planowana cesarka za tydzień - prośba o rady

25.01.05, 09:03
Kochane Dziewczyny!
Proszę Was o wszelkie rady związane z cesarką - niestety nie moge inaczej.
Cesarka będzie już 01.02.05.
Jestem trochę przerażona, ogólnie wolę sama mieć więcej wpływu na to co się
będzie działo, ale nie mam wyjścia i normalny poród wykluczony.
Znieczulenie chyba podpajenczykowe - pytam też Was o to w innym wątku.
Jak byłyście przygotowane przed zabiegiem?
Czy coś Wam pomogło?? Jakieś zioła lub inne zabiegi?
Jak się czułyście po i kiedy wstałyście? Czy radziłbybyście tak samo?
Czy bolała Was głowa (po znieczuleniu)?
Jak długo miałyście zalecane leżenie?
Czy i jakie maści stosowałyście na bliznę?
Czy robiłyście lewatywę - potem tak szybko nie trzeba się wypróżniać (więc
wstawać)?
Jak długo bolała Was rana?
Czy miałyście problemy z karmieniem? Kiedy przystawiłyście po praz pierwszy
dziecko? Dostałyście coś na wspomaganie karmienia?
Tyle pytań mi się nasuwa, będę bardzo wdzięczna za rady.
Pozdrawiam
Magda
    • martucha1 Re: planowana cesarka za tydzień - prośba o rady 25.01.05, 09:36
      Hej!
      Głowa do góry- bedzie dobrze smile))
      Tez miałam znieczulenie podpajęczynówkowe i wydaje mi się, ze to najfajniesze
      rozwiązanie (po prostu nic nie czujesz od pasa w dół)
      Ja sama (a właściwie mąż) zrobiłam depilację w domu przed wyjazdem.
      Prawdopodobnie nie będziesz mogła nic jeść i pić 12 godzin przed zabiegiem (tak
      było u mnie)
      Po przyjeździe przebierasz się w spacjalną koszulę do operacji i masz robioną
      lewatywę (to chyba obowiązkowe), masz zakładany cewnik (chwilka i nic bolesnego
      choć troszkę nieprzyjemne) i welflon.
      Potem wjedżasz na salę i podają znieczulenie- najpierw miejscowo potem właściwe
      (nic nie boli trwa może z minutkę- nie można się ruszać). Za jakieś 5-10 minut
      zaczyna działać (najpierw sprawdzają czy zadziałało oczywiście). Potem podają
      ci tlen (ja nie potrzebowałam bo byłam dość wyluzowana).
      Jesteś oddzielona taką zastawką także nic nie widzisz)
      Za jakieś 10-15 minut widzisz maluszka i boirą go na pierwsze badania (u mnie w
      tej samej sali).
      Po następnych 20 minutach jest po wszystkim.
      Ja po zszyciu miałam przystawioną córeczkę do piersi.
      Potem musisz poleżeć przez jakeiś 8 godzin ale gwarantuje Ci, ze po tych
      emocjach od razu zaśniesz smile. Chodzi tu nie tyle o leżenie ale nie ponoszenie
      głowy samodzielnie (możesz poprosić pielęgniarkę o podnisiebnie zagłówka). Ja
      kilka razy się zapomniałam i kręciłam głową ale nie bolała mnie potem głowa
      wcale.
      Pierwszej nocy prawdopodobnie położne zapytają Cie o możliwość zabrania malucha
      na noc i dobrze jest skorzystać z tej pomocy, bo musisz nabrać sił
      Następnego dnia staraj się przymierzac do ponoszenia się (im szybciej tym
      szybciej uda Ci się dojść do siebie).
      Na poczatku będziesz pewnie korzystała z takiej sznurkowej drabinki do
      podnoszenia. Najtrudniej jest usiąść ale raczej na poczatku. Ja miałam ciecie o
      17, o 9 rano udało mi się przejść na wózek i położna zawiozła mnie pod prysznic
      (umyłam się juz samodzielnie) a po południu poszłam już sama do łazienki. Przez
      jakieś jedną- dwie doby będziesz miała krolplówkę (przez nią będfziesz miała
      podoawane srodki przeciwbólowe) i cewnik.
      Potem przechodzisz z pooperacyjnej na poporodową i opeikujesz się maluszkiem.
      Jezeli będzie cię bolało - [pros o srodki przeciwbólowe - ja potrzebowałam
      przez pierwsze trzy doby.
      Potem srodki nie były potrzebne a rana ciągnęła przy smiechu i kaszlu. Warto
      mieć taką gąbkę na rączce bo trudno sobie umyć nogi na poczatku.
      Na bliznę nic nie stosowałam i teraz po raku jest prawie niewidoczna (zresztą
      tną poniżej linii bikini).
      Ja miałam dość póxno mleko - około 3-4 doby po porodzie. U mnie sprawdziła się
      herbatka Hipp (i oczywiście jak najczęstsze przystawianie małej do piersi.
      pozdrawiam serdecznie
      Marta
      • magda1975 Re: planowana cesarka za tydzień - prośba o rady 25.01.05, 09:51
        Marta,
        bardzo, bardzo dziękuję za tak wyczerpująca odpowiedź.
        Dużo mi wyjasniłaś!!!
        Gorąco pozdrawiam
        Magdasmile
    • mpenzi Re: planowana cesarka za tydzień - prośba o rady 25.01.05, 10:42
      Dodam tylko od siebie że ja nie miałam robionej lewatywy więc może to nie jest
      obowiązkowe. I tak do toalety czułam potrzebe pójścia dopiero na 3 dzień.
      Wszystko inne tak jak opisała poprzedniczka. U mnie cała cesarka trwała niecałe
      20 min. Do uruchomienia czyli pierwszego razu gdy samodzielnie wstajesz
      polecaja pas firmy pani teresa bo trzyma wszystko na miejscu, inaczej masz
      takie nieprzyjemne uczucie jakby wszystko wisiałosmileJa miałam szczęście że
      praktycznie od razu dostałam pokarm więc karmiłam wyłącznie piersią. Wyszłam ze
      szpitala w 3ej dobie.Jedyne dolegliwości jakie miałam oprócz bólu brzucha to
      ból kręgosłupa który może towarzyszyć znieczuleniu. Ale ty możesz przejść przez
      to bez żadnych efektów ubocznych. Na pewno wszystko dobrze pójdzie. Trzymam
      kciuki i czekamy na ciebie w forum niemowlesmile
      • magda1975 Re: planowana cesarka za tydzień - prośba o rady 26.01.05, 08:35
        co to jest za pas firmy Pani teresa? - niestety nie mieszkam w PL i trudno
        teraz mi to jest kupić. Na pewno tutaj są podobne rzeczy - chodzi o taki
        elastyczny pas przypominający bandaż?
        • iwka901 do magda1975 26.01.05, 11:04
          tak , to jest poporodowy elastyczny pas ściągający.
    • magda1975 Re: planowana cesarka za tydzień - prośba o rady 25.01.05, 18:12
      podciągam do górysmile

      proszę jeszcze o rady.
      Pozdrawiam
      Magda
      • carolline1 Re: planowana cesarka za tydzień - prośba o rady 25.01.05, 19:23
        ja tez lewatywy nie mialam, cewnik zakladali mi juz po znieczuleniu, 12 godzin
        przed nie moglam jesc... sama cesark 15 minut i w sumie to moge powiedziec ze
        bylo super, znieczulenie nic nie boli-co najwyzej lekkie uklucie-ale nie mozna
        sie poruszyc! bol po cc byl dosc dlugo, pokarm mialam w drugiej dobie, ale
        przystawilam malego w pol godz. po cc. wstalam po 8 godzinach z lozka, ale
        moglam sie ruszac juz po cc, prawie od razu. czucie w nogach zaczelo wrcac
        szybko, w godzinke po, po okolo 6 godzinach znieczulenie zeszlo zupelnie i bol
        rany zaczal sie starszny.. wtedy szybko prosilam o zastrzyk przeciw bolowy i
        znow bylo ok. no najgorszy jest chyba pierwszy tydzien, bo boli okropnie, ale
        szybko mija, a malenstwo wynagradza wszystkie bole smile
    • smallwitch Re: planowana cesarka za tydzień - prośba o rady 25.01.05, 22:22
      Hej
      moja cesarka była co prawda nagła, ale może i moje doświadczenie Ci się przyda.

      > Jak byłyście przygotowane przed zabiegiem?
      został mi założony cewnik do pęcherza moczowego - prawie nie poczułam, potem
      już na sali operacyjnej wkłucie do znieczulenia podpajęczynówkowego - też mnie
      nie bolało, wenflon w ręce miałam już wcześniej, więc tylko od razu podłączono
      mi kroplówkę, ale nie wiem z czym...

      > Jak się czułyście po i kiedy wstałyście? Czy radziłbybyście tak samo?
      czułam się kiepsko, ale to pewnie głównie z powodu zmęczenia po dwóch dobach
      porodu. Twoja cesarka jest planowana, więc nie będziesz tak wymęczona jak ja sad
      Pierwszą próbę wstania miałam po dobie - było kiepsko sad Drugą udaną po
      trzydziestu godzinach. Pod prysznic zdołałam pójść dopiero po dwóch dobach.
      Moim zdaniem przy wstawaniu bardzo ważna jest pomoc drugiej osoby, no i
      najlepiej wstawać bardzo wolniutko. Ja dopóki leżałam lub siedziałam to wstanie
      nie wydawało mi sie trudne, dopiero jak spuściłam nogi z łożka to poczułam, że
      odjeżdżam, więc moja rada jest taka: nogi z łózka spuszczaj bardzo powoli i
      ostrożnie - jak poczujesz, że robi Ci się słabo, to poproś, żeby ktos uniósł Ci
      delikatnie nogi z powrotem. Jak wstaniesz to prawdopodobnie bęedziesz miała
      wrażenie, że nie dasz się rady wyprostować (z bólu), ale im szybciej się
      wyprostujesz tym lepiej. Pomaga przyciśnięcie do brzucha jaśka (tak mi
      poradziły połozne i faktycznie pomogło).

      > Czy bolała Was głowa (po znieczuleniu)?
      Głowa na szczęście mnie nie bolała, choć jestem migreniczką i potwornie się
      tego bałam.

      > Czy robiłyście lewatywę - potem tak szybko nie trzeba się wypróżniać (więc
      > wstawać)?
      Nie miałam lewatywy. Po CC przez jakiś czas dostaje się kroplówki, potem wolno
      pić, potem dieta płynna i dopiero chyba po dwóch-trzech dniach lekkostrawna,
      więc jelita nie są pobudzane i nie chce się do toalety. A co do pierwszego
      wypróżnienia po porodzie, to ja sie strasznie bałam jak to będzie, ale w
      szpitalu dostawałam płynną parafinę do picia i z wypróżnieniem nie miałam
      żadnych kłopotów - wszystko się ze mnie (sorry za określenie) wyśliznęło...

      > Czy i jakie maści stosowałyście na bliznę?
      Nic nie stosowałam, bo czasu mi na to przy dzidziusiu brakło... I pewnie
      dlatego moja blizna jest ciągle jeszcze czerwonawa, a jestem już 9 miesięcy po
      CC. Ale wiem, że są dwie maści Cepan i Contratubex.

      > Jak długo bolała Was rana?
      Jeszcze czasami boli, np. przy nieostrożnym ruchu, lub kopniaku przy karmieniu
      synka. Ale po dwóch tygodniach od CC mogłam się poruszać normalnie, a nie
      chodzic jak gejsza wink))

      > Czy miałyście problemy z karmieniem? Kiedy przystawiłyście po praz pierwszy
      > dziecko? Dostałyście coś na wspomaganie karmienia?
      Pokarm miałam od razu, pierwszy raz przystawiłam synka dopiero po 4 godzinach
      po CC. Ale bez pomocy położnych byłoby mi trudno...

      Na pewno przydaje się butelka z dzióbkiem do picia po zabiegu - pić trzeba
      dużo, a leżąc płasko trudno pić z kubka. Zdecydowanie warto wziąć sobie do
      szpitala jasiek - przydaje się przy karmieniu. Mnie było najłatwiej karmić w
      pozycji "spod pachy" - synek nie urażał mi brzucha. Kładłam go na poduszkach
      obok siebie, np po prawej stronie, nóżki miał już za mną, jego główka leżała na
      mojej prawej dłoni, plecki na prawym przedramieniu i lewą ręką przystawiałam go
      do prawej piersi. Hmm, trochę kulawy ten opis ale może da się zrozumieć...

      To już chyba wszystko co mi przychodzi do głowy, ale jakbym sobie coś jeszcze
      przypomniała to napiszę. I trzymam mocno kciuki, wszystko będzie dobrze smile))
      • magda1975 Re: planowana cesarka za tydzień - prośba o rady 26.01.05, 08:32
        Jesteście Kochane za tyle rad, ale nie rozumiem jeszcze jak to wygląda ta
        pozycja do karmienia "spod pachy" Smallwich pieszesz, że
        "Kładłam go na poduszkach obok siebie, np po prawej stronie, nóżki miał już za
        mną," - tzn że nózki były skierowane za Twoją głowę?
        "jego główka leżała na mojej prawej dłoni, plecki na prawym przedramieniu i
        lewą ręką przystawiałam go" - na czym polegało to przystawienie lewą reką -
        jego główkę miałaś na prawej ręce - to nie lepiej było przesunąć prawą rękę do
        piersi?
        Jaką dokładnie pozycję Ty miałaś - lezałaś na boku, czy na placach z uniesioną
        głową?
        Być może te pytania wydają się Wam głupie, ale nie mam pojęcia jak to będziw
        wyglądało, a chciałabym byc jak najlepiej przygotowana.
        Pozdrawiam
        Magda
        • smallwitch Re: planowana cesarka za tydzień - prośba o rady 26.01.05, 09:23
          Hej
          Pozycję spod pachy stosowałam dopiero wtedy gdy mogłam wstawać - przedtem gdy
          głowa musiała leżeć płasko, to raczej by sie nie dało... Ale ta pozycja
          oszczędziła mi mnóstwo bólu począwszy od trzeciego dnia po CC przez dobre trzy
          miesiące... Spróbuję uściślić mój niezbyt zręczny opis (cały czas przykładowo
          dla prawej strony). Ja siedziałam oparta na łóżku z nogami wyciągniętymi przed
          siebie. po prawej stronie miałam tak ułożone poduszki, żeby Tomek leżał na
          wysokości piersi (żebym go nie musiała podnosić i trzymać jego ciężaru przy
          karmieniu). Tomek leżał z główką w kierunku moich nóg i nóżkami już za moimi
          plecami, tak że główka była na wyskości piersi. Lekko podtrzymywałam go prawą
          reką i przygarniałam do siebie. Natomiast lewą ręką wkładałam mu pierś do
          bużki, ponieważ on bardzo szybko zamykał buźkę, jak tylko poczuł dotyk
          brodawki, więc samo przysunięcie go prawą ręką nie wystarczało - musiałam mieć
          pierś idealnie przygotowaną do szybkiego wsunięcia do buźki... Ale jestem
          pewna, że położne w szpitalu pomogą Ci w tym przystawieniu i lepiej niż ja
          wytłumaczą o co chodzi. Natomiast pierwsze karmienia odbyło sie przy wielkiej
          pomocy położnych - Tomek leżał prawie na brzuszku na moim brzuchu, ale nie
          wzdłuż mnie tylko jakby lekko na skos (żeby nie urażał rany),natomiast
          położna "nasadziła" go na moja pierś. Natomiast potem zanim mogłam siadać i
          wstawać karmiłam Tomka leżąc na boku.
          I absolutnie Twoje pytania nie wydają mi się głupie - większy zasób wiadomości
          nigdy nie szkodzi, a może pomóc, bo choc trochę będziesz wiedzieć czego się
          spodziewać. Co prawda każda z nas jest inna i inaczej może wszystko przebiegać,
          ale pewne rzeczy są chyba zawsze podobne.
          Aha, i jeszcze coś mi się przypomniało. Przed zabiegiem położna ogoliła mi
          najwyższy fragment włosów łonowych (w tej chwili bliznę po CC mam tuż poniżej
          linii włosów), więc jeżeli nie chcesz być golona w szpitalu, to może poproś
          męża, żeby Cię ogolił, bo samej z duzym brzuszkiem to trochę ciężko...
    • qcharzowa Re: planowana cesarka za tydzień - prośba o rady 26.01.05, 10:21
      KOleżanka z Krakowa opisała mi cesarkę (planowaną) w taki sposób: "Przychodzisz
      danego dnia, na godzinę, bez bóli porodowych, dają Ci
      znieczulenie w kręgosłup, boli tylko troszkę pierwszy zastrzyk
      znieczulający miejsce znieczulenia w kręgosłup, potem już tylko dziwne
      uczucie braku władzy w nogach. Dzidziuś jest na świecie za 15 -20 minut,
      przytulacie się do siebie. Potem już tylko kosmetyka Twojego brzucha,
      malucha sprawdza neonatolog lub pediatra, skala AGPAR itp. Myślę, że
      pierwsze dwa - trzy dni są najtrudniejsze. Po operacji powoli przestaje
      działać znieczulenie, trzeba leżeć płasko 24 godziny, potem się już
      wstaje na nogi, żeby zapobiec zakrzepom. Oczywiście cały czas dostajesz
      jakieś przeciwbólowe, dozwolone przy karmieniu. Przy chodzeniu mnie
      bolał bardzo brzuch, ale każdy dzień jest lepszy i w 5 - 7 dni jest się
      w domu. Przynajmniej tak to wygląda w Krakowie"
Pełna wersja