Do kobiet, które plamiły...pilne!

13.02.05, 19:26
Mam pytanie do kobiet, które plamiły we wczesnej ciąży. Nie chodzi mi o duże
krwawienia, a jedynie o okresowe, drobne brunatne plamki krwi. Czy to oznaka
niskiego progesteronu? I czy zdarzyło się Wam żeby po zgłoszeniu się do
lekarza w tej sprawie, lekarz kazał wracać do domku i czekać co będzie dalej
czy przepisywał duphaston, luteine (może coś innego?). Ja nigdy nie plamiłam
bo jeszcze przed ciążą byłam na luteinie i potem na duphasonie aż do teraz.
Ale zawsze wydawało mi się, że trzeba działać w takim przypadku i nie ma na
co czekać. Sprawa pilna w spr. kobitki z zagranicy, której powiedziałam, że
przy plamieniach powinni jej zbadać wysokość progesteronu lub coś dać na te
plamienia. Jej zrobili jedynie betę (kóra wyszła pozyt.) + jej kilka
pozytywnych testów i kazali czekać do któregoś tam tyg. teraz okazuje się, że
było to za mało sad( Straciła swojego Maluszka.
Powiedzcie mi jak to wygląda u nas?
Dziękuję
K.
    • pimpek_sadelko Re: Do kobiet, które plamiły...pilne! 13.02.05, 19:42
      z tego co wiem to za granica nie daja progesteronu w razie plamien.
      tam w pierwszym trymestrze totalnie nic sie nie podaje.
      jesli chcesz to mozesz wyslac kolezance z polski luteine lub cos innego, ale
      spokojnie. na poczatku ciazy plamienia moga sie pojawic i nie musza zwiastowac
      nic zlego. czasami po prostu sa i znikaja.
      ale do lekarz kolezanka powinna isc.
      • pimpek_sadelko przepraszam za gafe! 13.02.05, 19:44
        przykro mi ze kolezanka poronila.
        w polsce w 90% przypadkow plamien daje sie progesteron, chociaz coraz czesciej
        lekarze zastanwiaja sie czy jest sens. istnieje teoria, ze zdrowa ciaza
        wytwarza dobra ilosc hormonow i nawet plamienie jej nie zaszkodzi, a jesli
        plamienia powoduja poronienie, to brak progesteronu uwaza sie za sprawe wtorna.
        tzn: ciaza byla slaba ( wady genetyczne lub inne) a hormonalne powiklania to
        konsekwencja tych pierwszych i nie ma sensu brac progesteronu.
    • ewpiot Re: Do kobiet, które plamiły...pilne! 13.02.05, 19:47
      Ja dostalam Duphaston, No-spe i tydzien zwolnienia, poza tym zrobiono mi
      dodatkowe usg na ktorym bylo wszystko w porzadku.
      • iwka901 Re: Do kobiet, które plamiły...pilne! 13.02.05, 20:03
        Ja w 7 tyg miałam plamienia, dostałam luteinę i zwolnienie 2 tyg , przeszły,
        ale wróciły w 14 tc i znowu dostałam luteinę do 17 tc.
      • gaja26 Re: Do Pimpka (przepraszam, bo nie wiem...) 13.02.05, 20:08
        ...jak Ci na imię smile Ok. Dziękuję. Ale co w przypadkach gdy ten progesteron z
        niewyjaśnionych przyczyn jest b. niski. Ja tak miałam jeszcze przed ciążą, bo
        zrobiłam badanie na prolaktyne i prog. Jeśli prog. odpowiada za zagnieżdzenie
        zarodka i za pęcherzyk żółtkowy, to być może moja ciąża (zdrowa ganetycznie
        etc.) nie miała by szans w ogóle przetrwać! Właśnie nie mam pojęcia jak tam
        jest z teoriami medycznymi, ale wydaje mi się, że jeśli dzisiejsza medycyna
        potrafi podtrzymywać życie np. w przypadku osób starszych, chorych to czemu nie
        w przypadku ciąży?
        A tak, w ogóle to jestem wściekła, bo mam uczucie, że w ww. przypadku do 8-9 tc
        można było coś zrobić a nie czekać bezczynnie na taki finał. Cięzko z takim
        poczuciem bezradności..
        Kasia
        • pimpek_sadelko Re: Do Pimpka (przepraszam, bo nie wiem...) 14.02.05, 07:51
          jestem marta.
          wiesz ja kilka razy poronilam i naprawde nie ma cudow, ktore przed obumarciem
          ciaze uchronia... teraz w sumie mam swoj cud dzieki heparynie.
          to co napisalam o progesteronie na ostatniej wizycie powiedzial mi prof
          wołczyński z bialegostoku, ktory specjalizuje sie w medycynie rozrodu.
          z drugiej strony nie jest tez tak, ze nic nie da sie zrobic, owszem da sie, ale
          najpierw nalezy poznac przyczyne. z tym bywa ciezko. masa badan i nalezy sie
          nastawic, ze 99% z nich obciazy nasza kieszen a nie nfz.poza tym naprawde jest
          garsc lekarzy, ktorzy sie na tym znaja, to najwieksze utrudnienie z jakim sie
          spotkalam. gdyby ktos wczesniej wpadl na to, zeby podac mi heparyne to pewnie
          juz mialabym w domu polrocznego bobasa.
          prolaktyna w zbyt wysokim stezeniu moze uposledzac owulacje i wydzielanie
          progesteronu ( jest tak najczesciej, ale ja np. mialam przy podwyzszonej prl
          dobry progesteron). dlatego wazne jest jej zbicie przed ciaza. wtedy
          progesteron czesto sam skacze w gore, mozna go wspomoc jeszcze
          farmakologicznie. jesli prl byla bardzo podwyzszona to czasami lekarze
          rozwazaja podawanie lekow ja obnizajacych do momentu podjecia akcji serca przez
          zardoek. ja mialam malo podwyzszona przed leczeniem i teraz kazano mi odstawic
          po tescie ciazowym.
      • gonia07 Re: Do kobiet, które plamiły...pilne! 13.02.05, 20:10
        ja plamiłam na samym początku... ok 4-5 tygodnia ciąży. Było to pojedyńcze
        plamienie. Dostałam duphaston i kazano mi leżeć aby zwiększyć szanse na
        utrzymanie ciąży. Niestety zakończyło sie poronieniem. Lekarz stwierdził i to
        nie jeden, ze jeżeli występuje krwawienie to dochodzi do poronienia i sama na
        własne oczy sie przekonałam , ze zazywanie tabletek i podtrzymywanie ciąży mija
        się z celem i w tak wczesnej ciąży to oszukiwanie matki natury , która sama
        decyduje o wszytskim. Na usg widziałam jak "zarodek" (nie wiem czy to już był
        zarodek?) przed zazywaniem tabletek był plamką i wyglądał jak skrzep... tak to
        lekarze okreslali, a po tabletkach zaczeło wygladac jak zarodek.... Tylko ze to
        za sprawą chormonów ktore wypełniły luke , do rozwoju żółdka jednak nie doszło.
        Moje jedno szczęście jednak przetrwało i ma sie nieżle smile Miałm szczęście - to
        była ciąża blizniacza smile
    • ewunia_uk Re: Do kobiet, które plamiły...pilne! 13.02.05, 20:04
      Zgadza sie, w UK podobnie jak chyba w wiekszosci krajow "zachodnich" nie podaje
      sie rutynowo lekow hormonalnych na "podtrzymanie" ciazy w przypadku krwawienia
      w pierwszym trymestrze.

      Badania naukowe nie wykazaly zmniejszenia liczby wczesnych poronien przy
      podawaniu lekow hormonalnych, dlatego tez sie od tego odchodzi.
    • elgosia Re: Do kobiet, które plamiły...pilne! 13.02.05, 21:46
      A ja już drugą ciążę podtrzymałam luteiną (plamiłam) i jak na razie z ciążą
      wszystko jest ok, a synek zdrowy się urodził i takiż pozostał. Nie chciałabym
      eksperymentować i nie brać tych hormonów. Myślę, że nie szkodzą, a wadliwej
      ciąży (przepraszam za określenie - chodzi mi o duże wady nie pozwalające na
      przeżycie)i tak żaden hormon nie uratuje. Nie wiem, czy w kolejnej ciąży nie
      zażyczyć sobie od początku luteiny - bardzo dużo stresu mnie te plamienia
      kosztowały, a przyczyną może być w ogóle niski poziom progesteronu. A tak a
      propos. Jak ten poziom zbadać? Czy to drogie badanie? Może powinnam po porodzie
      to sprawdzić?
      • justakr Re: Do kobiet, które plamiły...pilne! 13.02.05, 21:57
        Ja plamiłam dwukrotnie w 7/8 tyg i w 11 tyg.Oba plamienia wypadły w czasie
        spodziewanych miesiączek, zresztą 2 tyg po owulacji też miałam coś w rodzaju
        mikro okresu. Lekarz na wszelki wypadek dał mi duphaston. Progesteron miałam
        14.4- nie cudowny, ale w normie. Badanie robi sie z krwi, mnie kosztowało około
        30 zł. Teraz jestem w 13 tyg, plamień na razie nie ma i oby już się nie
        pojawiłysmile
        • ewucha28 Re: Do kobiet, które plamiły...pilne! 13.02.05, 22:53
          U mnie pojawiło sie silniejsze krwawienie,a potem miałam plamienia na szczęscie
          skończyło sie tylko na no-spie i polegiwaniu w domku.Lekarz zaznaczył
          poronienie zagrozone w karcie ciązy,ale nie widział powodow aby kłaśc mnie na
          oddział lub podawac silniejsze preparasty,oczywiście w razie jakiegokolwiek
          silniejszego krwawienia(mowił ze takie jak przy miesiączce) mam sie natychmiast
          zgłosic na oddział.Nie było potrzeby.Pytałam co moze byc przyczyna krwawien
          powiedział mi ze przyczyn moze byc wiele,ale oni lekarze do konca tego nie
          wiedzą moga przypuszczac itp...Powiedział ze plamienia w moim przypadku powinny
          przejść po ok 16 tc. gdy juz łozysko sie ukształtuje do końca i tak tez sie
          stało.
      • pimpek_sadelko elgosia 14.02.05, 08:02
        najczesciej przyczyna niskiego poziomu progesteronu jest:
        wysoka prolaktyna
        nieprawidlowa owulacja ( cialko zolte produkuje za malo progesteronu wtedy)
        czasami jest go za malo w samej macicy i zarodek nie ma jak sie zagniezdzic.
        wtedy nalezy przeleczyc sluzowke, bo nawet mega dawka luteiny nic nie pomoze.
    • daria4 Re: Do kobiet, które plamiły...pilne! 14.02.05, 08:16
      A ja miałam plamienia w 10 tyg., potem w 11 i 12. Teraz już nie mam uffff aby
      tak dalej.
      A przyczyna albo polip, który się do mnie przyplątał, albo szczelina na
      kosmówce, którą na USG wykryła moja gin, teraz już nie ma żadnej szczeliny i
      chyba polip też już znikł (ostatnie krwawienie było z jakimiś cząstkami). Ale
      tego dowiem się na kolejnej wizycie.
      Ja byłam na zwolnieniu brałam no-spę i dufhaston a dzidza ma się świetnie
      szaleje w brzuszku że hej...smile
      • gaja26 Dziękuję za posty 14.02.05, 09:58
        Bardzo dziękuję smile
    • jajko54 Re: Do kobiet, które plamiły...pilne! 14.02.05, 11:30
      plamiłam przez cały 1 trymestr, brałam duphaston ale nie robiłam badania
      poziomu progesteronu. lekarze u nas dają duphaston chyba rutynowo. spotkałam
      się ze zdaniem że co ma się poronić to i tak się poroni a sztuczny progesteron
      nie ma na to wpływu. miałam wrażenie że u mnie ten duphaston nic nie zmienił
      (po nim dalej plamiłam) no ale kto chciałby eksperymentować na własnej ciąży.
      dodam że jej efekt ma już prawie 2 lata smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja