gupik
28.02.05, 13:15
Tak się właśnie próbuję przygotować...
Pierwszy raz zostanę mamą. Ja, mój mąż, dziadek, wujek... no, alergie gdzieś
tam tu i tam dawały o sobie znać w życiu. Ja na pewno mam pokarmową (migdały,
słonecznik w większych ilościach - potrafię zachrypnąć, większa ilość
czekolady), mój mąż jakąś wziewną - bliżej też niezidentyfikowaną (39 st C.
po zdrapywaniu ścian podczas remontu i w różnych innych okolicznościach, nie
na pyłki w każdym razie) i wrażliwą skórę, dziadek sam nie wie, na co, ale
musi łykać Zyrtec, wujek straszną na kosmetyki (nawet niektóre
hypoalergiczne!!

)
Do wielu objawów już się pewnie tak przyzwyczailiśmy, że traktujemy je jako
normalne życiowe "przeszkadzajki". Swoją alergię odkryłam dopiero na
studiach, choć - przypominając sobie objawy wstecz - miałam ją zawsze!
No horror po prostu.
NO I PYTANIE: Co jeść, karmiąc dziecko? A raczej: CZEGO NIE JEŚĆ!??
W szkole rodzenia już się poinformowałam, że wykluczyć:
1. czekoladę
2. orzechy, migdały pestki (dynia, słonecznik, inne)
3. pomidory
4. truskawki - w ogóle wszelkie owoce pestkowe najlepiej (a przed nami
sezon!!

((
5. cytrusy i inne owoce południowe
6. nie przesadzać z nabiałem, w zasadzie minimum i ostrożnie (ryzyko skazy
białkowej u dziecka!)
7. mięso cielęce, wołowe i ryby
8. miód
9. ostrożnie jajka
10. ostrożnie zboża glutenowe
Obserwować uważnie reakcję na: mięso - kurczak, indyk, królik, owoce -
jabłka, maliny, porzeczki, żurawiny, agrest, jagody, wiśnie, morele,
brzoskwinie.
Dla mnie tragedia!!

((
Trafiłam na ciekawą stronkę: dziecko.nestle.pl/in_menu2_4_al_6.phtml
Czy Wy też macie powody, aby się tak torturować żywieniowo, karmiąc? Czego
jeszcze nie będzie mi wolno jeść? Na co muszę się przygotować?
Gupik