czy mam jakąś szanse?

06.05.05, 14:26
jestem po poronieniu i sraszie sie boje zajsc w ciąże. Jednoczesne bardzo
bysmy chcieli dziecko. lekarz dal nam zielone śwoatlo, niby wyniki badan mam
ok, ale co z tego? pstatnio tez wszystko bylo ok! czy mam szanse urodzic
zdrowe dziecko? (badan genetycznych nie robilam). tylko toxo IGG IGM,
cytomegalie, posiew. pozdrawiam
    • pimpek_sadelko Re: czy mam jakąś szanse? 06.05.05, 14:31
      wsrod calej populacji ludzi tylko nikly ulamek ma zly kariotyp. z tych co maja
      zly masa ma zdrowe dzieci. spokojnie, geny na 99.9% masz dobresmile
      • agata2000 Re: czy mam jakąś szanse? 06.05.05, 14:32
        no dobra, ale moze jest inna przyczyna poronienia!
        • pimpek_sadelko Re: czy mam jakąś szanse? 07.05.05, 09:09
          agata2000 napisała:

          > no dobra, ale moze jest inna przyczyna poronienia!
          tak, na pewno. a wiesz, ze juytro moge wpasc pod samochod? moze lepiej do konca
          ciazy z domu nie wyjde?
          dziewczyno, kiedy przestaniesz panikowac?! sama siebie wykanczasz, kiedy
          zrozumiesz, ze na wiele spraw w zyciu nie mamy wplywu? ze czasami nieszczescia
          sie zdarzaja i ze wcale nie musza one sie powtarzac? co masz za korzysc z
          zadreczania amej sibie? napisz, bo naprawde mimo pelnego zrozumienia dla tego
          co sie czuje po poronieniu, nie umiem sobie wyobrazic sensu Twoich lekow,
          pytan, masy badan.
          moze zamiast o badaniach poczytaj o tym,ze czasami po prostu poronienia sie
          zdarzaja. mozesz stanac na rzesacha a tego nie zmienisz. bogiem nie jestes.
    • agata2000 Re: czy mam jakąś szanse? 06.05.05, 14:32
      poza tym wszyscy maja zdrowe dzieci, a mnie takie dziwne historie spotykaja ...
      dobra juz nie smece!
      • monias3 Re: czy mam jakąś szanse? 07.05.05, 09:01
        Agatko!
        Oczywiście że masz szanse, a kto powiedziuła że nie !?
        Wiele z nas , nawet na tym forum przeszło poronienie (czasem nie jedno)i tera
        cieszą się zdrowymi bobasami!
        Natura tak działa czasem, że po prostu eliminuje słabe ciąże...Być może też Ty
        jeszcze nie byłaś tak naprawde "gotowa" na dziecko. Przyczym może byc setki ale
        nie można sie nimi zadreczać bo pewności i tak nie uzyskasz. Więc po co się
        masz dołować. Kolejny stres tylko zaszkodzi Ci w zajściu.
        A tera głowa do góry, masz nie mysleć o tym na co i tak nie masz wpływu!
        Tym razem będzie dobrze!
      • pimpek_sadelko Re: czy mam jakąś szanse? 07.05.05, 09:14
        agata2000 napisała:

        > poza tym wszyscy maja zdrowe dzieci, a mnie takie dziwne historie
        spotykaja ...
        >
        > dobra juz nie smece!
        pleciesz. co znaczy "wszyscy"? wejdz na forum chore dzicko strata dziecka, moze
        otworzysz oczy i zobaczysz, ze swiat jednak nie jest idealny!
        nie Tylko ciebie spotkalo poronienie! prawie polowa wszystkich ciaz jest
        roniona, a ze nie kazdy o tym mowi publicznie? to co, kazdy przezywa jak chce,
        jeden powie inny ma tajemnice zycia. wejdz na forum poronienie, zobacz ile
        kobiet przezylo to samo!
        gdybym miala twoje podejscie do sprawy to w zyciu bym teraz nie czekala na
        syna. lezalabym w domu i plakala, ze biedna jestem. nie jestes biedna! jestes
        taka sama jak my, nie potrzebujesz litosci bo ona nic konstruktywnego nie daje.
        nie uzalaj sie nad soba tylko dzialaj, dziecko samo sie na swiat nie powola.
        naprawde masz wielkie szanse na to, ze bedzie ok, dlaczego zatem widzisz tylko
        same zagrozenia?
    • murken Re: czy mam jakąś szanse? 07.05.05, 12:19
      Agata! Jak będziesz tak biadoliła to przypuszczam ,ze nic z tego nie będzie!Ja
      jestem po 3 poronieniach -obecnie 5 miesiąc ciąży,i też jest zagrożenie.Musze
      leżeć plackiem,nawet nie mogę dłużej posiedziec przy kompie,ale wierze ,że
      bedzie dobrze!
      Przy b.wczesnych poronieniach, tzn. do 2 m-ca. często jest tak ,że organizm sam
      eliminuje zarodki nie zdolne do prawidłowego rozwoju.
      Więcej wiary w to co chcesz osiągnąć!
Pełna wersja