Urodziłam Michałka!!

15.02.05, 16:45
Hej! Urodziłam syneczka 4 lutego o godzinie 9.05. Miałam planowane CC, poszło
gładko, bezstresowo, bezboleśnie...a potem już tylko radość, wzruszenie, łzy,
i emocje, których w najpiekniejszych snach i marzeniach sobie nie
wyobrażałam. Wszystkim dziewczynom, które obawiają się cięcia cesarskiego
mogę powiedzieć że nie ma czego się bać! Miałam znieczulenie
podpajęczynówkowe, cały czas byłam świadoma tego co się dzieje, słyszałam
pierwszy krzyk Michałka i zaraz potem całowałam jego małą główkę. Już nie ma
dla mnie świata poza Michałkiem. Zanim go poczęliśmy - pragnęłam go, zanim
się narodził - kochałam go, zanim skończył pierwszą godzinę życia - byłam
gotowa za niego umrzeć. To jest cud życia...
Pozdrawiam gorąco! Kasia
    • elza78 Re: Urodziłam Michałka!! 15.02.05, 17:03
      gratulacje, moj synek tez bedzie mial na imie michal smile
      trzymajcie sie zdrowo smile
    • 1kajetan Re: Urodziłam Michałka!! 15.02.05, 17:14
      Z całego serca gratuluje, dzieciątko to jest faktycznie cud!!!
      Ja cały czas myślami z maleństwem, podobnie jak Ty mam planowaną cesarkę ze
      wzgl. na położenie. Mam wewnętrzny spokój ale chwilami przeplata mi się z
      wielkimi emocjami jak to będzie (to nasze pierwsze maleństwo)Mam masę pytań jak
      długo będą czekać aż mi go wyjmą, (mam być w szpitalu po 14.00 ktg, badania itp)
      jak się będę czuła po założeniu znieczulenia podpaj., jak przeżyję drogę na
      salę operacyjną-przecież serce mi wyskoczy!No i Boże jaki on będzie, cały czas
      go sobie wyobrazam, i pewnie jak go zobaczę to się popłaczę.
      Napisz mi proszę jeszcze pare słow o samej cesarce (takie techniczne sprawy),
      to moje planowanie mnie wykańcza ale muszę wiedzieć co sie bedzie ze mna działo
      żeby do piątku nie zwariować. Pozdrawiam-Aga i Kajetan 39tc
      • kasiulek11 Do 1kajetan 15.02.05, 18:36
        U mnie cesarka wyglądała tak:
        w czwartek zgłosiłam sie do szpitala na 14.00 (moj gin miał akurat dyżur).
        Zrobili mi badania krwi, wymaz z pochwy, badanie moczu, golenie podbrzusza,
        kilka zapisów KTG, przespałam się (choć trudno było zasnąć - z emocji). W
        piątek rano dali mi koszulkę operacyną i na własnych nogach poszłam na salę
        operacyjną. Cały czas pytano jak sie czuję, jakie imie wybraliśmy dla dziecka,
        i ogólnie dbano o moje dobre samopoczucie. Na salę weszłam o 8.45 rano. Mąż
        został na zewnątrz. Byłam spokojna. Anestezjolog opowiadał mi o szczegółach
        znieczulenia i zagadywał żebym się nie denerwowała. Tuż przed zabiegiem mocno
        spadło mi ciśnienie, więc musiałam dostać kroplówkę, potem założyli mi cewnik,
        wreszcie znieczulenie. Wkłócie nie bolało, było nieprzyjemne ale uwierz mi nie
        było bardzo bolesne. Potem poczułam ciepło w nogi i po chwili anestezjolog
        powiedział mi, ze mam już rozcięty brzuszek. Czułam jak "grzebią mi w brzuchu".
        To nie bolało ale było niewątpliwie dziwne. Anestezjolog mówił mi jak po kolei
        wychodzą nóżki, pupcia i to co świadczy o byciu chłopcem... Palakałm z radości
        i wzruszenia. Potem powiedzieli mi że ma dużo włosków i zaraz usłyszałam jego
        pierwszy krzyk. Położna podała mi go - była godzina 9.05 (czyli zaledwie 20
        minut od wejscia na salę operacyjną a od rozcięcia brzucha 5 minut). Nie mogłam
        go wziąc na rece tylko przyłożyli jego policzek do mojego , pocałowałam go to
        był najpiękniejszy moment w moim życiu! Szycie trwało ok 15 minut.W tym czasie
        podano mi oksytocynę żeby macica się skurczyła i żeby łatwiej szło szycie.
        Czucie w nogach odzyskałam jakieś 4,5 godziny po zabiegu. Ból brzucha był do
        zniesienia dzięki zastrzykom przeciwbólowym, których już wcale nie
        potrzebowałam kolejnego dnia. W jakieś 5 godzin po zabiegu wstałam i przy
        pomocy męża wzięłam prysznic.Dostałam lekką kolację. Dalszy powrót do sił był
        już błyskawiczny - to dzięki Michałkowi. Życzę Tobie i Maluszkowi wszystkiego
        najelpszego, dużo zdrowia! Nie ma czego się bać! Pozdrawiam Kasia
        • 1kajetan Re: Do 1kajetan 16.02.05, 11:12
          Serdecznie Ci dziekuje za ten wspaniały opis, nawet się trochę wzruszyłam co mi
          się przez całą ciąże(o dziwo) nieczęsto zdarzało. Przed momentem spotkałam moją
          położną, która w podobny sposób opisała co się po kolei wydarzy w piątek.
          Jestem spokojna i szczęśliwa że to już tak blisko.
          Jeszcze raz dziękuję i życzę Tobie i Twojemu Maleństwu samych wspaniałych
          chwil!!! smileAga
      • edyssia_k Re: Urodziłam Michałka!! 16.02.05, 11:36
        Moje gratulacje!! Bardzo Ci zazdroszcze po pierwsze że masz już poród za sobą a
        po drugie że urodził sie wyczekiwany Michałek. Ja mam jeszcze tydzień do
        rozwiązania i tez z utęsknieniem czekam na swojego Michałka. Życzę wam dużo
        zdrówka i uśmiechu na co dzień!!!!!!
    • 1kajetan Re: Urodziłam Michałka!! 16.02.05, 11:14
      Powyższy post jest do kasiulek11
Pełna wersja