pazdziernik2005
25.04.05, 14:45
Po pierwsze "obraziłam" się na męża, bo cały piątek wieczór i caluteńką
sobotę siedział przy komp. (ściągał jakieś tam filmy i muzykę - że niby to
nie dla siebie, ale dla nas!). No i mieliśmy "ciche dni". A ja martwiłam się
dodatkowo, bo coś od soboty bolał mnie brzuch - dziś zaczęłam 17 tydzień- tak
jakby coś mi się tam rozciągało, no i coś kłuło w jajniku. A bałam się
podwójnie, bo po pierwsze na początku plamiłam, a po drugie na te dni
przypadałby mi okres. Ale wzięłam kilka no-sp i magnez no i wczoraj wieczorem
przeszło - uff! Ach, no i wczoraj byliśmy u teściów na obiedzie, no i
nastąpiło chwilowe zawieszenie broni. Trochę było śmiesznie! Teraz czekam aż
wróci z pracy i zastanawiam się czy mam być dalej obrażona. Ach te hormony!
Pozdrawiam Was serdecznie i Wasze maleństwa!