Urodziłam,ale nie ufam już lekarzom...

26.03.05, 17:05
14 marca,po pięciu godzinach strasznej męczarni urodziłam syna. Ważył 3150.
Teraz moje kochane dziecko leży w szpitalu,ponieważ wypisano mnie za wcześnie
z Jordana na Przyrodniczej.Dziecko miało wysoki wskaźnik żółtaczki i trafiło
tym razem do Madurowicza.Po dwóch dniach naświetlań wypisano go ze
szpitala.Kiedy przyszedł lekarz-pediatra stwierdził,że dziecko ma zapalenie
płóc i musi ponownie wrócić do szpitala.Załamałam się kompletnie.Nie ufam już
lekarzom.Boję się,że ponownie go wypiszą z następną chorobą,albo
niedoleczonym zapaleniem płuc.Że zamiast pomóc,zrobią krzywdę mojemu małemu
synkowi.Teraz,codziennie z mężem chodzimy do Korczaka,bo przy dziecku trzeba
być 24 godziny na dobę.Jestem wycieńczona,przecież dopiero niecałe dwa
tygodnie temu rodziłam.Powinnam leżeć,a muszę po kilka godzin dziennie
siedzieć przy dziecku.Myślę,że gdyby nie to,że mnie tak szybko(po trzech
dobach)wypisali ze szpitala,kiedy dziecko już tam miało wysoki wskaźnik
bilurbiny.To nie było by tyle stresu i dziecko już dawno by było zdrowe.
    • zabiska Re: Urodziłam,ale nie ufam już lekarzom... 26.03.05, 17:16
      Bardzo mi przykro. Powinnas sie teraz cieszyc z dzidzi, a niestety musisz sie
      martwic przez tych lekarzy. Miejmy nadzieje, ze wszystko dobrze sie ulozy i za
      niedlugo wrocicie juz razem do domu. Sle gorace pozdrowionka. I trzymaj sie
      dzielnie.
      • lulinka Re: Urodziłam,ale nie ufam już lekarzom... 26.03.05, 19:50
        Niby święta, wielka radośc Wielkiej Nocy a tu takie straszne rzeczy. Bardzo
        współczuję i mocno trzymam kciuki za synusia !
        szkoda,że nasi lekarze są tak mało odpowiedzialni i bezkarni w tym, co robią.
        Traktują nas jak.......ech!
        Bądź dobrej myśli, pozytywne wibracje przyciągają same miłe rzeczy.Wiem,że to
        trudne ...ale nie daj się! życzę Ci powodzenia, zdrowia dla Ciebie i Twojego
        maleństwa, które niedawno przyszło na świat.
    • coronella Re: Urodziłam,ale nie ufam już lekarzom... 26.03.05, 19:22
      Hej!! Wspolczuje bardzo przezyc!! Ja osobiscie nie mialam takich problemow, ale
      zetknelam sie z nimi, o czym chcialabym Ci napisac!

      przyjaciel mojego meza. 1,5 roku temu urodzil im sie syn. I ta sama sytuacja,
      dziecko wypisane ze szpitala (ICZMP) z zoltaczką. Pediatra w domu stwierdził,
      ze musza wrocić pod lampy. Wrócili. 2 dni naswietlan, i podobno żółtaczka
      opanowana, chociaż nie wyleczona, ale mozna by wypisac do domu, gdyby nie...
      zapalenie płuc!! Które stwierdziła lekarka na obchodzie. Dziecko musi zostać w
      szpitalu.

      Magda załamana, spała na maleńkim krzesełku przy łózeczku prawie tydzień, z
      nadzieją, ze mały wyzdrowieje. Niestety, lekarka wciąż odbierała im nadzieje,
      że mały zle sie leczy, że infekcja, zapalenie płuc nie ustępuje i trzeba
      uzbroić się w cierpliwość. Może to potrwać nawet do 6 tygodni.
      Małemu robili jakies dziwne badania, dostawał leki, ale nikt z personelu nie za
      bardzo umiał, czy chciał powiedzieć, co tak naprawde się dzieje.
      W końcu, po 5 tygodniach, Sławek- mąż Magdy, wyniósł jakimś cudem wyniki badań
      Grzesia i zaniósł do prywatnego pediatry.
      I co się okazało?? Pediatra stwierdził, że dziecko jest zdrowe!!! Z wyników nie
      widać nic niepokojącego! Zasugerował wypisanie dziecka ze szpitala na własną
      prośbę i konsultacje lekarza w domu. Tak też zrobili, staczając przy tym
      dosłownie wojne z ta pania doktor ze szpitala, która Grzesia niby leczyła.
      A w domu co sie okazało?? Że dziecko jest ZDROWE!!!! żadnego zapalenia płuc
      prawdopodobnie nie było!! Należało jedynie skontrolować bilrubine.

      To podobno wcale nie odosobniony przypadek. Lekarze robią doktoraty, zbieraja
      materiały do prac, i ćwicza je... na dzieciach!!!! A ta pani doktor, która w
      szpitalu truła dziecko, dostała wczesniej pozwolenie na przeprowadzanie badań w
      kierunku zapalenia płuc, dostała na to środki, ma napisac pracę, pozostało jej
      tylko zebrać... dzieci!!

      Nie chce nic Ci radzić. Ale Twój opis bardzo przypomniał mi tanmtą sytuację.
      Jesli masz ochotę, napisz do mnie na gg 510964 to podam Ci kontakt do Sławka,
      może warto by było porozmawiac z nimi?
    • emma_euro_emma Re: Urodziłam,ale nie ufam już lekarzom... 26.03.05, 20:09
      Dominika, jesteś bardzo dzielna i musisz wytrwać do końca; kiedy miną już te problemy, to radość z synka zrekompensują Ci wszystkosmile Na pewno czujesz się strasznie - bezsilna, przemęczona, i ta niepewność; ale musisz być silna i myśleć pozytywnie, bo przecież wszystko się ułoży. Twój synek jest na pewno silnym chłopakiem i ma silną Mamusię. Starania Twoje i Twojego męża oraz włożone serce nie idą na marne - już niedługo Wasz synek będzie z Wami w domku i kiedy spojrzycie na ten bezzębny uśmiech od razu zapomnicie o sytuacji, jaką teraz maciesmile
      Także głowa do góry, myśl o przyszłości i wbrew przeciwnościom losu - uśmiechnij się (Twój nastrój też się udziela Maluchowi).
      Życzę Ci z okazji Świąt, żebyś jak najzybciej miała to już za sobą, żebyś mogła się już cieszyć macierzyństwem, i żeby cała Twoja rodzina cieszyła się znakomitym zdrowiemsmile
      Pozdrawiam.

      P.S. Co to jest wskaźnik bilurbiny - czy to wskaźnik dot. żółtaczki?
    • dominika23 Re: Dziękuję wam za słowa otuchy :) 26.03.05, 20:53
      Bardzo mnie wszystkie podniosłyście na duchu.

      coronella
      mój syn miał robiony rentgen i na nim wyszły dość duże zmiany w płucach.Więc
      myślę,że to zapalenie płuc nie jest wymyślone.Chociaż kto wie.Opisana przez
      Ciebie historia jest naprawdę straszna.Jak tak w ogóle można robić?
      Naprawdę,jak się czyta takie rzeczy to się wszystkiego odechciewa.No ale
      niestety takie rzeczy się zdarzają.Spróbuję się z Tobą skontaktować.
      emma_euro_emma
      Nadmiar bilirubiny w osoczu i skórze objawia się jako żółtaczka.

      Dziękuję jeszcze raz,pozdrawiam Was ciepło i Życzę zdrowych i pogodnych Świąt
      Wielkanocnych.
      • ulapod Re: Dziękuję wam za słowa otuchy :) 28.03.05, 00:29
        Twój synek ma pawdopodobnie śródmiąższowe zapelenie płuc.
        Nasza córeczka też je miała, to zapalenie daje b. mało objawów, czasem bez RTG jest niewykrywalne. A przedłużająca się zółtaczka czesto właśnie występuje
        przy tego typu zapaleniach płuc ponieważ bilirubina nie spada kiedy w orgazniźmie jest jakiś proces zapalny.
        Nas też wypisano ze szpitala pomimo skaczącej bilirubiny sad
    • kreskaa badania naukowe 27.03.05, 14:54
      to szokujace co tu przeczytalam o badaniach naukowych. lekarz prowadzacy takie badanie musi zapytac o zgode pacjenta, a wrecz poprosic o zgode pisemna. Ma tez obowiazek poinformowac co bedzie robil i jakie jest ryzyko i przede wszystkim zapewnic ze w kazdej chwili, bez zadnych konsekwencji mozna sie wycofac. Pisze o tym bo moze , czego nie zycze, znow na kogos trafi...
      Serdeczne wspolczucia co do choroby synka. Wesolych Swiat
    • mamaoliwerka Re: Urodziłam,ale nie ufam już lekarzom... 28.03.05, 15:50
      ja 8 czerwca 2004 roku urodziłam syna ma teraz niecale 10 miesiecy ale z
      wygladu przypomina poltora roczne dziecko i wazy 11 kg w pazdzierniku znaowu
      zaszlam w ciaze jestem w 26 tyg ciazy a moj syn chce sie nosic a tez powinnam
      odpoczywac musze prac sprzatac gotowac i zajmowac sie synem a ty piszesz ze
      gdyby nie pomylka lekarzy to bylabys z malenstwem w domu i bys odpoczywala ja
      od urodzenia syna spie po 6 godzin i tez mi ciezko wiec bycie matka to nie
      odpoczywanie po porodzie wiem ze masz chora pocieche wiem co czujesz ze masz
      zal do lekarzy bo ja przez zle prowadzenie ciazy przez lekarza 2 lata temu
      stracilam dziecko zycze ci i twojemu malenstwu wszystkiego dobrego niech wraca
      do zdrowia.

      Pozdrawiam Ewa z Oliwerkiem i fasolka
Pełna wersja