Reakcje facetow

06.05.05, 19:23
11tc.Potrzebuje Waszego wsparcie i rad.Czy ktoras z Was miala problem z
reakcja partnera na ciaze?
My rozmawialismy ze soba duzo na ten temat. Myslelismy, ze bedziemy miec z
tym wielki problem, poniewaz jestem chora. Nagle zaszlam w ciaze a jego jakby
sparalizowalo.
W naszych wczesniejszych rozmowach slyszalam zapewnienia, ze poradzimy sobie
z problemem z moim zdrowiem i bede na pewno mama, ze bedzie wszystko dobrze i
damy sobie ze wszystkim rade, ze bede miala jego wsparcie i
zaczniemy "pracowac"nad dzieckiem, jak tylko ja bede gotowa i sie zdecyduje
(on juz podjal decyzje ze chce). Nawet przed lustrem przytulal mnie i
zastanawial sie jak bedzie wygladal moj "duzy brzuszek", ale to bylo zanim
sie okazalo ze jestem w ciazy...
Teraz uslyszalam, ze on nie chcial tego dziecka, ze zle go zrozumialam (co
jest bzdura, bo pewne wypowiedzi byly klarowne i nie podlegaly mojej
emocjonalnej interpretacji). Postrzega to jako tragedie. Twierdzi, ze to go
tak zaskoczylo (w najgorszym koszmarze sie nie spodziewal ze to sie wydarzy),
ze nawet nie stac go teraz na jakiekolwiek glebsze uczucia. W zwiazku z czym
on nie widzi szans, ze miedzy nami sie ulozy. Powiedzial, ze moge zawsze
liczyc na jego pomoc(bedzie zawsze ze mna wychowywal dziecko), ale na nasz
temat nie chce zbytnio rozmawiac. Powiedzial, ze nie zostawi mnie, chyba ze
ja sama zdecyduje sie odejsc. Nie rozumiem takiego podejscia.....
Doszedl do wniosku, ze juz byl w takiej sytuacji i drugi raz nie chce sie w
niej znalezc(ma za soba malzenstwo z rozsadku i dwoje prawie doroslych
dzieci, rozstali sie wiele lat temu).On chcial teraz poukladac sobie wszystko
po kolei a znowu mu sie plany pokomplikowaly i teraz juz nic z nich nie
bedzie.
Nie wiem, co mam o tym myslec. Mieszkamy ze soba od kilku miesiecy,
dogadywalismy sie, bardzo duzo rozmawialismy na wszystkie tematy, ale teraz
czuje sie tak jakbym wczesniej slyszala to, co jemu sie wydawalo ze trzeba
bylo powiedziec(chociaz nigdy do zadnych deklaracji go nie naklanialam, on
sam mowil).
Staram sie go zrozumiec, tlumacze go nadal ogromem pracy, stresu
i "szokiem"(chociaz minal juz miesiac). Mam nadal nadzieje, ze on oswoi sie z
sytuacja i wszystko sie unormuje.
Nie wiem, co mam robic, co myslec.... Nie wolno mi sie denerwowac, a budze
sie zlana potem i ze lzami w oczach. Boje sie przyszlosci.
Mam zagrozona ciaze i nie wolno mi wstawac (mialam juz krwotok). On sie mna
bardzo zajmuje, ale co bedzie dalej skoro on ma takie podejscie...?Jak mam mu
pomoc przejsc przez to, zeby zmienil podejscie, zeby sie odblokowal..?

Napiszcie prosze, czy doswiadczylyscie czegos podobnego i jak sobie z tym
poradzilyscie.

Dziekisad
    • j04nn4 Re: Reakcje facetow 06.05.05, 19:37
      hmmmmm po prostu albo ciąża jest dla niego totalnym szokiem, i z czasem sie
      obudzi, a jeżeli nie to moim zdaniem to straszny s....... Nie mogłaś go zle
      zrozumieć, skoro mówił jak biało na czarnym, to może byc strach, więc przekonaj
      go, że nie próbujesz złapać go na ciążę, tylko to jego dziecko tak samo jak
      twoje. Nie zmuszaj go do ślubu sam może sie przekona, a jak nie to nie zawracaj
      sobie nim głowy, ale może to pierwsza reakcja. Mój maż skakał z radości całował
      mnie po stopach, że po półtora roku w koncu sie udało i ciesze sie, że jego
      reakcja była własnie taka bo inaczej bym sie załąmałą pozdrawiam Cie i
      cierpliowści Asia i 32 tyg Majcia
      • biankha Re: Reakcje facetow 06.05.05, 20:06
        Dziekuje Ci za te slowa. ja nawet razu nie wspomnialam o slubie ani ze jest mi
        cos winny i ze powinien cos zrobic. On wie, ze nie lapie go na ciaze. Sam mowi
        ze to los tak chcial i znowu pokomplikowal mu zycie.
        Bylam w szoku, kiedy pierwszy raz rozmawialismy. Nie stracilam wtedy zimnej
        krwi, nie darlam sie nie krzyczalam. Powiedzialam tylko, ze skoro takie jest
        jego podejscie i jezeli sie nie zmieni to ja sobie dam sama rade i odejde. Przy
        drugiej rozmowie powtorzyl to samo, wiec spytalam czy zdaje sobie sprawe z
        konsekwencji tego ze ja odejde. Stwierdzil, ze tak i ze moje odejscie nic nie
        zmieni, bo on i tak ma "przerabane"...
        On sam mowi ze jest to tak samo jego jak i moje dziecko,uspokaja mnie, przytula
        ale i tak ma takie a nie inne podejscie.
        Wiem, ze powinnam zaczekac, dac mu czas itd.Nigdy nawet przez mysl mi nie
        przeszlo, ze on moglby miec takie nastawienie i dojsc do wniosku, ze koszmar go
        spotkal...
        • j04nn4 Re: Reakcje facetow 06.05.05, 20:13
          dzisa on ma przerąbane, on nie wie co mówi to kobieta nosi pod sercem znosi
          bóle ciazy i porodu i jak facet odejdzie to ona wychowuje dziecko, on jest
          niedojrzały psychicznie ,....................... pozdrawiam Asia i 32 tyg Majcia
    • amwaw Re: Reakcje facetow 07.05.05, 00:00
      Och, ja mialam podobnie. Moj facet wszystkim opowiadal jak to chce zostac
      ojcem, a potem kiedy byly 2 kreski i ja szalalam ze szczescia uslyszalam...no
      wiesz, ja tak mowilem, ale myslalem, ze nie zajdziesz w ciaze....(-no kurcze
      bez zabezpieczenia uprawia seks i mysli, ze dzieci to sie w kapuscie znajduje).
      Dodam tylko, ze ten facet jest moim mezem i ma 29lat!!!!!
      Wiesz co ja zrobilam? Olalam to- stwierdzilam, ze nie obchodzi mnie jego
      podejscie-ja sie ciesze jak diabli. Zaprzeglam do wspolprzezywania wszystkie
      kolezanki, kolegow, rodzine etc I wszyscy ciesza sie ze mna smile
      A jego kumple nawet nie wiedza, ze jestem w ciazy(16tc- wiesz, bo to wstyd,
      tata badzie, a nie cholernym maczo). Trudno- zmuszam go, zeby zalatwial pewne
      sprawy -podwozil mnie do lekarza (choc jeszcze nie byl ze mna u lekarza i na
      usg) itd
      Zobaczymy. Faceci sa wzrokowcami i poki nie widza brzuszka to dla nich dziecko
      jest czysta abstrakcja- dla nas to natura- my nie stajemy sie matkami tylko po
      prostu JESTESMY- oni dojrzewaja do tej swiadomosci. Moj dojrzewa samotnie, bo
      wywalilam go do siostry na czas tego dojrzewania( ale ja mam ten komfort, ze to
      moj slubny wiec sie latwo nie wywinie), a co- zebrac o uwage dla siebie i
      mieszkanca nie bede. I czekam smile Postepy jakies widze.
      Tobie jednak nie polecam. Spokojnie- mysle, ze jednak kazdy facet jak juz
      zobaczy brzuszek, zacznie sie przyzwyczajac do mysli o tym, ze bedzie tatusiem
      musi po prostu poczuc.
      Pozdrawiam serdecznie, trzymam kciuki- My Cie wspieramy.
      Ola z Krzysiem(21 paz)
      • biankha Re: Reakcje facetow 07.05.05, 10:14
        Ciesze sie i zazdroszcze Ci ze potrafisz tak podejsc do sprawy.
        Moja rodzina jest wniebowzieta, przyjaciele rowniez, bo wszyscy mysleli, ze
        nigdy nie bede mama.
        Najtrudniejesze jest jednak to, ze wszyscy zakladaja, ze on jest juz czlonkiem
        rodziny, a jego to denerwuje. Bola komentarze, ze mam niesamowite szczescie i
        musze byc najszczesliwsza kobieta pod sloncem. owszem jest to prawda. Czuje sie
        wspaniale, bo bede mama, ale jednoczesnie trace to na czym zawsze mi zalezalo a
        co jest tak wazne dla dziecka-dom, w ktorym bedzie milosc, szacunek
        i "prawdziwa"rodzina.
        Wiem, ze powinnam poczekac, dac mu czas. Jednak strasznie mi ciezko po tym jak
        on sprowadzil nasz zwiazek do stwierdzenia, ze teraz to juz nie ma znaczenia
        czy bedziemy razem bo i tak musimy razem wychowywac dziecko, a jego nie stac
        teraz nawet na glebsze uczucie do mnie i nie wierzy, ze to sie moze udac.
        Zupelnie jakby zakladal, ze za chwile sie rozejdziemy. Mam wrazenie, ze gdybym
        teraz sie wyprowadzila to odczulby ulge i sie ucieszyl.
        Faceci inaczej podchodza do ciazy, w koncu przeciez nie czuja jej tak jak my.
        On juz jest ojcem, wiec wie jak to wszystko wyglada.
        Bardzo sie troszczy o mnie, ale mysle ze to bardziej z wyrzutow sumienia nizeli
        z uczuc do mnie (bo jak sam twierdzi takich teraz nie ma). Byl na usg, chce w
        tym wszystkim uczestniczyc, ale to chyba jest tak jak mowi. Bedzie ze mna, bo
        zostawic mnie nie moze (rodzina i przyjaciele by go zniszczyli), wiec zrobi
        wszystko, zeby nie mozna mu bylo zarzucic, ze o mnie nie dba. Stwierdzil nawet,
        ze powinnam byc zadowolona, ze on tak dobrze zareagowal na wiadomosc o dziecku.
        Chociaz nie wiem, co tak do konca mial na mysli-powinnam byc wdzieczna, ze nie
        wyrzucil mnie z domu?ze nie trzasnal drzwiami i nie odszedl...nie wiem...

        Poczekam i zobacze, ale nie do konca wiem, jak sobie radzic z tym lezac w domu
        i nawet nie mogac sobie zrobic jesc, czy posprztac mieszkania. Nie mowiac juz o
        tym, zeby pojsc z nim na spacer i jakos budowac to co miedzy nami.

        Pozdrawiam i trzymam kciuki za dojrzewanie Twojego meza.Poglaskaj brzuszek ode
        mnie i moich najukochanszych 3centymetrow.
    • jakw Re: Reakcje facetow 07.05.05, 08:14
      Panowie to czasem sprawiają wrażenie, że nie wiedzą, skąd się biorą dzieci (seks
      bez zabezpieczeń - i owszem, a potem lekko zdziwieni, że pojawiła się jakaś ciąża).
      Skoro rzeczywiście myśleliście, że będziecie mieć problem z zajściem w ciążę,
      mógł sobie mówić niemal co chciał - bez wielkich obaw, że będzie musiał wcielać
      swoje czyny w słowa.
      Daj mu czas - choćby i te kilka m-cy, które zostały do narodzin. Nie denerwuj
      się. Skoro się Tobą zajmuje - pozwól mu zajmować się Tobą. Może po prostu boi
      się o Ciebie, o dziecko, nie potrafi się jeszcze cieszyć. Może czuje się trochę
      odsunięty na boczny tor - ty leżysz, a on ma się cieszyć jakąś abstrakcją.
      A jak już szczęśliwie urodzisz dziecko, poświęć sporo czasu i uwagi Jego Tacie.
      Trzymaj się.
      • biankha Re: Reakcje facetow 07.05.05, 10:28
        Masz duzo racji w tym co piszesz. Odnosze takie samo wrazenie. On powiedzial
        mi, ze jak tylko sie zdecyduje to bedziemy pracowac nad dzieckiem, bo byl
        pewnien, ze beda problemy i nie bedzie to przez dlugi czas mozliwe a poza tym,
        ze ja jeszcze przez jakis czas nie zdecyduje sie na leczenie. Wtedy mialby
        czas, zeby poukladac wszystko jak chcial. Poza tym moze zakladal, ze nigdy nie
        bedzie to mozliwe i nie bedzie musial w ogole martwic sie, ze bedzie mial ze
        mna dzieci.
        Wiem, ze moze sie czuc odsuniety, dlatego wielokrotnie pisalam mu i mowilam, ze
        jest dla mnie najwazniejszy i ze go bardzo kocham i mi bardzo na nim zalezy.
        Nie zmienia to jednak faktu, ze leze, a on musi np robic zakupy, ktorych nie
        znosi. jest jeszcze kwestia, ze o wszelkich "zblizeniach"nie moze byc mowy,
        wiec odsuwamy sie od siebie tym bardziej. Wszystko to na pewno wplywa na to, ze
        relacja miedzy nami slabnie. Nie bardzo wiem jednak co moge z tym zrobic. Juz
        nawet zaczynam sie zastanawiac, czy on wytrzyma i nie zacznie szukac
        pocieszenia gdzie indziej tzn u kogo innego, z kim nie beda mu sie kojarzyly
        problemy...ale moze to tylko wytwor mojej juz zmeczonej sytuacja psychiki.

        Pozdrawiam i dziekuje za Twoje slowa. Dzieki takim zdaniom rozbudzam w sobie
        nadzieje, ze wszystko sie jeszcze pouklada i zyskuje sile, zeby na to czekac.
    • sowikoj Re: Reakcje facetow 07.05.05, 10:44
      Cześć Biankha!
      Nie załamuj się. Mój mąż też dziwnie zareagował jak się dowiedział. A to druga
      i planowana (ok. rok starań) ciaża. Po prostu czasem faceci maja emocjonalna
      blokadę.
      Ja patrze na to co mąż robi, a nie mówi. Mówi zwylke niewiele. Ale cały czas
      mnie wspiera i odciaża w pracach dom., zakupach i zajeciach przy starszym
      synku. Wcale nie było po nim widać radości. Teraz też trudno to zaobserwować,
      ale jest znacznie znacznie lepiej. Myslę, że oboje potrzebujecie czasu na
      przemyślenie nie tylko spraw zwiazanych z dzieckiem, ale też swojego zwiazku. I
      to na spokojnie i racjonalnie. jak go denerwuje "bycie prawie członkiem Twojej
      rodziny" to nie podkreślaj tego i stań po jego stronie wobec innych. Ale w domu
      musisz mu jasno określic swoje oczekiwania. Żeby nie było potem niespodzianki i
      rozczarowań. Czasem późno się faceci budzą do ojcostwa, ale jest szansa, że
      wszystko się uloży po Twojej i miejmy nadzieję, również jego myśli. Oby były
      jednakowe.
      Czego Wam serdecznie życzę! Dużo cierpliwości (wiem, że hormony szaleją i to
      jest trudne, ale będzie OK!) Pozdrawiam.
      I. 33TC
      • biankha Re: Reakcje facetow 07.05.05, 11:09
        Czesc,
        Hormony faktycznie szaleja i to jest maly problemik. Przy nim jestem w stanie
        sie opanowywac, ale czasem jak dzwoni do mnie rodzina, czy jak mnie odwiedza to
        potrafie sie np poplakac. Oni juz zaczynaja sie dopytywac, czy wszystko OK. Jak
        na razie zrzucam wszystko na to, ze burza hormonow powoduje zmiany nastoju i
        nie ma zadnego problemu.
        Komentarze wypowiadane przy nim na temat jego przyszlosci w rodzinie szybko
        ucinam i zmieniam temat albo nic sie nie odzywam, ale nie wiem, jak dlugo tak
        sie da.Poza tym on sporo sie naslucha jak sie widzi z moja rodzina (jak sie
        spotykaja beze mnie) i potem mi opowiada.
        Jak na razie staralam sie jasno okreslic to jak widze np.dom dla dziecka.
        Uslyszalam, ze nie zawsze wszystko musi wygladac tak idealnie- kobieta,
        mezczyzna i dziecko tworzacy razem dom i ze dziecko bedzie mialo taki dom jak
        sie mu stworzy. Boje sie ze on podjal decyzje ze nie bedziemy razem tylko teraz
        ze wzgledu na to, ze zle sie czuje i nie powinnam sie denerwowac nie mowi mi o
        tym. Czeka tylko az minie najciezszy okres i wtedy dopiero uslysze...Zobaczymy,
        czas pokaze...
        trzymaj sie cieplo!
        pozdrawiam i dziekuje,
    • emma_euro_emma Re: Reakcje facetow 07.05.05, 11:28
      Wiesz, z tego, co piszesz, wynika, że Twój mężczyzna chyba ma jakieś problemy z samym sobą (" Sam mowi ze to los tak chcial i znowu pokomplikowal mu zycie (...) Stwierdzil, ze tak i ze moje odejscie nic nie zmieni, bo on i tak ma "przerabane" (...) Nigdy nawet przez mysl mi nie przeszlo, ze on moglby miec takie nastawienie i dojsc do wniosku, ze koszmar go spotkal"). Tym swoim podejściem przypominającym depresję na pewno strasznie Cię dołuje. A Twojemu Maleństwu też jest wtedy smutno. Pamiętaj, że masz prawo do szczęścia, i Twoje dziecko również. A jeżeli nic się nie zmieni (chociaż wierzę, że się zmieni), to musisz się zastanowić, czy jak dziecko będzie już na świecie, to chcesz tak żyć.
      A teraz musisz być dobrej myśli i musisz być silna - będziesz Mamusiąsmile
      Pozdrawiam Ciebie i Twoją maleńką Kruszynkę i życzę Wam, żeby wszystko ułożyło się po Twojej myślismile
      • biankha Re: Reakcje facetow 07.05.05, 11:45
        Moj mezczyzna ma problem. Dochodze do wniosku, ze nie umie zbudowac trwalej
        realcji i kiedy cos dzieje sie nie po jego mysli on z miejsca pakuje walizki i
        tylko czeka na ewakuacje. Poza tym bez przerwy uwaza ze jest pokrzywdzony przez
        los.
        Wiem, ze sie stara bo ma wyrzuty sumienia, ze mnie stresuje (po pierwszej
        rozmowie wyladowalam w szpitalu z krwotokiem i od tamtej pory musze lezec).

        Jezeli jego podejscie sie z czasem nie zmieni(bo czasem zachowanie jest
        kompletnym zaprzeczeniem tego, co mowi) to dla ratowania mojej psychiki
        wyprowadze sie.Tylko, ze to jest bardzo powazna i ciezka decyzja, bo wtedy
        oddziele malenstwo od ojca i tak na prawde ono nigdy nie bedzie mialo
        prawdziwego domu i nie do konca bedzie znalo znaczenie slowa tata (chociaz jemu
        sie wydaje ze da rade i nie widzi w tym problemu).
        pozdrawiam.
        • dziewczynka_bez_zapalek Re: Reakcje facetow 07.05.05, 11:50
          Twój mężczyzna chyba wybrał sobie najlepszą dla siebie drogę ... jak tylko
          pojawia się jakiś problem lub przeszkoda to on najchętniej by zwinął żagle i
          odfrunął na koniec świata ... boi się po prostu odpowiedzialności za swoje
          czyny.

          na pewno jest Ci strasznie trudno i szczerze mówiąc nie mam pojęcia co
          zrobiłabym na Twoim miejscu. wiem jednak, że teraz najważniejsza jest Twoja
          dzidzia i Twoje zdrowie!
          • biankha Re: Reakcje facetow 07.05.05, 12:00
            Staram sie trzymac wersji, ze Malenstwo jest najwazniejsze. Teraz zrobie
            wszystko (w rozsadnych ramach), zeby uratowac moj zwiazek i stworzyc mojemu
            dziecku dom, jaki sama chcialabym miec. jesli sie nie uda i nie bedzie juz
            nadziei to musze podjac szybkie decyzje i poukladac wszystko mozliwie najlepiej.
            W koncu nie jestem odosobnionym przypadkiem i skoro inne kobiety sobie
            poradzily to ja tez dam rade, musze dac rade...
            pozdrawaim,
    • mikaa25 Re: Reakcje facetow 07.05.05, 12:27
      Mam wrazenie że twoj facet należy do tych co z opowiadania miaja 5 a z
      realizacji opowiadan 1. Mam nadzieje ze Wam sie ułozy!!! Wygląda na to ze masz
      do czynienia z dużym dzieckiem, którego przerażają obowiązki. Wydaje mi sie że
      powinnac tez przeanalizowac jego poprzedni zwiazek, napisałas ze ma dwojke
      dorosłych dzieci i ze jego poprzedni zwiazek dawno sie rozpadł. Nie znam
      przyczyn rozpadu tamtego zwiazku ale być moze facet jak zaczynają sie kopoty,
      trzeba sie wykazac dojrzałościa i odpowiedzialnoscią - to zwiaja manatki?
      • biankha Re: Reakcje facetow 07.05.05, 13:19
        Analizowalam jego zwiazki i to mnie teraz wlasnie przeraza. Wiele rzeczy sie
        bardzo zmienilo, jego podejscie do niektorych spraw wrecz diametralnie. Jak
        widac nie wszystkie, chociaz wygladalo, ze miedzy nami jest inaczej.
        Wiem, ze jak pojawialy sie problemy to dla niego sie nic nie liczylo. Zapominal
        o uczuciach i brnal na oslep przed siebie a potem dopiero orientowal sie ze cos
        sie stalo i ze mogl postapic inaczej. Jak pojawialo sie za duzo problemow to on
        sie w ogole wylaczal i odsuwal (my przedtem wyjasnialismy sobie wszystko i
        naprawde sporo razem przeszlismy i przezylismy i dawalismy sobie z tym rade!,
        ale teraz tak nie jest. on jakby przekreslil wszystko i sie wycofal, jakby nic
        dobrego sie nie dzialo miedzy nami).
        On stara sie rozwiazac klopoty czasami nie zwracajac uwagi na uczucia i to ze
        moze kogos zaniedbac, czy zranic. Sam twierdzi, ze gdyby nie umial pozostawac
        obojetny i "olewac" wszystkiego to by zwariowal, wiec taka ma chyba metode.
        Mowi prosto z mostu, nie liczac sie z konsekwencjami i tym, ze nawet jak zmieni
        zdanie to moze byc juz za pozno.Tak jakby chcial z siebie to wyrzucic. Potem mu
        ulzy ale caly ciezar zrzuci na ta druga osobe a nie kazdy to wytrzyma. W
        szczegolnosci w ciazy...

        Pozdrawiam,
    • silije.amj Re: Reakcje facetow 07.05.05, 13:12
      Zamurowało mnie stwierdzenie, że on ma przerąbane, po takim tekście chyba długo
      nie mogłabym patrzeć bez pogardy - przecież to jest takie egoistyczne i
      niedojrzałe, że strach pomyśleć i nie wiem czy się zmieni skoro pan ma już dwoje
      dorosłych dzieci. Smutne że nie nauczył się kochać dzieci. Nie wykluczam że
      stanie się jakis cud, gdy się oswoi z ta myślą, ale po co powiedział tyle
      paskudnych słów? Mój mąż miał 22 lata, kiedy został ojcem, a 26 gdy został
      podwójnym tatą, choc za 1 razem jako student na wieść o ciąży był nieco
      przestraszony to nadrabiał nie tylko miną, ale też podjął odpowiedzialne
      działania w kierunku dobra tej nowej rodziny. A z dziećmi miał od początku
      świetny kontakt. Piszę to, żeby pokazać, że nie można usprawiedliwiać ww. pana,
      że z facetami tak jest i że ma do tego prawo, bo jego zachowanie było odrażające.
      Jednak znam też historie gdy mężczyzna był podobnie źle nastawiony, a potem
      zakochiwał sie w dziecku.
      • irmelin Re: Reakcje facetow 07.05.05, 13:36

        Hej biankhasmile)

        Faktycznie Twój facet się zamotał emocjonalnie z tą ciążą, musi Ci być ciężko,
        na pocieszenie powiem: moja koleżanka znalazła się w podobnej sytuacji, jej
        partner nie ucieszył się, nie wykazywał zainteresowania ciążą do chwili kiedy
        poczuł pierwszego kopa prosto z mamusinego brzucha ...zwariował do reszty i tak
        jest do dziś ...córeczka tego patafiana ma 2 lata ale moja koleżanka do dziś
        boleśnie wspomina poczatek ich rodzicielstwa...
        Mój maż np jak zobaczył dwie kreski nie skoczył do góry z zachwytu, tylko wstał
        i nalał sobie wódkismile)))a pije średnio 2 kieliszki na rok hehehe dopiero potem
        usiadł rozpłakał się i zaczął skakać... czyli cały wachlarz reakcji miał...ale
        te kilka minut zanim zaczął szaleć mnie zmroziło hehehe Facet to dziwna istota
        pamiętaj i nie myśl o niczym tylko o małym ślicznym zdrowym bobasku mów do
        niego że bardzo je kochasz,,,i Ty jego tatasmile))

        biankha ..dużo zdrówka i oby Ci lekko ciąża poszłasmile))

        Marta i Krzyś(13.02.2004)
        Nie rób niczego na siłę.
        -Kleobulos-
        • biankha Re: Reakcje facetow 07.05.05, 13:55
          Podobala mi sie reakcja Twojego mezasmile Chcialabym zobaczyc kiedys usmiech na
          twarzy Tatusia mojej dzidzi, albo poczuc, takie prawdziwe, szczere jego
          zainteresowanie brzuszkiem...
          Mam stale nadzieje, ze on sie opamieta i wszystko sie ulozy.
          Jak bedzie duzy brzuszek i Malenstwo zacznie sie ruszac to bedzie inaczejsmile
          Zostanie mi na pewno jakis uraz, bo ciezko przejsc do porzadku dziennego nad
          takimi stwierdzeniami. Jezeli natomiast on zmieni swoje nastawianie to szybko
          zapomne i uporam sie z tym, bo pojawi sie dzidzia i bedzie nadzieja, ze bedzie
          cieply, prawdziwy dom.
          Trzymajcie sie cieplo i Ty i Krzys!smile
          Pozdrawiam, ja i moje najpiekniejsze 3centymetrysmile
      • biankha Re: Reakcje facetow 07.05.05, 14:06
        Masz sliczne dziecismileAz milo na Was popatrzecwink
        Nie patrze na niego z pogarda. Mam stale nadzieje, ze on zmieni nastawienie.
        Nie chce sie teraz na niego zloscic, bo moze on potrzebuje troche czasu i
        jeszcze nic nie jest przesadzone. Jezeli jest jakas szansa i moge cos zrobic,
        zeby bylo normalnie to musze znalezc na to sily (ktorych mi brakuje i dlatego
        szukam ich takze i na forum, ale musze dac rade, bo moje dziecko musi miec dom!)
        Poddam sie dopiero jak strace zupelnie nadzieje i bede wiedziala ze nic nie
        moge wiecej zrobic.
        Wiem, ze on dziecko pokocha, tylko kwestia, czy nie zapsuje przy okazji naszego
        zwiazku. Boje sie zeby nie utozsamial ze mna tego jak okresla "koszmaru", ktory
        go spotkal i zeby dal nam szanse a nie przekreslil teraz wszystkiego.

        Pozdrawiam Ciebie i dzieciaczki.
Pełna wersja