Dodaj do ulubionych

38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni

09.03.05, 19:03
witam ponownie dojrzale kangurzyce
juz niewiele nam zostalo, dzielmy sie dalej smuteczkami i
radosciami...odliczajmy...
Obserwuj wątek
    • agaluba Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 09.03.05, 19:44
      ha, ha, a Wy tu wszystkie drogie panie chcecie mieć poród już za sobą (firanki,
      sexy, herbatki).. a ja robie wszystko, zeby jeszcze nie urodzić - mimo ze
      termin mam na 20 marca i jeszcze pare dni temu marzylam o tym samym, co Wy...
      w tak zwanym międzyczasie jednak przywlókł się do nas wirusek.. i katary do
      pasa i generalna porażka.. nie dość, że ja to jeszcze mój mąż..
      Macie jakiś pomysł jak pozbyć się kataru w krótkim czasie? I wmówic maleństwu,
      żeby urodziło się po wyleczeniu naszych nosów?

      kichająca Aga i Krzyś
      • marysia_p Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 09.03.05, 20:03
        Aga, jak mnie zaczyna atakowac katar to ja go....czosnkiem! a coo.. kroje zabek
        na male kawalki i wkladam do dziurek, nie za gleboko, przykladam chusteczke i
        gleboko oddycham...kreci i swedzi przeokrutnie...po chwili zaczyna sie totalne
        kichanie...potem wiesz co trzeba zrobicwinkwszystko sie pieknie przeczyszcza i
        jest o niebo lepiej z oddychaniem! polecam, sprawdzilam i to naprawde dziala.
        Aaaaaaaaa, wazne! - przed cala AKCJA i po niej smaruje nos jakims tlustym
        kremem, co by go zbytnio ten czon nie podraznilwink
        Mam nadzieje, ze Ci pomoze.
        Pozdrawiam i zdrowka zycze,
    • magdek2 nastepny wątek ? 09.03.05, 19:51
      no ładnie, co na jednym lekko sie zadomowię i przyzwyczaję to już się
      przenosimy, ja dzisiaj zaczęłam 38 tydzień, ale nic mnie nie boli.... a i moge
      tylko pozazdroscić jesli któras nie wie jak brzuszysko boli w czasie okresu,
      wiec na pewno rozpoznam te bole jesli sa podobne, ciągle cos jem dziewczyny,
      obłęd, skończe jedno a myślę o następnym sad
      • grochalcia Re: nastepny wątek ? 09.03.05, 21:11
        Kasiula!!!!Witaj!!!ja na gadu mam, ze ciagle jestes niedostepna!!!! no to mnie
        boli jak diabli caly dzien....tak spanikowalam, ze najpierw zadzwonilam do
        lekarza a potem do wybranej poloznej. zostalam uspokojona, moge spokojnie spac.
        ale bol jest tak cholerny, ze zaczynam sie niezle bac tych boli porodowych!!!!!U
        Cara bylo ok, nawet byl dosc mily, wbil pieczatke ze zgoda na porod rodzinny,
        tylko sie zdziwil, ze ja w 38 tyg a juz przyszlam zalatwiac porod rodzinny. to
        co, mam czekac do 40 jak mnie skurcz za skurczem lapie???? Rany!!!Buziak
    • iwonaw.1970 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 09.03.05, 21:21
      Witajcie
      Mam termin na 26 marca. Chyba nie dotrwam. Z łóżka dosłownie staczam sie na 4
      łapki. Brzuch mam ogromny i ciągle sie napina. Nie czuję bólu. Dzisiaj ostatni
      raz byłam na wizycie kontrolnej, a jutro usg (kość udowa do sprawdzenia....).
      Potem tylko ktg i oczekiwanie.Zaczęłam pić herbatkę z liści malin. Czy
      wystraczy 2 x dziennie?
      Pozdrawiam
      IW
      • mgg1 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 09.03.05, 23:07
        Iwonko ja tez ledwo sie tocze i dlatego gwarze sobie tutaj wesolo, bo innaczej
        nie wytrzymam...
        u mnie napieciom towarzyszy czasem bol...i tak sie boje, czy rozpoznam te
        wlasciwe skurcze...
        moj brzuszek napina sie juz od 4 miesiaca ciazy..wtedy po raz pierwszy lezalam
        plackiem 2 tygodnie, wstajac tylko do toalety....
        ja ide w piateg na ktg i usg i zobacze jak tam moj maly...
        dzis poszlam tylko wieczorem do supermarketu, chcialam zaczerpnac swiezego
        powietrza i nic nnie dzwigalam, maz szedl obok ledwo wrocilam do domu...
        ostatnie moje podrygi za kierownica...tez
        teraz ide sie tez polozyc, bo czuje, jak maly zaczyna sie buntowac...nie moge
        siedziec
        do jutra
        pozdrawiam Gosia
        • anna7777 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 10.03.05, 00:01
          no to i ja dolacze...
          turlam sie juz po domu,a nie chodze,ledwo na zakupy pojade,jakis obiadek upichce
          i na nic wiecej mnie nie stac;sikam co 15 min.,a najbardziej,jak juz zamierzam
          zasnac.
          Apetytu takiego to przez cala ciaze nie mialam:wczoraj pojechalam do polskiego
          sklepu i kupilam delicje(zjadlam w przeciagu min.w samoch.),a pozniej w innym
          sklepie odruchowo kupilam 2lcoli-wypilam w 2h.
          W niedziele natomiast(ale to z winy meza)zjadlam hamburgera,do tego cola i
          tluste krazki cebulowe-male sie zemscilo po poludniu-zwijalam sie z boli,ale to
          jakby od kopniakow,polowa brzucha.
          Dzisiaj natomiast dopadly mnie jakies skurcze,ale ja za kazdym razem to sie
          ciesze,bo mam nadzieje,ze to moze porod wkrotce i obliczylam,jesli sie spozni do
          ktoregos tam kwietnia,to w sumie wyjdzie jeszcze miesiac.Szok.Oby nie...
          Pozdrawiam Mamuski
          • anna7777 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 10.03.05, 00:08
            co do tych naturalnych przyspieszen-to jakos od tyg.juz odkladam codziennie na
            nastepna noc i nic nie wychodzi,bo jakos dziwnie wieczorem zaczyna mi wszystko
            dolegac...moze dzisiaj...
            a widze, ze jakis szal na te liscie,ale mi sie nie chce szukac po sklepach
            pewnie spicie juz smacznie wszystkie-kolorowych snow babeczki
            • agnieszka.k.k Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 10.03.05, 07:35
              Witam wszystkie kobietki z rana !!!!
              Ja tez się do Was przyłączę choć pewnie nie na długo, bo właśnie wczoraj przed
              21-szą odszedł mi czop śluzowy, więc myślę, że poród może się zacząc w każdej
              chwili, to przecież już 39tc.......
              Ale ja mam nadzieje, ze jeszcze troszke pochodzę, termin na 17 marca więc już
              tuż, tuż....
              Samopoczucie fizyczne jest okropne a psychicznie czuje sie ok, jakoś specjalnie
              nie myślę o bólach porodowych, bo wiem, że takie maleństwo to wszystko później
              wynagrodzi pięknym uśmiechem i ślicznymi oczkami.

              pozdrawiam wszystkie mamusie, które są juz przy końcówce ciąży,
              trzymam za Was wszystkie mocno kciuki !!!!!

              Aga i Maciuś (jeszcze w brzuszku)
              lilypie.com/days/050317/0/21/1/+10/.png
                • mgg1 jestem niewyspana...cala nocke mi dokuczal... 10.03.05, 07:51
                  3-mamy za Ciebie kciukasy i daj znac, chocby przez meza...
                  oj kobietko...cieszymy sie razem z Toba...
                  a co ma byc?
                  ja to mam od dwoch dni skurcze...moze to wplyw tej herbaty...moze jednak na
                  mnie dziala ona w dwojnasob....brzuch twardy jak kamien, od gory obrecz i na
                  dole jak na okres - chwilami
                  moze nie powinnam jej pic...ja chce rodzic przed samymi swietami lub zaraz po...
                  ale co ja chce?1? czy to wazne?
                  maly rozpycha sie coraz bardziej, a najgorzej jest w nocy jak wpija swe stopki
                  kochane, najpiekniejsze cmmmmokkk

                  pozdrowionka Gosia i Tuptus we wtorek zaczynamy 39 t.
                  • agnieszka.k.k Re: jestem niewyspana...cala nocke mi dokuczal... 10.03.05, 07:58
                    Jesli chodzi o herbatkę, to może naprawde na Ciebie już działa a może poprosty
                    maleństwo chce Was-rodziców juz zobaczyć.
                    Jesli chodzi o mnie to mam miec synka, wiem o tym już od 21tc, miałam wtedy
                    robione usg 3d u dr Makowskiego, a potwierdził to drugi raz w 32 tc, więc
                    myślę, że sie nie pomylił......
                    ale o wszystkim napisze Wam jak już bedzie po wszytskim...
                    mam nadzieję, że to jeszcze kilka dni

                    Aga i 39t Maciuś w brzuszku
                    • ainaw To ja też 10.03.05, 08:29
                      To ja się też melduję smile))
                      W poniedziałek zaczynam 39 tydz.!
                      Nie jest ze mną źle, jakoś się poruszam, aczkolwiek brzuch twardnieje mi co
                      chwila, a w nocy budzą mnie bóle a la okresowe sad. Wczoraj musiałam zapodać
                      Nospę - dopiero przeszły. Ale chciałabym dotrzymać do poczatku przyszłego
                      tygodnia - trochę rzeczy chciałam jeszcze załatwić...
                      Dzisiaj kosmetyczka, jutro dentysta sad. No i teoretycznie czeka mnie jeszcze
                      małą operacja remontowa w mieszkaniu... Hmmm... Dam radę? smile
                      Miłego dnia

                      Ania i Lenka 37 tydz i 4 dni

                      PS. Nie wiem czemu wstawił mi się osobny wątek???
                      • mbuk do ainaw 10.03.05, 10:41
                        no no plany niezłe kosmetyczka, dentysta, remoncik, podziwiam smile
                        ja jak patrzę na tą snieżycę za oknem to nawet mi sie myśleć nie chce zeby
                        wytknąć nosa z domku.
                        Marzena
    • mama_wojtusia2 hi i jak tam kobitki? 10.03.05, 08:36
      Mnie dzisiaj nic nie boli smile))) Ale luzik!
      No ale żeby Was jakoś specjalnie nie zdołować, to pójdę coś posprzątać i na
      zakupy. Jak wrócę to pewnie będzie bolało i sobie ponarzekamy wink
      A dzisiaj to sobie kupię duuuużo picia! A na obiad własnoręcznie zrobię
      pierogi ruskie (no chyba, że nie będzie mi się chciało).
      Buziaki
      Marzena
      • grochalcia Re: pierogi!!!! 10.03.05, 08:59
        to ja poprosze mala paczuszke tych pierogow do ostrowca, bo to moje ulubione!!!!
        Jak sie obudzilam, to mnie tez nic nie bolalo i az sie zmartwilam. jak boli-zle,
        nie boli-tez zle....ale wykorzystalam znow rano meza, a zaraz sobie zrobie
        herbatke wiec moze znow zaboli...juz tak ciagnie delikatnie)))) i obiecuje, ze
        zaraz wezme sie za ta lazienke, wypucuje dokladnie, to moze cos sie ruszy i
        faktycznie wieczorem znow bedziemy narzekaly.....
        Chce Ci sie jeszcze walkowac ciasto na pierogi??? To ja Cie szczerze podziwiam
        Marzenko!!!!!
        • mama_wojtusia2 Re: pierogi!!!! 10.03.05, 09:03
          Jak mi się cos zachce to nie ma mocnych! Muszę i koniec smile
          A mojemu mężowi dałam spokój. Wczoraj wrócił o 1 w nocy a rano stwierdziłam, że
          nich pośpi. Zresztą i tak Pan Wojtuś już nie spał...
          Nie wiem czy juz pisałam o tym, ale wczoraj Wojtek wgramolił się rano do nas
          do łóżka i przytulił do tatusia. Mnie olał całkowicie. Potem obrócił się do mnie
          i powiedział "a Ty idź nam zrobić śniadanko"... Widzisz Kasiu co cię czaka
          z facetami..
          smile
          Marzena
          • grochalcia Re: pierogi!!!! 10.03.05, 09:10
            Rany Boskie, a mowia, ze synusiowie to pupilki mamus!!!!
            a ja narobilam wczoraj zamieszania...bo wyslalam mojemu tacie smsa, ze mam juz
            bole przepowiadajace i polozna powiedziala, ze to dobrze, bo macica cwiczy i
            jest nadzieja na latwiejszy porod i tak moze byc przez 2 tygodnie nawet. A tu
            mama dzis rano dzwoni, ze tato sie przejal, zaczal chodzic po mieszkaniu, bo byl
            pewien, ze ja juz rodze i mama go pol nocy uspokajala!!!! Ach, pierwszy wnuczek
            to wydarzenie w rodzinie. juz wiecej mu nie wysle takiego smsa, bo go do
            palpitacji serca doprowadze))))
            No, kto mnie pogoni do sparzatania????
            • mama_wojtusia2 Re: pierogi!!!! 10.03.05, 09:22
              Najlepiej rodziców powiadomic jak małe sie urodzi. Po co mają się denerwować?
              Kaśka! Do roboty! Ja w międzyczasie sprzątm, bo chyba by mnie trafiło jakbym
              pojechała rodzić i w domu coś by było nie tak. I tym sposobem codziennie
              robię to samo smile
              Buziaki
        • mgg1 Grochala co ty z tym pucowaniem? 10.03.05, 09:32
          jak nie seks to pucowanie?
          nadaktywna sie znalazla....
          kobito nie masz ciekawszych zajec?
          a moze sweterek malemu na drutach, zajecie pozyteczne i niemeczace....
          hahah, przy okazji muzyczki reklaksujacej posluchac, malemu sie spodoba i w
          zimie bedzie mial cieplo.....
          • grochalcia Re: Grochala co ty z tym pucowaniem? 10.03.05, 09:38
            nie potrafie na drutach....a mnie nosi i co zrobic???? a swoja droga to
            przekrecajac moj nick slusznie nazwalas mnie moim panienskim nazwiskiem!!! Poza
            tym jakos mi sie nie chce do swiat czekac. Na swieta to ja juz bym bardzo
            chciala byc z malutkim w domku. I tlumacze mu to, i pomagam roznymi sposobami a
            on uparciuch jak siedzial tak siedzi. Ide sobie zaparzyc herbatki. Poza tym
            denerwuje sie dlatego, ze moja przyjaciolka mila rodzic 25 lutego. dwa dni temu
            wzieli ja juz do szpitala, bo Mala sie nie chciala urodzic. I od 2 dni lezy pod
            kroplowka i pisze do mnie dzis, ze nadal nic1!! Ja tak nie chce!!!! Pozdrawiam
            serdecznie. kasia
    • mikanm ja też ja też :))) 10.03.05, 10:14
      No to i ja się dołączam - dziś właśnie zaczynam 39 t.c. od dwóch dni mam
      skurcze przepowiadające, w nocy trochę bolały i myślałam że to już smile a jednak
      nie smile synek mi dziś w nocy dał popalić, upodobał sobie walić głową w mój
      pęcherz - oczywiście noc nieprzespana smile
      Ruskie pierogi powiadacie?? a to nie zwykłe kopytka z serem? zaraz to chyba się
      zwie "leniwe"...Hehe ja to też oświecona jestem, a niby też prawie ze wschodu
      hehe

      martwię się jak ja w taką zadymkę dojadę do kliniki?? mam do niej ok. 70-80 km
      czyli jakby nie było prawie 2 godziny jazdy. oj to będzie rodeo!

      pozdrawiam brzuchate na końcówce

      magda
      • grochalcia Re: ja też ja też :))) 10.03.05, 10:18
        Sloneczko, jakie kopytka z serem??? ruskie pierogi maja przepyszny farsz z sera,
        pierogow, duzej ilosci przyrumienionej cebulki, pieprzu i soli!!!!przepyszne,
        mowie Ci!!!! Ja mam nadzieje, ze Marzenka mi je jednak podesle....Kasia
            • mikanm Re: to ja tez prosze.... 10.03.05, 10:32
              taaaa...smile no własnie wybitnie pomyliło mi się z "leniwymi" smile Chyba jednak
              wolę zwykłe pierogi z serem, polane śmietaną z cukrem i cynamonem smile tyle że
              już dawno nie jadłam tego przysmaku bo od jakiegoś czasu mój żołądek na ten
              temat ma swoje własnie zdanie i to nie koniecznie zgodne z moimi zapatrywaniami
              na ten specjał smile
          • grochalcia Re: do Gosi 10.03.05, 10:29
            ale zauwaz jedno....niedobra lobuzica Marzenka narobila nam smaka na pierogi,
            ale jak zaczelysmy cos mowic o tym, aby nam troszke tych pierogow podeslala, to
            zniknela z forum!!!! Kasia
            • mbuk pierogi :) 10.03.05, 10:55
              przestańce z tymi pierogami! ale narobiłyście smaka smile
              teraz wszystkim slinka leci, a wieczorem będzie bieganina po garmażerkach wink
              A Marzenka pewnie siedzi i zawija te pierogi w paczuszki wink

              pozdrawiam Marzena
                • mgg1 chy ba cos sie dzieje u mnie... 10.03.05, 11:20
                  brzuch boli jak na okres i wyraznie opadl...
                  moge wlozyc prawie cala dlon pod biustem....
                  czuje, ze to juz niedlugo....jak wstane , to mam uczucie jakby ktos powiesil mi
                  500 kg na szyji...i musze trzymac brzuch na dole, bo mam wrazenie, ze to
                  ciazenie sprawia mi bol...ledwo zrobilam sobie sniadanie...
                  ja jeszcze chce...ponosic....moje malenstwo...jeszcze nie taraz....
                  znikam, ide sie polozyc...czuje sie bardzo zmeczona..nic nie spalam tej nocy...
                  niewiem kiedy tu zawitam...
                  3majcie sie dzielnie
                  Gosia
                  • grochalcia Re: chy ba cos sie dzieje u mnie... 10.03.05, 11:24
                    spoko, spoko ja mam tak od niedzieli i nic sie nie dzieje!!!!Nie martw
                    sie!!!!Poloz sie, wez kilka glebokich oddechow i nie masuj brzuszka, bo to
                    wywoluje skurcze. ja juz sie do tego bolu przyzwyczailam i chodze z nim. trzymaj
                    sie. kasia
                    • annak25 Hej marcówki 10.03.05, 11:34
                      Przez te gadanie o pierogach tylko jeśc mi sie znowu chce...Ale ja mam cala
                      zamrazare pierogow z serem i z miesem, bo moja mama juz dawno stwierdzila, ze
                      nie bede miala sily gotowac i dala mi zapasy dla calego wojskawinkTylko moj maz
                      na mnie dziwnie patrzy jak jem trzecie sniadanie...
                      Czy dluga jazda samochodem tez moze wywolac porod? Strasznie bym chciala
                      odwiedzic rodzicow, ktorzy mieszkaja 1,5 godziny samochodem za warszawa i boje
                      sie ze jakby cos to nie zdaze wrocicsad A wolalabym, zeby maz sam odbral porod w
                      samochodzie niz rodzic w szpitalu w ostrolece! Co radzicie?
                      Pozdrawiam
                      • mikanm Re: Hej marcówki 10.03.05, 11:50
                        taka jazda może wywołać poród. Moja mama wybrała się (ze mną w brzuchu
                        oczywiście) w 37 t.c. w odwiedziny do szpitala do teściowej - też jakieś 1,5
                        godziny jazdy w jedną stronę. No i jak wrócili do domu to nawet nie zdejmowała
                        płaszcza bo odeszły jej wody smile I za 12 godzin zobaczyła mnie smile

                        Ostrołęka to moje strony smile

                        pozdrowionka

                        magda
          • mama_wojtusia2 Re: a jak z waszą wagą ? 10.03.05, 18:40
            ugotowałam ziemniaki do tych pierogów, bo mieszam je z białym serem, cebulą,
            solą i pieprzem. No i tak mi zasmakowały te gotowane ziemniaki, że zeżarłam
            wszystkie a na obiad była pizza smile
            Jutro ugotuję więcej ziemniaków abym miała co podżerać...
            Hi, wszystkim narobiłam smaka i sama zadowoliłam się ziemniakami wink
            Marzena
        • agaluba Re: a jak z waszą wagą ? 10.03.05, 17:58
          A po co te stresy??? Chyba że wagę dołączymy do zestawu przyspieszającego
          poród - proponuje więc od rana: sex, na wagę, znowu sex, herbatka i na
          wagę smile)) - moim zdaniem zestaw gwarantujacy poród..
          Sama nie skorzystam, bo najpierw muszę wyleczyć katar... a nawet jakbym go
          wyleczyła...TO NA PEWNO na wagę nie wejdę...

          A jak się pierogi udały??? Narobiłyscie niezłych smaków - w związku z tym już w
          południe wsunęłam... mielonego smile

          pozdrawiam

          Aga i Krzyś (39) i nieustający katar...
    • iwonaw.1970 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 10.03.05, 18:37
      Witajcie
      a ja na sam koniec muszę się denerwować. Byłam dzisiaj na usg. Kontrolne.
      Uspakajające...A tu klops. Ostatnie usg wykazało, że wymiary kości udowej (FL)
      są nieproporcjonalne w stosunku do reszty ciała o jakieś 4 tygodnie. Na
      szczęście nóżki są równe. A najdziwniejsze jest to, że wymiary z ostatniego
      lutowego usg wykazują większą dojrzałość Maleństwa niż to dzisiejsze usg. Już
      sama nie wiem co myśleć. Zobaczę dopiero jak urodzi się moja córeczka. W tej
      sytuacji wcale nie chcę przyspieszać jej przyjścia na świat. Niech rośnie sobie
      spokojnie. Ma przecież czas do 26 marca. A Wy robiłyście jeszcze ugs? Jakie
      wymiary mają wasze Maleństwa w 38 tc.
      Pozdrawiam
      IW
      • mbuk USG w 38 tyg. 11.03.05, 08:44
        cześć smile ja miałam robione USG przedwczoraj, czyli w 37 tydz. 5 dni.
        opis badania:
        położenie płodu główkowe.
        BPD - 93,5mm - 38w5d
        OFD - 109mm
        HC - 336mm
        AC - 337mm - 38w1d
        FL - 70mm FW 3170g
        FHR - 148/min
        Lekarz mnie zapewnił, że wszystko jest w porządku, dziecko już szykuje się na
        świat, a ja mam się tylko wysypiać.
        Mam termin na 25.III, ale moja gin. twierdzi, że 18.III zrobimy badanie i
        zaczniemy działać. Zobaczymy czy będzie trochę wcześniej.

        Jeżeli możesz to podaj mi Iwonko wymiary z badania, też bym sobie porównała czy
        są podobne. Mamy podobne terminy, USG też w tym samym czasie robione.

        Pozdrawiam Marzena
        ps. nie zamartwiaj się na zapas, będzie na pewno ok smile
        • mama_wojtusia2 Re: USG w 38 tyg. 11.03.05, 09:05
          "Mam termin na 25.III, ale moja gin. twierdzi, że 18.III zrobimy badanie i
          zaczniemy działać. Zobaczymy czy będzie trochę wcześniej."

          Pewnie będziesz miała masaż szyjki smile
          To dobrze, przynajmniej na święta będziesz z dzidzią w domku smile
          Mój ginekolog będzie działał 21 marca jeżeli nie urodzę do tego czasu.
          A coś mi się nie wydaję... Chyba mam jeszcze 11 dni ciąży jak w banku smile
          Dzisiaj mała tak szalała w nocy, że byłam wściekła i klnęłam na czym świat
          stoi! Dobrze, ż to się już niedługo skończy smile
          Pozdrawiam
          Marzena
          • grochalcia Re: USG w 38 tyg. 11.03.05, 09:57
            No to macie fajnych lekarzy...bo moj jest za tym, zeby rodzic w terminie....a
            musze pomarudzic, ze domowe sposoby przyspieszenia porodu jak na razie nie
            skutkuja. Probowalam juz wszystkiego, co dziewczyny polecaja na forum((((.
            Delikatnie ciagnie, co jakis czas slaby skurcz i to wszsystko. Ja chyba urodze
            ostatnia(((Kasia
            • mama_wojtusia2 Re: USG w 38 tyg. 11.03.05, 11:48
              he he, ja mam na 31 i jak mała nie bedzie chciała wyjść to doktorek nic
              nie będzie mogł zrobić... A po dzisiejszej nocy nie pozwolę, żeby mała
              skubanica długo posiedziała. Jak sama nie wyjdzie do 21 to ją wygonię i już smile
              No i nie mam żadnych skurczyków. Nic. Nawet mi już głupek nie twardnieje
              za często! Cisza...
              Trzeba iść się dotlenić.
              Ostatnio zastanawiałam się dlaczego Wojtek jest taki grzeczny w domu.No iokazało
              się, że w przedszkolu daje panią popalić smile W środę 16 marca jest zebranie
              w przedszkolu i po zebraniu czyli po 19.00 przydałoby się już urodzić wink
              Marzena
        • iwonaw.1970 Re: USG w 38 tyg.Do mbuk 11.03.05, 16:56
          Marzenko,
          nie ma co porównywać. W/g ostatniego usg termin wychodzi mi na 15
          kwietnia!!!!!!!!!!!
          U mnie wymiary są następujące:
          BPD:87.1 (35tc+1d)
          HC: 316.3 (35tc+5 d)
          AC: 332.7 (37tc 1d)
          FL:60.3 (31tc.3 d)
          W zeszłym tygodniu miałam też usg, ale na innym aparacie i wyniki były o
          bardziej optymistyczne:
          BPD=95
          AC : 330
          FL - 69
          A wtedy byłam w 37 tc.
          Już sama nie wiem co mysleć.
          Wyobrażasz sobie czekać do 15 kwietnia...
          Pozdrawiam
          Iwona
          • mbuk Re: USG w 38 tyg.Do iwonaw 11.03.05, 17:20
            oj nie bardzo takie czekanie, aż do 15 kwietnia !!! o rety to strasznie dłuuugo.
            może coś z tym aparatem było nie tak, skoro piszesz, że wcześniejsze wyniki
            lepsze. Współczuję takiej niepewności, sama nie wiem co bym robiła, czy za
            tydz. znowu nie powtórzyć ?
            Pozdrawiam Marzena
    • mgg1 wlasnie wrocilam od ginki i troche sie zmartwilam 11.03.05, 12:20
      moj maly podobno urosl tylko 230 g od 1 marca
      i wazy ok 3000 g
      dzis mamy 37 + 4
      ginka powiedziala, ze jest ponizej przecietnej wielkosci,,,i duzy nie bedzie
      martwie sie bardzo....wyglöada na to, ze bede musiala go jeszcze ponosic...
      szyjka bez zmian...i nic nie wskazuje na rychly porod...
      a moze bedziemy razem do kwietnia?
      a ja tu chce babci bilet na samolot z gory zamowic...bo taniej...
      z drugiej strony mam skurcze - dziesiejsze ktg wykazalo...ale jeszcze nie
      porodowe...macica cwiczy...glowka jeszcze nie jest w miednicy...
      a mnie od kilku dni pobolewa na dole....
      och juz sie cieszylam, ze moze przed swietami urodze...a moj synus jeszcze taki
      malenki....
      powiedzcie jak z waga u Was?
      i czy jest szansa, ze moj jeszcze urosnie?, zeby chociaz 500g
      • magdek2 Re: wlasnie wrocilam od ginki i troche sie zmartw 11.03.05, 12:31
        nie wiem ile moja waży teraz, w 36 ważyła 3000, ale to co piszesz nie wydaje mi
        się zeby było za mało, w końcu od 2900 to juz dobrze, tak przynajmniej twierdzi
        moj lekarz, a że dziecko jest mniejsze ? przecież nie ma dwóch takich samych,
        nie martw się na zapas, poza tym waga podawana przez usg jest obarczona błędem
        i to akurat każdy lekarz potwierdzi
      • mama_wojtusia2 Re: wlasnie wrocilam od ginki i troche sie zmartw 11.03.05, 14:51
        Nie martw się. Dzisiaj byłam na KTG w szpitalu i lekarz powiedział, że
        dzidzia jest mała (badał rękami brzuch), ale wcale nie był przejęty. Pytał
        się tylko o wage pierwszego dziecka. A moja szyjka jak na wiek ciąży u
        "wieloródki" jest prawidłowa czyli długa na 1,5 cm i rozwarcie na palec.
        I póki co to tez się nie zapowiada na szybki poród. Niech rosną maluchy.
        Pytałam się co moge robić jak znowu dopadną mnie przepowiadające, bo mam
        je nawet co dwie minuty przez minutę i przez 10 godzin... Gościu, powiedział
        że nic, niech sobie macica ćwiczy i nie ma sensu ich rozpędzać, bo i tak nie
        mam jak. No więc trzeba zaciskać zęby i zajmowac się swoimi sprawami.
        Acha, moje dwie koleżanki urodziły zdrowe dzieci parę dni przed terminem 7-5
        dni z wagą 2800 i 2900, więc się wyluzuj. Takie maluchy bardzo szybko nadrabiają
        po urodzeniu.
        Widzę, że dzisiaj wszystkie mamy "super" humory smile
        Buziaki
        Marzena
      • susanka Re: wlasnie wrocilam od ginki i troche sie zmartw 11.03.05, 19:37
        Hej Hej, nic sie nie martw, na pocieszenie napisze ze moja mala wazy ok 2800 a
        jestesmy wg OM w 38 tygodniu....ja urodzilam sie o czasie i wazylam 2850, i kto
        by przypuszczal ze wyrosnie ze mnie taka dziewczynka smile (174 cm i 60 kg). Lekarz
        sam mi powiedzial ze moja corcia bedzie mala i szczuplutka, ale zeby sie nie
        martwic, bo nei ma czym. Lozysko dziala jak nalezy, mala dostaje jesc i jest
        silna, a ze mala...i pewnie duzo nie urosnie...grunt ze zdrowa! nie ma co sie
        martwic!
        Ja dzisiaj bylam na KTG zero skurczow a termin na 24 marca. Tetno dzidzi
        prawidlowe, przeplywy w lozysku i pepowinie prawidlowe, jednym slowem jest
        kruszynce dobrze smile
        pozdrawiam Marcoweczki
        susanka
    • iwonaw.1970 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 11.03.05, 17:04
      No i jeszcze coś..
      Wczoraj wieczorem tak mnie bolał strasznie brzuch. Myślę sobie : albo rodzę
      albo to skurcze przepowiadające..., a mój mąż na to: Jakie skurcze?? Jaki
      poród?? To na pewno Twoja zupa kapuściana.... No i chyba miał rację.
      IW
            • xsenna Re: a nie jesteś samiutka 12.03.05, 12:12
              Ja tez jestem z zapytaniem.Czy wydaje sie wam ze w nocy brzuch jest bardziej
              twardy,czy powinnam sie tym denerwowac moj jest jak kamien.W ogole to wczoraj
              wieczorem caly mnie bolal jak na rozwolnienie i nadal mi niedobrze.Tez tak
              macie?Ksenia
              • magdek2 Re: a nie jesteś samiutka 12.03.05, 12:22
                też mam bardzo twardy wieczorem, a czasami jak sie obudzę w nocy to jak skała,
                a niedobrze to już mi jest od kilku dni, ale obżeram się ostatnio
                niemiłosiernie i myślę, że to przez to, aż wstyd się przyznawać
                • mikanm ja też jestem...z dylematami.... 12.03.05, 12:35
                  O, mi też jest niedobrze. i wyraźnie straciłam apetyt...ciekawe od czego tak
                  się dzieje?

                  wasze dzieciaki nie wybierają się na świat? bo mój synek ani myśli smile choć to
                  już 39 t.c. no ale w owu miałam poślizg o tydzień wiec może i on się o tydzień
                  spóźni? smile

                  ja mam teraz dylemat okropny - do najbliższego szpitala mam 15 km. Nie chciałam
                  jednak tam rodzić tylko w prywatnej klinice do której skolei mam 70 km. lekarz
                  ktory prowadzi moją ciążę tam pracuje i zapewniał że spokojnie zdążę
                  dojechać...Wiadomo, w godzinę nie urodzę przecież...No ale ludzie to co się
                  dzieje za oknem to przecież środek syberii - droga do mojego szpitala jest
                  tragiczna a co mówiąc dalej?????

                  mam rodzić ze znieczuleniem, tam w klinice nie trzeba się na to umawiać, a w
                  szpitalu trzeba sobie załatwić anastezjologa wcześniej. a ja przecież nic nie
                  załatwiłam bo mam rodzic w tej klinice. i jestem w kropce teraz - szpital?
                  klinika?? zestrachałam się i tyle! nie wiem co dalej mam robić. i z tego
                  strachu nie robię nic.

                  eh. pozdrowienia kangurzyce.

                  magda
              • magdek2 Re: gadu zniknelo... 12.03.05, 12:54
                to bardzo bardzo źle !!! wielkie, ogromne niedopatrzenie !!!, bo ja też
                samiuteńka siedzę i włosy dęba mi stają na myśl, że zacznę rodzić właśnie we
                wtorek jak będę sama, poproś o wgranie gadu na stacjonarny.... bo tak to marnie
                będzie....
                    • mikanm a może by tak... 12.03.05, 13:31
                      ..się zebrać do kupy w jednym domu i zrobic poród zbiorowy hehe tylko trzeba by
                      nas wszystkie pod oksytocynę podłączyć żebyśmy razem rodziły...i tak każda
                      gdzieś na łózeczku tudzież materacyku, popijamy wodę czy soczek i kibicujemy
                      sobie. może nie czułybyśmy się takie samotne? ;D
                      Przepraszam ale w tej ciązy już chyba zaczynam za bardzo fantazjować smile
                      • agaluba Re: a może by tak... 12.03.05, 13:37
                        i meżowie też?

                        może być śmiesznie - tylko obawiam sie, że by nas w końcu zostawili a sami
                        zaczęli np. oglądac mecz...

                        ja zamiast fantazji mam dość dziwne sny: ostatnio śnił mi sie kot Sherlocka
                        Holmesa - kot był znudzony, poniewaz żona Sherlocka nie pozwalała mu wychodzić
                        z domu (kotu). Zona była Rzymianką, a akcja toczyła się w Brukseli - I CZY JA
                        JESTEM NORMALNA??? smile)

                        a tak w ogóle to od wczoraj też mi strasznie niedobrze.. - czy to jest objaw
                        zbliżającego sie porodu? czy może jeden z objawów mojego w dalszym ciągu
                        trwającego kataru... i już mam dosyć.

                        a poza tym nie mam pomysłu na obiad dziś - nie chce mi się specjalnie długo
                        stac przy kuchni - podrzuccie prosze coś prostegi i lekko strawnego
                        (nalesnikami sie nie wykpie...)

                        pozdrawiam

                        Aga i Krzyś (39/40) plus ten cholerny katar..
                        • mikanm Re: a może by tak... 12.03.05, 13:48
                          Męzowie to podejrzewam że albo zemdleli by pokotem albo uciekli na widok
                          pierwszej krwi...smile
                          Dla mnie prosty i szybki obiad to: pierś kurczaka lekko rozbić, usmażyć bez
                          panierki (na patelni opruszyć solą pieprzem), do tego ugotować ryż (mniej
                          problemu jak z ziemniakami). Do tego jakas sałatka, na odczepnego kapusta
                          kiszona (no ale może przejechać przez jelita więc tylko dla wytrwałych wink )albo
                          zamiast sałatki można poddusić mrożone warzywa - są różne mieszanki w sklepach
                          i wtedy może być w ogóle bez sałatki wink

                          pozdrowienia.
                        • grochalcia Re: a może by tak... 12.03.05, 13:53
                          no to mi sie snilo, ze polozylam mojego Szymka w pudelku i on sie udusil....a
                          potem mi sie snilo, ze go urodzilam i on byl martwy. Skurcz byl przez 10 minut
                          i zniknal...na razie spokoj. Przed chwila dzwonili rodzice, ktorzy mieszkaja
                          500 km ode mnie, ze przyjada w Wielka Sobote...Moglby sie ich pierwszy wnuczek
                          urodzic przed ich przyjazdem...Tylko on chyba uparty....pobolewa, pobolewa ale
                          nic konkretnego. Ale wiecie co, z jednej strony nie moge doczekac sie porodu,
                          ale z drugiej panicznie sie tego boje....u nas nie ma zzo, wiec musze liczyc na
                          wlasne sily. Mam tylko nadzieje, ze polozna, ktora ma byc przy porodzie, a
                          nasza dobra znajoma, pomoze nam w tym wszystkim....Kasia 37tc+5 dni
                          • agaluba a je nie miałam... 12.03.05, 13:58
                            jeszcze nawet cienia skurczu sad((( (tylko drobne pobolewanie jak na okres - ale
                            tylko przez chwile)...i martwie sie, ze przegapie.. mały uparciuch chyba nie
                            zamierza sie wydostawać na świat.. a mnie sie wydaje, ze jestem juz w tej ciąży
                            od stu lat..

                            aga plus krzyś plus katar
                            • grochalcia Re: a je nie miałam... 12.03.05, 14:11
                              a najgorsze sa ostatnie tygodnie, prawda???Wydaje sie, jakby czas stal w miejscu
                              (((( i wiesz, ja sie boje tego samego co Ty..ze przegapie moment, kiedy trzeba
                              jechac do szpitala, ze nie rozpoznam prawdziwych skurczow, za maz akurat bedzie
                              daleko i nie dojedzie...No bo jak odejda wody to sprawa jasna...a ztymi
                              skurczami to wielka niewiadoma....
                              • agaluba Re: a je nie miałam... 12.03.05, 14:31
                                otóż to.. zwłaszcza, że ja to mam zawsze jakieś dziwne szczęście - mąz się ze
                                mnie śmieje smile (trzy dni przed ślubem skręciłam pożadnie kostkę...między
                                innymi).. poza tym często bagaletizowałam swoje zdrowie, więc teraz się boje,
                                że jak się zacznie, to ja pomyśle, że to jeszcze nie to (bo tez nie chce robic
                                z siebie wariatki i o wszystko pytać lekarza - czy jak mnie ciągnie w brzuchu
                                to to czy nie, itd.,).. i mam takie głupie dylematy właśnie...
                                też mam już szczerze dosyć.
                                Aga
                              • mgg1 Re: a je nie miałam... 12.03.05, 17:42
                                widze, ze wszystkie mamy ten sam schemat horroru przedporodowego..
                                ja tez sie boje, ze nie zdaze, maz nie utknie w korku, albo spowoduje wypadek
                                po drodze...
                                a ja zdecyduje sie w koncu na karetke, po tym jak wody mi odejda....
                                podobno wtedy tylko transport na lezaco...
                                tez wybralam sobie super klinike...na szczescie odleglosc nie taka straszna
                                za to gdyby z dzidzia bylo cos nie tak super opieka dla noworodkow...
                                ja chyba zdecyduje sie na zzo

                                usciski Gosia i Tuptus 37+5

                                bylismy przed chwila ogladac kamery..2 godziny chodzenia i teraz umieram...
                                • mama_wojtusia2 ja mam blisko 13.03.05, 11:10
                                  do szpitala i nawet się zastanawiam czy jest sens, aby brać samochód smile
                                  Przynajmniej tu nie mam stresu. Ale gdybym nagle miała skurcze jak cholera
                                  i nikogo pod ręką to pewnie zadzwoniłabym po karetkę. Muszę sobie tylko
                                  numer przyszykować wink
                                  Marzena
                          • mikanm skoro już o snach 12.03.05, 14:01
                            to mi od jakiś dwóch tygodni śni się woda - pływam w niej zazwyczaj. Nie wiem
                            może to dzieciak mi podsyła swoje sny telepatycznie?? wink Dzis sen był nieco
                            inny - w moim mieście wyrosła wieża Eiffla i wszyscy przyjeżdżali zwiedzać moje
                            miasto jako Paryż. wink
                            Tak generalnie przez ciążę całą to sny miałam bardzo drastyczne - dużo krwi,
                            mordów, trupów, topielców, wilkołaków, odrąbanych kończyn...Przed ciążą nie
                            wiedziałam co to koszmary - musiałam chyba z nawiązką odrobić.

                            tez bym na święta chciała być już w domu. ale zdaję się że spokojnie dotrwam do
                            40 t.c. (obecnie 39 t.c.+2 dni) i pewnie się "rozłożę" na same święta. O
                            skurczyk! ale tradycyjnie lekki...
                            • mama_wojtusia2 padam na ryjek 12.03.05, 15:35
                              Jestem zmęczona, bo znowu sprzątałam i bardzo wściekła na starego.
                              Balował całą noc, ale obiecał, że nie będzie długo spał w dzień. No i wstał
                              po 14... lekka przesada. Więc się dzisiaj zemszczę smile Mieliśmy jechać
                              wieczorem do znajomych na imprezę (ja prowadzić samochód...), ale chyba
                              bedę musiała zostac w domu, bo będzie mnie bolał brzuch wink Wiecie nawet
                              nie otworzył okna w sypialni i nie podniół rolety!!! Kazał mu zaścielić łóżko
                              to tez nie. No to ja nigdzie z nim nie jadę!
                              Wrócił z wodą na kaca...
                              Pa
                              • grochalcia Re: padam na ryjek 12.03.05, 15:55
                                biedna Marzenko!!!! Ty juz wiecej sprzatasz ode mnie....ale ciesze sie, ze sie
                                pijawilas, bo juz sie martwilam, co sie dzieje..a tak wogole to Gosi-mgg1 tez
                                nie ma od 2 dni...a moze ona zaczela rodzic??? No, ni...29 jeszcze daleko...a
                                ja sie obijam, mezus na podyplomowce w Warszawie a ja sie wlocze po mieszkaniu
                                i za bardzo nie wiem co zrobic ze soba...od rana robie rafaello i nie moge go
                                skonczyc. No nie chce mi sie...
                                • mama_wojtusia2 Re: padam na ryjek 12.03.05, 16:59
                                  jak się patrzę na moje mieszkanie, a konkretnie na to jak Wojtek znowu
                                  zrobił bałagan to tez mi się nic nie chce...
                                  Jestem dzisiaj okropnie zmęczona sad i mam ciągle zatkany nos i nawet nie
                                  moge sobie pooddychac jak człowiek. Bez kropelek ani rusz sad
                                  Może obiecajmy sobie, że do poniedziałku miną mam te podłe humorki
                                  i będzie lepiej. Może znowu w poniedziałek zarzucę temat pierogów to
                                  się wszystkie obudzimy wink
                                  I jak mnie nie ma na forum to sie nie martw... Gdybym miała rodzić to dam
                                  znac na forum albo na twoją skrzynkę. I nie wspomnę nawet, że oczekuję
                                  tego samego smile))
                                  Buziaki
                                  • grochalcia Re: padam na ryjek 12.03.05, 17:10
                                    OK!!!!
                                    to Ty masz ze swoim Wojtkiem tak jak ja ze swoim mezulkiem....posprzatam, a tu
                                    za chwilke pelno papierow naokolo....i co, teraz do niego dolaczy niezly
                                    pomocnik????Jezu!!!!!
                                • mgg1 melduje sie kochana 12.03.05, 17:50
                                  rodzic nie rodze...ale coraz mniej chodze...hahah
                                  i tak sobie mysle, ze jak dotrwam do nastepnej u ginki (22 marzec), to potem
                                  juz bede lazic ile wlezie, bo tez chce z malym w swieta w domu byc...
                                  caly ten tydzien ledwo laze..mam wrazenie jakby brzuchol troszke opadl...
                                  ale harce jak byly, tak sa....wiec chyba jeszcze nie czas...miejsca dosc...

                                  Kasiu gdyby mialo cos sie wydarzyc...to ja mysle, ze zdaze kliknac...
                                  a jak nie, to maz da znac....
                                  jescze nie teraz....
                                    • mbuk pogaduchy 12.03.05, 18:29
                                      wybrałam się tylko na parę godzinek na zakupki, potem obiadek, siadam do
                                      komputera i nadążyć teraz za wami nie mogę wink ale się rozgadałyście smile

                                      sny macie niezłe, ja też cierpię bo śnią mi się ciagle zdrady męża sad
                                      takie historie że hej.

                                      a co do objawów to u mnie w końcu pojawiły się jakieś takie jak na okres i
                                      tyle... żadnych skurczyków, czopa, ja się chyba nie doczekam - tak jak tej
                                      wiosny sad

                                      pozdrawiam
                                      Marzena
                                      • grochalcia Re: pogaduchy 12.03.05, 18:34
                                        witaj Marzenka!!! w koncu kolejne marcoweczki siadaja do komputera... Witamy w
                                        kregu glupkowatych snow...az strach zasypiac, prawda??A ja popijam nasza
                                        herbatke, tylko z miodem, bez tego naprawde bym tego swinstwa nie przelknela. A
                                        ja zrobilam rafaello, przygotowalam na jutro karkowke do pieczenia i czekam na
                                        mezusia. od 3 godzin zadnego skurczu...czyli porod strasznie, strasznie
                                        daleko...Milego wieczoru. Kasia 37tc+5 dni
                                        • agaluba Re: pogaduchy 12.03.05, 22:01
                                          Halo, czy o tej porze siedzą jeszcze przed komputerem jakies wieloryby?
                                          .. tak, żadnych objawów - mimo ze się zmobilizowałam - były zakupy, gotowanie
                                          obiadu i odkurzanie.. i nic.. no nawet na męża się powściekałam (złożył półke z
                                          ikei i zostawił na srodku mieszkania - że niby samo się posprząta wink)
                                          tylko po tym wszystkim cignie mnie w brzuchu - jakby mały chciał sobie urwac
                                          kawałek moich mięsni smile
                                          a katar jak był tak jest sad((
                                          czy są jeszcze jakies zakatarzone wieloryby??
                                          i czy możecie poczekac też na mnie z tym rodzeniem... bo mam wrazenie, ze ja "w
                                          tym wątku" zostanę na zawsze...
                                          Aga i Krzyś

    • mbuk dzień doberek :) 13.03.05, 08:41
      wstawać śpioszki smile))
      ja już dzisiaj brykam od 6-ej, w nocy nie miałam żadnej pobudki do kibelka -
      szok, super się wyspałam smile
      a mężus dalej śpi, ja już po śniadanku, teraz piję liście malin.
      Myślałam, że wy już tu na pogaduchach się zebrałyście, a tu cisza, nie ma z kim
      pogadać buuu

      Marzena
      • moje-cudo Re: dzień doberek :) 13.03.05, 10:34
        a ja mam termin na 20, ale juz nie moge... chce w koncu urodzić sprzatanie ani
        seksik nie pomagaja (mimo iz przez 3 miesiace mialam zakaz)malutka dalej siedzi
        i chyba nie zamierza wyjsc, wszystkie skurcze i bolesci ktore mialam od 29tc
        mineły, lekarz martwi sie moim małym brzuchem, ale usg zrobimy po terminie kolo
        25.03 bo przytylam w normie, tylko ten brzusio taki malutki...
        • grochalcia Re: dzień doberek :) 13.03.05, 10:53
          oj, nie wymagajcie, abysmy wstawaly wszystkie o 6 rano w niedziele))))ja wstalam
          o siodmej, ale tylko dlatego, ze moj mezus sie juz obudzil i nie dalo sie go
          namowic, aby sobie jeszcze pospal.....a po rannych harcach(...)teraz mnie
          strasznie boli brzuch....zeby chociaz cos konkretnego z tego bylo, a tu poboli i
          przestanie...Mezus robi kawe i zjemy zaraz moje rafaello...Pozdrawiam wszystkie
          dziewczyny...Mbuk-Marzenko, ja chyba zostane z Toba na tym watku, bo bole od
          tygodnia a nic sie nie dzieje...uparciuch jeden
          • mama_wojtusia2 Re: dzień doberek :) 13.03.05, 11:18
            Ja zostanę z wami... nie czuję najmniejszego skurczu. czasem tylko twardnieje
            brzuch, ale mniej niż np w 7 miesiącu... Z Wojtkiem na jakiś tydzien przed
            porodem tez była totalna cisza i nic się nie działo ani nie bolało (w porównaniu
            do wcześniejszych tygodni). To by się zgadzało, bo ja przecież rodzę po
            wizycie u gina 21 marca, nie? smile)))
            He, he, zobaczymy. W każdym razie dzisiaj bym bardzo nie chciała, bo teściowa
            ma imieniny i potem ciągle słyszałabym, że wnuczka urodziła jej się na
            imieniny.... Brrr, więc nawet jakby zaczęła wychodzić to kładę się z nogami
            do góry i czekam do północy. Jutro mąż ma urodziny, ale mała chyba nie chce
            być prezentem urodzinowym smile
            No i zamiast odpoczywać przed porodem to znowu będę miała obsmarkańca i
            bałaganiarza Wojtka w domu. Co za życie...
            trzymajcie się wielorybki wink
            Marzena
            • mgg1 Re: dzień doberek :) 13.03.05, 12:40
              sluchajcie jak to jest z tym COSI
              jest mini, midi, maxi?
              bo ja slyszalam, ze jest tylko jeden rozmiar..i ze sie przestawia...
              jakos trudno mi sobie wyobrazic, ze bede wiozla w tym noworodka...bedzie sie
              meczyl zgiety...w "torbie" z wozka w Niemczech niewolno, tylko w siodelku...
              a jak wy zamierzacie wiezc swoj skarb?
              acha nota bene to siodelko co mam -niby na malutkie dziecie, ale jak wlozylam
              tam miska , to taki jakis pokrzywiony tonal w nim, malenstwo przeciez musi
              lezec???
              • grochalcia Re: dzień doberek :) 13.03.05, 12:50
                a ja znikam na troszke, bo od godziny mam mega skurcza i moj maz uparl sie, ze
                mnie zabiera do szpitala...bo akurat moj lekarz ma dzis dyzur...a moj areczek
                panicznie boi sie, zebym nie zaczela rodzic w domu....i juz puszcza skurcz, ale
                skoro sie upiera to pojade, niech zbadaja. wroce za jakies 2 godzinki....
                • agaluba Re: dzień doberek :) 13.03.05, 14:18
                  witajcie wieloryby!!
                  cieszę się, że jeszcze jesteście smile) u mnie bez zmian - oprócz pogorszenia
                  kataru (chyba mam zapalenie gardła albo tchawicy, katar, kaszel i dętka ze
                  mnie), to synus się nie wybiera.. a szkoda - mógłby byc moim prezentem
                  urodzinowym dzisiaj smile)
                  Jak tam wizyta w szpitalu? - napisz!!
                  To tyle tymczasem - zaraz przyjadą rodzice (wszyscy) - musze przygotowac małe
                  przyjątko smile

                  pozdrawiam,

                  Aga Krzyś i katarzysko sad(

                  • mbuk Re: dzień doberek :) 13.03.05, 14:52
                    no no Kasiu, najpierw mi obiecujesz, że zostaniesz na wątku bo żadnych skurczy,
                    a teraz się wybrałaś z jakimś mega skurczem do szpitala ? - obiecanki
                    cacanki....
                    ale jak wrócisz (a może nie smile może te ranne harce pomogły?) to daj znać co to
                    było.

                    Aga - wszystkiego naj naj z okazji urodzin smile))) ech mógłby ci synuś zrobić
                    śliczny prezencik smile

                    a ja wyskakuję na spacerek, bo jakieś słoneczko się pokazało więc trzeba
                    wykorzystać i się dotlenić.
                    pozdrawiam Marzena
                    • grochalcia Re: dzień doberek :) 13.03.05, 15:40
                      Hej!!!Jestem spowrotem kompletnie podlamana....to ja zwijam sie w bolach od
                      rana, lzy mi bol wyciska a ta cholerna maszyna ktg pokazala delikatne skurczyki
                      o sile do 40, a lekarz mowi, ze dopiero jak przekrocza 100 bedziemy sie
                      szykowac!!!100!!!! To ja wtedy skonam z bolu!!!Wzielam nospe, boli nadal, taka
                      moja uroda, ze bedzie bolalo...rozwarcie brak, szyjka skrocona, na razie
                      cisza....A moj mezulek juz mial nadzieje, ze sie zaczyna....juz zupelnie nie
                      wiem kiedy bede miala jechac do szpitala jak sie zaczna prawdziwe bole...glodni
                      jestesmy, bo przez to wszysstko dopiero teraz wstawilam karkowke do
                      piekarnika....Takze Marzenko, tak jak obiecalam bede z Toba do konca...Bo boli
                      mnie od tygodnia, czop odszedl a urodze ostatnia, zobaczycie((((Kasia i
                      lobuzowaty, uparty Szymek
                        • grochalcia Re: dzień doberek :) 13.03.05, 15:56
                          juz odpowiadam, nawet upewnialam sie dzis u lekarza, czy to bylo to...dwa dni
                          temu wieczorem wyplynela ze mnie taka galaretkowata przezroczysta substancja, a
                          na drugi dzien rano to samo...potem caly dzien wyplywala bialawa wydzielina. I
                          teraz cisza. Lekarz mi mowi, ze czop odchodzi 2 dni a moze i 2 tyg przed
                          terminem. No to sobie poczekamy))))
                          • magda9945 Re: dzień doberek :) 13.03.05, 16:49
                            Moze jednak nie bedzie to juz dlugo,chociaz mi sie wydaje, ze nie urodze
                            nigdy.Tetraz jednak jak na hustawce raz sie ciesze,ze jeszcze nie musze do
                            malej wstawac co noc,z drugiej strony i tak w nocy nie sypiam.Dwa tygodnie do
                            swiat lekarz obiecal mi, ze na pewno na swieta bede z mala w domu.Tylko kto te
                            swieta przygotuje jezeli ja bede taka podarta po porodzie?Goscie zjada sie na
                            pewno,chyba zadzwonie do mamy, zeby przygotowala cos iprzywiozla.Mam
                            nadzieje,ze urodze w tym tygodniu i jeszcze jakos to bedzie.Jutro myje okna
                            jezel tylko nie bedzie padac.Wydaje mi sie, ze corka tylko na to czeka,bo
                            wszystko inne juz zrobione.
                              • mama_wojtusia2 Kasiu... 14.03.05, 09:06
                                muszę Cię zasmucić, bo to co teraz Cię boli to nic...
                                Z Wojtkiem jak miałam rozwarcie na dwa centymetry to już miałam serdecznie
                                dosyć. A gdzie 10 cm?... Boleć będzie i tyle, ale mam nadzieję, że pójdzie
                                Ci szybko do 10 cm. Słuchaj położnej, jeżeli będzie kazała Ci chodzić
                                podczas skurczu to masz chodzić, bo to przyspiesza poród. Ale dam sobie
                                głowę uciąć, że nie będziesz miała ochotę na spacerki po korytarzu w czasie
                                skurczu smile Lepiej powiedz mężowi, żeby słuchał położnej i brał Cię za
                                ręce i zmuszał do chodzenia itp.
                                Hi, hi zobaczymy jaki ja teraz będę zuch smile))) Pociesza mnie tylko to, że
                                mam rozwarcie na 2 cm bez skurczy... ale swoje w dupę i tak dostanę wink
                                Szykuj się na poród na 21 marca to sobie pocierpimy razem )))
                                Buziaki
                                Marzena
              • mikanm chodzi o maxi cosi? 13.03.05, 18:43
                Maxi cosi jest tylko jeden, a właściwie jedna - firma sie po prostu tak
                nazywasmile Co do zgięcia to zauważ że wszystkie foteliki są w ten sposób
                wyprofilowane, a jeżeli ci to przeszkadza to możesz dzieciakowi podłożyć cos
                pod pupę - wiem że dużo mam tak robi.
                W foteliku maxi cosi jest regulacja głębokości, ale jak na mój gust to nie ma
                dużej różnicy.
                Ja swoje dziecie właśnie w foteliku maxi cosi będę wieźć do domu. smile
                pozdrawiam
                magda
        • agaluba Re: najgorsze te ostatnie dni czekania 13.03.05, 18:12
          Hej, jestem z powrotem, rodzice pojechali.. zdziwienie, że jeszcze sie nie
          urodziło.. - jakby to było takie proste..
          dziekuję za życzenia smile)
          Mój synek to chyba jednak czeka az się pozbęde tego wirusa.. jutro ide do
          lekarza, niech mi da jakis antybiotyk, bo nic na mnie nie działa.
          no a potem myje okna - moze to pomoże (wprawdzie niedawno były myte i w dodatku
          lezy na nich snieg - mieszkamy na poddaszu).. albo posprzątam cos innego. Może
          podłogi na kolanach szczoteczką do zębów???
          Już naprawde chce urodzic, z katarem czy bez - wszystko mi jedno...

          Dostałam śliczny prezent od Męża smile))))) (nie ma to jak śliczny prezent od
          Męża - wszystkie smutki na bok)..
          i tym optymistycznym akcentem...czekając chocby na cień skurczów...
          Boli nie boli - ale pewnie masz bliżej niż dalej Grochalcia i tylko Ci
          pozazdrościc!!!!

          pozdrawiam Wieloryby

          • mgg1 Re: najgorsze te ostatnie dni czekania 13.03.05, 18:53
            Aga
            wszystkiego najlepszego, a z tymi oknami to sie nie wyglupiaj...!!!
            musisz byc silna zwarta i gotowa dla...malucha
            a nie kichac i smarkac po porodzie...
            ja nie wiem, co Wy tak z tym sprzataniem??? tak lubicie?
            nie ma ciekawszych zajec? jak chcecie przyspieszyc porod, to na milosc ...sa
            inne ciekawsze sposoby...
            Grochalcia wie...i u niej to juz widac skutki...
            och Grochalciu, a mialas na mnie zaczekac...
            obiecanki cacanki....
            • karolcia_81 Re: najgorsze te ostatnie dni czekania 13.03.05, 19:12
              a na moją Córcię nic nie działa,ani mycie okien, ani sprzątanie,pranie,
              prasowanie,nie rusza też dość ciepła kąpiel i przytulanki z tatusiem też nic
              nie dają.Więc ja już się poddaję.Chyba będę musiała te parę dni czekać(choć
              napewno niezbyt cierpliwie) bo naprawdę już nie mam pomysłu,a tak bym chciała
              już urodzić.
              Bo już głupie myśli mnie nachodzą że jeszcze parę dni i przestanie mnie cieszyć
              ten brzuchol a chciałabym mieć dobre wspomnienia.BUUUUUUU!

              pozdrawaim wszystkie niecierpliwe Mamusie
              Karolcia + 39tc Maleństwo
              • agaluba Re: najgorsze te ostatnie dni czekania 13.03.05, 19:21
                dzięki jeszcze raz smile)
                no niby z tym sprzataniem.. to oczywiście sprzątam posprzątane - nie żebym za
                tym przepadała, ale już naprawde mnie nosi.. nie dość, że musze siedzieć w
                domu, bo jestem zawirusowana.. to jeszcze Maluch nie ma nawet zamiaru sie
                wydostać - CZY JA JUZ ZAWSZE BEDE W TEJ CIĄŻY!?!?!
                smile)
                No a Tatusia oczywiście też wykorzystam wink

                W sprawie Maxi Cosi - też mam ten fotelik... smile

                Aga

            • grochalcia Re: oj ta grochalcia 13.03.05, 21:52
              grochalcia probowala tych sposobow i teraz grochalcia cierpi(((( Bo zeby to
              konkretnie na mnie podzialalo, a tu patrzcie-bole jak licho a skurczyki
              malutenkie i gdzie tam do porodu((((a mezus wyjesdza do pracy na dwa dni, wiec
              musze sie wstrzymac z porodem. Wiec zeby nic nie przyspieszac jutro leze do gory
              brzuchem)))znudzilo mi sie sprzatanie))))Buziaki
              • magdek2 Re: oj ta grochalcia 13.03.05, 21:56
                Kasia, tym razem jestem z tobą, też od jutra spokojniutko leżakuję, bo mój
                wyjeżdża we wtorek na 3 dni i nie mogę w tym czasie trafić do szpitala smile
                a co was tak w ogóle wszystkie wzięło na to przyspieszanie ??? mnie tam aż tak
                się nie spieszy....
                • agaluba Re: oj ta grochalcia 13.03.05, 22:03
                  aaa bo ten brzuchol cięzki taki.. schylac sie nie da, chodze jak pingwin.. i w
                  ogóle marze o poprzedniej sprawności smile) stąd to przyspieszanie..
                  ale tak w głębi serca, to wolę, żeby mały poczekał az pozbędę sie infekcji -
                  nie mam pojęcia jakby było, gdybym miała urodzic teraz - pewnie by mi go od
                  razu zabrali, żebym go nie zaraziła... a to by było baaardzo przykre - może
                  wiecie, jak to się odbywa, jak mama jest chora i rodzi?
                  Aga i Krzyś
                • grochalcia Re: oj, jak boli, boli 13.03.05, 22:08
                  a teraz zaluje, ze sie wzielam za przyspieszenie, wiesz kasiu???bo jutro bede
                  sie trzesla z nerwow, zeby nie rodzic jak Areczka nie bedzie....No to czeka nas
                  jutro dzien laby i odpoczynku...n i dobrze. Milej nocy!!!