Dodaj do ulubionych

Co bym zmieniła- dla przyszłych mam

03.03.05, 21:26
Proponuję ,żebyście wpisały co zrobiłybyście inaczej gdybyście miały urodzic
jeszcze raz , tak żeby przyszłe mamy mogły ewenualnie skorzystać.
Ja:
-kupiłabym laktator jeszcze przed porodem i ćwiczyła pobudzanie piersi
(bardzo mnie bolało gdy pielęgniarki ściskały mi sutki na pobudzenie laktacji
w szpitalu, a sama jakoś nie potrafiłam)
- kupiłabym wcześniej biustonosze do karmienia, wcześniej wydawały mi się
brzydkie i zbędne , a teraz doceniam wygodę
- odrazu poszłabym prywatnie do ortopedy i neurologa, teraz mam przez to
mnóstwo stresów , czekałam na skierowania , a i tak muszę iść prywatnie, mam
nadzieję ,że nie jest za późno.
Obserwuj wątek
    • pulcheria2 Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 03.03.05, 21:32
      Mała uwaga co do laktatora: o ile się orientuję, pobudzanie piersi przed porodem może się skończyć przedwczesnym porodem-wydziela się oksytocyna, która prowokuje skurcze. Także tego bym jednak mamom nie polecała.
      A od siebie-wyszukałabym wcześniej naprawdę dobrego pediatrę-choćbym miała jeździć do niego na drugi koniec miasta.
    • kontaminacja Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 03.03.05, 22:01
      Biustonosze do karmienia kupilabym po porodzie, bo ten za 70 zl lezy w szufladzie za maly sad. Od razu kupilabym stojak pod wanienke, a nie kapalabym w kuchni z nisko podwieszonymi polkami (brrr!). Nie kupowalabym ubranek z kapturkiem ani spiochow i kaftanikow, w ogole ich nie uzywalam.
      • ewa_sk Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 03.03.05, 22:05
        Nie kupiłabym pieluch tetrowych, których i tak nie używam, śpioszków bez zapięć
        na zatrzaski przy nogawkach, koszulek (używam tylko body) i kupiłabym inny wózek
        (bo mam beznadziejny, ciężki i w brzydkim kolorze), kupiłabym tez inny
        kombinezonik na spacery.
        • olaalo Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 03.03.05, 22:21
          nie kupiłabym ubranek z kapturem, kosmetyków typu szampon (moje dziecko nie
          ma włosków), nie wpadłabym w depresje (żartuje - pewnie i tak bym wpadła),
          śpiworków do spania (nie używamy ich wcale),
          kupiłabym muszelki laktacyjne - dzięki czemu nie marnowałabym mojego
          drogocennego mleka;

          pozdrawiam
          • mamaemmy Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 03.03.05, 22:26
            Zrobilabym sobie WSZYSTKIE możliwe badania,mimo oświadczenia lekarza,że nie trzeba-może wtedy urodzilabym o czasie...Oprócz tego niczym bym się nie denerwowala-miałabym wszystko w nosie,bo dzidzia jest najważniejsza-z tego samego powodu co powyżej..
          • bea-ta Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 03.03.05, 22:37
            1. dobry pediatra
            2. usg stawów biodrowych w 4 tyg.życia malucha(teraz mam problemy bo badanie
            było tylko manualne do bani!)
            3. dobrze przemyslałabym zakup wózka(mam 2 w 1 beznadzieja, duży, ciężki i źle
            się składa)
            4.najtańsze, najzyklejsze kosmetyki do piel. niemowlat bez wydziwiania pod
            względem ilości
            5. warto wydac sporo na dobry laktator
            6.łóżeczko na kółka przystawione do łóżka od pierwszego dnia lub spanie z
            dzieckiem
            7. zakup tylko pierwszej wyprawki do szpitala i 1 kpl. na zmiane(kupiłam więcej
            i już za małesmile))
            8. zaopatrzenie z apteki - spirytus do pepka, jałowe gaziki, kropelki na kolke,
            itp
            9. zaopatrzenie w pampersy dla noworodków ( stestowałam każda firme, ale te
            były najlepsze)i tzrymanie sie jednej firmy, a nie skakanie żeby sobie ulepszyć
            (oddałam sterty pieluch, bo były nie takie)
            10.nie kupiłabym poscieli do łóżeczka - nie uzywam do tej pory najpierw była to
            lekka kolderka z wóżka bez poduszki, a później dla starszaka śpiworek, poduszki
            nie używamy.
            11.nie sprawdziły się u mnie smoczki i butelki aventu(mąż kupił na moje
            życzenie, a później wszystko oddałam), najlepsze smoki ortodontyczne NUK u mnie
            sie sprawdził w 100%
            12. zainwestowałabym w dobry sterylizator i podgrzewacz przy przejściu na butle
            tyle przyszło mi do głowy
            • marzka1 Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 04.03.05, 16:06
              Poszłabym do NAPRAWDĘ DOBREGO GINEKOLOGA prowadzącego ciążę, który byłby na
              tyle rozsądny i mądry, że nie bagatelizowałby nawet mało istotnych (wg niego),
              objawów. Może wówczas mój synek nie byłby wcześniaczkiem i nie musiałby
              przechodzić przez te wszystkie badania, wizyty i kontrole jak ma to miejsce
              teraz.
              Przyszłe mamy! Dmuchajcie na siebie i chuchajcie w ciąży! Ja uważałam, ze
              wystarczy, że będę dbała o siebie tak, jak dotychczas, nie będę przesadzać,
              przecież ciąża to naturalny stan (tak wtedy uważałam), chodziłam do pracy
              prawie do końca ciąży (urodziłam 2 m-ce za wcześnie). Teraz - zachowywałabym
              się zupełnie inaczej, wierzcie mi - w końcu to tylko 9 (najpiękniejszych)
              miesięcy, a potem możemy się cieszyć zdrowiem maluszka - a to najważniejsze!

              Pozdrawiam
              Marzka
        • aniahrrr Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 09.05.07, 13:13
          Nie czytałabym zadnych poradników i gazet, w których napisane jest, ze życie z
          noworodkiem to bajka-śpi i dużo je, płacze tylko, gdy jest głodny.moje dziecko
          darło się oszalałe, jadło nonstop, a ja po lekturze wyzej wymienionych czułam
          się jak wyrodna matka, która robi coś żle, tylko nie wiadomo co.Już zaczynałam
          wierzyć w to, ze się na matkę nie nadaję i wpadałam w depresję. Żadna z
          kolorowych gazet, które w tym czasie czytałam (2003r), nie opisywała takiej
          codzienności, tylko lukrowane, pachnące mleczkiem, zasypką, i Bóg wie czym
          jeszcze, życie z bobaskiem (teraz chyba podobnie)
          Teraz już wiem, jak może być, ze trafiają się dzieciaki charakterne i to nie
          wina matki, ze tak jest, ze wcale nie musi byc kolorowo, tylko naprawdę ciężko,
          ale nikt mi tego wczesniej nie uświadomił. Oczekuję drugiego dziecka i wiem,
          czego się mogę spodziewać, a jeżeli urodzi się w kólko jedzący i śpiący ssak,
          to będę bardzo pocieszona, bo mi pierwsza córcia na prawdę dała w kość.
          Dlatego, jeżeli czytają to przyszłe mamy, ostrzegam, zeby nie wieżyły we
          wszystko, co piszą gazety i różne mądre książki. Opieka nad małym dzieckiem nie
          zawsze jest sielanką i macie prawo padać na pysk, a nie udawać, ze wszystko
          jest ok., chałupa posprzatana, obiad ugotowany, a wy piękne i pachnące. Bywa
          ciężko.
          Hmm...Tylko się nie przestraszcie tymi moimi wywodamismile, bo to wszystko
          wypełnione jest ogromną miłością do dziecka, a jego uśmiech rekompensuje każdą
          chwilę załamania.
    • joanna_poz Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 04.03.05, 09:03
      Wprowadziłabym wczesniej karmienie butelką ( jako uzupełnienie do karmienia
      piersią).
      Synek przez pierwsze dni po porodzie pił z butelki, bo nie miałam pokarmu.
      Potem zaczęłam karmic piersią i butelkę "odpuściliśmy". A próba wprowadzenia
      jej z powrotem w 3 miesiacu skonczyła sie totalną klęską. Przez to byłam
      przerazona, co zrobimy jak wrócę do pracy.
      Pozdrawiam,
      Joanna
      • moniasz28 Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 04.03.05, 09:21
        Ja mam 2 miesięczną dzidzię i nie nic bym nie zmieniła. Ciąża przeszła bez
        żadnych problemów, do dnia porodu pracowałam (38 tydzień). W dzień byałm w
        pracy w nocy pojechałam na porodówkę. Poród bardzo szybki razem 3,5godziny
        prawie bezbolesny, mimo że się na stawiłam na ogromny ból. Po powrocie ze
        szpitala miałam zator w piersi, dzidzia nie była wstanie go usunąć. Mąż
        pojechał w nocy do apteki kupił laktator, teraz to nie problem. Jak stwierdzam
        że jest mi coś potrzebne to idę to i kupuję. Naszczęście mogę sobie na to
        pozwolić. Jak pediatra mi nie odpowiadał zmieniłam go. A jeśli chodzi o
        specjalistów to już przed porodem byłam nastawiona na prywatnych, bo nie
        chciałam czekać z badaniami tylko iść w odpowiednim momencie. Usg bioderek
        zrobiłam, mimo że lekarz powiedział że wszystko jest ok., ale profilaktycznie
        nie zaszkodzi. Moja dzidzia jest długa więc szybko wyrasta z pajacyków i bodów,
        ale mimo to kupuję je, a śpioszkami i koszukami też nie gardzę. Używam od
        początku tylko pampersów f-my pampers, bo koleżanka na swoim dziecku
        przetestowała różne i powiedział że te są najlepsze i wcale nie takie drogie.
        Wózek też uważam że kupiliśmy ok. mimo że jeden amortyzator co trzeci dzień
        skrzypi, ale i na to mąż znalazł sposób, poprostu taki jego urok. Z jednej
        rzeczy jestem szczęśliwa, że uparłam się aby fotelik samochodowy był montowany
        na stelaż od wózka. Moja niunia nie znosi leżeć w dzień w wózku ani w łóżeczku,
        a z fotelika ma bardzo dobre widoki, no i sprawdz się to na zakupach w
        hipermarketach.
        • delfinlex Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 07.03.05, 18:07
          Aż do rozmiaru 68 - żadnych bluzeczek, koszulek, body zakładanych przez głowę -
          zwłaszcza 56, czyli na samym początku! Duży stres dla Mamy, czy nie uszkodzi
          Maleństwa! Ani zapinanych z tyłu!! Koszmar i uwiera dzidzię.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20927534
      • julian2004 Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 04.03.05, 09:26
        1. dopajałabym, choćby własnym mlekiem, byle z butelki. Nie za często , ale
        systematycznie, bo do dziś (siedem miesiecy) Julian nie uznaje smoczków, ani
        uspokajaczy ani tym bardziej butelkowych. Oczywiście wciaz karmię piersia, ale
        tez pracuję pełna para i niania musi się nieźle nagimnastykować, zeby go napoić
        łytżeczką (kubeczki wszelkie tez sa be!) W efekcie Julek niemal nie pije pod
        moja nieobecność. Litry mojego zamrożonego mleka zląduja w kuble na śmieci, bo
        nie ma ich jak podać.
        2. wózek kupiłabym lekki, wygodny do składania, dostatecznie duży (w zimowych
        ubtrankach i kombinezonie ledwo się mieści do głębokiego) i z dobrze dostępnym
        koszem na zakupy
        3. żadnych kaftaników i śpiochów, wyłącznie body i pajacyki rozpinane na całej
        długości

        pozdrawiamy
        mama Juliana i on sam
      • doros1 Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 04.03.05, 09:35
        -na czas ciąży naprawdę starałabym się wyluzować ,zrelaksować ,
        wyciszyć....Jestem cholerykiem, będąc w ciąży kłóciłam się z kim popadnie,nie
        oszczędzałam się.....i dziecko też jest teraz dość nerwowe.
        -od początku uważałabym na mleko i jajka(karmiąc piersią), w pierwszych
        2tygodniach "olałam dietę" i w efekcie nie spałam prawie cały pierwszy miesiąc .
        -wstrzymałabym się z kupnem mnóstwa kosmetyków
        -inny wózek, mam 3-funkcyjny, diabelstwo ciężke. Teraz kupiłabym 2 wózki:jeden
        z gondolką, umożliwiający bujanie a potem spacerówkę.
        -jeszcze przed porodem kupiłabym (sezon grzewczy) dobry nawilżacz powietrza
        - zaopatrzyłabym się też w nosidełko dla noworodka
    • magszy Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 04.03.05, 09:18
      Chyba nie ma aż tak bardzo dużo rzeczy, które bym zmieniła, ale:
      1. kupiłabym tylko body, a nie jakieś koszulki, i to najlepiej całe rozpinane.
      2. Nie kupowałabym specjalnych nożyczek do paznokci (są nie do użytku), szczotki
      z naturalnym włosiem (nie nadaje się do długich włosków), mydła dla dzieci
      (kąpiel w płynie jest wygodniejsza);
      3. Przeczytałabym sobie przed porodem książkę Tracy Hogg - później nie ma na to
      czasu;
      4. Kupiłabym tańszy rożek (becik) - krótko go się używa;
      5. Drugi raz zastanowiłabym sie czy brać Dolargan przy porodzie - mój dzidzius
      urodził się niedotleniony i dolargan nie najlepiej na niego wpłynął. Ma drobne
      zmiany w mózgu, przy czym podobno nie powinno to mieć wpływu na jego rozwój.
      • aurelkax Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 09.05.07, 13:37
        Dziwne stwierdzenie, że sie szczotka z naturalnym włosiem nie nadaje do
        dłuzszych włosków... Ja sama takiej z naturalnego włosia do własnych dość
        długich włosow uzywam i nie wyobrazam sobie lepszego "czesadełka" smile Żadnego
        plastiku, czy metalu.

        A dolargan... no cóż, działa jak narkotyk na dziecko i jak sie nad tym
        zastanowic to sobie setkę wodki moze lepiej strzelic, szkoda dla dziecka
        podobna, a moze mniejsza...
    • handi Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 04.03.05, 09:35
      Fajny wątek smile
      Żadnych ubranek nie tylko z kapturkami ale i z kołnierzykami, żadnych udziwnień
      pod szyjką. Przez kołnierzyki tylko się uszka zawijają. Śpiochy czy pajace
      koniecznie rozpinane w kroku. Ja miałam problem z ubieraniem małego w body więc
      na początku kiedy dziecko nie jest zbyt aktywne bo raczej lezy nieruchomo
      polecałabym jednak kaftanik zamiast body. No teraz kiedy ma 4 miesiące to tylko
      body, żadnych kaftaników i bluzeczek zwijających sie prawie pod szyjkę.

      Dziewczyny mają rację- dobry laktator!!! Nastawiałam się na karmienie piersią
      tymczasem okazało się to niemożliwe i laktator do ściągania mleczka był bardzo
      przydatny.

      Dla mnie wózek trzyfunkcyjny to także porażka. Na zimę może fajne pompowane
      koła ale latem gdy żar leje się z nieba to tylko lekka spaceróweczka!


      Termometr do wody zbędny wydatek, lepiej sprawdzic łokciem a po kilku kąpielach
      ma się wyczucie.

      Mnie spiworek do spania akurat bardzo przypasował tak jak i na początku rożek.
    • monanan Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 04.03.05, 10:00
      Ja wiele bym nie zmienila, jestem bardzo widać przewidująca, ale ztego co
      piszecie:
      - zadnych kaftanikow, bluzeczek itp smile Body, najlepiej rozpinane z przodu na
      calej dlugosci lub przynajmniej przy szyjce z obu stron
      - pajacyki do spania, tez rozpinane z przodu (nigdy z tylu!) i na nie skarpetki
      bo inaczej malemu sie zwijal, platal itd.
      - dla stojacego dziecka - pajacyk bez stopek
      - po porodzie dobry laktator (mialam avent i medele elektryczna, byly oba super)
      - znalezc zaufanego pediatrę
      - znalezc zaufana polozna srodowiskową (ja mialam cudowna)
      - teraz do porodu wynajelabym wlasną polozna
      - nigdy w zyciu nie zgodzilabym sie na naciecie, jesli nie byloby wskazan dla
      dziecka
      - pieluchy tetrowe - kilka sztuk (do dzis uzywam przy karmieniu, zamiast
      sliniaka)
      - kolorowe pieluchy flanelowe - zamiast kocyka i przescieradla latem
      - posciel dopiero teraz (9 mies.) mi sie przydaje wczesniej tylko spiworki -
      POLECAM!!! polarowe i rozpinane na calej dlugosci (ale moje wstajace i chodzace
      dziecko juz ich nie moze uzywac, bo sie zaplatuje i upada)
      - lezaczek, fotelik samoch. z funkcją bujaczka
      - wozek - lekki, latwo sie prowadzacy. najlepiej spacerowka rozkladana na
      plasko (mojego 3-funkcyjnego nienawidze) lub parasolka do 6 kilo
      - dobre pieluchy (ja uzywalam chyba wszystkich firm i wrocilam do pampersow, bo
      najdluzej trzymaja i maly nie mial ani razu odparzen)
      - podgrzewacz i sterylizator
      - lozeczko z wyciaganymi szczebelkami z szuflada i z doczepianymi plozami
      - gruby ochraniacz do lozeczka na calą dlugosc
      - i na pewno spróbowalabym teraz odstawic jablka przy kolkach na kilka dni (u
      mnie to byl prawdopodobnie powod kolek)
    • malaika7 Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 04.03.05, 10:28
      - na pewno nie kupiłabym gąbkowego wkładu do wanienki - już po 2 kąpielach
      zrobił sie żółty, od tego czasu tata trzyma małego, ja myję i tak jest wygodniej
      - ubranka WSZYSTKIE rozpinane w kroku
      - jak najmniej kosmetyków (oliwka i sudocrem to u nas podstawa, no i płyn do
      mycia)
      - nożyczki do paznokci, szczotka do włosów, ręcznik z kapturem i
      wszelkie "unowocześnienia" i "udziwnienia" u nas nie zdały egzaminu
      - dobry laktator, najlepiej elektryczny
      - nie dałabym się NIGDY PRZENIGDY namówić na dokarmianie lub dopajanie ot tak,
      bez wielkiej potrzeby - to początek końca karmienia piersią, a mi na tym
      zależało
      • aurelkax Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 09.05.07, 13:33
        Odnosnie kapieli: zamiast wkładów czy pomocy drugiej osoby przy kapieli
        wystarczy profilowana wanienka do kapieli niemowląt. Moja siostra kupiła cos
        takiego i jest zachwycona. Dziecko leży sobie samo w tych wyprofilowanych
        zagieciach tak, że ona, czy jej mąż swobodnie go kąpią i maja obie ręce wolne,
        bez konieczności podtrzymywania dziecka. Jest ono bezpieczne. Do tego dokupili
        taka stabilną wstawkę do wanny, na której stawia się wanienke i nie trzeba się
        niepotrzebnie schylać: dziecko znajduje się mniej więcej na wysokosci brzegu wanny.
    • renia_29 Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 04.03.05, 13:08
      - od pierwszych dni uczyłabym moją córcie usypiania w swoim łóżeczku (teraz ma
      8 mies i śpi ciągle z nami)
      - nie kupiłabym tylu malutkich ubranek (połowa nieużywana)
      - kupiłabym lżejszy wózek i w innym kolorze
      - nie kupiłabym becika (ani razu nie używany bo Asia urodziła się w lato i
      wystarczył bawełniany kocyk)
    • mama-patrycji Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 04.03.05, 13:16
      -przede wszystkim nauczyłabym małą spania w hałasie.Teraz mamy problem,bo każdy
      głośniejszy dźwięk małą budzi: nie moge umyc naczyń,poodkurzac itp jak mała spi:
      (
      -po drugie nie kupiłabym już ciężkiego wózka 2 w 1.Zainwestowałabym w lżejszy i
      lepszej firmy (np.Peg Perego)
      -nie kupowałabym wiazanych kaftaników-w ogóle się nie przydały,a za to
      zaopatrzyłabym się w wiekszą ilośc body (bardzo wygodne dla dzidzi).Nie
      przydały sie też sukieneczki, spodenki, bluzy z kapturkami itp. (do 5-6
      miesiaca ubieralismy tylko spioszki i pajace)
    • triss_merigold6 Nic 04.03.05, 13:47
      Jak dotąd (3,5 mieś.) nic.
      - synek przyzwyczajony do butelki i do piersi na zmianę od urodzenia, do
      smoczka również i do spania we własnym łóżeczku
      - laktator zbędny, kapturków bym tylko nie kupiła bo ani razu nie użyłam
      - ubranek mam chyba w sam raz, większość śpioszki, pajacyki i body
      - biustonoszy do karmienia nie używam
      - nie kupowałam gadżetów typu szlafrok z kapturkiem czy mata do wanienki ani
      wielu kosmetyków (wystarczy ogrzany ręcznik i pielucha tetrowa)
      Serio, nic bym nie zmieniła jak dotąd.
      • iwcia75 Re: Nic 05.03.05, 10:20
        ja karmie z piersi w dzien a na noc podaje butelke i jestem z tego rozwiazania
        zadowolona.
        zakladam rozpinane koszulki,bo najlatwiej sie zaklada,a mam 2lewe rece do
        ubierania (body odpadaja). laktatora nie potrzebuje.

        gdybym miala cofnac czas,to tylko ten przyrzad do wyciagania brodawek bym
        kupila, bo mialam powaznego dola po porodzie z powodu karmienia-meczylam sie z
        kapturkami itp

        natomiast jesli chodzi o porod,to tutaj nie dalo sie niczego przewidziec-nie
        moglam wiedziec o tym,ze bede potrzebowac niezliczonych ilosci paczek podkładow
        ginekolog.
      • renka14 Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 04.03.05, 16:16
        ja też przyzwyczaiłabym malutką do butelki na wszelki wypadek, nie zrobiłam
        tego i do 13 miesiąca tylko pierś i łyżeczka, teraz kubeczek i łyżeczka. na
        szczęście nie musiałam wrócić do pracy i jakoś przetrwałam to, że nie moge za
        bardzo wychodzić. Teraz mi to do niczego niepotrzebne żeby ssała butelkę czy
        smoczek do uspokajania, ale przez ten rok żałowałam, że nie zrobiłam tego od
        pierwszego dnia, bo moim zdaniem ryzyko jest naprawdę niewielkie.
      • as09 Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 04.03.05, 16:32
        a ja:
        -jeszcze w szpitalu,nie wzięłabym zadnych zastrzyków przeciwbólowych(miałam
        cesarke)bo przez to póżniej przystawili mi małego do piersi
        -nie pozwoliłabym tknąc moich piersi pewnej "wspaniałej" pielęgniarce,która bez
        żadnego masażu itp. na siłe sciskając z jednej i drugiej strony wyciskała mleko
        teraz wiem ze mozna to było zrobić inaczej ,a to chyba jakaś sadystka była.
        -byłabym mniej zestresowana i nie płakałabym tyle
        -za namową położnej nie dałabym małemu butli kiedy miałam zapalenie piersi,
        bo potem już nie chciał ssać z cyca i musiałam odciągać(a wtedy dopiero miałam
        problemy)
        -jak większość nie kupiłabym tak strasznie cięzkiego wózka,tylko osobno,gondole
        i spacerówke
        -i od razu,zainwestowałabym w najlepszy laktator,nie męczyłabym się tak przy
        odciąganiu!
        verte!

    • anetakd Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 04.03.05, 16:28
      Hm, przede wszystkim to dopuściłabym innych (babcie i dziadków) do pomocy przy
      opiece nad synkiem. Oczywiście, żadnych udziwnionych ubranek, z zamkami,
      kołnierzykami itp. Nie panikowałbym tak, jak tylko synek się skrzywił czy
      zapłakał. Stosowałabym od początku karmienia bardziej rygorystyczna dietę.
      Przyzwyczajałabym bardziej Małego do bycia w hałasie, do podróży, do innych
      osób. I wzięłabym Go do naszego łóżka już w pierwszą noc, zamiast się męczyć
      trzy tygodnie ze wstawaniem do karmienia.
      • inia25 Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 04.03.05, 23:04
        kupiłabym spacerówke rozkładaną na płasko zamiast potwornie cięzkiej
        kolumbryny. Tak poza tym to nic, ale moge udzielic kilku rad:

        * zamiast poscieli i kocykow latem - pieluszki flanelowe
        * zamiast używania podgrzewacza do sztucznego mleka, lepiej zainwestowac w
        porzadny termos w ktorym trzyma sie wode
        * uczyc dziecko spac przy wlaczonym telewizorze, radiu itp.
        * korzystanie z pomocy babci, dziadka, cioci itp. jest wskazane, zeby dziecko
        umiało przebywac z innymi a nie tylko z mama
        * polecam zajecia na basenie z niemowlakami
        * polecam mate edukacyjna dla niemowlat

        jak cos jeszcze mi wpadnie do glowy to jeszcze napisze
        • pipsztok Do inia25 07.03.05, 12:30
          Mam pytanko a propos basenu. Od kiedy mozna dziecko zabierac na basen? My
          zamierzamy robic to jak najwczesniej.Jaka mate edukacyjna polecasz? Wiem, ze
          poszczegolne firmy roznia sie nie tylko cenami, ale tez uzytymi kompozytami do
          maty.
          Z gory dziekuje za info, a jak cos ci sie przypomni- pisz smile
          Pozdrawiam- ASIA
          • inia25 Re: Do inia25 07.03.05, 12:39
            na basen ole zapisaliśmy jak skonczyla 4 miesiace, ale to dlatego, ze tak sie
            akurat zaczynał kurs. U nas na basenie mozna zapisywac dzieci od 2 miesiaca
            zycia. Uwazam, ze jest to wspaniala sprawa bardzo potrzebna do rozwoju dziecka.
            Dzis ola juz nurkuje (bez placzu), sama plywa w rekawkach a ma zaledwie 10
            miesiecy.

            My mamy mate Tiny Love ARKA NOEGO i ja bardzo polecam, choc podobno mata ZOO
            jest fajniejsza, bo ma kilka muzyczek. proponuje kupic uzywana na allegro, bo
            wychodzi duzo taniej, bo nowa w sklepie kosztuje 200-300 zł. A na allegro mozna
            kupic w fajnej cenie.

            Jak coś mi się przypomni, to na pewno dopiszę.

            Ale tak jak wam napisałam u nas hit nad hitami, to przewijak z IKEA, ktorego
            uzywam do dzis dnia i jeszcze dluuuuuuuuugo go bede uzywala.
            tu macie link zeby go obejzec:
            www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/CategoryDisplay?
            catalogId=10101&storeId=19&categoryId=13764&langId=-
            27&parentCats=10106*13764&cattype=sub

            GULLIVER ZA 249
    • gumitex Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 05.03.05, 10:55
      Przede wszystkim dieta bezmleczna i bezjajeczna. Przy drugim dziecku
      wprowadziłam na 2 tygodnie przed terminem porodu i ma dużo lepszą skórę niż
      pierwsze.

      Żadnych emulsji typu oilatum czy balneum, żadnych oliwek - wystarczy żel SVR
      topialyse i maść cholesterolowa.

      Elektroniczna niania (posłuchiwaczka) całkiem niepotrzebna - zawsze słyszę jak
      mały płacze.

      Wózek - koniecznie zwykła gondola, a potem najlepiej Pegperego Pliko Comfort
      (rozkłada się do leżenia i składa jak parasolka - bardzo lekki)
    • anawu Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 05.03.05, 11:39
      1. Zastanowiłabym się 1000 razy czy facet, z którym decyduje się na dziecko jest
      na pewno tym, z którym chciałabym spędzić resztę życia.

      2. Nie wydałabym fortuny na nowe, firmowe ubranka, które po dwóch-trzech
      tygodniach są i tak za małe. Kupiłabym używane od którejś z e-mam.

      3. Choć jestem z wózka zadowolona to kupiłabym oddzielnie gondolę i spacerówkę a
      nie dwa w jednym.

      4. Dziecko spałoby oddzielnie od urodzenia - późniejsze uczenie spania we
      własnym łóżku to zbyt dużo stresu i dla mamy i dla dziecka.

      5. Nie byłabym już taka pewna, że moje dziecko nie będzie alergikiem bo nie ma
      po kim i nie piłabym tyle mleka w ciąży i zaraz po porodzie.

      6. Nie denerwowałabym się w ciąży, choćby nie wiem co! Byłabym jak skała i
      myślałabym tylko o moim maleństwie. Dziecko mam dość płaczliwe - i wydaje mi
      się, że to moja wina, bo jak było w brzuszku doznało zbyt dużo złych emocji...



      • zoi4 Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 05.03.05, 13:04
        1. Od pierwszych tygodni chociaż jedno karmienie z butli. Leże teraz z gorączką
        38,8 i bardzo załuje że nie przyzwyczaiłam Dagmary do butelki bo mogłabym
        trochę wypocząć a tak... obie się męczymy...

        2. Lżejszy, poręczny wózek byłby nieoceniony - często jeżdże autobusami a taki
        lekki wózek mogłabym sama wnieść do autobusu

        3. Byłabym ostrożna z tym "karmieniem na żądanie" bo akurat u mnie skończyło
        się przekarmieniem dziecka i był ryk (bo brzunio nie nadążał z trawieniem) Po 4
        tyg karmiłabym mniej więcej o tych samych porach i nie częściej niż co 2,5 - 3
        godz.
    • martolinip Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 05.03.05, 17:43
      1. kupiłabym baaaardzo dobry laktator (nie ten z canpola, przez który tyle się
      namęczyłam przy ściąganiu)
      2. kupiłabym oddzielnie obszerną gondolę a później lekką spacerówkę mimo że
      jestem zadowolona z wózka 2 w 1
      3. wybrałabym lepszego pediatrę
      4. poszłabym do neurologa prywatnie a nie państwowo (ewentualnie dowiedziałabym
      się najpierw czy ten państwowy to dobry bo oszczędziłabym wtedy dziecku płaczu
      i nerwów, tak wogóle to nie jestem za płaceniem za usługi lekarza)
      5. od 3 m-ca tylko body i rajsopki, spodenki, śpioszki a na noc pajacyk
      caaalutki rozpinany (na początku kaftaniki się sprawdzają)
      6. przemyślałabym lepiej zakup kombinezonu zimowego (kupiłam fajny ale
      maksymalnie gruby przez co teraz mojemu 7-miesięcznemu synkowi niewygodnie
      siedzieć w wózku i i tak kupiłam kurtkę)
      7. kupiłabym muszle laktacyjne to szybciej wygoiłabym piersi i nie musiałabym
      chodzić po domu z biustem na wierzchu i kapiącym mlekiem - udrękasad

      na pewno jest tego więcej ale widzę że i tak już dużo nastukałam, aż dziw że
      jakoś dajemy sobie radęwink
    • mysz78 Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 05.03.05, 21:01
      1. kupiłabym samochód 5-cio drzwiowy, a nie 3-drzwiowy smile nienawidzę upychać młodego z tyłu w foteliku
      2. byłabym mniej nerwowa w ciąży, mniej pracowała (a tak skończyło się zwolnieniem)
      3. zastanowiłabym się dłużej nad wyborem szpitala, albo chociaż nie leżała 10 godz na porodówce czekając, aż ktoś się zainteresuje sad((
      4. wyluzowałabym ze wszystkim, a przede wszystkim nie słuchała "dobrych rad"
      5. nauczyłabym małego jak najwcześniej zasypiać samemu
      a jeżeli chodzi o zakupy, to nie pamiętam kompletnych niewypałów. polecam body, śpiochy z rozpięciem w kroku, produkty aventu, śliniaczko-fartuszki IKEA. chyba wszystko.
        • inia25 polecam 06.03.05, 12:30
          przewijak z IKEA składany na sciane - uzywamy do dzis, nie mecze sie prze
          zmianie pieluh, nie musze byc zgieta w pół.

          ubranka z H&M


          a tu macie przyszle mamy fajny watek:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=13047696
    • mati7373 Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 06.03.05, 13:56
      Nie chcę się powtarzać po innych mamach - w większości zgadzam się z ich zdaniem.
      Dodaję od siebie:
      Jeżeli to możliwe radzę podłączyć się do internetu. Przy pierwszym dziecku nie
      miałam do kogo ust otworzyć a teraz kiedy tylko mam czas otwieram forum i od
      razu czuję się lepiej smile Zdecydowane działanie anty depresyjne. Polecam.
        • inia25 moje rady 07.03.05, 11:59
          Moje rady (ale tylko moje, nie wszyscy musza sie z tym zgadzać):

          * nie kupować zbyt dużo ubranek tych najmniejszych - dziecko bardzo szybko z
          nich wyrasta
          * nie kupować wózka typu 3 w 1, bo są potwornie cięzkie i jak dziecko dojdzie
          do 10 kg, to nie sposób go znosić z pięter
          * do łóżeczka używać poscieli z frotki - jest super miekka i milutka
          * układać dziecko do spania na boczkach (na zmianę raz na jednym raz na
          drugim), to będzie miało ładną głowke (nie płaską z tyłu)
          * na lato parasolka do wózka jest niezbędna
          * latem jak najczesciej układać dziecko bez pieluszki w ciagu dnia (w aptekach
          można kupic przscieradła jednorazowe)
          * przyzwyczajac dziecko do ludzi, żeby nikogo sie nie balo
          * nauczyc dziecko spac w halasie!
          * jak dziecko zaczyna byc dopajane, to najlepiej uczyc dziecko pic wode
          * warto kupic przewijak z IKEA przykrecany do sciany, skladany. Kosztuje 200
          zł, ale jest nieoceniony!!
          * uzywać jak najmniej kosmetyków, czyli tylko mleczko do ciala, emulsja do
          mycia i krem do pupy
          * warto zainwestowac w mate edukacyjna dla maluszka
          * nie kupowac ciezkich grzechotek
          * przytulac, calowac, nocic maluszka, zeby czul sie kochany. Moja byla bardzo
          duzo noszona na rekach i wcale jej tak nie pozostało!
          * od pierwszych dni zycia dziecka czytac bajeczki - dziecko sie przy nich
          uspokaja i wycisza. Wystarczy kilkanascie minut dziennie!
          * nie warto inwestowac w drogie zabawki, bo i tak najfajniejsze sa pudełka,
          miseczki, lyzeczki, garnki itp. A jak zabawki, to te najbardziej "odpustowe".
          * nie warto kupować termoopakowania do butelek - nie trzyma ciepla i smierdzi
          * fotelik samochodowy doskonale spelnia w domu role lezaczka, wiec nie warto
          kupowac i tego i tego
          * warto kupić nosidełko na brzuch - szalenie ułatwia zycie
          * na lato warto mieć lekką parasolkę
          * do wycieranai buzki maluszkowi mozna zrobic z tetry male chusteczki: pieluche
          tetrowa przecinamy na 4 czesci i obrabiamy na szydełku (zadanie dla babci lub
          zdolnej mamy). Lub mozna kupic malutkie reczniczki
          * zamiast kocyka na lato, do wózka warto mieć flanelowa pieluszke do okrywania
          maleństwa
          * warto do kąpieli kupić fotelik "foczka" super sprawa, ułatwia kąpiel już od
          pierwszych dni
          * polecam bieliznę firmy lafel - doskonała jakość
          * odradzam termometr do ucha - u nas się nie sprawdził, nie możemy zmierzyć
          temperatury wciąż wychodzą jakieś bzdury
          * warto kupić karuzelkę chicco reagującą na głos dziecka
          * nie polecam baldachimów nad łóżeczko - siedlisko kurzu
          * polecam zakup ksiąki "gry i zabawy z niemowlakami"
          * warto kupić wózek z dużym koszem na zakupy, do którego jest łatwy dostęp
          * warto mieć torbę do wózka
          • pipsztok Re: moje rady 07.03.05, 12:45
            Mam pytanie;ten przewijak z IKEA to tylko przewijak i nic wiecej? ,Mam na mysli
            to, czy jet tam jaks polka, poleczki na kosmetyki itp. Ja myslalm o komodzie z
            funkcja przewijak i juz sama nie wiem. Wyzej napisalam do Ciebie inne pytanka.
            Moglabys zerknac? Dzieki.
            Od kiedy mozna dzieciaczka nosic w nosidelku na brzuchu?Ile kosztuje karuzelka
            Chicco?
            Dzieki za wszystkie rady smile
            • inia25 do pipsztok 07.03.05, 13:01
              na poprzednie pytanka już Ci odpowiedziałamsmile

              przewijak z IKEA ma 6 kieszonek. Fajne jest w nim to, ze składa się na ścianę i
              nie zajmuje miejsca. Wejdz na stronę www.ikea.pl i tam w dziale dla
              niemowlaków możesz go zobaczyć . Nazywa się gulliver i kosztuje teraz 249 zł.
              Ale uwież mi, że warto.

              A i wazna rzecz - komodę kup z drzwiczkami, a nie taką z szufladami. Ja taka z
              szufladami wyrzuciłam po 2 tyg, uzytkowania. Szuflady są płytkie i nie
              praktyczne (według mnie).

                  • iwcia75 komoda, przewijak, rozek 07.03.05, 13:54
                    zgadzam sie- kupujcie komode z szafkami, nie z szufladami.
                    przydaje sie rowniez szuflada przy lozeczku.
                    co do przewijaka- kupilam zwykly i lezy,bo zbyt duzo miejsca mi zajmowal i
                    zaslanial spiace w lozeczku dziecko. przewijam na pieluszce w lozeczku.
                    nie wyobrazam sobie zycia bez rożka. mam az 3 rozki(prezenty),ale sprawdza sie
                    tylko jeden- nieusztywniany, nie wiazany i z milego w dotyku materialu.
            • inia25 Re: moje rady 12.03.05, 23:19
              pipsztok napisała:

              > Mam pytanie;ten przewijak z IKEA to tylko przewijak i nic wiecej? ,Mam na
              mysli
              >
              > to, czy jet tam jaks polka, poleczki na kosmetyki itp. Ja myslalm o komodzie
              z
              > funkcja przewijak i juz sama nie wiem. Wyzej napisalam do Ciebie inne
              pytanka.
              > Moglabys zerknac? Dzieki.
              > Od kiedy mozna dzieciaczka nosic w nosidelku na brzuchu?Ile kosztuje
              karuzelka
              > Chicco?
              > Dzieki za wszystkie rady smile


              ole w nosidelku na brzuch zaczalam nosic jak skonczyla 2 miesiace, ale nosilam
              ja w pozycji lezacej - mialam takie nosidelko ktore ma kilka pozycji dla
              maluszka

              a karuzelka chicco kosztuje okolo 150 zl, na allegro widzialam za cos okolo 50smile

              sorki ze wczesniej na te pytanka ci nie odpisalam, ale jakos sie zagapilansmile
          • lolalilu Re: moje rady 07.03.05, 14:06
            hmm z większością się zgadzam. Oto wyjątki:

            1.Wózek 3w1 jest nie musi być toporny i ciężki (nasz stelaż waży 7,5 kg). A
            sprawdził się rewelacyjnie - miałam stelaż zawsze ze sobą, więc niespdziewane
            zakupy lub spacer nie były żadnym problemem. Zamienimy go dopiero na leciukta i
            malutka spacrówkę parasolkę za kilka miesięcy. W ogólnym rozrachunku uważam
            zakup wózka 3w1 za dobry pomysł. Dorzucę jeszcze doświadczenie przyjaciółki -
            jej synek bardzo płakał w gondoli (ma taki sam wózek jak my) więc go najpierw
            woziła na spacer w foteliku samochodowym założonym na stelaz (inaczej nei było
            mozliwości) a w 5 misiącu mały trafił do rozłożonej na płasko spacerówki. Wózek
            ze świetną amortyzacją pozwolił na zastosowanie takiej opcji. Łatwiej też się
            przemieszczać tylko ze stelazem.
            Bardzo sparwdził się fotelik samochodowy (0-13kg) z daszkiem. Daszek chronił
            przed deszczem czy sniegiem przy dojściu do samochodu, ale też przed słońcem.

            2. Nie używałam latem parasolki do wózka - mam drugi (dodatkowy) daszek do
            spacerówki.
            • inia25 Re: moje rady 07.03.05, 15:35
              zgadzam się ze sa wózki 3 w 1 ktore sa leciutkie - ale zazwyczaj sa drozsze -
              mnie nie bylo stac

              parasolki do wozka tez nie uzywalam, ale uwazam, ze bylaby swietna - jak
              bylismy nad morzem, to musialam malej zakladac na wozek pieluszke i zaslaniac
              tak, zeby slonko nie swiecilo, bo nie mieilismy wozka z przekladana raczka. a w
              nadmorskiej miejscowosci nie uswiadcczysz parasolki!
              • lolalilu Re: moje rady 07.03.05, 17:10
                tak są droższe, ale chyba warto pozbierać pieniądze na taki wózek. Starcza na
                długo, jest lekki i praktyczny. Wolałabym kupić używany dobry wózek 3w1 (np.
                bebe confort) niż nowy ciężki wózek typu który pokazałaś niżej...
                • kaska.to Re: moje rady 13.03.05, 08:38
                  witam,rozgladam sie za wozkami, z wypiekami na twarzy czytam Wasze
                  wypowiedzi,sama nie wiem, co mam robic.nastawialam sie wczesniej na wozek 3w1
                  lub 2w1 - nie wiem, czym sie dokladnie roznia i na czym to wszytstko poleg.do
                  jakiego wieku dziecka moga byc uzywane.czy moge prosic o kilka rad,
                  odpowiedzi.jesli nie sprawi problemu prosze na skrzynke prywatna.pozdrawiam.
                • moniap8414 Re: moje rady 20.04.07, 13:59
                  mam do sprzedania wozek bebe comfort jesli interesowałoby to pania zaparaszam
                  na moje gg chetnie udziele blizszej informacji pozdrawiam gg2627257
            • dagle Re:3 w 1 07.03.05, 15:38
              ja tez nie rozumiem, dlaczego jedna z was napisala, ze wozki 3 w 1 sa ciezkie,
              ja uwazam , ze wrecz przeciwnie, sa lekkie, wygodne, stelaz sklada sie jak
              parasolka i bez problemy mozna go przenoscic

              to, co powiecie na te masywne, kolubryniaste wozki na pompowanych kolach, nie
              dosc, ze niezbyt urodziwe wink, to jeszcze nieporeczne i ciezkie, jak diabli

              pozdrawiam
              • inia25 Re:3 w 1 07.03.05, 15:45
                ja nie mowie o wozku ze stelazem na ktorym montujesz fotelik i wozek, a mowie o
                wozku w ktorym masz: nosidełko (plaskie), wozek gleboki a pozniej spacerowke
                takie typu: deltim, tutek, arti. Moze powinnam napisac 2 w 1? mówię o takich
                wozkach:
                www.tutek.pl/esklep.php?show=produkt&prodid=15&prodnazwa=SEBEK%20LUKAS%
                202
                • dagle Re:3 w 1 07.03.05, 16:03
                  mowiac kolubryniaste, mialam wlasnie te na mysli smile))

                  ja mam Chicco C1 Trio,tu jest ten wozeczek
                  www.chicco.pl/main/map/details.asp?
                  a_id=2&c_id=11&a_name=0m+&c_name=Na+spacerze&p_id=1351&sub_id=119
                    • dagle Re:3 w 1 07.03.05, 16:29
                      dzieki smile))
                      ale nie pytaj, ile kasy kosztował, duzo za duzo, gdybym mialam jeszcze raz
                      podejmowac decyzje o zakupie wozka, nigdy bym go nie kupila!!!
                      No, ale coz uczymy sie na bledch, chcialam chicco, to mam smile))
                      spelnimlam swoje marzenie o psiadaniu najnowszego modelu chicco przy naszym
                      upragnionym dzieciatku i slono za to zaplacilam wink))

                      tak wiec wyszla mi kolejna rada-
                      Nie spelniajcie swoich marzen, bo zbankrutujecie,

                      oczywiscie zartuje!!!
            • sto_krotka30 Re: moje rady 07.03.05, 16:28
              Jezeli chodzi o wozki 3 w 1 to sa wspaniale, jezeli nie trzeba znosic ich po
              schodach (gdy ktos mieszka w bloku bez windy, wowczas jest lepiej kupic wozek
              dla dzidzi od 0 do 2 latek i taki zeby siedzenie rozkladalo sie na 170 stopni,
              a wozek byl lekki do 5 kg. Tylko trzeba zwrocic uwage na to, zeby szerokosc
              siedzenia byla wieksza niz 32 cm, bo to zbyt malo nawet dla noworodka, gdy
              ubierze sie go w kombinezon zimowy. Dodatki do wozka takie jak nakrycie
              przeciwdeszczowe, parasolka, bo letni daszek nie zawsze dobrze chroni, sa
              potrzebne.
              • lolalilu Re: moje rady 07.03.05, 17:06
                ja swój wóze 3w1 bebe confort znoszę po schodach i jest OK. stelaż składa się z
                gondolą bez problemu - jedną ręką. Również jedną ręką się go rozkłada.

                Nie wyobrażam sobie spacerów z noworodkiem bez gondoli.
                • monikaj21 Re: moje rady 18.12.05, 09:55
                  Ja sobie wyobrażam - doskonale obesliśmy się bez gondoli, do spacerówki
                  rozkładanej na płasko mieliśmy wkład - nosidło, który stosowaliśmy przez
                  pierwsze tygodnie.
                  Muszę znosić wózek po schodach, więc wybrałam leciutki - 7 kilo. Cieszę się, że
                  tak zrobiłam
              • zizuzazul Re: moje rady 18.12.05, 21:40
                >lepiej kupic wozek
                > dla dzidzi od 0 do 2 latek i taki zeby siedzenie rozkladalo sie na 170
                stopni,
                > a wozek byl lekki do 5 kg

                Błagam, napisz, jaki wózek jest taki lekki! Na razie z słyszałam o lekkich Peg
                Perego, ale one ważą 8-9 kilo.
            • maga202 Re: moje rady 15.12.05, 11:49
              Ja się z tobą zgadzam co do wózka 3w1. Moj jest ciężki ale wcale mi to nie przeszkadza bo mieszkam na wsi i nie muszę go targać po schodach co więcej dmuchane koła na wiejskich dziurawych drogach sprawdzają się doskonale. A do samochodu mam leciutką składaną parasolkę.
          • aurelkax Fotelik i tetrowe pieluchy 09.05.07, 14:20
            > * fotelik samochodowy doskonale spelnia w domu role lezaczka, wiec nie warto
            > kupowac i tego i tego
            - dziwne... Nie chciałoby mi sie wypinac fotelika z auta i ciagać z soba do
            mieszkania. Wolałabym miec i fotelik i lezak osobno.

            Dlaczego wiele osoob doradza pieluchy tetrowe pociete na mniejsze kawalki do
            przecierania pyszczka dziecku? Czemu nie wystarczą dobre chusteczki higieniczne?
            takie grubsze 3-warstwowe sa bosko miękkie. I prać tego nie trzeba podobnie jak
            jednorazowych pieluch.
    • magda1975 Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 07.03.05, 16:49
      u mnie się nie sprawdziły smoczki Aventu. Od urodzenia karmię Adasia butelką i
      po smoczkach Avantu maleństwo miało kolki. Teraz od czasu jak używam smoczki i
      butelki HUK - nie mam problemu z kolkami.
      Poza tym nieoceniony jest podgrzewacz i sterylizator.
      Uzywam też poduszki z pestek wiśni jako termoforu.
      Pozdrawiam
      Magda
      • delfinlex Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 07.03.05, 18:08
        Aż do rozmiaru 68 - żadnych bluzeczek, koszulek, body zakładanych przez głowę -
        zwłaszcza 56, czyli na samym początku! Duży stres dla Mamy, czy nie uszkodzi
        Maleństwa! Ani zapinanych z tyłu!! Koszmar i uwiera dzidzię.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20927534
      • gusiak_mama_kacperka Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 12.04.05, 12:00
        Co bym zmieniła? Kacper ma 3 latka, za chwilę urodzę Kubę i jedyne co
        zmieniliśmy, to żadnych kaftaników!!!! Tylko body!

        Poza tym z wieloma z Was się nie zgodzę:
        - nadal będę karmić tylko piersią (żadnego dopajania, butelek itp, bo to jest
        niewygodne! sterylizatory, butelki - niepotrzebny zamęt i strata czasu)
        - nadal nie kupię gondoli - nosidło do wózka jest ok
        - nie dam się wciągnąć w komercyjny szał - żadnych pozytywek, mat edukacyjnych,
        wisiorków na foteliki; jestem przekonana, obserwując mojego syna, że dziecko
        absolutnie tych rzeczy nie potrzebuje;
        - mam nadzieję, że i tym razem będe mogła jeść wszystko - jestem pewna, że
        alergia dziecka nie zalezy od tego, co się jadło w ciąży; jak się zdarzy, będe
        się oszczędzać, jeśli nie - pierwsze truskawki moje!

        Polecam przede wszystkim dużo zaufania do zdrowego rozsądku. To pomaga. I czasem
        warto posłuchać własnej mamy.
        • acsis Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 09.09.06, 23:26
          - -jestem pewna, że
          alergia dziecka nie zalezy od tego, co się jadło w ciąży; jak się zdarzy, będe
          się oszczędzać, jeśli nie - pierwsze truskawki moje!--
          A skad ta pewność? z reszta twych uwag sie w pełni zgadzam(zwłąszcza te maty,
          stryliatory itpwink )ale ja jako alergik restrykcyjnie pilnowałam diety na
          początku karmiąc a wciży nie jadłam fistaszków, które są bardzo
          alergizujace.badania wykazały że dla zmniejszenia ryzyka alergi ważne jest jak
          najpuźniejszy kontakt z produktami silnie alergizujacymi(fistaszki, ryby..)a za
          to kontakt z bakteriami-by układ odpornosciowy miał na czym ćwiczyc a nie
          atakował własnego organizmu.czyli perfekcyjna czytsość (prasowanie wygotowanej
          tetry na przykład)mija sie z celem.Dla odpornosci ważne jest też kontakt z matką
          i ojcem tuż po porodzie.chodzi o to ,ze maluch ma przeciwciała na ich
          drobnoustroje więc mu one nie grożą idobrze by to one go zasiedliły. gorzej
          jeśli to bedą mikroby szpitalne
    • monikagalek Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 07.03.05, 18:34
      nie kupiłabym już żadnych bluzeczek z kapturkiem. koszulki sie sprawdziły,
      zresztą body również. Kupiłabym łóżeczko na kółkach Graco, drogie ale świetne.
      Jeśli jescze chodzi o ubranka to najlepiej całe pajace, rozpinane. Troche
      później zamiast leżaczka kupiłabym fotelik samochodowy, ale każde dziecko jest
      inne. Napewno już nigdy nie kupiłabym butelek Canpolu!!! Osobiście używałam
      Aventu. Zbędne były u nas również ręczniki z kapturkiem, bo są dość małe a
      kapturka w sumie i tak sie nie używa. No i napewno przy drugim dziecku będę
      pępuszek odrazu smarować alkoholem, gencjana sie nie sprawdziła wogóle.
      Wózek w sumie też niezbyt trafiony, bo waży 17 kg, uffff.

      a jeśli chodzi o kosmetyki, to na początek u nas tylko mydełko i oliwka,
      wystarczyło w zupełności.

      pozdrawiam wszystkie mamy:

      ------------------------------
      A oto Samuel:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20125663&a=20125663
      • nadzieja30 Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 07.03.05, 19:09
        -tylko body, żadnych kaftaników,
        -przewijarka super się sprawdziła,termometru do wody używam do teraz (synus ma
        8, 5 miesiąca),
        -super są butelki i smoczki Avent,
        -lepsze są kombinezony na zime niż kurteczka i spodnie,
        z kremów do buzi tylko zwykła płynna prafina (na wszystkie inne kosmetyki miał
        uczulenie),
        - chusteczki do pupy nie muszą być te najdroższe, wystarczy Cleanic Dzidziuś,
        -zbędne są ręczniki z kapturami,
    • jomamma Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 07.03.05, 19:42
      A ja POLECAŁABYM ze szczerego serca!:
      - najważniejsze to nerwy na wodzy - bardzo się "przydaje" miły i cały
      uśmiechnięty dzidziuś (mimo porodu o 2,5 mies wcześniej! - ojej...). Nie
      wierzyłabym, ale neurolog potwierdził!!! / potem mnie trochę zżarły i padło mi
      na pokarm, ale do dziecka zawsze (!!!) cała w skowronkach!/
      - bardzo, bardzo przydatny sterylizator - (bez naszego AVENTu chybabym umarłasmile
      - nie wiem, jak się ma do karmiących naturalnie, ale przy przejściu na butlę
      przydatny
      - nawilżacz w sypialni w okresie grzewczym!!!!! - u nas "chodzi" 24 godz. na
      dobę, a jak się zepsuje od razu kupimy następny - ułatwia oddychanie, mała nie
      miała nawet kataru(tfu, tfu), zakraplamy do niego eukaliptus i jest od razu
      inhalacja
      U nas w domu postawiliśmy na muzykę i tak:
      - polecam "puszczać" jeszcze w ciąży jakąś melodyjkę, później jak znalazł do
      uspokajania- my mieliśmy pozytywkę z całkiem spokojną melodyjką, ale mała jak ją
      słyszy, to aż pieje z zachwytu smile)
      - "grająca" zabawka - Pan Maus /lekko neurotyczny smile i ruszającu się, do
      kupienia w Smyku - i nazywa się "deedle dudes"/ potrafi wyprowadzić maluchę z
      największego płaczu! Mi się to nieraz nie udaje, jemu zawsze!
      polecam zainwestować we własne lekcje śpiewu wink - też niezły uspokajacz i lek na
      zasypianie
      Zostałam uczulona przez pediatrę na samym początku, że do dziecka należy
      podchodzić z szacunkiem ("...bo się może skończyć źle") i wręcz z namaszczeniem
      smile, tzn.: żadnych gwałtownych ruchów, spokojnie, bez wrzeszczenia mu nad uchem -
      odwdzięcza się też spokojem smile
      - odnośnie ciuszków, wózków i kosmetyków - podpisuję się pod wcześniejszymi
      wypowiedziami, ale z małą poprawką: u nas zdał egzamin ciepła ni to kurteczka,
      ni to "góra" od dresów z kapturem właśnie! - polarowa - zakładana pod kombinezon
      . Mała nie znosi czapek, ale już grubych czapek nienawidzi - dlatego zakładamy
      jej cienką, na to kapturek z tej kurteczki, na to ciepły kaptur kombinezonu i to
      załatwia sprawę, nawet super zakrywa uszka.
      Uff... Jak tak się pomyśli, to sporo tego wychodzismile
      Pozdrawiam serdecznie
      Joanna
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka