Troszkę nas tu obsmarowali... link

20.04.05, 23:59
Czy mi się wydaje czy trochę nas tu obsmarowali? Forum "służba zdrowia":

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=22958905&v=2&s=0
    • pimpek_sadelko Re: Troszkę nas tu obsmarowali... link 21.04.05, 00:07
      e tam, setki razy czytalam na tym forum jak w innych krajach jest i nie ma cio
      udawac, ze malo jest takich miejsc jak polska, gdzie tak sie lata do lekarza,
      ale tak u nas jest i tyle. tak samo z badaniami, lekarz je zleca a ja je robie.
      a ze pewne rzeczy na tym forum sa absurdalne albo smieszne? przyznaje,
      najbardziej te o wlosach i farbach oraz o kremach do twarzy niszczacych plody.
      ostra jazda.naprawde w ciazy jest tyle watpliwosci i tyle obaw, ze nie
      wpadlabym na pomysl zajmowac sie farba do wlosow albo miec pretensji do
      lekarza, ze w 5 tc nie zaklada karty i nie strzela usg. w wielu sprawach kipi
      tu przeada, ale coz, kazda pyta o co chce. ja opinie lekarzy siedzacych w
      innych systemach traktuje z dystansem, bo oni tu nie zyja, a punkt widzenia
      zalezy od punktu siedzenia.
      • j04nn4 no troche tak ale ja mam ich daleko i gleboko 21.04.05, 15:06
        nie bede sie przejmowala tym co pisza na temat ciazy faceci ktorzy nie wiem jak
        moga sie wypowiadac bo nie nosza pod sercem dziecka nie czuja tego co my i nie
        maja takiej bijatyki hormonow i wypowiedziami glupich babek ktore najchetniej
        to by nawet na porod do lekarza nie poszly nosimy w sobie dzieci i mamy prawo
        sie martwic jezeli cos dzieje sie nie tak i niech to nikogo nie obchodzi ze
        lubimimy sobie na wzajem sie powyzalac jezeli sie nie podoba niech nie czyta i
        jeszcze jedno my mieszkamy w Polsce a nie za granica wiec przezywamy ciaze po
        polsku a nie zagranicznemu pozdrawiam wszystkie ciezarne asia i 29 tyg brzusio
    • pimpek_sadelko ps 21.04.05, 00:09
      na tym forum l;ekarze znacznie czesciej sa obgadywani niz forum ciaza
      na "sluzbie zdrowia" i zauwaz prosze, ze tam nikt nas nie wyzywa a
      tu... "konowaly" "debile", "mordercy". mizernie nasza kulturaw porowaniu do
      ich slownictwa i manier.
      • majowa-panna Re: ps 21.04.05, 00:15
        masz racje że niektore problemy wydaja się absurdalne, ale pamietaj ze dla
        kogoś kto pyta to zawsze sprawa życia i śmierci. poza tym większe absurdy są
        na "zdrowiu kobiety" gdzie małolaty zadręczają forum postami o możliwej ciąży i
        tematami o pigukach w w każdym możliwym wydaniu.
        na pewno gdyby większość kobiet zaopatrzyła się najlepiej przed ciążą w dobry
        podręcznik traktujący o tym stanie, byłoby o 50% mniej postów na tym forum smile
        • pimpek_sadelko Re: ps 21.04.05, 00:20
          moze jstem jedza, a moze ma za mala wyobraznie by uwierzyc, ze farba do wlosow
          moze komus sen z powiek spedzac. naprawdesmile
          brak u nas odpwiedniego wychowania seksualnego. mamy tu potezna luke, wchodzac
          w dorosle zycie, zakladajac rodzine wiekszosc kobiet swoja wiedze czerpie z
          claudii albo z pani domu, gdzie pisza, ze po 7 dniach test wykryje ciaze albo
          inne bajki dla potluczonych. lud w slowo pisane najczesciej wierzy. niestety!
          • majowa-panna Re: ps 21.04.05, 00:57
            to ja jednak jestem bardziej tolerancyjna tutaj, ale zdecydowanie mniej dla
            tych niedouczonych małolat ktore boją się że zaciążą po każdym kichnięciu ich
            chłopaka...

            natomiast mnie po wizytach na forach npr przeraża to że ktoś starający się o
            dzidzię ma tak małą wiedzę w dziedzinie znajomości własnego ciała...
            • hanna26 Re: ps 21.04.05, 01:58
              Ja akurat nigdy o nic nie pytam się na forum internetowym (chyba że ekspertów).
              Jak mam jakieś wątpliwości, to po prostu dzwonię do mojej lekarki (mam jej
              komórkę). I tyle. Ale rozumiem, że ktoś się może czymś niepokoić i chciałby
              poszukać wsparcia u innych. W koncu między innymi po to jest to całe forum.
              Natomiast kompletnie nie rozumiem dziewczyn, które po każdym pytaniu
              wrzeszczą: "No coś ty, zwariowałaś, oprzytomnij dziewczyno, ciąża to nie
              chroba, możesz spokojnie opychać się chipsami, zażywać gorącej kąpieli, latać
              samolotem pięć razy w tygodniu itd itp. niepotrzebne skreślić". Niedługo każdy
              będzie się bał zapytać o cokolwiek... A ja powiem tak: Owszem, ciąża to nie
              choroba. Ale jest to taki dziwny stan, w którym każdym naszym czynem
              odpowiadamy nie tylko za własne zdrowie, ale też za życie i zdrowie małego,
              bezbronnego człowieka. Więc naprawdę nie ma się co dziwić, że dziewczyny
              uważają na siebie. Może są po prostu trochę bardziej świadome niż kobiety wiele
              lat temu. I tyle.
    • isia_50 Re: Troszkę nas tu obsmarowali... link 21.04.05, 10:43
      Dopisałam się właśnie do tamtego wątku, bo ja akurat uważam, że dużo
      wątpliwości ciężarnych powstaje właśnie po kontakcie z konowałami (nie mylić z
      dobrymi lekarzami). Dla mnie pojęcie konował jest ogólnie przyjęte dla
      niekompetentnego lekarza. Lekarz, który mówi kobiecie bzury, robi więcej złego
      niż gdyby ta kobieta nie poszła w ogóle do lekarza. Ja na początku ciąży
      trafiłam właśnie do konowała, bo na pewno nie do lekarza, który wpisał mi do
      karty ciąży takie bzdury, które nie mają miejsca w I trymestrze, nie zauważył
      serca płodu i nieźle mnie nastraszył poronieniem, albo urodzeniem chorego
      dziecka. Może za granicą jest większa weryfikacja lekarzy, trudniej skończyć
      studia, a i sami lekarze są bardziej douczeni. Teraz na szczęście mam lekarkę,
      o której złego słowa nie mogę powiedzieć i znowu ciąża jest radością.
      Iza
      21 tc
      • pimpek_sadelko isia50 21.04.05, 10:48
        a pojecie cham znasz?
        lekarz mozesz zmienic, jesli popelnil blad mozesz zaskarzyc, a wyzywajac
        stajesz sie na rowni poziomu, ktorym tak bardzo gardzisz.
        • isia_50 Re: pimpek_sadełko 21.04.05, 14:37
          Nie wiem gdzie będziesz czytać forum, więc przeklejam wątek z łącza.
          Swoim postem nawiązałam właśnie do Twojej wypowiedzi, więc nie musisz się
          dziwić, że to określenie padło, ale ja tak właśnie czuję. I nie atakuję lekarzy
          dookoła, ale niestety źli się zdarzają. Gdzie mam zasądzić tego lekarza, na
          którego trafiłam? (to pytanie oczywiście retoryczne). Na podstawie czego, że
          mam w karcie wpisane "małowodzie w 9 tc"? Pewnie prokuratura umorzy
          postępowanie, za niską szkodliwość społeczną czynu, przecież nic mi na dobrą
          sprawę nie zrobił, poza nieprzespaną nocą...
          Dodam tylko, że jeśli ktoś wystraszoną obawami kobietę w ciąży nazywa niezbyt
          równoważoną psychicznie, w dodatku lekarz, to już mnie nic nie zdziwi. I
          uważasz, że to jest w porządku? Wszak w każdym podręczniku piszą o szalejących
          hormonach, zmiennych nastrojach kobiety w ciąży.

          Na forum każdy ma prawo zapytać o to co go martwi, pochwalić się tym co go
          cieszy, znaleźć bratnią duszę, lub rozwiać wątpliwości. Moje zdanie jest takie,
          więcej wyrozumiałości, a jeśli komuś forum ciąża nie odpowiada, niech na nie
          nie wchodzi. Mnie nie odpowiada forum Kobieta i tam nie bywam. Nic prostszego.
          Iza
          P.S. Nie przypominam sobie, żebym kimś gardziła, ludzie są różni, ale
          przeważnie dzielę ich na dobrych i złych, ale to już temat na inną dyskusję.
          • pimpek_sadelko Re: pimpek_sadełko 21.04.05, 14:39
            pytac? tak. wyzwac? dla mnie odpowiedz jest jedna: nie.
            • j04nn4 Re: pimpek_sadełk 21.04.05, 15:12
    • budzik11 Re: Troszkę nas tu obsmarowali... link 21.04.05, 11:35
      Bardzo mi się podoba zdroworozsądkowe podejście autora tamtego wątku. TO jest
      prawda, co pisze - dziewczyny są spanikowane, zdezorientowane, nie ufaja
      lekarzom, ich decyzje konsultują z dziewczynami z forum, jakby one (jakbyśmy
      my) były specjalistkami znającymi się na rzeczy lepiej od lekarzy. To po
      pierwsze. Po drugie - naprawdę przeraża mnie niewiedza na temat ciąży i
      czynników mających zły i dobry wpływ. Wszystkie te historie i serkach
      pleśniowych, grillowanym mięsie, hebracie z kofeiną (??), mleku, kawie,
      pasztecie, wątróbce... Az włos się jeży. Jedna dziewczyna stwierdziła wręcz
      kategorycznie, że skoro słyszała, że pasztet szkodzi dziecku (??!!) to ona go
      nie tknie w ciąży. To samo o innych produktach z długiej listy tych
      szkodliwych, typu np. słynna wątróbka. A najbardziej podobaja mi się posty
      typu "Słyszałam, że pasztet jest szkodliwy, ale nie wiem, dlaczego, więc nie
      będę go jeść". To jest naprawdę przerażające.
      Ja chodze na badania raz na miesiąc, do jednego lekarza (no, dwóch zaliczyłam,
      ale dlatego, że jeden po prostu przestał przyjmować więc musiałam zmienić),
      badań na własną rękę nie robię żadnych, żadnych ekstra leków nie biorę
      (przypomniałam sobie post dziewczyny, która pisała, że przed ciążą brała 8 mg
      kwasu foliowego na własną rękę - Folik ma 0,4mg - więc 20x większą dawkę niż
      profilaktycznie zalecana, i miała pretensje do lekarza, że chce zrobić krzywdę
      jej i dziecku, kiedy zalecił jej dawkę 0,8mg na dobę, a wszystkie dziewczyny
      oczywiście potwierdziły, że ten lekarz to konował, i że dobrze zrobi jak będzie
      się trzymała swojej dawki, bo nadmiar się i tak wydala z moczem). Czuje się
      dobrze, jestem aktywna, pracuję w pełnym wymiarze godzin, w weekendy pracujemy
      z mężem w ogrodzie. I z optymizmem patrzę w przyszłość, czekam na poród (cc to
      wg. mnie rozwiązanie w przyapdku patologii, głupotą jest decyzja o cc na
      żądanie kiedy dziewczyna boi się bólu). Życzę wszystkim opanowania, zdrowia,
      spokoju i kompetentnego lekarza smile))
      • dazzle Do Budzik11 21.04.05, 15:00
        akurat wątek angieblue o kwasie foliowym czytałam, sama się w nim
        wypowiedziałam opierając swoje słowa na słowach mojego ginekologa i nie
        widziałam, żeby dziewczyny krytykowały tam lekarza, który zmniejszył jej dawkę,
        natomiast uspokajały ją i owszem, że nadmiar kw. foliowego jest wydalany z
        moczem. A nie jest? Masz jakieś inne informacje? Ponadto ta dziewczyna była z
        Francji, brała więc zapewne tamtejszy odpowiednik naszego foliku, a więc na JEJ
        ulotce zalecenia mogły być inne niż na ulotce foliku. I tak dalej, i tak
        dalej... Nie chce mi się wymieniać wszystkich argumentów. Same ich poszukajcie.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=22718511&a=22718511
        Nie musisz przekręcać prawdy, aby podeprzeć swoje rozumowanie dotyczące
        rozsądku w ciąży. Z pewnością w tym względzie masz rację. Natomiast takie
        zafałszowanie może spowodować, że TWOJA argumentacja, a tym samym i rozumowanie
        wyda się nieprawdziwe, i niewiele warte.

        TOBIE zaś życzę dalszego spokoju, pogody, ale także pokory i mniej przekonania
        o własnej nieomylności i jednynie słusznej obranej drodze.
        pozdrawiam,
        dazzle
        • budzik11 Re: Do Budzik11 21.04.05, 15:16
          OK, może nie dokładnie pamiętałam treść wszystkich wypowiedzi o tym kwasie
          foliowym, może nikt nie nazwał lekrza konowałem, pamiętam tylko, że
          jadziewczyny pocieszały, że dobrze robiła. Moim zdaniem robiła głupio i nie
          lupię hipokryzji, mam własne zdanie i je wypowiadam. I wypowiadam je z własnego
          punktu widzenia - jeśli czytam, że zalecana dawka kwasu foliowego zapobiegawczo
          przed ciążą to 0,4 mg/dobę, to jaki ma sens przyjmowanie 20-krotności tej
          dawki?????? Może mi ktoś wytłumaczy, bo ja nie kumam. Podałam tam, o ile
          pamietam, przykłąd jabłek - to, że jabłka sa zdrowe, bo zawierają wit. C i dużo
          błonnika, nie znaczy, że trzeba zjadać dziennie skrzynkę jabłek, bo od tego
          możemy się najwyżej pochorować. Ale to nie chodzi o folik czy nie folik, ale o
          podejście niektórych osób do ciąży! Naprawdę jest to żałosne, co niektóre osoby
          wypisują! Sorry, ale jak ktoś pisze "Blaaaaaagam, pomóżcie, mam pogrzeb w
          rodzinie a słyszałam, że nie powinno się w ciąży uczestniczyć w pogrzebie" to
          nie napiszę autorce "Tak, kochanie, masz rację, lepiej nie ryzykować, zostań w
          domu, bo pogrzeb może mieć zły wpływ na dzidziusia". Forumnie jest od tego,
          żebyśmy się wzajemnie klepały po główkach, ale żebyśmy sobie doradzały i
          wyprowadzały z błędów. Nazywajmy rzeczy po imieniu - jak coś jest bez sensu i
          głupie, to nie udawajmy że takie nie jest.
          • pimpek_sadelko Re: Do Budzik11 21.04.05, 15:18
            czasami wieksze dawki kwasu sa konieczne. jp. wtedy jesli w rodzinie jst
            obciazony wywiad neurologiczny.
          • angieblue26 Do Budzik11 22.04.05, 17:27
            www.esculape.com/fmc/foliqueacide.html
            Tu mozesz poczytac o zapotrzebowaniu na kwas foliowy w czasie ciazy.
            Lek, ktory bralam, dostepny BEZ RECEPTY, nazywa sie Specialfoldine - jest o nim
            wzmianka na stronie, do ktorej link podalam powyzej.
      • kasiik Re: Troszkę nas tu obsmarowali... link 21.04.05, 15:27
        Absolutnie nie widzę nic złego w tym, że dziewczyny które są spanikowane i
        zdezorientowane radzą się innych. To świetnie, że znajdują się takie, które chcą
        doradzać i wspierać. Świetnie, że jesteś taka spokojna i Twoja ciąza przebiega
        bez żadnych problemów ale nie wszystkie kobiety są w tak komfortowej sytuacji.
        Świetnie,że masz stałego lekarza, bo ja mam już drugiego i mam sporo wątpliwości
        bo w jednej sprawie mają różne zdania. Pewnie muszę poszukać trzeciego. Jeśli
        chodzi o cc to ciekawe skąd się wzięło pojęcie cc na życzenie. Widocznie można
        sobie życzyć...oczywiście za sporą kasę.A jeśli chodzi o cesarkę to do końca
        lekarze często w jednym przypadku podejmują różne decyzje. Nie ma się co dziwić,
        że dziewczyny są zdezorientowane.
        Pozdrawiam smile
    • elza78 Re: Troszkę nas tu obsmarowali... link 21.04.05, 15:18
      majow apanno w duzej mierze racja jest po ich stronie... przesadzamy poprostu
      tak czy inaczej...
      • paris4 Re: Troszkę nas tu obsmarowali... link 21.04.05, 15:26
        Nie wiem po co te nerwy. Każdy ma prawo do swojej opinii. Faktycznie niktóre
        posty na forum są po prostu śmieszne i bywają irytujące, ale taka specyfika
        ciąży i tego forum. Niektóre z nas są panikarami inne nie. Sama uważam się za
        dośc zrównoważoną osobę ale przyznaję się bez bicia, że zdarza mi się świrowac
        jak np. synek ma słabszy dzień i mniej się rusza, lub wydaje mi się, że za mało
        przybieram na wadze, znalazłoby się jeszcze kilka innych powodów. Najpierw się
        denerwuję a potem zła jestem na siebie i sama się z siebie śmiejęsmile)) Nie jest
        mi z tego powodu wstyd. Uważam ciążę za bardzo specyficzny okres w moim zyciu i
        daję sobie prawo do przesady.
        • budzik11 Re: Troszkę nas tu obsmarowali... link 22.04.05, 15:31
          Nie wiem, co to znaczy "taka jest specyfika ciąży". To znaczy, że rozsądnej
          kobiecie rozum odbiera? Ja mam nie za ciekawą sytację, nie mam zupełnie z kim
          pogadać o ciąży, kogo sie poradzić, ani żadnych przyjaciółek dzieciatych (same
          emancypantki bezdzietne), ani babć (nie wiedzą jeszcze nic), nikogo, nie
          kupuję "fachowych" gazetech dla rodziców, książek itd. A mimo wszystko jestem
          spokojna, nie panikuję, nie świruję, chodzę na wizyty kontrolne, robię badania
          zalecone przez lekarza. Moje podejście jest takie - przez miliony lat kobiety
          zachodziły w ciąże i rodziły, nie wariowały tak jak my teraz, ciężko pracowały
          i było ok. Jak się miało urodzić zdrowe dziecko, to się rodziło. Jest to moja
          pierwsza ciąża, ja nie jestem najmłodsza, a mimo to podchodzę do sprawy na
          luzie, jem, na co mam ochotę, wcale nie zdrowo, nie zmieniłam mojej diety nic a
          nic (piję mniej kawy), zaczęłam trochę ćwiczyć dla kondycji. Nie chcę nikogo
          obrazić, jesli któaś z dziewczyn poczuła się urażona, to przepraszam. Chciałam
          tylko napisać, że ciąża jest fajna, że jest to normalny, fizjologiczny stan i
          nie ma co się denerwować.
Pełna wersja