malaga_1
01.04.05, 11:26
Dziewczyny
jestem strasznie spanikowana
pare dni temu zaatakował mnie pies - ugryzł mnie w uda ale nie powaznie tzn
nie głeboko tylko takie podrapanie
w panice pojechałam do szpitala , gdzie chiurug przemył mi rane i po
konsultacji z ginekologiem (tylko telefonicznej) podał mi szczepionke przeciw
tezcowi
na szczescie pies był szczepiony wiec nie ma potrzeby szczepienie przeciw
wsciekliznie
ale teraz jak juz troche oprzytomniałam po tym wydarzeniu, dochodze do
wniosku ze przy tak małej ranie, nie głebokiej tylko powierzchowenej moze ta
szczepionka nie byla konieczna, bo ten ginekolog mnie nie wiedział tylko
przez telefon na hasło ze jest pacjentka w ciazy ktora ugryzł pies gin
powiedział bez ogladania mnie ze mozna podac szczepnionke;
a teraz sobie mysle ze powinnam była zarzadac widzenia sie z tym ginekologiem
i moze jak zobaczyłby ze rana nie jest duza to zadecydowałby inaczej
strasznie panikuje ze ta szczepnionka moze zaszkodzic dzidzi ; dodam ze
jestem w 30 tc
wizyte ze swoim lekarzem mam dopiero we wtorek, a w przychodni gdzie mam
abonament z pracy tez nie ma zadnych wolnych terminow do ginekologow do
poniedziałku; czy powinnam jechac do szpitala aby mnie tam zbadali i
ewenutalnie uspokoili ze wszystko jest ok?
czy któras z Was spotkała sie z takim przypadkiem ?