Czegos nie rozumiem...

14.05.05, 21:20
mam dwie kolezanki, ktore sa poloznymi i obie w tym roku zostaly
mamami...zaskakujace jest to ze obie mialy cc...
wiec nie rozumiem ostatnio zrobiono nagonke, ze te cc zrobily sie modne...a tu
same polozne daja taki przyklad...
(dziewczyny wiedzialy jakie porody sa trudne wiec "zalatwily" sobie cc)

hm..........daje to do myslenia....
    • black_currant Re: Czegos nie rozumiem... 14.05.05, 21:23
      A ja mam kuzynkę położną, która rodziła dwa razy.
      Oba porody siłami natury.

      Moim zdaniem to nie dowodzi niczego. Po prostu położne tak samo jak 'normalne
      mamy' czasem wolą mieć cesarkę.

      ---------------------------------------
      Ania - podwójna mama październikowa smile
      Emilka (1.10.2001)
      Grześ (18.10.2004)
      • nanarella1 Re: Czegos nie rozumiem... 14.05.05, 21:25
        Tak sadzisz?
        • black_currant Re: Czegos nie rozumiem... 14.05.05, 21:44
          Tak.

          W międzyczasie przypomniała mi się jeszcze żona kumpla z pracy - położna, dwa
          porody, dwa siłami natury (tyle, że ze znieczuleniem).

          ---------------------------------------
          Ania - podwójna mama październikowa smile
          Emilka (1.10.2001)
          Grześ (18.10.2004)
          • maja45 Re: Czegos nie rozumiem... 14.05.05, 22:48
            A kto powiedział,ze porody są trudne?
            Zalezy od nastawienia psychicznego,indywidualnej tolerancji na ból i osobowości
            rodzacej.
            Ja rodziłam silami natury i nie bolało mnie prawie wcale.
            Nie mialam rownież znieczulenia.
            M.
            • vanike do maja45 14.05.05, 22:54
              a ile ważył Twój dzidziuś?

              Vanike
              • maja45 Re: do maja45 15.05.05, 09:21
                Moja córka wazyła 3750g.
                M.
            • wieczna-gosia Re: Czegos nie rozumiem... 15.05.05, 09:25
              tez tego nie rozumiem- porody to jeden z milszych momentow w moim zyciu wink
            • driadea Re: Czegos nie rozumiem... 15.05.05, 09:29
              maja45 napisała:

              > A kto powiedział,ze porody są trudne?


              Jakiby poród sn nie był, cesarka (planowana, najlepiej na zimno) zawsze będzie
              łatwiejsza, znośniejsza, przyjemniejsza, mniej bolesna, krótsza i td.
              • wieczna-gosia Re: Czegos nie rozumiem... 15.05.05, 22:16
                e tam driadea.

                za wrazenia pocesarkowe nie oddam zadnego porodu wink
    • reszka2 Re: Czegos nie rozumiem... 14.05.05, 23:03
      A z moich kilku koleżanek - ginekolożek smile wszystkie rodziły drogami natury,
      nawet te, co mieszkaja i pracują za granicą. Jednna nawet rodziła w domu. Wśród
      pozostałych lekarek - też zdecydowana przewaga porodów drogami natury, zaś
      cesarki były z nagłych wskazań (wypadnięcie pępowiny np).
      Osmielam sie współczuć pacjentkom które będą podopiecznymi twoich koleżanek - z
      takim nastawieniem (porody są męczące i trudne) niewielką będą pomoca
      rodzącym...
    • malgosiek2 Re: Czegos nie rozumiem... 14.05.05, 23:06
      Jestem położną i rodziłam drogami natury tyle,że z zzo.
      Pozdrawiam Gosia
      • madzia9916 Re: Czegos nie rozumiem... 14.05.05, 23:20
        Miałam cesarke i jako jedyna miałam powikłania. nikomu nie Zycze, to jest
        poważna operacja...
        • bakaty Re: Czegos nie rozumiem... 15.05.05, 09:43
          Nie wiem czy siłami natury czy cc?To wszystko zalezy od wskazań. Ja rodziłam
          siłami natury bez znieczulanie, bo nie chciano mi go podać i z oxsytocyną.
          Każad kobieta ma indywidualne odczucia. Ja jestem osobą wysportowaną,lubie
          wysiłek fizyczny, lubie się zmęczyć. Na ból też jestem wmiarę odporna. Ale
          poród dla mnie to coś najmniej przyjemnego.I nie widze w nim nic pięknego. Ale
          jeszcz jeden raz przedemną w czerwcu. Jakoś to przeżyje,napewno. Chociaż
          chciała bym mieć już to wszystko za sobą...
          • gabi67 Re: Czegos nie rozumiem... 15.05.05, 10:07
            Ja rodziłam dwa razy syn wazył 4500kg córcia 3890 kgdrogami naturysmileWiadomo że
            urodzić dziecko nie jest łatwo ale za to jaka nagrodasmileBól się zapomina i łzy
            szczęścia same cisną się do oczu kiedy widzi się upragnione dzieckosmileNie chce
            nikogo krytykować ale mam wrażenie że dziewczyny idą na łatwizne dając sobie
            wykonać cc.Z mojego doświadczenia wiem że nie sztuką jest urodzić ale potem
            wychować dziecko na dobrego i uczciwego człowieka.Życie rodzi się w bólu
            niestaety tak już jestsmile
            Pozdrawiam Gabi 26 tc
    • melka_x Re: Czegos nie rozumiem... 15.05.05, 10:54
      Nie jest to reprezentatywna probka, ale sposrod znanych mi poloznikow niemal
      wszystkie zony rodzily przez cc. Zastanawiajace...

      Ze dwa miesieca temu slyszalam tez bardzo ciekawa wypowiedz dr. Niemca, szefa
      poloznictwa IMiDz, ktory powiedzial, ze obecnie ryzyko powiklan przy/po cc jest
      juz porownywalne z ryzykiem powiklan przy/po porodzie drogami natury
      (aczkolwiek komplikacje przy obu typach porodow sa oczywiscie innego typu)
      • gabi67 Re: Czegos nie rozumiem... 15.05.05, 11:01
        Ja rozumiem że On jest zwolennikiem cc ale wiadomo że jest to rozcięcie jamy
        brzusznejsadA każda tak ingeręcja niesie z sobą większe ryzyko i po porodzie nie
        jest w cale łatwiej bo szwy bardzo ciągną.
        Pozdrawiam Gabi
        lilypie.com/days/050818/4/24/1/+0
        • melka_x Re: Czegos nie rozumiem... 15.05.05, 11:36
          Nie jestem lekarzem, wiec nie bede wyrokowac o stopniu ryzyka, podobnie jak Ty
          tego robic nie powinnas, bez urazysmile.
          Mowie tylko, ze wielu poloznikow (nie tylko dr Niemiec) uwaza, ze stopien
          ryzyka w tej chwili jest juz porownywalny przy obu typach porodow. I nie wiem
          na jakiej podstawie z tego stwierdzenie faktu mozna wyciagac wnioski, czy ktos
          jest zwolennikiem cc.
          • aluc Re: Czegos nie rozumiem... 15.05.05, 21:19
            tylko że (z tego co wiem, rzecz jasna) takie WHO ciągle z uporem maniaka
            podaje, że ryzyko śmierci matki przy cc jest dziesięciokrotnie wyższe niż przy
            porodzie drogami natury....

            moja przyjaciółka, lekarka praktykująca w USA, urodziła dwoje dzieci drogami
            natury, w dodatku bez znieczulenia, na domiar złego w wodzie, w związku z czym
            większość kolegów ze szpitala ma ją za nieszkodliwą wariatkę wink
            • ewunia_uk Re: Czegos nie rozumiem... 15.05.05, 22:45
              aluc napisała:

              > tylko że (z tego co wiem, rzecz jasna) takie WHO ciągle z uporem maniaka
              > podaje, że ryzyko śmierci matki przy cc jest dziesięciokrotnie wyższe niż
              przy
              > porodzie drogami natury....

              Ryzyko dla dziecka jest rowniez wyzsze przy cc - w szczegolnosci ryzyko RDS
              (respiratory distress syndrome - nie wiem, jak to sie po polsku nazywa),
              dlatego WHO rekomenduje obnizenie procent cc do mniej niz 10. Taki procent
              cesarek ma w tej chwili na swiecie tylko Holandia (ktora rowniez nota bene ma
              jeden z najnizszych na swiecie promili smierci okoloporodowej). Natomiast
              niektore kraje ameryki lacinskiej maja 40% cesarek. W Polsce ok. 30%, ale nie
              dam sobie glowy uciac, bo nie pamietam, gdzie czytalam statystyki.

              Ale ja jestem daleka od odwodzenia kogokolwiek od podjetych decyzji - w koncu
              kazdy ma swoj rozum. Natomiast jesli chodzi o lekarzy i polozne, to z moich
              osobistych obserwacji wynika, ze rodza raczej naturalnie. Wszystkie polozne,
              jakie spotkalam w swojej karierze (w UK) powolywaly sie na swoje wlasne porody
              (naturalne).
    • gagunia Re: Czegos nie rozumiem... 15.05.05, 11:48
      Ryzyko jest zawsze- czy przy porodzie silami natury czy przy cc.
      Ja mam za soba porod naturalny, dziecko 4470 i gdybym miala rodzic ponownie to
      na pewno nie przez cc. Byc moze z zzo, bo mialam ciezki porod, ale gdyby mial
      sie przedluzac z powodu znieczulenia, to tez bym sie zastanawiala...
      Nie daje mi to do myslenia. Swiadczy jedynie o ich strachu przed naturalnym
      porodem, co jest zupelnie normalne
      • aga5556 Re: Czegos nie rozumiem... 15.05.05, 11:57
        Ja też mam za sobą poród naturalny.I przy ewentualnym następnym wogóle nie
        brałabym pod uwagę cc gdyby nie zagrozenie dla dziecka.Kilka miesiecy strachu
        bo dziecko było chwilę niedotlenione. W sumie dla dziecka chyba bezpieczniejsze
        jest cc.
        • gabi67 Re: Czegos nie rozumiem... 15.05.05, 12:36
          Ja mam za sobą dwa porody naturalne,wyraziłam tylko swoją opinie na temat ccsad
          Nie zgodze się że cc na życzenie jest dobrym rozwiązaniem.
          • driadea Re: Czegos nie rozumiem... 15.05.05, 12:52
            gabi67 napisała:

            > Ja mam za sobą dwa porody naturalne,wyraziłam tylko swoją opinie na temat cc:
            (
            > Nie zgodze się że cc na życzenie jest dobrym rozwiązaniem

            Rozumiem, że cc na życzenie też masz za sobą, skoro się na jej temat
            wypowiadasz? wink
            • gabi67 Re: Czegos nie rozumiem... 15.05.05, 13:03
              Widze że jesteś zwolenniczką ccsmileTo juz Twoja sprawa ja tylko powiedziałam że
              skoro nie ma wskazań do wkonania cc to po co je wykonywać!!!!Mam prawo
              wypowiedzieć się na dany temat.Widze że trzeba mieć wykonane cc aby się
              wypowiedziećsad
              Pozdrawiam Gabi
              lilypie.com/days/050818/4/24/1/+0
              • driadea Re: Czegos nie rozumiem... 15.05.05, 13:36
                Buu, nie tak chcialam być zrozumiana!!
                Nie, nie o to mi chodziło, oczywiście, że masz prawo się wypowiedzieć,
                przepraszam, widocznie źle się wyraziłam. Chodziło mi o to, że nie można być
                obiektywnym, jeśli się nie przeżyło i sn i cc.
                Ja miałam tylko cc (tak, jestem zwolenniczką, nie wyobrażam sobie, żebym miała
                rodzić naturalnie), dlatego o sn wiem niewiele i w związku z powyższym nie mogę
                obrać stanowiska w tym temacie (a spekulacje i "opinia większości", cokolwiek
                to znaczy, to żadne argumenty).
                Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam, naprawdę nie mialam zamiaru ani Cię
                urazić, ani zasugerować, że nie masz prawa sie wypowiedzieć. Bo oczywiscie masz
                prawo!
                Aga
Pełna wersja