monias3
12.05.05, 08:23
Nie wiem od czego zacząć, po prostu chcę pobyc troche z kims i weszłam do
Was na forum ( bo jestem teraz sama w domu a okropna deprecha mnie dopadła),
nie licze na pocieszanie...taka już jestem,że to rzadko na mnie działa...ot,
pesymistka walnięta.
Na dziecko czekamy rok - niby nie za wiele. Rok temu -poronienie. To był szok
ale nie chce o tym się rozpisywać ,i tak niejedna z Was wie co to znaczy.
Teraz mialam bardzo duża nadzieję ,że bedę w ciąży: temperatura rosła pieknie
i miarowo (36,9-37,1), jak nigdy doskwierały mi jajniki, bolały
piersi.Niestety innych objawów nie miałam.Wczoraj zrobiłam test -negatywny,
ale to był 25 dc. Dziś 26 dc (mam 26-28 dniowe) i rano temperatura spadła do
36,7.
Jesem zrozpaczona. Mam złe przeczucia. Nic mi z tego nie wyjdzie.
Planowałam dzisiaj tyle...fryzjer , zakupy...Teraz najchetniej nie
wyłaziłabym z domu, czeakm tylko na te obrzydliwą @, która wszystko zniweczy.
nawet nie chce mi się umyć rano, bo nie mam siły. Straciłam apetyt, w ogóle
nie jestem głodna, resztką rozsądku zjadłam kolejny folik, który żrę już od 2
lat i mam tego dość. W tej chwili to się rozkleiłam totalnie , oczy mam mokre
i nie widze klawiatury...
Przepraszam, ze sie tak użalam.