problemy na zelaznej

28.02.05, 17:52
rodze w kwietniu. Pytajac słyszałam dwie krytyki żelaznej, które mnie
zmartwiły:
1. kobiety biedne, chore, lub z innymi problemami sa odsyłane
2. preferuje się poród naturalny, często wsztrzymując się przed cesarką nawet
jesli zagraza to kobiecie lub/i dziecku

czy ktoś kto miał problemowy poród na żelaznej mógłby sie wypowiedzieć?
    • zarazmamusia Re: problemy na zelaznej 28.02.05, 17:57
      Nie wiem jak z tym pierwszym, ale z tym drugim to nieprawda. Mialam cesarkę
      natychmiast jak spadło tetno dziecka. Rodziłam 19 godzin naturalnie, opiekowano
      się mną i monitorowano poród, gdy tylko zauważono problem z serduszkiem dziecka
      w ułamku sekundy zrobiono cesarkę (która uratowała życie mojej córki) ...
      rodziłam za pieniądze ale na patologii ciązy leżały też kobiety z rejonu i
      byłyśmy tak samo traktowane.
      • ziomalzu Re: problemy na zelaznej 01.03.05, 18:39
        boże! brzmi jak niezła przygoda porodowa. ciesze sie, że córce nic złego się
        nie stało. Dziękuje za post. Chyba mnie przekonałaś...
    • lolalilu Re: problemy na zelaznej 28.02.05, 18:19
      Szpital, który tyle inwestuje w nowoczesny sprzęt neonatologiczny chyba
      nastawia się na przyjmowanie coraz trudniejszych przypadków... Wcześniaki
      przyjmują od 32 tygodnia. Urodziły się tam też trojaczki smile) i o ile dobrze
      pamiętam z relacji telewizyjnej 45 par bliźniąt - tylko w zeszłym roku.
      Słyszałam też, że ponad 20% porodów odbywa się przez cc (dla porównania w cm
      Damiana - gdzie są oferowane cięcia cesarskie "na życzenie" cc stanowią 70%
      porodów). A odsyłanie - to było już przerabiane setki razy - każdy szpital w
      Warszawie odsyła jak nie ma miejsc.

      Ja i moje dwie koleżanki rodziłysmy na przestrzeni ostatnich 15 miesięcy. U
      każdej z nas poród skończył się cc. U mnie po 6 godzinach - brak postępu akcji
      porodowej. U pierwszej koleżanki po 9 godzinach - chcieli wczesniej, ale ona
      protestowała (bo miała spore rozwarcie). U drugiej koleżanki po 4 godzinach -
      spadek tętna u dziecka. Myślę, że są szpitala znacznie bardziej nastawione na
      poród siłami natury...
      • ziomalzu Re: problemy na zelaznej 01.03.05, 18:37
        dziekuje! dużo cenniejsze są uwagi osób doświadczonych niż lekarzy, którzy
        pracuja w rywalizujących szpitalach...
    • aagje Re: problemy na zelaznej 28.02.05, 21:22
      1. odsylanie biednych... mnie odeslano, jak dostalam tam skierowanie na
      patologie przed porodem (wielowodzie). podobno z braku miejsc.
      po porodzie jedna noc spedzilam w sali z kobieta, ktora rodzila naturalnie
      trzecie dziecko, bez meza - czyli zero oplat dla szpitala. a lezalysmy (ja
      niestety smile tylko jedna noc) w dwuosobowej sali z lazienka. trafilam tam, nie
      doplacajac extra, tylko dlatego, ze tam bylo wolne miejsce.
      2. koniecznie naturalnie... w szkole rodzenia naklaniali na taki porod. ja tez
      sie na taki nastawialam, jednak przy badaniu kontrolnym lekarka stwierdzila, ze
      wlasnie zaczal sie porod, jest rozwarcie na 1cm, a dziecko z usg jest za duze na
      moja miednice i od razu zostalam skierowana na cesarke. tatus byl ze mna na sali
      operacyjnej. znieczulenie podpajeczynowkowe.

      to tyle. bylam tam w listopadzie 2004
    • marianka.m Re: problemy na zelaznej 28.02.05, 21:32
      Odnośnie pkt 2, moja koleżanka z pracy straciła, niestety, córeczkę. Wcześniej
      urodziła na Żelaznej dwóch synów. Była bardzo zadowolona z opieki, stąd nie
      miała żadnych wątpliwości, że będzie tam rodziła. Lekarze zwlekali z cesarskim
      cięceim do chwili, kiedy było już za późno. Dziecko się udusiło w łonie matki.
      Ta sytuacja miała miejsce 3,5 roku temu. Wierzę, że nie jest to regułą.
Pełna wersja