Dziewczyny jak się zachowują wasi mężczyźni????

08.02.05, 16:53
Dziewczyny ciekawa jestem jak zachowują się tatusiowie waszych fasolek. Ja
mieszkam sama z narzeczonym, moi rodzice mieszkają kilkaset km dalej.
Chciałabym aby w tym szczególnym okresie mój facet trochę mnie rozpieszczał,
a on faktycznie w pierwszych dniach jak się dowiedział to był kochany, robił
mi zakupy, obiad...a teraz ochrzania mnie że np. nie umyłam naczyń (a zapach
jedzenia mnie odrzuca) Wczoraj poszedł z kolegami na imprezę i miał mnie
gdzieś, chociaż wiedział że miałam tego dnia wyjątkowe mdłości, wymioty i
inne "ciążowe przyjemności" nawet nie zadzwonił z imprezy zapytać jak się
czuyjęsad(
MI się totalnie zmienia życie, noszę nasze dziecko a on nawet nie potrafi
zrezygnować z impry.
Chociaż mieszkamy razem już pięć lat całkiem poważnie rozważam kwestię
samodzielnego mieszkania. Wtedy będę wiedział że liczę tylko na siebie i nie
będę rozczarowana jego ignorancją.
A może jestem nadwrażliwa Baba w ciąży jak mówi moja przyjaciółka???
Jak jest u was????


    • iwka901 Re: Dziewczyny jak się zachowują wasi mężczyźni?? 08.02.05, 17:14
      Mój miał dla wszystkich i na wszystko czas tylko nie dla mnie, zupełnie mnie
      ignorował, prawie w niczym nie pomagał mimo , że był moment zagrożenia ciąży i
      musiałam leżeć, do tego obraził się , że bedzie dziewczynka nie syn.
      Zostawiłam go przed miesiącem, sama zrobiłam wszystkie niezbędne dla dziecka
      zakupy i urządziłam w pokoju wszystko jak trzeba i teraz czekam na rozwiązanie.
      Niestety ciągle jesteśmy w jednym mieszkaniu, ale to na pewno się zmieni, tylko
      teraz nie mam do tego głowy bo termin za 3 tygodnie. Trzymam się nieźle i
      obchodzi mnie tylko to , żeby dziecko szcżesliwie przyszło na świat i było
      zdrowe. Aha, związek trwał ponad 7 lat.
      Nie namawiam Cię w żadnym wypadku do radykalnych rozwiązań, moja decyzja to
      była ostateczność, poprzedzona miesiącami rozmów. Po prostu nie dało się inaczej.
      Spróbuj z nim porozmawiać, ale rzeczowo, nie płacz i nie rozpaczaj i nie
      wypominaj, nie oskarżaj i pamiętaj nie jesteśmy pępkiem świata, chociaż tak nam
      się wydaje, BO JESTEŚMY W CIĄŻY. Facet czasem też potrzebuje czasu dla siebie i
      ma swoje problemy, a przecież na te imprezy to nie chodzi chyba codziennie no nie?
    • fasolka31 Re: Dziewczyny jak się zachowują wasi mężczyźni?? 08.02.05, 18:46
      Współczuję Wam dziewczyny......niedojrzałych facetów, bo tak to można
      nazwać..niestety....i co ciekawe powinniście już być pewne ich miłości i
      zanagażowania w związek a tak nie jest.
      Ja mam to szczęście że mam super męża, pomaga mi, zawsze jak się źle czuję nic
      nie muszę robić....nigdy nie jest zły że czegoś tam nie zrobiłam...mam
      psychiczny luz z nim...myślę iż jest nad wyraz dojrzały......i zajmuje się
      dzieckiem tym starszym jak i tym w brzuszku smile))
    • monia0011 Re: Dziewczyny jak się zachowują wasi mężczyźni?? 08.02.05, 19:03
      Wiatm być może twój chłopak nie przyswoił jeszcze sobie myśli o tym że będzie
      ojcem smile Mój mąż przez pierwszy miesiąc też był taki,ale po miesiącu poprostu
      cud miódi orzeszki nie mogę nic nosić robić denerwować się poprostu lepiej już
      zachowywać się nie może.Ale ja i tak oczywiście (jak hormony zaszaleją)potrafię
      o coś się przyczepić.Poczekaj może i twój chłopak zrozumie że będzie ojcem...
      Pozdrawiam serdecznie i życzę aby wszystko się ułożyło
      • emma_euro_emma Re: Dziewczyny jak się zachowują wasi mężczyźni?? 08.02.05, 19:27
        Ja również uważam, że po prostu nie zdaje sobie sprawy z pewnych rzeczy. Przypuszczam, że to Wasze pierwsze dziecko, więc trzeba wziąć pod uwagę, że to dla niego nowa sytuacja i trudno jest mu się w niej odnależć.
        Ja w pewnym momencie ciąży odbyłam szczerą rozmowę z moim mężem, zapewniłam go, że rozumiem, że jemu też jest ciężko - żeby po prostu wiedział, że zależy mi na nim, pomimo, że teraz mój świat nie obraca się wokół niego, tylko wokół brzusia. Oczywiście powiedziałam mu również, że teraz szczególnie potrzebuję jego wsparcia, a także, że zmieniły się moje potrzeby i na pewne rzeczy zaczęłam inaczej patrzeć. Dotarło do niego, że teraz nie potrzebuję już towarzysza do imprez czy bratniej duszy do pośmiania się i oglądania TV, ale że potrzebuję męża i ojca.
        Mój mąż powiedział później, że miał (i ma do tej pory) obawy, i że się najzwyczajniej w świecie boi, ale ta rozmowa podobno dużo mu dała.
        Może spróbuj porozmawiać z przyszłym Tatusiem Twojego Maleństwa; oczywiście bez obwiniania i pretensji.

        Pozdrawiam i jestem pozytywnej myśli - na pewno będzie dobrzesmile
    • kawusia76 Re: Dziewczyny jak się zachowują wasi mężczyźni?? 09.02.05, 09:04
      no ja nie byłam wyrozumiała i tolerancyjnasmile na początku był płacz,niekonczące
      się zarzuty i pretensje że czuję się niekochana, zaniedbywana itd co oczywiście
      nie było prawdą- mój mąz przejął wszelkie obowiązki domowe,rozpieszczał mnie
      jak mógł a mnie ciągle było zle. po jakimś 4 miesiącu całkiem się uspokoiłam, w
      domu sielanka i chociaż nigdy nie mogłam narzekać czuję się wręcz
      nieprzyzwoicie rozpieszczana i martwię się że po porodzie to się skończysmile- a
      przynajmniej zmniejszy się skalasmilea z konkretów- dzwoni po kilka razy z pracy
      żeby zapytać jak się czuję,sprząta,zmywa , prasuje,gotuje to co lubię,znosi do
      domku hektolitry soku pomarańczowego bez którego nie przeżyłabym 15 minut lub
      sam robi go w sokowirówce, potrafi wziąc mnie na ręce żeby przenieśc przez
      śliski odcinek chodnika...ostatnio obudził mnie w nocy bo nie słyszał jak
      oddychamsmile))) i pewnie cc denerwuje się bardziej niż jasmile a to już za 6 dnismile

      kawusia i córcia (a imię ciągle nie wybrane)
      • ade1 Re: Dziewczyny jak się zachowują wasi mężczyźni?? 09.02.05, 09:16
        maj maz zachowuje sie dokladnie tak samo jak przed moja ciaza- mysle ze nie mam
        absolutnie zadnej taryfy ulgowej z tego powodu ze jestem w ciazy, nie chce mu
        sie chodzic ze mna na wizyty ani na usg ( nie byl ani razu), doprowadza mnie to
        do szalu, ale co moge zrobic nic, mowilam juz 100 razy ale nie pomaga, jak
        mowie ze cos mi sie dzieje to mowi- nie martw sie na pewno ci zaraz przejdzie-
        i tylko tyle. tak wiec moj maz nie zmienil sie zupelnie ani na gorsze ani na
        lepsze. tak sobie mysle ze kazdy mezczyzna powinien chociaz przez tydzien byc w
        ciazy- oczuwac jej dolegliwosci, chociaz raz miec bole miesiaczkowe itd, moze
        wtedy by zrozumieli o co naprawde w zyciu chodzi. A jeszcze jedno moj maz nie
        dotyka mojego brzucha bo on nie lubi tego robic- pomysl sobie jak mi musi byc
        wtedy przykro, ale nie zmienie tego bo w pierwszej ciazy bylo tak samo
        • fasolka31 Re: do ade1 09.02.05, 09:20
          przykre to...szczególnie to że nie chce dotykać ci brzucha. Przecież to miłe
          gdy tatuś rozmawia z dzieckiem, całuje brzuch smile)))...a USG podobnie......może
          się boi? nie czuje na siłach? nie dociera to jeszcze do niego? - czasem tak
          bywa..ale po porodzie może mu się odmieni...i tego Ci życzę.
    • qlerka Re: Dziewczyny jak się zachowują wasi mężczyźni?? 09.02.05, 09:24
      A mój mężulek zachowuje się zmienniesmile Na początku, czyli cały I trymestr bardzo
      żle znosiłam ciążę (mdłości, wymioty), więc latał kołomnie jak helikopterek z
      zupkami, kurczaczkami i takimi tam. Potem poczułam się o wiele lepiej, więc
      sytuacja wróciła do normy zarówno z jego strony, aż do usg połówkowego, przy
      którym był obecny i pierwszy raz ujrzał swojego synka. Popadł więc w taką
      euforię, że znów jego zainteresowanie moją osobą wzrosłosmile Teraz zostało nam
      jakieś 1,5 m-ca do porodu i owszem rozpieszcza mnie, ale presja zbliżającego się
      rozwiązania spowodowała, że zaczął też troszkę siebie sam rozpieszczać, ponieważ
      chłopak się boi, że na początku nie będzie miał na nic czasu poza synkiem (i ma
      rację...). Ale ogólnie ocenę mogę mu wystawić - dobrą - jak przegnie z jakąś
      sprawą to zaraz stara mi się to wynagrodzić smile
      Myślę, że podejście faceta zależy od wzajemnych relacji ludzi w związku, a
      przede wszystkim w jakim stopniu to dziecko, które ma się narodzić było
      zaplanowane przez obie strony.
      Olimpijka uważam, że szczera rozmowa powinna pomóc. Nie można liczyć, że faceci
      odczytają nasze myśli i wczują się w naszą sytuację. Moje podejście jest takie,
      że jak mam coś do zarzucenia mężowi to tłumaczę mu to jak przedszkolakowismile
      Pozdrawiam!
      • iw82 Re: Dziewczyny jak się zachowują wasi mężczyźni?? 09.02.05, 09:49
        Moj maz jest smieszny smile jak sie dowiedzial o ciazy caly czas prosil mnie
        zebym uwazala na swoja figure i " nie spasla sie jak inne baby" . a teraz
        jestem w 9 miesiacu i codziennie po pracy przywozi mi cala reklamowke: chipsy ,
        milka , batoniki, ciastka itp. i smieje sie , ze ja tak a biedna jestem i on
        musi mnie rozpieszczacsmile a to ze wygladam teraz jak kulka wcale go nie
        zalamalo, wrecz przeciwnie - nigdy nie widzialam zeby tak czesto chcial sie
        kochacsmileSmialam sie , ze chyba musze zachowac taka wage i nie chudnac po
        porodzie.
        Co do pomagania w domu to jest tak sobie , sam sie nie domysli , ze trzeba juz
        umyc lazienke , ale jak mu powiem , to nie ma problemu . ale byl taki tez przed
        ciaza - wiec mysle ze to normalne - ogolnie wydaje mi sie ze jest taki sam jak
        zawsze byl .
        druga sprawa ze ja mimo 9 miesiaca nie za bardzo daje sie nad soba uzalac i
        rozpieszczac. do tej pory studiuje i zdaje egzaminy, dobrze sie czuje , nie
        jestem "lezaca" ciezarowka, bo po prostu nie mam takiej potrzeby . nasze zycie
        malo sie zmienilo , moja ciaza jakos nie miala na niego wielkiego
        wplywu.Jedynym nowym elementem jest codzienna obowiazkowa kolacja i herbata ,
        ktora przynosi mi do lozka.

        A co do wychodzenia na imprezy - tez to przezylam i rozpaczalam strasznie
        ze "jak on moze", ale pozniej policzylam ze wychodzi okolo raz na dwa
        miesiace - normalna kobieta powinna sie cieszyc , a nie plakac. teraz nie robie
        problemu , sama go namawiam zeby sie rozerwal i wiecie jaki jest efekt?
        ostatnio poszedl do kumpla na wieczor kawalerski i wrocil bardzo wczesnie ,
        przytulil sie i przez godzine mowil jak mu bylo zle beze mnie smile
        • olimpijka Re: Dziewczyny jak się zachowują wasi mężczyźni?? 09.02.05, 11:07
          ojej dziewczyny siedzę sobie teraz przy śniadaniu(twarożek z makrelą i
          szczypiorkiem + zielona herbata polecamwink) i czytam wasze opowieści o facetach,
          nawet nie wiecie jakie to krzepiące. Myślę sobie że każdy z nich ma jakieś wady
          i zalety, i o ile mnie mój luby doprowadza do wściekłości idąc na imprezę to z
          drugiej strony, całuje w brzuch i zagląda do dziecka przez pępek.
          Oni nie są idealni (a my chyba też nie) i jak moówiła zawsze moja przyjacióła z
          Anglii - "Olimpijka pamiętaj musicie kompromisować"
          pozdrawiam wszystkie mamusie
    • bvl Re: Dziewczyny jak się zachowują wasi mężczyźni?? 09.02.05, 12:06
      no to ja w takim razie mam skarb w domusmile
      po prostu jest cudownie, chodze do pracy więc mąz dzwoni po 3 razy zapytac jak
      sie czuję, rano wstaje zeby mnei zawieśc na przystanek żebym nie zmarzła
      gotuje, robi zakupy- a ja jestem w 5 tygodniu dopiero smile)))
      po prostu nawet z psami wychodzi bez proszenia po prostu jest boski
      na dziecko czekalismy1,5 roku więc jest bardzo dojrzały do tej mysli i nowej
      roli
      o tym,że będzie tata wie chyba każdy łącznie z panią z kiosku z gazetami ,po
      prostu wszyscy ja się dowiedzielismy ze jest fasolka obdzwonił wszyskich
      których miał u siebie w telefonie żeby się pochwalić
      po prostu jest cudownie,kiedy wstaję siku w nocy- no męczy to troszkę owszem to
      on zaraz sie budzi i pyta czy wszystko w porządku
      jejku cudownie jest byc w ciąży!
      oczywiście zdrowe odżywianie i pilnuje żebym nie jadła bez sensu i żadnych
      tuczących rzeczy smile
      no i jestesmy bardzo szczęśliwi bo mimo to,ż ejest fasolka i kochamy ją bardzo
      najwazniejszy jest dla mnie mój mąż - a dziecko jest częścią nas i nie możemy
      dopuścic do tego żebysmy znikli kiedy ono juz z nami jest jeszcze w brzuszku
      ale już jest
      dziewczyny postarajcie sie zauważać swoich facetów bo to jest najwazniejsze
      wtedy i fasolce będzie lepiejsmile
      pozdrawiam
Pełna wersja