bolka1
10.03.05, 19:34
Wszystko do tej pory było sielanką, remontowane samodzielne mieszkanie,
miłość ślub i fasolka w brzuszku. Mój mąż wyjechał na tygodniową konferencję
i wrócił zakochany w innej kobiecie. To brzmi cholernie melodramatycznie ale
tak jest. Od paru dni mój mąż wogóle nie chce na mnie patrzeć, nie daje mi
odrobiny czułości której strasznie w ciąży potrzebuję. O fasolsce nic nie
mówi. Mówi natomiast że na czas ciąży na pewno zostanie ze mną ale póżniej to
już nie wiadomo. Oczywiście zrobi to z poczucia obowiązku a nie z miłości. Od
trzech dni przerzywam koszmar. Dzidzia chyba się też wystraszyła bo jej
wcześniejsze ruchy są teraz ledwo wyczuwalne. Co ja mam robić?
czekać, płakać , wzbudzać litość czy być siłaczką? Pomóżcie.
Bolka i 22 tyg fasolka