USG, badania genetyczne, prenatalne - kiedy

25.04.05, 22:03
Jestem w 6 tc. Kiedy robi się badania pozwalające wykluczyc zespoł downa oraz
przeróżne wady rozwojowe. Czy to standard, czy też robi się je odpłatnie. Czy
musze poprosić gina czy też sam je zrobi? Czy znacie dobrego lekarza w Wawie?
    • maluszek1 Re: USG, badania genetyczne, prenatalne - kiedy 26.04.05, 00:14

      mialam robione badanie prenatalne - test zintegrowany. skladal sie z trzech
      czesci:pierwsza- 12 tc badanie krwi, druga - usg badajace przeziernosc karku 12
      tc i trzecia - 16 tcdrugi raz badanie krwi.
      test jest bezinwazyjny i bezpieczny dla dziecka. okresla ryzyka wystapienia
      chorob genetycznych. jak wyjdzie wyzsze ryzyko - nie znaczy to ze dziecko jest
      chore tylko, ze sa pdstawy do dalszych badan - amniopunkcji.
      testy mialam robione w lodzi, odplatnie. dwa razy po 370 zl.
      pozniej gdzies na form czytalam, ze mozna zrobic je troche taniej. porozmawiaj
      ze swoim ginem, na pewno ci podpowie gdzie sie udac.
    • blasiek Re: USG, badania genetyczne, prenatalne - kiedy 26.04.05, 08:42
      Witam.
      Gdy byłam w ciąży też chciałam zrobić wszelkie bezpieczne badania, które mogą
      wykazać jakieś choroby lub wady genetyczne, ale mój ginekolog powiedział mi,że
      takie badania są bardzo drogie a on nie widzi podstaw, żeby je robić - nie
      należę do grupy tzw. podwyższonego ryzyka - nie mam poniżej 18 lat ani powyżej
      35, nie palę, w mojej ani w męża rodzinie nie było przypadków takich chorób,
      ciąża przebiegała prawidłowo. Powiedział też, że dużo (ale nie wszystko) można
      odczytać z USG i jakby coś podejrzanego zauważył to będziemy działać. No i
      zaufałam mu i wart był tego zaufania - prowadził mnie całą ciążę, nie wymyślał
      żadnych dodatkowych badań, żebym nie szła w koszty - Lilenka urodziła się przez
      cesarkę, on ją wykonał - mała jest zdrowiusieńka (odpukać), dostała 10 pkt, a
      nam zostało w kieszeni kilka stów więcej smile
      Najlepiej zapytaj swojego ginekologa co o tym sądzi - jak nie będzie widział
      podstaw a będzie Cię ochoczo namawiał to chodzi mu tylko o wyciągnięcie z
      Ciebie jak najwięcej kasy - moja koleżanka tak miała, co miesiąc nowe badania i
      coraz więcej kasy, zmieniła ginekologa i robił jej tylko badania podstawowe a
      Dawidek jest jak trza smile
      Jeżeli właśnie nie należysz do grupy podwyższonego ryzyka to są małe szanse na
      urodzenie chorego dziecka, a zastanów się co Ci da taka wiedza - badania
      nieinwazyjne (jak pisała moja poprzedniczka) wykonuje się od 12 do 16 tyg., jak
      sama napisała mogą coś wykazać, wię trzeba robić dodatkowe i wtedy jest już
      gdzieś 18 - 20 tydzień, zaczynasz czuć ruchy maleństwa, okazuje się, że jest
      coś nie tak i co robisz? Zaufaj mi, że nie usuniesz, bo to zawsze Twoja
      kruszynka, a tylko do końca ciąży będziesz podenerwowana - oczywiście, że wiele
      poważnych wad można już "leczyć" w brzuszku, ale te wady SĄ WIDOCZNE także na
      USG.

      Więc nie myśl o tym, wszystko będzie dobrze - i zaufaj ginekologowi, bo bez
      tego ani rusz.

      Pozdrawiamy i życzymy dużo zdrówka dla Ciebie i Kruszynki

      Blanka i Lilianka

      • pimpek_sadelko Re: USG, badania genetyczne, prenatalne - kiedy 26.04.05, 08:59
        zeby dziecko mialo wady genetyczne rodzice wcale nie musza ich miec.
        zadziwiajaca jest indolencja ginekologow z gadaniem "nie ma wskazan".
        najwazniejszym wskazaniem jest to czy matka chce czy nie. jej spokoj sie
        liczy.wiele razy czytalam forum chore dziecko-strata dziecka, gdzie sa rodzice
        dzieci z roznymi chorobami genetycznymi ( i nie tylko) i jakos nikt z nich nie
        wspomnial, ze byl w grupie twz ryzyka.
        na poczatku ciazy balam sie panicznie badan prenatalnych, jak lekarz o nich
        wspomnial to spac dwie noce nie moglam. nie bylam w "grupie ryzyka" ( cokolwiek
        to znaczy), badania byly dla mnie doc sresujace, ale po wyniku mam jeden wielki
        powod do ewentualnych zmarwtien wykluczony.
        kazda z nas musi sama podjac decyzje czy badac sie tak czy nie, ale wkurza mnie
        to gadanie ze na usg jest ok to znaczy, ze jest ok. a dobre usg nie musi byc
        prognostykiem zdrowia dziecka, czasami usg jest ok a testy pappa wychodza zle.
        sa na tym forum i takie dziewczyny, czekaja na amniopunkcje lub na jej wyniki(
        bardzo za nie trzymamy kciuki i wierzymy z calego serca w powodzenie, w
        szczescie ich i dzieci).

        zespol downa, zespol edwardsa to nie sa choroby, ktore sie dziedziczy ( niech
        mnie ktos poprawi, jesli sie myle).to sa mutacje i niestety moga sie one
        trafiac niezaleznie od naszego wieku, zdrowia itd.
        • blasiek Odnośnie uwag Pimpusia :-) 26.04.05, 09:21
          Nie chciałam nikogo urazić, napisałam tylko to co sama kiedyś usłyszałam.
          Wyjątki potwierdzają regułę, moja kuzynka też chodzi do lekarza, który ma
          podobne zdanie do mojego lekarza - dwa razy urodziła zdrowiusieńkich
          chłopczyków, a teraz jest w 36 tygodniu (w końcu upragniona córa) i też żadnych
          badań dodatkowych nie robiła. A na pewno słyszałaś o tym, że badania inwazyjne
          mogą doprowadzić do poronienia albo dodatkowo uszkodzić płód.

          Ale pomyśl Pimpusiu co Ci daje wiedza w 20 tygodniu, że masz dziecko np. z
          zespołem Downa? Ból przez 20 kolejnych tygodni, bo usunąć już się nie da,
          niektóre matki z taką wiedzą źle się nastawiały na dziecko...

          Ile nas jest - każda ma prawo mieć swoje zdanie i nie powinno się nikogo
          krytykować. Napisałam wyraźnie, żeby porozmawiała ze swoim ginekologiem. To on
          się nią opiekuje, nie my. Uważam tylko, że niezdrowo jest siać panikę,
          szczególnie gdy ktoś jest w ciąży - w ciąży nie powinno się denerwować i
          stresować, to źle wpływa na maleństwo.
          • pimpek_sadelko Re: Odnośnie uwag Pimpusia :-) 26.04.05, 09:28
            dla mnie widomosc o chorobie dziecka nigdy nie bylaby podstawa do aborcji.
            dlatego argument "na usuniecie za pozno" odrzucam, bo nigdy takiego czegos nie
            mialam. ani ja ani maz. jestem mama i kocham to dziecko obojetnie jakie bedzie.
            nie jestem w sklepie gdzie wybieram sobie towar.
            i zgadzam sie, ze dzieci zdrowe rodza sie bez badansmile
            jedno z drugim nie ma nic wspolnego. naprawde.
            co do tego co daje wiedza o tym czy dziecko ma ZD czy cos innego czy jest
            zdrowe: to dla mnie ma. ja wole wiedziec wczesniej. taki mam charakter i mysle
            ze kazda z nas podejmujac wybor o robieni badz nie badan musi swoja mentalnosc
            brac pod uwagewink
            pozdrawiam serdecznie
            • blasiek Re: Odnośnie uwag Pimpusia :-) 26.04.05, 09:57
              Może przeliteruję:

              K A Ż D Y M A P R A W O W Y R A Z I Ć S W O J E Z D A N I E !
              T O J E S T F O R U M A N I E B A Z A R D O P R Z E K R Z Y K I W
              A N I A C Z Y K Ł Ó T N I !

              Nieuważnie czytasz - ja nikomu nie staram się mówić co jest złe a co dobre, ani
              niczego nie narzucam. Koleżanka nas o coś poprosiła i chciałam się podzielić
              najlepszą wiedzą jaką JA posiadam. Ot, co. Po prostu w moim przypadku się to
              sprawdziło, a przynajmniej całą ciążę chodziłam uchachana i czerpałam z życia
              same uroki - dla mnie przy każdej wizycie u ginekologa wystarczające było to,
              że dzidzia się rozwija i że bije jej serduszko. Tylko to miało znaczenie i
              dodatkowo mnie uskrzydlało.
              • pimpek_sadelko ojej, chyba mnie nie zrozumials. 26.04.05, 10:00
                i nie klocilam sie z Toba. dlatego nie musisz pisac caps lockiem. jesli
                wierzysz w to co mowisz, ze kazdy ma prawio miec swoje zdanie nie wkurzaj sie,
                ze i ja je posiadam.
                podkrslam w kazdym poscie kwestia badan jest indywidualna. kazdy sam podejmuje
                decyzje w mysl tego jaki ma charkter, potrzeby itd. z tym sie chyba zgodzisz? i
                nie krzycz prosze.
                • blasiek Re: ojej, chyba mnie nie zrozumials. 26.04.05, 10:12
                  Czyli u podstaw myśli mamy podobne, tylko wyrażamy je w inny sposób smile

                  Daleka jestem od krzyków - kto mnie zna osobiście wie, że jestem oaza spokoju.

                  Pozdrawiam jeszcze raz, a wiesz już czy nosisz w sobie córeczkę czy synka?
                  • pimpek_sadelko synek:))))))))))) 26.04.05, 10:16
                    tak wygladalo w 18.5 tc zobaczymy alejwink
                    mam juz pajace dla chlopca zatem lepiej niech ten soisuak sie mocno trzymawink
                    • blasiek Re: synek:))))))))))) 26.04.05, 10:29
                      smile

                      My z mężem chcieliśmy niespodzianki, kupowałam ubranka mieszane smile
                      Do brzuszka mówiłam Bąbelek, jak się urodziła córcia, przez miesiąc czasami
                      mówiłam do niej w rodzaju męskim - efekt Bąbelkowania smile
                      A wolicie synka?
                      To dzidzia na wrzesień?
                      • pimpek_sadelko Re: synek:))))))))))) 26.04.05, 10:31
                        przed ciaza myslalam o corce ( jakos siebie z chlopcem nie umialam wyobrazic) a
                        jak zaszlam w ciaze to czulam chlopca i koniec, usg potwierdzilo przeczucia.
                        generalnie plec nam byla obojetna, a teraz kajtka mamy i jest najlepsza opcja
                        bo jest naszsmile
                        z corcia masz fajnie.... jestem pczatkujaca w zakupach, ale dla dziewczynek
                        jest wiekszy wybor, sa ladniejsze rzeczy. chlopcow sie dyskryminuje w ciuchachsmile
                        • blasiek Re: synek:))))))))))) 26.04.05, 10:47

                          Zgadzam się z Tobą.

                          To pewnie mąż bardzo szczęśliwy, ze będzie synek. Mój chciał synka, ale jak
                          zobaczył małą to oszalał na jej punkcie, czasami nie mogę mu jej wyrwać z
                          rąk smile))

                          Zobacz Lilkę na forum "Zobaczcie" smile))
        • agamama123 Re: USG, badania genetyczne, prenatalne - kiedy 26.04.05, 09:53
          pimpek_sadelko napisała:

          > zespol downa, zespol edwardsa to nie sa choroby, ktore sie dziedziczy ( niech
          > mnie ktos poprawi, jesli sie myle).to sa mutacje i niestety moga sie one
          > trafiac niezaleznie od naszego wieku, zdrowia itd.
          • pimpek_sadelko Re: USG, badania genetyczne, prenatalne - kiedy 26.04.05, 09:58
            mam dobry kariotyp, maz tez, badalam po poronieniu.
            mam tez kolezanke, ktora ma synka z ZD po porodzie robila z mezem kariotyp i
            jest idealny. regul nie ma. kariotypow calej rodziny przed ciaza nie znamy.
            pary, ktore maja dzieci z wadami genetycznymi maja badany kariotyp (
            przynajmniej powinny) tylko czesci z nich wychodzi cos nie tak. dlatego
            naprawde czy robic czy nie to kwestia tego czy chcemy.
          • blasiek Odnośnie tego co napisała agamama :-) 26.04.05, 10:03
            Witam
            Wyraziłaś najlepiej jak się da to co chciałam (ale mi się nie udało) napisać
            odnośnie wcześniejszej wiedzy o chorobie dzidzi. I podpisuję się pod tym obiema
            rękami.
            Pozdrawiamy serdecznie Ciebie i Twoją dzidzię.

            Blanka i Lila
      • fiona_sz Re: USG, badania genetyczne, prenatalne - kiedy 26.04.05, 09:02
        Blasiek ma rację na 100%, daj sobie spokój z badaniami prenatalnymi o ile usg
        wykaże że nie ma do tego podstaw. U mnie nie było podstaw, a lekarka(genetyk)
        po zrobieniu przez mnie i męża kariotypu (miałam dwa poronienia), który wyszedł
        super, poradziła zrobienie testu pierwszego trymestru, wg którego jestem w
        grupie kobiet o podwyższoneym ryzyku urodzenia dziecka z chorobą Downa. Wiesz
        co przeżyłam??? W ciągu tygodnia dwa razy byłam u mojego gina (b. dobry
        fachowiec w Toruniu, super sprzęt do usg), fałd karkowy 1mm, inne parametry też
        wskazują na to, że wszystko jest ok. Zdenerwował się, że bez porozumienia z nim
        ktoś zleca mi robienie takich badań, które wnoszą tylko stres do świadomości i
        powiedział, żebym zapomniała o tych badaniach. A to już takie łatwe nie jest,
        zdecydowałam się mimo wszystko na badanie usg genetyczne u dra Dudarewicza w
        Łodzi i jadę tam 6 maja. Zapomnij o badaniach prenatalnych, bo ja tylko żałuję,
        że je zrobiłam. A na amniopunkcję bym się nie zgodziła, bo to się wiąże zawsze
        z jakimś ryzykiem komplikacji.
        • fiona_sz Re: USG, badania genetyczne, prenatalne - kiedy 26.04.05, 09:07
          Pimpek sadełko mnie wyprzedziła z odpowiedzią, ale wybacz, gdybyś otrzymała
          wynik, że jesteś w grupie podwyższonego ryzyka, a wg usg byłoby dobrze to
          obawiam się, ze myślałabys troszkę inaczej. Tak się składa, że zgadzam się z
          lekarzami, którzy mierząc przezierność, przepływ krwi i podając inne parametry
          stwierdzają, że nie ma podstaw do badań prenatalnych, bo zaoszczędza się nam
          mnóstwa stresu. Oczywiście, decyzja zależy do Ciebie.
          • pimpek_sadelko Re: USG, badania genetyczne, prenatalne - kiedy 26.04.05, 09:14
            fiona_sz napisała:

            > Pimpek sadełko mnie wyprzedziła z odpowiedzią, ale wybacz, gdybyś otrzymała
            > wynik, że jesteś w grupie podwyższonego ryzyka, a wg usg byłoby dobrze to
            > obawiam się, ze myślałabys troszkę inaczej. Tak się składa, że zgadzam się z
            > lekarzami, którzy mierząc przezierność, przepływ krwi i podając inne
            parametry
            > stwierdzają, że nie ma podstaw do badań prenatalnych, bo zaoszczędza się nam
            > mnóstwa stresu. Oczywiście, decyzja zależy do Ciebie.
            pewnie, ze tak fiono. gdybys nie miala teraz sresu zwiazanego z ty czekajacym
            cie kolejnym badaniem pewnie myslalabys podobnie jak ja. sek w tym, ze decyzje
            o badaniu podejmuje sie zanim sie zna wyniki i inne kryteria sa potrzebne do
            tego aby sie decydowac na badania prenatalne badz nie.dla mnie tym kryterium
            bylo: czy chce wiedziec? czy jst mi to potrzebne? a przeciwaga dla tego czy
            chce ( bo w glebi duszy chcialam) byl strach. doszlam jednak do wniosku, ze
            jesli wyjdzie cos nie tak, to wole wiedziec teraz niz doznac szoku w szpitalu
            po porodzie. stwierdzilam, ze jesli dziecko mialoby byc chore to powinnismy z
            mezem o tym wiedzic wczesniej, aby przygotowac swoja psychike i swoja wiedze
            tak, by byc najlepszym rodzicem dla takiego dziecka, by za wczasu znalesc
            osroek, w ktorym urodzic, by wiedzic jak pielegnowac, rehabilitowac itd.
            ale podkreslam to sprawa bardzo indywidualna. rozumie, ze ktos moze nie czuc
            takiej potrzeby, ze radzi sobie od razu swietnie z tym co zastaje, nawet w
            naglym czasie. ja musze sie do pewnych sytuacji przygotowywac. taki mam
            charakter. nie znosze prozni u mnie u mnie w zyciu jest kilka scenriuszy na
            kilka roznych wersji, jesli przyjmuje do wiadomosci, ze cos moze sie zdazyc juz
            sie tego tak nie boje, juz nie panikuje. biore sie po prostu za robote.
            sytuacje totalnie nieznane czasami wywoluja u mnie panike, niszcza mnie.
            dlatego moja decyzja mimo strachu i masy innych atpliwosci z nim zwiazanych
            byla : robic.
            • mobiadek Re: USG, badania genetyczne, prenatalne - kiedy 26.04.05, 09:32
              Zgadzam się z Pimpkiem w 100%, więc się nie będę powtarzać smile
              Jeszcze tylko słówko na temat kosztów. Na test potrójny dostałam skierowanie od
              mojego ginekologa (gabinet prywatny). Poszłam do poradni na Piotrkowskiej (info
              dla Łodzianeksmile, gdzie dowiedziałam się, że mając skierowanie od lekarza z
              przychodni państwowej nie muszę płacić (a badanie kosztowało 300zł), bo NFZ
              pokrywa koszty. Poszam więc do ginekologa w państwowej przychodni,
              powiedziałam, jak sprawa wygląda i bez problemu dostałam skierowanie, które
              wręczyłam przy odbiorze wyniku, zaoszczędzając te parę stów, a dostając w
              zamian nieco spokoju myśłi, bo prawdopodobieństwo, że Fasola będzie chora jest
              jak 1:10000.
              Zdrówka mamom i ich maleństwomsmile
              • blasiek Ad mobiadek :-) 26.04.05, 10:07
                Zazdroszczę przychodni, u mnie w Krakowie zanim doczekałabym się na takie
                bezpłatne badania w zwykłej przychodni to pewnie wcześniej sama bym zobaczyła
                córcię po porodzie. Ale może Krakowianki bardziej się rozmnażają smile)
                Pozdrowienia dla Łodzi.

                Blanka
                • mobiadek Re: Ad mobiadek :-) 26.04.05, 10:46
                  Blaśku drogi, badania były robione w przychodni prywatnejsmile Z tym że ona miała
                  podpisana umowę z NFZ i warunkiem bezpłatnych badań było skierowanie od lekarza
                  z państwowej przychodni. Oszczegóły mnie nie pytajcie, bo ja NFZ i takich tam
                  nie rozumiem i pewnie nie zrozumiem nigdysmile
          • blasiek Odnośnie wypowiedzi Fiony :-) 26.04.05, 09:46
            Nawet więcej niż w 100% się zgadzam z Fioną.
            Czasami amniopunkcja przynosi więcej komplikacji niż ewentualnych korzyści.
            Ja jestem bardzo wdzięczna mojemu lekarzowi za takie podejście do sprawy. I nie
            wiąże się to z jakimś olewaniem czy brakiem kompetencji z jego strony. Wręcz
            przeciwnie - jest to bardzo dobry specjalista, bardzo ceniony w środowisku
            lekarskim i bardzo chwalony na forum o dobrych lekarzach, co mnie dodatkowo
            cieszy.
            Osobiście poznałam w szpitalu dwie dziewczyny, które TYLKO dzięki niemu
            doświadczają uroków macierzyństwa. Jedna leczyła się przez kilka lat u
            innych "specjalistów", którzy nie dali jej szans na ciążę. On zajmował się nią
            rok, czego efektem jest córeczka.
            Uważam tylko, że nie ma co dodawać sobie stresów.

            Fiono! Nie denerwuj się badaniami, które Cię czekają, jestem pewna, że wszystko
            jest dobrze. Życzę Tobie i Bąbelkowi duuuużo zdrówka, z resztą Tobie Pimpusiu i
            Twojemu Okruszkowi również.

            Macierzyństwo to piękny czas - nie ma co tracić dni na smutki.

            Pozdrawiam

            Blanka
            • alfa36 Fiona 26.04.05, 10:42
              Tez jestem umówiona na 6 maja u dra Dudarewicza. Przesympatyczny człowiek, choc
              tylko do niego dzwoniłam. I namawia na USG w obecności męża, ale ja pewnie
              pójdę sama.
    • budzik11 Re: USG, badania genetyczne, prenatalne - kiedy 26.04.05, 10:52
      Ja powiem, jak było u mnie: Zapytałam mojego gina o test PAPPA. A on mi na to,
      że po pierwsze, to musze sama się zastanowić, co mi wynik badania da, czy coś
      to zmieni, czy może będę chciała usunąć ciążę jeśli okarze się, że dziecko ma
      poważną wadę. Po drugie, wynik testu PAPPA nie wygląda tak" DZiecko jest
      zdrowe, niezagrożone, wszystko jest OK" albo "Dziecko ma ZD lub inne wady
      genetyczne". Otóż wynik wygląda tak: PRawdopodobieństwo wystąpienia wad
      genetycznych wynosi 1:XXXXX. JEśli okarze się, że prawdopodobieństwo jest
      większe niż 1:20, to dostaje się skierowanie na dalsze badania, inwazyjne.
      Stwierdziliśmy więc razem, że nie chcę robić tych badań, nie ma sensu, nie
      martwię się, nie czuję zagrożenia, więc nawet nie ma sensu robić tego dla
      mojego spokoju, bo jestem spokojna. I nie wiem naprawdę, co bym zrobiła, gdyby
      się okazało, że moim dzieckiem jest coś nie tak. Dostałam skierowanie na USG
      między 12-14 tygodniem, w którym zostanie zbadana przezierność karkowa/fałda
      karkowa (?) i obecność kości nosowej (?) i na tej podstawie lekarz "na oko"
      oceni rozwój dziecka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja