Jak to jest w Anglii ??

31.01.05, 11:08
Dziewczyny! Mój facet wyjechał do pracy do Anglii. Na pewno nie wróci przed
drugą połową lipca a ja mam termin na poczatek sierpnia. Miałam jechać razem z
nim, miałam już załatwioną pracę ale z powodu choroby i fatalnego samopoczucia
od początku ciaży musiałam zrezygnować. Bardzo za nim tesknię, nigdy nie
rozstawaliśmy się na dłuzej niż 2-3 tygodnie.
Powolutku zaczynam czuć się lepiej i coraz częściej myślę żeby go odwiedzić na
jakiś czas lub nawet zostać razem z nim.
I tu mam pytanie do dziewczyn, które były/są w ciąży, rodziły w anglii, lub
mają tam takie znajome: jak tam wygląda opieka nad ciężarnymi, jak wyglądają
porody, jak to się przedstawia od strony finansowej, prawnej itp.
Proszę o wszelkie informacje.
Dziękuję z góry smile
    • aneczka75 Re: Jak to jest w Anglii ?? 31.01.05, 14:58
      Sprobuj wejsc na forum: eDziecko - Regionalne - Swiat - tam przeszukujac rozne
      posty natkniesz sie na miliony informacji dotyczacych opieki nad kobietami w
      ciazy i porodu w UK, a takze porady jak sie w tym wszystkim odnalezc. Jedna
      rzecz, ktora zdecydowanie odroznia UK od Polski to to, ze ciazy nie traktuje
      sie jako chorobe - jesli jestes zdrowa, a z ciaza jest wszystko ok, to nikt sie
      nad Toba nie bedzie rozczulal, tudziez dawal zwolnien... Pozdrawiam i
      powodzenia! Ania
    • annka12 Re: Jak to jest w Anglii ?? 31.01.05, 21:28
      A jak wyglada kwestia twojego ubezpieczenia gdy wyjedzisz do Angli???
      Czy tatus meza jest mezem i ma legalna prace wraz z oplacanym nationale
      insurance? jesli nie jestesci malzenstwem nie wim jaka bylaby mozliwa opcja
      korzystania z jego ubezpieczenia a nawet przy alzenstwie trzeba sprawdzic na
      ile ty jestes objeta ochrona? Mozna korzystac z polskiego ubezpieczenia kosztow
      leczena ale jest ono wydawane (zaswiadczenie) na miesiac i nie wyobrazam sobie
      jezdzenia tam i spowrotem z brzuszkiem. Jestem w podobnej sytuacji i biorac pod
      uwage za iprzeciw zostalam w polsce , bo koszty zycia w anglii sa tragiczne
      mimo ze moj partner jest Anglokiem i ma dobrze platna prace. Pozdrawiam
      • elayne_trakand Re: Jak to jest w Anglii ?? 31.01.05, 23:33
        Tatuś dziecka ma legalną pracę ale nie jesteśmy małżeństwem. Niestety moje
        ubezpieczenie w tej chwili wygląda nijak.
        Ale chciałam sie też dowiedzieć jak to wygląda od strony doświadczeń osobistych.
        Jak tam przebiega poród, jak traktowane są kobiety, dzieci itp.
        Trochę już szperałam po forum regionalnym ale nie natknęłam sie jeszcze na żadne
        opisy porodów itp.
        Wiem że życie tam jest drogie ale przecież tutaj też nie mało mnie kosztuje.
        Na razie rozważam wszystko czysto teoretycznie bo jechałabym najwcześniej za
        miesiąc ale juz tutaj muszę zadecydować czy bedzie to tylko wizyta czy dłuższy
        pobyt.

        Dziekuję za wypowiedzi
        • enya26 Re: Jak to jest w Anglii ?? 01.02.05, 15:40
          Hej,ja moge tylko opisac Ci doświadczenia z wizyt ginekologicznych.Jeśli chodzi
          o ubezpieczenie,to wizyty te były darmowe,pracę miałam nielegalną,lekarz
          tłumaczyła mi,że służba zdrowia jest free w ich państwie dla każdego....Idziesz
          tylko do jednego z ośrodków planowania rodziny.Od strony medycznej,nie jest
          niestety różowo.Na pierwszej wizycie,w ogóle mnie nie badała lekarz, mimo
          tego ,że skarżyłam się na plamienia.Potem nie robili w ogóle usg,witamin i
          kwasu nie zalecaja do 3 miesiąca,ani też zadnych badań np.morfologii.Ogólnie
          miałam wrazenie(i to potwierdziła koleżanka, która tam rodziła),że ciaza do
          kńca 3miesiąca jest "pozostawiona sama sobie" wg zasady -co będzie to będzie.Ta
          znajoma miła np.transfuzje krwi z w 4 mies,bo miała okropna anemię....
          Ja wróciłam do Polski w 4 mieś. i jestem szacześliwa,ze poszłam do mojego
          gina.Czułam sie tam olewana,a prywatna wizyta kosztowała 75funtów!!
          To Twoja decyzja,ale ja nie mam najlepszych wspomnień...Nie wiem ,jak jest przy
          porodzie,ale mój ginegolog mówił,że jego bratowa miła ułozenie pośladkowe,i nie
          chcieli zrobic cc.
          Nie chce Cię straszyć,ale po prostu opisuje własne doświadczenia..
          Pozdrawiam i powodzenia
          Ania&Vicky( 31tc)
    • kasiaimichael Re: Jak to jest w Anglii ?? 01.02.05, 21:23
      Czesc
      Ja mieszkam w UK juz 4 lata. Teraz jestem w 4 miesiacu ale planuje jechac do
      Polski na porod. To kwestia wyboru gdzie czujesz sie lepiej i bezpieczniej- ja
      lubie wiedziec dokladnie co sie ze mna dzieje i ze w razie czego lekarz jest
      pod reka. Znam tu kilka dziewczyn krore urodzily tu dzieci i opinie sa rozne.
      Jesli ciaza jest prawidlaowa i porod przebiega bez powiklan to bardzo dobre
      miejsce na rodzenie dziecka. Nie wiem czy wiesz, ze tu w czasie porodu bedzie z
      toba tylko polozna, lekarz jest zazwyczaj jeden na dyzurze i tylko w razie
      komplikacji. Bylam nawet ostatnio przy porodzie i moglam zobaczyc jak to
      przebiega, gdyz pracuje jako tlumacz a dziewczyna, ktora rodzila nie znala
      angielskiego.
      Co do finansowej strony porodu- nie musisz sie martwic o pieniadze- opieka jest
      za darmo, nie musisz miec zadnych papierow czy ubezpieczen- znam dwie
      dziewczyny, ktore przyjechaly tu w 8 miesiacu ciazy wiec to pewna wiadomosc.
      Musisz zarejestrowac sie u GP i on skontaktuje cie z polozna ktora zwykle
      pracuje w tej samej poradni. Musisz przygotowac sie na to ze tu jest inaczej-
      nikt nie zbada cie ginekologicznie, zmierza ci brzuch tasma krawiecka (bardzo
      mnie to rozsmieszylo za pierwszym razem) i posluchaja bicia serca, nie bedziesz
      miec USG, bo tu robia 1-3 na poczatku (13 i 20 tydzien). Pozytywna strona tego
      wszystkiego to to ze za porod (lacznie ze znieczuleniem czy cesarka jesli
      konieczna) nie placisz, poza tym przez rok od daty urodzenia dziecka nie
      placisz za leki na recepte dla siebie i dziecka+ jesli oboje nie mowice po
      angielsku mozecie poprosic o darmowego tlumacza+ jesli partner pracuje legalnie
      jest szansa na child benefits- zasilek na dziecko 16 funtow tygodniowo.
      Powodzenia, napisz jak chcesz wiedziec cos wiecej
      • elayne_trakand Re: Jak to jest w Anglii ?? 01.02.05, 21:58
        Dziękuję ślicznie za te wypowiedzi, na prawdę dużo się dowiedziałam.
        Teraz jestem w 14 tygodniu, jechałabym najwcześniej w 18 a możliwe że poczekam
        do 20-tego na kolejne USG.
        Tatuś dziecka ma legalną pracę, ja mam nadzieję że też się załapię, wtedy raczej
        na pewno zostanę. Nieobecnością lekarza raczej sie nie przejmuję, liczę na
        obecność dobrej położnej np. Tracy Hogg II wink
        Może zbyt optymistycznie do tego podchodzę ale mam nadzieję, że wszysko będzie OK.
        W sumie nie wiem co chcę jeszcze wiedzieć ale będę wdzięczna za każdą wypowiedź.

        Pozdrawiam
      • ewmag Do kasiaimichael 02.02.05, 10:39
        Czy moglabys napisac do mnie na priva?
        • kasiaimichael Re: Do kasiaimichael 02.02.05, 14:20
          Nie wiem jak to zrobic
          • ewmag Re: Do kasiaimichael 04.02.05, 14:25
            Przepraszam, adres jak w nicku ewmag@gazeta.pl smile
    • ewunia_uk Re: Jak to jest w Anglii ?? 01.02.05, 21:51
      Hmm, osobom przyzwyczajonym do polskiego "prowadzenia" ciazy, brytyjski system
      moze wydac sie bardzo dziwny.

      W UK ciaze traktuje sie jako stan fizjologiczny, a nie chorobe, i w zwiazku z
      tym nie ma takiego "umedycznienia" ciazy, jak w Polsce. Ale obiektywnie czyli
      statystycznie rzecz biorac urodzenie dziecka w Anglii jest duzo bezpieczniejsze
      niz w Polsce (smiertelnosc okoloporodowa w UK jest 5.7 promila a w Polsce 9.6
      promila).

      W ogole to zapraszam na podforum "Swiat"
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=591
      Jest tam nas sporo mam, ktore w UK rodzily, i mnostwo watkow na ten temat.
    • violus22 Re: Jak to jest w Anglii ?? 02.02.05, 01:29
      Hej, 3,5 tyg temu przyszedl na swiat moj maly skarbsmile rodzilam wlasnie tu, w UK
      i juz pisze jak to jest.
      Przylecialam w 6 mcu ciazy. Moj maz pracuje tu legalnie, ale tak naprawde nie
      ma to zadnego znaczenia. Tak jak czytalas wyzej - sluzba zdrowia bezplatna.
      Najpierw trzeba sie zarejestrowac w jakiejs osiedlowej przychodni,pozniej
      jestes pod opieka lakarza domowego i poloznej az do konca ciazy i po porodzie.
      To nieprawda ze nie robia USG. Mialam USG w 37 tyg ciazy, ale... no wlasnie bo
      te USG jest juz niewyrazne, tak naprawde najwazniejsze jest te w 20-22 tyg
      ciazy wiec jakby nie bylo tego to mialabym mniej nerwowwinkbo tak na marginesie
      to te robione tutaj niezle 'przesunelo' mi termin porodu - z 9.01 na 17.12 smile
      W kazdym razie opieka medyczna jest moim zdaniem bardzo dobra. Chodzilam na
      wizyty, badali mi mocz, krew, wazyli - tak jak w Polsce. Tak, mierza brzuszek
      tasma, ale co maja robic? za kazdym razem USG? przedmowczyni moze nie wie o tym
      ze USG robi sie 3 razy podczas ciazysmile bo po co wiecej? no chyba ze cos jest
      nie tak
      Termin mialam na 17.12, ale nic sie nie dzialo, wiec 28.12 poszlam do szpitala
      juz rodzic, jednak lekarze bo debacie stwierdzili wlasnie ze to USG z Polski z
      terminem na 9.01 jest wazniejsze i wrocilam do domkusmile Urodzilam idealnie w
      terminie 09.01 slcznego Czarusia smile tak, przy porodzie byla 'tylko' polozna (no
      i moj maz), nie wiem jak sie rodzi w wiekszym zgromadzieniu, ale polozna
      zupelnie wystarczylasmile rodzilam naturalnie ze znieczuleniem,o ktorym pierwszy
      raz slyszalam - znieczulenie gazowe - wdychalam jakis smieszny gaz po krorym
      czulam sie jak pijana smileodlot ze hohowink)) no i jeszcze pozniej dostalam
      zastrzyk jakis, ale nie wiem czy on cos 'pomogl' w kwestji bolu. Ze szpitala
      mozna tu wyjsc juz po dobie jesli wszystko jest ok. Tzn przede wszystkim jesli
      dzidzius jest dobrze karmiony. Ja bylam w domku 11-go. Opieka w szpitalu super -
      polozne sa na kazde zawolanie, oprocz tego same chodza co jakis czas i
      sprawdzaja czy wszystko oki. Badanie sluchu, badanie przez anestozjologa, przez
      lekarza to wszystko jest w szpitalu. Waza i pokazuja jak kapacsmile
      Po powrocie do domu nastepuja najpierw wizyty poloznych - 2 razy w tyg, pozniej
      raz na tydzien, a pozniej co jakis czas. Przychodza dzidziusia wazyc, pytaja
      czy ze mna ok itd. Wszystko jest oczywiscie bezplatne, nikt Cie nawet nie spyta
      czy twoj maz placi jakies skladki.
      To mniejwiecej tak wyglada. Nie mam porownania jak sie rodzi w Polsce bo to
      moje pierwsze malenstwo,ale na opieke med i porod tutaj nie powiem zlego slowa.
      A jesli chodzi o zasilki to i ja bede cos dostawac jako osobanie pracujaca
      opiekujaca sie dzieckiem i mojmaz jakis dodatek do wyplaty 'na dzicko' i
      jeszcze standardowo na poczatek wyprawka jednorazowa 500 funtow. Dziecko ma
      polskie obywatelstwo. Jesli bedziesz chciala cos wiecej wiedziec to pisz na
      violus22@poczta.onet.pl
      Pozdrawiam i nie martw sie tylko w miare mozliwosci zdrowotnych jedz do facetasmile
      • elayne_trakand Re: Jak to jest w Anglii ?? 02.02.05, 09:26
        Bardzo Ci dziekuję big_grin
        Wszystko co napisałaś wygląda dla mnie optymistycznie.
        Właśnie zastanawiałam sie nad tym obywatelstwem, bo nie jestem pewna czy
        chciałabym, żeby moje dziecko było Anglikiem wink a nie pamiętam czy w UK
        obowiązuje prawo ziemi czy prawo krwi.
        W tej chwili chyba nie mam więcej pytań ale pewnie wiele się jeszcze nasunie. Co
        nie zmienia faktu, że jestem ciekawa relacji innych mam, które rodziły w UK.

        Pozdrawiam
    • mama5plus Re: Jak to jest w Anglii ?? 02.02.05, 12:59
      Ja nie mam porownania z polskim systemem
      (osobiscie bo znam ze slyszenia wink )
      Nasze dzieci(5ka) urodzily sie w UK
      Obecna ciaze tez prowadze tutaj
      (wlasnie wczoraj mialam usg 12go tyg
      (nuchal scan), badania krwi, mocz,
      spotkanie z konsultantem-poloznikiem)
      i nigdy bym sie nie zdecydowala rodzic w Polsce wink
      Nawet gdy kiedys myslelismy o przeprowadzce do PL
      to bralam to pod uwage dopiero wtedy gdy
      juz nie bedziemy planowali wiecej dzieci.
      Nie mam zadnych zastrzezen jesli chodzi o sposob prowadzenia ciazy
      tutaj. Owszem, nie podchodzi sie do kobiety ciezarnej jak
      do ciezkiego wink przypadku.
      Moja pierwsza ciaze prowadzila polozna z lekarka.
      Nastepne juz tylko zespol poloznych bo taka opcje wybralam.
      Usg z reguly 3, bardzo fachowo wykonane.
      Dokladna informacja nawet bez moich pytan.
      Nawet teraz polozna i konsultant wyjasniali mi szczegolowo
      wydruk usg, istote kazdego badania krwi
      choc juz nie jestem nowicjuszka winka i wczesniej robila to polozna
      ktora przyszla do domu.
      Jak to porownam z postami na tym forum w stylu: co oznacza
      zapis taki czy inny czy forumowe analizy wynikow badan wink to hmmm
      Nasuwa mi sie pytanie dlaczego lekarz nie wyjasnil swojej
      pacjentce albo ona sama nie zapytala.
      Na wizyty chodzilam albo do przychodni (antenatal clinic)
      albo polozna przychodzila do domu jesli np nie moglam dotrzec
      w terminie czy zglosilam taka potrzebe.
      Owszem, nie robiono wielkiego szumu w zwiazku z moja ciaza, ale
      gdy tylko pojawilo sie najmniejsze podejrzenie problemow
      natychmiast interweniowano.
      Podobnie przy porodzie.
      Wystarczyla polozna ale gdy
      zdarzyla sie komplikacja, rozlegal sie alarm i zrobil sie tlok
      (poloznik, neonatolog, dodatkowe polozne) doslownie w kilka sekund.
      Ja akurat w tym momencie malo kontaktowalam, ale moj maz przerazil sie
      nie na zarty wink gdy zobaczyl to nagle zamieszaniesmile
      I naprawde myslal, ze to zapowiedz najgorszego.
      A to tylko mala komplikacja byla.
      Czyli owszem, rodzi sie z polozna i to uwazam akurat za wielka zalete,
      ale lekarze sa w poblizu gotowi do interwencji jesli jest taka potrzeba(!!).
      Nie stercza tam niepotrzebnie. Inna sprawa, ze polozna, jej zakres obowiazkow,
      i, co za tym idzie, przygotowanie, roznia sie znacznie od tych w PL.

      Rowniez respektowany jest Twoj plan porodu, ktory piszesz wczesniej.
      To czy chcesz naciecie rutynowo
      czy tylko w razie potrzeby, czy odpowiada Ci studentka towarzyszaca
      poloznej czy nie zyczysz sobie nikogo wiecej,
      jakie pozycje, jakie pomoce porodowe (basenik do porodu w wodzie,
      poduchy itp), jaki rodzaj znieczulenia, kto przetnie pepowine itd itd.

      Ale oczywiscie to inne podejscie, inny stosunek do normalnej ciazy
      nie wszystkim odpowiada. Mi osobiscie bardzo bo im wiecej sie szumu wokol
      mnie robi tym bardziej sie stresuje.
      A stres niewskazany smile
      Mam tez wlasny(przemyslany i poparty informacjami) poglad na temat zbyt
      czestych usg wiec tym bardziej odpowiada mi ich ograniczona ilosc (ale dobrze
      wykonanych).
      Podobnie z badaniami wewnetrznymi.
      Jesli chodzi o badanie palpacyjne wykonywane przez polozna
      podczas kazdej wizyty...uwazam, ze np w koncowce ciazy
      jest niezastapione przy szacowaniu
      urodzeniowej wagi dziecka.
      Bo usg juz wtedy jest nieprecyzyjne bardzo
      natomiast polozna zawsze(!!) byla bardzo blisko prawdysmile
      Rowniez ich podejscie - bardzo serdeczne i z duzym wyczuciem.

      Nie pomoge niestety w kwestii formalnej bo nasza sytuacja jest inna
      (jestesmy malzenstwem i maz jest tubylcem smile ), ale mysle,
      ze dziewczyny w podobnej sytuacji juz rozwialy Twoje watpliwosci.
      W kazdym razie powodzenia! Wiem, ze nie kazdemu ten system podchodzi.
      Coz, mentalnosc Angielek jest jednak inna chyba.
      Mi jakos wyjatkowo odpowiada akurat wiec nie mam problemu z tym systemem.
      Nie porownuje tez z polska opieka (szczegolnie jesli jest to porownywanie
      z ta prywatna wink )- przynajmniej nie z wlasnych przyzwyczajen.
      Mysle, ze zawsze mozesz sprobowac, a, jesli sie rozczarujesz,
      wrocic do Polski na porod czy koncowke ciazy.
      Wszystkiego najlepszego!
      • ma.pi Re: do mama5plus?? 02.02.05, 14:10
        mama5plus napisała:


        > Obecna ciaze tez prowadze tutaj
        > (wlasnie wczoraj mialam usg 12go tyg
        > (nuchal scan), badania krwi, mocz,
        > spotkanie z konsultantem-poloznikiem)

        Mama5plus, czy ja dobrze rozumiem? Wlasnie siedze w pracy, zakrztusilam sie
        bulka i zaplulam caly komputer z wrazenia :o). Gratulacje!!!!!!!!!


        Pozdr.
        • mama5plus Re: do mama5plus?? 02.02.05, 14:49
          Dobrze dobrze ma.pi smile
          Dziekibig_grin
          Wybacz szok,
          ostrzegalam przeciez subtelnie
          i od dawien dawna tym plusem w swoim nicku wink
          Gdybym byla blizej to bym Cie poklepala w plecy
          i wytarla monitor w ramach rekompensaty hihi
          • ma.pi Re: do mama5plus?? 02.02.05, 14:54
            mama5plus napisała:

            > Dobrze dobrze ma.pi smile
            > Dziekibig_grin
            > Wybacz szok,
            > ostrzegalam przeciez subtelnie
            > i od dawien dawna tym plusem w swoim nicku wink
            > Gdybym byla blizej to bym Cie poklepala w plecy
            > i wytarla monitor w ramach rekompensaty hihi

            No ja tak sobie myslalam, ze ten "?" w niku cos oznacza, ale bardziej
            wychodzilo mi na to, ze zaczynacie myslec o nastepnym potomku, a ze nie on juz
            w drodze.

            Pozdr.
            • mama5plus Re: do mama5plus?? 02.02.05, 15:15
              Myslelismy to juz od 2 lat ponad :o)
              W czyn zaczelismy wprowadzac z pol roku temu.
              A od 3 miesiecy slowo cialem..smile
              Od wczoraj jak najbardziej bo wiem, ze wszystko dobrze.
              Po tylu ciazach powinnam juz na spokojnie ale gdziez tam uncertain
              • wieczna-gosia ???? 03.02.05, 06:00
                Co sie czlowiek postara zeby bogusie dogonic, to ona juz do przodu wyrywawink))))))

                Niech sie zdrowo chowa wink)))
          • lucasa Re: do mama5plus?? 02.02.05, 21:54
            zupelnie niespodziewanie znalazlam Was tutaj!
            mama5plus, GRATULACJE!!!!!! (no to juz sobie taki nick zostawisz, prawda? ale
            spryciara z Ciebie!!!)
            Agnieszka
      • elayne_trakand Re: Jak to jest w Anglii ?? 02.02.05, 16:09
        Z każdą kolejną wypowiedzią utwierdzam sie w tym, że warto zaryzykować wink
        Na początku zupełnie nie brałam pod uwagę możliwości rodzenia tam, chciałam
        wrócić na 2 miesiące przed porodem o ile w ogóle bym pojechała.
        Ale tęsknimy za soba bardzo i już wiem że pojadę na pewno, jeśli tylko lekarz mi
        pozwoli.
        Z tego co czytam, to system angielski chyba bardziej mi odpowiada. Nie czuję się
        chora, mimo że jeszcze teraz niezbyt dobrze znoszę ciążę. Chodzenie do lekarza
        co miesiąc jest dla mnie trochę na wyrost, wiec nawet tutaj nie zamierzam biegać
        tak często. Większość koleżanek które juz rodziły twierdzi, że przy porodzie i
        tak najważniejsza jest położna a lekarz jest "na wszelki wypadek", więc jakoś
        nie przeraża mnie nieobecność ginekologa przy porodzie.
        Wierzę w to, że będzie wszysko ok i obędzie się bez komplikacji, nie mam zamiaru
        zadręczać sie tym, co by było gdyby (choć nie jestem pewna czy uda mi sie to wink )
        A najbardziej z tego wszystkiego podoba mi się możliwość wyboru jak chcę rodzić big_grin
        • violus22 Re: Jak to jest w Anglii ?? 02.02.05, 17:17
          jasne ze 'zaryzykuj'!! na pewno latwiej bedzie Ci znosic ciaze i porod w
          obecnosci swego kochaniewink ja sobie nie wyobrazam, zebym zostala w kraju, a tez
          tak moglo byc, bo bronilam sie tydzien przed wylotem tusmileobecnosc i milosc
          twego faceta pomoga Ci zniesc ostatni (najgorszy,jak ja to mowie - wielorybi)
          miesiac ciazy i porod, depresje po nim. I nie wazne czy to w UK czy w innym
          kraju, ale badz ze swoim facetem!!
          Co do obywatelstwa to, nie chodzi tu o prawo krwi czy ziemie, ale.. to polsie
          prawo sie zmienilo i teraz to niewazne gdzie sie dzidzius urodzi, czy w UK czy
          w Hiszpanii to jesli oboje rodzicow sa Polakami dzidzius takze ma polskie
          obywatelstwo - po rodzicach.
          Pozdrawiam
          Viola & reszta smile
          • izetka nie przyjezdzaj 02.02.05, 20:01
            hej ja jestem wlasnie w anglii. tutaj nikt sie toba nie przejmie wiec jesli masz jakies klopotz zdrowotne
            to radzilabym ci zebys nie ryzykowala. mozliwe ze to tylko moje odczucia i moze mialam pecha i np.
            zle trafilam, ale ciesze sie ze nie przyjdzie mi tutaj rodzic. na szczescie w 8 miesiacu wyjezdzam stad.
            poki co pogodzilam sie ze przez 3 nastepne miesiace bede sobie tak chodzic zdana na laske i nielaske,
            bo niestety nie stac mnie na prywatna opieke. uwazam na siebie zeby mi sie nic nie stalo. ale i tak nie
            unikne wizyty u dentysty.
            • katka71 Re: nie przyjezdzaj 02.02.05, 22:10
              tak czytam te posty i otwieram szeroko oczy ze zdziwienia...czy naprawde nie
              majac ubezpieczenia w UK moge korzystac z bezplatnej opieki medycznej i
              bezplatnie urodzic tam dziecko??

              pozdrawiam
              • violus22 Re: nie przyjezdzaj 02.02.05, 23:27
                do izetki
                ja oprocz ciazy tez mialam klopoty zdrowotne, w 9 m-cu dopadl mnie paraliz
                Bella, nie bede sie rozpisywac na ten temat, mozna poczytac w necie co to
                jestuncertain w kazdym razie wiem, ze jesli zachorowalabym na to w Polsce to wizyty u
                specjalistow zajelyby mi pol roku albo duzo kasy, a wizyta u rejonowego lekarza
                zakonczylaby sie jedynie stwierdzeniem choroby, chociaz nie wiem ktora wizytauncertain
                tutaj... trafilam na ostry dyzur i w ciagu pol dnia trafilam do okolisty i
                laryngologa, zbadali mnie szczegolowo.. testy sluchu i wzroku i oczywiscie czy
                nic nie zagraza malenstwu (dzieki Bogu nie!). Wizyty kontrolne mam nadal
                poniewaz ten paraliz jeszcze sie nie zakonczyluncertain
                do katki
                tak i to wszystko jest bezplatne, nikt mnie o nic nie pytal, ani mego meza, tez
                sie dziwilam na poczatku, ze w Polsce placac olbrzymie skladki zdrowotne i na
                ubezpieczenie nie mozemy praktycznie z niczego korzystac, a tu... lekarze wola
                leczyc niz bawic sie w biurokracje. z tego co slyszalam to ludzie specjalnie
                przyjezdzaja sie tu leczyc i to dlatego przychodnie sa przepelnione. Bylam w
                ciazy wiec zostalam potraktowana 'ulgowo' z wizytami u specjalistow, ale wiem
                ze tez sa kolejki, jednak na pewno nie takie jak u nas! Zreszta ilosc pacjetow
                z pewnoscia jest tu kilka razy wieksza wiec zbytnio mnie to nie dziwi. Wiem
                jednak ze w kolejkach do lekarzy w Polsce brzuszek nie byl by biletem wstepuwink
                pozdrawaim
                • izetka Re: nie przyjezdzaj 03.02.05, 22:44
                  no bo tutaj wlasnie musi cie dopasc paraloz albo inny diabel i dopiero wtedy sie toba zainteresuja.
                  przepraszam ze tak ostro i bardzo mi przkro ze mialas problemy mam nadzieje ze teraz juz wszystko
                  ok. ale ja w kazdym razie jestem bardzo rozczarowana tutejsza sluzba zdrowia.
                  • mama5plus Re: nie przyjezdzaj 04.02.05, 17:35
                    Ej tam Izetka, zaraz paraliz wink
                    Nie chce mi sie nawet wymieniac ile razy robili
                    mi szum z powodu d*pereli. Pare niepotrzebnych
                    pobytow w szpitalu tak dla sprawdzenia `bo cisnienie
                    ciut za wysokie`, bo cos tam jeszcze.
                    A ze gdy ktos panikuje to ja tez niestety, to glupio nie protestowalam
                    i odbebnilam te 1-3 dni w szpitalu za kazdym razem uncertain
                    Dobrze, ze tylko tyle i ze pozniej moglam wrocic do zywych.

                    Albo dzwonie do poloznej zeby odwolac wizyte bo troche niedospana bylam
                    czy juz nie pamietam jaki powod - ogolnie chyba nie chcialo mi sie telepac do
                    przychodni.
                    Z pol godziny pozniej jedna z nich puka do drzwi bo `zeby sprawdzic czy wszystko
                    w porzadku` surprised

                    Albo zadzwonilam do lekarki bo mnie jakas swedzonka dopadla
                    i zeby sie upewnic, ze to nie cos z watroba.
                    Uspokoila mnie, ze nie raczej ale jesli chce to moge przyjsc.
                    Nie poszlam. Ona w drodze do domu wpadla natomiast, a ze ja sie w tym czasie
                    relaksowalam ze sluchawkami na uszach i ksiazka w reku to sie nie dopukala
                    i zaalarmowala sasiadow, Ci z kolei mojego meza wracajacego z zajec wink
                    Ah, nie chce mowic jak wygladal gdy mnie zobaczyl po wejsciu do domu ;-P
                    Jakies domniemane zakrzepy krwi, cukrzyce i inne cudo.
                    Nie wiem, moze ja uchodze za jakas olewajska dusze i uwazaja, ze musza
                    mnie na wszelki wielki kontrolowac zebym sobie krzywdy nie zrobila ;-P
                    Ale mysle jednak, ze jest tak jak dziewczyny powyzej i rowniez na podforum
                    `Swiat` pisza... ze gdy sie cos dzieje czy jest podejrzenie, ze sie dzieje to
                    wtedy naprawde opieka jest inna niz w normalnej, bezproblemowej ciazy.
                    Zreszta to nie dotyczy wylacznie ciazy. Mam te same doswiadczenia z
                    dziecmi i np moje pozaciazowe rowniez.
                    Choc fakt faktem, ze to co w PL uwazane jest czesto za patologie to tutaj
                    niekoniecznie.
                    Jakos nie ma tylu pozabezpieczanych bo skracajacych sie szyjek.
                    Kto wie, moze i dlatego, ze nie ma ich kto podrazniac ciaglym obmacywaniem wink
                    Itd itd

                    A jaka byla u Ciebie komplikacja?
      • app7 Re: Jak to jest w Anglii ?? 03.02.05, 13:02
        Hej!Chciałam Cię poprosić o wiecej inforamcji na temat ew.szkodliwości częstego
        robienia USG.Tak się składa,ze miałm poważne problemy z pierwszą ciążą,w
        konsekewncji czego jestem teraz w II ciąży(13 tydz.)i będę w sierpniu rodzić
        swoje pierwsze maleństwo.Dlatego teraz już od momentu zrobienia testu,bardzo
        pilnie obserwowałam rozwój dzidziusia i miałam robione częste USG(już 5
        razy).Jest wszystko ok.i teraz już nie robię tak często(mniej wiecej co m-c,tak
        jak mi wypadaja wizyty u mojej gin.).Też się zastanawiałm,czy to może być
        szkodlie,ale wszędzie gdzie szperałam piszą,że nie.Będę wdzięczna za rzetelne
        informacje!Mam nadzieję,że się bardzo nie wystraszę!smile
        Pozdrawiam serdecznie i z niecierpliwością czekam na odp.!!!
        • mama5plus Re: Jak to jest w Anglii ?? 03.02.05, 14:19
          app7, to pytanie do mnie tak?
          Chyba zle sie wyrazilam albo raczej wcale wink
          Z tego co mi wiadomo nie ma konkretnych, naukowo potwierdzonych dowodow
          na temat szkodliwosci usg ale nie ma tez dowodow na
          temat nieszkodliwosci uncertain
          Sa pewne obawy i przypuszczenia.
          Jakis czas temu opublikowano jakies badania
          ktore wykazaly znaczaco
          wiecej przypadkow leworecznosci u dzieci ktorych matki
          mialy usg w czasie ciazy w porownaniu z tymi u ktorych usg nie przeprowadzono
          Ok mam ten artykul- to chodzilo o ciaze z lat 70tych.
          news.telegraph.co.uk/news/main.jhtml?xml=/news/2001/12/09/nscan09.xml
          Na tej podstawie wywnioskowano, ze usg moze miec jakis wplyw na rozwoj mozgu
          dziecka i/lub innych narzadow.
          poniewaz wiadomo, ze te fale maja zdolnosc podgrzewania tkanki
          (usg jest m in stosowane przy leczeniu urazow o ile sie nie myle)
          to wiadomo rowniez, ze moga (choc nie musza niby) miec jakis
          tam wplyw na delikatna tkanke plodu a tym samym na jego rozwoj.
          Oczywiscie te aparaty w latach 70tych byly napewno gorszej
          jakosci niz obecne ale prawda jest tez, ze wielu lekarzy pracuje
          nadal na starych, rozregulowanych ultrasoniografach, ktore
          po pierwsze powinny byc juz dawno na zlomowisku,
          po drugie nie sa systematycznie testowane, po trzecie czesto glowica nie jest
          nawet dostosowana do potrzeb usg ciazowego.
          Dodatkowo czesto taki lekarz nie zna umiaru i robi usg przy kazdej
          okazji na powyzszym sprzecie.
          Oczywiscie inaczej jest gdy sa problemy a lekarz ma certyfikat,
          jest odpowiednio przeszkolony, sprzet sprawdzony i on wie, ze zalety wykonania
          jednego czy drugiego badania przewyzszaja ewentualne
          ( bo jak dotad niedowiedzione czarno na bialym) ryzyko.
          Dlatego rozumiem i zgadzam sie z taka polityka gdzie w normalnej,
          bezproblemowej ciazy zaleca sie maksymalnie 2-3 usg.
          W dodatku wykonane na sprawdzonym sprzecie, przez przeszkolonego fachowca
          przy skupieniu sie na tym co wazne ( co nalezy sprawdzic) i ograniczajac czas
          trwania do niezbednego minimum.
          app7 nie wiem czy znasz angielski ale jest bardzo ciekawa lista dyskusyjna na
          yahoogroups prowadzona przez brytyjskie polozne ale skupiajaca polozne z wielu
          roznych krajow i rowniez otwarta dla studentow, matek i przyszlych matek.
          Tam jakis rok temu pojawila sie dyskusja na ten temat

          Tu jest ich archiwum online i wlasnie ten temat wlacznie z artykulami:
          www.radmid.demon.co.uk/scans.htm#safe

          Ja nie wiem czy bym sie tak daleko posunela jak niektore z tych kobiet ktore
          zrezygnowaly nawet z tych 2 podstawowych usg
          ale w sumie to trudno teraz powiedziec czy usg jest rzeczywiscie tak
          nieinwazyjne za jakie sie je uwaza.
          W zwiazku z tym moja polityka wink jest taka: ograniczac do niezbednego minimum.
          Dla mnie niezbednego w tym przypadku bo dla wielu zbedne beda i te dwa usg,
          podczas gdy dla kogos z problemami niezbednych bedzie 7. Ale tu juz madrego
          lekarza chyba trzeba by okreslil co jest NAPRAWDE niezbedne.
          Nie martw sie na zapas. Jesli masz zaufanie do swojego lekarza to wazne.
          Sprawdzic mozesz czy ma w gabinecie certyfikat potwierdzajacy ukonczenie
          odpowiednich kursow bo to tez swiadczy i o jego kompetencjach i o sprawnosci
          urzadzenia na ktorym wykonuje Ci badanie.
          Tu jest ciekawy moim zdaniem artykul po polsku:
          www.wprost.pl/ar/?O=3565
          Aha, znalazlam jeszcze kawalki moich notatek po polsku z powyzszej dyskusji.
          Jesli chcesz przesle Ci na priw bo nie wiem czy tu sie zmieszcza

          PS
          App, masz termin na sierpien? Ja tez smile Na 12go
          Trzymaj sie cieplo.
          Mam nadzieje, ze Cie nie zestresowalamsad
          Tak naprawde, jak widzisz, nie ma rzetelnych dowodow ( sa tylko przypuszczenia,
          jakies tam logiczne wnioski i poszlaki) wiec pozostaje tylko zachowac jakas tam
          ostroznosc stosowna do sytuacji (mysle, ze to rozsadne jednak) i miec nadzieje,
          ze jednak nic nie znajda.
          Ja zastanawialam sie swego czasu nad usg 3D dodatkowym oczywiscie, prywatnie,
          ale pozegnalam sie z tym pomyslem bo skoro nie wiem co ryzykuje to dla wlasnej
          przyjemnosci nie bede dziecka ew. narazac.

          Powodzenia
      • app7 Re: Jak to jest w Anglii ?? 03.02.05, 13:07
        Witam!Napisałm do Ciebie,ale list wyskoczył na samym końcu listy z Twoim
        wątkiem.Będę Ci bardzo wdzięczna za kliknięcie na list od "app7" i odpowiedź!
        Serdecznie pozdrawiam!!!!
        app7(mama 13.tyg.maluszkasmile)))
        • mama5plus Re: Jak to jest w Anglii ?? 03.02.05, 14:29
          > app7(mama 13.tyg.maluszkasmile)))

          O app7 juz sie dopatrzylam smile
          U nas tez 13 tygodni!
          Jutro czternasty sie zaczyna.
          Czyli chyba mamy blisko termin smile

          Gosia big_grinD


          Lucasa, to przyszlosciowe myslenie wink
          W tym plusie to ja moge teraz zmiescic, ze hoho :o)




          • app7 Re: Jak to jest w Anglii ?? 03.02.05, 22:24
            Witam mamę5plus!
            Aż mi się cieplej na sercu zrobiło,że masz termin na 12 sierpnia!Mnie na
            ostatnim USG wyszło na 11 sierpnia!smile)),ale 14-ty tydzień zacznę dopiero w
            poniedziałek.Trochę to dziwne ,bo powinnaś generalnie pierwsza powitać na
            świecie swojego maluszka i myślę,że tak będzie!smileTrzymama kciuki i kibicuję!!!!
            Bardzo Ci dziękuję za wyczerpujące informacje na temat USG.Niestety tak jak
            napisałam USG robione było tak często "profilaktycznie",żeby tym razem upewnić
            się,że wszystko rozwija sie od początku prawidłowo.Teraz przystopowałam,ale
            bedę chciała USG połówkowe(ok. 20-22 tyg.) zrobic gdzieś na 3D,ponieważ jak
            najszybciej chcę poznać płeć mojego szczęścia.Mam nadzieję,że będzie
            synuś wink))...ale jak bedzie córunia to też będę się cieszyć.Najważniejsze by
            było zdrowe.
            Pozdrawiam serdecznie,trzymajcie się ciepło!Pa,pa!!!
            • marulla Re: Jak to jest w Anglii ?? 06.02.05, 12:13
              Hej!
              Ciesze sie, ze dotarlam na to forum! Mamo5plus i app7 łączę się z Wami radości,
              bo też mam termin na 12.sierpnia. Mieszkam w Szkocji, obydwoje z mężem jesteśmy
              Polakami, ale prawdopodobnie dziecko będzie miało obywatelswto brytyjskie, tak
              powiedziała położna. Co do służby zdrowia, to rzeczywiście jest inna od polskiej
              i oprócz tego, co tu zostało powiedziane, muszę dodać, że na wszystko przepisuja
              paracetamol (przeziebienie, ból biodra, ból głowy), ale to jedyny bezpieczny w
              ciąży lek przeciwbólowy.
              Ciekawa jestem jakie wybieracie imiona dla swych dzieciątek?
              Pozdrawiam Was Wszystkie bardzo serdecznie!
              M.
              • mama5plus Re: Jak to jest w Anglii ?? 06.02.05, 13:30
                Marulla, gratulacje!! big_grin
                Nie dosc, ze sierpien to jeszcze 12ty smile
                Gdzie mieszkasz w Szkocji?
                Moj maz ( a raczej tesciowa ale on tam tez troche mieszkal)
                pochodzi z Dundee i mamy rodzine w Ayr i Glasgow.
                Imiona jeszcze nie na 100% ale dla dziewczynki
                pewnie Isla (szkockiewink )
                dla chlopca Merlin albo Ivor wink
                Wyczerpuje nam sie powoli pula ulubionych smile

                W ciazy jeszcze zalecaja masowo Gaviscon ale to pozniej na zgage tongue_out
                • marulla Re: Jak to jest w Anglii ?? 08.02.05, 15:59
                  Hej Mamo5plus smile))
                  A do Dundee to znowu tak daleko nie mam, ale mieszkam w małym miasteczku
                  niedaleko Perth, w Perthshire. Ale przed porodem chcemy się przenieść do
                  Aberdeen, jakoś w maju chyba. A gdzie Wy mieszkacie???
                  Usciskuje serdecznie i czekam na wieści!
                  M.
                  • mama5plus Re: Jak to jest w Anglii ?? 09.02.05, 14:49
                    Mieszkamy w Kent czyli pdn-wsch Anglia. Wczesniej pare lat w pdn. Walii.
                    A Aberdeen znam ciut smile Spedzilismy tam chyba tydzien.
                    Prawdziwa zima bylabig_grinD Do Szkocji mam duzy sentyment.
                    Pozdrowienia z poludniasmile
                    Bogusia

                    PS
                    Jesli masz ochote,pisz na priw
    • pyza_uk Re: Jak to jest w Anglii ?? 03.02.05, 17:54
      Ja wlasnie zaczynam 21 tydzien i musze przyznac, ze jestem pozytywnie
      zaskoczona opieka jaka mnie tutaj otoczono. Moja ciaza jest z grupy wysokiego
      ryzyka wiec po moich wczesniejszych doswiadczeniach z tutejsza sluzba zdrowia
      postanowilam spedzic pierwszych 7 tygodni w Polsce, pod okiem moich polskich
      lekarzy.
      Po powrocie do UK zglosilam swoje "zaciazenie" do GP, ktory umowil mnie na
      pierwsza wizyte z polozna. Moja polozna zawsze odwiedza mnie w domu. Pierwsze
      spotkanie w 10 tygodniu ciazy, nastepne po ok 4 tyg., kolejne po kolejnych 6
      tyg. Tak jak wspominalam, moja ciaza byla na poczatku zagrozona, wiec polozna
      umowila mnie na spotkanie z konsultantem w szpitalu - widuje go co 4 tygodnie.
      W miedzyczasie, gdy dzialo sie cos niepokojacego, dzwonilam do Early Preg. Unit
      przy moim szpitalu, gdzie zawsze z dnia na dzien oferowano mi usg (w sumie
      mialam 3); oczywiscie mialam rowniez planowe usg w 20 tygodniu i nadprogramowe
      kilka dni temu podczas mojego spotkania z konsultantem (sam zaproponowal, a ja
      oczywiscie nie moglam odmowic smile); teraz czeka mnie kolejne badanie w 23/24
      tyg - jest to nowy program prowadzony przez niektore placowki - usg polega na
      badaniu grubosci macicy i mierzeniu dlugosci szyjki macicy; zaproponowal mi to
      znowu moj konsultant, a ja wyrazilam zgode; podczas tych spotkan dodatkowo
      widuje rowniez dyzurna polozna (to oprocz mojej 'prywatnej' poloznej), ktora
      sprawdza moje cisnienie i zawartosc cukru w moczu (kazdorazowo); krew mialam tu
      pobierana raz (oznaczenie grupy, poziom zelaza itp) oraz oznaczany progesteron
      (pieciokrotnie), na moje zyczenie; pod koniec marca mam wyznaczona wizyte na
      badanie poziomu glukozy. Czy cos jeszcze? Acha, rzecza dla mnie dziwna byl
      kompletny brak badan ginekologicznych, posiewu, czystosci itp. Ale generalnie
      jestem bardzo zadowolona. Nie wiem, czy mam wyjatkowe szczescie, czy jest tak
      we wszystkich angielskich szpitalach (mieszkam w Essex)
      • ewunia_uk Re: Jak to jest w Anglii ?? 03.02.05, 21:44
        pyza_uk napisała:

        > Acha, rzecza dla mnie dziwna byl
        > kompletny brak badan ginekologicznych, posiewu, czystosci itp.

        Co do posiewu (smear test), to w UK wszystkie kobiety w wieku rozrodczym
        dostaja zaproszenie na to badanie co kilka lat (nie pamietam dokladnie co
        ile). Jesli bedziesz w UK wystarczajaco dlugo, dostaniesz skierowanie poczta.
        Dlatego tez pewnie nie zrobili Ci w ciazy, bo zakladaja, ze masz "smear up to
        date". Ale warto zapytac polozna.

        Co do badania wewnetrznego, to takie rutynowe "wskakiwanie na fotel" przy
        kazdej wizycie to jest polska specyfika, chyba w zadnym innym kraju sie tego
        nie praktykuje.
        • pyza_uk Re: Jak to jest w Anglii ?? 04.02.05, 10:15
          dzieki, Ewa, za wyjasnienia; mieszkam tu z angielskim mezem blisko 4 lata wiec
          juz sie nie dziwie smile, a doswiadczen z innych stron swiata, oprocz Polski nie
          posiadam; jesli chodzi o posiew z szyjki to nie jest on standardem w uk, smear
          jest chyba odpowiednikiem polskiej cytologii, ale moge sie mylic, i w moich
          stronach robi sie go programowo raz na 2 lata
          • ewunia_uk Re: Jak to jest w Anglii ?? 04.02.05, 18:03
            pyza_uk napisała:

            > jesli chodzi o posiew z szyjki to nie jest on standardem w uk, smear
            > jest chyba odpowiednikiem polskiej cytologii, ale moge sie mylic, i w moich
            > stronach robi sie go programowo raz na 2 lata

            Acha, "posiew" to chyba chodzi o "cultures". Tak, masz racje, ze tego sie tu w
            UK nie robi standardowo w ciazy, ale ja mialam robione dosc czesto bo mialam w
            ciazy bardzo uporczywa i nawracajaca grzybice (thrush). Ale jesli nie masz
            objawow grzybicy lub innego zakazenia, to raczej "profilaktycznie" nie robia
            posiewu.
    • ewunia_uk Mama5plus 03.02.05, 21:51
      Gratulacje!!! Siostrzyczki i braciszek pewnie juz sie nie moga doczekac.

      Ja tez tu zagladam, ale u mnie po wszystkich przejsciach raczej bez wiekszych
      szans sad Ale kto wie.
      • ma.pi Re: Mama5plus 03.02.05, 21:55
        ewunia_uk napisała:

        > Gratulacje!!! Siostrzyczki i braciszek pewnie juz sie nie moga doczekac.
        >
        > Ja tez tu zagladam, ale u mnie po wszystkich przejsciach raczej bez wiekszych
        > szans sad Ale kto wie.

        Ewunia nie zarzekaj sie (czy zazekac :o(), ja tez tak myslalam, a tutaj (tfu,
        tfu) wyglada, ze wszytsko na dobrej drodze.
        :o)


        Pozdr.
      • aluc Re: Mama5plus 03.02.05, 21:57
        ewunia, a ja trzymam kciuki smile
        zresztą mama5plus do spółki z wieczną rozsiewają tu takie ilości baby dust, że
        tylko siedzieć i wdychać smile))
        • mama5plus Re: Mama5plus 04.02.05, 17:44
          aluc napisała:

          > ewunia, a ja trzymam kciuki smile
          > zresztą mama5plus do spółki z wieczną rozsiewają tu takie ilości baby dust,
          że
          > tylko siedzieć i wdychać smile))

          No i Ty aluc niebawem zaczniesz rozsiewac smile
          Kiedy my z wieczna przejdziemy na emeryture wink

          Ewunia, dzieci podekscytowane. Najbardziej najmlodsze
          ktore ciagle mnie pyta o samopoczucie i patrzy bykiem na polozna
          `co ona temu `baby` bedzie tym razem robic`
          Oraz najstarsze, ktore
          zapisuje co `zamawiam dzis na obiad` a nastepnie
          idzie do kuchni i z pomoca taty realizuje zamowienie wink
          Albo jest danie - niespodzianka...owsianka ich ulubiona wink

          • ma.pi Re: Mama5plus 04.02.05, 18:11
            A czy w Angli tez kwasem foliowym faszeruja, szczegolnie jak juz mama osiagnie
            35 lat?
            Bo ja mialam zalecone i to konskie dawki, az mi zaladek siadl i sie
            zbuntowalam, ze tego "swinstwa" wiecej do ust nie wezme. ;o)


            Pozdr.
            • ewunia_uk Re: Mama5plus 05.02.05, 11:52
              ma.pi napisała:

              > A czy w Angli tez kwasem foliowym faszeruja, szczegolnie jak juz mama
              osiagnie
              > 35 lat?

              Kwas foliowy (400 mcg dziennie) zalecaja dla planujacych ciaze i przez pierwsze
              12 tygodni ciazy. Ale innych witamin nie, chyba ze ktos ma niedobory.
            • mama5plus Re: Mama5plus 05.02.05, 14:42
              Z kwasem foliowym to w koncu nie wiem jak teraz jest
              3 lata temu kiedy o to pytalam to konsultant juz mowil,
              ze odchodza od zalecania kobietom rutynowo bo badania
              nie potwierdzily, ze to robi jakakolwiek roznice
              w przypadku kobiet niskiego ryzyka- znaczy tych,
              ktore wczesniej nie mialy dziecka z pochodnym problemem.
              Kiedy o tym pisalam to z kolei pare osob z Londynu chyba mowilo,
              ze tam im jeszcze zalecali (ale to tez moze jest inaczej
              z pierwsza ciaza??- bo skad wtedy wiadomo czy sa predyspozycje czy nie?
              Wiec niby logicznie by bylo brac ten folik)
              Teraz juz nawet nie pytalam o to choc bralam jakis czas przed ciaza
              (nie jakos super regularnie ale kiedy mi sie przypomnialo)
              i przez pierwszy trimestr tez. Ale nadrabialam dieta kiedy sie dalo
              (znaczy kiedy mi mdlosci pozwolily uncertain )
              • ewunia_uk Re: Mama5plus 06.02.05, 16:59
                mama5plus napisała:

                > Z kwasem foliowym to w koncu nie wiem jak teraz jest
                > 3 lata temu kiedy o to pytalam to konsultant juz mowil,
                > ze odchodza od zalecania kobietom rutynowo bo badania
                > nie potwierdzily, ze to robi jakakolwiek roznice
                > w przypadku kobiet niskiego ryzyka

                Ja bylam ostatni raz w ciazy podad 3 lata temu, wiec wtedy jeszcze zalecali.
                Teraz faktycznie moze cos sie zmienilo.
                • ma.pi Re: Mama5plus 06.02.05, 17:39
                  To ja mialam zalecone 5mg = 5000mcg. Niby ze wzgledu na wiek, ale pewnie tez na
                  klopoty z poprzednia ciaza, tylko lekarz nie chcial cobym sie denerwowala i juz
                  tego nie dodal.


                  Pozdr.
    • elayne_trakand Re: Jak to jest w Anglii ?? 09.02.05, 16:12
      Fajnie się was czyta dziewczyny big_grin
    • elayne_trakand Re: Jak to jest w Anglii ?? 11.02.05, 11:52
      Mam jeszcze pytanko jak oceniacie szansę znalezienia pracy w 5 miesiacu ciąży??
      Jak Anglicy do tego podchodzą?
      Fajnie by było gdyby to była legalna praca ale urządza mnie cokolwiek co pozwoli
      zarobić na utrzymanie. Myślałam choćby o opiece nad dziećmi.
      Moj facet wylądaował teraz na Guernsey ale możliwe że za parę miesięcy
      przeniesiemy sie do Szkocji.
      Już nie mogę sie doczekać kiedy tam będę smile
      • marulla Re: Jak to jest w Anglii ?? 12.02.05, 13:11
        To jak juz bedziesz w tej Szkocji, to daj znac koniecznie! Moze sie spotkamy smile
        M.
        • elayne_trakand Re: Jak to jest w Anglii ?? 12.02.05, 13:23
          Nawet jeśli tam nie zamieszkam, to na pewno zwiedzę smile strasznie mnie tam
          ciągnie wink

          pozdrawiam
      • ma.pi Re: Jak to jest w Anglii ?? 14.02.05, 18:33
        elayne_trakand napisała:

        > Mam jeszcze pytanko jak oceniacie szansę znalezienia pracy w 5 miesiacu
        ciąży??
        > Jak Anglicy do tego podchodzą?
        > Fajnie by było gdyby to była legalna praca ale urządza mnie cokolwiek co
        pozwol
        > i
        > zarobić na utrzymanie. Myślałam choćby o opiece nad dziećmi.
        > Moj facet wylądaował teraz na Guernsey ale możliwe że za parę miesięcy
        > przeniesiemy sie do Szkocji.
        > Już nie mogę sie doczekać kiedy tam będę smile

        Ja akurat nie z Anglii, ale z tego co pamietam wlasnie z dyskusji na forum, to
        nie ma problemu z przyjeciem do pracy kobiety w ciazy. Pewnie pod warunkiem, ze
        nie jest to praca ktorej nie powinno sie w ciazy wykonywac.

        Pozdr.
    • elayne_trakand Re: Jak to jest w Anglii ?? 12.02.05, 20:00
      Nasunęło mi się jeszcze jedno pytanie. Jak przedstawiają sie ceny ciuszków oraz
      tego wszystkiego co potrzeba dziecku?
      Czy przychodzi wam do głowy coś co warto kupić w Polsce?
      Nie mam zamiaru oczywiście ciągać się tam z wózkiem czy z łóżeczkiem wink ale
      jakieś drobiazgi pewnie mogłabym zabrać.
      Na razie jeszcze nic nie kupiłam i jakoś spacjalnie mi się nie spieszy ale np.
      przyszło mi do głowy żeby kupić pieluchy tetrowe - można dostać w Anglii??
      • ma.pi Re: Jak to jest w Anglii ?? 14.02.05, 18:36
        elayne_trakand napisała:

        > Nasunęło mi się jeszcze jedno pytanie. Jak przedstawiają sie ceny ciuszków
        oraz
        >
        > tego wszystkiego co potrzeba dziecku?
        > Czy przychodzi wam do głowy coś co warto kupić w Polsce?
        > Nie mam zamiaru oczywiście ciągać się tam z wózkiem czy z łóżeczkiem wink ale
        > jakieś drobiazgi pewnie mogłabym zabrać.
        > Na razie jeszcze nic nie kupiłam i jakoś spacjalnie mi się nie spieszy ale
        np.
        > przyszło mi do głowy żeby kupić pieluchy tetrowe - można dostać w Anglii??


        Proponuje Ci wejsc na to podforum
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=591
        tam jest sporo kobiet z UK i napewno w starych watkach znajdziesz odpowiedz na
        swoje pytania, bo pamietam, ze nie raz byly omawiane.

        Pozdr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja