Mama radzi przyszłym Mamom

30.03.05, 22:57
jako że ja juz jestem po i tulę do piersi swoją Córeczkę, podzielę się z Wami
istotnymi sprawami. Jeśli macie taką możliwość (tzn. jeśli Wasza ciąża nie
jest zagrożona i macie dobre badania), nie rezygnujcie z ruchu - ja do 37
tygodnia chodziłam na siłownię i robiłam leciutkie ćwiczenia na piersi,
pośladki i ramiona, w sumie przytyłam 8,5 kg i już w szpitalu po porodzie
zrzuciłam 7 kg. W tej chwili po 3 tyg. od porodu ważę mniej niż przed ciążą.
Dzięki ćwiczeniom nie wiedziałam co to ból kręgosłupa, ociężałość. Naprawdę
warto.
Kolejna sprawa to dobre nastawienie, naprawdę mozecie mieć tysiące obaw jak
to będzie po urodzeniu, ale uwierzcie - jest przecudownie z Maleńka istotką.
Dlatego nie słuchajcie tych, którzy straszą nieprzespanymi nocami itp.
Miejcie dobry humor w ciąży.
Ubranka - przydadzą się na rozmiar 56 i 62 na sam początek, ale nie szalejcie
za bardzo, bo nie wiadomo ile Wasze Istotki będą miały "wzrostu". Warto na
pewno mieć kaftanik z rękawiczkami wywijanymi lub rękawiczki dla Dziecka -
często Maluchy rodzą się z dosc długimi pazurkami i drapią sobie buźkę.
Do szpitala zabierzcie majtki poporodowe - są bardzo potrzebne, wygodniej
jest chodzić (nie trzeba przytrzymywać sobie podkladów, które są ogromne). Ja
miałam cc i mogłam takie gatki nosić cały czas, ale wiem że i po naturalnych
porodach dziewczyny noszą te cuda.

trzymajcie się ciepło
jeśli macie jakieś pytania, pytajcie
może akurat będę mogła coś na te tematy Wam podpowiedzieć ze swojego
doświadczenia

brzuszki do góry!
Aneta
    • muminek74 Re: Mama radzi przyszłym Mamom 30.03.05, 23:34
      Ja też już jestem po i podzielę się swoimu doświadczeniami - tak jak qcharzowa
      ciąże spędziłam dość aktywnie fizycznie ( chodziłam na zaj ecia dla kobiet w
      ciązy- gimnastyka nastawiona dla mam )jestem prawie pewna ,ze to głownie
      dzięki gimnastyce szybko i szczęśliwie urodziłam , a najważniejsze że po 4
      tyg. po porodzie nie miałam juz żadnych kilogramów na plusie- jestem w dobrej
      formie - ale zachęcam do gimnastyki po porodzie - mimo że tak szybko doszłam
      do swojej wagi mięśnie muszą poczuć trochę ruchu- inaczej od razu sie
      wygląda.Poza tym od noszenia dziecka , które szybko rośnie zdarzają się bóle
      kręgosłupa i warto sobie wzmocnić miąśnie.
      W szpitalu bardzo mi sie przydały ubranka 56-62- gł. kaftaniki i pajace,dobrze
      mieć nozyczki do obcinania paznokietków u malucha , płyn do higieny
      imtymnej,suszarkę do włosow..... , no i oczywiśćie majty poporodowe i
      podpaski.pozdrawiaM I POWODZENIA
    • majkq Re: Mama radzi przyszłym Mamom 31.03.05, 00:09
      gratulacje!!!
      a mozesz cos napisac o cc? jak bylo i jak sie czulas po?
      • magda270519761 Re: Mama radzi przyszłym Mamom 31.03.05, 09:17
        urodziłam 5 tygodni temu córkę 3,800 i 55cm , ubranka na 62 były akurat, byłam
        nacięta i żadnych majtek nie zakładałam, poniewaz one dociskały podkłady do
        rany , co sprawiało ból , dziewczyny leżące obok też były bez majtek i często
        wietrzyłyśmy ranę , co bardzo pomagało, ogólnie człowiek jest słaby i sama
        wyprawa do łazienki to już coś , u nas po porodzie podawali pyralginę , jeżeli
        coś bolało, a tak naprawde mimo dolegliwości leżysz sobie zadowolona , bo
        wiesz , ze poród już za tobą , jeszcze tylko wygojenie krocza , nauka cycania
        i pogryzione brodawki( polecam na ten moment nakładki aventu) magda
        • mama_wojtusia2 Re: Mama radzi przyszłym Mamom 31.03.05, 09:36
          Eeee, to i ja się pochwalę smile Córcia dzisiaj o 13.05 skończy 9 dni!
          To był mój drugi poród i był tak bardzo inny od poprzedniego, że do tej
          pory trudno mi uwierzyć... Przy pierwszym dziecku było długo, bo 10 godzin
          takich skurczy, które mnie ścinały z nóg. Wtedy mnie to zaskoczyło i np.
          cały czas leżałam na łóżku. Efekt był taki, że bolało jak diabli i szyjka
          rozwierała się bardzo wolno. Po porodzie zasnęłam snem sprawiedliwego i jak
          mnie obudziło dziecko w nocy to wogóle nie wiedziałam co się dzieje i gdzie
          jestem. Dopiero jak weszły pielęgniarki to mnie olśniło smile
          Teraz pojechałam do szpitala jak mnie coś pobolewało, ale ja nie wiedziałam
          czy to to czy nie, bo coś mało bolało (jak na moje wspomnienia). Przyjęli mnie
          na oddział. Rodziłam w sali porodów rodzinnych. Tylko, że gdybym wiedziała, że
          tym razem zajmie mi to godzinę to chyba nie chciałbym płacić, bo nie
          skorzystałam z żadnych wynalazków np. wanny, piłki. Zastanawiałam się dlaczego
          tym razem poszło szybciej i chyba wiem. teraz nie kładłam się ani na chwilkę.
          Podczas skurczy chodziłam. A jak już przez ostatnie pare skurczy nie mogłam
          stać to siedziałam okrakiem na obrotowym stołku i się na nim kręciłam. Jednak
          pozycja pionowa pomaga smile Więc jeżeli jest to możliwe to się nie leżcie.
          Tym razem mnie nie nacinali, ale położna powiedziała, dlatego że główka
          w miarę wolno się wysuwała i nie było zagrożenia pęknięcia krocza.
          A po porodzie wstałam i poszłam się wykąpać smile
          Mi się przydały ubranka w rozmiarze 56 ale tym troche większym... Córcia miała
          57 cm i 3300. Majtek poporodowych też używałam. I mi w szpitalu było potrzebne
          picie i jedzonko wink
          Pozdrawiam
          • szymma Re: Mama radzi przyszłym Mamom 31.03.05, 09:44
            Ale wam fajnie smile))) GRATULUJĘ DZIECIACZKÓW i naprawdę fajnie jest poczytać
            takie posty. Ja jestem dopiero w 13 tyg., poród planowany na pażdziernik.

            Odnośnie ruchu w ciąży też słyszałam, że to bardzo pomaga w łatwiejszym
            porodzie. Mięśnie są bardziej elastyczne...poza tym skoro nie ma zagrożenia, to
            przecież ciąża, to nie chorobasmile
            Nasze dzidzi
      • annette13 Re: Mama radzi przyszłym Mamom 31.03.05, 13:40
        CC miałam wyznaczoną na konkretny dzień, jeden dzień wcześniej miałam zgłosić
        się do szpitala, na Izbie PRzyjęć dałam dokumenty (ważna jest legitymacja
        ubezp., dowód i skierowanie w przypadku cc wyznaczonego wcześniej). Potem
        badania - pomiary brzuszka, badanie gin., ciśnienie i wywiad medyczny. Potem
        koszulka i szlafroczek i na salę. Ja leżałam tą jedną noc na oddziale
        patologii, bardzo mi to pomogło - jeszcze bardziej chciałam być już po i tulić
        maleństwo, kiedy słuchałam opowieści dziewczyn z problemami. Na drugi dzień
        rano lewatywa (samemu się robi), potem dwie kroplówki nawadniające i około
        godziny 11 coś przyszła po mnie pani doktor i poszliśmy z Mężem na salę
        operacyjną. Operator powiedział, że nie ma nic przeciwko obecności Taty na
        sali, co baaaardzo nas ucieszyło, bo marzyliśmy o wspólnym porodzie. Na sali
        przygotowania - znieczulenie w kręgosłup (co odczułam jako delikatne ukłucie),
        potem podłączanie pod maszynerię (ciśnienie itp), potem już Tatuś poproszony,
        no i zaczynamy (byliśmy odgrodzeni od lekarzy stelażem z płótnami). Po około
        7 ,minutach pokazali nam naszą Córcię, mi dali ją pocałować i przytulili do
        policzka, potem zabrali do ważenia i mierzenia i przynie śli zawiniątko Tacie,
        który siedział z Małą na rękach przy mojej głowie kolejnych około 20 minut ,
        kiedy mnie zszywano. Potem po wszytkim dali nam Córeczkę w wózeczek szpitalny,
        przewiezli nas na jedną dobę na salę operacyjną. URodziłam o 11:35, a na
        wieczornym obchodzie o godzinie 22 coś już lekarz kazał siadać na łóżku. Udało
        się bez więkzsych komplikacjic, za to już na drugi dzień o szóstej rano już
        chodziłam. Troszkę bolało, ale podawane są leki przeciwbólowe. Z dnia na dzień
        coraz lepiej, dietetyczny obiad od razu wieczorem tego samego dnia co cc.
        Krwawienie po nie było duże, tylko przez 2 dni, a potem leciutkie, ż
        ewystarczała sama mała wkładka. Majtki poporodowe można nosić po cc cały czas.
        Pod prysznic można chodzić od razu jak się wstanie. Po 3 dniach zdejmują
        opatrunek (nic nie boli), po 4 dobach wyszłyśmy do domu. Po 7 dniach pojechałam
        na zdjęcie szwów (nic nie czułam). Ogólnie po tygodniu już chodziłam na
        czworaka po łóżku (żeby przejść nad leżącą Malutką), kucałam itp. Samochodem
        jeździłam sama po kilku dniach.

        nic strasznego, naprawdę. jedyne,c o pamiętam z sali operacyjnej to śmieszne
        uczucie jak ktoś coś robi przy moim brzuchu - nie czuć, a jednak wie się, że
        coś robią.

        pzdr. Aneta
    • cholmin Re: Mama radzi przyszłym Mamom 31.03.05, 11:26
      Więc i ja coś dorzucę - urodziłam Maciusia 2,5 tyg temu. Poród był ciężki, ale
      o tym nie ma co pisać. Po porodzie w miarę szybko doszłam do formy - poszłam
      się wykąpać itp. A co mi się bardzo przydało - nie wyobrażam sobie być bez
      majtek jednorazowych, naprawdę niewygodnie się chodzi z podkładem... Poza tym
      miałam butelkę od wody mineralnej - taką z korkiem "smoczkiem" w której
      rozpuszczałam sobie Tantum Rosa i zrobienie siusiu zaraz po porodzie nie
      sprawiło problemu - naprawdę polecam! Do tego ręczniki jednorazowe do
      wycierania krocza i miałam jeszcze podkłady jednorazowe (takie do nabycia w
      aptece- wystarczył najmniejszy rozmiar - 40/60 bodajże) - kładłam sobie nałóżko
      i jak się zabrudził to wyrzucałam i podkładałam nowy, nie musiałam czekać na
      zmianę przez salowe. Mi się jeszcze przydały kaftaniki 56 bo Maciuś był malutki
      i wszystkie szpitalne były ogromne, + kremik do pupy przeciw odparzeniom i
      husteczki nawilżone dla maluszka( w szpitalu, w którym rodziłam, miałam dziecko
      cały czas przy sobie, więc to wszystko mi się przydało) Acha - nie zapominajcie
      o staniku do karmienia i wkładdkach laktacyjnych - ja miałam w 2-3 dniu taki
      nawał pokarmu, ze dosłownie ze mnie cikło, więc bez tych wkładek ani rusz
      (polecam szczególnie campola -bardzo chłonne i przyjemne) Pozdrawiam, Iza
    • 7venezia ja mam pytanka!!! :) 31.03.05, 12:10
      Jak sie czujesz po cc? Jak szybko wyszlas z coreczka do domu? czy faktycznie
      nie wolno samej podnosic dziecka w pierwszych dniach/tygodniach? Co bylo
      najgorsze zwiazane z cersarka?
      Pozdrawiam Ciebie i coreczke smile
      Monika
      • annette13 Re: ja mam pytanka!!! :) 31.03.05, 13:45
        Moniczko, czuję się swietnie, najgorszy był pierwszy moment podniesienia się,
        ale kolejne to już coraz lepiej i łatwiej. Ja bardzo szybko doszłam do siebie,
        po tygodniu jak zdjęli mi szwy to już zupełnie nie pamiętałam, że miałam cc.
        Wyszłyśmy po 4 dobach (wszytko zależy od stopnia zaawansowania żółtaczki
        dziecka). NIeprawdą jest, że nie wolno nosić dziecka, przecież to kruszynka, ja
        już teraz po 3 tyg od cc sama schodzę z wózkeim z I piętra, chodzę na
        zakupy.Najgorsze dla mnie było to, że muszę zostać w szpitalu (bo nie lubię
        szpitali). Dziwne było też to, że na sali operacyjnej czułam tak śmiesznie, że
        ktoś mi grzebie w brzuszku, nie bolało, ale taka dziwna świadomość... na
        szczęście Mąż był ze mną, więc załągodził niedogodności smile

        cc to nic strasznego, powiem Ci, że jak napatrzyłam się na dziewczyny, które
        miały kilka dni pod rząd próby wywoływania porodu, czy musiały leżeć przez pół
        ciąży w szpitalu, to wszytko wydało mi się kolorowe. Nie ma to jak przytulić
        sowje Maleństwo.

        brzuszek do góry, zobaczysz, że cc to nic strasznego
        ja już teraz śmigam szybciej niż przed ciążą:0 samochodem nawet jeżdżę
    • mikanm cześć Qcharzowa! 31.03.05, 12:31
      Cześć Qcharzowa!
      ja też już urodziłam - tydzień po Tobie i też przez cc, chociaż nastawiona
      byłam na naturalne rodzenie. mały jednak owinął się pępowiną i tętno mu
      spadało...przy cesarce rzeczywiście majtki jednorazowe się przydają. ja jedyne
      co bym mogła od siebie napisac to to żeby być cierpliwym i niczym się nie
      zrażać. ja tydzień po porodzie się załamałam bo miałam mnóstwo pokarmu a
      brodawki były tak poranione że nie dawałam rady karmić. kupiłam nawet laktator
      żeby odciągać pokarm...na drugi dzień wszystko minęło po prostu jak ręką odjął -
      i jest dobrze do teraz smile
      i też mogę służyć radą jakby ktoś coś chciał smile

      pozdrawiam brzuchate

      magda
      • annette13 do Mikanm 31.03.05, 13:48
        cześć Moniczko, ale super! Gratuluję Ci Maleństwa, fajnie , że to już za nami,
        nie ma to jak przytulić Maleńką IStotkę, co? Teraz pewnie spotkamy się wiele
        razy na forum "Niemowlę". POzdrawiam Cię Marcóweczko. Zyczę przespanych nocy (
        u nas nie jest źle, Mała je co 3-5 godzin, więc w nocy wstajemy dwa razy). Jak
        poje, to jest grzeczniutka. Zastanawiam się tylko ciągle co ja mogę jeść, a
        czego nie.
        • mikanm Re: do Mikanm 31.03.05, 19:13
          Cześć, u nas też nie najgorzej wstajemy w nocy 2,3 razy, mały je co 3 godziny
          prawie z zegarkiem w ręku smile czasami sprawia różne niespodzianki, a to co pół
          godziny mu się jeść zachciewa a to co 4 smile trochę kolkuje od butlowego
          jedzenia - niestety mój cyc mu nie wystarcza.oczywiście będę na
          forum "niemowlę". pozdrawiam Ciebie i Szkraba.
          magda
        • lulinka pytanko:jakie ćwiczenia stosowałaś? 31.03.05, 21:38
          ja troszkę używam rowerku stacjonarnego- ale max 10 min. bo potem serducho mi
          szybko bije- i boję się ,żeby nie przesadzić. Podnoszę kolana wysoko, trochę
          spaceruję. Po spacerku jestem wykończona.Ostatnio mąż przeraził się, bo właśnie
          po takiej wycieczce pojawiły sie u mnie sińce pod oczami( a to u mnie novum).
          lepiej mi się ćwiczy w domku- większy komfort- tylko nie wiem jakie ćwiczenia
          mogę wykonywać?Pytałam lekarza, odpowiedział mi,żebym zapisała się do szkoły
          rodzenia, tam się dowiem. A ja powiem szczerze- ograniczam wydatki i wolę wydać
          na dentystę, a nie na pogadanki . Wiem,że to też się przydaje- ale muszę wybrać
          tylko jedno.
    • mama75 do wszystkich mam - ciutke dziwne pytanie 31.03.05, 19:39
      Dziewczyny mam dylemat,

      Za dwa tygodnie w koncu wylatuje do meza za granice. Rodzic bede w lipcu ,
      czyli jak beda tam najwieksze upaly. Problem w tym, ze chce na okres porodu i
      zaraz po porodzie sciagnac mame do pomocy w opiece nad Malym. Mama niestety
      chce troche poziwedzac i ciezko znosi upaly.
      Czy uwazacie, ze pomoc mamy jest niezbedna ? Czy moge smialo zaprosic ja we
      wrzesniu, kiedy beda nizsze temperatury, kiedy bede mogla juz z Maluchem
      pokazac jej troche moj nowy kraj.
      Moja mama jest osoba troszke despotyczna i boje sie, ze za bardzo bedzie sie
      angazowac w pomoc nad maluchem. Czy Wy sobie radzilyscie od razu po porodzie,
      czy potrzebowalyscie czyjejs pomocy ? Boje sie, ze Dzidzia zacznie plakac, a ja
      nie bede wiedziala co zrobic.
      Dodam tylko, ze moj maz ma niewielkie doswiadczenie w opiece nad dzieckiem,
      kiedys pomagal zajmowac sie dzieckiem swojej siostry.

      Pomozcie mi rozwiazac ten dylemat - plizzzzz smile
      • mikanm Re: do wszystkich mam - ciutke dziwne pytanie 31.03.05, 19:58
        Po pierwsze - nie martw się że jak dziecko zapłacze to nie będziesz wiedziała
        co zrobić. Będziesz wiedziała uwierz mi. Szybko nauczysz się odróżniac
        instynktownie kiedy płacze bo jest głodne a kiedy płacze bo ma kolke. naprawdę.
        ja miałam cesarkę i pomoc mamy przez pierwsze dni była nieodzowna. Rana mnie
        rwała, bolała kręgosłup. Gdyby nie ona nie poradziłabym sobie. Podawała mi
        dziecko, gdy rwał kręgosłup zmieniała mnie przy przebieraniu, robiła mi nawet
        posiłki. tak było gdzieś przez pierwszy tydzień. potem zaczełam radzić sobie
        sama - teraz asystuje mi tylko przy kąpieli małego, a poza tym mąż nauczył się
        też opiekowac małym smile
        Przy porodzie naturalnym szybciej dochodzi się do siebie więc może pomoc mamy
        nie będzie ci AZ tak potrzebna. ale wydaje mi się że to sprawa indywidualna. W
        moim przypadku pierwsze dni z małym to był kompletny chaos - byłam zupełnie
        wyczerpana wstawaniem w nocy, karmieniem, przewijaniem...No i brak mi było sił
        po cesarce. A teraz minęło 2 tyg od porodu i uważam że radzę sobie świetnie.
        Pomocy mamy zupełnie już nie potrzebuję. Wykonuję normalnie domowe obowiązki
        typu sprzątanie, gotowanie i jednocześnie opiekuję się małym. Jak się okazało
        to nic trudnego - trzeba tylko wpaść w pewien rytm.
        to nic że mąż nie ma doświadczenia - mój nie miał zupełnie żadnego!! Przez te 2
        tyg. nauczył się prawie wszystkiego - trzeba tylko chcieć.
        Sądzę że dużo zalezy od tego jak będziesz się czuła po porodzie - wtedy
        zdecyduj.
        pozdrawiam.
      • jakw Re: do wszystkich mam - ciutke dziwne pytanie 01.04.05, 09:10
        1.Twoja Mama ma pewnie wiedzę i doświadczenie sprzed lat x, więc jej rady mogą
        Cię wkurzać (bo będziesz uważała, że trzeba coś robić inaczej).
        2.Jeśli będziesz tam miała dostęp do net-u to zawsze możesz zapytać się tutaj i
        uzyskać 253 wykluczające się wzajemnie odpowiedzi ;-(
        3.Istnieje coś takiego jak telefony
        4.W lipcu to raczej nie będziesz mogła towarzyszyć Mamie w zwiedzaniu, Twoja
        Mama może źle się czuć itp. więc spedzi czas na praniu,prasowaniu,sprzątaniu itp
        bądź wkurzaniu się lub Ciebie
        5. We wrześniu będziesz już doświadczoną mamą i zdecydowanie bardziej odporna
        teksty typu "ale ty ją/jego źle zawijasz w te pampersy" , będą mniejsze upały,
        maluszek będzie już bardziej kontaktowy i chyba więcej osób będzie miało z tego
        frajdę
        Oczywiście wszystko zależy od tego, jak się będziesz czuła , ale z moich
        doświadczeń z 1-szą córą wynika, że nie jest potrzebna dodatkowa osoba do opieki
        nad dzieckiem, tylko do prania/prasowania czy upichcenia czegoś (więc się
        zastanów czy koniecznie musisz ściągać do tego Mamę?)
        Pozdrawiam
        • mama75 Re: do wszystkich mam - ciutke dziwne pytanie 01.04.05, 10:51
          dzieki - no wlasnie o to mi chodzilo. Kuchnia mojej mamy i nasza (czyli meza i
          moja) znacznie sie rozni. Ona lubi miesa i zawiesiste sosy i bardzo czestu
          udaje jej sie cos solidnie przypalic. My preferujemy warzywa, nabial i chude
          miesko. Wiec chyba nici z jej pomocy przy gotowaniu.

          Jesli mowisz, ze udalo Ci sie samej opiekowac dzieckiem i zajmpowac domem - to
          super. Chyba faktycznie poprosze, zeby przyjechala we wrzesniu.

          A jak jest u Was dziewczyny ? Dalyscie sobie rade same, bez pomocy osob
          trzecich w tych pierwszych dniach po porodzie ?
          • jogaj Re: do wszystkich mam - ciutke dziwne pytanie 01.04.05, 11:53
            Ja przy pierwszym dziecku mialam cc,zero doswiadczenia,maz tez,wyszlam ze
            szpitala po 4 dniach i radzilam sobie,robilam pranie,prasowalam,jedynie co to
            maz gotowal i chodzil na zakupy.Moja mama mieszka w tym samaym miescie,ale
            uwazam,ze pomoc nie jest potrzebna,z kapiela tez dalismy rade,choc ten pierwszy
            raz byl troche chaotyczny.Z drugim dzieckiem najbardziej mi byla potrzebna pomoc
            przy zajmowaniu sie strszym,zeby byl ktos kto wyjdzie z nim na spacer zanim
            maluszek bedzie mogl wychodzic.
            Na pewno dasz rade sama,a dobre rady mamy moga Cie bardzo denerwowac,bo po
            porodzie czlek bywa dosyc nerwowy.
            Pozdrawiam-Jola
          • jakw Re: do wszystkich mam - ciutke dziwne pytanie 01.04.05, 12:44

            > Jesli mowisz, ze udalo Ci sie samej opiekowac dzieckiem i zajmpowac domem - to
            > super. Chyba faktycznie poprosze, zeby przyjechala we wrzesniu.
            Dla ścisłości - przy sporym udziale męża na początku. Ale on gotować nie umie,
            prasować też nie...(w każdym razie wtedy nie umiał,teraz to potrafi sobie nawet
            koszulę uprasować i odgrzać obiad wink) Trochę czasami posprzątał (ale mężczyźni
            mają może trochę inne pojęcie nt "posprzątane" więc mnie chyba bardziej
            wkurzał). Więc głównie chodził po zakupy, z psem na spacer, nastawiał i wieszał
            pranie, kąpał małą i podawał mi ją w nocy na jedzonko. No i przede wszystkim
            wspierał mnie psychicznie, gdy mała miała kolki. Jeśli chodzi o jedzenie, to
            dobrym rozwiązaniem jest zamrażalnik - np. przygotować poporcjowane mięso (np w
            warzywach), potem tylko do garnka, do 2-go np ryż, każdemu pomidor w łapę i
            masz obiad. Oczywiście nie należy się nastawiać na to, że wszystko będzie na
            wysoki połysk, obiad zawsze na czas, dziecko zawsze zadowolone, a wy wypoczęci.
            Jeśli mąż może wziąść chociaż kilka dni wolnego na dobry początek - to warto.
            Jeśli nie - to trudno. Na pewno warto, żebyś codziennie miała chwilkę czasu dla
            samej siebie. Ale początkowy chaos dosyć szybko mija i potem już jest coraz
            lepiej. Więc się trzymaj, dasz radę.
    • mag_grosz Re: Mama radzi przyszłym Mamom 31.03.05, 23:41
      może zadam głupie pytanie , ale co to są majtki poporodowe i gdzie je mozna
      kupić??
      • mikanm Re: Mama radzi przyszłym Mamom 01.04.05, 09:39
        To nie jest głupie pytanie smile Majtki poporodowe to po prostu majtki jednorazowe
        z fizeliny, są troszkę obszerniejsze od zwykłych. Nie zaplamisz swojej bielizny
        osobistej (zdaje się ze w szpitalach i tak nie można jej używać) a przydają się
        do podtrzymywania wkładów które są ogromniaste, albo podpasek. Można je kupić w
        aptece.
        • mamaaga5 Re: Mama radzi przyszłym Mamom 01.04.05, 11:36
          te z fizeliny są ponoć do bani, lepiej kupić takie z siateczki (są jednorazówki
          i wielorazowe), nazywają się chyba Hartmany i mozna je dostać w aptekach (ale
          nie we wszystkich).
        • jogaj Re: Mama radzi przyszłym Mamom 01.04.05, 11:37
          Lepsze niz z flizeliny sa z siateczki,do kupienia w patece lub w sklepach tzw
          hurtowniach dzieciecych gdzie sa wszystkie artykuly dla dzieci.
          Jola
        • malgocha6 Re: Mama radzi przyszłym Mamom 01.04.05, 13:58
          A ja też mam pytanie: czy te podkłady to trzeba samemu kupić czy
          zapewnia je szpital?
          • magdulka26 Re: Mama radzi przyszłym Mamom 01.04.05, 14:00
            Takie podkładay to raczej kup sobie sama ,nie liczyła bym na szpital.
      • qcharzowa do Mag_grosz 01.04.05, 11:54
        To są takie specjalne gatki z siateczki cienkiej, różne rozmiary, można je
        kupić w aptekach i sklepach z artykułami dla dzieci i mam. Są po to, żeby po
        szpitalu nie biegać z gołą pupą - tym bardziej, że po porodzie się krwawi i
        trzeba nosić podkłady - wygodniej jest wtedy założyć na taki podkład majtki,
        żeby go podtrzymały, inaczej będziesz musiała trzymać rękoma.

        pzdr
    • magdulka26 Re: Mama radzi przyszłym Mamom 01.04.05, 11:40
      Na allegro tez mozna kupić takie majtaski.Ja mam pytanko ,jakie ćwiczenia
      uprawiałaś qrzanowa.Ja codziennie ćwiczę mięsnie kegla,posladków i ud.Wiem że
      można też ćwiczyć mięśnie brzucha ,tylko nie wiem jak ona wyglądają u
      brzuchtaek.Robię też masaż 2x dziennie na brzuchu i udach,oraz posladkach żeby
      skórę ujędrnić.Chętnie wsyłucham cennych rad.
      • qcharzowa do Magdulki 01.04.05, 11:59
        witam, Magdulko, jak wspomniałam, ja ćwiczyłam na siłowni i tam trener dobrał
        mi ćwiczenia - na rozgrzewkę chodziłam sobie po bieżni spokojnie tak do 30
        minut lub jeździłam na rowerku stacjonarnym też na delikatnym programie. Potem
        robiłam ćwizenia na ramiona (takie specjalne dwie maszyny odciągające i
        przyciągające ręce), pośladki - wymachy na maszynie (w tył) i podnoszenie
        nogami drążka maszyny (to na uda). Poza tym dużo maszerowałam (wysiadałam
        przystanek wcześniej do pracy na przyklad). Naprawdę warto, ja tydzień po
        porodzie ważyłam już tyle samo co przed. A w ciąży przytyłam niecałe 9 kg.
        Ogromna w tym zasługa ruchu. Na siłowni wiele osob się dziwiło, ze dziewczyna z
        brzuszkiem ćwiczy, pytali czy wolno. Trener powiedział, że nawet trzeba, ale w
        naszym kraju jest jeszcze głupie podejście, że ciąża jest jak choroba i należy
        jak najwięcej leżeć w tym okresie. Uwierz mi, Magdulko, nie ma nic lepszego niż
        ruch w tym czasie - zobaczysz, nie poczujesz bólu kręgosłupa i nie będizesz się
        czuła ociężale.

        polecam
        Aneta

        pzdr
        • magdulka26 Re: do Magdulki 01.04.05, 12:17
          Dziękuje Ci bardzo za odpowiedż.Ja tez staram się duzo ruszać ,spacerować.Mam w
          domu rowerek stacjonarny i też zamierzam na nim jeździć.Jak do tej pory waga
          jest super ,bo nawet 1 kg nie przytyałam.Nogi i buzia to mi nawet
          zeszczuplały.Jem owoce ,warzywa a słodkie to tylko sporadycznie.Chcę wyglądać
          zgrabnie w ciąży.Tymbardziej że mam termin na koniec sierpnia i duża nadwaga
          była by problemem.Życzę Ci duzo zdrówka i maleństwu też smile)
    • susanka Re: Mama radzi przyszłym Mamom 01.04.05, 12:47
      No to i ja sie dolaczam! Moj porod tez zakonczyl sie cc i majtki jednorazowe
      byly zbawienne + pieluszki Bella jako podklady, mimo ze jestem 10 dni po
      porodzie to nadal tych majteczek uzywam. Ze szpitala wyszlysmy w 4 dobie a w 7
      dobie zdjeli mi szwy. Ja juz w 3 dobie czulam sie dobrze, a teraz to juz
      rewelacja. Do opieki nad Mala podchodze z usmiechem i dobrym nastawieniem. Zero
      nerwow (z reszta to byly wskazowki moich kolezanek - nie denerwowac sie jak cos
      nie wychodzi bo dziecko to wyczuwa) trzeba sobie dac na luz i juz. I ja wlasnie
      taka wyluzowana jestem, nie spinam sie, a dzidzia jak na razie do rany przyloz.
      W 3 dobie mialam nawal pokarmu, ale masaz i reczne odciaganie mi pomogly, a na
      jeden dzien zalozylam sobie takie muszle laktacyjne, ktore problem nawalu
      zlikwidowaly. Nie wiem co to pogryzione brodawki, wiec w tej kwestii sie nie
      wypowiem. Moja mala urodzila sie z waga 2900, przy wypisie wazyla 2740 i
      mierzyla 52 cm. Niestety wiekszosc ubranek kupilam na 62 i te musza jeszcze
      polezec, bo nawet 56 sa za duze. Polecam body rozpinane i spiochy, jak dla mnie
      najwygodniejszy zestaw. Dziewczyny, nie przegrzewajcie swoich maluszkow, ja
      pierwszego dnia w domu strasznie panikowalam ze malej zimno, bo w szpitalu tak
      goraco, a w domu przeciez chlodniej, ale maz mnie ostudzil i teraz nie szaleje z
      otulaniem w kocyki, kolderki itp. Male dzieci czesto maja chlodne dlonie i
      stopki i tym nie nalezy sie przejmowac, jesli karczek cieplutki (ale nie
      spocony) to wszystko gra.
      Dziewczynki trzymam za Was kciuki i badzcie spokojne, teraz moze Wam sie wydawac
      ze nie bedziecie wiedzialy co i jak, ale jak sie juz male urodzi, to zobacyzcie
      - instynkt dziala smile
      buziaczki
      susanka
Pełna wersja