smoczek5
14.04.05, 22:01
Jestem w 20tc i nie jem w ogóle mięsa. Zdarza mi się mniej więcej raz w
tygodniu zjeść rybkę i to nie należy do przyjemności. Ciągle myślę o tym czy
z dzidzią będzie wszystko ok. Jak narazie wyniki badań i USG są bez
zastrzeżeń.
Dodam, że problemy z jedzeniem mięsa miałam już w zerówce i od tamtej pory
skutecznie odmawiam jego spożywania. Jestem zdrowa i normalna na umyśle,
choć większość pewnie tak nie sądzi, no bo jak to tak tyle lat bez padlinki?
Naprawdę próbowałam zjeść jakiegoś kurczczka dla dzizdi, ale chce mi się
wtedy wymiotować.
Proszę napiszcie, czy którąś z Was dręczą podobne problemy. Naprawdę nie
wybaczyłabym sobie, gdyby coś było nie tak z mojej winy.
A może któraś z Was urodziła piękne zdrowe dzieciątko, a też nie jadła mięsa?
BARDZO BY MI TO POMOGŁO.