jak na to poradzić?

23.05.05, 08:36
jestem w 6tc, i pracuję w biurze siedzę non stop za biurkiem, brzuszek mam
ściśnięty i martwię sie o Maleństwo, czy to nie szkodzi, nie za bardzo mogę
chodzić,bo taka mam pracę,że siedze za biurkiem i przy komputerze przez 8
godzin, boję się czy wszystko będzie dobrze, w miarę możliwości szukam
pretekstu aby się przejść, ale to i tak niewiele na te okropne 8 godzin.co mi
radzicie?pozdrawiam cieplutko.
    • werrap Re: jak na to poradzić? 23.05.05, 08:44
      witam
      może dowiedz się jakie są prawa pracującej kobiety w ciąży, wydaje mi się że 8
      godz przed komputerem to lekkie przegięcie może dałoby się z tego zrobić np 6 z
      jakimiś przerwami... na pewno przysługują ci jakieś przerwy
      • zombi_25 Re: jak na to poradzić? 23.05.05, 09:17
        Według mnie powinnaś wziąść od gina zaświadczenie że jesteś w ciąży i wtedy
        możesz pracowawać przed kompem tylko 4h. Na pozostałe 4h zakład pracy musi Ci
        znaleść inne zajęcie. Ja tak właśnie zrobiłam ale teraz jestesm juz na L4.
        Pozdrawiam!
    • an_ni Re: jak na to poradzić? 23.05.05, 09:08
      jak to scisniety? siedzisz niewygodnie ? nie masz miejsca zeby sie odsunac od
      biurka i troche wyprostowac?
      w 6tc fasolka ma kilkanascie mm nic jej nie sciska
      problem moze byc pozniej - wiec idz na zwolnienie
      mam multum kolezanek ktore cala ciaze spedzily pracujac po 8 godzin przed
      kompem i maja zdrowe dorodne dzieci
    • mm79 Re: jak na to poradzić? 23.05.05, 09:26
      Nie jest to jeszce wysoka ciąza i pewnie jeszce nic nie widać. Na początku może
      Ci się wydawać , że ja ściskasz ale tak nie jest. Póki co proponuje zakupić
      luzniejszą bieliznę, rajstopy z klinem (nawet rozmiar większe), i luzniejsze
      ubrania czyli takie , które nie będą Cię opinały na brzuchu. Nie oznacza to że
      od razu musisz się ubrać w luzne worki...na pewno znajdziesz coś wygodnego. A
      poza tym tak jak piszą dziewczyny dowiedzieć się o swoje prawa w pracysmile
      Pozdrawiam..
Pełna wersja