agusia.19 20.02.05, 00:25 Moja mama powiedziala,ze kiedy ona mnie rodzila to kazano jej zdjac obraczke i inne wartosciowe rzeczy.Chcialam sie zapytac czy ktoras z Was zastala okradziona w szpitalu,czy zdazaja sie takie wypadki??? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
ese1 Re: Czy to sie zdaza w szpitalach??? 20.02.05, 05:39 Osobiscie jeszcze nie slyszalam o czyms takim. Jak rodzilam nikt mi nie kazal sciagaz obraczki. Odpowiedz Link Zgłoś
maja45 Re: Czy to sie zdaza w szpitalach??? 20.02.05, 07:39 O zdejmowaniu obraczki nie słyszałam, ale na zdrowy chłopski rozum, lepiej do szpitala kosztownej bizuterii nie brac, bo złodziejstwo jest w Polsce wszedzie, więc dlaczego nie ma go być w szpitalach. Marta Odpowiedz Link Zgłoś
gagunia Re: Czy to sie zdaza w szpitalach??? 20.02.05, 07:52 nic takiego nie slyszalam. obraczki nie zdjelam, bo nigdy jej ne zdemuje. natmiast mialam w szpitalu troche osobistych rzeczy, telefon i nic mi nie zginelo. chdzilam pod prysznic, wychodzlam na oddzial do dziecka nawet na 3 godziny, do sali odwiedzin, na przepustki do domu (dziecko mialo infekcje i bylam z nim 14 dni w szpitalu) - nigdy nic nie zginelo ani mnie ani innym dziewczynom. Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: Czy to sie zdaza w szpitalach??? 20.02.05, 09:19 Obrączki nie miałam, bo byłam strasznie spuchnięta jeszcze z tydzień po porodzie Ale miałam komórkę (wzięłam taką bardzo starą na wszelki wypadek) i jakieś inne rzeczy, nic nie ginęło. Myślę, że z tymi obrączkami to nie chodzi o kradzieże (no bo jak je z palca ukraść?) tylko o jakieś względy medyczne w przypadku np. nagłej cesarki - ale teraz już nie ma takich wymagań. Ale przez oddział rzeczywiście przewija się MNÓSTWO obcych ludzi i złodzieje na pewno też. Odpowiedz Link Zgłoś
sdomitrz Re: Czy to sie zdaza w szpitalach??? 20.02.05, 09:53 Mnie też tak powiedziano przed porodem. Jedna dziewczyna na forum pisała, że jej zginęła komórka podczas porodu (nie pamiętam w którym szpitalu, ale chyba w Warszawie). Natomiast spotkałam się z tym, że kiedy leżałam na Patologii na Karowej 3,5 lata temu, to na oddział dostał się mężczyzna, który wleciał do 2 sal i na oczach wszystkich chwycił komórki 2 dziewczyn, które leżały na szafkach obok łóżek. Kobiety nawet nie zdążyły nic powiedzieć. Później było duże zamieszanie, pracownicy ochrony na dole dostali swoje... Dostać się do szpitala może każdy jako odwiedzający - przecież nikt nie kontroluje, kto do kogo idzie i gdzie później kieruje się na górze. Ochrona jest tylko na dole. Odpowiedz Link Zgłoś
zarazmamusia Re: Czy to sie zdaza w szpitalach??? 20.02.05, 10:29 Macie rację! Mojemu koledze, który rodził z żoną skradziono telefon i teoretycznie musiał zrobić to ktoś z personelu Lepiej nie brać nic wartościowego. Aha! Jeśli chodzi o obrączkę, przy 1 porodzie nie miałam biżuterii bo mialam wielkie łapska i zdjęłam obrączkę gdzieś w połowie ciąży, ale byłam potem na patologii ciąży po poronieniu i opieprzono mnie, że przyjechałąm z obrączką na palcu i z pomalowanymi paznokaciami - chodziło o to że obrączka jest metalem i np. położne pilęgniarki nie noszą ich w pracy ze względów higienicznych a pomalowane paznokcie - to chyba wiadomo. W naszym mieście jedna położna wyjeciaął nawet z pracy za to, że nie zgodziła się zdejmować obrączki w pracy - była niezła afera w mediach o to. Odpowiedz Link Zgłoś
clo1 Re: Czy to sie zdaza w szpitalach??? 20.02.05, 10:44 Ja leżałam 2 razy w szpitalu podczas obecnej ciąży i z tego co zauważyłam to kobiety same zdejmują obrączki z powodu puchnięcia palców, a nie że im kazano. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_lukaszka Re: Czy to sie zdaza w szpitalach??? 20.02.05, 12:42 Jak ja leżałam w szpitalu po urodzeniu dziecka (na Solcu) to ktoś, kto podał się za odwiedzającego ukradł kilka komórek i jeden portfel dziewczynom. Zdarzyło się to tylko raz na 2 miesiące, które tam spędziłam (Łukaszek zbyt wcześnie wybierał się na świat). Złodziej wyczekał aż nikgo nie będzie w pokoju i ukradł tak, że zorientowano się dopiero po kilkunastu minutach. Co do obrączek, to lekarze wolą, żeby nie mieć nic metalowego na palcach ani w uszach ze względu na ewentualną reanimację. Bezpieczniej nie brać nic bardzo wartościowego do szpitala, bo ochrona ochroną, ale ludzie są baaardzo różni. pozdrawiam mama łukaszka i brzuszka Odpowiedz Link Zgłoś
alfred79 Re: Czy to sie zdaza w szpitalach??? 20.02.05, 13:33 Oczywiście, że kredzieże w szpitalach się zdarzają. Jak wszędzie. Mniej podejrzewałabym personel (więcej ryzykują, w razie czego mogę stracić pracę ) w bardziej inne pacjentki, odwiedzających lub po prostu ludzi, którzy celowo po to przychodzą na oddział. Jeżeli chodzi o bbrączki i pierścionki to trzeba je zdjąć jeżeli puchną ręce albo jest ryzyko, że spuchną (np gestoza) Odpowiedz Link Zgłoś
konradamama Re: Czy to sie zdaza w szpitalach??? 20.02.05, 15:28 Ja miałam 2 x cięcie cesarskie i musiałam za kazdym razem zdjac obraczke. Ponoc to obowiazkowe przed operacją. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaczarusia Re: Czy to sie zdaza w szpitalach??? 20.02.05, 16:22 W poprzedniej ciązy, kiedy zrobiono mi test oksytocynowy i tętno maluszka spadło, grożąc natychmiastową cesarką, same położne zdejmowały mi łańcuszek.Więc to chyba wymóg operacyjno-reanimacyjny.A co do kradzieży.Leżałam sobie ostatnio w IMiDz.Przez chwilę, kiedy z sali wyszła pacjentka, zginęła kosmetyczka z drobnymi pieniędzmi i kosmetykami-znalazła się w toalecie, bez drobnych.O kilku zaginionych komórka słyszłam od personelu.Poza tym jedna z położnych miala nawyk informowania dziewczyn, że komórki sobie giną i najlepiej nie trzymać ich na wierzchu.Dziewczynom, które spały, często chowała je do szafek.Mówiła,że odwiedza szpital jakas wyspecjalizowana w kradzieżach telefonów grupa.Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
mariiiiiiiijka Re: Czy to sie zdaza w szpitalach??? 20.02.05, 18:35 Ja mialam cc i mi nie kazano zdejmowac obraczki, mialam ja caly czas na palcu. Zdjelam tylko lancuszek i oddalam mezowi, ktory byl ze mna. Kradzieze sie zdarzaja. Personel ostrzegal przed tym, mowiac ze niedawno wlasnie mieli kilka takich niemilych przypadkow. Niestety, i mi sie przytrafilo. Ukradziono mi reklamowke z ubrankami dla maluszka... W zyciu bym nie pomyslala! Nie bylo to specjalnie wartosciowe, ale przykre: byly to ubranka specjalnie przyszykowane, wyczekiwane... Lepiej wiec uwazac. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś