Łata z krwi - dlaczego po 48 godzinach i inne pyta

24.01.05, 09:02
Kilka dni temu w szkole rodzenia mielismy wykład z Panią anestezjolog. W
sumie średnio podobał mi sie jej wykład, i kilka rzeczy bardzo mnie zdziwiło.

1. Leczenie popunkcyjnych bólów głowy przy zzo do porodu naturalnego - 24-48
godzin leżenia plackiem, potem dopiero robią łatę z krwi. Dlaczego tak
późno?? nie można wczesniej??
2. Nie podają zzo jesli skurcze są już co 2 minuty, bo jak wytłumaczyła wtedy
właśnie jest ryzyko przebicia opony twardej. Czy naprawde tak trudno założyc
cewnik jesli skurcze są co 2 minuty?
3. Jeśli znieczulenie nie zadziała obejmie tylko jedną stronę ciała to nie ma
możliwości juz tego poprawić. Pani wyjaśniła ze bierze sie to stąd że
końcówka cewnika może być "przyciśnięta" np. do opony twardej i lek kiepsko
lub wcale nie wypływa. Na moje pytanie czy nie można jakioś delikatnie
poruszyc cewnikiem i to poprawić, powiedziała ze nie ma takiej możliwości.
Ale nie wiem dlaczego.
4. W szpitalu stosują wlew ciągły leków, zaczynając od 2 dawek testowych o
znacznie większym stężeniu leków niz to konieczne do uśmierzenia bólu, potem
pompa dozuje leki w zależności od potrzeb pacjentki. Jest to ponoć najlepsza
metoda bo zapewnia ciągłą analgezję równiez na czas parcia. Ja natomiast
czytałam ze lepsze jest znieczulanie małymi dawkami do jakiś tam czas np. 2
godziny. Co Pan o tym sądzi? Przynajmniej pacjentka nie jest unieruchomiona
na łóżku.
5. No i jeszcze jedno. Powiedziano mi ze po podaniu leków do przestrzeni
nadoponowej pacjentka powinna leżeć płasko z podgiętymi nogami, aby lek
najlepiej sie rozchodził. Jak długo trzeba tak leżeć? I czy to prawda ze jak
pacjentka przyjmuje pozycję kolankowo-łokciową to lek może "spłynąć w
kierunku głowy" a ma sie utrzymywac w części ledźwiowej.???????????

Zadałam te pytania bo na wykładzie juz nie zdązyłam. I tak Pani doktor była
męczona przezemnie pytaniami i pewnie miała dosyc smile mamy z mężem w planach
sie z nią spotkać ponownie i porozmawiac o detalach, ale najpierw chciałabym
znać opinie naszych forumowych specjalistów.

Pozdrawiam sedecznie

    • badziunia Re: Łata z krwi - dlaczego po 48 godzinach i inne 24.01.05, 11:20
      Zzo miałam podane przy skurczach co 2 minuty - ale u mnie były takie jeszcze
      długo przed dojściem do 3 cm. Po drugie - trzeba leżeć płasko, że by
      znieczulenie się dobrze rozeszło, ale bez przesady, wystaczy 10-20 minut, albo
      jak powiedział mi anastezjolog - raz na jednym boku, raz na drugim. ale może
      jak u ciebie będzie ciągły wlew przez pompę, to może być inaczej, aj miałam co
      2 godziny po zejściu dawki-kolejny zastrzyk. szczerze mówiąc wolałabym pompę,
      bo jak przestało mi działać, a nie było akurat anastezjologa żeby podac kolejną
      dawkę- to myślałam, że tam ochrypnę od wrzasku
    • misialski Re: Łata z krwi - dlaczego po 48 godzinach i inne 25.01.05, 08:33
      podnosze wątek w nadzieji ze zajży w niego dr. Jędrasiak lub dr. Swkrzemien
    • swkrzemien Re: Łata z krwi - dlaczego po 48 godzinach i inne 25.01.05, 10:06
      Witam.
      1.Rzeczywiście po przebiciu opony należy leżeć ~24 godz.-rzadko dłużej +
      odpowiednie leczenie."Łatę z krwi" stosuje się i owszem - dziala radykalnie,
      ale nieztety są też opisywane powikłania.Dlatego w większości ośrodków
      odstępuje się od wykonywania rutynowego " łaty" w przypadku przebicia opony.
      2.Nie widzę związku między częstością skurczów tj co 2 min a częstością
      powikłań w postaci przebicia opony.Jedyne może to wydłużać czas identyfikacji
      przestrzeni zo - ruchliwość pacjentki i przemieszczanie się kręgów.I nie widzę
      równiż przeszkód w wykonaniu znieczulenia.
      3.Fałsz.Zawsze można poprawic niepełne znieczulenie.Choćby po raz drugi
      zakladając cewnik.Zdarza sie, ale rzadko,że w przestrzeni zewnątrzoponowej są
      zrosty, które uniemożliwiająa rozprzestrzenianie się leku.Ale to naprawdę
      rzadkość.
      4.Stosuje się rózne metody podawaniu leków do przestrzeni zo - również w
      postaci wlewu z pompy.Wadą tego sposoby jest " uwiązanie " pacjentki do łóżka
      porodowego - dren od cewnika do pompy- oraz większe zużycie leków.Ale obie
      metody - podawania " bolusowego" i wlewu -są dobre.
      5. Przez pierwsze 20 - 25 min. od podania dawki leku należy leżeć w miarę
      płasko i najlepiej ze zgiętymi nogami- lek lepiej i bardziej równomiernie się "
      rozprowadza" w przestrzeni zo.Wcześniejsza zmiana pozycji na boczną lub
      siedzącą doprowadzi do jednostronnego rozprzestrzenienia się leku i
      jednostronnego znieczulenia- np jednej strony ciała lub krocza. Po tym czasie
      można zmieniać pozycję. Ale mimo wszystko nie radziłabym stawania na głowie.
      Pozdrawiam
      • joanna266 Re: Łata z krwi - dlaczego po 48 godzinach i inne 25.01.05, 11:12
        boze straszne jest to co piszecie.ja dwoje dzieci urodziłam bez znieczulenia i
        przenigdy nie dałabym sobie wbić nic w kręgosłup.już jak czytam o tych
        wszystkich rzeczach o których tu jest mowa to robi mi się słabo.poród to
        naturalna sytuacja,ból jest naprawdę do zniesienia.skąd w was tyle strachu żeby
        dawać sobie robić takie rzeczy.jestem w trzeciej ciąży 26 tydzień i nie
        wyobrażam sobie wbijania w mój kręgosłup igieł,robienia ;łat
        krwi:itp.koszmar.pozdrawiam Joanna266
      • misialski do Dr. Swkrzemien 25.01.05, 13:43
        Serdecznie Pani dziekuję za wszystkie informacje smile
        zyczę miłego dnia
        • misialski Re: do Dr. Swkrzemien 25.01.05, 14:20
          zapytam jeszcze z ciekawości, czy oprócz ponownego wkłucia istnieją jeszcze
          inne sposoby na poprawienie niepełnego znieczulenia?? I może to głupie ale
          zastanawiam sie co z tym pierwszym "otworkiem" w pleckach, czy nie grozi to
          jakimis powikłaniami podczas wysiłku (parcia), nic nie wycieknie z kręgosłupa??

          • swkrzemien Re: do Dr. Swkrzemien 26.01.05, 09:54
            Witam. Z pleców nic nie wycieknie. A co do ponownego wkłucia wykonuje się je
            jak inne sposoby nie pomogą. Każdy anestezjolog ma takie sposoby i proszę zufać
            specjaliście.Pozdrawiam
            • misialski Re: do Dr. Swkrzemien 26.01.05, 12:16
              Problem w tym Pani doktor ze Pani anestezjolog z którą rozmawiałam i która
              prawdopodobnie będzie mi zakładac zzo powiedziała że jak lek rozprowadza sie
              nierównomiernie lub wcale nie działa to NIC! się nie da zrobić. Pacjentka musi
              jakos przecierpiec porod.
              Nie podwazajac jej autortetu bo nie ja jestem specjalista, smiem mimo wszystko
              twierdzic ze nie ma racji, co Pani juz wczesniej mi napisala. Tak wiec nie
              poznam od Niej odpowiedzi na pytanie na temat sposobow poprawiania
              znieczulenia, bo niby nie ma mozliwosci nic poprawic.

              Dlatego jedynym zrodlem wiedzy na ten temat jest dla mnie Pani i dr. Jedrasiak.
              Czy moye mi Pani mimo wszystko napisac cos wiecej na ten temat. Bardzo prosze.



              • swkrzemien Re: do Misialski 27.01.05, 09:24
                Witam.Nie potrafię skomentować twierdzeń Pani doktor, z Pani szkoły
                rodzenia.Sposobów poprawiania efektywności znieczulenia uczymy na kursach
                doskonalacych dla lekarzy anestezjologów.Jest ich trochę, i proszę mi wierzyć,
                forum E-dziecko nie jest najlepszym miejscem na edukowanie kogokolwiek z
                lekarzy.Obawiam się, że jeśli takie jest stanowisko Pani doktor, to nie na
                wiele jej się przyda Pani wiedza.Najprostrzym sposobem w tej sytuacji jest
                ponowne założenie cewnika zewnątrzoponowego. Pozdrawiam.
                • misialski Re: do Misialski 27.01.05, 11:07
                  dziekuje bardzo Pani doktor. Pozdrawiam i zycze miłego dnia.
                  • misialski Panie Darku czy może pan tu zajrzeć?? 01.02.05, 08:28
                    Chciałabym poznać rónież Pańską opinię, bo bardzo sobie cenię Pana uwagi.
                    Pozdrawiam
                    • agawa5 Re: Panie Darku czy może pan tu zajrzeć?? 02.02.05, 14:27
                      podnosze w górę
    • darekjedrasiak Po 48 godzinach ?? 02.02.05, 16:43
      Co do pytania z punktu pierwszego to w sytuacji, gdy możemy postawić pewne
      rozpoznanie popunkcyjnego bólu głowy nie ma sensu dalsze leżenie plackiem przez
      tak długi czas (24 h). To nic nie daje. Gdyby dawało, wystarczyłoby leżenie.
      Pacjenta trzeba pozbawić wątpliwej przyjemności odczuwania bólu i umożliwić mu
      uruchomienie się. "Łatanie" otworu w oponie twardej trwa kilkanaście minut,
      potem, po jakichś dwóch, trzech godzinach leżenia w łóżku, uruchamialiśmy
      pacjentów. Rezultaty tego były zawsze oczekiwane i definitywnie usuwały
      dolegliwości. W pozostałych kwetsiach zgadzam się z opiniami zaprezentowanymi w
      tym wątku. Pozdrawiam Darek Jędrasiak
    • darekjedrasiak Łata z krwi - nie zawsze :-) 02.02.05, 16:51
      Wydaje mi się konieczne podkreślenie, że nie każde nakłucie opony twardej
      wymaga interwencji. Trzeba ją rozważać dopiero wtedy, gdy pojawia się typowy
      dla tej sytuacji obraz kliniczny. Pozdrawiam Darek Jędrasiak
      • misialski Re: Łata z krwi - nie zawsze :-) 03.02.05, 09:00
        dziekuję Panie Darku, na Pana zawsze moge liczyć smile)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja