Co jadłyście przed porodem?

19.02.05, 14:37
Witam
Podzielcie sie prosze uwagami co powinno sie zjesc przed wyjazdem do szpitala
tzn. jesli bole sa jeszcze niezbyt silne i czeste. Jaki powinien byc ten
ostatni posilek? Na pewno lekkostrawny i niewielki ale chyba jednoczesnie
dajacy troche energii na te godziny ogromnego wysiku. Troche przeraza mnie
mysl ze w czasie porodu prawie wcale nie pozwalaja nawet pic - tylko
zwilzanie ust.
Bede wdzieczna za rady
Pozdrowionka
Antenka i Maja (40 tc)
    • aniaop Re: Co jadłyście przed porodem? 19.02.05, 15:02
      Dziwny jakis ten Twoj szpital. U mnie obowiazkowo trzeba bylo zabrac butelke
      wody mineralnej na porodowke i popijac te wode podczas porodu.
      Przed porodem radza zjesc np wysokokaloryczna kanapke. Ja nie mialam ochoty na
      jedzenie, wiec za rada poloznej pilam poslodzona herbate. Mowila tez o soku
      owocowym.
      A jak juz urodzilam, 2 godz pozniej, polozna przyniosla mi kanapki i herbate.
      Jadlam sam chleb z maslem (bo nie lubie zoltego sera), a jak smakowal po takim
      wysilku.smile)
    • delmisia Re: Co jadłyście przed porodem? 19.02.05, 17:26
      Mój poród zaczął się niespodziewanie, więc nie miałam wyboru i nie zastanawiałam
      się z ostatnim posiłkiem. Żeby było śmiesznie kilka godzin wcześniej zjadłam
      pyszną pizze smile))Podczas porodu piłam cały czas wodę ,a położne dawały mi
      również herbatkę mocno osłodzoną.
    • sdomitrz Re: Co jadłyście przed porodem? 19.02.05, 17:30
      Wiesz, w moim szpitalu też nie pozwalali pić - chyba tak jest w całej W-wie,
      ale tego dnia, gdy zaczęłam rodzić byłam tylko po lekkim śniadaniu i jabłku.
      Jednak z mojego doświadczenia wynika, że byłoby lepiej żeby ten posiłek był
      kilka godzin wcześniej (tak na 4-5 godzin) przed przeprowadzką na porodówkę.
      Podano mi oxytocynę i niestety skórcze były tak silne i bolesne, że
      zwymiotowałam wszyściuteńko podczas porodu.
      Mnie pomogła woda w spraju - przynajmniej mogłam zwilżyć twarz i ręce (wstawać
      nie pozwalali).
      Pozatym chyba najlepiej przed terminem w ogóle jeść trochę mniej i postarać się
      wypróżnić przed porodem - ze względu na strach i bolesność szwów podczas
      wydalania po porodzie
      • mamalina Re: Co jadłyście przed porodem? 19.02.05, 17:59
        > Wiesz, w moim szpitalu też nie pozwalali pić - chyba tak jest w całej W-wie,

        Ciekawe, jak rodziłam w 2002 w św. Zofii, piłam w czasie porodu herbatę i wodę.
        Przed porodem coś tam zjadłam, co w domu było, ale nie pamiętam, co - no i
        piekliśmy pierniczki z dojrzewającego na balkonie ciasta (w ramach zabijania
        czasu od odejścia wód do jazdy do szpitala, zgodnie z "doktryną" naszej szkoły
        rodzenia). Zabraliśmy je ze sobą,a po porodzie już nie za bardzo mogłam je jeść,
        bo bardzo były pikantne, a wiadomo: matki karmiące....

        Za to po porodzie pożarłam większość mężowskich kanapek z bundzem i oscypkiem:
        piszą w specjalnym informatorze "zabrać dla Taty kapcie i coś do jedzenia", a o
        Mamie nie wspomną... smile No i do dziś pamiętać będę, że w niedziele na śniadanie
        dają na Żelaznej PARÓWKĘ (jedną), mmmm...
    • fenka Re: Co jadłyście przed porodem? 20.02.05, 18:37
      Swój ostatni posiłek (serek Bieluch z pieczywem chrupkim, dobre są też np.
      wafle ryżowe) przed porodem zjadłam w domu o 19.30, a o 23.55 córcia była już
      na świecie. Polecam coś pożywnego i lekkostrawnego, ale przede wszystkim - z
      góry przepraszam za określenie - coś, co da się łatwo zwymiotować. Nie mówi się
      o tym często - ale wymioty podczas porodu to nie rzadkość. W szpitalu, w którym
      rodziłam nie można jeść podczas porodu, dozwolona jest jedynie woda w małych
      porcjach. Na szczęście urodziłam szybko, ale po porodzie byłam głodna jak
      wilczyca! W fundacji "Rodzić po ludzku" poród porównują do wysiłku podczas
      biegu maratońskiego smile
      Powodzenia!
    • gagunia Re: Co jadłyście przed porodem? 20.02.05, 18:50
      ja bylam jedna dobe przed porodem na patologii i zjadlam szpitalne sniadanie
      -jakas kanapka z dzemem czy parokw, nie pamietam - na pewno lekkie smile godzine
      poznie odeszly mi wody i zjechalam pietro nizej na porodowke. pilam wode przez
      caly porod - nawet polozne mi przyniosly kubeczek plastikowy. urodzila o 18,
      wiec sie nie zalapalam na kolacje i jadlam dopiero sniadanie nastepnego dnia...
Pełna wersja