Problemy z mężem

10.03.05, 19:34
Wszystko do tej pory było sielanką, remontowane samodzielne mieszkanie,
miłość ślub i fasolka w brzuszku. Mój mąż wyjechał na tygodniową konferencję
i wrócił zakochany w innej kobiecie. To brzmi cholernie melodramatycznie ale
tak jest. Od paru dni mój mąż wogóle nie chce na mnie patrzeć, nie daje mi
odrobiny czułości której strasznie w ciąży potrzebuję. O fasolsce nic nie
mówi. Mówi natomiast że na czas ciąży na pewno zostanie ze mną ale póżniej to
już nie wiadomo. Oczywiście zrobi to z poczucia obowiązku a nie z miłości. Od
trzech dni przerzywam koszmar. Dzidzia chyba się też wystraszyła bo jej
wcześniejsze ruchy są teraz ledwo wyczuwalne. Co ja mam robić?
czekać, płakać , wzbudzać litość czy być siłaczką? Pomóżcie.
Bolka i 22 tyg fasolka
    • shamsa Re: Problemy z mężem 10.03.05, 19:37
      bądź siłaczką i pokaż mu, że stracił i co stracił
      wroci na kolanach, a ty mu odpłacisz pieknym za nadobne

      trzymaj sie bolka i dbaj o siebie i swoj brzuszek
      • ejaell Re: Problemy z mężem 13.03.05, 12:48
        Moją znajomą spotkało to samo.
        Poprosiła go o to by się wyprowadził. Spokojnie i rzeczowo. Mówiąc przy
        okazji,że skoro to tak wielkie uczucie - nie powinien marnować czasu do
        rozwiązania i powinien skonfrontować je z życiem.
        Bardzo szybko zaczął dobijać się spowrotem. Oto dlaczego:
        - łatwo jest niuni robić za anioła,gdy my ociężałe i spuchnięte przeżywamy
        wszystkie te nasze wzloty, upadki, zatwardzenia, bóle, lęki
        ona piękna i zadbana może epatować seksem na parę godzin dziennie....
        - może mu współczuć, pocieszać, rozumieć - niech się zajmie nim na poważnie
        gdy on się wprowadzi ze swoimi skarpetkami i przyzwyczajeniami... Pytanie czy
        wogóle będzie gotowa na tak poważny krok?
        - presja spłeczna!!! On teraz udaje anioła opiekującego się cię -przed
        znajomymi, kolegami z pracy, przed RODZINĄ... I bezkarnie może sobie pławić się
        w swoim krytym romansiku - bez społecznych konsekwencji ( podobnie niunia).

        Nie wiem czy to dobra metoda, ryzykowna, w przypadku J.- bardzo skuteczna.
        Rzecz w tym ,że ona przez ten czas przeżyła odrodzenie - odkryła, że jest silna
        i potrafi, ba lubi żyć sama ze swoją dzidzią. Teraz się zastanawia czy warto
        marnować sobie życie dla takiego dupka i pozwalać mu na powrót...

        Trzymmy za Ciebie kciuki
    • 18lipiec Re: Problemy z mężem 10.03.05, 19:38
      Dziwny to facet co zmienia obiekt miłości i zakochuje się w tydzien.
      Jeśli to prawda - facet jest nic nie wart. Jeśli nie jest to prawda,czyli po
      prostu mial kogoś juz wcześniej a konferencja tylko to przypieczętowała to tym
      gorzej.Tak czy siak przygotuje się na zostanie samodzielną mamą, choć
      oczywiście nie musisz.Możesz wybrać życie na pokaz.

      I na milosc boska- mow o dziecku dziecko a nie fasolka!
      • mama-in-spe Re: Problemy z mężem 12.03.05, 13:16
        18lipiec napisała:


        > I na milosc boska- mow o dziecku dziecko a nie fasolka!

        Oj tak, co to za jakaś dziwaczna moda? Kobiety spodziewajace si.e dziecka to
        "ciężarówki", a dzieci to "fasolki". Matkoboskoczęstochowsko.
        • adanik Re: Problemy z mężem 12.03.05, 13:47
          A mnie się podoba określenie: fasolka!! A ciężarówka to przecież sympatyczniejsze, niż ciężarna!!! tongue_out
    • magdalena_27 Re: Problemy z mężem 10.03.05, 19:44
      Żadnych płaczów i wzbudzania litości - przynajmniej nie przy nim.
      Jest CI cholernie ciężką i ja JESTEM w stanie sobie wyobrazic, co czujesz. Ojciec mojego dziecka, to też nie wymarzony Romeo...
      A jeśli tydzien na konferencji sprawił, że jego uczucia nagle sie zminiły i tygodniowy romans jest nagle dla niego ważniejszy, to znaczy, że facet nie jest stabilny emocjonalnie. Spróbuj poczekać i zobacz, jak to się rozwinie, byc może szybko mu przejdzie, tak jak i szybko się zaczęło i jeszcze bedzie Cię błagał na kolanach o wybaczenie.
      Bądź sobą, niczego nie udawaj. Mam nadzieję, że masz wokół siebie rodzine i przyjaciół.
      Faceci juz dawno przestali mnie zadziwiać sad
      Każdy powinien rodzic się z drugim imieniem - EGOIZM.
    • samoski Re: Problemy z mężem 10.03.05, 19:47
      Witaj!
      Przeżywasz horror, to fakt ale musisz teraz wziąć się w garść, choc wiem, że to
      trudne. Twój mąz to bałwan i niech spada odrazu do tamtej baby, nie
      potrzebujesz jego łaski, mam nadzieję, ze znajdziesz oparcie w najbliższych.
      Nie przechodz przez to sama, zwierz się zaufanej osobie niech ktos z
      najbliższych Cię wspiera. Teraz najważniejsze jest dziecko, które przezywa ten
      stres razem z tobą i jeszcze na dodatek nie wie co sie dzieje. Skup sie na nim
      i na miłości do niego i przestań się zamartwiać, dzidziuś musi czuć się
      bezpiecznie w Tobie. Dlatego musisz wziąc się w garść. Dla dzidziusiasmile. Z
      całego serduszka życzę Ci szczęścia. tobie i Twojej dzidzi.
      P.S.
      Jak masz ochotę to nazywaj swe dziecko fasolką, w końcu jest tak malutkie jak
      fasolkasmile
      Pozdrawiam
      Ania
      • bolka1 Re: Problemy z mężem 10.03.05, 19:57
        na razie czekam.skupię się na dzidzi.
    • emma_euro_emma Re: Problemy z mężem 10.03.05, 20:08
      Jezu, co za niedojrzały facet! Może po prostu się wystraszył... Niezależnie od tego, co on zadecyduje, Ty powinnaś się zdecydować - czy chcesz spędzić resztę życia z kimś, kto potrafi Ci takie numery wywijać. Wiem - łatwo mi mówić... Kobieta jest bardzo silna, dużo odporniejsza od mężczyzny. I bez względu na wszystko, jestem pewna, że dasz sobie doskonale radę - sama lub z nim. Tym bardziej, że teraz masz dla kogo żyć i jesteś odpowiedzialna nie tylko za siebie, ale także za Twoją Kruszynkęsmile

      Jedno z moich ulubinych powiedzeń: "Kobieta jest jak młoda brzózka - zegnie się aż do ziemi, ale nigdy się nie złamie".

      Pozdrawiam i głowa do górysmile
    • kafreen Re: Problemy z mężem 10.03.05, 20:11
      Nie znam Twojego męża, ale myślę, że są duże szanse, że mu to przejdzie.
      Pytanie wg mnie brzmi: jak Ty sobie z tym poradzisz?
      Moim zdaniem powinnaś być silna i twarda - dla dziecka. Nie płakać, nie robić
      awantur. Jak jest mądry, to nie porzuci rodziny dla kilkudniowej znajomości,
      jak jest głupi..., to go nie żałuj.
      Tak czy siak życzę powodzenia i siły! Masz dla kogo żyć - dla tego maleństwa co
      w Tobie rośnie, i to jest teraz najważniejsze. Zobaczysz, ile sił i odwagi
      dodaje taki malec, kiedy już jest na tym świecie.
      Ściskam i trzymam kciuki za to, by wszystko ułożyło się po Twojej myśli
    • kiarka Re: Problemy z mężem 10.03.05, 20:15
      Droga Kolezanko!
      wiem,ze jest Tobie ciezko.ja przezylam podobna sytuacje,choc moze mialam troche
      lepiej(to tez rzecz wzgledna,pozyjemy zobaczymy) bo moj maz blagal mnie o to
      zebym z nim zostala i przeklinal romans z sekretarka (tak,tak z sekretarka,jak
      w telenoweli).tez bylam w szoku i w rozterce,bylam wtedy w 7mcu ciazy i
      wydawalo mi sie ze nareszcie moje(nasze)zycie nabralo wlasciwego toru...a jak
      bardzo bylam naiwna...po pierwsze musisz myslec o dziecku!ono jest teraz
      najwazniejsze,jest twoim skarbem i nikt tego tobie nie odbierze.musisz wziac
      pelna odpowiedzialnosc bo widocznie ojciec dziecka okazal sie prymitywny w
      swojej odpowiedzialnosci(a domyslam sie ze juz nastolatkiem nie jest).nie wierz
      mu tez do konca...nie zmienia sie zony w ciagu tygodnia.na pewno musial ten
      romans trwac dluzej,musieli sie juz poznac wczesniej, nie tak latwo rzuca
      rodzine nawet najgorszy dran.musisz byc tego swiadoma,choc sprawi to bol
      powinno pomoc aby nie dac sie oszukac na kolejnymi klamstwami.jesli postawil
      cie wobec takiej sytuacji to za bardzo nie masz wyboru,bo to on jakby stawia
      warunki.to smutne i przykre.i jesli chcesz robic cokolwiek aby byc z nim musisz
      to dokladnie przemyslec,czy warto "inwestowac" w takiego faceta?czy taka osoba
      ma wychowywac twoje dziecko?czy bedziesz mogla mu kiedykolwiek znow zaufac?jak
      odbudujecie to zaufanie?czy bedziesz w stanie zniesc ponizenie na jakie cie
      wystawil?czy mu rzeczywiscie wybaczysz czy bedziesz mu to wypominac przy kazdej
      okazji?czy nie ucierpi na tym twoja duma i przede wszystkim dziecko? nie znam
      was osobiscie...nie wiem jaki jest wasz status materialny,czy np jestes
      finansowo uzalezniona od meza itd...to moze glupie ale te wszystkie rzeczy sa
      wazne...powinnas powiedziec o tym przyjaciolce (poki ostateczna decyzja nie
      zapadnie to nie polecam rodzicow).uwazam ze nie mozesz jednak blagac go o
      litosc i o to zeby zostal z toba dla dziecka...to nie jest dobre
      rozwiazanie...chyba ze tak bezgranicznie go kochasz?wiem tez ze czesto z
      facetami jest tak, ze jesli go "zlewasz" to on wraca...moze lepiej okaz zimna
      krew,pomysl,ze zaslugujesz na prawdziwa milosc i na pewno jestes atrakcyjna
      kobieta,ktora ja wreszcie znajdzie,a teraz masz prawdziwa misje do spelnienia-
      zyc,przetrwac dla dziecka..jak sie urodzi to na pewno poczujesz,ze dasz rade i
      ze los ci ten trud wynagrodzi...
      cieplutko pozdrawiam,jestem z toba i z dzidzia
    • elza78 Re: Problemy z mężem 10.03.05, 20:23
      tak jest ze faceci czasem mysla ta czescia ciala ktora bynajmniej do myslenia
      nie sluzy...
      wspolczuje ci, ale nie rob afer, ani awantur, nic, czekaj na rozwoj wydarzen
      jesli chcesz ratowac wasz zwiazek, bo codzienne awantury jedynie upewnia go w
      tym, ze tamta jest wlasnie ta lepsza... trzymaj sie i badz dzielna...
      a co do tej kobiety, to jesli o tobie wie, to takie szmacisko zasluguje tylko
      na wytarganie za wlosy i o sciane...
      nic dodac nic ujac...
      swoja droga, co ty za typa wybralas na meza...
      • marzena70 Re: Problemy z mężem 13.03.05, 07:28
        właśnie to samo miałam napisać. Co za kobieta wiąże się z facetem, któremu
        wkrótce urodzi się dziecko, jest żonaty, ma zobowiązania, chyba tylko idiotka.
        Mój mąż też nie należy do tych co przytulają się do brzucha, co do zdradzania
        obecnie też mu nie ufam niestety ale wiem, że nie zostawiłby za nic ani dzieci,
        animnie ani też tego co się wspólnie dorobiliśmy smile Cyniczne to pewnie ale
        prawdziwe.
      • monee.1 Re: Problemy z mężem 13.03.05, 12:28
        " a co do tej kobiety, to jesli o tobie wie, to takie szmacisko zasluguje tylko
        > na wytarganie za wlosy i o sciane..."

        Właśnie... Jaka normalna kobieta potrafi tak się zachować względem drugiej
        wiedząc, że tamta jest w ciąży...??? Życzę jej z całego serca takiej samej
        sytuacji, gdy ona zdecyduje się na dziecko.

        A ty kochana musisz pomimo bólu okazać zimną twarz.
        Ja przez pierwszą ciąże przeszłam z bagażem podobnych doświadczeń.
        Dowiedziałam się od "ukochanego" paru ciekawych rzeczy na swój temat, ale
        jakimś cudem nie dałam się mu zgiąć. Dziś już z nim nie jestem, a jego własny
        syn nawet nie zabiega o spotkania z "tatusiem".
        Dziecko wynagradza wszystko, nawet takie trudne dni i przede wszystkim daje nam
        na codzień takiego powera, że jesteśmy w stanie podnieść się z najgorszych
        upadków.
        Życzę szczęścia choć wiem, że na początku , zwłaszcza teraz nie będzie Ci łatwo.
        Jesteśmy myślami z Tobą
    • niewiadoma20 nie jestes sama 10.03.05, 20:40
      musisz myślec przede wszystkim o dzidziusiu.
      przezyła, a raczej wciąż przezywam cos podobnego jak ty, tyle ze ojciec mojego
      dziecka to moj chlopak a nie mąż (naszczęście że nie wyszłam za niego
      dowiedziawszy sie ze jestem w ciaży)
      non stop mu cos nie pasuje, jest chorobliwie zazdrosny, nie poswieca mi czasu,
      dla niego dzidzia poki jest w brzuchu tzn ze jeszcze jej nie ma.
      wiele razy odchodził i zarzekal sie ze nie wroci i ze go nie obchodze a pozniej
      przepraszal a ja wciaz i wciaz wierzylam ze moze byc dobrze i robilam to tylko
      dla dziecka.

      teraz wiem ze lepiej zeby dzieciatko w ogole nie mialo ojca niz mialo kogos ta
      nieodpowiedzialnego i zupelnie nie nadajacego sie do tej roli.

      teraz najwazniejsze to zeby urodzic a pozniej samo sie wszystko ułóży
      głęboko w to wierze i tobie zycze tego samego..
    • molica Re: Problemy z mężem 10.03.05, 21:00
      Wiele zależy od tego jak bardzo go kochasz, jak długo jesteście razem, jak sie
      dogadywaliście do tej pory itd. itd.
      Nie myślę, że to musiało trwać już wcześniej - są ludzie, którzy poddają się
      nagłym fascynacjom. Szczególnie facetom to się zdarza...
      Jeśli Ci zależy i masz siłę, radziłabym przeczekać - nie awanturować się, nie
      błagać o zerwanie tamtego związku - spróbować zachować godność (choć to
      cholernie trudne). Robienie scen tylko pogarsza sytuację (choć trudno się od
      tego powstrzymać). Znam małżeństwa, które tego typu kryzysy przechodziły i
      zostawały razem. Jeżeli faktycznie zakochał się tak szybko, to pewnie też
      szybko mu przejdzie - zakochał się we własnym wyobrażeniu a nie osobie z krwi i
      kości.
      Jeżeli mu minie i będzie chciał zostać, radziłabym namówić go na wizytę u
      dobrego psychoterapeuty. Facet musi się zastanowić na czym mu w życiu
      najbardziej zależy.
      Trzymaj się mocno!
    • babsee Re: Problemy z mężem 10.03.05, 21:28
      Chryste...co za zdzira...Normalna,zwykła,tania k...a.Ja nigdy nie
      zrozumiem,dlaczego takie dziwki w ogóle żyją?Trzymaj się Dziewczyno!Masz w
      brzuchu CUD.I jesteś wyjątkowa.Przez ten CUD właśnie.Nie pozwól odebrać sobie
      szczęścia.A mąż?No cóż...dziś,po złych doświadczeniach-wystawiłabym za
      drzwi.Ale jak kobieta kocha...Myśl o sobie.Tobie i dziecku ma być
      dobrze.Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie.
      • mama-in-spe Re: Problemy z mężem 12.03.05, 13:15
        babsee napisała:

        > Chryste...co za zdzira...Normalna,zwykła,tania k...a.Ja nigdy nie
        > zrozumiem,dlaczego takie dziwki w ogóle żyją?Trzymaj się Dziewczyno!Masz w
        > brzuchu CUD.I jesteś wyjątkowa.Przez ten CUD właśnie.Nie pozwól odebrać sobie
        > szczęścia.A mąż?No cóż...dziś,po złych doświadczeniach-wystawiłabym za
        > drzwi.Ale jak kobieta kocha...Myśl o sobie.Tobie i dziecku ma być
        > dobrze.Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie.

        Chyba żartujesz? A co tamta kobieta ma wspólnego z Bolką? Winien jest tylko i
        wyłacznie mąż, nieopdowiedzialny i niedojrzały kompletnie.
      • magdalena_27 Re: Problemy z mężem 13.03.05, 09:34
        A skąd wiesz, co on tej nowopoznanej dziewczynie naopowiadał? Czy przyznał sie do zony i do dziecka w drodze???? A może obrączkę na palcu tłumaczył tym, że własnie się rozwodzi... Ja doskonale znam własnie takie przypadki!!!!!
    • magda9945 Re: Problemy z mężem 10.03.05, 22:59
      Wspolczuje z calego serca ! Wiesz co grozi mojemu za zdrade ? Odciecie
      przyrodzenia ,i to,ze na lozku obok bede uprawiac sex z innymi . To oczywisci
      tylko puste slowa ,ale pomysl sobie, ze wciaz jestes atrakcyjna wspaniala
      kobieta i to on niech sie zastanowi czy ty bedziesz chciala z nim byc kiedy go
      zostawi tamta zdzira.
      • kinada Re: Problemy z mężem 10.03.05, 23:45
        Straszny frajer!!!!!!!Ciebie gorąco pozdrawiam!Co tu duzo radzić..Zadna z nas
        nie chciałaby być w takiej sytuacji..Teoretycznie Twojemu mezowi przydałaby się
        kastracja i walizki za drzwi...Praktycznie na Twoją decyzję wpływ będzie miało
        dużo czynników..ale..nie poniżaj się,nie proś i nie błagaj..bo to nie ma sensu!
        Dzidzia jest teraz najważniejsza i o niej musisz myśleć! I zastanów się czy
        jeszzce potrafiłabyś żyć i być szczęśliwą ze swoim mężem..
        Powodzenia,trzymaj sie ciepło wink
    • lui_2004 Re: Problemy z mężem 11.03.05, 00:08
      Zdecydowanie musisz być siłaczką.Nie wzbudzaj litości,nie płacz bo dzidzia
      będzie płakać z Tobą.Na pewno przyjdzie taki dzień (myślę że bardzo szyko)że
      będzie Cię błagał na kolanach żebyś zapomniała o wszystkim ale Ty wtedy bądż
      twarda.Na razie musisz myśleć tylko o dzidziusiu i o sobie, a o słodkiej
      zemście póżniej.Pozdrawiam Lui
    • colletta Re: Problemy z mężem 11.03.05, 02:37
      Strasznie Ci współczuję i rozumiem.Myślę również że trudno jest sobie
      zaplanować:być siłaczką,lub jakiś inny scenariusz.Będąc w ciąży trudno jest
      hamować emocje.Gorzka prawda jakimi faceci potrafią być frajerami tez
      boli.Trudno cokolwiek radzić.Najważnejsze jest byś miała przy sobie kogoś komu
      możesz się wygadać,wypłakać no i równowaga przyjdzie sama i rozsądne myśli co w
      tej sytuacji zrobić.Ja szczerze mówiąc zrobiłabym mężowi straszną awanturę i
      tej kobiecie w której się zakochał.Nie umiem uszanowac takiej brudnej miłości
      która jednym przynosi "szczęście"-a może tylko orgazm , a drugich
      krzywdzi...Trzymaj się jak możesz i pamiętaj że jesteś bardzo potrzebna tej
      istotce która w Tobie żyje.
    • molica Re: Problemy z mężem 11.03.05, 08:30
      Oho, zaczyna się. Tylko czekać jak się lipiec18 znowu odezwie.
      Angelica, jeśli ktoś tu jest nie halo psychicznie to Ty.
      Masz potrzebę dokopać dziewczynie, której wali się życie, z powodu tego że mówi
      o dziecku w brzuchu "fasolka"? - szukaj psychoterapeuty, nie jest dobrze.
      • mama75 popieram 18 lipiec 11.03.05, 08:48
        molica - 18 lipiec juz sie odezwala i to na samym poczatku i zupelnie sie z nia
        zgadzam wink
        Dziwny to gosc, ktory majac ZONE i DZIECKO w drodze, nagle zakochuje sie w
        innym babsztylu. Byc moze on juz wczesniej spotykal sie z ta kobieta, a
        konferencja pomogla mu tylko podjac decyzje, zeby zonie powiedziec.

        Moze tez byc tak, ze facet jest kompletnym kretynem emocjonalnym, ktory nie
        wiadomo po co bral slub, skoro tak szybko wskoczyl do lozka jakiejs zdzirze.

        Moim zdaniem autorka tego watku powinna wziasc sie w garsc, chocaiz moze to byc
        trudne i myslec teraz przede wszystkim o sobie i dziecku. Jesli czuje taka
        potrzebe, niech pisze tu na forum, gdzie zawsze ja ktos wyslucha albo wygada
        sie zaufanej osobie.
        Mam nadzieje, ze ma innych bliskich - nie tylko - sorki za wyrazenie "meza
        palanta".
        Dziecko jest najwaziejsze.

        Jestem ciekawa, czy ta "panna", ktora przespala sie z jej mezem wiedziala, ze
        ma zone w ciazy. Jesli tak - to od razu wykastrowala bym taka wiedzme na zywca.

        Ufff - no to sobie teraz ulzylam wink
        • angelika_20 Re: popieram 18 lipiec 11.03.05, 08:51
          A co ty masz moja droga do tej panny.
          Tylko ona brała w tym udział? Wykastrowanie męża w grę nie wchodzi bo
          następnych fasolek nie będzie?

          smile
          • mama75 Re: popieram 18 lipiec 11.03.05, 08:54
            alez oczywiscie, ze meza tez nalezaloby wykastrowac. Chodzi mi o to, ze on sam
            nie jest bez winy, ta z ktora poszedl do wyrka tez chyba miala cos do
            powiedzenia w tej kwestii.
            • angelika_20 Re: popieram 18 lipiec 11.03.05, 09:07
              Ależ czemu ona - jeśli wolnego stanu jest i zachciało się jej żonatego faceta
              to ma do tego prawo. A że się taki znalazł to jego w 100 % wina smile)
              • mama75 Re: popieram 18 lipiec 11.03.05, 09:15
                no tak - dlatego napisalam, ze jesli kobieta nie wiedziala, ze facet ma zone w
                ciazy - to jeszcze bym ja zrozumiala. ALe jesli ona miala swiadomosc, ze gosci
                bedzie mial niedlugo dziecko - to bym taka .... wrrrr wink
                • angelika_20 Re: popieram 18 lipiec 11.03.05, 09:18
                  No ale wiedza o dziecku nic nie zmienia.
                  Facet męczył się w związku (robił bokami - to take gospodarskie określenie na
                  zmęczone zwierzęta pociągowe), to znaleźli wspólny język. Po rozwodzie przecież
                  dzieckiem też opiekować się może. A jeśli swojego dziecka nie kocha to nawet
                  lepiej, żeby atmosfery w domu nie robił przykrej.
                  • adanik Re: popieram 18 lipiec 12.03.05, 13:44
                    A ja w zupełności oskarżałabym męża. Tak naprawdę nie wiemy
                    co ta jego "kochaneczka" wie a czego nie wie. I nie ma co filozofowac,
                    czy wie o zonie w ciazy czy nie. Zawsze mężulek mógł żonę przedstwić
                    w takim świetle, że "panienka" ze współczuciem głaskała biedaka
                    po głowie i nie tylko...
                    A winę ponosi facet!! Przecież to on przysięgał: "w zdrowiu i w chorobie,
                    w dostatku i w biedzie... po wsze czasy, ślubuje Ci miłość, wiernośc (!!!)
                    i uczciwość małżeńską...". Nawet gdyby dziewczyna nie była w ciąży
                    nie było by usprawiedliwienia czy łagodniejszego podejścia do zdrady!!
                    Chodzi teraz o to, jak ma nasza Bohaterka postąpić.
                    Nietrzeźwo myśląc, ja wystawiłabym walizki za drzwi, trzeźwo myśląc dałabym,
                    mu jeden dzień na wyprowadzenie (pod moją nieobecność).
                    Ale każdą sytuacja jest inna, inni ludzie, inne temparamenty.
                    Po prostu nie umiałabym wybaczyć, żeć w poczuciu zdrady, że kiedyś
                    inna była lepsza ode mnie. Może po prostu mam niskie poczucie własnej
                    wartości i nie lubie gdy ktoś je odatkowo podkopuje, a może to jakiś gen
                    wrodzonej "dumy".
                    A o sytuacje fonansową za bardzo bym się nie martwiła. Wystąpiłabym
                    o alimenty. Skoro facet jeżdzi na konferencje, to mniemam jakaś prestiżowa
                    praca. Pewnie też jakoś przyzwoicie zarabia. Jesli nie pracujesz, tylko
                    zajmujesz się waszym wspólnym domem, mieszkaniem itp. to chyba tobie też
                    należą sie jakieś alimenty. Kwestia dobrego prawnika jak myslę. A na dziecko
                    to już napewno powinien łożyć. Nie ma co mieć skrupułów!!!
                    Boże, co za facet???
                    Przecież od zwierząt różnimy się tym, że naszymi czynami kierują nie popędy
                    tylko świadome wybory. Wniosek sam się nasuwa.
                    Trzymam za Ciebie kciuki, zdecydowanie bądź siłaczką. Wszystkie tu jak jedna
                    na forum jesteśmy z Tobą.
              • monee.1 Re: popieram 18 lipiec 13.03.05, 12:36
                Gdyby na Twojego faceta znalazłaby się chętna też byś miała takie samo zdanie?
                A może zostałybyście przyjaciólkami i urządzały wspólne randeczki...?
                Dla mnie to dziwne stanowisko reprezentujesz.
                No chyba , że Ty spotykasz się na tzw randkach w ciemno z facetami, o których
                nic nie wiesz...Dla mnie tamta jest tak samo winna jak i on.
                • monee.1 Re: popieram 18 lipiec 13.03.05, 12:38
                  do angelika_20
        • molica Re: popieram 18 lipiec 11.03.05, 10:03
          Teraz widzisz mamo75 dlaczego napisałam że się zaczyna.
          Angelica i Lipiec18 to osoby z poważnymi problemami emocjonalnymi (zadziwiająco
          podobnymi). Poszukaj w wyszukiwarce.
    • schaapje angelika, kobieto pomysl zanim 11.03.05, 08:41
      cos napiszesz. wolnosc slowa wolnoscia slowa, ale moze nie kazdy jest tak silny
      jak Ty. moze Tobie nigdy sie swiat nie zawalil, moze nigdy nikogo nie kochalas,
      a moze przeszlas juz niejedno i dlatego jestes tak zgryzliwa i tak latwo Ci
      osadzac... szkoda tylko, ze nie pomyslisz, ze w ten sposob mozesz komus krzywde
      zrobic sad
      • angelika_20 Re: angelika, kobieto pomysl zanim 11.03.05, 08:48
        A o biednym mężu nikt nie pomyśli? Przecież chłopina musiał bokami robić w
        takim związku smile
        • mama75 co to znaczy ? 11.03.05, 08:53
          ale co masz na mysli, ze facet musial "bokami robic" ?
          Chcesz powiedziec, ze musial pracowac na utrzymanie rodziny ?
    • renata28 Re: Problemy z mężem 11.03.05, 08:52
      Tak, angeliko_20 "20=tygodniowy płód" brzmiało by znacznie lepiej. Radzę wybrać
      się do dobrego psychoanalityka, choć wydaje mi się, że jest na to już za późno.
      • angelika_20 Re: Problemy z mężem 11.03.05, 09:05
        Nie bardzo cię rozumiem, o ile pamiętam to nie ja zgłaszałam problem smile)
        I czemuż doradzasz mi psychoanalityka?
        • niusiasz Angelika-kochanka 11.03.05, 09:13
          Co wy dziewczyny przeciez ona tak pisze bo pewnie ma kochanka żonatego!
          • angelika_20 Re: Angelika-kochanka 11.03.05, 09:16
            He he i co by było w tym dziwnego?
            Widocznie żona by mu nie za bardzo odpowiadała?
            smile))
    • emma_euro_emma Re: Problemy z mężem 11.03.05, 10:49
      Jezu, dziewczyna zwraca się tu z problemem oczekując wsparcia, pocieszenia i ewentualnie jakiejś rady, a Wy tu się kłócicie... Dajcie spokój tej wymianie zdań - załóżcie sobie nowy wątek czy coś, a tu starajcie się skupić na problemie Przyszłej Mamusi o niku bolka1.
      A swoją drogą - Bolka, odezwij się; jak się trzymasz?
      Pozdrawiam.
    • elmika Re: Problemy z mężem 11.03.05, 12:52
      Droga Bolko,
      Bardzo ci współczuję. Jest to dla Ciebie bardzo trudna sytuacja, z którą musisz
      sobie poradzić. Nie wiem nic na temat tego, jak długo jesteście parą,
      małżeństwem, jak było do tej pory - tym bardziej trudno jest Ci cokolwiek
      poradzić. Nie wiem, jak do tej pory mąż odnosił się do Ciebie, jak dużo ze sobą
      rozmawialiście, czy mówiliście o swoich uczuciach, potrzebach w związku itp.
      Może ten czas, paradoksalnie, mógłby zmienić Wasze wzajemne relacje na lepsze?
      Może warto byłoby porozmawiać z mężem o przyczynach jego fascynacji inną
      kobietą? Może mąż boi się swojej nowej roli (jako ojca)? Może, od kiedy jesteś
      w ciąży, cała uwaga jest skupiona na Tobie i Twoim brzuszku, mąż natomiast
      poczuł się odtrącony (i dlatego poszukał sobie "pocieszycielki")? Myślę, że
      możesz spróbować z mężem porozmawiać (ale nie oceniając go i nie robiąc
      awantur) - jest szansa, że uda Wam się dojść do porozumienia. Powiedz mu
      szczerze o tym, co czujesz, jakie masz oczekiwania odnośnie jego roli jako
      Twojego męża i ojca Waszego dziecka. Wierzę, że spokojną rozmową możesz wiele
      wyjaśnić. Trzymam za Ciebie kciuki, odezwij się.
      Pozdrawiam Ciebie bardzo serdecznie, Elmika
      PS Gdybyś chciała "pogadać" poza forum, napisz (emik@mp.pl)
      • kinada HALO!!! 11.03.05, 12:56
        Co to znaczy,że mąż bokami w związku robił?????Skoro frajerowi żle było,to
        trzeba było nie isć z żoną do łóżka na przykład(i odejść wcześniej,a nie w
        takiej sytuacji..i rzeczywiście strasznie hojny jest!!Zostanie do czasu
        porodu.!!super!!).. a może zmusiła go do tego???paranoja!
        • bolka1 Problemy z mężem cd. 12.03.05, 12:17
          Dziewczyny
          dziękuje za wasze pomocne listy.
          Jestem wam jednak winna wyjaśnienie.
          On uważa że jest to miłość platoniczna( czyli bez łóżka)podobnież do niczego
          nie doszło, tylko jest w niej zakochany cały czas o niej ( o kobiecie) opowiada
          ta jego miłość jest czysta prawdziwa i szczera co bardzo mnie boli.
          Bycie ze mną jest dla niego "trwaniem na placówce" z powodu poczucia obowiązku.
          Ja po porostu od wielu lat miałam z nim cudowną relację. A teraz wszystko się
          załamało. Jest dla mnie strasznie oschły i cały czas mi mówi,że jest taka
          możliwość że odejdzie. do dzidzi był taki czuły teraz jest oschły i cyniczny Co
          doprowadza mnie do szału.
          sama zostałam wychowana bez ojca i wiem jak to boli a poza kocham go i tym
          samym mam nadzieję ,że to minie będziemy razem,Choć nie potrafiłabym znieść
          tego że mnie nie kocha. Na razie szamocę się i nie wiem co mam robić aby znów
          był dla mnie dobry i czuły dla dzidzi też.

          Dzięki za wsparcie i rady.
          Bardzo mnie to wzmacnia.
          Bolka i dzidziuś


          Ps.Jestem dorosłą,w pełni niezależną kobietą. A fasolka napisałam bo to jest
          pseudonim dzidziusia a nie pomysł zrobienia z niego przedmiotu.
          Pozdrawiam was
          • elmika Re: Problemy z mężem cd. 12.03.05, 12:37
            Witaj, Bolko,
            Fajnie, że się odezwałaś!!! Cieszę się, że nie jest tak źle jak możnaby sobie
            wyobrażać na podstawie Twojego pierwszego postu.
            Wierzę, że przejdziecie przez tę sytuację wspólnie z mężem i za kilka
            tygodni/miesięcy, nie będziecie w ogóle pamiętać, że coś takiego się zdarzyło.
            Nie wymagaj od męża, żeby teraz szczególnie Ciebie przytulał, bo mu nie jest
            łatwo jak jest zauroczony kimś innym. Ale nie musisz też wysłuchiwać jego
            zachwytów nad tą babką! Z tego co piszesz, mąż zauroczył sie swoim wyobrażeniem
            tej kobiety co znaczy że za jakiś czas ten ideał stanie się z powrotem osobą
            realną. Wiesz, nie ma miłości która powstaje w ciągu kilku dni - miłość jest
            mozolnym wysiłkiem (sama to wiesz ile czasu trwa aby z kimś nawiązać trwałą
            relację), tak więc jestem dobrej myśli. Mam nadzieje, że wkrótce mąż zrozumie,
            że po prostu się pomylił. Trzymam za Was kciuki. Odezwij się czasem, Elmika
            • nastinka Re: Problemy z mężem cd. 12.03.05, 19:50
              Bolko,
              Twoja sytuacja przypomina mi te, ktora rozgrywa sie wlasnie pomiedzy moimi
              pzryjaciolmi, z ta jednak roznica, ze u nich nie ma fasolki...
              Ale postawy i emcje sa chyba identyczne.
              Dopoki bedziesz czekajaca i cierpiaca (wiem, ze to strasznie trdune dla Ciebie),
              On bedzie oschly i wahajacy sie.
              Poprostu Pan na dwoch Paniach...
              Twoja zdecydowana postawa:
              ultimatum, nakaz wyprowadzenia, zwrotu kluczy...
              moze spowodowac otrzasniecie sie Twego niecnego malzonka,
              ktory skruszony wroci do Ciebie...
              A wtedy Ty zrobisz, co zechcesz.
              A na razie to On jest Panem sytuacji i korzysta z tego...
              Powodzenia
              • anima1 Re: Problemy z mężem cd. 12.03.05, 20:30
                hej Bolko, ja miałam b. podobną sytuacje. a o wszystkim dowiedziałam się
                tydzień po powrocie z córeczką ze szpitala. ona przychodziła na prywatne
                lekcje. w ciążę zaszłam w lipcu,romans zaczął się od grudnia. ja ślepa nic nie
                widziałam - mamy firmę w domu!!!!! miał być ze mną do końca połogu z obowiązku
                oczywiście, słyszałam teksty typu naszamiłość się wypaliła, ja jestem nudna a
                tamta kreatywna, cudowna, ciepła itp. (ja mam lat 31 atamta miała 19-
                maturzystka). na zewnątrz zachowałam spokój, ale walczyłam w domu czekał obiad,
                pomysły na firmę - razem ją prowadzimy , i rozmowy...
                jesteśmy razem , mała konczy rok, a on mnie nosi na rękach i codziennie błaga o
                wybaczenie, kwiaty kartki drobiazgi dla mnie i dla córeczki.
                jeżeli chcesz się czegoś więcej dowiedzieć pisz na adres gazetowy.
                ps. jeżeli z tobą chce zostać na czas ciąży to z tobą zostanie, jezeli byłby
                zaślepiony miłością jużby odszedł. mój bal się dziecka mimo,że razem podjęliśmy
                tę decyzję. teraz on marzy o drugiej córeczce - będzie dobrze powtarzaj to
                sobie a tak się stanie...
                pamiętaj że jesteś kobietą a kobiety potrafią prowadzić gierki o których faceto
                się nie śniło...
                ps2. a ta zdzira z którą sypiał mój mąż to świadek jehowy...nigdy nic przeciwko
                nim nie miałam ale powinni się zabrać za siebie zamiast za nawracanie ludzkości
                ps3. pamiętaj o makijażu, ma dwa zadania; będziesz pięknie wyglądać i czasem
                myśl ze się rozmaże nie pozwoli płakać.
                ja wierze ze bedzie dobrze, głowa do góry i dbaj o brzuszek
                • nicol-e Re: Problemy z mężem cd. 12.03.05, 20:46
                  bolko!
                  doskonale rozumiem twoja sytuację.Wychowałam się bez ojca. maż wiedział, ze
                  rodzina jest dla mnie najważniejsza. Kiedy zaszłam w ciaze- w 3 m-cu przyszedł
                  z pracy i oświadczył, ze mnie nie kocha- nagle, bez przyczyny, nie kryla sie za
                  tym inna kobieta itp. myslałam, ze mu przejdzie- próbowałam tłumaczyc mu o
                  priorytetach w zyciu, płakałam, prosiłam- w wielkim skrócie- po porodzie/
                  cesarka/ wróciłam do domu i nastpnego dnia powiedział, ze dziecko niczego nie
                  zmienia w jego zyciu- wniósł o rozwód- odszedł i zostałam sama. Czuły,
                  kochający facet nagle zmienił sie z fnoja- oschły itd. tak juz bywa
                  pozdrawiam- aurelia
                  • emma_euro_emma Re: Problemy z mężem cd. 12.03.05, 21:10
                    Ależ faceci potrafią być podli...
    • marzena70 Re: Problemy z mężem 13.03.05, 07:51
      no cóż...chciałoby się zakląć szpetnie na to wszystko. Współczuję Ci kochana z
      całego serca, nic nie jest powiedziane, że którejś z nas nie przydarzy się to
      samo, bo ja chyba już za stara jestem żeby wierzyć w czystą i idealną miłość
      faceta. Miłość platoniczna tak? A nie śni mu się jej biust albo jej nogi? I co,
      wierszem do niej gada? Nic tylko w łeb strzelić takiego uduchowionego sad
      Piszesz, że jesteś niezależna finansowo, to właściwie stawia sprawę w zupełnie
      innym świetle. Dziewczyny powyżej napisały prawdę, dziecko da Ci wiele
      szczęścia i całkiem wypełni Ci życie, przynajmniej na początku. Dasz sobie
      radę, na pewno. Ja też sobie pocichu myślę, że jemu szybko przejdzie ta
      fascynacja, pytanie tylko jak Ty w tym czasie się zachowasz i czy będziesz
      mogła o tym kiedykolwiek zapomnieć.
    • mamaaga5 Re: Problemy z mężem 13.03.05, 20:25
      kochana,
      bardzo mi przykro, że znalazłaś się w takiej sytuacji i niezależnie od mojej lub
      innych "obiektywnych " opinii najważniejsze jest to, czego ty chcesz. Piszesz,
      że chcesz być z nim. OK. W takim razie ja radziłabym ci (nie, koniecznie WAM)
      iść do do dobrego psychologa albo poradni rodzinnej. Jeśli z finansami nie ma
      problemów to radzę prywatnie, podejście i "obsługa" jest tu dużo lepsza. Wydaje
      mi się, że to najlepsze wyjście i może baaaaaaaaaaaaaardzo pomóc. Nie wiem skąd
      jesteś, ale np. w Wawie są poradnie specjalizujące się właśnie w terapii
      małżeństw z problemem zdrady (a miłość do kogoś innego to też zdrada). Co prawda
      pomocy/terapii potrzebuje teraz głównie twój mąż, ale za jakiś czas, jeśli
      wszystko się ułoży ty jeszcze raz będziesz musiała zmierzyć się z tym problemem
      i zastanowiś się czy nadal tobie to małżeństwo odpowiada. Psycholog przygotujue
      cię do tego.
      Myślę, że najważniejsze jest to, że tak na prawdę to nigdy już nie będziesz
      sama! Teraz masz swój mały skarb, który wynagrodzi ci wszystko.

      serdecznie cię pozdrawiam
Pełna wersja