Dodaj do ulubionych

Nie chcialam tego dziecka..

14.02.05, 15:24
Wlasnie sie dowiedzialm, ze jestem w ciazy. Moj synek ma dopiero 14 m-cy, ja
powoli wracam na studia.. Od pazdziernika mial isc do zlobka, a ja na czwarty
rok. Jestem zalamana. Nie mamy kasy (na trojke ledwo starcza), mieszkamy w
malej kawalerce, chcialam szybko skonczyc studia i isc do pracy. Wlasnie
przestaje Janka karmic i wracam do zycia, odzyskuje wolnosc, ciesze sie, ze
moj synek jest coraz bardziej samodzielny..
Chce mi sie wyc!..
Nie chcialam miec wiecej dzieci. A juz na pewno nie w ciagu najblizszych
szesciu lat. Jest mi wstyd, ze nosze w sobie malenstwo, ktorego nie chce. To
nnie jego wina przeciez.
Nie wiem, co robic.
W chwilach wisielczego humoru dzwieczy mi w uszach stary glupi dowcip o
indianskim synu zwanym Peknieta Guma.
Moje zycie sie rozpadlo. Caly moj swiat lezy w kawalkach.
Obserwuj wątek
    • bvl Re: Nie chcialam tego dziecka.. 14.02.05, 15:33
      jak mawia dziadek moich przyjaciół :"od przybytku głowa nie boli"
      nie martw sie, ułozy się jakoś zobaczysz, jak dojrzejesz do mysli ze masz w
      sobie malutkie serduszko które tak bardzo bardzo chce być kochane, inaczej
      spojrzysz na świat zobaczyszsmile
      taka historia mojej dobrej koleżanki- autentyczna- kiedy kolezanka
      urodziła ,karmiła piersią itd okazało się że po 2 miesiącach po urodzeniu znowu
      jest w ciąży
      miała straszne mysli samobójcze płakała karmiąc małego kiedy było jej nie
      wygodnie bo brzuch po prostu przeszkadzał...
      nie skończone studia, bez pracy itd "młodzi ludzie" po 23 lata
      ale dali radę popłakała a teraz nei wyobraża soebie zycia bez tego drugiego
      szkrabasmile
      tez było ciężko
      musisz być silna smile
      ja jestem dopiero w 6 tyg a juz myśle o następnym dziecku smile
      powaznie smilez finansami tez nie ciekawie ale jakos sie da radę
      musisz wytrzymac ten dołek
      trzymam kciuki
      dacie rade ja jestem tego pewna!!
    • szyszunia75 Re: Nie chcialam tego dziecka.. 14.02.05, 15:33
      W naszym życiu wiele razy zdarzają się takie chwile, gdy świat wali się w
      gruzy. Prawda? Każda z nas to przerabiała. Z ważniejszych lub mniej ważnych
      powodów. Wydaje się, że już nic nie będzie dla nas dobre, sensowne, korzystne.
      Nic mądrego ani odkrywczego tu nie napiszę. Wiem tylko jedno - za kilka lat
      będziesz się dziwić, jak to było, że nie chciałaś tego dziecka. Jak to w ogóle
      było możliwe. Będziesz miała dwoje wspaniałych dzieciaków, dużo miłości wokół
      siebie, radości okupionej - oczywiście - zmęczeniem i wyrzeczeniami. Ale
      wielkiej radości. Wszystko się ułoży, poradzicie sobie. Teraz to tak wygląda,
      bo miało być inaczej, bo się na coś bardzo nastawiłaś. Ale masz wiele miesięcy
      na oswojenie się z nową sytuacją. Znajdą się ludzie, którzy Wam pomogą, znajdą
      się rozwiązania, by to wszystko poukładać.
      Kiedyś dawno temu miałam silną depresję i myśli samobójcze. Wczoraj
      przypomniałam sobie, jak to było - kiedy wydawało mi się, że nic juz nie ma
      sensu i nic dobrego mnie nie czeka. Myślałam o tym aptrząc na moją cudowną,
      zdrową, śliczną roczną córeczkę, która tuliła się do swojego kochanego taty, a
      mojego kochanego męża. Parę lat temu wydawało mi się, że nie spotka mnie w
      życiu nic dobrego. Popatrz, jak bardzo się myliłam.
      Pozdrawiam cię ciepło.
      -
      Sygnaturka. Ładne imię dla dziewczynki.
    • gonia333 Re: Nie chcialam tego dziecka.. 14.02.05, 15:36
      Nigdy nie byłam w takiej sytuacji ja Ty ale staram się to zrozumieć.
      Ja nie mogłam zajść w ciążę ale się udało.Mam super chłopaka ma 10 lat i jest
      najukochańszy na świecie.
      I bardzo chciałam mieć drugie dziecko. Cudem zaszłam w ciążę i radość też była
      ogomna. Tydzień temu wróciłam ze szpitala, miałam zabieg,straciłam to dziecko.
      Jestem załamana, bardzo chciałabym znów być w ciąży ale nie wiem czy będzie to
      jeszcze możliwe.
      Nie wiem czy będę potrafiła Cię jakoś pocieszyć ale jedni nie chcą mieć więcej
      dzieci a drudzy bardzo chcą ale im się nie udaje.
      Ja chciałabym bardzo.
      Myślę że to dar od Boga i tak ma być.
      Życzę Ci aby wszystko się ułożyło.
      Nie zabijaj tego dziecka.
      Powodzenia.
      Gosia
    • ewpiot Re: Nie chcialam tego dziecka.. 14.02.05, 15:45
      Zgadzam sie z przedmowczyniami. Nikt nie zna swego losu, i ty nie wiesz co ci
      przyniesie przyszlosc. Ale mysle ze kiedy po wielu latach spojrzysz wstecz,
      bedziesz blogoslawila los za to dziecko. Kariera, studia, finanse, wszystko to
      przeminie, a zostanie ci to, co w zyciu najwazniejsze-dzieci. Tak mowia
      kobiety, ktore przezyly juz swoje zycie, i zaluja, ze nie zdecydowaly sie na
      wiecej potomstwa. I pewnie wiedza co mowia. smile)Wybacz, ze tak filozoficznie
      wyszlosmile Trzymaj sie i glowa do gory.
    • atlantis75 Re: Nie chcialam tego dziecka.. 14.02.05, 16:47
      Droga Maju, to normalne, ze tak się czujesz!
      Masz 14 mies. szkraba, za sobą trudy ciąży i porodu oraz (co tu kryć) trudy
      macierzyństwa... a tutaj znowu perspektywa brzucha i kolejne obowiązki. No i do
      tego sprawa studiów i powrotu do pracy. Nic tylko wyć, jak to słusznie ujęłaś.
      Wiadomo, ze w takiej sytuacji planuje się następne dziecko za ładnych kilka
      lat. Ale plany planami, a życie swoje... Będzie Ci na pewno ciężko, juz teraz
      masz doła, ale... tak pięknie piszesz o swoim poczętym dziecku "maleństwo".
      Wydaje mi się, ze to nie tak, ze go nie chcesz (tego konkretnego dziecka),
      tylko nie chcesz tych wszystkich spraw, całkiem świeżych, przechodzić na nowo.
      I to w szczególnej sytuacji, gdy masz przy sobie 14 mies. synka. Przy tak małym
      dziecku mozna sobie oczy wkoło głowy wyhodować wink
      Nie obwiniaj się. Tylko weż głęboki oddech i postaraj się spojerzeć na sytuację
      z innej strony. Nie będzie tak żle jak myślisz! Finansowo jakoś dacie sobie
      radę, tak to się w życiu fajnie układa, że w danym momencie wydaje Ci sie, że
      grosza dla kolejnej osoby juz nie wysupłasz, a jak ta osoba się pojawia to
      jeszcze jeden talerz zupy się znajdzie. Zresztą jesteście młodzi, uda się
      znależć dobrą pracę, szczególnie, ze studiujesz. Czy możecie w razie czego
      liczyć na swoją rodzinę? Wierz mi, że całe życie w kawalerce nie będziecie się
      gnieżdzić. Ludzie, jak moją motyw (czyli normlanie mówiąc CEL) szybciej się
      moblizują, mają większą energię i potrafią stanąć na rzęsach. Wiem to z
      własnego doświadczenia. Studia pewnie będziesz musiała albo jeszcze zawiesić,
      albo poprosić o indywidualny tok nauki. Tak zrobiła moja koleżanka, która kilka
      lat temu urodziła, ku wielkiemu zaskoczeniu, blizniaki. Cieszyła się z nich,
      ale jednocześnie była załamana z podobnych powodów (studia, małe mieszkanie,
      praca, chciała miec jedno dziecko). Dzis kiedy ją widzę, to nie poznaję.
      Zadowolona z życia i przede wszystkim szczęśliwa dzięki córkom. Gdy ja
      podziwiam, mówi mi często: "Magda, był moment kiedy ręce miałam urobione po
      łokcie, zaliczałam dół za dołem, ale dałam radę i dziś patrzę się na to
      wszystko inaczej. Warto było." Nie wiem, czy Cię to pocieszy. Może nie. Ale
      chcę, zebys nie myślała o drugim dziecku jak o życiowej katastrofie. To jest po
      prostu następne dziecko, a to jak jest postrzegane zależy juz od nas.
      Studia możesz skończyć z opóżnieniem, od tego świat się nie zawali. Praca tez
      może poczekać, zresztą jak będziesz uparta i zdeterminowana to po macierzyńskim
      mozesz coś znależć. Albo wpaść na pomysł jakiegoś własnego niewielkiego
      interesu w domu - wystarczy komputer i internet. Bo wiem, co to znaczy siedzieć
      w domu wyłącznie z maluszkiem. Chciałoby się mieć ten własny, zawodowy świat.
      Jak malenstwo się urodzi synek będzie już prawie dwuletnim brzdącem, idealna
      różnica wieku, jak twierdzą psychologowie. Poradzicie sobie ze wszytskim. Ty
      sobie poradzisz. Moja mama urodziła mojego brata w moje pierwsze urodziny. Gdy
      miałam 2 latka skończyła zaocznie studia, a gdy miałam 3 to wróciła do pracy.
      Acha, a 7 lat potem przyszedł na świat mój drugi brat smile
      Daj sobie czas, żeby zaakceptowac sytuację, żeby oswoić się z rzeczywistością.
      Gwarantuję, że za jakis czas nie będziesz tego wszystkiego postrzegała w
      czarnych barwach. W takich chwilach ludzie podnoszą sie i zaczynają myśleć, jak
      ułożyć sobie życie... w Waszym przypadku we czwórkę.
      Chciałabym Ci napisać, ze to nie konieć świata. A Twoje kolejne dziecko to
      pech. Wszystko to kwestia wiary, ze będzie dobrze. I bardzo Ci jej życzę smile

      Pozdrawiam. Atlantis
      P.S. Masz cudowniastego syneczka smile))
    • 18lipiec Pytanie o zabezpieczenie... 14.02.05, 19:06
      Zabezpieczałaś się? Jesli nie- nie żal się teraz bo mogłaś się tego spodziewać.
      Jeśli tak - a piszesz o pękniętej gumie to jest coś takiego jak Postinor, bo w
      to że nie zauważylaś że pękła to nie uwierzę.



      Trochę myślenia wtedy i nie byłoby problemu.
      • dazzle 18lipiec 14.02.05, 19:09
        nie tak ostro! ona jest w rozpaczy, ale zobacz, jak ładnie o maluszku mówi.
        nie wnikałabym w detale jej działań anty, tylko ją wsparła dobrym słowem. nie
        bądź taka radykalna. przynajmniej nie tutaj smile
        • 18lipiec Re: 18lipiec 14.02.05, 19:19
          Noo jest w rozpaczy. Ale do jasnej anielki, jest dorosłą kobietą, wie skąd
          biorą się dzieci, powinna wiedzieć jak temu zapobiegać. A teraz płacze...Gdybym
          ja się nie zabezpieczała, nie zażyła Postionoru w razie pekniętej gumy i olała
          sobie tak sprawę to potem bym nie ryczala bo liczyłabym się z konsekwencjami.
          Każdego tylko pocieszać, wspierać, a gdzie oni mieli głowę podczas? To aż tak
          myślenie zanika?
          • emonia Re: 18lipiec 14.02.05, 22:21
            zycie takim jak ty lubi robic psikusy. Jesli myslisz, ze wszystko da sie
            obliczyc, zmierzyc, przewidziec etc. to mozesz sie jeszcze nie raz zaskoczyc.

            Wiecej wyrozumialosci, bo nikt z nas nie jest doskonaly
          • pipsztok Re: 18lipiec 16.02.05, 15:02
            No tak...jednym forum sluzy do wypowiadania swoich porad, przekazywania sobie
            nawzajem info o waznych dla nas sprawach, innym do podzielenia sie swoimi
            obawami, rozterkami, problemami, czasem nawet do "wyplakania sie", ale sa tez
            tacy jak Ty,ktorzy zaspokajaja tu swoje chore ambicje dotyczace umoralniania
            innych, upokarzania ich i krytykowania. Nawet jesli tak myslisz, a moze po
            czesci nawet masz racje, to nikt nie upowaznil Cie do tego typu
            moralizatorstwa. Wiesz, to jest po prostu niesmaczne. Wszyscy wiemy to,o czym
            pisalas o gumach, postinorach itp., ale jakos nikomu nie przyszlo wczesniej na
            mysl, zeby "kopac lezacego" i umoralniac i pouczac osobe, ktora w koncu
            zwrocila sie do forum nie po to, aby przeczytac madrosci w stylu tych
            wygloszonych przez Ciebie, ale po to, aby sie komus wygadac i dpstac pare slow
            otuchy. To takie proste, a jednak zawsze znajdzie sie ktos "madry" ze
            swoimi "cennymi" uwagami. Tylko po co? Chcialas sobie poprawic samopoczucie,
            wykazac sie? Bardzo NISKIE! Mysle, ze jestes maxymalnie nietaktowna, nieludzka
            i zwyczajnie niegrzeczna, ale coz- takie osoby niestety tez maja dostep do
            netu. Nad czym ubolewam bardzo.
            • 18lipiec PIPSZTOK, dziewczyno na glowę upadłaś? 17.02.05, 20:52
              pipsztok napisała:

              > No tak...jednym forum sluzy do wypowiadania swoich porad, przekazywania sobie
              > nawzajem info o waznych dla nas sprawach, innym do podzielenia sie swoimi
              > obawami, rozterkami, problemami, czasem nawet do "wyplakania sie", ale sa tez
              > tacy jak Ty,ktorzy zaspokajaja tu swoje chore ambicje dotyczace umoralniania
              > innych, upokarzania ich i krytykowania. Nawet jesli tak myslisz, a moze po
              > czesci nawet masz racje, to nikt nie upowaznil Cie do tego typu
              > moralizatorstwa. Wiesz, to jest po prostu niesmaczne. Wszyscy wiemy to,o czym
              > pisalas o gumach, postinorach itp., ale jakos nikomu nie przyszlo wczesniej
              na
              > mysl, zeby "kopac lezacego" i umoralniac i pouczac osobe, ktora w koncu
              > zwrocila sie do forum nie po to, aby przeczytac madrosci w stylu tych
              > wygloszonych przez Ciebie, ale po to, aby sie komus wygadac i dpstac pare
              slow
              > otuchy. To takie proste, a jednak zawsze znajdzie sie ktos "madry" ze
              > swoimi "cennymi" uwagami. Tylko po co? Chcialas sobie poprawic samopoczucie,
              > wykazac sie? Bardzo NISKIE! Mysle, ze jestes maxymalnie nietaktowna,
              nieludzka
              > i zwyczajnie niegrzeczna, ale coz- takie osoby niestety tez maja dostep do
              > netu. Nad czym ubolewam bardzo.




              Jakie kopanie leżącego, jakie upokarzanie? O czym Ty mówisz. Ja jej napisałamt
              ylko że jakby się zabezpieczała to by nie miała problemu!!!!!!!1
      • nadia1 Re: Pytanie o zabezpieczenie... 16.02.05, 15:05
        Zadna antykoncepcja nie jest 100%! Wiem to bardzo dobrze, bo zaszlam w ciaze
        przy braniu pigulek antykoncepcyjnych. Nie zrobilam zadnych bledow w czasie
        brania pigulek, a jednak w ciaze zaszlam! Teraz z perspektywy czasu bardzo sie
        ciesze, ze mam dziecko, ze los zdecydowal za mnie, bo pewnie sama bym sie nie
        umiala zdecydowac...
    • 1jagienka a dlaczego .. 14.02.05, 19:50
      wychodzicie z założenia, że wszystkie kobiety MUSZĄ być oblatane w tej
      tematyce? Bo mają już dziecko lub je planują? Czy jest jakiś ustawowy nakaz
      znajomości wszelkich metod antykoncepcyjnych? Zaistniała taka a nie inna
      sytuacja i nie prosi tu nikogo o proces i "sprawiedliwy" wyrok, to po cholerę
      go przeprowadzać. Po to tylko żeby dosr..? Może lepiej kurze powycierać.
      • 18lipiec Re: a dlaczego .. 14.02.05, 20:00
        wychodzicie z założenia, że wszystkie kobiety MUSZĄ być oblatane w tej
        tematyce?

        Nie załamuj mnie. Każdy DOROSŁY ODPOWIEDZIALNY człowiek idąc do łożka powinien
        wiedzieć skąd i jak biorą sie dzieci. Nie musi znać się na dniach płodnych i
        niepodnych, metodzie badania temp i śluzu, ale powinien wiedzieć PODSTAWY :że
        guma może pęknąć, że wtedy można zajść w ciążę i że jak jej się nie chce - tak
        jak autorka postu to trzeba zażyć postionr.Ja wychodzę z założenia że KAŻDY
        współżyjący dorosły człowiek powinien to wiedzieć. Jeśli nie wie- jest
        niedopowiedzialny.KOBIETA jaka osoba bardziej obiążona ew. wpadką- ciąza,
        poród, wychowanie itp tym bardziej powinna być oblatana.


        Bo mają już dziecko lub je planują? Czy jest jakiś ustawowy nakaz
        znajomości wszelkich metod antykoncepcyjnych?

        Może i dobrze by bylo gdyby był. Mniej byłoby takich właśnie problemów. Nie,
        nie każdy musi znać wszystkie metody antyk. ale guma i antyk. awaryjna to
        PODSTAWA.

        Zaistniała taka a nie inna
        sytuacja i nie prosi tu nikogo o proces i "sprawiedliwy" wyrok, to po cholerę
        go przeprowadzać. Po to tylko żeby dosr..? Może lepiej kurze powycierać.


        Ja nie chcę dosr... Ja chcę tylko napisać że trzeba było mysleć i nie
        dopuszczać do ciązy a nie teraz płakać i się żalić.
        • 1jagienka Re: a dlaczego .. 14.02.05, 20:20
          Ale jeśli przeszkadza Ci jej użalanie, to po co w ogóle reagujesz. Ja pomijam
          całą masę wątków.
          Poza tym świat nasz jest taki, że żyją na nim odpowiedzialni i nie.
          A tak na marginesie, drażnią mnie teksty typu:"nie załamuj mnie".
          • gonia07 18 lipiec Z ciążą w mózgu :) 18.02.05, 19:43
            Ciebie pewnie wychowywali metodą kabla od żelazka... Przykre, ze oczekując
            dziecka tyle w tobie znieczulicy na ludzkie zmartwienia. Dobra rada : Odłącz
            klawiature i baw się samą myszką, bo robisz więcej szkody niż myślisz. POczekaj
            tylko aż ciebie życie czymś zadziwi a ktoś cię powali równie pocieszającym
            tekstem. Nie musisz Nikogo! uświadamiać, ze guma pęka, a ziemia się kręci...
            Najwyższy czas abyś sobie uświadomiła, ze czasami warto zrobić użytek z tych
            zwojów które masz w głowie.
            • mijaczek Re: 18 lipiec Z ciążą w mózgu :) 18.02.05, 19:53
              gonia07 napisała:

              > Ciebie pewnie wychowywali metodą kabla od żelazka... Przykre, ze oczekując
              > dziecka tyle w tobie znieczulicy na ludzkie zmartwienia.

              Gonia... czy ty myslisz, ze lipiec jest w ciazy? Nie... ona nie jest...
        • emonia Re: a dlaczego .. 14.02.05, 22:32
          A nie przyszlo ci do glowy ze nie kazdego stac na antykoncepcje?
          Albo, ze ktos moze traktowac pastylke wczesnoporonna na rowni z aborcja, ktorej
          moralnie nie akceptuje?
          Co wtedy proponujesz? Zawodny kalendarzyk czy wstrzemiezliwozc? Ciekawe jak
          dlugo Twoj partner by ja znosil?
          • 18lipiec Monia 14.02.05, 22:38
            A Tobie nie przyszło do głowy że tego kogo nie stać na antkoncepcję tym
            bardziej nie stać na dziecko?


            Postinor nie jest pigułką wczesnoporonną tylko zwykłą antyk.awaryjną właśnie
            wtedy gdy np. guma peknie. Tak drogie to, ale w porównianiu z kosztami dziecka,
            które nie bylo planowane, ma gniezdzić sie w kawalerce z rodzicami bez pracy to
            prawie jak darmo, nie sądzisz?
            • emonia Re: Monia 14.02.05, 22:49
              Jak widac nie kazdy jest tak wyedukowany jak ty. Mnie na antykoncepcje stac i z
              niej korzystam, ale o Postinorze, czyli awaryjnym leku antykoncepcyjnym (a nie
              wczesnoporonnym, jak sadzilam) nie slyszalam. I nie slyszalo o nim wiele kobiet
              w tym kraju. Bo jest to ciagle kraj ludzi slabo wyedukowanych w tej dziedzinie.
              Nie z ich winy niestety
              • 18lipiec Re: Monia 14.02.05, 22:52

                Jak widac nie kazdy jest tak wyedukowany jak ty.

                Nie trzeba być wyedukowanym. Wystarczy wiedzieć jak się zachodzi, kiedy, jak
                temu zapobiec. Prosta sprawa : guma, tabletki,spirala itp. To ta pani nigdy u
                ginekologa nie była? Nie pytała? No widać że gumę zakładała, ale jak pękła to
                już " co będzie to będzie?"


                Mnie na antykoncepcje stac i z
                niej korzystam, ale o Postinorze, czyli awaryjnym leku antykoncepcyjnym (a nie
                wczesnoporonnym, jak sadzilam) nie slyszalam. I nie slyszalo o nim wiele kobiet
                w tym kraju. Bo jest to ciagle kraj ludzi slabo wyedukowanych w tej dziedzinie.
                Nie z ich winy niestety


                Nie słyszałaś o Postionorze??????????
        • elza78 Re: a dlaczego .. 14.02.05, 23:13
          zastanowilas sie nad tym ze postinor zawiera w sobie tyle hormonow co pol
          paczuszki pigulek a kobieta majaca 14 miesiecznego synka moze go jeszcze karmic
          piersia... czy jakos nie wzielas tego pod uwage??
          latwo kogos oceniac a troche trudniej zastanowic sie glebiej czy czasem sie nie
          mylimy... z reszta nie ma w 100% pewnej metody
          fajnie ze uwazasz sie za wyrocznie w sprawach antypkoncepcji, ciesze sie ze
          taka z ciebie odpowiedzialna osoba, ale czy tak do konca to nie wiadomo,
          ciekawe co zafundowalabys swojemu dziecku biorac dwie tablety postinoru i
          karmiac je piersia... gratulacje
          • 18lipiec Re: a dlaczego .. 14.02.05, 23:23
            zastanowilas sie nad tym ze postinor zawiera w sobie tyle hormonow co pol
            paczuszki pigulek a kobieta majaca 14 miesiecznego synka moze go jeszcze karmic
            piersia... czy jakos nie wzielas tego pod uwage??


            No to musiałaby wybrac, albo postinor, bez ciązy ale za to koniec karmienia.
            Albo nie brać postinoru, karmić i dopuścić do zapłodnienia.

            latwo kogos oceniac a troche trudniej zastanowic sie glebiej czy czasem sie nie
            mylimy... z reszta nie ma w 100% pewnej metody
            fajnie ze uwazasz sie za wyrocznie w sprawach antypkoncepcji, ciesze sie ze
            taka z ciebie odpowiedzialna osoba, ale czy tak do konca to nie wiadomo,
            ciekawe co zafundowalabys swojemu dziecku biorac dwie tablety postinoru i
            karmiac je piersia... gratulacje


            Nie gratuluj nie ma czego. Po pierwsze nigdy nie karmiłabym tak dużego dziecka,
            po drugie zabezpieczalabym się tak by nie musieć brac postinoru, po
            trzecie,gdybym już musiała brać, a bym karmila, to trudno, ale przestałabym
            karmić.
      • pelegrino Re: a dlaczego .. 14.02.05, 20:00
        Postaraj się dostrzec dobre strony tej sytuacji. Na początku będzie ciężko, ale przynajmniej za jednym zamachem odchowasz dwójkę dzieciaczków, dzięki temu, że będą w zblizonym wieku, będą miały lepszy kontakt ze sobą, a za jakiś czas będziesz mogła juz bez przeszkód dokonczyc studia i iść do pracy. Przynajmniej za kilka lat nie będziesz się musiała bić z myślami, czy zdecydowac się na drugiego dzidziusia, czy też niesmile Będzie dobrze! Zobaczysz!
      • pipsztok Re: a dlaczego .. 16.02.05, 15:07
        Zupelnie sie zgadzam! Lipcowa zachowala sie jakby tylko czatowala, az komus sie
        noga powinie i wtedy moze wytoczyc swoje dziala- ostry jezyk i nikomu
        niepotrzebne osady! Bo chyba nikt nie prosil jej o wydanie wyroku, prawda?
    • reszka2 Re: Nie chcialam tego dziecka.. 14.02.05, 21:21
      Po tym jak wypowiedziała się jz ekspert - lipiec, coż ja nieboga mam do dodania?
      Chyba tyle, że urodzenie dzieci na studiach ma swoje dobre strony - chociażby
      to, że jak będziesz szukać pracy, to twoje plany zawodowe nie będą obciążane
      macierzyństwem, a to sie liczy u pracodawców, oj, liczy. Dzieci odchowane, może
      sie nimi zaopiekowac ktoś oprócz ciebie.Moje koleżanki ze studiów które rodziły
      dzieci podczas studiów (czasem niejedno) w ostatecznym bilansie zysków i strat
      wychodziły na plus, choć na początku wbijało się zęby w ścianę.
      Będzie ci ciężko, pewno znowu trzeba będzie z czegos zrezygnować czy odłożyć.
      Ale nie załamuj sie, to nie koniec świata.
      Trzymaj się mocno i dbaj o was. Wszystkich.
      A przede wszystkim inni niech zadbają o ciebie.
    • kmianka Re: Nie chcialam tego dziecka.. 14.02.05, 21:44
      Ja też nie chcialam drugiego synka, ktory trafil się nam wbrew naszej woli.
      Świat mi się zawalił.
      Robiłam wszystko, żeby go nie było. On się nie dał i jest z nami. A ja... mam
      wciąż wyrzuty sumienia... I wynagradzam mu to wszystko zlo, ktorego mu zyczylam
      niemal 12 miesięcy...
    • sabina74 do Lipiec 14.02.05, 22:20
      A nie zastanowiłaś się droga, niewierząca Lipiec, że autorka postu nie brała
      pod uwagę postinoru, bo jej na to sumienie nie pozwalało. A to, że teraz
      rozpacza, bo miała inne plany, nie oznacza wcale, że się nie otrząśnie i
      zacznie w końcu widzieć w tej całej sytuacji jakieś pozytywy, które
      niewątpliwie są. Nie oceniałabym jej tak ostro.
      • 18lipiec Re: do Lipiec 14.02.05, 22:40
        sabina74 napisała:

        > A nie zastanowiłaś się droga, niewierząca Lipiec, że autorka postu nie brała
        > pod uwagę postinoru, bo jej na to sumienie nie pozwalało.


        A co ma sumienie do positnoru? Co ma wiara do tego? To nie jest aborcja.Nie
        rozumiem. Po drugie jak nie chciała dziecka to powinna wziac postinor pod
        uwagę. Jak nie to po co potem płacze?Wiedziała czego może się spodziewać?

        A to, że teraz
        > rozpacza, bo miała inne plany, nie oznacza wcale, że się nie otrząśnie i
        > zacznie w końcu widzieć w tej całej sytuacji jakieś pozytywy, które
        > niewątpliwie są. Nie oceniałabym jej tak ostro.


        Ja jej nie oceniam.Napisałam tylko że bardzo prosto jest pomysleć PRZED.
        • elza78 Re: do Lipiec 14.02.05, 23:18
          > A co ma sumienie do positnoru?... To nie jest aborcja.

          swoje wiadomosci chyba czerpiesz z "wpadka pl" smile

          z reszta jakos wiesz mozna miec pewne obiekcje kiedy o danym srodku pisze sie
          ze nie jest to srodek wczesnoporonny, a dalej kilka wierszy stoi jak byk
          napisane ze zapobiega implantacji zaplodnionego jaja... czyli co?? bo trzeba
          byc idiota zeby twierdzic ze zabicie zarodka to nie to samo co sztuczne
          wywolanie poronienia mozna rzeczy nazywac roznie, ale zawsze pozostana tym czym
          byly
          byc moze ktos kogo oceniasz mial wieksze pojecie o tym o czym mowisz??? smile)
          • 18lipiec Re: do Lipiec 14.02.05, 23:26

            > A co ma sumienie do positnoru?... To nie jest aborcja.

            swoje wiadomosci chyba czerpiesz z "wpadka pl" smile


            Co Ty wypisujesz?Za kogo Ty mnie masz? Za jakiegoś dzieciaka? Postinor to nie
            jest pigułka poronna, informacje mam od lekarzy, z książek, odpowiednich
            ulotek, for medycznych itp.

            z reszta jakos wiesz mozna miec pewne obiekcje kiedy o danym srodku pisze sie
            ze nie jest to srodek wczesnoporonny, a dalej kilka wierszy stoi jak byk
            napisane ze zapobiega implantacji zaplodnionego jaja... czyli co?? bo trzeba
            byc idiota zeby twierdzic ze zabicie zarodka to nie to samo co sztuczne
            wywolanie poronienia mozna rzeczy nazywac roznie, ale zawsze pozostana tym czym
            byly
            byc moze ktos kogo oceniasz mial wieksze pojecie o tym o czym mowisz??? smile)


            Jak weźmiesz postinor w odpowiednim czasie,to nie dopuści on do zapłodnienia
            skutkiem czego nie będzie poronienia.

            Mam pojęcie o czym pisze.
          • marta_i_koty Re: do Lipiec 14.02.05, 23:38
            Jeśli jest wierząca, to nie stosowałaby gumek... A jeśli zastosowała i gumka
            pękła, to zastanawia się, co zrobić, aby w ciążę nie zajść, a nie czeka 2
            tygodnie i żali się na forum... Czy wasze słowa pocieszenia nakarmią jej
            dzieci? Można stwierdzić, że JAKOŚ to będzie. No pewnie, ale JAK??? A poza tym
            Lipiec ma rację, dorosła kobieta powinna wiedzieć, co robić, kiedy pęka guma, a
            nie planuje się kolejnego dziecka - napisała, że nie chciała drugiego. Ja też
            nie chcę i nie mam, bo się zabezpieczam na tyle pewnie, że się nie boję
            wpadki...
            • emonia Re: do Lipiec 15.02.05, 00:03
              naprawde wierzycie ze wszystko w zyciu jest albo czarne albo biale?
              Czy wiecie, ze nawet ludzie ktorzy swiadomie daza do poczecia dziecka i bardzo
              go pragna potrafia przezyc szok i popasc w depresje, kiedy ich marzenie sie
              spelni?
              Slowa pocieszenia, czy po prostu zrozumienia wbrew temu co sadzisz moga
              nakarmic jej dzieci. Nie doslownie oczywiscie, ale posrednio. Po pierwsze
              dodadza jej otuchy i pomoga wyjsc z dolka. To pierwszy krok do tego, by wziac
              sie w garsc i zaczac dzialac, zaczac organizowac sobie zycie w nowej sytuacji.
              • sakada Re: do Lipiec 15.02.05, 00:25
                Dobra. W niechcianą ciąże może zajść 14-letnia siksa. Zgadzam się. I będę
                współczuć. A autorce życzę wszystkiego dobrego chociaż mam nadzieję, że tych
                kilka ostrych słów przypomnii jej na jakim świecie żyje.
                    • emonia Re: do Lipiec 15.02.05, 00:40
                      po prostu nie ma antykoncepcji, ktora daje 100% pewnosci. dlatego kazdy moze
                      zajsc w niechciana ciaze. czasem warto to sobie uswiadomic
                      • peachess Re: do Lipiec 16.02.05, 13:12
                        emonia napisała:

                        > po prostu nie ma antykoncepcji, ktora daje 100% pewnosci. dlatego kazdy moze
                        > zajsc w niechciana ciaze. czasem warto to sobie uswiadomic

                        blebleblebleble.......

                        jak ktoś nie chce być w ciąży to nie będzie. jest antykoncepcja przed, po oraz
                        środki ostateczne. do kobiety należy wybór, a ty traktujesz to jak jakieś
                        pieprzone fatum. gdybym myślała tak jak ty, nabawiłabym się jakiejs fobii
                        seksualnej!


                        poza tym przy w ł a ś c i w i e stosowanych zabezpieczeniach ryzyko jest
                        baaadzo blisko zera.

                        18 lipiec pozdrawiam
                      • 18lipiec MONIA 17.02.05, 20:35
                        Jasne, każdy może zajśc. Ja biorę tabletki, jakbym zaszła byłaby to wpadka.
                        Jakbym nie zabezpieczała sie i wpadła to byłby głupota.
            • pimpek_sadelko prosze jakie swiete 15.02.05, 08:35
              w zyciu zawsze podejmowaly tylko sluszne i dorosle decyzje. chrzanicie
              dziewczynki. pewnie co ktoras z nas w ciazy jest z wpadki a teraz prawicie
              moraly.
              do granic czerwonosci wkurzaja mnie teksty brzmiace jak z eteru radia maryja.
              wkurza mnie tez wasza zajadlosc i brak empatii, zrozumienia drugiej kobiety,
              matki.swietoszki! nic nie macie na sumieniu? takie krysztaly? nie wierze!
              • naise Re: prosze jakie swiete 15.02.05, 14:51
                Uwierz smile Nie jestem dzieckiem z 'wpadki', moi rodzice mnie zaplanowali i
                pojawiłam się dokładnie w momencie kiedy oni tego chcieli i byli gotowi -
                zwlekali 6 lat, bo chcieli żeby ich dziecko nie przymierało głodem i żeby nie
                musieli mu niczego odmawiać, chcieli zapewnić sobie na początku dobry status
                materialny, chcieli mieć najpierw swoje mieszkanie. Warunki zostały spełnione i
                pojawiłam sie ja. Ja również chciałabym mieć dziecko (fakt że wcześniej niż moi
                rodzice mieli mnie) ale nie jest to w tej chwili możliwe, aczkolwiek gdyby (!!)
                się stało, po prostu zmienilibyśmy trochę nasze plany i przyspieszyli pewne
                decyzje. Wypowiem sie z mojego punktu widzenia, nie mam dzieci, bardzo chcę je
                mieć - w przyszłości, w związku z tym zabezpieczam sie na wszelkie sposoby.
                Obliczam dni płodne - mimo że kilka tygodni temu nie miałam o tym pojęcia -
                nauczyłam się, używam prezerwatyw, kiedyś brałam dodatkowo pigułki , w tym
                momencie nie biorę od roku, zawsze po stosunku sprawdzam czy prezerwatywa nie
                pękła, poza tym mam tel. komórkowy do mojego zaufanego lekarza, który o każdej
                porze dnia i nocy przyjmie mnie i w razie czego przepisze potrzebne środki. Dla
                mnie nie ma wymówki że ktoś się nie zna np. na NPR - bo dla chcącego nic
                trudnego, jak komuś sie nie chce to zawsze może powiedzieć, że on się nie zna,
                że kogoś nie stać - a stać jest później na wychowywanie dziecka?? Nie ma wymówki
                że jest to niezgodne z czyimś sumieniem - jeśli jest to niezgdone to albo
                kobieta musi stać się ekspertem od swojego ciała, wiedzieć kiedy ma dni płodne i
                po prostu w tych dniach sobie 'odpuścić' albo zrezygnować z sexu wogóle, no bo
                zrobić piątkę dzieci to nie sztuka, tylko co potem, mówi się że "małe dzieci
                mały kłopot, duże dzieci duży kłopot".
                Nie potępiam tej dziewczyny, naprawdę jej współczuję, ale nie jest mi jej żal,
                ona nie jest 14-latką która może powiedzieć, że myślała że się nic nie stanie,
                albo że namówił ją chłopak. To dorosła kobieta, któa wie co robi, teraz
                pozostaje jej pogodzić się z sytuacją i jak najlepiej przygotować na przyjęcie
                nowego członka rodziny.
                Takie jest moje zdanie na ten temat.
                Dziękuję.
                      • naise Re: prosze jakie swiete 15.02.05, 15:37
                        Napewno masz rację, zdarzają się sytuacje, na które nia mamy wpływu, ale
                        niestety większość jest takich o których napisałam, najczęściej wynikających z
                        niewiedzy, lenistwa lub głupoty i ja uważam że wtedy nie ma żadnego
                        usprawiedliwienia, zwłaszcza jeśli osoba była w pełni świadoma co robi. Nie
                        znamy do końca sytuacji tej dziewczyny, nie wiemy czy mogła stosować inną
                        antykoncepcję czy nie, dlatego wypowiadam się w tym temacie ogólnie, a nie
                        konkretnie na jej przykładzie. Dziękuję.
          • sakada Re: do Lipiec 14.02.05, 23:49
            Chwila moment. Jak już jesteśmy tacy religijni (z resztą autorka postu nic na
            ten temat nie pisała) to zrezygnujmy profilaktycznie z gumek, pigułek - w końcu
            to niezgodne z wolą Bożą. Swoją drogą Twoja wiedza jest znacznie ograniczona
            skoro porównujesz zapobierzenie implantacji jaja do zabicia zarodka...

            Baaaardzo daleko posunięta nadinterpretacja.
              • elza78 Re: To było do Elzy n/t 15.02.05, 16:14
                sakada a co dzieje sie z niezaimplantowanym jajem ktore zawiera zarodek???
                ja sie nie bede z toba tu wyklocac bo na prawde mnie to "lata" postinoru nigdy
                nie bede stosowac ze wzgledu na dawke hormonow jaka zawiera...
                denerwuje mnie tylko "wszystkowiedzenie" niektorych osob, ktore dosc znacznie
                sie chyba minely w tym watku z tematem
                koniec kropka smile
                a wy wroccie do tematu dyskusji albo zalozcie sobie nowy watek pod
                tytulem "metody antykoncepcyjne" bo serio wasze wypoeidzi staja sie w
                kontekscie postu autorki watku dosc "niesmaczne" i nietaktowne..
            • jjulita Re: do Lipiec 20.02.05, 18:49
              Postinor zapobiega implantacji zarodka!!!! Zapłodnienie czyli połaczenie się plemnika z komórką jajową odbywa się w bańce jajowodu. Postinor działa w ten sposób na śluzówkę macicy, że zarodek nie może się w niej zagnieździć. Oczywiście to jest kwestia interpretacji od kiedy uznaje się życie za istniejące. Niektórzy traktują człowieka, jako żyjącego dopiero po jego narodzinach- też tak można...
    • 18lipiec Do oburzonych- jeszcze raz. 14.02.05, 23:30
      Najpierw zacytuję autorkę. Przeczytajcie uważnie.
      "Jestem zalamana. Nie mamy kasy (na trojke ledwo starcza), mieszkamy w
      malej kawalerce, chcialam szybko skonczyc studia i isc do pracy. Wlasnie
      przestaje Janka karmic i wracam do zycia, odzyskuje wolnosc, ciesze sie, ze
      moj synek jest coraz bardziej samodzielny..
      Chce mi sie wyc!..
      Nie chcialam miec wiecej dzieci... "


      Skoro jest w tak cięzkiej sytuacji, skoro nie planowała dzieci w najbliższych
      latach, skoro nie ma warunków, skoro chciała robić coś innego teraz w życiu
      powinna sie zabezpieczać. Jeśli tego nie zrobiła powinna mieć pretensje tylko
      do siebie i nie użalać się tu na forum bo sama jest sobie winna.
      • anna7777 do 18lipiec 15.02.05, 00:31
        ona nie ma pretensji do ciebie,a uzalac sie ma prawo,bo to jest forum"ciaza i
        porod",ja tylko nie rozumiem co ty tutaj robisz,nie mozesz znalezc cos
        pozyteczniejszego dla siebie,czy wlasnie tutaj najlepiej ci sie dowartosciowac
          • violus22 Re: do 18lipiec 15.02.05, 02:33
            A ja bym chciala zapytac lipiec i jej zwolenniczki - czy macie dzieci?? Wydaje
            mi sie ze nie. Drugie pytanie - co to znaczy planowac dzieci badz im
            zapobiegac? Tak jak nie ma skutecznej metody antykoncepcji tak tez calkowity
            jej brak nie swiadczy o 'zaciazeniu'.
            heh tyle piszecie o antykoncepcji... sproboj lipiec napisac 'jak zajsc w
            ciaze'. Pewenie tyle samo wiesz o jednym jak i o drugim...

            Moj szkrab
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20533983&a=20533983
            • kolowrotek3 Re: do 18lipiec 15.02.05, 08:23
              wiesz co lipiec? ja zaszla w ciaze mimo, ze wzielam postinor i to natychmiast po... to ze, poronilam pozniej w 8 tyg to inna historia. Wiec nie mysl sobie, ze postinor to takie 100% i uwazaj zeby sie tobie nozka nie powinela kiedys.
              • fasolka31 Re: do 18lipiec 15.02.05, 08:29
                Mam wrażenie że ciągle zapominamy że nie ma 100% pewnego środka
                zabezpieczającego przed ciążą (bo nawet głupia grypa....może nam w tym pomóc
                lub inne problemy zdrowotne)....łatwo się mówi Lipiec jak nie ma się własnych
                dzieci....myślę iż za jakiś czas....twój tok myslenia bardzo się
                zmieni....poczekajmy jeszcze trochęsmile)) szczególnie gdy okaze się że ...
                czy Ty zawsze wszystko wiesz najlepiej??? Przedstawiasz sama siebie jako osobę
                nieomylną...ale takich nie ma i jedno szczęście smile))

                bawisz mnie....
                • edytagolabek Re: do 18lipiec 15.02.05, 10:49
                  lipiec i tobie przyklaskujące!
                  Skąd kobity wyście się urwały.Mam wrażenie, że wy nie tylko nie macie dzieci,
                  ale też faceta nie macie i stąd te wasze mądrości pseudo życiowe. Poczytajcie
                  sobie na forum i znajdziecie kilka kobitek, które zaszły w ciążę po tabletkach,
                  po Postinorze itp. To jest po prostu życie i różnie w nim się układa. Ciekawa
                  jestem pani wszystkowiedząca co będzie jeśli za jakiś czas przyjdzie miejsce na
                  dziecko w twoim życiu i wtedy okarze się, że nie możesz zajść w ciążę, że wcale
                  tak dobrze się nie zabezpieczałaś tylko jesteś po prostu bezpłodna? I co myślisz
                  połkniesz parę pigułek i się uda? Ty pewnie jesteś z tych, którzy uważają, że na
                  wszystko jest pigułka. Nie życzę Ci źle, ale chciałabym, żebyś kiedyś przekonała
                  się, że życie to nie jest bajka, którą można przewidzieć od początku do końca.
                • 18lipiec FASOLKO 17.02.05, 20:38
                  łatwo się mówi Lipiec jak nie ma się własnych
                  dzieci....myślę iż za jakiś czas....twój tok myslenia bardzo się
                  zmieni....poczekajmy jeszcze trochęsmile)) szczególnie gdy okaze się że ...
                  czy Ty zawsze wszystko wiesz najlepiej??? Przedstawiasz sama siebie jako osobę
                  nieomylną...ale takich nie ma i jedno szczęście smile))


                  Bawisz mnie ....Ty mnie też bawisz. Pytam po raz enty co ma do tego to że nie
                  mam dzieci????????
                  • fasolka31 Re: FASOLKO 18.02.05, 07:28
                    Bardzo wiele...niestety Lipiec, brak Ci po prostu empatii.
                    I naprawdę poczekaj z osądami do momentu jak założysz własną pełną rodzinę,
                    jestem pewna że zmienisz swój tok myslenia o 360 stopni....i tego Ci życzę.
                    Pozdr...
            • 18lipiec VIOLUS22 17.02.05, 20:36
              Co to znaczy planować? To znaczy że współzyję z zabezpieczeniem jak nie chce i
              bez zabezpieczenia jak chce, a jak mi wszystko jedno to robię co chce tylko
              potem sie nie użalam.
      • pimpek_sadelko 18 lipiec 15.02.05, 08:30
        oj przeginasz! nie Ty bedziesz utrzymywac te rodzine, zatem jesli nie mozesz
        nic podtrzymujacego na duchu powiedziec to pomysl nad milczeniem.
        nie wchodz komus w zycie z butami! nie masz do tego prawa. poza tym czytasz
        wybiorczo, bo dziewczyna pisala, ze sie zabezpieczala. a nawet gdyby tego nie
        robila to ma prawo miec inny swiatopoglad i nie stosowac hormonow, albo nie
        mogla bo karmila, albo nie mogla bo ma uczulenie na lateks itd... to nie nasza
        sprawa. nasza sprawa bylo pocieszyc, pokazc cos w optymistycznych kolorach. nie
        rozumiem Twojego zachowania. zupelnie tak jakby ta ciaza byla Twoja a nie jest.
        • 18lipiec PIMPEK 17.02.05, 20:39
          Całe szczęście że nie muszę utrzymywac tak bezmyslnej osoby.
          Nikt jej w zycie z butami nie wchodzi, pozaliła sie na forum, wie czego sie
          spodziewać? A moze znowu nie wie, tak jak wtedy jak jej pekla guma???
    • szyszunia75 Re: Nie chcialam tego dziecka.. 15.02.05, 09:53
      Ten wątek poszedł w zupełnie inną stronę, niż miał pójść - moim zdaniem.
      Autorka ze swoim problemem zeszła na plan dalszy, na pierwszy wybiła się
      kłótnia o kwestie antykoncepcji. 18lipiec nie dopuszcza tego, że ktoś może mieć
      inny światopogląd niż ona, a przecież zawsze kłóci się o prawo do własnego
      zdania. Widzisz lipcu, nie wszystko jest dla wszystkich takie czarno-białe. Dla
      mnie prezerwatywa jest dopuszczalną formą antykoncecji, ale Postinor nie - bo
      może zabić życie, które się już poczęło. Tak myślę, tak czuję. Niezależenie od
      tego, że uważasz to za nielogiczne. Sakada - czy ja się nie mylę, że jakieś pół
      roku temu, może trochę więcej, rozpaczałaś na emamie, że okres ci się spóźnia,
      że nie chcesz drugiej ciąży, bo Oskar mały, nie ten moment w życiu itp? Bałaś
      się, że zawiodły pigułki. Widzisz - i takie rzeczy się zdarzają.
      Niezależnie od tego, co tu napiszecie, dziewczyna jest w drugiej ciąży. Nie
      pisze przecież, że to nie jej wina, nie zastanawia się, jak to się mogło stać -
      wie, jak się stało, jest odpowiedzialna (na równi z partnerem) za ten fakt,
      ładnie pisze o swoim drugim dziecku, z pewną troską nawet. Po prostu sytuacja
      teraz ją przerosła i boi się tego, co będzie. Każdy z nas miał w życiu taki
      moment. I pisanie tekstów o tym, że trzeba było myśleć wcześniej, jest moim
      zdaniem głupotą, świadczy o braku jakiejkolwiek empatii, wrażliwości i
      wyobraźni.Oczywiście, trzeba zapobiegać pewnym niekorzystnym zdarzeniom,
      myśleć, zastanawiać się, ale nigdy nie ma 100 proc. gwarancji, że się uda.
      Jeszcze raz velopedus pozdrawiam cię ciepło i trzymam za Waszą rodzinę kciuki.
        • esse1 Re: szyszunia. 15.02.05, 10:31
          Szyszunia ma racje, dyskusja rozpoczela zupelnie inny watek.
          Moim zdaniem Lipiec wyskoczyla ni z gruszki ni z pietruszki ze swoja krytyka.
          Jaki jest sens rzucac gromy pod tytulem "trzeba bylo myslec", skoro to nikomu
          nie pomoze? Nawet jesli jest w tym troche racji, to po co z tym wyjezdzac
          teraz? Tak sie skalada, ze fora sa wlasnie po to, zeby mozna bylo nie tylko
          znalezc rady czy podzielic sie radoscia, ale tez smutkiem, wyzalic, czy nawet
          pomarudzic. Najwyrazniej jednak Lipiec nalezy do osob, ktore zamiast pomagac
          komus szukajac wyjscia z trudnej sytuacji czy przynajmniej wysluchujac, woli
          sie pastwic wytykajac bezmyslnosc czy omylnosc. Bogu (jakieby imie nosil)
          dzieki, ze nie mam wokol siebie takich "zyczliwych"!
          A do autorki postu: Trzeba sie zastanowic przede wszystkim nad rozwiazaniem
          problemu finansowego, bo to jest w Twoim przypadku chyba najwieksza bolaczka.
          Warunki mieszkaniowe, dopoki dzieci beda malutkie, da sie jakos wytrzymac.
          Teraz, kiedy jestes w ciazy, masz raczej marne szanse na znalezienie etatowej
          pracy, nawet na zlecenie. Zreszta mogloby byc Ci trudno wywiazac sie z takich
          zobowiazan. A moze jakas praca w domu? Nie mowie o adresowaniu kopert czy innym
          g*. Tak sie sklada, ze poszukujac klientow dla "mojej" firmy trafiam czasem na
          takie, ktore zatrudniaja na zlecenia dajac proste prace do zrobienia w domu.
          Zalamywanie rak nic nie da. Trudno, stalo sie. Z Twojego postu wynika, ze nie
          szukasz rozwiazania w aborcji - wg mnie slusznie. Nie ma jednak co liczyc, ze
          jak Bog dal dzieci, to da i na dzieci. Rozejrzyj sie dookola, skoro masz dostep
          do netu, to i do komputera - moze jakies przepisywanie prac, moze tlumaczenia?
          Studiujesz, cos przeciez potrafisz, wykorzystaj to. Nawet z pozoru najglupsze
          zajecie moze choc troche poprawic wasza sytuacje. Trzymam kciuki!
      • amelia42 Re: Nie chcialam tego dziecka.. 15.02.05, 10:06
        słów nie mam na taki brak zrozumienia drugiej KOBIETY. Lipiec18, jesteś
        śmieszna i raczej nie życiowa chociaż uważasz się za eksperta i wyrocznię.
        Wszystko w Twoim życiu jest takie proste, poukładane, planowe?? Nie sądzę a
        jeżeli tak to w końcu nadejdzie taki moment w którym powinie Ci się nóżka i
        sama będziesz płakała i przeklinała swój los szukając wszędzie pocieszenia.I
        tego Ci życzę bo krytykować jest łatwo ale KOGOŚ, swoich błędów się widzi!!!


        Velopedus, trzymaj się dziewczyno, mi też nie było w życiu łatwo, na początku
        ciąży miałam taką depresję że chciałam umrzeć, nic nie miało dla mnie sensu.
        Jestem pewna, że znajdziecie wyjście z tej sytuacji i jeszcze będziesz bardzo
        szczęśliwasmile
      • agnieszkamr Re: Nie chcialam tego dziecka.. 15.02.05, 10:15
        Witam,

        długo stałam sobie z boku i tylko czytałam Waszą dyskusję. Niestety sporo w
        niej znowu zajadłości i braku empatii. Dziewczyna napisała, że jest w dołku, że
        jej ciężko, że nie wie, jak sobie poradzić. Nie napisała, że chce usunąć, nie
        ma do nikogo pretensji, chciała się tylko komuś zwierzyć ze swoich rozterek. A
        tu proszę: została zmieszana z blotem, odżegnana od czci, wiary i inteligencji.
        Mało głosów podobnych do głosu Szyszuni. A szkoda.

        Pimpek_sadełko (kolejny mądry i wyważony głos w tej dyskusji, lubię Cię czytać,
        Martosmile)) słusznie prawi: wiele z nas wpadło - z niżej podpisaną włącznie. Bo
        wpadka może się zdarzyć każdemu: ja mam prawie 36 lat, niezłą pozycję zawodową,
        męża lekarza, jestem świadomą kobietą, a kiedy na początku sierpnia spóźniał mi
        się okres i w końcu zrobiłam test, to też byłam przerazona: bo ciąża nie była
        planowana, nie mogę powiedzieć, że nie chciałam tego dziecka, ale przez
        pierwsze trzy dni po teście chodziłam nieprzytomna. Trzeciego dnia mąż wrócił z
        pracy i powiedział, że postanowił, że się będziemy cieszyć. No to się cieszymy.
        Dziewczyny, nie oceniajcie tak łatwo i szybko, weźcie pod uwagę też to, że
        autorka wątku mogła pisać te słowa w totalnym dołku psychicznym. To normalne,
        ze ma obawy, ona potrzebuje raczej, żeby ktoś jej powiedział, że będzie ciężko,
        ale że sobie poradzi, że powinna o siebie dbać, ze posiadanie dwójki dzieci o
        małej różnicy wieku ma potem swoje dobre strony (niektóre z Was o tym pisały i
        chwała Wam za to).

        Droga Autorko Wątku: stało się, jeśli zdecydujesz się na to dziecko (czego Ci
        życzę, bo decyzja o usunięciu może odbić się negatywnie na całym Twoim życiu)
        masz dwa wyjścia: albo się będziesz cieszyć i szukać jasnych stron w tym
        wydarzeniu, albo się będziesz zadręczać. Dla Twojego dobra i dla dobra Twojej
        rodziny spróbuj się otrząsnąć, może pomyśl o jakiejś pracy w domu - nie wiem,
        co studiujesz, ale może jakieś korepetycje? Praca z komputerem? Bądź dobrej
        myśli, za kilka lat Twoje dzieci będą się razem bawić, a Ty będziesz mogła
        spokojnie obejrzeć z mężem wieczorny film w telewizji, zaprosić znajomych na
        brydża, dzieci pójdą do jednego przedszkola, potem do jednej szkoły, więc
        będzie łatwiej je odprowadzać lub odwozić. Mogę tak jeszcze długosmile)) Trzymaj
        się i życzę Ci powodzenia

        Agnieszka, mama Marianny (5 lat) i Tadzia (33 tc)
          • naise Re: 18 LIPIEC MIESZA NIE TYLKO TU!!! 15.02.05, 15:06
            Tylko dlatego że ma inne zdanie niż wszyscy? Każdy chyba ma prawo do swoich
            poglądów i do ich wyrażania, napisała co sądzi o sytuacji tej dziewczyny i
            spotkała się z oburzeniem i pretensjami, dlatego że ma inne zdanie. Nie jest
            prowokatorką, po prostu wypowiada się na ten temat tak samo jak każda z Was, a
            to że wypowiada się w innym tonie, nie znaczy że jest zła. Myślę, że niektóre z
            nas są nietolerancyjne i stąd cała ta niemiła dyskusja.
    • luxfera1 do velopedus 15.02.05, 15:15
      Wiem co to znaczy nie cieszyc sie z ciaży...niestety...ale mam przyjaciołke
      która mnie postawiła na nogi jednym zdaniem/sama stara sie o dziecko od 5
      lat..dwoje juz straciła/"jak możesz? oby ci tylko Bóg tego dziecka nie zabrał
      skoro go tak nie chcesz" Okrutne to było ale miała duzo racji... .niebawem
      okazało sie że to ciąża zagrozona w tej chwili początek 36 tc ...a ja umieram
      ze strachu o to NIECHCIANE DZIECKO.nie zastanawiałam sie nad tym czy mam
      urodzic ..po prostu rozum swoje a uczucia swoje. Kiedy urodził się mój 3
      synek..a 1 z wpadki mieszkalismy na 38 metrach i jeszcze z babcią sezonowo i z
      psem.I to dziecko tak nas zmobilizowało że po kilku miesiącach mieliśmy juz
      piękne 3-pokojowe mieszkanie.Teraz będzie 4 chłopczyk...2 wpadka..a my
      przymierzamy sie do własnego domu.I jestem pewna że gdyby nie te dzieci
      trwalibyśmy w zawieszeniu. nieraz taka sytuacja jest bodźcem do wielu
      zmian.Poza tym zobaczysz jak cudownie będą się bawic maluchy razem...wbrew
      pozorom będziesz mieć więcej czasu bo nieraz wystarczy im własne
      towarzystwo.Fakt potrzebujesz 3 lat żeby to wszystko ogarnac...i w miare
      odchowac maluszki. Jednego jestem pewna...nie będziesz żałować..poza tym mam
      nadzieję że hormony zaczna niedługo działać..i będzie ok. A DO 18 LIPCA!! W
      NASZEJ PARAFII POTRZEBA KOGOŚ DO PLANOWANIA RODZINY TY TAKA OBYTA I W DODATKU
      POTRAFIĄCA WSZYSTKO ZAPLANOWAĆ!! ZAPRASZAM!!
      • luxfera1 18 LIPIEC MIESZA NIE TYLKO TU 15.02.05, 16:25
        Mieć inne zdanie to nie znaczy że może jak furiatka tylko podżegnywać do sporu
        i udowadniać że tylko ona rację.Jest jakas nie wiem..rozzalona..zawiedziona i
        szuka okazji żeby sie uczepić. Naise poczytaj uważnie jej wypowiedzi i powiedz
        co maja wspolnego z kulturalna wymianą uwag i.... co najwazniejsze przeczytaj
        jeszcze raz post velopedus...i jak sie ma do tego zajadłość "18 lipiec"
        • jezzmam Re:velopedus 15.02.05, 17:05
          Tak sledze te wybuchowa dyskusje i jestem w glebokim szoku!!!!Wiem co to "niechcane dziecko" moja droga,ale wierz mi jak tylko zakceptujesz ten DAR BOZY ktory nosisz pod sercem to wszystko zobaczysz w innych kolorach.pisze tak dlatego,bo moja mama ma nas 6ke,ojciec zostawil nas jak zrobil 6te dziecko i szukaj go teraz jak wiatru w polu!!!!!A ty jestes mloda,masz meza,synka to i to malenstwo sie wychowa.Jak ono dorosnie,bedziesz dumna nie tyle z niego co z decyzji,ze zdecydowalas sie je miec i KOCHAC!!!!!widze to teraz po mojej mamie jaka jest z nas dumna i z siebie,ze pokazala swiatu,ze da rade wychowac tyle dzieci.A nastepnym razem pomysl.Teraz to jest juz w Tobie nowe zycie i nie mozesz go lekcewazyc.Tak czy owak jestem z TOBA!
        • naise Re: 18 LIPIEC MIESZA NIE TYLKO TU 15.02.05, 17:20
          No niewiem, ja to widzę tak że Lipiec napisała co sądzi i posypała się na nią
          lawina postów, a najlepszą obroną (na ten postowy atak) jest...atak . No cóż, ja
          akurat mam podobne zdanie jak Lipiec, ale bardzo chętnie przeczytałam Wasze
          argumenty. Może jak będę miała własne dzieci inaczej na to spojrzę smile
          • velopedus Re: 18 LIPIEC MIESZA NIE TYLKO TU 16.02.05, 12:30
            Bardzo Wam dziekuje, dziewczyny.. Naprawde mi pomoglyscie.

            Powoli oswajam sie z ta sytuacja. A mysl o aborcji nawet przez chwile nie
            zagoscila w mojej glowie. Maz sie cieszy..

            A z Pania 18lipiec (znana skadinad szeroko na innych forach z, hmmm...,
            upodobania do kontrowersji) pozwole sobie nie wdawac sie w dyskusje.

            Aczkolwiek gdybym miala sobie cos do zarzucenia w kwestii antykoncepcji i
            odpowiedzialnosci zwiazanej ze wspolzyciem, wypowiedzi Pani 18lipiec z pewnoscia
            wpedzilyby mnie w ciezka depresje.

            Pozdrawiam wszystkich nierzucajacych kamieniami.

            Maja
            • ania.silenter_exunruzanka velopedus:) 16.02.05, 12:43
              Trzymam kciuki za Waszą rodzinkęsmile. Na początku będzie ciężko, ale na pewno
              dacie sobie radęsmile)) - mówi Ci to ciężarówka (29 tc), której pierwsze dziecko
              ma trochę ponad roczek (czyli zaszłam w 2 ciążę jak Olcia miała pół
              roku).Biorąc pod uwagę nasze warunki mieszkaniowe nie była to rozsądna rzecz
              (nie piszę decyzja - bo zwyczajnie wpadliśmy MIMO zabezpieczeń), ale nigdy nie
              byłam rozsądna.
              pozdrawiam
            • elza78 Re: 18 LIPIEC MIESZA NIE TYLKO TU 16.02.05, 12:54
              pomysl ze jak skonczysz studia to gromadka juz bedzie "odchowana" i latwiej
              bedzie z praca smile)
              powodzenia i nie przejmuj sie glupotami jakie znalazly sie w twoim watku chyba
              przez przypadek
              bedzie dobrze, jak pisaly poprzedniczki znajdzie sie i dodatkowy talerz i
              dodatkowy czas dla maluszka, wazne ze jestescie wszyscy razem i sie wspieracie,
              studia studiami, troche sie opozni pewnie wszystko ale bedzie ok, zobaczysz...
              pomysl z emasz jeszcz ejedna osobe ktor anajbardziej na swiecie bedzie kochala
              wlasnie ciebie smile to budujace smile

              pozdrowka
              elka
            • magdip27 Re: 18 LIPIEC MIESZA NIE TYLKO TU 16.02.05, 13:06
              Velopedus, dobrze, że napisałaś i że nie przejmujesz się tymi postami
              piętnującymi za brak/złą antykoncepcję. Najwyraźniej osoby te nie słyszały o
              współczynniku Pearla, który jest >0 dla każdej metody antykoncepcji poza
              szklanką wody zamiast seksu.

              Ja dołączam do grona nierzucających kamieni i powiem banalnie, że będzie
              dobrze. Wszystko da się poukładać, szczególnie, że masz oparcie w mężu.

              Ja też mam pewne problemy (IV rok studiów doktoranckich, w marcu rodzę, a praca
              doktorska jeszcze dosyć w proszku), ale wierzę, że wszystko się ułoży.

              Wszystkiego dobrego Maju dla całej Waszej Czwórki

              Magdi
            • pimpek_sadelko velopedus:) 16.02.05, 13:06
              strasznie sie ciesze i gratulujesmile
              najwazniejsze, ze masz oparcie w mezu, wspaniale, ze cieszy sie. Ty tez
              bedziesz sie cieszyc. zobaczysz!
              sciskam mocno, ale na tyle, zeby nie uszkodzicbig_grin
            • dazzle Velopedus 16.02.05, 14:16
              Bardzo, bardzo się cieszę! I z tego, że jesteś dzielna, i z tego, że masz
              oparcie w mężu i z tego, że nie dałaś się zdołować.
              Będziesz miała piękne dziecko.
              Tak strasznie się cieszę, jakby to moje było!

              Ściskam.
              D.
            • hannamay Re: 18 LIPIEC MIESZA NIE TYLKO TU 16.02.05, 20:19
              Maja: wielkie gratulacje dla Ciebie i calej Twojej rodzinki. Zobaczysz, ze nie
              bez powodu nowe zycie zagoscilo w Tobie - ja wierze, ze jest w tym pewien sens,
              ktorego moze do tej pory nikt nie rozumie. jestes bardzo rozwazna kobieta i
              mocno wierze, ze przed Toba chwile wielkiej radosci, milosci i wszystko co sobie
              planowalas - studia, praca, wieksze meiszkanie - to wszystko jest przed Toba.
              Zbaczysz!

              pozdrawiam Cie bardzo serdecznie
              _hannamay_
            • kmianka Re: 18 LIPIEC MIESZA NIE TYLKO TU 17.02.05, 00:46
              Cieszę się, widząc co piszesz smile
              Mi zajelo wiecej czasu by oswoic się z sytuacją. Ale w koncu i ja doszlam do
              zgody sama ze sobą.
              Nasz nieplanowany synek jest z nami, swoim uśmiechem rozjaśnia cały dom smile I po
              prostu jestem szczęśliwa, ze jest smile

              studia mialam podjąc rok temu. Nic straconego, zaczynam uzupelniającą
              magisterkę w tym roku smile

              PowodzeniA życzę Ci z calego serca, bo Twoja sytuacja jest bardzo bliska mojej
              historii smile
              I trzymam kciuki za Ciebie, za Twoją rodzinę smile
      • 18lipiec LUXFERA 17.02.05, 20:46
        DO 18 LIPCA!! W
        NASZEJ PARAFII POTRZEBA KOGOŚ DO PLANOWANIA RODZINY TY TAKA OBYTA I W DODATKU
        POTRAFIĄCA WSZYSTKO ZAPLANOWAĆ!! ZAPRASZAM!!


        Sory ale do parafii poszukajcie sobie kogoś innego bo ja stosuję środki których
        kk zabrania.Jeszcze bym was oświeciła i co?????????
    • katarzynka25 Re: Nie chcialam tego dziecka.. 16.02.05, 15:10
      do velopedus.
      a na poczarku wpadłam w panike jak dowiedziałam się o następnej ciąży, targały
      mną przerózne myśli a teraz po 16 tyg uwierz mi że jest zupełnie inaczej. A jak
      mąż się cieszy to razem dacie radę.
      • luxfera1 Velopedus 16.02.05, 15:51
        UFFF Velopedus..aż mi łzy pociekły...brawo brawo brawo!!!a dzisiaj moja
        przyjaciołka /36 lat...1 poronienie..2 pozamaciczna..z 1 jajowodem zrobiła test
        i będzie DZIDZIUŚ.!!!A płakała wczoraj jak czytała Twój post...Ściskam Cie
        bardzo mocno i inne Mamy też. a jestem w takim nastroju że chyba nawet 18
        LIPIEC bym uściskała smile smile
        • dr_martens Do kochanych mam 16.02.05, 19:07
          Ja też ryczę, tak mnie wzruszacie... A najbardziej rozczulają mnie bohaterki
          żyjące na 25m z trójką dzieci, mężem i następną fasolką w drodze... Kochane
          Matki Polki!!!! Gratulacje!!!!! Kończę, bo sie wzruszyłam!!!! UUaaaaaaaaaaaaa
          • pimpek_sadelko Re: Do kochanych mam 16.02.05, 20:01
            dr_martens napisała:

            > Ja też ryczę, tak mnie wzruszacie... A najbardziej rozczulają mnie bohaterki
            > żyjące na 25m z trójką dzieci, mężem i następną fasolką w drodze... Kochane
            > Matki Polki!!!! Gratulacje!!!!! Kończę, bo sie wzruszyłam!!!! UUaaaaaaaaaaaaa

            puste babsko.
            • elza78 do 18lipca 17.02.05, 21:43
              wiesz co lipiec, szkoda na ciebie slow i rece opadaja, bo ty albo zbyt malo
              masz pod czapka zeby pewne rzeczy zrozumiec albo poprostu nie umiesz chyba
              czytac... (swoja droga w tym kontekscie wspaniale jest to ze ktos madry kiedys
              wymyslil postinor dla takich jak ty co by insze takie kreatury z mozdzkami jak
              orzeszek po swiecie sie nie paletaly... ciesze sie ze sie zabezpieczasz, oby
              tak dalej)
              przeczytalas posty powyzej???
              chyba logiczne ze dziewczyna ktora ma problem z "koncepcja" moze sie wzruszyc
              tym tematem (pominawszy oczywiscie twoje wypociny nie na temat czyli siano z
              ktorego tutaj sie zrobilo ze sto postow) i odpowiedz martensa na jej post byla
              niczym innym jak tylko buractwem...
              a ty skoro buractwo popierasz to tez burakiem jestes...
              i tak nie "zajarzysz w czym szum " i o czym pisze, wiec idz sie zabezpieczaj
              dalej... ale w tym watku to juz lepiej nic nie pisz, bo nie wychodzi ci na
              dobre...
                • elza78 Re: do 18lipca 17.02.05, 21:54
                  nie wiem bo moze lipiec i martens to jedno, ale ta odpowiedz jest zlosliwa w
                  dodatku odpowiedzia na post dziewczyny ktora poplakala sie czytajac ten watek
                  bo jej przyjaciolka dowiedziala sie ze bedzie mama...
                  ja watpie lipiec w twoje mozliwosci umyslowe skoro tego nie dostrzeglas...
                  moze idz sie przespij, bo juz pora i wzrok ci szwankuje ???
                  nie "trybie" po co ciagniesz ten temat skoro nic konstruktywnego juz do tego
                  watku nie wnosisz??
                  • 18lipiec Re: do 18lipca 17.02.05, 22:09
                    Popłakała się. Hehe rzeczywiście nader wrażliwa osoba. Jak moja przyjaciolka
                    zaszła cieszyłam się ale o płakaniu mowy nie bylo bo bym sama siebie wyśmiala.
                    • elza78 Re: do 18lipca 17.02.05, 22:16
                      widzisz jedni maja tak, a inni inaczej, nie znaczy to jednak ze jedni sa lepsi
                      a drudzy gorsi i to wniosek z tego dla ciebie na dzis, zapamietaj ta lekcje, bo
                      nie tobie tu oceniac czy ktos postepuje slusznie czy nie slusznie jesli
                      postepuje zgodznie ze swoimi uczuciami smile
                      pewnie znow nie skumalas smile ale looz smile
                          • elza78 Re: do 18lipca 17.02.05, 22:28
                            jakie beztroskie... ty chyba na prawde nie doczytalas do konca, przeciez sie
                            zabezpieczali, ty nie rozumiesz jednej rzeczy chyba ze tak ufasz metodom
                            antykoncepcyjnym, pozwol, ze wytlumacze ci jak dziecku:

                            "JAK PAN BOG PRZYPUSCI, TO I Z KIJA WYPUSCI"

                            znasz takie przyslowie?? wiesz co to wskaznik pearla???
                            chocbys wiec nie wiem jak sie w tej kawalerce zabezpieczala przed beztroskim
                            bzykaniem to zawsze masz jakis odsetek niepewnosci ze jednak "zatrybisz" no
                            chyba ze machniesz se szklanke zimnej wody ... zamiast
                            wiec nie kumam po co tutaj twoje mentorskie posty o braku zabezpieczenia i
                            cale "szkolenie antykoncepcyjne", lepiej poglebiaj swoja wiedze i weryfikuj ja
                            na wlasnym podworku zanim zaczniesz udzielac wspaniale rady innym...
                            • 18lipiec Re: do 18lipca 17.02.05, 22:37
                              Zabezpieczali się ,ale pękła im guma. W ostateczności gdyby znała swoje cykle i
                              przypadłby niepłodny mogła odpuścić, a jeśli to był szczyt to powinna zażyć
                              positnor. To jest wlasnie antyk. awaryjna wtedy gdy np. pęknie guma własnie.
                              • elza78 Re: do 18lipca 17.02.05, 22:59
                                zobacz tak pieknie to piszesz, szkoda ze zycie pisze swoje wlasne scenariusze,
                                a ty pewnie niebawem tez sie o tym przekonasz ze nie takie to wszystko jest
                                proste jak ci sie kochana wydaje...
                                gratuluje prostych jak do tej pory sciezek zyciowych...
        • mijaczek Lipiec18 17.02.05, 21:48
          Wiem, ze juz jest po dyskusji, bo wlasnie dzisiaj powitalysmy velopedus na forum
          dla pazdziernikowych mam i mam nadzieje, ze bedzie sie ona tam czula dobrze, i
          ze w razie czego my - inne oczekujace na dzieci, pomozemy jej przejsc przez
          chwile depresji czy braku wiary w siebie.

          Ale ja chcialam mimo wszystko zapytac cie o cos - jaka konstruktywna rade
          mialas/masz dla autorki watku? Bo z tego co zauwazylam, oprocz zwyzywania jej od
          niedouczonych i nieodpowiedzialnych ludzi nie mialas za duzo do powiedzenia...
          Zastanawialam sie rowniez, jak w obecnej sytuacji twoje "zlote rady" mialy jej w
          czymkolwiek pomoc? Przeciez chyba nie liczylas na to, ze czas sie cofnie, a ona
          zmadrzeje i zalozy facetowi 6 gumek, sobie spirale, globulki, a na szafce przy
          lozku bedzie lezal postinor zaraz obok szklanki wody [BTW - postinor zazyty w
          nieodpowiednim momencie cyklu podtrzyma ciaze a nie jej zapobiegnie, jest to
          spowodowane progesteronem, a raczej jego sfabrykowanym substytutem, ktory nie
          wiem czy wiesz jest podawany kobietom z zagrozona ciaza w postaci Duphastonu lub
          Luteiny, wiec swoje bajki o cudownosci Postinoru mozesz sobie wsadzic gleboko w
          oko].
          Zapytam sie jeszcze raz - oprocz pie.dolenia kotka za pomoca mlotka o rozlanym
          mleku - co masz do powiedzenia na temat, ktory rozpoczela autorka?
          Jestes zalosna prowokatorka, zapewne zakompleksiona, ktora nie potrafi czytac ze
          zrozumieniem. Teraz ucza tego w podstawowkach, wiesz? No ale coz... zamierzony
          cel zapewne osiagnelas - nabilas licznik swoich postow na forum.
          Niech ci ziemia lekka bedzie...

          Pozdrafiam wszystkie ciezarne mamy!
          Velopedus - jeszcze raz cie witam na naszym forum!
          Mia [8tc trwa :o)]
          • 18lipiec Re: Lipiec18 17.02.05, 22:07
            Nie wysilaj się. Nie mam kompleksow ani nie mam radości z krytyki.
            Laska płakała bo nie umiala sie zabezpieczyć i nie chciala dzieci.
            Napisalam jej coś, moze nastepnym razem bedzie bardziej trzeźwa.
            • elza78 Re: Lipiec18 17.02.05, 22:21
              rany julek normalnie ...
              DZIEKI CI O WYROCZNIO NASZA ANTYKONCEPCYJNA...
              chyba nie o to glownie chodzilo w poscie autorki, tylko bowiem ty takie dziwne
              wnioski z niego wysnulas... po czym rozpoczela sie "krucjata antykoncepcyjna"
              a moze ty jestes przedstawicielam medycznym od firmy co postinor produkuje ze
              tak go polecasz na forum, bo jak nie wiadomo o co chodzi (jak w przypadku
              twoich odbiegajacych od tematu postow) to chodzi o ... kase smile
              • 18lipiec Re: Lipiec18 17.02.05, 22:24
                cięzko Ci pojąć że to po prostu czysta głupota w najlepszym wydaniu w tak
                cięzkiej sytuacji pakowac się w niechcianą ciążę?
                • elza78 Re: Lipiec18 17.02.05, 22:36
                  a kim ty mala jestes zeby to oceniac co??? bo prezentujesz postawe godna babci
                  z laweczki sprzed bloku lub takiej z poduszka w oknie, one tak lubia oceniac
                  czyjas glupote (bo swojej nie widza - cudze pod nosem, swoje pod lasem) smile
                  normalnie spadlam z krzesla ze smiechu wink
                  wlacz sobie lepiej "sistars" to cie uspokoi, ukoi twoje zszargane wizja czyjejs
                  glupoty nerwy
                  ....i zapomnij juz lepiej o tym watku....
                  ja ci dobrze radze...
                  serio... "zglaszam ci co jest nie tak"
                  • 18lipiec Re: Lipiec18 17.02.05, 22:40
                    elza78 napisała:

                    > a kim ty mala jestes zeby to oceniac co???


                    jestem forumowiczką i mogę wypowiadać się tam gdzie tylko mi pasuje.


                    bo prezentujesz postawe godna babci
                    > z laweczki sprzed bloku lub takiej z poduszka w oknie, one tak lubia oceniac
                    > czyjas glupote (bo swojej nie widza - cudze pod nosem, swoje pod lasem) smile
                    > normalnie spadlam z krzesla ze smiechu wink

                    > wlacz sobie lepiej "sistars" to cie uspokoi, ukoi twoje zszargane wizja
                    czyjejs
                    >
                    > glupoty nerwy
                    > ....i zapomnij juz lepiej o tym watku....
                    > ja ci dobrze radze...
                    > serio... "zglaszam ci co jest nie tak"
                    >
                    • elza78 Re: Lipiec18 17.02.05, 22:49
                      no to ze jestes forumowiczka, to niestety fakt niezaprzeczalny jest, ale ja sie
                      nie pytalam o to kto ci dal prawo do wypowiedzi na forum, lecz o to jakim
                      prawem kogos oceniasz...??
                      teraz zrozumialas pytanie??
                        • elza78 Re: Lipiec18 17.02.05, 23:11
                          ja cie nie oceniam, ja tylko staram ci sie po ludzku wytlumaczyc, ze nie masz
                          monopolu na prawde... i nie masz sposobu na zycie...
                          wpadasz tu i swoimi wypowiedziami obrazasz dziewczyne ktora rozpoczela ten
                          watek, moze sobie z tego sprawy nie zdajesz ze twoja dysputa antykoncepcyjna z
                          wlaczeniem postinoru i bog wie czego jeszcze mogla byc nie na miejscu, mogla
                          byc tak zwana "gafa" i mogla kogos urazic... nie ty masz ze swoja "magiczna
                          pigulka" jedyna i swieta racje...
                          tylko zastanawia mnie co mozesz zmienic tym swoim pisaniem, nic, bo to jak
                          musztarda po obiedzie, nawet jesli by patrzec na sprawe twoimi oczami...
                          wiec po co tutaj smecisz i zatruwasz innym zycie, widocznie chyba sie nudzisz,
                          proponuje ci udac sie do biblioteki i wypozyczyc i przeczytac jakas dobra
                          ksiazke lub zajac sie soba a nie marudzic na forum... jeszcze
                          zupelnie "nieadekwatnie" do czegokolwiek, moze sie chcialas pochwalic ze znasz
                          tyle metod antykoncepcyjnych to juz spoko, oddajemy ci czesc, faktycznie znasz
                          i jestes dobrze wyszkolona, ale tutaj daj juz spokoj albo zaloz nowy watek i
                          tam sie udzielaj... tu jest to niesmaczne poprostu...
                    • mijaczek Re: Lipiec18-kolejne pytanie 17.02.05, 23:00
                      Czy zatem uwazasz, ze jej maz zalozyl sobie juz peknieta gume?

                      Uprzedzajac twoja wypowiedz, ktora zapewne bedzie dotyczyla postinoru, ktory:

                      a) nie jest wszystkim znany [nie wnikajmy w powody, z tym trza do MEN-u i do
                      tych od Zdrowia, nie wiem jak sie teraz nazywaja]

                      b) nie jest szeroko dostepny [nie kazdy lekarz go przepisze, nie kazda apteka ma
                      go w stock'u]

                      c) nie jest w 100% pewnym srodkiem [tak jak juz napisalam - jego dzialanie jest
                      rozne w zaleznosci od tego w ktorym momencie cyklu jestes - na poczatku cyklu
                      postinor zapobiega owulacji, w czasie owulacji zageszcza sluz,utrudnia
                      poruszanie sie plemnikom, utrudnia zaplodnionemu jajeczku poruszanie sie w
                      jajowodzie, nie pozwala zaplodnionemu jajeczku zagniezdzic sie w macicy - a to
                      juz jest dzialanie wczesnoporonne!, natomiast po owulacji, gdy mamy do czynienia
                      z zaplodnionym jajeczkiem progesteron robi swoje, czyli podtrzymuje ciaze]

                      d) czy i ty trzymasz postinor kolo lozka?

                      e) nie kazdy uwaza za moralne uzycie tego srodka

                      f) zdaje sie, ze ten srodek kosztuje ponad 50PLN, prawda?

                      Aha, no i jeszcze jedno - czy nadal mowimy o antykoncepcji kiedy doszlo do
                      ejakulacji i tak naprawde wszystko co zrobimy to pobozne zyczenia, bo jak sama
                      powiedzialas - zabezpieczac sie trzeba przed, nie po, co oczywiscie autorka
                      watku zrobila!
                      I tu wracamy do punktu wyjscia - o co sie czepiasz?