Na porodówce

24.01.05, 10:08
Czy na porodówkę idzie się z torbą w której ma się spakowane rzeczy do
szpitala? Czy też zostawia się ją w sali, w ktorej będzie sie później leżeć?
Pytam, bo nie wiem czy spakować sobie dodatkową torebkę, którą chciałabym
mieć przy sobie (z telefonem, wodą, chusteczkami itp.)
    • aska1972 Re: Na porodówce 24.01.05, 10:27
      Raczej zawsze na porodówkę idzie się ze wszystkimim rzeczami. Najlepiej zapytaj
      w szpitalu gdzie chcesz rodzić jak tam praktykuja.
    • kolubrynka Re: Na porodówce 24.01.05, 11:23
      o ja tez jestem ciekawasmile) moze nam mamy napisza jak to bylo z przyjeciem do
      szpitala, bo naprawde nie wyobrazam sobie jak to bedzie. mam tam isc z
      podrecznymi rzeczami czy wszystkim???? dziekuje;smile)))
      • mamago1 Re: Na porodówce 24.01.05, 11:51
        Ja byłam na porodówce z torbą szpitalną. Szczecin - Zdroje.
    • liska77 Re: Na porodówce 24.01.05, 11:54
      Ja równiez miałam torbe ze soba na porodówce
    • sosenka7 Re: Na porodówce 24.01.05, 11:58
      Wszystko cały czas tachasz ze sobą.
    • pulpcik Re: Na porodówce 24.01.05, 12:05
      a co robi się z kurtką, butami i resztą ciuchów? smile
      • monika_oli Re: Na porodówce 24.01.05, 12:08
        Te rzeczy albo oddajesz do szpitalnej szatni, albo rodzinka zabiera do domu.
    • monika_oli Re: Na porodówce 24.01.05, 12:08
      W szpitalu gdzie rodziłam córcię, w każdym miejscu towarzyszyła mi moja
      torbawink - na sali przedoprodowej, na porodówce, na sali poporodowej. Położne,
      kiedy byłam przewożona z sali do sali po prostu kładły ją na łóżku i jechała ze
      mną lub po prostu ją przenosiłam.
      Dlatego proponuję nie brać ze sobą zbyt wielu rzeczy. I tak mąż czy reszta
      rodzinki będzie Was systematycznie odwiedzać, więc mogą też służyć za
      dostawców. Mój praktycznie codziennie coś przywoził i odbierał. Ja po prostu
      naszykowałam na oddzielnej półce w szafie to co życzę sobie widzieć w szpitalu -
      zapasowe koszule, bieliznę, rzeczy dla maluszka. Obawiam się że gdybym
      próbowała wytłumaczyć mężowi które np. ma mi przywieźć majtki czy stanik to
      pewnie i tak bym dostała inne. Był naprawdę całą sytuacją przejęty do
      nieprzytomnoścismile Podobnie się ma sprawa z ubraniem na wyjście. Mój mąż po
      prostu spakował wszystko co z siebie zdjęłam kiedy byłam przyjmowana do
      szpitala, a później na wypis przywiózł ponownie, bo nie miał głowy do szukania
      innych (trochę niespodziewanie nas wypisali) - dobrze przynajmniej że to były
      rzeczy z niemnącego materiału. Trochę to nie na temat, ale jednak musimy być
      świadome tego, że wszystko jest na naszych głowach - moja koleżanka wracała w
      listopadzie w kapciach, bo mąż zapomniał butów.
      Pozdrawiam
      Monika
    • isia_50 Re: Na porodówce 24.01.05, 12:38
      Wszystko brałam ze sobą na porodówkę, potem jeździło ze mną. To był sierpień,
      więc nie miałam nic ciepłego, a buty spakowałam do woreczka i na dno torby.
      Tychy 2000.
      Iza
      • kolubrynka Re: Na porodówce 24.01.05, 13:02
        jestescie kochane... pewnie pozniej nie mysli sie o takich drobiazgach ale
        teraz czasem sie zastanawiamsmile) teraz juz wiem ze nalezy sie ograniczyc z
        iloscia rzeczy a reszte przygotuje w domusmile dziekismile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja