Co sądzicie o filmowaniu porodu?

13.02.05, 20:21
Mamy zamiar uwiecznić z mężem poród na filmie.Podobnie zrobili nasi
znajomi.Puścili nam to,ale ześmy sie wzruszyli-łezka poszła po
policzku.Chciałabym znac zdanie innych osob na ten temat,czy nie jest trochę
szalony?Czy nie dziwi Was to?
    • szuwarek1 Re: Co sądzicie o filmowaniu porodu? 13.02.05, 20:59
      mój mąż tez miał początkowo taki pomysł. Ale w końcu stwierdziliśmy że to jest
      raczej bardzo intymne i nie powinno się tego filmować. Wrzeszcząca kobieta
      itp... Według mnie to nie smaczne. Najważniejsza chwila to jak już jest
      dzidzia, kiedy wyda pierwszy krzyk, kiedy ją przytulisz.
      No ale to Twoja sprawa.Przecież niektórzy kręcą wszystko. Jakby mogli to by
      żonie wszadzili kamerę do tyłka. Są poprostu różni dewianci i zboczeńcy.
      To rzecz dobrego smaku.
      Dziwi mnie to że wasi znajomi tak intymną chwilę wam puszczali. Dla mnie to
      kretyni.
      Nic dodać, nic ująć.
      • aggu Re: Co sądzicie o filmowaniu porodu? 13.02.05, 21:06
        jagoda, mój mąż ma taki pomysł...wink Ale ja jestem nie do przekonania...
        Wiadomo, że film byłby tylko dla nas, a ja wolę w takim razie oglądać zdjęcia,
        przecież nie będę sobie puszczać na dobranoc filmu z własnego poroduwink
        • ewucha28 Re: Co sądzicie o filmowaniu porodu? 13.02.05, 22:45
          Nie uwazam tego za głupi pomysł,przeciez nie musi stac z kamera miedzy nogami a
          moze przy głowie,zresztą porod to nie tylko leząca kobieta okrakiem i krzycząca
          w nibogłosy,ja np. nie krzyczałam wcale ,a etap parcia trwał u mnie z 15 min.
          gora,porod to takze kilka godzin przed bolami partymi nie w pozycji lezącej ,a
          podczas spacerow,rozmow....itp.Mozna nagrac taki filmik coś sobie
          wyciąć,podkreślic to muzyka itp,miec pamiatke dla siebie ,jasne ze to intymna
          sprawa ale nie trzeba od razu pokazywac tego na lewo i prawo ,a miec pamiątke
          dla siebie.Dla mamy to tez ciekawe doświadczenie zobaczyc porod z drugiej
          strony- ze strony obserwatora a nie przezywającego czasami przeciez
          w "niświadomośi"(nie chodzi mi tez dosłownie obserwator miedzy nogami,a
          obserwator generalnie) Za pare lat to moze byc wspaniałe wspomnienie
          uwiecznione na zawsze.
    • elza78 Re: Co sądzicie o filmowaniu porodu? 13.02.05, 23:05
      ja jakos nie jestem "za", w pogoni za pamiatkami mozna sie czasem zastanowic
      nad sensem ich produkowania...
      film z porodu dla mnie jako przyszlej rodzacej - zjawisko dosc zenujace, nie
      kazdy ma ochote byc filmowany w chwilach slabosci...
      juz zwierzaki w celu urodzenia potomstwa chowaja sie jak najdalej od zgielku, a
      my musimy pokazywac na prawo i lewo swoja fizjologie naszym znajomym, ciotkom,
      wujkom, bo tak jest teraz "trendy"...
      wydaje mi sie ze to "przegiecie" wystarczy aparat i kilka pieknych zdjec
      odpowiednio skadrowanych zrobionych w celu uwiecznienia na prawde pieknych
      momentow - to juz jest sztuka, taka uzytecznosci "familijnej" ale film...
      film to tylko reportaz, naturalistyczne oddanie faktow w plaskiej
      rzeczywistosci, jest zbyt doslowny aby wprost przekazac uczucia wyzwolone w
      danym momencie...
    • aluc Re: Co sądzicie o filmowaniu porodu? 13.02.05, 23:27
      albo postawicie kamerę na statywie i będzie kręciła wszystko jak leci, albo
      będziesz miała nie tyle poród rodzinny ile poród ze znajomym kamerzystą wink
      bardzo bym chciała mieć i zdjęcia i film z samej akcji - z tej prostej
      przyczyny, że nie widziałam, a chciałabym zobaczyć wink ale zdecydowanie wolałam
      mieć ojca moich dzieci zajętego mną niż kamerą/aparatem
    • sylka75 Re: Co sądzicie o filmowaniu porodu? 14.02.05, 14:39
      Hmm, filmowanie to jednak troszke przesada - jak dla mnie oczywiscie. Natomiast
      z pewnoscia bede chciala, aby tatus zrobil mi i malenstwu zdjecie, gdy juz
      bedzie po wszystkim i dzidzius bedzie lezal u mnie na brzuchu. Pierwsza wspolna
      fotka! Pewnie nie bede wygladac zbyt uroczo, moze zreszta dzidzia tez nie, ale
      to na pewno i tak bedzie ladniejsze niz filmowa relacja z tego, co sie
      dzieje "tam na dole"smile))) A gdyby juz ktos uparl sie, zeby filmowac, to moze
      bym pozwolila, ale tylko od strony mojej glowy i juz ostatni moment, gdy
      wychodzi caly dzidzius i mi go podaja, tatus przecina pepowine itp. Moment
      wielkiego szczescia, a nie wysilek i bol. O tym nie chce pamietac. I po co
      straszyc innychwink
Pełna wersja