RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ

09.02.05, 00:31
KOchane,my sie tutaj cieszymy,radujemy....weszłam na forum "Chore
dziecko..strata dziecka" i ryczę....Patrzę na moja śpiacą Juleczkę i dziękuję
BOGU że jest zdrowa..Tak bardzo współczuję tym którzy stracili
maluszki...niektórzy nawet ich nie widzieli..Czytam że wiele mamus czuło
słabsze ruchy dziecka ale lekarze bagatelizowali i tłumaczyli to zmęczeniem
matki.Ja pamiętam taki moment kiedy wydawało mi się że Juleczki nie czuję...w
środku nocy pognałam taksówką do szpitala po to zeby usłyszec jej
serduszko..Jestem matka panikara straszna-robiłam dwukrotnie badania na
cytomegalię, toksoplazmozę, KTG co tydzień a pod koniec juz nawet
codziennie.Chodziłam do USG do dwóch lekarzy żeby sie upewnić że wszystko
jest w porządku..Wiem, to ogromne koszta ale...nie wybaczyłabym sobie że
skrzywdziłam moje dziecko i zaniedbałam..Nawet teraz kiedy Juleczka ma dwa
miesiące uwaznie ją obserwuję i każdy mój niepokój zgłaszam lekarzowi.Pewnie
niektórzy popukaja mi w czoło i wysmieją..ale może komuś pomoge.
    • mynia0 Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 09.02.05, 00:39
      popieram w pełnej rozciągłości!!! róbcie wszystko, co mozecie, zeby wasze
      dzieci były zdrowe, nawet, jeśli wszyscy uważają Was za panikary. ja uratowałam
      swoje dziecko, bo jak byłam "dziwnie zaniepokojona' poleciałam BIEGIEM do gina.
      dzisiaj Ela ma 7 miesięcy i jest cudnym, szczęśliwym dzieckiem. a ja dziekuję
      Bozi za to, ze w ogóle jest, bo mogło jej przecież nie być... nie lekceważcie
      własnej intuicji.pozdrawiam!
    • penelina Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 09.02.05, 01:26
      > Czytam że wiele mamus czuło
      > słabsze ruchy dziecka ale lekarze bagatelizowali i tłumaczyli to zmęczeniem
      > matki.Ja pamiętam taki moment kiedy wydawało mi się że Juleczki nie czuję...w
      > środku nocy pognałam taksówką do szpitala po to zeby usłyszec jej
      > serduszko..Jestem matka panikara straszna-robiłam dwukrotnie badania na
      > cytomegalię, toksoplazmozę, KTG co tydzień a pod koniec juz nawet
      > codziennie.Chodziłam do USG do dwóch lekarzy żeby sie upewnić że wszystko
      > jest w porządku..Wiem, to ogromne koszta ale...nie wybaczyłabym sobie że
      > skrzywdziłam moje dziecko i zaniedbałam..


      Hmmmmmmm...Brzoskwinko........

      Odniosłam bardzo niemiłe wrażenie,że według Ciebie,gwarancją na urodzenie
      zdrowego dziecka jest robienie częstych badań,bieganie na KTG itd...
      I,że między wierszami uważasz,że Matki z forum Agiblues coś tam zaniedbały...
      Ejże!
      Jakże łatwo wysnułaś wnioski,w dodatku błędne!
      • brzoskwinka1977 Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 09.02.05, 01:39
        Sztuka interpretacji-polecam niezła książkasmile A tak na poważnie to nie oceniam
        nikogo ale tak jak napisałam na końcu-czego pewnie nie doczytałaś że moja
        wypowiedż może komuś pomoze.MOZE ale nie musi.NIe da się wszystkiego
        przewidzieć ale zawsze trzeba się starać zrobić wszystko co możliwe żeby mieć
        pewnośc i zadziałać w razie niebezpieczństwa.Znam wiele matek które
        zbagatelizowały badania na cytomegalię-teraz maleństwa niedosłyszą,bo to jedny
        z wielu powikłań po chorobie.Ja dmucham i dmuchałam na zimne zawsze.Oczywiście
        że są rzeczy niezależne od Nas..niestety.Mój lekarz kiedy zaczął wysmiewać moje
        pliki badań został natychmiast przeze mnie zmieniony.A i tak opinie następnego
        konsultowałam z neonatologiemwink
        • penelina Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 09.02.05, 01:53
          >czego pewnie nie doczytałaś

          Doczytałam,wyobraź sobiesmile

          > że moja
          > wypowiedż może komuś pomoze

          Pomoże w czym?Czy uważasz,że KTG uratuje ciężko chore dziecko?I w czymś pomoże
          jego Matce?Wiesz,Dziewczyny z forum Agiblues robiły dużo poważniejsze badania
          niż USG czy KTG...

          > NIe da się wszystkiego
          > przewidzieć ale zawsze trzeba się starać zrobić wszystko co możliwe żeby mieć
          > pewnośc i zadziałać w razie niebezpieczństwa

          A skąd wiesz,że Osierocone Matki nie starały się,bądź nawet nie zrobiły
          wszystkiego,żeby uniknąć niebezpieczeństwa?
          Chyba dość powierzchownie czytałaś forum...

          > Oczywiście
          > że są rzeczy niezależne od Nas

          Tyle powinnaś była napisać.I nic więcej.
          • brzoskwinka1977 Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 09.02.05, 02:00
            Chyba masz jakiś zły dzień albo nie rozumiesz że o co chodzi.Jest wiele młodych
            dziewczyn które nie robi nic argumentując że "złego diabli nie biorą"-sama
            spotkałam się z takimi stwierdzeniami.Do nich piszę.Nie do zrozpaczonych
            rodziców.Więc nie pouczaj mnie tylko po porstu nie komentuj jesli nie podoba
            się Tobie ton mojej wypowiedzi ani jej zawartość.
            • penelina Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 09.02.05, 02:10
              > Chyba masz jakiś zły dzień albo nie rozumiesz że o co chodzi

              Mam wyjątkowo dobry dzieńsmile

              Ale przyznam,nie rozumiem - jak można w ten sposób pisać...
              Wiesz,Dziewczyny z forum Agiblues to też młode osoby,czasem trzpiotki itd...
              Ale nie to jest miernikiem tragedii,jaka stała się ich udziałem...
              Czasem można zrobić szereg skomplikowanych badań,testów itd...i nic to nie
              pomoże...

              Nie mam zamiaru Cię pouczać.
              Ale jeśli nie podoba mi się treść Twojej wypowiedzi - to mam prawo ją
              skomentować - po to jest forum,publiczne w dodatkusmile
              • brzoskwinka1977 Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 09.02.05, 02:29
                Ale czasem pomaga.W świetle tego co piszesz jakiekolwiek akcje nawet darmowych
                badań nie miałyby sensu.To znaczy że lepiej nic nie robić,tak? Nie uświadamiać
                ludziom jak pomóc nienarodzonemu dziecku,jakie symptomy powinny ich
                niepokoić.Czasami tragedii można zapobiec.Czasami zdarza się tak że winę ponosi
                nieodpowiedzialny lekarz-o takich przypadkach jest teraz w Krakowie głośno.Ale
                niestety i muszę to napisać są kobiety szczególnie z malutkich wsi i miasteczek
                którym z powodu niedoinformowania i własnej nieświadomości nie udaje się
                uratować maleństw.Lekarze lubią obciążać winą pacjentkę-mnie podczas porodu
                zakazano wić się z bólu ponieważ-cytuję:" Jeśli stanie się coś dziecku to
                będzie miała Pani do nas pretensje".MOja przyjaciółka straciła bliżniaki w
                drugiej dobie życia-wmówiono jej jako przyczynę zgonu powikłania po
                cytomegalii.Której jak się potam okazało wogóle nie miała..Ale ok-róbcie co
                uwazacie-nie badajcie się,tak samo nie róbcie mammografii,cytologii.Mimo ze
                czasem można pomóc i sie uratować.
                • brzoskwinka1977 Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 09.02.05, 02:40
                  Tak mi się przypomniała przy okazji historia której byłam swiadkiem w
                  dzieciństwie.Kiedys wieczorem przyszła do nas sąsiadka zatelefonowac po
                  lekarza.SAma nie miała telefonu.Okazało się że jej dwuletni maluszek nie robił
                  siusiu od...tygodnia ale ona starała sie leczyc mała"domowymi sposobami".Mała
                  pojechała do szpitala ale było juz za póżno..Duzo jest takich osób niestety.Ja
                  podczas wakacji byłam w Puszczy Białowieskiej i zdziwione kobiety pytały mnie
                  co to jest toksoplazmoza,cytomegalia,ktg..tam nikt takich badan nie
                  robi..Lekarz tylko jedno USG i tylko przez 5 minut poniewaz jest ono bezpłatne
                  i nie musi się starac a kolejka czeka..Piszę to wszystko bo może ktoś gdzieś ma
                  internet..moze podzieli sie informacją.I zapobiegnie tragedii.Tyle.I nic
                  ponadto.
                  • pipsztok Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 17.02.05, 14:03
                    TAK,MYSLE, ZE MASZ RACJE- CZASEM LEPIEJ PANIKOWAC NA WYROST NIZ POTEM ZALOWAC,
                    ZE... DZIECKA PO PROSTU Z NAMI NIE MA.
                    JA CIESZE SIE, ZE SPANIKOWALAM W PEWNA SIERPNIOWA NOC, W 9 T.C. I DZIEKI TEMU-
                    JESTEM JUZ PRAWIE W 37 I OCZEKUJE MOJEJ UKOCHANEJ CORECZKI. WTEDY, FERALNEJ
                    NOCY, CZULAM DELIKATNE I W OGOLE NIEBOLESNE SKURCZE W DOLE BRZUCHA , NIBY NIC,
                    RZADNEJ REGULARNOSCI, NIC NIE BOLALO, A JEDNAK- POJECHALISMY Z MEZEM W NOCY DO
                    SZPITALA I... ZOSTALAM TAM TYDZIEN- PODTRZYMYWALI MI CIAZE, GDYZ JAK SIE
                    OKAZALO BYLA ZAGROZONA PORONIENIEM.
                    DZIEWCZYNY, TRZEBA INTERWENIOWAC, ZAWSZE!!!
                    W PRZYPADKU WLASNEGO ZDROWIA, ROBCIE CO CHCECIE- BADZCIE IGNORANTKAMI JAK TAK
                    WAM WYGODNIEJ, ALE NIE WOLNO ZANIEDBYWAC WAM OZNAK, ZE COS NIE TAK DZIEJE SIE Z
                    WASZYM DZIECKIEM!
                    POZDRAWIAM- ASIA
                • hannamay Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 09.02.05, 02:48


                  oj tak sobie poczytuje wasza dyskusje ...

                  pewnie ze rozsadnie jest robic badania, ale nie dajmy sie zwariowac. Nie jest
                  dobrze rowniez byc w panice caly dzien i liczyc ruchy dziecka i denerwoac sie
                  kiedy jest o pare mniej lub gonic na usg co pare dni.

                  ja mieszkam w Kalifornii i tutaj podejscie do ciazy jest calkiem inne - ciaza to
                  nie choroba i nie traktuje sie ciezarna jako obiekt do tysiaca badan. Jest raz
                  lub gora dwa razy usg, w poczatkowym okresie ciazy wykonuje sie kilka badan i
                  tyle. Regularnie sprawdza sie tylko puls dziecka, bada sie mocz, wazy mame i
                  sprawdza jej tetno . czy lekarze zaniedbuja miliony mam? nie sadze!

                  i rzeczywiscie sugerowanie, ze mamy zaniedbaly cos tam i spowodowaly tragedie -
                  uwazam osobiscie nie na miejscu. Warto troszczyc sie o malenstwo jak
                  najbardziej, ale nie da sie wszystkiego przewidziec. Taki jest los.

                  Jest pewnie wiele badan o ktorych brzoskwinko i ty i ja nie mamy pojecia. Nie
                  tylko badan ale i na ile zdrowo zyjemy i zdrowo sie odzywiamy w czasie ciazy. I
                  dobrze ze nie wsystko wiemy. Inaczej mozna byloby zwariowac i spedzic cale zycie
                  w szpitalu i w klinice pozwalajac aby kazdej minuty robiono nam nowe badania.

                  warto zaufac swojemu instynktowie i dbac o siebie jak najlepiej mozna. a reszte
                  pozostawic w rekach losu!
                  • brzoskwinka1977 Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 09.02.05, 02:59
                    Pewnie prawda jak zwykle jest gdzieś pośrodku.Kazdy sam decyduje w jaki sosób o
                    siebie dba,jakie badania robi.Jeden się bada i mu to pomoże,drugi nie i
                    wszystko jest w porzadku albo i nie,trzeci tylko sie modli a jeszcze ktos
                    bagatelizuje sprawę.I pewnie ze mu wolno bo to jego sprawa i wybór.Ja sobie
                    napisałam moje spostrzeżenia i sytuacje z którymi się zetknęłam.Są rózni ludzie
                    mniej lub bardziej swiadomi.I ja do tych mniej świadomych piszę.Bo tak się
                    składa że z własnego doswiadczenia wiem ze można pomóc.Nie zawsze ale
                    można.Moze warto.
                    • weronika271 Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 09.02.05, 03:07
                      A ja się zbadam.I dzięki za info.Może tylko dla własnego spokoju sumienia,mam
                      nadzieję i wierzę że tak.Nie chcę sobie potem w razie czego niczego zarzucać.
                    • iwcia75 Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 10.02.05, 12:07
                      doprawdy nie wiem,co by zmienilo codzienne latanie na ktg. po diabla? tylko
                      slabne od tego i nerwy mnie biora. w dodatku co to za aparaty, ktore pokazuja
                      skurcze, gdy dzieciatko zaczyna sie napręzac. moj maluch sie tym ktg bardzo
                      denerwuje.
                      chodze jednak na wszelki wypadek, bo trzeba juz w 40tyg chodzic. jak trzeba
                      bedzie, to poloze sie i do lozka szpitalnego,ale naprawde liczenie ruchow i
                      inne paranowje nic mi nie dadza. moje dziecko potrafi caly dzien ani drgnac, a
                      potem kilka godzin tak szaleje, ze mam dosc. jak ja bym miala liczyc ruchy na
                      godzine?
                  • jagodasoft2 Do hannamay 09.02.05, 22:02
                    Zapewniam cie z w Polsce jest dokladnie tak jak w Kalifornii, a wszystko to o
                    czym pisze brzoskwinka robi sie na specjalne zyczenia. smile
      • mynia0 Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 09.02.05, 10:28
        Penelino, przesadziłaś chyba ze swoją interpretacją. Brzoskwinka nigdzie nie
        pisze o tym, czego Ty sie dopatrzyłaś w jej słowach.

        badania nie są oczywiście zadną gwarancją, ale ile się czyta o błędach
        lekarzy, o lekceważeniu przez nich groźnych objawów! mam koleżankę, która
        omal nie przejechała się na tamten świat, bo lekarz powiedział że nic się nie
        dzieje / nie czuła ruchów dziecka, krwawiła bez skurczy/ - okazało się ze od
        dawna odklejało sie łożysko, dziecko urodziło się w zamartwicy, dostało 1 pkt.
        Apgar - teraz jest na szczęście pogodnym i radosnych 7 -miesięczniakiem.

        lepiej zawrócić głowę lekarzom i wyjść na panikarę, niż w razie problemów
        myśleć- może to moja wina, moze mogłam coś zrobić. sama to przeszłam, to wiem.
        pozdawiam!
      • iwka901 Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 10.02.05, 10:48
        Też żałuję , że tu zajrzałam i tak mam dośc obaw, co w naszym stanie naturalne ,
        to jeszcze teraz mam większego stresa, czy z dzieckiem w porządku- nie robiłam
        jeszcze KTG i co mam w nocy nie spać tylko liczyć ruchy?
    • mynia0 Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 09.02.05, 10:21
      ja myślę, ze Brzoskwince chodziło o coś innego - tak przynajmniej ja ją
      zrozumiałam.

      nie chodzi o to, ze matki coś lekceważą. zdarza sie to lekarzom i nad tym
      trzeba czuwać. bywa przecież tak, że dziecko jest chore w wyniku zaniedbań
      lekarza, a przecież matka, chodząca na kontrole / wszystko jedno - w ciąży czy
      już z niemowlakiem/ lekarzowi ufa. poza tym - uważam, ze im wcześniej sie wie
      o ewentualniej chorobie dziecka tym lepiej można się do niej jakoś przygotować
      i próbować działać. tak ja rozumiem ten temat. pozdrawiam!
      • brzoskwinka1977 Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 09.02.05, 10:36
        Dzięki..Dokładnie o to mi chodziło.Jeszcze moment a poprosiłabym Penelinę o
        zbadanie sie na "głowę"wink Szkoda że tak to wszystko wyszło ale na szczęscie
        jak widzę normalnie myślące osoby też to czytają i potrafią wyciągnąć
        obiektywne wnioski. za co dziękuję.Miłego dnia również.
        • agnesm1 Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 09.02.05, 10:58
          Z jednej strony rozumiem Ciebie Brzoskwinka, ale rozumiem tez doskonale
          Penelinę... Straciłam moje pierwsze dzieciątko, powodu tak do konca nie znam -
          mam tylko podejrzenia... zadne badania nic by nie daly... (robilam po i nic
          konkretnego nie wykazaly - tylko podejrzenia)
          Niestety slowa Brzoskwinki dla osob, ktore stracily swoje dzieci moga byc
          bolesne... owszem badac sie trzeba, ale w wielu sytuacjach badania nic tu nie
          pomoga... na niektore rzeczy nie mamy wplywu... wiele z dzieci mimo tak
          doskonalej diagnostyki rodzi sie z wadami, ktorych wczesniej nie dalo sie
          stwierdzic...

          Mam jeden przyklad dziewczyny, ktora pol roku urodzila dziwczynke - wg badan
          USG itp. byla zdrowa... jednak po narodzinach okazalo sie, ze ma sloniowacizne -
          w nozce i raczce sa zastoje limfy... ponad to dziecko prawdopodobnie ma zespol
          turnera... Nie wszystko mozna bylo przewidziec i nawet, gdyby matka o tym
          wiedziala nic by nie zmienila...

          Agnesm i 40 tyg. Dominik
          • paulajal Moja historia, ku przestrodze. 10.02.05, 16:53
            Jakie to smutne, że jak ktoś chce z dobrego serca zachęcić mamy do zwiększonej
            i moze nawet przesadnej dbałości i czujności, to zaraz niemalże się linczuje
            taką kobietę słownie. niedługo w ogóle strach będzie wziać udział w
            jakiejkolwiek dyskusji na tym forum.

            Ja w pełni brzoskwinke popieram, zapewne wiele mam robi co moze dla swoich
            dzieci, a niektóre pomimo to rodzą się chore, ale to nie powód by zmniejszyć
            swą czujność.

            Jestem mamą wcześniaka urodzonego w zamartwicy, w stanie krytycznym, którego
            dosłownie cudem uratowano, leży teraz obok mnie na macie edukacyjnej (którą to
            nawiasem mówiąc ma głęboko w nosie) i napatrzeć sie na niego nie mogę tak
            raduje moje serce.

            Problemy jakie miałam w ciąży (było ich całe mnóstwo, ale główny to
            przedwcześnie zestarzałe łozysko) są trudne do zdiagnozowania dla lekarzy i po
            wielu badaniach u różnych specjalistów ciagle przekonywano mnie, że nie
            wszystko da się sprawdzic, ale jest dobrze i mam się nie stresować.

            Jednak ja czułam intuicyjnie, że nie jest dobrze, często słabo lub wcale nie
            czułam ruchów i mimo pozytywnego wyniku ktg, na które z własnej inicjatywy
            jeździłam b często, dostawałam histerii jak tylko ruchy znów słabły.

            I miałam rację, na kolejnym ktg zapisała się deceleracja tętna dziecka (groźne
            zaburzenie, które b trudno złapać, bo trzeba by właściwie non stop pod ktg
            lezeć, by zapis uchwycił moment spadku/zaniku tętna), natychmiast ciażę
            rozwiązano, ale dziecko "wyrwane z macicy przez nagłe cc" już nie oddychało,
            więc jak widać była to dosłownie ostatnia chwila, by je uratować.

            Dlatego jestem za tym by mieć masę usg, ktg, kontroli u gin i kazdy niepokojacy
            objaw konsultować z gin, lepiej 100 razy odejść z uspokajającą nowiną niż raz
            coś przeoczyć.

            Pozdr
        • penelina Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 09.02.05, 21:32
          Cóż,Brzoskwinko...

          Mam nadzieję,że przeczytałaś post Agnieszki...
          Jak widzisz - Osierocona Matka zrozumiała Twoje słowa dokładnie jak ja...

          Więc może daruj sobie "wysyłanie mnie na badania głowy" smile))


          I jeszcze jedno - podobno jesteś dziennikarką...a w tym zawodzie,jak
          praktycznie w żadnym innym - obowiązują pewne zasady posługiwania się słowemsmile
          • elza78 Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 09.02.05, 22:02
            jeju, przeciez dziewczyna miala dobre intencje, nikogo nie chciala obrazic,
            poprostu to zwykla "gafa" choc z pewnoscia bardzo przykra dla mam ktore
            stracily dzidziusia to jednak ta wypowiedz nie miala miec chyba takiego sensu
            jaki mozna z niej wyluskac...
            wybaczcie wiec brzoskwince
            no i rowniez wedle jej rady "dmuchajmy na zimne"
            nawet jesli mialoby to nic nie dac, to bedzie wiadomo ze robi sie wszystko co
            mozna... a nawet wiecej
            pozdrowienia dla wszystkich przyszlych mamus wink
            i wielkie usciski dla tych, ktore sa w "trudnej ciazy" dziewczyny "trzymajcie
            sie" i wasze dzidziulki niech tez sie "trzymaja"

            no i na koniec: nie klocmy sie tak dziewczyny, bo to bez sensu
          • brzoskwinka1977 Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 09.02.05, 23:50
            Bardzo Cię przepraszam-ale niestety "zawodowa "prowokacja czasami bierze
            góre.Dwa lata temu robiłam z mama z okazji Swieta Zmarłych reportaż o
            śmierci,jak o niej rozmawiać z dziecmi,o osieroconych rodzicach opowiadajacych
            swoje historie.NIestety usłyszałam też historie które wsztrzasajace były pod
            wzgledem ignorancji i beztroski rodziców których potępiam za krzywde która
            wyrzadzili swoim dzieciom.POwracajacy temat sklonil mnie do refleksji i
            napisania tego komentarza na forum.To tyle.A i tak kazda kobieta zdecyduje sama
            jaki rodzaj profilaktyki wybierze.Ja w kazdym razie bede informowala i
            namawiala bo taki mam zawod,ktory bardzo lubiewink
    • k1w0 Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 09.02.05, 11:35
      No to ja Wam opowiem pewna historię:
      Mój lekarz przyjmuje w Krakowie i w Warszawie. Podczas jednej mojej wizyty
      odebrał telefon komórkowy i usłyszałam "ja jednak nalegam żebyście natychmiast
      pojechali zrobić KTG !" Okazało się, że to pacjentka z Warszawy, która jest w
      ciąży bliźniaczej. Dzwoniła rano, że czuje słabsze niż dotychczas ruchy, lekarz
      kazał jej jak najszybciej zrobić badanie KTG, zadzwoniła wieczorem (podczas
      mojej wizyty), że nie była na badaniu bo chyba jednak czuje jakieś ruchy,
      lekarz po raz kolejny kazał jej natychmiast jechać do szpitala.
      Na następnej wizycie zapytałam jak ta pacjentka - okazało się, że pojechała do
      szpitala dopiero na następny dzień, kiedy od rana nie czuła żadnych ruchów -
      dzieci już nie żyły ! Lekarz był zdruzgotany, mówił, że te dzieci można było
      uratować gdyby odpowiednio szybko wyjęto je.

      Chcę być dobrze zrozumiana ! Absolutnie nie twierdzę, że kobiety, które
      straciły dzieci są w jakikolwiek sposób winne, bo to bzdura !!!

      Są sytuacje kiedy dochodzi do tragedii przez niedopatrzenie lekarzy !
      Są sytuacje kiedy dochodzi do tragedii przez niewiedzę i niedoinformowanie
      pacjentki !
      Są sytuacje kiedy wszyscy są bezradni i niestety nic się nie da zrobić !
      Są sytuacje kiedy godzinę po dobrym wyniku badania dziecku przestaje bić
      serduszko ! (jest to przez położników porównywane do śmierci łóżeczkowej tyle,
      że w macicy)
      Oczywiście, że ciąża jest stanem fizjologicznym ale bardzo obciążającym (stąd
      też jej nazwasmile i powinna tez być stanem wzmożonej czujności kobiety ale
      również (a może przede wszystkim) opiekujących się nią lekarzy. Jeśli kobieta w
      ciąży ma jakiekolwiek wątpliwości lub obawy to nikt nie ma prawa ich
      lekceważyć, a dobry lekarz na pewno nie będzie miał pretensji za
      taką "upierdliwość".

      Życzę wszystkim spokojnych 9 miesięcy i zdrowiutkich dzieci.

      Ania z dziewczynami
      Kasia (09.2000) i Maja (10.2004)
    • jagodasoft2 Dziewczyny a szcz.brzoskwinka 09.02.05, 21:56
      Dziewczyny moze sie myle ale zawsze uwazalam ze ciaza to okres radosci i
      milosci, ale jak czytam post brzoskwinki to mam wrazenie ze dla niej kazdy
      kolejny dzien byl przepelnionym strachem koszmarem. Poza tym uwazam ze jezeli
      ktos bagatelizuje zle objawy i nie przejmuje sie swoja dzidzia to napewno nie
      ma go na tym forum.
      Poza tym jak mozna szczesliwym przyszlym mama mowic o forum "Chore
      > dziecko..strata dziecka" to na pewno nie pomoze naszym dziecia w brzuchach.
    • coronella Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 09.02.05, 22:15
      wszedzie, we wszystkim, najwazniejszą sprawa jest ZDROWY ROZSĄDEK!!
      I jak widac, dla kazdego to pojęcie ma inne znaczenie.

      Boze, robic KTG codziennie? konsultowac dziesiatki badan z kilkoma lekarzami?
      Mi by to chyba nawet do glowy nie przyszlo. Ale jesli komus innemu pomoze
      spokojnie spac w nocy, to czemu nie...
      • brzoskwinka1977 Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 09.02.05, 23:27
        Dzisiaj usłyszałam o pewnej kobiecie.Poczuła skurcze i spakowała się do
        szpitala po uprzednim zawiadomieniu położnej i lekarza.Wszyscy czekali w
        najwyzszej gotowości i trochę się niecierpliwili że pacjentki nie ma..Okazało
        się że siedziała w samochodzie niedaleko ponieważ skurcze i ruchy osłabły więc
        czekała aż się ponowią i nasilą.Kiedy wreszcie zdecydowała się na wejście do
        szpitala było juz za póżno..Odkleiło jej się łozysko a reszty same możecie się
        domyślić..Do takich własnie kobiet skierowałam moją wypowiedż.Nie do tych które
        straciły dziecko bo to chyba nie "to" forum. Dzisiaj nawet był program a Tv
        rano o nieświadomych,niedoinformowanych i bagatelizujących złe sygnały
        pacjentkach które niejednokrotnie niestety same popełniają błąd i mimo
        ogromnych wysiłków i starań lekarzy nie udaje się uratowac dziecka..Ja
        osobiście uważam że o wszelkich badanich i oznakach że cos jest nie tak trzeba
        informowac i powtarzać do znudzenia.Tak jak po latach apelowania o wykonywanie
        mammoggrafii zanim wreszcie przyniosło to mniej lib bardziej pozadany efekt.
        • coronella Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 09.02.05, 23:51
          jejku, czy Ty rzeczywiście siedzisz całymi dniami i wyszukujesz jakies
          makabryczne opowieści?
          Kazda ciężarna ma swojego lekarza, i raczej jest przez niego poinformowana o
          zagrożeniach.
          • brzoskwinka1977 Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 10.02.05, 00:19
            Niestety moj lakarz akurat okazal sie niekompetentny i bardzo sie coesze ze go
            zmienilam, zazdroszczac jednoczesnie kobietom ktore fachowcow spotykaja na
            samym poczatku ciazy.Poniewaz z reguly "dmucham na zimne" w kazdej
            kwestii,podobnie w przypadku Juleczki konsultowałam i konsultuje sie nadal z
            kilkoma lekarzami dla spokojnego sumienia.CZasami przyznaje nie jest to
            konieczne ale zdarza sie i tak ze bardzo pomaga.POniewaz jestem zainteresowana
            zawodowo toczaca sie dyskusja na tema szpitala na Ujastku i jego personelu
            wysluchuje roznych historii niestety rowniez tragicznych ale przeciez takie
            rowniez istnieja..
    • brzoskwinka1977 Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 10.02.05, 01:33
      Bardzo Wam dziekuje za wzięcie udziału w dyskusji i wszystkie wypowiedzi nawet
      te krytyczne.Poza moim małym prywatnym "apelem" miała ona troche charakter
      sondy i chyba spelnila poniekad te role.Jesli ktoras z przyszlych mam
      zainteresowala sie blizej problemem i postanowila pewne kwestie sprawdzic zeby
      sie upewnic ze wszystko jest w porzadku-bardzo mnie to ucieszy.Jesli nie-
      rowniez dziekuje za przeczytanie opinii.Pozdrawiam.
      • penelina Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 10.02.05, 01:54
        Sonda,powiadasz...?

        Ten link:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=20373787
        to też sonda?
        • brzoskwinka1977 Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 10.02.05, 02:07
          Nie szczera reakcja i wspolczucie.Moze byc,czy tez nie pasuje?
    • mika_p Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 10.02.05, 02:04
      Wiesz co, Brzoskwinko... ty już więcej nie pisz w tym wątku. Im dalej w las,
      tym większy niesmak czuję czytając twoje wypowiedzi. Jeszcze wczoraj byłam
      zdania, że po prostu użyłaś niefortunnych sformułowań, które ktoś wrażliwy może
      xle zinterpretować, ale po tym, jak stwierdziłas, że to "sonda" zaczęłam się
      zastanawiać, czy ty się czasem nie zabawiasz cudzym kosztem.
    • hannamay Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 10.02.05, 02:46
      wiesz brzoskwinko, ja tak sie zastanawiam czego szczesliwa mama, patrzaca na
      slodko spiace dziecko, szuka na strony "Chore dziecko..strata dziecka". czy
      brakuje ci problemow i chcesz zyc tragediami innych? mnie do glowy by nie
      przyszlo aby buszowac po stronach z tragicznymi opowiesciami majac przy sobie
      tak wielki dar zycia i szczescia.

      i jeszce druga uwaga, ja wciaz chce wierzyc ze mialas dobre zamiary aby wspomoc
      dobra rada przyszle mamy. Na przyszlosc jednak pamietaj ze kazda mama
      spodziewajaca sie malenstwa jest ogromnie przeczulona sluchajac, czytajac
      tragiczne opowiesci i wprowadza to niepotrzebny stres i poczucie zagrozenia w
      nasze zycie. Lepiej po prostu poddac uwadze kwestie badan i ich slusznosc niz
      wspomagac sie tragicznymi historiami. mam nadzieje, ze zrozumiesz mnie - jako
      juz mama i jako kobieta, ktora przeszla te sama droge.

      pozdrawiam
      _hannamay_
      • niepytana Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 10.02.05, 06:04
        Zgadzam sie z Toba w 100% i sama bym tego nie umiala lepiej powiedziec. Mysle
        ze nam wszystkim kobietom w ciazy potrzeba wiecej spokoju, radosci, zdrowego
        rozsadku a nie stresow, leko- i badaniomanii. Kazda z nas chodzi do lekarza,
        jezeli cos jest zle to on nam powinien doradzic co robic, jakie badania czy
        jakie kroki podjac. Takie badania i wyszukiwania bywaja chorobliwe i to nie
        tylko w ciazy. Moze to sie skonczyc napadami paniki i lekami na uspokojenie. Co
        ma byc to bedzie - wola Boska, wazne ze robimy co mozemy wedle zdrowego
        rozsadku. Przeciez nie mozna polozyc sie i lezec zeby czasami nie upasc.
        • nupik Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 10.02.05, 08:56
          znam kogos takiego jak brzoskwinka i moge wam powiedziec (obie chodzimy w ciazy
          terminy mamy zblizone) , ze blagam mojego chlopaka zeby mowil ze mnie nie ma
          jak ta dzwoni z kolejnym horrorem, zanoszac sie placzem ze jej dziecko ma na
          pewno zespol turnera (widizala taki film w tv), ze moje dziecko na pewno jest
          slepe (mam w domu kota, coz za nieodpowiedzialnosc!!!pomijam fakt ze od czasu
          kiedy jest w ciazy ANI RAZU sie ze mna nie spotkala, bo ja tego nieszczesnego
          kota mam, ja rozumiem ze do domu nie che przychodzic, na chora glowe nic nie
          pomoze, ale w knajpie sie nie spotkac???). Laska nigdzie nie wychodzi, no bo
          ludzie pala , rozne choroby roznosza, sera jesc nie wolno, herbaty i kawy pic
          nie wolno(jak jej wreszcie na odczepnego powiedzialam ze pije i nie daje sie
          zwariowac to malo nie zemdlala),usg musowo na kazdej wizycie u dwoch lekarzy;
          jest na lewym L4 od drugiergo miesiaca a ja wciaz pracuje (osmy miesiac leci),
          no to zamecza mnie opowiesciami o przedwczesnych porodach, Jezu wariatka po
          prostu. Podobnie jak brzoskwinka ma w ciazy dwoch lekarzy i jednego przed
          drugim ukrywa (to juz zakrawa na chorobe psychiczna), dwa razy usg po 2 stowy u
          dwoch specjalistow i mi wmawia ze jestelm nieodpowiedzilana bo zrobilam tylko
          jedno. Nie wspomne juz o tym ze liczy ruchy dziecka i jak sie nie zgadza dzwoni
          do mnie w panice. mam dosc, nie gadam juz z nia. Mysle ze brzoskwinka, ktora
          juz konsultuje skonsultowane konsultacje , bedzie cale zycie tak sie trzesla
          nad swoja coreczka, no bo bezdech, rak i inne koszmary, przeciez to sie zdarza,
          dziecko przejdzie setki badan bez sensu, po dwa razy no bo lekarze sie myla a
          nie mozna niczego lekcewazyc itd itd itd itd.
          ale to w koncu jej dziecko ,dajmy ludziom zyc jak chca, jesli nie umieja
          cieszyc sie tym co maja i ogladaja strony ktore ich nie dotycza absolutnie, ich
          sprawa.
          pozdrawiam wszytskie rozsadne mamy
          nupik 32tc
          ps a swoja droga brzoskwinko pisalas o kobietach z puszczy bialowieskiej, ze
          nie wiedza co to toksoplazmoza..no i w czym im pomoglas? Polecialy i zrobily to
          badanie? Stac je na pietnascie usg? Maja gdzie je zrobic? NIE. Wiec nie stresuj
          ich niepotrzebnie bo to bez sensu, trzeba patrzec realnie na zycie.
          I daj spokoj z badaniami i szukaniem horrorow w internecie, zajmij sie swoja
          coreczka jak dzieckiem a nie obiektem do badan.Zycze powodzenia, usmiechu i
          wyluzowania, zycie krotkie jest, nie warto przezyc go w strachu.
          • m_zb1 Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 10.02.05, 09:24
            Ciąża to stan wyjątkowy i nikt z tym nie dyskutuje, to pewnik.Pewnikiem już nie
            jest, że każda kobieta tak samo ją przechodzi.I tak mamy:ciężarne bezmyślne,
            ciężarne panikary,ciężarne przewrażliwione, ciężarne wrażliwe i całe mnóstwo
            innych "form", które każda z Was może wymienić.
            Ja przeszłam jedną ciąże, dzięki Bogu bez większych problemów.Córka zdrowa,
            duża.Oczywiście bałam się, martwiłam i oczywiście nie lekceważyłam sygnałów,
            które dawał mi mój organizm.Nie chciałam sobie nic zarzucać, gdyby coś było nie
            tak.Nie myślała jednak ustawicznie o tym, że wszystko będzie źle.Miałam
            dobrego, rozsądnego lekarza, takiego fachowca od ciąży, który dawał mi poczucie
            bezpieczeńtwa, że trzyma rękę, na pulsie.Miałam przy sobie męża, wyrozumiałego
            i kochanego.Miałam rodzinę, zawsze na miejscu i z dobrym słowem.To wszystko
            złożyło się na fakt,że byłam spokojna.Nie panikowałam.Nie "nakręcałam" się sama.
            Myślę, że nie ma nic gorszego.Przy tym i dziecko niespokojne, bo przeciez
            wszystko czuje.

            Kochane dziewczyny: nie uprawiajcie "czarnowidztwa".Wszystko bedzie dobrze i
            tak trzeba myśleć!Nie wydaje mi się,że mama-optymistka, to mama-nierozsądna.

            M.
    • gonja Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 10.02.05, 09:18
      Ale Brzoskwinka narobila zamieszania i nastraszyla wiele dziewczyn. Czytam na
      innych watkach ze dziewczyny w 22 tc panikuja bo nie czuja jeszcze ruchow
      dzidzi po tym co przeczytaly na watku: "robcie ktg....". Chyba nie o to
      chodzilo...
      • nupik Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 10.02.05, 09:23
        Gonja to blagam pîsz tam na tych watkach ze to bzdury, nie dajmy sie!!!! Dla
        niej ciaza musi byc okresem strachu naprawde, nie dajmy zeby innych sie tak
        porobilo! pisz im prosze, ze to nieprawda z tym ktg codziennie. Jezu jak sobie
        pomysle ze panny mieszkaja na koncu swiata, do szpitala 40 minut drogi to
        koniec, umra zez strachu zanim dojada. Byla tu pzed brzoskwinka inna taka mama
        zapobiegliwa , jakies trzy miesiace temu i napisala ze usg TRZEBA miec na
        kazdej wizycie, no to nie wyobrazasz sobie co tu sie dzialo potem. Pisaly
        dziewczyny z malych miejscowosci albo niezamozne, ktorych nie stac na wizyte za
        100 pln raz na miesiac ze co one teraz maja zrobic, przeciez ich dziecko na
        pewno jest chore bo one mialy tylko dwa usg. Niedzwiedzia przysluga
        brzoskwinki. A na pewno miala dobre intencje, nie o to jej na pewno chodzilo,
        mysle.
        pozdrawiam (brzoskwine tez, pmimo ze sie nie zgadzam z nia w ogolesmile))
        nupik 32tc
    • koma.edziecko Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 10.02.05, 10:01
      Według mnie to brzoskwinka ma jeszcze jeden problem,ona czuje się bezpieczna
      dopiero wtedy gdy wyda kupę kasy.Wtedy dopiero uważa że zrobiła wszystko aby
      sobie i dziecku zapewnić komfort i bezpieczeństwo.
      Żaden normalny lekarz nie zaleci tylu badań, więc większość trzeba zrobić
      odpłatnie,tak samo z wózkiem na wątku o Deltimach za 1000 zł napisała że tylko
      Mutsy za 4000 zapewnia komfort i bezpieczeństwo dziecku, bo jej koleżanka to
      miała deltima któy się przewrócił na wietrze i dziecko ma złamaną czaszkę, więc
      znowu przytaczanie historyjek żeby nastraszyć inne mamy że robią źle.
      Dziewczyno wyluzuj trochę bo się wykończysz....
      • nupik Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 10.02.05, 10:22
        no nie wierze, czaszka zlamana w wozku za tysiac, rece mi opadly. Czyli ze ona
        strasszy na innych watkach tez. Ale z tym wozkiem....jest gorzej niz myslalam w
        takim razie.
        pozdrawiam normalne mamy
        a
    • koma.edziecko Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 10.02.05, 10:26
      i jeszcze jeden cytat,więc dziewczyny z tańszymi samochodami opamiętajcie się:
      To też z wątku o wózkach....

      No bo od dawna wiadomo ze najlepsze i najbezpieczniejsze jest VOLVO jesli juz
      ktos planuje autko rodzinne na podroze z maluszkiemwink
      Moja Fasolka smile
      • dazzle hmm.. 10.02.05, 10:40
        wygląda na to, że a. nie zarobię na bezpieczeństwo swojego dziecka, bo nas ani
        na VOLVO, ani na wózek za 4000 nie stać, b. nie konsultuję wyników z więcej niż
        dwoma lekarzami (gin + endo, bo muszę) c. jestem WYRODNĄ matką, bo robię tylko
        przepisane przez lekarza badania, nie domagam się więcej, nie wydaję
        dodatkowych pieniędzy na dodatkowe badania itd. d. jestem z ciemnogrodu, bo
        słucham tych, co mówią, żeby nie robić USG za często, bo to niewskazane (a
        propos - mój maluch wybitnie tego nie lubi, co się dało zauważyć na ostatnim
        badaniu - słodka historia, ale na inny wątek) i w ogóle powinnam się powiesić,
        albo naprawdę zacząć się leczyć, badać i mierzyć.

        No i jem tylko to, co mi smakuje, nie sprawdzając zawartości witami, szmamin i
        innych takich. O boszszsz, idę szukać sznura...
        • luxfera1 NIE MA TO JAK UMIAR 10.02.05, 11:14
          Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam Wasze wypowiedzi.Mam jednak wrażenie
          popadania od skrajnosci w skrajność.Fakt spotkałam sie na forum z dziewczyna
          ktora miała od KILKU DNI bóle podobne do miesiączkowych i zastanawiała sie czy
          pojść do lekarza...czy inna ktora powinna lezec ale tego nie zrobiła przez
          lekkomyslność i urodziła przedwcześnie.Ja miałam podwyzszone leukocyty..niby to
          stan ciązowy ale jednak gin.poleciła zrobić CRP na wszelki wypadek..mam kota
          robie regularnie toxo...a odpowiedzi na inne problemy szukam po prostu na
          FORUMsmileA co do kobiet w puszczy...one pewnie juz dawno toxoplazmoze
          przechorowały i są bezpieczne..inaczej w takim środowisku wiekszośc dzieci
          byłby chora i na koniec.... dyskusja na temat'wózek za 4000 czy nawet za 1000
          w naszych realiach jest co najmniej żenująca.Pozdrawiam
        • kapcius Re: hmm.. 10.02.05, 11:34
          czytając ten wątek poczatkowo byłam przerażona..jestem dopiero na początku ciazy 7 tydzień..natomiast pod koniec z volvo i wózkiem troszke mnie rozbawił..smileehhh...ale to dobrze..smile mam nadzieje ze uśmiech i radość z ciąży bedzie mi cały czas towarzyszyć..smile czego i wam kochane zycze..
          • mynia0 Re: hmm.. 10.02.05, 11:44
            ojej......... ale ta dyskusja poszła nie w tym kierunku, co trzeba. nie dziwię
            się, czytając jej koniec, ze cieżarówki są przerażone. ale to wy same
            zrobiłyście z Brzoskwinki przewrażliwionego demona, który każe latać co drugi
            dzień na usg czy ktg. / Brzoskwinko, przepraszam smile/.

            słuchajcie swojego ciała, jego sygnałów, w razie jakichkolwiek wątpliwości
            idźcie do lekarza. ciszecie sie ciążą, zachowajcie UMIAR i nie kupujcie wózka
            za 4 tysiące - szkoda kasy - moja córa jeździ w polskim Firkonie za 600 zł,
            żyje, i ma sie dobrze.
            pozdrawiam wszystkie Panie!smile
            • dazzle Mynia 10.02.05, 11:57
              jasne, że wszystko zależy od interpretacji, ale generalnie, to i w tym wątku i
              w pozostałych brzoskwinka przytacza tyle krwawych opowieści, które mają poprzeć
              jej metody, sposoby działania, opieki nad dzieckiem i stylu życia, że większość
              z nas powinna się załamać od razu i z miejsca. Wiesz, jesteśmy tu wszystkie,
              żeby się wspierać, pocieszać i wymieniać doświadczeniami, ale nie STRASZYĆ.
              Kobiety ciężarne, uwrażliwione przez ten stan, wszystkie mają jakieś swoje
              lęki, obawy, stresy. I nie trzeba im tego dodawać.

              Zawsze powtarzam - jeśli chcecie zobaczyć naprawdę zgraną i życzliwą grupę
              wsparcia, to poczytajcie sobie Trudną ciążę... szczególnie te wcześniejsze
              posty od bei, enko3, mejdejki... zresztą wszystkie.

              Dziewczyny, bądźmy dla siebie wsparciem, nie ma się co straszyć. I tak się
              boimy. Tego, czy tamtego.

              Sciskam, Dazzle i coraz większy Bzyk
              • mynia0 Re: Mynia 10.02.05, 12:17
                wiesz Dazzle, ja czytając wątki na różnych podforach z reguły nie trzymam w
                pamięci ich autorów. możliwe zatem że masz rację. a już na pewno masz racje, ze
                powinnyście się wspierać, a nie straszyć. czasem sie zastanawiam, czy fora
                robią wiecej szkody czy pożytku. no i czasem wychodzi, ze jednak bardziej
                szkodzą... Pozdrawiam!
              • mama-in-spe Re: Mynia 10.02.05, 12:17
                Panna chyba próbuje zostać dziennikarką i w nieudolny sposób ćwiczy na forum -
                nie tędy droga, kochana.
                • mynia0 Re: Mynia 10.02.05, 12:19
                  wiecie, najlepiej będzie, jak zamkniemy już ten temat.
              • gonja Re: do Dazzle 10.02.05, 13:25
                Dokladnie-masz racje ze na forum Trudna ciaza panuje zupelnie inna atmosfera
                niz tu, tam naprawde dziewczyny nie skacza sobie do oczu, nie ma klotni, panuje
                ciepla atmosfera. Mimo ze nie udzielam sie na tamtym forum, to jednak
                codziennie tam zagladam, bo opinie tamtych forumowiczek jakos podtrzymuja mnie
                zawsze na duchu, one naprawde ciesza sie kazdym dniem swojej (jakze czesto
                zagrozonej) ciazy, bez takiej paniki-jaka zasiala np Brzoskwinka...Ale racja-
                moze skonczmy juz ten temat, tym bardziej ze Brzoskwinka jakos ucichla i moze
                tez chce zakonczyc te dyskusje smile Pozdrowienia dla mam i brzuszkow smile
                • weronika271 Re: do Dazzle 10.02.05, 14:19
                  A ja dzisiaj poszłam zrobic badania.TOxo,cytomegalie.Tak dla spokoju sumienia
                  poniewaz sobie pomyslalam ze w kazdej opinii jest ziarnko prawdy.Bardzo sie
                  ciesze ze temat zostal poruszony poniewaz pewnie nie zainteresowalabym sie tym
                  sama(wstyd!).Troche mnie "smieszy" ze zrobila sie z tego taka afera poniewaz ja
                  jakos nie moge sie polowy zarzutow dopatrzyc(pewnie jestem malo inteligentna).W
                  kazdym razie dzieki.I mysle ze mozna spokojnie zamknac temat poniewaz decyzja
                  nalezy tylko do matki.
    • brzoskwinka1977 Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 10.02.05, 14:54
      Tak sobie obserwuję i pewnie powinnam była posłuchac "mądrych" i nie zaczynac
      tematu drażliwego.Miałam jak najszczersze intencje żeby ostrzec i informowac
      najzwyczajniej na swiecie.Zrobilo sie z tego polowanie na czarownice o co wcale
      nie mam do nikogo pretensji poniewaz bylam na to przygotowana.Rozumiem,bo kazdy
      ma prawo interpretowac tak jak chce i wypowiadac swoje opinie.Na forum
      dotyczacym szpitala na Ujastku podalam swoj numer telefonu-wiec jesli ktos
      poczuje potrzebe skierowania zarzutów bezposrednio to czekam na telefon.Mysle
      ze to uczciwe i niewatpliwie lepsze wyjscie niz atakowanie i skakanie sobie do
      oczu tutaj.Bardzo mi przykro ale moje stanowisko w kontrowersyjnej sprawie
      pozostaje niezmienione opniewaz tak uwazam i tak jak kazdy tutaj mam prawo do
      wlasnej opinii i jej wyrazania.Pozdrawiam
      • sofi84 Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 10.02.05, 17:45
        smile wymieńcie sie Panie gadulcami i dajcie sobie po raziewink
    • brzoskwinka1977 Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 11.02.05, 19:00
      POlecam wszystkim mamom marcowe wydanie miesiecznika Mamo to JA i Twoje dziecko
      gdzie mozna przeczytac artykuly dotyczace spornej kwestii.Mysle ze eksperci nie
      chca nikogo nastraszyc,jedynie traktuja problem jako wazny i wart uwagi.Radza
      rowniez jak zapobiec przedwczesnym poronieniom,jakie oznaki powinny nas
      niepokoic,wyjasniaja na czym polega Toksoplazmoza i w jakich okolicznosciach
      jest dla dziecka szkodliwa oraz w jaki sposob sie mozna przed ta choroba
      uchronic.POniewaz na tym forum znalazly sie komentarze dotyczace moich
      wypowiedzi na inne watki poruszone gdzie indziej(co bardzo dobrze swiadczy o
      wnikliwosci i uwadze forumowiczekwink)zeby zachowac jednosc i spojnosc
      odopwiadam na nie na tych wlasnie forach.POniewaz jest weekend i mysle ze
      maluchom wiecej pozytku przyniosa radosne chwile z mama i tata niz nasze
      wzajemne ataki i próby obrazania sie tutaj,zycze milych chwil wszystkim.Aha-
      podobnie jak na napisalam na innym forum-poniewaz sama nie lubie anonimowych
      wypowiedzi ukrytych za nickami i loginami,przedstawie sie jako ze ja jestem
      autorka spornej wypowiedzi.POzdrawiam Agnieszka Babinska-mama dwumiesiecznej
      Julki.
    • fanta-girl Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 14.02.05, 14:45
      Zaczynam myslec o dziecku i przegladam fora w poszukiwaniu info o rzeczach
      ktorych powinnam dopilnowac przed momentem bycia w ciazy smile

      Mam dylemat jesli chodzi o toksoplazmoze.
      Cale zycie mialam mnostwo kotow w domu i jako, ze bywaly u mnie znajome w ciazy
      interesowalam sie tym, bo lek przed kotami u kobiet w ciazy, to obsesja.

      Losowo wrzucone haslo do googla i mam info (ktore wiedzialam i powtarzalam od
      zawsze), ze zarazic sie mozna odchodami kocimi (albo swinki morskiej czy kozy
      np) ale nie samym zwierzeciem.

      I jesli matka ma toksoplazmoze juz przed ciaza, to nie jest to dla dziecka
      niebezpieczne.

      Kobiety mające w domu kota, przed zajściem w ciążę, powinny robić testy na
      obecność przeciwciał przeciwko Toxoplasma gondii. Jeśli badanie będzie dodatnie
      (mówimy wówczas, że są seropozytywne), to paradoksalnie nie muszą się martwić o
      płód. Jak już wspomniano, wrodzona toksoplazmoza dotyczy tylko tych dzieci,
      których matki zostały zainfekowane po raz pierwszy w czasie ciąży.

      Natomiast, jeżeli przeciwciał nie ma (czyli są seronegatywne), to muszą strzec
      się infekcji, przede wszystkim poprzez ograniczenie kontaktów z ulubionymi
      kotami.

      www.resmedica.pl/zdart6999.html
      Moze wiec to jakas paranoja z tymi badaniami na toksoplazmoze?
      Moze wystarczy, zwalic na meza wywalanie zwirku i bedzie dobrze?


      • fanta-girl i + 14.02.05, 14:49
        Na podstawie badań przeprowadzonych w Niemczech wykazano, że powyżej 80% ludzi
        posiada we krwi przeciwciała na toksoplazmozę. Natomiast badania kotów
        wykazują, że tylko poniżej 1% osobników wydala oocysty z kałem


        www.republika.pl/sevenlives/tokso.htm
    • anfido Re: RÓBCIE KTG I BADAJCIE SIĘ 17.02.05, 17:03
      Przeczytałam wszystkie posty dotyczące tego tematu.
      Uważam, że niesłusznie naskoczyłyście na brzoskwinkę. Nie chce być bynajmniej
      jej adwokatem, ale jest wiele prawdy w tym co ona pisze.
      Nikogo nie chcę oskarżać, ani obwiniać, ale niestety , gdyby lekarze bardziej
      przykładali się do swojej pracy, gdyby lekarze robiący usg nie traktowali
      pacjentek jak kolejna stówka do skarbonki, i gdyby każda kobieta, piszę KAŻDA,
      zrobiła usg przynajmniej RAZ podczas całej ciąży, to na prawdę udało by się
      uratować o wiele więcej dzieci i nie było by tyle tragedii. Kobieta ciężarna
      mogłaby trafić do odpowiedniego ośrodka medycznego, w którym udzielono by
      pomocy medycznej jej dziecku zaraz po urodzeniu.
      Oczywiście zrobienie wszystkich możliwych badań w ciąży nie gwarantuje, że
      urodzimy zdrowe dzieci, ale dają one możliwość wczesnego wykrycia jakiś
      nieprawidłowości i znalezienie wyjścia z sytuacji.

      Najważniejsze jest badanie usg między 20 a 24 tygodniem ciąży. Uwidocznione są
      wtedy wszystkie narządy dziecka i dokładnie można je obejrzeć.
      Jako osoba, która zajęła się organizacją Pomorskiej Grupy Wsparcia dla Rodziców
      Dzieci z Wrodzonymi Wadami Serca, będę po za innymi celami , propagować wśród
      kobiet informacje na temat badań prenatalnych, ich dostępności, jak również
      faktu, żeby robiły usg przynajmniej 3 razy podczas całej ciąży, tak jak jest to
      zalecane przez środowisko medyczne.
      • gonia07 zdawać się na los to głupota!! 18.02.05, 11:52
        zgadzam się na każdy rodzaj zaangażowania... a w kontorlowanie zdrowia życia
        kótre w sobie nosimy tym bardziej. Ono o siebie nie zadba... Gdybym słuchała i
        zaufała lekarzom dziś nie czułabym "motylka" w brzuchu. Poszłam z krwawieniem
        do ginekologa na samym poczatku ciąży... ok 5 tygodnia. Stwierdził
        poronienie... ja w to jednak nie wierzyłam wbrew wszystkim i wszystkiemu.
        Wylądowałam u jeszcze trzech ginekologów. Sama wymuszałam recepte na tabletki
        podtrzymujące.... śmiali się, ze próbuje oszukać nature i , ze lepiej zrobić
        łyżeczkowanie. I co? I jest dzidzia , i ma się cudnie, i kopie, i daje wiele
        radości. Przeczytałam wiele ksiązek o ciąży...i mam w nosie czy ktos uzna mnie
        za panikare...
        • balba_77 Re: zdawać się na los to głupota!! 18.02.05, 13:51
          Wiecie co śledziłam ten wątek od początku, jak przeczytałam o tych rewelacjach
          Brzoskwinki to się we mnie zagotowało ze złości. Nie zareagowałam bo bo mi się
          nie chciało o tym myśleć i tlumaczyć komuś że ciąża to nie choroba tylko coś
          normalnego.
          Będąc w ciąży można łatwo popaść w paranoję, bo osób które na zawołanie są w
          stanie przytoczyć mrożące krew historie jest mnóstwo. Wszyscy hipochondrycy (w
          dobrej wierze oczywiście) chcą Cię "lojalnie" ostrzec że grozi Ci to tamto i
          siamto, a jak jakimś cudem donosisz tą ciążę do końca to końca to może (też
          jakimś cudem) urodzisz zdrowe dziecko, ale nigdy nic nie wiadomo, bo przecież
          jest tyle wypadków kiedy kobiety z prawidłowym przebiegiem ciąży rodzą martwe
          dzieci........... zwariować można.
          Od początku ciąży zaszło tyle zmian w moim organiźmie. Niektóre objawy byly, że
          tak powiem, książkowe inne conajmniej dziwaczne (np. przez całą ciążę czułam
          parcie na pęcherz przeogromne, a kiedy brzuch mi się obniżył nagle mi przeszło,
          wbrew zdrowemu rozsądkowi i prawom grawitacji).
          Badanie ruchów Mojego Urwipołcia doprowdzało mnie do szału, bo jak się tylko
          skupiałam na tym badaniu, to dziecko automatycznie przestawało sie ruszać i
          siedziało jak mysz pod miotłą, po to tylko żeby zacząć szaleństwa i fikanie
          koziołków np. dwie godziny później. Były takie dni że nie ruszało prawie wcale
          i był to dla mnie niezły stres i dopiero jak szłam na badania i słuchałam że
          serduszko bije Mojemu Brzdącowi równo i mocno to się uspokajałam.
          Jest wiele symptomów, które są zwiastunem tego, że dzieje sie coś niedobrego i
          jestem zdania, że najlepsza rzecz jaką Matka może zrobić dla Dziecka to być
          uważną, obserwować z uwagą to jak zmienia sie Jej organizm i mówić o wszystkim
          lekarzowi prowadzącemu ciążę. Ja miałam czasami opory w mowieniu o niektórych
          rzeczach lekarzowi, z obawy przed tym że wyjdę na "głupka", albo z tego powodu
          że że się normalnie krępowałam. I może faktycznie parę razy zadałam jakieś
          idiotyczne pytanie ale dzięki temu że się pytałam, dowiedziałam się o wielu
          rzeczach, o których wcześniej nie miałam bladego pojęcia.
          Kiedy jakis lekarz wydaje jakis radykalny osąd, że cos trzeba np. cos usuwać
          to skonsultować to z innymi lekarzami: mojej koleżance jeden z ginekologow
          chciał z powodu nadżerki usuwać całą macicę. Skonsultowała się z innym
          ginekologiem, okazało się że nic nie trzeba usuwać. Jej macica ma się świetnie,
          po nadżerce nie ma śladu, a Ona cieszy się z bycia matką zdrowego dwulatka.
          Inny leakrz, drugiej mojej koleżance chał usuwać zdrowy płód jak była w 10 tc
          ciąży, bo źle zinterpretował wyniki badania USG.
          Lekarze i sprzęt diagnostyczny nie są w końcu nieomylni.
          Ja ufam lekarzowi który prowadzi moją ciążę (nie przyszłoby mi do głowy żeby
          uważać ze wiem wiecej na temat ginekologii, niż ktoś kto się w tym kierunku
          kształcił) ale to zaufanie ma granice bo mam też zaufanie do siebie i staram
          się pogłębiać swoją wiedzę.
          A ludzie tacy jak Brzoskwinka też są potrzebni. Myślę że ktoś taki świetnie
          sprawdziłby się na szpitalnych oddziałach patologii ciąży, gdzie leżą laski,
          które co rusz wychodzą sobie ukradkiem na papieroska do kibelka, a w ramach
          uspokajania swego sumienia są w stanie przytoczyć Ci milion przykładów
          rozlicznych kumpelek, które pomimo tego, że paliły w trakcie ciąży jak smoki
          urodziły dzieci będące okazami zdrowia.
          Pozdrawiam wszystkie Mamy, Iza T.
          • madzias1968 Re: zdawać się na los to głupota!! 18.02.05, 15:20
            Pozdrawiam Brzoskwinkę i inne dziewczyny z tego forum.
            No i cóż, podpisuję się pod wypowiedziami Brzoskwinki. Oczywiście nie ma co dać
            się zwariować, ale dokładna kontrola w ciąży i wsłuchiwanie się w swoje ciało
            jest konieczne.
            Piszę to świeżo po powrocie z patologii ciąży, gdzie byłam kilka dni.Patrząc na
            tragedie głównie młodych dziewczyn doszłam, między innymi, do wniosku, że jeśli
            będę jeszcze raz w ciąży, to będę robiła usg raz w miesiącu, czy raz na 1,5
            miesiąca. Nie będę pisała dlaczego, ale dziś uważam, że lepiej trochę więcej
            niż za mało.
            Pozdrawiam, MAgda.
Pełna wersja