aniazurawska
25.02.05, 15:13
Witam. Może Wy też macie taki problem? Ale mój mąz nie bardzo chce ze mną
rodzić, wymiguje się że kobitki rodziły przez całe wieki same tylko teraz taka
moda. Jestem w 27 tc a do szkoły rodzenia chyba nie pójdziemy (brak kasy,
kupiliśmy właśnie mieszkanie)umówimy się z koleżanką która niedawno rodziła a
jest po szkole to nas trszkę przeszkoli. Nie wim czy usilnie go namawiać do
tego zeby był przy porodzie - sądzę że będzie mi potrzebny, choćby wsparcie
psychiczne, czy raczej zrezygnować z namawiania i poczekać co będzie sie
działo jak zacznie się poród.Z drugiej strony to chce wiedzieć wcześniej ze
bedzie przy mnie.Widze też ze im bardziej nalegam na jego obecność ty bardziej
on się zniechęca. Czy też macie takich uparciuchów. Poza ty jest bardzo
opiekuńczy i kochany.Podzielcie sie proszę. Pozdrawiam