amelia42
29.01.05, 08:13
Wczoraj pisałam o tym w jak złym stanie psychicznym jestem...Wieczorem
dopadła mnie wręcz dzika histeria. Mój partner stwierdził że ma tego dosyć,
że już nie może słuchać wiecznych moich pretensji do niego i całego świata,
że nic mi się nie podoba, że on się stara a ja mam to gdzieś i ciągle jęczę
jak to mi źle i niedobrze... Ryczałam przez pół nocy i nie mogłam się
opanować ( nie mieszkamy jeszcze razem), oznajmił mi że musi teraz to
przemyśleć bo nie wie czy chce ze mną być, oczywiście będzie pomagał mnie i
dziecku ale będziemy sobie żyli oddzielnie a dla mnie takie rozwiązanie to
żadne rozwiązanie. Co ja mam robić?