ciąża a latnie samolotem???

06.03.05, 12:25
Mam pytanie czy któraś z Was wie coś na temt zwiaku ciąży z lataniem
samolotem? Kiedy nie jest to niebezpieczne i czy wogóle nie jest wsakzane??
    • mama75 Re: ciąża a latnie samolotem??? 06.03.05, 14:08
      Teoretycznie latac w ciazy mozesz, no moze poza ostatnim miesiacem ciazy, ale
      na takim etapie, to nawet linie lotnicze nie wpuszcza Cie na poklad.
      Jesli z ciaza wszystko jest ok, to nie ma przeciwskazan. Ja latalam bardzo
      czesto do 12 tc. Nagle zaczely sie skurcze przepowiadajace i czeste plamienia,
      wiec teraz siedze pokornie na zwolnieniu lekarskim.
      Cisnienie w samolocie nie jest zagrozeniem dla Dzidzi, bardziej turbulencje i
      nagle zmiany wysokosci. Jesli jadac winda (taka "zamknieta puszka" np. jak w
      Palacu Kultury), nie masz zadnych problemow, to spokojnie mozesz leciec.
      Oczywiscie i tak przed kazdym lotem powinnas porozmawiac ze swoim lekarzem.
      Juz nie pamietam dokladnie, ale od ktoregos tygodnia ciazy i tak przy zakupie
      biletu musisz pokazac zgode lekarza na podroz, a i tak ostatnie slowo nalezy do
      lini lotniczych.
      • sylwunia1982 Re: ciąża a latnie samolotem??? 06.03.05, 14:12
        dzięki za odpowiedź. Jeszcze nie jestem pewna czy jestem w ciąży. Jutro idę na
        badanie. Ale jak bym była to sam początek. wyjazd mam w połowie kwietnia
        dlatego zaczełam się nad tym zastanawiać. Ale konsultacja z lekażem i tak przed
        wyjazdem będzie. Pozdrawiam i jeszcze raz dzieki za odpowiedź
        • aga863 Re: ciąża a latnie samolotem??? 07.03.05, 18:09
          ja latalam bardzo czestodo 7 miesiaca ,na calym swiecie ciezarne moga omijac
          bramki do wykrywania metali i poddawac sie kontroli recznej (przes kobiete)
          wystarczy tylko powiedziec ze jest sie w ciazy.niwstety w Polsce natrafia sie
          na trudnosci np.wKatowicach przeprowadzali mnie przez pomieszczenie gdzie sa
          bagaze a ponattona zmianie nie bylo kobiety wiec wogole mnie nie sprawdzano
    • mama75 Re: ciąża a latnie samolotem??? 17.04.05, 16:04
      sorki, ze podciagam ten watek - ale przydazyla mi sie dosc dziwna sytuacja. Od
      7 tc ciazy jestem na zwolnieniu lekarskim z powodu plamien i skorczy
      przeowiadajacych. Caly czas bylam pod kontrola lekarki, ktora wiedziala wszysto
      o przebiegu mojej ciazy. Wiedziala tez, ze planowalam przelot do mojego meza z
      Polski do Kanady. Do 26 tc na kazdej wizycie potwierdzala mi, ze moge leciec,
      ze na pewno wystawi mi zaswiadczenie dla linii lotniczej, ze nie ma
      przeciwskazan do podrozu samolotem. Wyobrazcie sobie moje zdziwienie, kiedy w
      dniu poprzedzajacym wylot, na zwyklej kontroli lekarskiej pani doktor
      oswiadczyla, ze ciaza jest zagrozona i ona takiego zaswiadczenia mi nie
      wystawi. Dodala, ze lece na wlasne ryzyko. Pozniej zaczelo sie badanie, ktore
      trwalo wyjatkowo dlugo i bylo bardzo nieprzyjemne. Lekarka zapytala kiedy
      ostatni raz robilam cytologie, bo cos jej sie bardzo nie podoba (do tej pory
      chodzilam na wizyty co 2 tygodnie i wszystko bylo ok). Dostalam skierowanie na
      dodatkowe USG (a bylo to w srode wieczorem, gdy w czwartek nad ranem
      wylatywalam), tak jakby odpowiedzialnosc za zgode na wylot chciala zrzucic na
      innego learza. Nagle dostalam lekarstwa na anemie, ktora mialam od poczatku
      ciazy - ale wczsniej nie widziala otrzeby leczenia jej. Wyniki badan, ktore od
      poczatku ciazy byly bez zmian, wykazaly poczatki gestozy.

      Wyobrazacie sobie moje przerazenie jak wsiadalam "na wlasne ryzyko" do
      samolotu ?

      Po przylocie do Montrealu, moj maz od razu zadzwonil do jednego z najlepszych
      lekarzy w miescie, ktory stwierdzil, ze przede wszystkim mam sie uspokoic i on
      nie widzi zadnych powodow do natychmiastowej wizyty. Ze wszystko mozemy omowic
      na spokjnie za kilka dni.

      Czy ktoras z was tez miala takiej "akcje" za swoim lekarzem ?
      • malina.majka Re: ciąża a latnie samolotem??? 17.04.05, 16:28
        Ja od początku ciąży latam bardzo dużo.Teraz jestem w Polsce na zwolnieniu od
        12tc.ostatnio po badaniu gin stwerdziła,że mam tylko 1cm szyjki ale jest twarda
        i zamknięta, więc mogę wracać do domu.W sumie to nie dała mi żadnego
        papierka,więc moge to potraktować jako lot na własną odpowiedzialność bo w
        końcu zawsze istnieje jakieś ryzyko.Mam tylko nadzieję,że jak będę chciała
        przylecieć kolejny raz w trakcie ciąży to w Londynie wydadzą mi to
        zaświadczenie no i że z szyjka będzie ok. Pozdrawiam,malina i 18tyg brzusio
Pełna wersja