Hartowanie brodawek przed porodem

17.01.05, 15:06
Usłyszałam ostatnio, że na koniec ciąży powinnam zaprzestać smarować piersi,
szczególnie brodawki wszelkimi kremami i rozpocząć ich 'hartowanie' czyli
masaż na sucho szorstkim ręcznikiem, gąbką itp. (jest to opinia znajomej
pediatry!) Bo potem jak zacznie się karmienie maleństwa piersią mogą być
problemy z pękaniem, bólem itd. brodawek. Czy coś dziewczyny wiecie na ten
temat? Będę się jeszcze jutro pytać mojego gina podczas wizyty.
    • mazuba Re: Hartowanie brodawek przed porodem 17.01.05, 15:09

      ja slyszalam, ze draznienie brodawek moze wywolac porod...
      zalezy w ktorym tygodniu jestes i kiedy chcesz urodzic.
      pozdr
      magda, 29 tc
    • justa0103 Re: Hartowanie brodawek przed porodem 17.01.05, 15:09
      tez mnie to nurtowalo ale przeczytalam w kilku publikacjach ze to bzdura i nic
      z brodawkami nie trzeba robic. podobno organizm sam sie hormonalnie przygotuje
      na karminienie a hartowanie nic nie da chyba ze poranienia zanim sie zacznie w
      ogole karmic...
      wiem tez ze jesli ktos nie moze urodzic- dzidzia nie chce wyjsc to masuje sie
      brodawki zeby zwiekszyc wydzielanie hormonow odpowiedzialnych za porod.
      ale co do tego zeby sobie jeszcze bol przed porodem sprawiac to nie jestem do
      konca przekonana
    • sprezyna23 Re: Hartowanie brodawek przed porodem 17.01.05, 15:10
      Nic takiego nie rób. Mój lekarz twierdzi, że to bzdura. Dbaj o siebie, smaruj
      kremami, a karmiąc będziesz miała takie problemy, jak wszystkie świeżo
      upieczone mamy, czy będziesz "hartowała" brodawki, czy nie. Po co się więc
      męczyć?
    • agalubian Re: Hartowanie brodawek przed porodem 17.01.05, 15:14
      Mi położna mówiła co innego: że takie szorowanie może tylko doprowadzić do
      spękania i zgrubienia naskórka, który potem tym łatwiej pęka przy karmieniu.
      Jednak smarować, albo zostawić w spokoju. A absolutną podstawą jest prawidłowe
      przystawianie dziecka do piersi: niech szkrab nie ogryza Ci brodawki, trzeba mu
      wsadzić do dzioba jak największą część otoczki, żeby dziąsłami naciskał na
      zatoki mleczne. Inaczej będziesz biedna. Po karmieniu rozsmarować na brodawce
      kropelkę mleka. Dużo wietrzyć. Można używać maści Bepanthen. Ja stosowałam
      takie nakładki Musteli w kształcie kapelusza od grzybka, bo mój maluch
      zmaltretował mnie okrutnie (miał napięte mięśnie plecków i bardzo szarpał głową
      do tyłu). Bardzo je sobie chwalę. Zorientuj się, czy masz w okolicy poradnię
      laktacyjną.
      • agalubian Re: Hartowanie brodawek przed porodem 17.01.05, 15:15
        Napisałam Mustela? Chyba to była Medela, przepraszam za pomyłkę, ale to było
        parę lat temu.
        • amjez Re: Hartowanie brodawek przed porodem 17.01.05, 15:21
          dzięki laski za szybka odpowiedź. Byłam przerażona, nie samym "hartowaniem",
          ale co się stanie z moimi brodawkami jeśli się nie przygotuję. Naprawdę, tyle
          się ostatnio dowiaduję, że chyba lepiej zamkę się w próżni na te ostatnie
          tygodnie.
          A co 'wywołania' porodu, to zamiast samej masować sobie brodawki ' lepiej
          poposić o pomoc męża i sie pokochać wink))
    • coronella Re: Hartowanie brodawek przed porodem 17.01.05, 15:19
      ja staralam sie hartowac, smarowac i cuda wyprawiac z brodawkami, i zupelnie
      absolutnie nic to nie dalo sad bylam potwornie pogryziona, i bol jaki
      towarzyszyl karmieniu pamietam do dzis!! w przeciwienstwie nawet do porodowego!!

      a moja kolezanka, nie robila nic, zadnych kremow, nakladek, karmila 1,5 roku i
      najmniejszej ranki nie miala!!!
      to duzo zalezy od ksztaltu brodawki i od przystawiania dziecka.
    • mpenzi Re: Hartowanie brodawek przed porodem 17.01.05, 16:33
      Nie wiem jak to jest z hartowaniem, chociaż niektóre mamy mówiły mi że myły
      sutki twardszą gąbką. Ja nie robiłam żadnych takich zabiegów ale niestety
      brodawki nie są naturalnie przygotowane do maleńkiej pijaweczkismile) Dziecko ma
      taki uścisk w dziąsełkach że mogłabym przysiądz że ma ząbki.Płakałam i karmiłam
      mojego aniołka. Na szczęście to nie trwa długo. Po paru dniach sutki twardnieją
      i robią się bardziej odporne na tortury naszego maleństwa. Trzeba jak
      najczęściej przystawiać dziecko. Zyczę cierpliwości i powodzenia.
      Bożena i Malaika
      • agata252 Re: Hartowanie brodawek przed porodem 17.01.05, 17:03
        witam dziewczyny,
        a ja poszłam za radą mojej mamy i hartyje. Poradziała mi masować sutki
        delikatną szczoteczką np po kapieli a po tem smarować maścią tranową. Robię tak
        od kilku tygodni dwa, trzy razy w tygodniu. Czy pomoże nie wiem, moja mama nie
        miała żadnych problemów przy karmieniu. Zobaczymy jak bedzie u mnie.
        pozdrawiam
        Agnieszka i Mikołaj 37tc.
        • thiessa Re: Hartowanie brodawek przed porodem 17.01.05, 20:15
          To, ze nie miala problemu to przypadek i byc moze nie miala takich
          predyspozycji. W szkole rodzenia polozna mowila, ze sa to przestarzale metody,
          ktore jak sie okazalo czynia wiecej szkody niz pozytku. Tak jak pisaly
          poprzedniczki, moze to uszkadzac brodawki, wywolywac wczesniejszy porod,
          przyspieszac niepotrzebnie laktacje, naciagac niepotrzebnie skore. Twoja mama
          poradzila Ci, bo kiedy ona rodzila ta metoda byla modna, od tego czasu wiele
          sie zmeinilo.
    • lalka231 Re: Hartowanie brodawek przed porodem 17.01.05, 22:46
      to jakaś bzdura potwierdzająca tylko moje zdanie iż opinie lekarzy trzeba
      traktowac z przymrużeniem oka!jakkolwiek bys nie hartowała brodawek to jeśli w
      porę pielęgniarka nie pokaże ci jak prawidłowo przystawiać dzidziusia to i tak
      ci popękają i tak.a wtedy najlepiej smarowac brodawke po karmieniu własnym
      mlekiem i wszystko wróci do normy!pozdrawiam i zaczęcam do karmienia piersia za
      wszelka cece
    • ropusia Re: Hartowanie brodawek przed porodem 17.01.05, 22:49
      Witam!
      W pierwszej ciąży próbowałam coś takiego robić (za radą koleżanki), ale i tak
      początki karmienia były bolesne. Znów jestem w ciąży i tym razem sobie daruję.
      Szczególnie dlatego, że poprzednio skracała mi się szyjka macicy i myślę, że
      właśnie sama mogłam w ten sposób sobie "pomóc". Teraz nie hartuję i (choć może
      to tylko zbieg okoliczności) wszystko jet w porządku.
      Pozdrawiam.
      • magda1975 Re: Hartowanie brodawek przed porodem 18.01.05, 09:09
        Ja też bardzo interesuję się tym tematem. To co połozne mi poradziły to:
        - najważniejsze nie myć niczym innym jak TYLKO wodą (mydło zmywa naturalną
        wydzieline skóry, która chroni piersi)
        - pod żadnym pozorem nie sparować kremami - powód co wyżej + uwrażliwia się
        skóre i skóra staje się bardziej delikatna
        - można stosowac masaż wodny - naprzemian woda ciepła i zimna (koniec zawsze
        zimna), ale ja nie stosuje, bo nie znoasze tego
        - ewentualnie mozna zrobić sobie w starym staniki dziury na brodawki i od czasu
        do czasu ubierać taki stanik

        Jednak tak jak wyżej piszecie połozna powiedziała, że najważniejsze jest
        właściwe przystawianie Malca do piersi, po karmieniu smarowanie brodawki
        mlekiem i suszenie.
        Pozdrawiam
        Magda
        • agalubian Re: Hartowanie brodawek przed porodem 18.01.05, 09:17
          A jeżeli będzie tak źle, że nawet dotyk bawełnianej koszulki jest nie do
          zniesienia, to po raz drugi polecam te grzybkowate nakładki Medeli (takie
          średnicy ok. 10 cm, z dziurką i puste w środku) - one mnie ratowały, kiedy ból
          się najbardziej dawał we znaki. Chronią przed dotykiem czegokolwiek i mają
          dziurki do wymiany powietrza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja