Miały baby mniej problemów ...

14.02.05, 18:35
...jak była rejonizacja, poród w pozycji horyzontalnej, cc jak się coś
działo. A teraz się szarpią, myślą, zastanawiają, jaki szpital, lekarz
położna, z mężem, bez męża, z mamą, bez mamy, A poród trwa w niesprzyjających
okolicznościach 12 godzin, z reguły do 6!!!! A problemy robicie jakby
chodziło o pół wieku. Wiem, że chodzi o bezpieczeństwo dzieci, ale nasze
pokolenie, ani nawet starsze nie składa się z samych połamanych i
niedotlenionych. Szukacie sobie problemów na siłę!!!!
    • anek130 Re: Miały baby mniej problemów ... 14.02.05, 18:57
      popieram smile

      pozdrawiam
      Ania 35tc
      • sagan2 Re: Miały baby mniej problemów ... 14.02.05, 19:57
        anek130 napisała:

        > popieram smile

        rozumiem, ze bedziesz rodzic w swoim najblizszym szpitalu, bez wzgledu na
        wszystko i tylko w pozycji horyzontalnej?...
        • anek130 Re: Miały baby mniej problemów ... 14.02.05, 22:57
          nie miałam nic złego na myśli, tylko swoje odczucia. Niektóre z nas się
          zastanawiają nad różnymi rzeczami, a ja będe rodzić tam gdzie mieszkam,
          chciałabym urodzić bez znieczulenie, chyba że nie dam rady (bo nie wiem jakie
          mnie bóle czekają i czy je zniosę), załatwiłam sobie położną - a reszta okaże
          się na miejscu. jeżeli będzie trzeba zrobić cesarkę to nie będe się sprzeczać -
          tylko chodzi mi o to, że ja się teraz nad tym nie zastanawiam, bo po prostu nie
          wiem co mnie czeka. Nikogo za inne myślenie nie potępiam.

          pozdrawiam
          Ania 35tc
    • iwka901 Re: Miały baby mniej problemów ... 14.02.05, 19:27
      To fakt! hehe
      • 1jagienka Re: Miały baby mniej problemów ... 14.02.05, 19:44
        Ale właściwie co komu do tego. Jeden celebruje obiadki, inny niedzielne wizyt w
        kościele, jeszcze inny poranny makijaż, a kobiety w ciąży poród. Czy to jakiś
        odchył? Nie, no raczej normalne, że mając wybór analizuje się różne za i
        przeciw.
        • sierpniowka Re: Miały baby mniej problemów ... 14.02.05, 19:52
          prawda?
          zaden klopot smile
          sama przyjemnosc smile
          a w ciazy uwielbiam byc smile
          i obym tylko takie problemy miala jak "nacinac czy nie" smile
    • elza78 Re: Miały baby mniej problemów ... 14.02.05, 19:57
      oj stella, czekalam normalnie na jakis nowy twoj watek smile z utesknieniem wink
      hihi
      wiesz, pare tysiecy lat temu czlowiek jako narzedzi uzywal zaostrzonych kamieni
      i chyba rzeczywiscie narobil sobie problemow tym rozwojem cywilizacji...
      tak hihi temat zmieniajac... wiesz kochana o co chodzi...
      o swobode wyboru, bo to jedna z wazniejszych rzeczy, coz niektorzy lubia jak
      decydowac za nich, bo to zwalnia od odpowiedzialnosci

      postep gora smile

      pozdrowka
      elka
      • ewucha28 Re: Miały baby mniej problemów ... 14.02.05, 20:13
        Dajcie spokoj dla stelli to jest problem a dla nas preteksty do rozmowwinkMy
        wymieniamy sie doświadczeniami aby przezyc nawet te 6 (ale jakze znaczących )
        godzin w najlepszych wrunkach,a dla Stelli to prawie jak odwiedzenie
        no....toalety.Pewnie Stella nie zadawaj sobie problemow bo po co ,ale sie nie
        czepiaj jak inni sobie na ten temat chcą pogadać.To nasze problemy i ciesze sie
        ze nie ma rejonizacji i sama moge dokonac wyboru a nie byc przypisana do czegos
        przez innych.Po to jest to forum,nie rozumiem po jakiego grzyba zakładasz taki
        wątek,prowokacje tu nie są potrzebne.Masz jakies ciśnienia,luzu więcej,kobiety
        w ciązy tak maja ze celebrują ten wyjątkowy stan i oczekuja porodu i myślą o
        tym...teraz zyjemy ciązą i porodem co w tym dziwnego ze chcemy przezyc to do
        końca najlepiej jak umiemy???
        • elza78 Re: Miały baby mniej problemów ... 14.02.05, 20:17
          ewucha bo stella to taki nasz tutaj prowokator maly, ja juz w sumie podjela bym
          sie nawet stwierdzenia ze jest pewnie jakims dziennikarzem i zbiera materialy
          na kontrowersyjne tematy smile
          to juz chyba trzeci czy czwarty taki watek "pod wlos" zeby zamieszac w
          klimatach na forum hihi
          no ale co jak co... przynajmniej nie jest nam tu nudno...
          • sierpniowka Re: Miały baby mniej problemów ... 14.02.05, 22:56
            wink
            tak, tak... smile
            te watki stelli odwiedzam najchetniej smile
            a moze stella zalozy swoje forum? wink
            no ma talent dziewczyna!
            (ale to przez internet nigdy nie wiadomo wink tez mam pewne podejrzenia smile)
            smile
            pozdrowienia smile
    • saskiaplus1 Re: Miały baby mniej problemów ... 14.02.05, 20:34
      No, było mniej problemów do czasu, gdy się nie okazywało, że lekarz rejonowy to
      rzeźnik, a w przydziałowym szpitalu panuje właśnie epidemia podejrzanych
      zakażeń... Pogadaj z tymi, co rodziły w latach 50-tych, 60-tych, a nawet
      później, nieczęsto mają rozkoszne wspomnienia.
    • smallwitch Re: Miały baby mniej problemów ... 14.02.05, 22:44
      Hej
      Uogólnienia nie zawsze są dobre...Mówisz, ze poród w niesprzyjających
      okolocznościach trwa 12 godzin??? To u mnie były hiper niesprzyjające -
      rodziłam prawie 50 (słownie pięćdziesiąt) godzin. I gdyby nie mój lekarz, to
      nie żyłabym ani ja, ani moje dziecko. Więc moje zastanawiania się nad wyborem
      lekarza i szpitala (nie szarpałam sie z tym, nie miałam z tego powodu
      nieprzespanych nocy) były słuszne.
      Jasne, że nasze pokolenie nie składa się z samych niedotlenionych, ale zapytaj
      matki tych dzieci, które miały tego pecha być niedotlenione, czy gdyby miały
      wtedy wybór, to nie zrobiłyby wszystkiego, żeby pomóc swoim dzieciom przyjść na
      świat w lepszych warunkach... A niedotlenienie nie zawsze objawia się na
      pierwszy rzut oka. Nie wiesz ile osób z Twojego pokolenia ma kłopoty np. z
      liczeniem, z koncentracją, z orientacją przestrtzenną, z własnymi emocjami itp.
      dlatego, że jakiś fragment ich mózgu został niedotleniony podczas porodu z
      powodu ucisku główki na żyłę główną dolną (czy jakoś tak), bo matka musiała
      leżec w pozycji horyzontalnej...
    • wieczna-gosia Re: Miały baby mniej problemów ... 15.02.05, 07:54
      no poprzewracalo sie w glowach.

      I jeszcze zniczulenie, tralala, zamiast urodzic w polu i do wykopek.

      estello, na szczescie to wszystko nie jest obowiazkowe i spokojnie mozesz
      urodzic bez mamy lub meza, w pozycji horyzontalnej, bez znieczulenia, z
      nacieciem i dostawac dziecko raz na trzy godzinky do karmienia.
      • martyna122 Re: Miały baby mniej problemów ... 15.02.05, 11:04
        Jak było kiedyś, hm super! Nikt się nie przejmował, tylko przy moich
        narodzinach mojej mamie zabrali na jakiś czas dziecko, a potem przynieśli inne,
        ot! taka sobie pomyłka, na szczęście poznała, że to nie jej (po palcach).
        A potem zrobili badania i wykryli białaczkę, powiedzieli rodzicom, że za kilka
        dni umrę. Ale fajnie!!! Oczywiście jakaś sierota źle zrobiła badania, a moja
        mama mało nie padła na zawał.
        Pewnie- grunt to się nie przejmować tylko zdać się na łaskę lekarzy.
        Tylko ciekawe jak na tym wyjdziemy
    • a-cha Re: Miały baby mniej problemów ... 15.02.05, 12:15
      e_stella napisała:

      ...Szukacie sobie problemów na siłę!!!!

      Gdyby ciężarne chodziły normalnie do pracy a nie siedziały w domu wymyślając
      sobie często urojone problemy, nie miałyby czasu na głupoty. Ale do pracy nie
      chodzą, bo im służbowy komputer szkodzi, w przeciwieństwie do domowego, przed
      którym przesiadują godzinami nakręcając się wzajemnie na internetowych forach.
      • dazzle Re: Miały baby mniej problemów ... 15.02.05, 12:25
        uuuu, kolejna prawa i nieomylna, krocząca prostą ścieżką ku orderowi za
        zasługi... a może to pan?
        • 1jagienka a najgorsze jest to 15.02.05, 12:30
          że ten temat był już tyle razy wałkowany, aż do mdłości, a wystarczy tylko
          rzucić okiem wstecz lub przez wyszukiwarkę.
          Mam nadzieję, że dziewczyny nie połkną haczyka, nie podejmą wątku.
          pozdrawiam
          • a-cha Re: a najgorsze jest to 15.02.05, 12:36
            Dlaczego uważasz że to haczyk? Może próba przerwania cichej zmowy milczenia
            relatywizującej znaczenie słowa: oszustwo?
            • dazzle Re: a najgorsze jest to 15.02.05, 12:41
              pardon, ale znalazłaś się chyba nie na tym wątku
              wątek o oszukanych zwolnieniach, miganiu się od pracy itd był parę stron
              wcześniej. użyj wyszukiwarki.

              i przestań podkręcać atmosferę.
              • a-cha Re: a najgorsze jest to 15.02.05, 12:49
                Wątek jest o szukaniu problemów na siłę, a nie o radościach wynikających z
                ciązy i porodu - nie bardzo rozumiem oburzenia?
                Dlaczego uwazasz, ze kobieta ciezarna to swieta krowa i na tym forum mozna
                tylko gruchac i swiergolić jak pani w przedszkolu do przedszkolaczków?
                • dazzle Re: a najgorsze jest to 15.02.05, 12:54
                  a z czego wysnuwasz wniosek, że jestem: a. oburzona, b. uważam, że kobieta
                  ciężarna to święta krowa, c. na tym forum można tylko gruchać i świergolić?
                  Skłonność do nadinterpretacji?
                  • a-cha Re: a najgorsze jest to 15.02.05, 13:01
                    Swiadczy o tym Twój ton wypowiedzi. Ale moze to rzeczywiscie nadinterpretacja.
                    A tak juz bez wymiany zlosliwosci...
                    Jest niestety tak, ze siedzac w domu i nudzac sie wymyslamy sobie problemy.
                    Obserwuje to po ciezarnych kolezankach. Do tego forum, gdzie stykaja sie osoby
                    z problemami rzeczywistymi z panikarami, ktore cierpia na urojone powiklania,
                    czesto chetnie wmawiane przez lekarzy.
                    Jestem przeciwniczka chodzenia na zwolnienia w ciazy z powodu: BO TAK, ale
                    dalam juz temu wyraz w innych watkach. Zostala zreszta wykleta za to.
                    • dazzle Re: a najgorsze jest to 15.02.05, 13:12
                      Hm. Też nie popieram myśli twórczej XXI wieku, wg której ciąża to ciężka
                      choroba, która kończy się depresją, a którą trzeba przeleżeć. Dlatego ja
                      pracuję. Ale też nie umiem ocenić stanu zdrowia i samopoczucia tych pań, które
                      nie pracują, więc nie potępiam i nie wypowiadam się. Najlepiej zawsze zacząć od
                      siebie. To raz.
                      Dzisiaj siedzę w domu, bo po prostu rano poczułam, że nie dam rady pójść do
                      pracy - bolało mnie chyba wszystko, co może boleć w ciąży i poza nią. Więc
                      wzięłam dzień urlopu, który mi się należy jak psu buda. Mogłam pognać do
                      lekarza po zwolnienie, ale...eee.. wolałam pospać. A mój urlop wypracowałam i
                      kropka.
                      Cieszę się, ze mogę wybrać szpital i położną, że mogę marudzić, czy mnie mają
                      ciąć, czy nie, albo zdać się na ich kompetencję - w końcu ze względu na tę
                      właśnie wybieram szpital i ludzi. Cieszy mnie możliwość wyboru. MOGĘ. To daje
                      mi komfort psychiczny. Wcale NIE MUSZĘ marudzić i przebierać jak w ulęgałkach,
                      ale mogę. Moja matka nie mogła i rodziła mnie ponad 17 godzin (gdzie jej tam
                      było do estellowych 12?), oksytocynowe kroplówki omal nie rozerwały jej macicy,
                      a i tak w końcu mnie z niej wycisnęli wbrew wszelkim regułom sztuki. Ja po
                      prostu chcę życ po porodzie, być sprawna i w miarę szybko wrócić do życia,
                      pewnie i do pracy. Dlatego chcę móc wybrać.

                      Estella wyraża jakieś takie zakisłe poglądy, nie dające ludziom prawa do
                      niczego właściwie, wydaje się, że sama lubi być kierowana, sterowana i
                      traktowana jak szeroko pojęty członek wielkiego stada bezmózgiego bydła. Jej
                      prawo. Jej prawo to powiedzieć. Tylko czemu uważa, że cała reszta się myli.
                      Przypominają mi się czasy komunizmu, pięknej komuny, gdzie każdemu było
                      dobrze... myśleli za nas, decydowali za nas... Było naprawdę tak dobrze?
                      • a-cha Do dazzle 15.02.05, 13:32
                        Nie ... estalla w sposób nieco prowokacyjny zwrócila uwage na problem. Czym
                        innym jest móc podjąć decyzję o porodzie, miejscu, sposobie itp. a czym innym
                        jest siedzenie na forum bądź a gronie kolezanek-ciezarówek a potem wymyslanie
                        sobie różnych schorzeń, powikłań. Kiedyś kolezanka zastrzeliła mnie telefonem z
                        pytaniem w środku nocy: kiedy zaczynałam brac materne, bo ona niedługo będzie
                        miała owulację i planuje dziecko. Potem były telefony przez 9 miesiecy do
                        wszyskich wokół i problemy wyczytane z przewodników medycznych (mąż - lekarz).
                        Dodam, że siedziała cały dzień w chałupie i nie miała nic do roboty.
                        Normalną rzeczą jest myślenie o ciąży, każdej z nas zdarzyło sie przynajmniej
                        raz przestraszyć jakim dziwnymi objawami, ale jest cos takiego jak UMIAR i
                        ROZSADEK.
                        Forum jest fajnym miejscem wymiany poglądów, często przydatnym do rozwiązania
                        problemów...ae rozwiązywania a nie wymyślania sobie nowych.
                        Może jestem odmieńcem, ale uwazam ze kobieta ciezarna jest normalna kobieta,
                        zdolna do pracy, seksu, zycia towarzyskiego a takze do rozmow na inne tematy
                        niz ciaza, pieluchy, kupy, zupy etc. Zreszta Twoj post swiadczy o tym, ze
                        myslisz podobnie.
                        Ale jestesmy w mniejszosci niestety... Pozdrawiam.
                        • dazzle Re: Do dazzle 15.02.05, 13:40
                          Słuchaj, mnie strasszliwie denerwuje, że dziewczyny tutaj pozdrawiają siebie
                          i "brzunie", "dzidziunie", "szczęścia" i "skarbeńki", że sobie słodzą i
                          gruchają. Zgagę mam od tego permanentną. NO i co z tego? Mam rozpocząć
                          krucjatę? Bo MNIE się wydaje to przesłodzone? Iiiii tam. Po prostu - jak
                          rozsądnie podpowiada Jagienka1 - pomijam te wontki wink. Czerpię z forum tyle,
                          ile mi trzeba. Jak moje DZIECKO czerpie ze mnie. To i tyle ile mu trzeba. Ani
                          grama więcej.
                          Pozdrawiam
                          d.
                          • a-cha Re: Do dazzle 15.02.05, 13:47
                            smile
                • ewmag Re: a najgorsze jest to 15.02.05, 13:06
                  A ja chodze normalnie do pracy i caly czas sie zastanawiam, gdzie i jak rodzic i
                  pomimo, ze robie, co mam robic to i tak najwiecej mysle o swojej ciazy i
                  Malenstwu , a "gruchanie" do siebie nawzajem jest bardzo mile, przynajmniej dla
                  mnie, chociaz bez przesady, bo te golabki, co tak gruchaja, jak przyjdzie co do
                  czego zaczynaja sie nawzajem pozeracwink Ktos tu napisal, ze chodzi o prawo wyboru
                  i bardzo dobrze, ze takie jest, to, ze kobieta zastanawia sie, gdzie i jak
                  rodzic to nie znaczy, ze stwarza sobie problemy, w koncu o czym ma myslec?
                  • a-cha Re: a najgorsze jest to 15.02.05, 13:11
                    Normalną rzeczę jest myślenie o ciąży w trakcie ciąży. Ja mówię o wymyślaniu
                    problemów. Wszystko z umiarem.
                    • 1jagienka Re: a najgorsze jest to 15.02.05, 13:13
                      Ale jeśli tak strasznie męczy Cię i irytuje roztrząsanie problemów ciążowych i
                      innych, to po co odpowiadasz, a nawet w ogóle czytasz. Nie zadręczaj się. Ja
                      pomijam wiele wątków. (e, napiszę wontków - może dam komuś temat do gdakaniasmile
      • edytagolabek Re: Miały baby mniej problemów ... 15.02.05, 14:00
        nie każda kobieta pracuje umysłowo, przy komputerze, są na tym świecie kobiety,
        które pracują ciężko fizycznie, to tylko taka mała dygresja
    • melka_x Re: Miały baby mniej problemów ... 15.02.05, 12:53
      Ależ było fajnie jak się rodziło przypięta pasami do łóżka na wznak, rutynowo
      się cięło, potrzebne czy nie, ciach, lekarz kładł się na brzuchu rodzącej,
      końskie kroplówy bo dużur się kończy, ech jak było miło. A mężowi po urodzeniu
      można było co najwyżej pomachać ręką przez okno, a co się będzie jakiś
      przypadkowy ojciec koło własnej żony i dziecka kręcił, widzieliście go phi. A
      dziecko zostawić matce? A po co, zabieramy, też mi fanaberie, kto to widział
      dziecko przy własnej matce, jak świat światem noworodek ma leżeć w sali dla
      noworodków. A teraz baby to mają dopiero prawdziwe problem choćby jaką pozycję
      do parcia wybrać i po co im to było, takie ładne przecież te pasy...

      A jak było fajnie w czasach bez antybiotyków i szczepień... I też ludzkość nie
      składała się bynajmniej wyłącznie z kalek i nie wszystkie dzieci umierały, ech
      rozmarzyłam się... a teraz kurna same problemy jak np. omawianie harmonogramu
      szczepień...
      • 1jagienka Re: Miały baby mniej problemów ... 15.02.05, 12:55
        melka, kapitalnie poprawiłaś mi humorsmile dzięki
    • sonnya tiaaa, masz racje.... 15.02.05, 13:13
      • sonnya jeszcze raz - tiaaa, masz racje.... 15.02.05, 13:17
        ... ja tez kiedys szlam (ba! bieglam, bo mama wyslala!) do supersamu, zeby
        kupic kawe, bo rzucili!! bez dylematow, "osiolkowych" decyzji do podjecia... no
        luz, komfort i pelna beztroska oprocz jednej mysli - zeby tylko starczylo!!
        ciezkie czasy nastaly, zgadzam sie... ;P
    • nona_n Re: Miały baby mniej problemów ... 15.02.05, 13:57
      pewnie, a kiedyś kowal zęby wyrywal, znachor na żywca ucinał nogę,a wywar z
      kury byl lekarstwem na wszystko.. czemu nie wrócić do tamtych czasów?
      proponuję jeszcze zrezygnować ze środków lokomocji, mediów, prądu. Grunt to
      powrót do natury...
      • e_stella Re: Miały baby mniej problemów ... 15.02.05, 14:24
        Ale jesteście zaślepione. Ja nie neguję postępu medycyny, ale jest różnica
        pomiędzy szczepieniami ochronnymi, a problemem w którym szpitalu jest
        ładniejsza łazienka. A wiele kobiet na to patrzy - stąd powodzenie prywatnych
        klinik, bez odpowiedniego zaplecza, za to ładnych.
        • a-cha Re: Miały baby mniej problemów ... 15.02.05, 14:36
          Dokładnie tak, stella zwraca uwagę na problem ... kobiety w ciazy przescigaja
          sie w wymyslaniu klinik, oplacaniu lekarzy poloznych itp. Dzieki temu nasza
          sluzba zdrowia tak sie zmanierowala, ze przychodzca do porodu kobieta "od
          nikogo" traktowana jest jak intruz. Przescigaja sie tez w wymyslaniu sobie
          schorzen i powiklan, czesto wmawiajac je sobie przy pomocy lekarzy
          nakrecajacych koniunkture w prywatnych gabinetach.
          Jest tutaj taki wątek: ZNIKANIE BLIŹNIĄT. Jakaś kretynka naopowiadała
          dziewczynie co się może wydarzyć, powodując stres i niepotrzebne obawy pomimo
          normalnie rozwijajacej sie ciazy... Mozna to skwitowac oczywiscie krotkim:
          uświadomiła ją, tylko nasuwa się pytanie: po co?
          • 1jagienka Re: Miały baby mniej problemów ... 15.02.05, 14:40
            a> nakrecajacych koniunkture w prywatnych gabinetach.
            > Jest tutaj taki wątek: ZNIKANIE BLIŹNIĄT. Jakaś kretynka naopowiadała
            > dziewczynie co się może wydarzyć, powodując stres i niepotrzebne obawy pomimo
            > normalnie rozwijajacej sie ciazy... Mozna to skwitowac oczywiscie krotkim:
            > uświadomiła ją, tylko nasuwa się pytanie: po co?


            Tu się z Tobą zgodzę (może nie użyłabym słowa "idiotka"), ale zwróć uwagę, że
            nie powinno się generalizować "kobiety w ciąży to, czy tamto" - bo to prowokuje
            nasze wyostrzone od hormonów mózgi do niepotrzebnej kłótni. Mnie osobiście
            dotyka takie uogólnianie.
            Ps. mam do wyboru szpital miejski i wojewódzki - ale mam dylemat!!
            • a-cha Re: Miały baby mniej problemów ... 15.02.05, 14:48
              Masz rację, uogólnianie zawsze jest krzywdzace dla części zainteresowanych. Ale
              czesto jest tak, ze generalizowane poglady dotycza wiekszosci populacji, stad
              uproszczenie - wszyscy.
              Ale uczciwiej jest pisac... wedlug moich obserwacji wiekszosc.
              • 1jagienka Re: Miały baby mniej problemów ... 15.02.05, 15:05
                dzięki i za tosmile)
        • wieczna-gosia moja droga. 16.02.05, 08:22
          dzieki temu ze kobiety sa tajk zaslepione szpitale z zapleczem robia remonty, i
          w ten piekny i prosty sposob mamy szpital z zapleczem i czysta lazienka, o zgrozo.
    • kateszu Re: Miały baby mniej problemów ... 15.02.05, 14:53
      W końcu ktoś normalny. Myślę tak samo jak Ty, moja mama , siostra i najbliższe
      mi kobiety także. Nie ma co wyolbżymiać. Ciąża to coś naturalnego sam poród też
      ale teraz w modzie jest wydziwianie. A jak patrzę w lustro to mimo,że moja mama
      rodziła sama,nacinali ja w sali jak za króla ćwieczka to jest szczęśliwa tak
      samo jak jasmile)))))))Wszystko poszło do przodu , jest lepiej niż było a tak
      dużo kobiet doszukuje się problemów. Wiem gdzie chcę rodzić ale może zdarzyć
      się,że akcja porodowa zacznie mi się w innym mieście. Po co Wy sie nastawiacie,
      układacie będzie jak będzie a może być tylko dobrze i tak właśnie trzeba
      myśleć. Pozdrawiam
      • andaba Re: Miały baby mniej problemów ... 15.02.05, 15:16
        No i znowu E-stello trudno mi się z Tobą nie zgodzić.
        • e_stella Re: Miały baby mniej problemów ... 15.02.05, 18:59
          Miło mi, ze ktoś na tym świecie się jeszcze zgadza z taką niereformowalną
          istotą. A może faktycznie założyć forum?
          • elza78 Re: Miały baby mniej problemów ... 15.02.05, 19:19
            tak stella zalozcie, tylko o czym wy bedziecie pisac, skoro wszystko was
            smieszy, to chyba bedzie forum pustych watkow i postow...
            • andaba Re: Miały baby mniej problemów ... 15.02.05, 19:22

              e_stella napisała:

              Miło mi, ze ktoś na tym świecie się jeszcze zgadza z taką niereformowalną
              istotą. A może faktycznie założyć forum?

              Ale wtedy nie będzie tak zabawnie, bo z kim się będziesz przekomarzać?!
              Jeżeli jednak postanowisz założyć, to daj znać.
            • magdek2 popieram 15.02.05, 19:24
              koniecznie Panie powinny załozyć forum na którym mogłyby do woli krytykować
              resztę forumowiczek, która tylko wymyśla, chce rodzić z mężem, piorze ubranka
              dla dzieci i robią inne niepotrzebne rzeczy i dyskutują o swoich "urojeniach",
              przykro, że tyle uszczypliwości może zaserwować reszcie kilka osób, pozdrawiam
              • magdek2 Re: popieram 15.02.05, 19:26
                oczywiście <pierze>
              • andaba Re: popieram 15.02.05, 19:27
                O rany, ja nie krytykuję prania ubranek! Po prostu napisałam, że ja ich nie
                pralam i mimo to dzieciom nic nie było. Czy to krytyka?
    • kasialu Re: Miały baby mniej problemów ... 15.02.05, 21:20
      "Może jestem odmieńcem, ale uwazam ze kobieta ciezarna jest normalna kobieta,
      zdolna do pracy, seksu, zycia towarzyskiego a takze do rozmow na inne tematy
      niz ciaza, pieluchy, kupy, zupy etc"

      Ja jestem kobieta ciężarną niezdolną do pracy, sexu, życia towarzyskiego - a
      dlaczego ? Bo ciąża jest ciążą wysokiego ryzyka. Marzyłam zeby być zdrowa pełną
      werwy cieżarówką, zeby pracować do końca, stroić się w sexy ciuszki ciążowe,
      korzystać z uroków przytulania bo podobno w ciązy jest odlotowo i szaleć
      towarzysko. Niestety los zadecydował inaczej. Siedzę na zwolnieniu, czytam
      forum i wiem, że będe rodzić w klinice AM mimo, ze to 60 km stąd. A dlaczego?
      Bo dostałam od losu może jedyną szansę na biologiczne dziecko.
      Mój mąż będzie ze mną przy porodzie bo tak zadecydował bo chce być kiedy
      narodzi się nasz maluch. Może kogoś to smieszy. Nas nie - bo to bedzie jeden z
      najważniejszych momentów naszego zycia, bo zajscie w ciązę przyszło nam z
      wielkim trudem.
      Szpital w którym bede rodzić ma beznadziejne łazienki, ale za to super sprzęt i
      swietnych lekarzy.
      I niech się śmieje kto chce.
      • kasialu Re: Miały baby mniej problemów ... 15.02.05, 21:22
        Chciałam dodać, ze mimo iż nasze zycie od jakiegoś czasu zdominowane było przez
        starania o dziecko to potrafimy rozmawiać o milionie innych rzeczy niż kupy i
        pieluchy. Jednak uwazam, że jeżeli ktoś chce rozmawiać tylko na te tematy to
        jego wybór.
        • a-cha Re: Miały baby mniej problemów ... 16.02.05, 09:58
          Do kasialu:
          Moja wypowiedz nie byla adresowane do osob z faktycznie zagrozona ciaza i zdaje
          sobie sprawe, ze sa sytuacje kiedy cala ciaze trzeba lezec.
          Moje komentarze skierowane sa do calej rzeszy panikar, ktore na takich forach
          jak to nakrecaja sie wzajemnie w kwestii tego co im moze dolegac w trakcie
          ciazy, wymieniaja sie informacjami jak najlepiej zalatwic sobie zwolnienie itp.
          • kasialu Re: Miały baby mniej problemów ... 16.02.05, 21:25
            A-ha a tak na marginesie to ja tak bym poszła do pracy .... buuuuu W domu
            zajoba mozna dostac! Siedzę dopiero/aż 4 mies i juz bzikuję!
            • andaba Re: Miały baby mniej problemów ... 16.02.05, 21:52
              kasialu napisała:

              > A-ha a tak na marginesie to ja tak bym poszła do pracy .... buuuuu W domu
              > zajoba mozna dostac! Siedzę dopiero/aż 4 mies i juz bzikuję!

              Nie będę orginalna, ale powiem: ciesz się lenistwem, bo potem będzie gorzej!
              Możesz na zapas poobijać się, poczytać i zadbać o siebie. Wierzę, że dla
              aktywnej kobiety taki areszt domowy jest przykry, ale spróbuj znaleźć
              jaśniejsze strony.

              Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
              • a-cha Re: Miały baby mniej problemów ... 17.02.05, 09:23
                > kasialu napisała:
                >
                > A-ha a tak na marginesie to ja tak bym poszła do pracy .... buuuuu W domu
                zajoba mozna dostac! Siedzę dopiero/aż 4 mies i juz bzikuję!

                Wierzę i wspołczuje. Szkoda tylko, ze nie da sie na zapas wyspac. Zycze
                wytrwałosci i zdrowego maluszka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja