uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg

27.05.05, 14:46
Chyba juz zadna mama nie wyobraza sobie ciazy bez usg. Usg wypiera nawet
zwykle badanie i robi sie je z byle powodu. Tymczasem nie udalo sie udowodnic,
ze dziecko ma z tego jakas znaczaca korzysc. AHRQ (Agency for Health Care
Research and Quality) nie zaleca w ogole usg w trzecim trymestrze, bo i tak
zaden pozytek z tego nie wynika. Pelny tekst rekomendacji:

www.ahrq.gov/clinic/2ndcps/ultrason.pdf

Tymczasem usg robi sie coraz wiecej, coraz dluzsze, teraz juz w 3D, cale
godzinne filmy... To wcale nie musi byc zdrowe! Dlaczego dziecko ma ucierpiec
od technologii jeszcze zanim sie urodzi? I to przez czcza ciekawosc i brak
normalnej cierpliwosci? Terapia prenatalna? No nie wiem...

Dla zainteresowanych dwa linki (ale bez trudu da sie znalezc wiecej):

www.maternitywise.org/pdfs/gecpc3ch08.pdf
www.plus-size-pregnancy.org/Prenatal%20Testing/prenataltest-ultrasoundsafety.htm
    • esterka8 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 14:49
      mam takie pytanko- czy jesteś lekarzem? jeśli tak to jakiej specjalności? bo z
      tego co zauważyłam w każdej dziedzinie na tym forum jesteś niemalże ekspertem.
      i nie strasz dziewczyn, które np. wczoraj były na swoim 5 usg, bo teraz będą
      się zamartwiać, że dzidzi zrobiły krzywdę.
      pozdrawiamwink)
      • do.ki Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 14:54
        > mam takie pytanko- czy jesteś lekarzem?

        Tak.

        > jeśli tak to jakiej specjalności?

        3 w jednym: anest, intens, ratunk.

        > w każdej dziedzinie na tym forum jesteś niemalże ekspertem

        Po pierwsze, "to forum" ma jedna, i to waska dziedzine. Po drugie, dobrze, ze
        napisalas "niemalze". Po trzecie, z racji swojej pracy i zainteresowan musze
        miec szeroka, choc niekoniecznie bardzo gleboka wiedze, po czwarte duzo czytam.
        Po piate, w ogole zagladam na to forum od zaledwie kilku dni. Przeszkadzam Ci?

        > i nie strasz dziewczyn, które np. wczoraj były na swoim 5 usg, bo teraz będą
        > się zamartwiać, że dzidzi zrobiły krzywdę.

        No przeciez zaznaczylem, ze mieszam. Ale moze cos jest na rzeczy. A do zalozenia
        watku sprowokowala mnie dziewczyna,ktora opisywala 40- minutowe przezpochwowe
        usg. Nie uwazasz, ze badajacy troche przegial?
        • esterka8 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 15:22
          wcale mi nie przeszkadzasz, tylko straszysz niepotrzebnie. oczywiście, że 40
          min. usg dopochwowe to przegięcie, ale to chyba jakiś wyjątek?
          mnie raczej nie straszysz, bo idę dziś na 4 usg i każde z poprzednich 3 było
          raczej ok 5-10 minutowe, a dopochwowego nie robiam w ogóle, ale są dziewczyny-
          w tym moja koleżanka, które na każdej wizycie mają usg krótkie i 3 usg długie
          robione i takie mogą się zmartwić nieco.
          pozdrawiam serdeczniewink)
          • do.ki Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 15:37
            > tylko straszysz niepotrzebnie

            Skad ta pewnosc, ze niepotrzebnie?

            > w tym moja koleżanka, które na każdej wizycie mają usg krótkie i 3 usg długie
            > robione i takie mogą się zmartwić nieco.

            No i dobrze. Juz tu ktos wspomnial o "bezpieczenstwie", ale przeciez to
            bezpieczenstwo jest pozorne. Co wynik badania zmienia w postepowaniu? Nic. To
            znaczy, ze badanie jest niepotrzebne. Ze mama jest "spokojniejsza"? Mam znowu
            zaczac o histeryczkach? To juz podpadaloby pod prowokacje trzeciego stopnia, ale
            to prawda. Jestes ciekawa jak wyglada dziecko? Cierpliwosci, wystarczy zaczekac
            do porodu. No i przeciez nikt nie mowi, zeby w ogole nie robic usg. Ale np
            dalbym sobie spokoj z calkowicie niepotrzebnymi usg, ktore potem stana na polce
            obok video ze slubu i wesela.
      • asia9946 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 22:31
        czytalam kiedys o usg, podobno dzidzia slyszy okrutny dzwiek jak lekarz jezdzi
        po brzuchu, to tak jak hamuje pociag na stacji i strasznie piszczy, znacie tem
        dzwiek napewno, ile w tym prawdy? w sumie to przeciez sa ultradzwieki, wiec
        moze tak jest
        • sonnja1 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 22:41
          asia9946 napisała:

          > czytalam kiedys o usg, podobno dzidzia slyszy okrutny dzwiek jak lekarz
          jezdzi
          > po brzuchu, to tak jak hamuje pociag na stacji i strasznie piszczy, znacie
          tem
          > dzwiek napewno, ile w tym prawdy? w sumie to przeciez sa ultradzwieki, wiec
          > moze tak jest



          Expertem nie jestem, ale to chyba jakas sciema z tym dzwiekiem, prosta zasada
          fizyki: aby powstal dzwiek niezbedne jest powietrze: kiedy mowisz, przez Twoje
          struny glosowe przeplywa powietrze, grasz na trabce- dmuchasz powietrze. itd,
          ale sprobuj cos powiedziec albo zagrac na trabce po woda, he, a przeciez
          dziecko plywa w wodzie.

          pozdr
          • betty.la.fea Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 28.05.05, 11:53
            Musisz chyba powtórzyć sobie te proste zasady fizyki.
            Do powstania i przenoszenia dźwięku potrzebne jest nie tyle powietrze, co cząsteczki, a woda też jest z nich złożona. Jedynym miejscem gdzie dźwięk się nie rozchodzi jest próżnia.
            A jeśli nie chcesz czytać to przeprowadź prosty eksperyment, włącz radio albo poproś żeby ktoś do Ciebie mówił, a potem na chwilę zanurz głowę w wodzie, a przekonasz się, że dochodzące do Ciebie dźwięki staną się głośniejsze.
            • sonnja1 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 28.05.05, 23:11
              Rozchodzenie sie dzwieku, jego tempo jest zalezne od oporu jaki stawia
              srodowisko w ktorym dzwiek sie rozchodzi. Powietrze stawia opor " w sam raz" ,
              czasteczki wody - duzo wiekszy. Dlatego pod woda dzwiek sie rozchodzi znacznie
              wolniej (slabiej).
              A glowy pod wode wkladac nie musze. Wielokrotnie zdarzylo mi sie nurkowac, nie
              wiem jak Ty, ale ja nurkujac nie slysze dzwiekow znad basenu albo slysze
              bardzo stlumione.


              pozdr
    • 3porzeczki Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 14:51
      Dzięki chłopie za głos rozsądku
    • ewunia_uk Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 14:59
      Polska to chyba jedyny kraj na swiecie, gdzie sie robi wiecej niz 3 USG w
      prawidlowo przebiegajacej ciazy. Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o
      pieniadze wink
      • do.ki Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 15:08
        ewunia_uk napisała:

        > Polska to chyba jedyny kraj na swiecie, gdzie sie robi wiecej niz 3 USG w
        > prawidlowo przebiegajacej ciazy. Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o
        > pieniadze wink
        >
        To chyba nie jest tak. Tu w Belgii aparat do usg stoi po prostu obok fotela
        ginekologicznego, nawet nie trzeba z niego zlazic, a juz leci usg. Chyba nawet
        za to nie kasuja, bo to tylko takie krociutkie spojrzenie, trwa minute, gora
        dwie. Stad Najlepsza Zona Swiata miala takie mini-usg za kazda wizyta (czyli ok.
        8 tygodnia i potem jeszcze ze 2 razy (bo chyba dotad byly 3 konsultacje), poza
        tym juz tylko formalne usg w polowie ciazy i wszystko.
        • ewunia_uk Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 15:15
          Czyli 4, w tym 3 krotko bez bajerow wink
        • mama-in-spe Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 17:16
          do.ki napisał:

          > ewunia_uk napisała:
          >
          > > Polska to chyba jedyny kraj na swiecie, gdzie sie robi wiecej niz 3 USG w
          >
          > > prawidlowo przebiegajacej ciazy. Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodz
          > i o
          > > pieniadze wink
          > >
          > To chyba nie jest tak. Tu w Belgii aparat do usg stoi po prostu obok fotela
          > ginekologicznego, nawet nie trzeba z niego zlazic, a juz leci usg. Chyba nawet
          > za to nie kasuja, bo to tylko takie krociutkie spojrzenie, trwa minute, gora
          > dwie. Stad Najlepsza Zona Swiata miala takie mini-usg za kazda wizyta (czyli ok
          > .
          > 8 tygodnia i potem jeszcze ze 2 razy (bo chyba dotad byly 3 konsultacje), poza
          > tym juz tylko formalne usg w polowie ciazy i wszystko.
          >


          Czyli nas ostrzegasz, a żona miewa USG podczas kazdej wizyty? Chodzi ci o
          długośc USG czy jak? Ja miałam w czasie ciązy 5 razy USG, w tym jedno długie
          (połówkowe) i nie uważam, że to za dużo. Ciąża była bezproblemowa.
          P.s. a Najlepszą Żoną Świata to JA jestem, więc nie kłamwink
          • do.ki Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 17:57
            > P.s. a Najlepszą Żoną Świata to JA jestem, więc nie kłamwink

            Watpie, bardzo watpie. By byc Najlepsza Zona Swiata, trzeba wytrzymac ze mna. Na
            razie tylko jednej sie to udalo... Bo to nie jest proste (chcesz, to zapytaj).
        • snupke Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 28.05.05, 17:32
          nie no troche sobie fakty naginasz, a wydaje Ci sie z racji bycia lekarzem ze
          jestes bardziej kompetentny od nas... Ty mow o swoich doswiadczeniach w Belgii
          a ja Ci opowiem o swoich ale nie mow ze Twoje doswiadczenia znacza ze taka
          jest rzeczywistosc...ja mialam w Belgii juz 6 razy USG (pierwsze na
          potwierdzenie, potem trzy razy pod rzad ujednego lekarza, ktory nadmienie byl
          dyrektorem oddzialu polozniczeg jednego z wiekszych szpitali w polnocnej
          Flandrii, nie robil on nic innego, zadnych badan krwi, moczu, bez kontroli wagi
          ani cisnienia, twierdzac ze badanie USG jest wysoce diagnostyczne i absolutnie
          nieszkodliwe. Nie lubie przesady to raz i nie podobalo mi sie jego podejscie
          wiec zmienilam szpital ilekarza przy okazji. A wiec kolejne USG na kolejnej
          wizycie i to nie pieciominutowe, dodam ze ciaza rozwija sie nadzwyczaj
          pomyslnie, nie bralam zadnych lekow, dziecko obrocilo sie na czas, lozysko w
          odpowiednim miejscu itd.. czyli normalna ciaza.Problem zaczal sie teraz bo
          termin minal a tu ani rozwarcia ani skurczy a wiec kolejne usg, rozszerzone...)
          Usg kosztuje, bynajmniej nie robia tego za darmo, okolo 25 euro, do tego oplata
          za konsultacje tez okolo 25 - zalezy ile do stawki obowiazkowej dolicza sobie
          lekarz.
          Wiec pozazdroscic Twojej zonie ze akurat tak trafila...
          A przy okazji wiesz Do.Ki zdziwilo mnie to co napisales o znieczuleniu z.o, to
          z innego topiku, pochwaliles decyzje anestezjologa ktory odmowil wykonania
          z.z.o twierdzac ze bol kobiety rodzacej to bol od ktorego sie nie umiera i
          milo ze on tak ocenil swoja kondycje. Pomyslalam sobie wtedy, nastepny jakis
          ograniczony w pogladach lekarzyna, z konserwatywnym podejsciem, przez takich
          hasla rodzic po ludzku to odlege echa... W Belgii mozliwosc uniekniecia bolu
          traktuje sie jak wyznacznik, kladzie sie nacisk na informacje - ze czasem porod
          przebiega tak sprawnie ze podawanie znieczulenie mija sie z celem, omawia sie
          za i przeciw ale to kobieta decyduje czy je przyjmie czy nie. a NIE
          ANESTEZJOLOG (oczywiscie nie mowie o przeciwskazaniach medycznych tylko o
          dobrej woli)
          Na ostatniej konsultacji polozna powiedziala ze jesli porod trwa 15 godzin to
          by bylo nieludzkie pozwolic sie kobiecie tak meczyc i podaje sie z.z.o
          A na marginesie dodala kojac moj strach przed porodem zeby miec zaufanie do
          wysokiego poziomu belgijskiej medycyny, nadmieniajac ze Polska zanjduje sie 40
          lat za nimi. Oczywiscie mowe mi odebralo z oburzenia, ale tak sie zastaniawiam
          czy gorszy jest brak pieniedzy w polskiej sluzbie zdrowia, czy takie
          autorytarne podejscie do pacjenta jakie reprezentujesz...
      • 3porzeczki Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 15:10
        Niekoniecznie o pieniądze...to, że do tej pory nie ma dowodów negatywnych
        skutków USG, nie znaczy, że ich nie ma; z drugiej strony po co, jeżeli nie ma
        wskazań, więcej niż 3 razy robić to badanie? Z mamusinej ciekawości? daruj
        • ewunia_uk Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 15:17
          3porzeczki napisała:

          > Niekoniecznie o pieniądze...

          Z punktu widzenia lekarzy, chyba tak, bo w koncu tych "USG przy kazdej
          wizycie", 3-D i nagrywania na dyskietkie nie robi sie z NFZ smile Nie
          przypuszczam, zeby ginekolodzy uwazali, ze w normalnie rozwijajacej sie ciazy
          polgodzinne USG przy kazdej wizycie jest konieczne dla dobra pacjentki i
          dziecka.
      • abiela Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 15:27
        ewunia_uk napisała:

        > Polska to chyba jedyny kraj na swiecie, gdzie sie robi wiecej niz 3 USG w
        > prawidlowo przebiegajacej ciazy. Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o
        > pieniadze wink
        >

        Mieszkam w Niemczech, mialam dotad 4 USG - jedno dlugie w 12 tyg i 3 krotkie -
        learka tylko zajrzala, czy serce bije i czy dziecko sie rusza. Kasa chorych
        zaleca i pokrywa 3 duze USG a lekarka po prostu przy kazdej wizycie krociutko
        zaglada czy wszystko ok.
      • asia06 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 15:34
        Bo ja wiem, czy wszyskim o kasę chodzi. Chodze prywatnie do lekarza i
        niezależnie od tego, czy jest usg, czy nie cena za wizytę jest taka sama. Więc
        różnie to bywa.
    • anulka59 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 15:10
      Moze i masz racje ze nie jest pewne ze USG w 100%jest bezpieczne ale wiem ze
      gdyby nie to badanie to nie wiem czy cieszylabym sie tak jak sie ciesze bo
      dlugo sie leczylam w koncu sie udalo i naprawde jestem po kazdym USG
      spokojniejsza ze kruszynka rosnie zdrowo i jak na razie ksiazkowo.A za USG u
      mojego gina nie place dodatkowo wiec tu chyba nie chodzi o kase a o
      bezpieczenstwo
      • yalu Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 16:15
        A ja napiszę tak: czy aby napewno wszyscy powinni brać przykład z zaleceń
        wywodzących się z USA?
        Przepraszam bardzo, że się wtrącam bo żadnym ekspertem w dziedzinie medycyny nie
        jestem ale akurat mam wątpliwą przyjemność doświadczać dobrodziejstw medycyny w
        USA (zaznaczam, że mam dobre ubezp. zdrowotne i zapewnioną opiekę lekarską przez
        całą ciążę i w trakcie porodu). Czy aby napewno nie robienie usg w III
        trymestrze jest takie dobre i nic nie wnosi? A rozmiar dziecka (tak ważny w
        przypadku gdy np. poprzednim razem wystąpiła niewspółmierność
        miednicowo-płodowa), a określenie ilości wód, stanu łożyska, położenia płodu (to
        ostatnie - czytałam na stronach amerykańskich i zapytałam w trakcie wizyty:
        potwierdzili - amer. tow. położ. zaleca próbę odwrócenia dziecka w łonie matki z
        położenia miednicowego do prawidłowego zanim skieruje się pacjentkę na cesarkę -
        powód też podali: większość tow. ubezp. chce obciąć koszty (a może to usg w III
        trymestrze to też z tego powodu? bo tu cholernie drogie jest).
        Nie będę się dalej zagłębiać w przykłady bo nie wolno mi się teraz denerwować
        (jestem na podtrzymaniu ciąży - i zaznaczam, że to że jestem jeszcze w ciąży nie
        zawdzięczam tutejszym lekarzom). Nie jestem też maniaczką częstego usg ani
        latania do lekarza na każdym kroku ale wydaje mi się, że usg 3 razy w trakcie
        ciąży niepowikłanej to nie jest żadna przesada. Ja akurat mam ciążę powikłaną i
        szczerze mówiąc jestem tu skazana sama na siebie i nie wiem jak to się wszystko
        skończy bo akurat jestem po niewspółmierności ale tutaj nie ma problemu - rodzić
        naturalnie a usg niepotrzebne pod koniec ciąży! No skoro tak to pewnie pomęczą
        mnie i dziecko parenaście godzin a cesarkę zrobią jak będzie zagrożenie życia.
        No cóż w statystykach i tak nie wyjdzie najgorzej a tow. ubezp. zaoszczędzi. pzdr
        • do.ki Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 16:55
          yalu napisała:

          > A ja napiszę tak: czy aby napewno wszyscy powinni brać przykład z zaleceń
          > wywodzących się z USA?

          Odpowiem tak: nie ma akurat kompletnie zadnego znaczenia to, skad sa zalecenia.
          AHRQ to rzadowa agenda, ktora nie bardzo moze sobie pozwolic na kiksy, kieruje
          sie scisla metodologia, a swoje zalecenia wydaje na podstawie oceny dostepnych
          danych naukowych. Gdyby udalo sie zgromadzic tej samej miary ekspertow w Nepalu,
          to zalecenia bylyby takie same.

          > Czy aby napewno nie robienie usg w III
          > trymestrze jest takie dobre i nic nie wnosi?

          Czytalas uzasadnienie? Wyniki z usg i bez niego (tzn. smiertelnosc i chorobowosc
          i stan noworodkow i matek) sa takie same. Skoro usg nie poprawia w/w parametrow,
          to po co je robic?

          > A rozmiar dziecka (tak ważny w
          > przypadku gdy np. poprzednim razem wystąpiła niewspółmierność
          > miednicowo-płodowa), a określenie ilości wód, stanu łożyska, położenia płodu

          Wszystko prawda, ale jak widac to nie zmienia postepowania, albo postepowanie
          dostosuje sie do tych danych i bez usg.

          > amer. tow. położ. zaleca

          No wlasnie, ale to jest tow. poloz., a nie agenda rzadowa. Towarzystwo
          poloznicze broni interesu czlonkow. Rzad musi uwazac na interes wszystkich.

          > No skoro tak to pewnie pomęczą
          > mnie i dziecko parenaście godzin a cesarkę zrobią jak będzie zagrożenie życia.

          Na pewno nie, nie w USA. Akurat USA slynie w swiecie z tego, ze robia cc z byle
          powodu, albo i bez powodu, ze strachu przed procesem, jak porod pojdzie nie tak.

          > Nie jestem też maniaczką częstego usg ani
          > latania do lekarza na każdym kroku ale wydaje mi się, że usg 3 razy w trakcie
          > ciąży niepowikłanej to nie jest żadna przesada.

          OK, tylko po co?
          • matylda.fm Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 20:02
            pierwsze usg robione jest aby potwierdzić obecność ciąży, i upewnić się czy
            jest we właściwym miejscu
            drugie- ocena wad i nieprawidłowości rozwoju- na patologii ciąży w ICZMP w
            Lodzi leży sporo mamuś które dzięki wykrytym nieprawidłowościom które normalnie
            były by zagrożeniem śmiertelnym dla dziecka, przeszły zabiegi które pozwoliły
            im na urodzenie zdrowych dzieci.
            trzecie- ocena ułożenia dziecka, łozyska, ostatnie pomiary (może i ono nic nie
            wnosi ale szczerze mówiąc gdybym była ginekologiem chciałabym wiedziec czego
            się przy porodzie spodziewać

            Miałam już 4 usg mimo,ze to dopiero 10 tydzień, każde miało uzasadnienie
            1. rozpoznanie
            2.mam ciąże zagrożoną w związku z moimi niedawnymi przejsciami ginekologicznymi
            więc chodziło o upewnienie się czy to na pewno pęcherzyk, i czy nie pusty
            3.W poprzednim badaniu pojawiła się druga przestrzeń płynowa-torbiel, bliźnie?
            w mojej sytuacji zdrowotnej ważne było czy to ciąża pojedyncza czy mnoga. Nadal
            nie widac bicia serca
            4. Serce bije i jest ok nastepne usg w 13 tygodniu-ocena wad, przezierności itd

            Czasem trzeba częściej, nie każda ciąża jest książkowa.
          • yalu Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 20:11
            OK. Widzę, że naprawdę lubisz dyskutować wink Jak zaznaczyłam nie jestem żadnym
            ekspertem i szczerze mówiąc mało mnie obchodzą zalecenia agencji rządowych czy
            nie rządowych dla lekarzy (jak pewnie większość pacjentów) - dla mnie ważniejsze
            jest to jak to się odbija na nas-pacjentach. A swoją drogą tak jakoś dziwnie mi
            zabrzmiał u Ciebie jako lekarza zwrot, że rząd musi dbać o interesy wszystkich
            (w tym konkretnym przypadku, o którym mowa również o interesy tow. ubezp.) ... a
            ja myślałam, że zdrowie i życie ludzkie jest jednak najważniejsze.

            Dane naukowe mówisz .. hm o danych naukowych to akurat co nieco wiem jak z tym
            jest "od kuchni" ale mniejsza z tym. Co ważne - źródło pochodzenia tych danych a
            tu to już wiadomo gdzie jest kasa na badania prawda?! Rozumiem, że przez
            ekspertów tej samej miary rozumiesz lekarzy o wysokich tytułach naukowych tak?
            No to tym bardziej nic nie zmienia jak dla mnie bo naukowców (również lekarzy) z
            wysokimi tytułami też znam "od kuchni" ale mniejsza z tym. Nie w tym rzecz w tej
            całej dyskusji prawda?
            Co do usg w III trymestrze to ktoś Ci poniżej napisał z kolei o łożysku.
            Przykładów można by oczywiście mnożyć ale po co? Piszesz o statystykach - nie
            polemizuje: są jakie są ale powiedz mi czy informacje jakie można uzyskać z usg
            na tym etapie ciąży wyczerpują wszystkie przyczyny chorobowości i śmiertelności
            noworodków i matek? Tzn. czy te statystyki, o których piszesz uwzględniają tylko
            komplikacje wynikające z tego co można uzyskać za pomocą usg czy mówią
            ogólnie o tych komplikacjach (sorki jeżeli nie zrozumiałam ale doczytać nie
            mogłam bo nie udało mi się otworzyć Twojego linka)? A po co robić to usg u
            wszystkich pacjentek? A po to żeby uniknąć w razie czego chociaż części z tych
            komplikacji - as simple as that!
            A jesteś taki pewny, że postępowanie dostosuje się i bez danych z usg? Bo ja
            osobiście usłyszałam inaczej - no cóż chyba powinnam się cieszyć, że potraktują
            mnie jak sobę bez przeszłości położniczej bo w Polsce pewnie poszłabym pod nóż
            od razu! A tak poza tym - tak z czysto ludzkiego punktu widzenia - czy fakt, że
            wielu kobietom takie usg zaoszczędziło cierpienia a ich dzieciom niepotrzebnych
            urazów okołoporodowych nie wystarcza? To źle jest? A pozostałe usg w przypadku
            zdrowej ciąży? Nie wiem Ty jesteś lekarzem to mi powiedz bo może się mylę ale
            dla mnie wystarczającym powodem jest ocena rozwoju dziecka (nienawidzę
            określenia płód) już na tym etapie (podobno niekiedy można podjąć leczenie już w
            łonie matki albo od razu po urodzeniu dziecka ... ale tak sobie tylko głośno
            myślę jako laik). A swoją drogą podobno Ty też masz zostać ojcem i podobno Twoja
            Żona ma dość często robione usg i co Ty na to? Nie przeszkadza Ci to ...no bo
            idąc Twoim tokiem myślenia po co? A że usg jest krótkie - myślałam, że zasada
            jest zasada? W końcu krzyczysz tutaj o nadużywaniu usg, straszysz biedne
            ciężarne kobiety, że za często, że może to być jednak szkodliwe ... po czym
            przyznajesz się, że Twoja żona ma robione często? To nie ma Dopplera czy jeszcze
            bardziej klasycznych przyrządów do sprawdzenia tętna dziecka w Belgii (czy gdzie
            tam jesteś)? A może w Waszym konkretnym przypadku to nie wystarczy i u Was usg
            jest cool? Sorki - nie chcę Cie atakować ale trochę sam się prosisz...
            A poza tym Twoje wypowiedzi zakrawają trochę na stawianie wszystkich ciężarnym
            pod jednym murem tzn. to trochę brzmi jakbyś uważał, że wszystkie kobiety
            ciężarne robią usg dla swojej zabawy i tylko po to żeby zobaczyć "swoją fasolkę"
            czy poznać płeć. Jak ty to piszesz "histeryczki" ???! Bo co - bo na forum
            większość zachwyca się swoją fasolką i chwali płcią? Tzn., że przed usg się nie
            denerwują (i wogóle w ciąży) czy z dzieckiem jest wszystko ok? I co każda
            najpierw pyta właśnie o to a nie o to czy dziecko jest zdrowe?

            A co do USA to obyś był dobrym prorokiem - naprawdę strasznie bym chciała (sama
            dla siebie żebyś miał rację). Niestety na razie te dane, które mam (a więcej
            mieć nie będę bo usg w III trymestrze jest zbędne i szkodliwe podobno) nie
            zapowiada się na to. I szkoda, że zapomniałeś dodać, że owszem jest bardzo duży
            odsetek cesarek i nagminnie robi się tu cesarki na życzenie ale to trochę jednak
            kosztuje (tylko jakieś parę tysięcy dolarów albo i więcej). pozdr.
            • do.ki Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 20:31
              A swoją drogą tak jakoś dziwnie mi
              > zabrzmiał u Ciebie jako lekarza zwrot, że rząd musi dbać o interesy wszystkich
              > (w tym konkretnym przypadku, o którym mowa również o interesy tow. ubezp.) ...
              > a
              > ja myślałam, że zdrowie i życie ludzkie jest jednak najważniejsze.

              To jest lanie wody. Mozna sobie do woli dekretowac, ze zycie najwazniejsze itp,
              ale tak naprawde najwazniejsze w zyciu sa pieniadze. Nie ma co gadac o ratowaniu
              zycia, jesli nie ma za co ratowac.
              W demokracji zaj juz tak jest, ze interesy wszystkich musza byc brane pod uwage
              przy osiaganiu pewnego kompromisu. Rzad, jako ramie wykonawcze demokracji, musi
              brac pod uwage wszystkie interesy, a nie tylko ciezarnych. I starac sie godzic
              sprzecznosci.

              > Dane naukowe mówisz .. hm o danych naukowych to akurat co nieco wiem jak z tym
              > jest "od kuchni" ale mniejsza z tym. Co ważne - źródło pochodzenia tych danych
              > a tu to już wiadomo gdzie jest kasa na badania prawda?!

              Nieprawda. Nie na tym poziomie. Tu wyniki badan zostaly najpierw opublikowane,
              czyli przeszly peer review, a teraz sa oceniane przez komitet niezaleznych
              ekspertow. Moze ci sie ten standard nie podobac, ale lepszego nie ma.

              > Co do usg w III trymestrze to ktoś Ci poniżej napisał z kolei o łożysku.

              A ja kompletnie nie rozumiem dlaczego, przeciez polozenie lozyska ocenia sie w
              czasie standardowego usg w II trymestrze. Ono naprawde nie pelza, to lozysko.

              czy informacje jakie można uzyskać z usg
              > na tym etapie ciąży wyczerpują wszystkie przyczyny chorobowości i śmiertelności
              > noworodków i matek? Tzn. czy te statystyki, o których piszesz uwzględniają tylko
              > komplikacje wynikające z tego co można uzyskać za pomocą usg czy mówią
              > ogólnie o tych komplikacjach (sorki jeżeli nie zrozumiałam ale doczytać nie
              > mogłam bo nie udało mi się otworzyć Twojego linka)? A po co robić to usg u
              > wszystkich pacjentek? A po to żeby uniknąć w razie czego chociaż części z tych
              > komplikacji - as simple as that!

              Pytanie tylko czy warto unikac. Tu znowu wracamy do pieniedzy.

              czy fakt, że
              > wielu kobietom takie usg zaoszczędziło cierpienia a ich dzieciom niepotrzebnych
              > urazów okołoporodowych nie wystarcza?

              Ale nie zaoszczedzilo przeciez.

              > Sorki - nie chcę Cie atakować ale trochę sam się prosisz...

              Ja wiem, ze sie wystawilem na atak. Czy gdziekolwiek napisalem, ze tu jest
              idealnie? Nawet nie prosze o to usg, ginekolog sam laps za aparat i patrzy. Mam
              wrzeszczec?

              I szkoda, że zapomniałeś dodać, że owszem jest bardzo duży
              > odsetek cesarek i nagminnie robi się tu cesarki na życzenie ale to trochę jednak
              > kosztuje (tylko jakieś parę tysięcy dolarów albo i więcej).

              Ale ja nie mowilem o cesarce na zyczenie, ktore uwazam za durnote najwyzszej
              miary, tylko na bardzo liberalnych wskazaniach do cesarki.

              > Tzn., że przed usg się nie
              > denerwują (i wogóle w ciąży) czy z dzieckiem jest wszystko ok?

              Denerwuja sie, IMHO bez sensu, bo co to zmieni?

              > I co każda najpierw pyta właśnie o to a nie o to czy dziecko jest zdrowe?

              Nie wiem co robi kazda.

              Zupelnie znieksztalcilas sens tego watku. Czyms innym sa mamuski, ktore ida raz
              czy drugi na usg i uspokojone, ze wszystko w porzadku ida do domu, czym innym
              takie, ktore placa ciezka kase za "pretecho", jak to sie tu nazywa- dlugasny
              film, czasem w 3d, bez zadnych wskazan medycznych i nawet bez powiadomienia
              lekarza o wynikach, nie mowiac juz o pomiarach, albo mamuski, ktore pedza co 3
              tygodnie na echo "bo mi sie cos wczoraj moja kruszynka malo ruszala" (ergo
              histeryczki).

              Czy teraz juz sie rozumiemy?

              I powodzenia z cesarka.
              • yalu Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 21:29
                Wiesz wątek wątkiem i nie ma się wątkiem co zasłaniać. Nie wydaje mi się również
                żebym coś pokręciła. Najprościej to będzie chyba tak, że Ty patrzysz na to
                wszystko z innego punktu widzenia a ja z innego. Swoją drogą masz odwagę żeby
                tak otwarcie mówić o realiach - nie każdego na to stać. Obyś jednak swojego
                cynicznego podejścia nie przenosił na pacjentów bo biedni będą. Może lepiej
                spróbuj polityki? To Ci nieźle idzie. Fakt - żyjemy w takich czasach a nie
                innych - kasa rządzi wszędzie - ale czy to oznacza, że można się wyzbyć
                "szczytnych idei" typu zdrowie i życie najważniejsze tak do końca? No bo z tego
                co piszesz tak wygląda ...
                Ja też nie mówiłam, że ciężarne mają być chowane pod kloszem - chodzi o zdrowie
                i życie wszystkich bez wyjątku.
                Coś tam piszesz o łożysku - czy ja wspomniałam, że pełza? Chodzi o stopień jego
                dojrzałości ale tyle to powinienes sam wiedzieć. I co mówisz, że usg nie
                zaoszczędziło cierpień itd. - chyba, że odnosisz się do statystyk, o których
                pisałeś.
                Nie każe Ci też wrzeszczeć na lekarza żeby nie robił usg ale jak Ci się to nie
                podoba (a na to wygląda bo w końcu to Ty założyłeś ten wątek) to możesz
                grzecznie powiedzieć, że wolałbyś nie nadużywać usg - to zawsze możesz - no ale
                widocznie nie chcesz! Trochę zajeżdża hipokryzją niestety. Sorki ale tłumaczysz
                się trochę jak dziecko i mało poważnie ...
                A swoją drogą czy Ty i Twoja Żona nie denerwujecie się o Wasze Dziecko? Zupełnie
                nie martwicie? Czy w stosunku do swojej Rodziny też masz takie zimne i cyniczne
                podejście? Czy Twoją ciężarną żonę też stawiasz w jednym rzędzie z pozostałymi
                "histeryczkami"? Czy Ona jest na innych prawach i w Jej przypadku nerwy i troska
                o Dziecko, może czasem strach o Nie są w pełni wytłumaczone?
                I ja nie przeczę, że są kobiety, które nadużywają usg dla własnych zachcianek
                (nie mnie oceniać chociaż w sumie osobiście tego też nie pochwalam) ale nie
                wszystkie takie są a Ty jakby nie było piszesz po co robić usg (już się
                pogubiłam czy tylko to w III trymestrze czy wogóle) jak ciąża przebiega bez
                komplikacji?! I wydawało mi się, że o tym była dyskusja. A jeżeli chodzi o
                cesarki na życzenie to to już temat na całkiem nowy wątek. Nie wiem czy
                zrozumiałeś, że ja chce cesarkę na życzenie? Jeżeli tak zrozumiałeś to źle
                zrozumiałeś: szczerze mówiąc chciałabym urodzić normalnie i nie mam problemu z
                podjęciem próby psn - ale dzieki - powodzenie napewno mi się przyda - tym
                bardziej, że kilku polskich ginekologów uważa, że nie mam szans ... no chyba, że
                dziecko będzie mniejsze niż jakieś 3200 g ... zobaczymy może akurat!

                No teraz to się chyba już obydwoje rozumiemy! miłego weekendu.
        • elli_nika Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 28.05.05, 18:10
          Wiesz, ja mam odwrotne doswiadczenia z tym ubezpieczeniem w USA... Z powowodu
          ceny pewnych procedur szpitale starają sie je wykonać NA SIŁE, czasem bez
          wskazań medycznych. Tak było np. z porodami kleszczowymi. Nie trzeba, no ale
          pieniędzy więcej z ubezpieczenia spłynie...
    • gabi67 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 16:20
      Nie mam co przesadzać ja mam juz trzy USG za sobą ale lekarze twierdzą że to
      badanie dla dziecka nie jest szkodliwesmileA mało tego co za duzo to nie zdrowo
      nie wolno przesadzićsmile
    • szaramysz2 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 16:30
      m.linkowska napisała:

      > I TY też możesz zaplanować płeć swego dziecka...
      > Czytaj więcej o świadomym macierzyństwie na:
      > e-rozwiazania.webpark.pl/art/plec_dziecka.htm

      kolejny pseudonaukowy bełkot. Rewelacyjne metody, o ktorych nikt wczesniej nie
      wiedzial i nie slyszal. Ale oto jest! Kapitalna ksiazka-poradnik! Jak zrobic
      dziewczynke a jak chlopczyka. Z serii polecamy jeszcze: Zaplanuj kolor wlosow,
      wielkosc lewej stopy i wymarzony zawod swojego dziecka! Wszystkie za jedyne
      29,97PLN
      • gabi67 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 16:39
        Heheheheh no ładnie ja o tym słyszałam ale nie znam nikogo kto zaplanował i mu
        sie urodziło to co sobie zażyczyłsmileNo nie stety najwazniejsze aby było zdrowe a
        pania które naczytają się takich bzdur proponuje sie zastanowic co mówią.
    • nioniak Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 17:12
      do.ki napisał:

      > Tymczasem nie udalo sie udowodnic,
      > ze dziecko ma z tego jakas znaczaca korzysc.

      Nie udało się też dotychczas udowodnić ze USG w jakikolwiek szkodzi. Wiec ani w
      tą ani wewtą nie przemawiają żadne argumenty.
      • do.ki Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 17:47
        > Nie udało się też dotychczas udowodnić ze USG w jakikolwiek szkodzi. Wiec ani w
        > tą ani wewtą nie przemawiają żadne argumenty.

        To nie do konca jest tak. Po pierwsze, w podanych przeze mnie linkach sa
        argumenty, ze nie tylko MOZE szkodzic, ale BYC MOZE szkodzi. Po drugie, w takiej
        sytuacji, skoro wiadomo, ze nie pomaga, to sama ostroznosc kazalaby powstrzymac
        sie od usg. Oczywiscie, nie bierzemy tu w ogole pod uwage aspektow
        emocjonalnych, ale hej- usg nie jest do psychoterapii.
    • mama-in-spe Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 17:13
      do.ki napisał:

      > Chyba juz zadna mama nie wyobraza sobie ciazy bez usg. Usg wypiera nawet
      > zwykle badanie i robi sie je z byle powodu. Tymczasem nie udalo sie udowodnic,
      > ze dziecko ma z tego jakas znaczaca korzysc.

      No i też nie dziecko ma mieć tę korzyść

      AHRQ (Agency for Health Care
      > Research and Quality) nie zaleca w ogole usg w trzecim trymestrze, bo i tak
      > zaden pozytek z tego nie wynika.

      Owszem wynika. Chocby ocena stanu łozyska. Bywa, że jeszcze przed terminem
      porodu (np. tydzień) łozysko jest III stopnia. Co by było, gdyby kobieta
      urodziła 2 tygodnie po terminie?


      Pelny tekst rekomendacji:
      >
      > www.ahrq.gov/clinic/2ndcps/ultrason.pdf
      >
      > Tymczasem usg robi sie coraz wiecej, coraz dluzsze, teraz juz w 3D, cale
      > godzinne filmy... To wcale nie musi byc zdrowe! Dlaczego dziecko ma ucierpiec
      > od technologii jeszcze zanim sie urodzi? I to przez czcza ciekawosc i brak
      > normalnej cierpliwosci? Terapia prenatalna? No nie wiem...

      Owszem, usg to podstawowe nieinwazyjne badanie prenatalne


      >
      > Dla zainteresowanych dwa linki (ale bez trudu da sie znalezc wiecej):
      >
      > www.maternitywise.org/pdfs/gecpc3ch08.pdf
      > <a
      href="www.plus-size-pregnancy.org/Prenatal%20Testing/prenataltest-ultrasoundsafety.htm"
      target="_blank">www.plus-size-pregnancy.org/Prenatal%20Testing/prenataltest-ultrasoundsafety.htm</a>

      Parę postów niżej piszesz, że twoja żona miewa USG na kazdej wizycie. Wiec o co
      KONKRETNIE ci chodzi?
      • do.ki Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 17:55
        > No i też nie dziecko ma mieć tę korzyść

        Jesli nie dziecko, to kto? Bo matce i tak nic do tego.

        > Owszem wynika. Chocby ocena stanu łozyska. Bywa, że jeszcze przed terminem
        > porodu (np. tydzień) łozysko jest III stopnia. Co by było, gdyby kobieta
        > urodziła 2 tygodnie po terminie?

        Moment. Watek jest o ultrasonographic screening, czyli o usg wykonywanych
        rutynowo i bez wskazan medycznych w kazdej ciazy. Ciaza przenoszona jest z
        definicji wskazaniem do usg. A na Twoje pytanie co by bylo odpowiedz jest:
        prawdopodobnie nic. No i co z tego, ze lozysko ma II czy XX stopien?

        > Parę postów niżej piszesz, że twoja żona miewa USG na kazdej wizycie.
        Wiec o co
        > KONKRETNIE ci chodzi?

        Po pierwsze: to byla odpowiedz na post, mowiacy, ze nigdzie poza Polska nie
        wykonuje sie wiecej niz 3 usg w normalnej ciazy. Po drugie, zaznaczylem, ze te
        badania byly b. krotkie, wiec potencjalnie mniej szkodliwe. Po trzecie, sam
        sobie doczytalem o tym i stad ten watek. Wczesniej tez sie nad tym nie
        zastanawialem, ale moze tez powinienem. Zreszta juz za pozno.
        Konkretnie to chodzi mi jeszcze o to, zeby MYSLEC nad takimi roznymi rzeczami, a
        nie na oslep zachwycac sie "moja fasolka" na ekranie, choc tym samym mozna
        fasolce zaszkodzic.
        • abiela Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 30.05.05, 10:56
          do.ki napisał:
          >
          > Po pierwsze: to byla odpowiedz na post, mowiacy, ze nigdzie poza Polska nie
          > wykonuje sie wiecej niz 3 usg w normalnej ciazy.

          Owszem, powtarzam sie, w Niemczech sie wykonuje czesciej niz 3 razy.
    • moofka Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 17:16
      apel jak najbardziej rozsądny
      zauwazyłam, ze usg jest przede wszystkim mamusiek, które przy byle okazji lubią
      się przeswietlac zeby miec zdjątko z kazdego miesiąca "na pamiątke" i
      pozagladac, co u dzidzi no i koniecznie chlopczyk czy dziewczynka
      zastanawiam sie po co?
      chyba tylko z ciekawosci
      z drugiej strony same sobie tego nie robią, tylko lekarze prawda?
      czy oni nie wiedzą czy mają w nosie?
      ja w ciązy zagrozonej miałam co 2-3 tygodnie i szczerze powiem, juz wtedy mnie
      niepokoiła ta czestotliwosc
      o plec jakos nie przyszlo mi do glowy pytac
      lekarz sam mowił, pewnie juz przyzwyczajony ze to informacja nr 1 dla kazdej
      pacjentki
      • nioniak Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 20:33
        uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg
        do.ki 27.05.2005 14:46 + odpowiedz

        > Tymczasem nie udalo sie udowodnic,ze dziecko ma z tego jakas znaczaca
        korzysc.
        Dziecko nie ma korzyści, ale personel medyczny i kobieta jak najbardziej.
        Inaczej kobiety nie wiedziałyby czy łożysko jest przodujące, czy wyst. jego
        niewydolność, czy główka płodu nie jest zbyt duża czy mała, czy kość udowa
        wskazuje na tydzień ciąży, czy komory serca prawidłowo się rozwijają, czy... i
        nie byłoby szybkich decyzji o operacjach na płodach, które niejednokrotnie
        ratują im życie

        > AHRQ (Agency for Health Care Research and Quality) nie zaleca w ogole usg w
        trzecim trymestrze, bo i tak zaden pozytek z tego nie wynika.
        Pożytek jest: określa się stan zużycia łożyska (stwierdza się również jego
        niewydolność), stan ułożenia pępowiny, ilość wód płodowych, stan jelitek,
        żołądka i nereczek płodu



        Szczerze mówiąc też boję się skutków częstotliwości USG. Miałam robione całą
        ciążę i nie po to jak ktoraś z Pań powyżej napisała aby sobie pooglądać "na
        pamiątkę", czy stwierdzić: czy ch czy dz, tylko dlatgeo że lekarz mnie
        przekonywał że to badanie bezinwazyjne i ze nie szkodzi i ze wiele mowi itp.
        itd. Nie przekonał mnie do dzisiaj, że nie szkodzi, ale przekonał co do jego
        technicznych mozliwości informowania mnie jako matki o stanie mojego syna. A
        zdrowie mojego dziecka jest dla mnie najwazniejsze i bedzie najwiekszym darem
        po porodzie. Przeczytałam na temat USG mnoswto artykulow i obejrzalam mnostwo
        filmow i nigdzie nie powiedziano ze USG szkodzi, moze szkodzic, byc moze
        szkodzi... i takiej optymistycznej wersji trzeba sie trztjmac, zeby nie
        zwariować...
        Trzeba tez pomyslec, ze swiat i technika biegnie do przodu (i takie tam teksty
        jak na rozprawce na maturze), wiec naprawde: nie dajmy sie zwariować... i nie
        strasz do.ki kobiet na tym forum, bo kobiety w ciąży biorą sobie wszystko
        podwójnie do serducha... Forumowiczki to inteligente kobiety, które przeczytały
        na pewno nie jeden taki artykuł jaki podałeś i każda z nas wie, że NIE MA
        jednoznacznej odpowiedzi co do skutków ubocznych USG płodu, ale za to jest
        jednoznaczna odp. co do jego możliwosci i skuteczności wykrywania wad... wiec
        moze lepiej czasami wybrać "lepsze zło"?


        • do.ki wiecej nie bede powtarzal 27.05.05, 20:36
          > Inaczej kobiety nie wiedziałyby czy łożysko jest przodujące, czy wyst. jego
          > niewydolność, czy główka płodu nie jest zbyt duża czy mała, czy kość udowa
          > wskazuje na tydzień ciąży, czy komory serca prawidłowo się rozwijają, czy... i
          > nie byłoby szybkich decyzji o operacjach na płodach, które niejednokrotnie
          > ratują im życie
          > Pożytek jest: określa się stan zużycia łożyska (stwierdza się również jego
          > niewydolność), stan ułożenia pępowiny, ilość wód płodowych, stan jelitek,
          > żołądka i nereczek płodu

          To wszystko ocenia sie w drugim trymestrze, nie w trzecim.
          • jagna_jagna Re: wiecej nie bede powtarzal 27.05.05, 21:11
            do.ki napisał:


            > > Pożytek jest: określa się stan zużycia łożyska (stwierdza się również jeg
            > o
            > > niewydolność), stan ułożenia pępowiny, ilość wód płodowych, stan jelitek,
            > > żołądka i nereczek płodu
            >
            > To wszystko ocenia sie w drugim trymestrze, nie w trzecim.

            A co ci da okreslenie stanu zużycia łozyska tylko w II semestrze skoro w III
            moze sie jego stan pogorszyc niedlugo przed terminem i bez USG nie masz nawet
            szans dowiedziec sie ze ci sie dziecko dusi.
            • jagna_jagna Re: wiecej nie bede powtarzal 27.05.05, 21:12
              Tfu, trymestrze oczywiście.
            • do.ki Re: wiecej nie bede powtarzal 27.05.05, 21:15
              > A co ci da okreslenie stanu zużycia łozyska tylko w II semestrze skoro w III
              > moze sie jego stan pogorszyc niedlugo przed terminem i bez USG nie masz nawet
              > szans dowiedziec sie ze ci sie dziecko dusi.

              Nie chodzi o stopien zuzycia lozyska, tylko o polozenie. Jednakowoz dane
              dowodza, ze ocena stanu lozyska u wszystkich ciezarnych nie poprawia wynikow.
              Wiec moze by tak tylko ze wskazan?
              • jagna_jagna Re: wiecej nie bede powtarzal 27.05.05, 21:48
                Ocena stanu łozyska powinna być kompleksowa a wiec nie tylko położenie, które
                zazwyczaj widać wcześniej czy jest prawidłowe, ale również czy może przede
                wszystkim ocena tego stanu zużycia o który ci nie chodzi.
                Gdyby nie USG w tym III trymestrze nikt by nie wiedział, ze moje dziecko
                przestało rosnąć bo lożysko "siada", nikt by nie zauważył ze w ciągu trzech dni
                stan łożyska pogorszył się z IIb na IIIc i trzeba robić cesarkę. Chodziłabym
                tak sobie może jeszcze pare tygodni, bo żadnych objawów to nie dawało i dziecka
                nie dałoby się uratować.
                Mój przypadek jest pewnie "statystycznie nieistotny" i dlatego nie wpływa na
                wyniki, ot co.
                A to nie oznacza, że USG w III trymestrze jest niepotrzebne i potrzebuje jakiś
                szczególnych wskazań. Jak na mój gust zaawansowanie ciąży i ocena czy będą
                jakieś problemy przy porodzie (typu pępowina wokół szyji czy położenie nie
                takie jak trzeba) jest wystarczającym wskazaniem do USG.
    • esterka8 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 20:22
      a słyszałeś może o wykrywaniu wad poprzez usg? np wada kręgosłupa, lub wada
      serca? bo ja słyszałam, podejrzewam, że tyle samo jest za co i przeciw robienia
      usg. a swoja drogą, moze nie mów tego swojej żonie- bo skoro ona miała tyle
      usg robionych, to się jeszcze zmartwi, że mogla zaszkodzić dziecku.
      pozdrawiam
      • ma.pi Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 20:28
        esterka8 napisała:

        > a słyszałeś może o wykrywaniu wad poprzez usg? np wada kręgosłupa, lub wada
        > serca? bo ja słyszałam, podejrzewam, że tyle samo jest za co i przeciw
        robienia
        >
        > usg. a swoja drogą, moze nie mów tego swojej żonie- bo skoro ona miała tyle
        > usg robionych, to się jeszcze zmartwi, że mogla zaszkodzić dziecku.
        > pozdrawiam

        Ale te wady wykrywa sie na USG robinym w okreslonym terminie, tj. ok. 12 i 20
        tygodnia ciazy. I nie zauwazylam aby autor watku kwestionowal zasadnosc tych
        badan. On kewstionuje zasadnosc robienia nadprogramowych USG po to tylko aby
        poogladac sobie dziedzie.

        Pozdr.
        • esterka8 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 20:38
          oraz kwestionuje usg robione w III trymestrze, np dla mnie bardzo ważne- dziś
          miałam i dowiedziałam się na jaką wielkość dzidziaka mam się nastawić- a
          wielkość będzie spora- i nie było właściwie wskazań do tego usg- oprócz
          tego ,ze moja waga urodzeniowa była bardzo duża. więc to zależy, tylko tak sie
          zastanawiam, dlaczego niektórzy lekarze robią usg przy każdej wizycie?
          pozdrówki
          • do.ki Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 21:17
            esterka8 napisała:

            > oraz kwestionuje usg robione w III trymestrze, np dla mnie bardzo ważne- dziś
            > miałam i dowiedziałam się na jaką wielkość dzidziaka mam się nastawić

            No ale po co masz sie nastawiac, pragne sie dowiedziec???

            > dlaczego niektórzy lekarze robią usg przy każdej wizycie?

            Nacisk pacjentek?
      • do.ki Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 20:33
        esterka8 napisała:

        > a słyszałeś może o wykrywaniu wad poprzez usg? np wada kręgosłupa, lub wada
        > serca? bo ja słyszałam

        Ja tez. Do tego wlasnie sluzy to echo w II trymestrze.

        > moze nie mów tego swojej żonie- bo skoro ona miała tyle
        > usg robionych, to się jeszcze zmartwi, że mogla zaszkodzić dziecku.

        Ile- "tyle"? 3. Mniej od wielu z Was.
        • esterka8 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 21:17
          a mówiłeś, że przy każdej wizycie? słuchaj, czy mógłbyś mi odpowiedzieć na moje
          pytanie w poście co to może znaczyć? jeśli znasz odpowiedź, albo podać mi link
          gdzie mogłabym o tym poczytać, bo szukam ale nic mi nie podchodzi. z góry
          dzięki, a jeśli chodzi o usg, to już kończę- za duzo tu agresjiwink))
          pozdrawiam
    • honi_29 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 20:35
      W takim razie ja powinnam się zaplakac,bo miałam robione USG 13 razy w ciągu
      całej ciąży.Dziś moje maleństwo ma 11 miesięcy i jest okazem zdrowia,nie miał
      nawet kataru.Ale umiesz straszyć...
      • do.ki Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 20:38
        Moment, przeciez usg to nie wyrok, tylko mozliwe podwyzszenie ryzyka. To raz. Po
        Czarnobylu tez rodza sie zdrowe dzieci.
        Po drugie, mowa byla o subtelnych uszkodzeniach, jak dysleksja. Kurcze, ile bylo
        paniki o zwiazku szczepionki przeciwko rozyczce z autyzmem, ale jak sa ladne
        obrazki, to zadna sie nie burzy, mimo ze ryzyko moze byc porownywalne.

        Ech, wy...
        • nioniak Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 20:40
          Ooooo do.ki

          naprawde daj spokoj!!!! I nie powtarzaj sie


          Ja, jak i setki forumowiczek jestesmy "dziecmi Czarnobyla" przeciez..


          czlowieku opanuj sie!!!
          • do.ki dwa porownania 27.05.05, 21:19
            Jedno jest takie: to tak jak z jazda po pijaku. Ogromna wiekszosc tych, co po
            kielichu siadaja za kolko, bezpiecznie dojezdza na miejsce. A jednak nie mamy
            watpliwosci, ze trzeba ich scigac, prawda? Podobnie i tu: ogromnej wiekszosci
            dzieci wielokrotne usg nie zaszkodzi, ale moze jednak warto pomyslec, ze
            niektorym jednak tak?

            Drugie jest takie: "szkodliwosc" usg jest pewnie podobnego rzedu jak
            "szkodliwosc" telefonow komorkowych. A sa tacy, ktorzy wciaz mowia o
            "prtomieniowaniu" z komorek, a dzieciom nie pozwalaja nawet dotknac aparatu
            (znam takich).
    • bibellott Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 21:32
      do.ki napisał:

      > To wcale nie musi byc zdrowe! Dlaczego dziecko ma ucierpiec
      > od technologii jeszcze zanim sie urodzi? I to przez czcza ciekawosc i brak
      > normalnej cierpliwosci? Terapia prenatalna? No nie wiem...


      do.ki

      a na jakie choroby zapadają dzieci po częstym USG gdy żyły w brzuszkach? Jak
      cierpią dzieci od tej technologii? Co im się dzieje? Czy jeżeli w ciąży miałam
      3 razy USG, a moja siostra 14 razy to czy moje dziecko ma większe szanse, że
      urodzi się zdrowe, a szanse dziecka moejej siostry na zdrowy rozwoj spadły?
      Skoro "niektórym" dzieciom szkodzi to którym nie szkodzi? Bo w podanych przez
      Ciebie tekstach nie mogę się tego doszukać? Może ty doszukałeś się nazw tych
      chorób...

      Akurat w przypadku umorzenia alkoholem udowodniono słabszą koncentrację
      kierowcy i mozliwosc wypadku, podobnie z komorka: udowdniono zmiany na mozgu
      (ostatnio bylo o tym w Wyborczej). Ale dotychczas, mimo ogromnych starań!!!!!
      nie odowdniono szkodliwosci USG ani na płodach ani na dorosłym człowieku. Ja
      akurat jestem zwolenniczką badań bezinwazyjnych
      • gabi67 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 21:53
        Prosze Cię przestań ale gdyby nie USG nie było by możkliwe a by stwierdzic czy
        dziecko jest zdrowe.Czesto to właśnie badanie ratuje dziecku życie !!!!Więc
        prosze nie wmawiaj mamą że jest szkodliwe lekrze twierdzą ze nie jest to
        badeanie szkodliwe,więc po co to gadnie!!!!Wybacz ale w tym momęcie nie masz
        racji
    • art_of_classics tiaaaaaa.... 27.05.05, 21:52
      Hmmm, widzę nie masz uznania w realu i próbujesz się realizować w necie.
      Współczuję, bo uważasz się za specjalistę, tyle, że zdaje się nie w swojej
      dziedzinie.
      Usg nie szkodzi, natomiast szkodzi Twój bełkot, Do.ki. Idź doczytać.
      • yalu Re: tiaaaaaa.... 27.05.05, 22:02
        Oj co racja to racja! Dziewczyny - prowadzimy z Do.ki zajadłe dyskusje - swoją
        drogą bezowocne... a może biedny Do.ki sobie coś poczytał i się przestraszył bo
        Jego Żona miała już 3 usg (a że podobno na każdej wizycie to do końca ciąży
        jeszcze pewnie daleko - chyba, że w ciąży nie ma potrzeby chodzić do lekarza co
        miesiąc i wystarczy raz na trymestr) i On sam już teraz nie wie co myśleć. Broni
        się zajadle jak kocurek ale sorki jak nie jestem lekarzem tak do mnie te
        argumenty jakoś nie przemawiają. Do.ki trzymaj się jakoś, a na pocieszenie ten
        stan histerii ciążowej kończy się po porodzie więc może jakoś dotrwasz i Tobie
        też przejdzie!
        • art_of_classics Re: tiaaaaaa.... 27.05.05, 22:17
          Zlewali go na studiach, zlewają w pracy, to szuka chłopina gdzie by tu
          frustracje rozładować.
          Swoją drogą, pamietam z okresu studiów, że jak sie trafiał taki "Mądrala", co
          wiedział, a jakże, najlepiej wszystko, z wyjątkiem tego, że wie niewiele, to
          był od razu pośmiewiskiem całego roku. Co, Do.ki, jeszcze Ci dźwięczy ten
          chichot, prawda?
          USG NIE SZKODZI! USG może uratować życie bądź zdrowie dziecka. Życzę każdej
          Mamie, aby kolejne usg w ciąży było tylko przyjemnością.
          Do.ki... zamknij się.
    • molica Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 22:00
      Eee tam, jak by miało być szkodliwe, to już by to udowodniono.
      Niepokoi mnie gdy lekarz pisze takie rzeczy. W Polsce problemem nie jest zbyt
      częste usg, ale raczej brak wiedzy o tym jak jest ono ważne! Np. w 20 - 22tyg.
      ciąży dla oceny ewentualnych wad serca (odsyłam do artykułu w Wysokich Obcasach
      o Dinie Radziwiłł, której dziecku usg uratowało życie - nie miało jednej komory
      serca).
      Pisanie, żeby z usg uważać, to tak jakby pisać, że ponieważ mammografia BYĆ
      MOŻE szkodzi (bo faktycznie wśród kobiet robiących regularnie mammografię jest
      wyższy odsetek zapadalności na raka piersi) to lepiej nie robić sobie badań!
      • justin301 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 22:13
        Ja spotkałam się z takimi poglądami lekarek, którym ufam ( zanczy pań doktor
        dla scisłości ), które uważają, że jeżeli nie ma konieczności to należy robić 3
        USG w określonych tygodniach. Ja mam koleżankę, która chodzi do tskiego
        lekarza, z którego jest bardzo zadowolona, bo jej za każdym razem robi USG a
        poza tym zleca badanie krwi i moczu. Poza tym twierdzi, że toksoplazmozę to się
        tylko wyjątkowo powinno robić a o obciążeniu glukozą to chyba w ogóle nie
        słyszał. Najgorsze jest to, że ta moja znajoma uważa, że jest dobrym lekarzem i
        jest z niego zadowolona, bo za wizytę niecałą stówkę bierze.
    • mamatysi Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 22:24
      facet mozesz sie pogniewac na mnie ,ale naprwade mnie denerwuje gdy faceci
      wtracaja sie w takie sprawy:co ty mozesz wiedziec o tym jakie to uczucie nosic
      w sobie dziecko i martwic sie o jego zdrowie?.uwazam ze kazde z tych badan jest
      potrzebne nawet to ostatnie po to by stwierdzic jakie jest ustawienie dziecka i
      jego waga.u mnie dziecko bylo zbyt duze na moje gabaryty i polozna prowadzila
      inaczej porod,od poczatku byli tez nastawieni na cesarke.na szczescie wszystko
      sie ulozylo i porod byl naturalny.wiec nie mow mi o malym znaczeniu usg.
      pozdrawiam
    • do.ki no i namieszalem 27.05.05, 22:32
      Dobra, juz nie podniecajcie sie tak, bo sie wam cisnienie podniesie. Nie checie
      rozmawiac- OK.
      Co do mojej sugerowanej niekompetencji- wasza sprawa, wasz osad. I tak wiem, ze
      pacjent nie jest w stanie ocenic kompetencji lekarza, bo jak? tongue_out

      Kocurek wink Nawet zabawne.

      Mowimy po prostu innym jezykiem. Byc moze to ja nie umiem sie wyslowic.

      PZDR
      • zzz12 Doki, nie poddawaj sie;-) 27.05.05, 22:40
        I nie uciekaj, bo jako jeden z niewielu reprezentujesz glos rozsadku na forum.
        A powyzsze ataki na Twoje argumenty swiadcza albo o tym, ze ze zrozumeniem
        tekstu pisanego jest u autorek kiepsko, albo ze rzeczywiscie zaczely myslec
        macica.. jako kobiecie jest mi z tego powodu szczegolnie przykro...'
        Teraz za to mi sie oberwie wink
        • do.ki Re: Doki, nie poddawaj sie;-) 27.05.05, 22:45
          > Teraz za to mi sie oberwie wink

          zzz12, postawilbym ci Kir Royala za twe dobre slowo, ale nie wiem gdzie jestes.

          Lepiej faktycznie siedz cicho, ja mam juz skore solidnie wygarbowana w tego typu
          bojach, przezyje, ale po co Ci drobne przykrosci?

          Pojde cwiczyc klarownosc stylu, bo zdaje sie, ze tu jest kocurek pogrzebany. smile
      • art_of_classics Nie schlebiaj sobie, nie namieszałeś. 27.05.05, 22:45
        do.ki napisał:

        > Dobra, juz nie podniecajcie sie tak, bo sie wam cisnienie podniesie.

        Bez obaw.

        Nie checie
        > rozmawiac- OK.
        > Co do mojej sugerowanej niekompetencji- wasza sprawa, wasz osad. I tak wiem,
        ze
        > pacjent nie jest w stanie ocenic kompetencji lekarza, bo jak? tongue_out


        Ooooooo... jak ładnie sobie przysłodzileś. "Taki jestem faaajny, a jaki
        kompetentny". A nie słyszałeś, że oprócz Ciebie są inni lekarze, wyobraź sobie,
        lepsi nawet i można skonfrontować Twoje idiotyczne zapatrywania? Z zakresu
        stomatologii też się wypowiadasz, Skarbnico Wiedzy?


        >
        > Kocurek wink Nawet zabawne.
        >
        > Mowimy po prostu innym jezykiem. Byc moze to ja nie umiem sie wyslowic.

        To kto Ci dał dyplom. I po co zaczynasz dyskusję, jak masz problemy z
        werbalizowaniem myśli.


        • do.ki Re: Nie schlebiaj sobie, nie namieszałeś. 27.05.05, 22:49
          art_of_classics napisała:

          >
          > Ooooooo... jak ładnie sobie przysłodzileś. "Taki jestem faaajny, a jaki
          > kompetentny".

          Naprawde nie moga na to nic poradzic, ze jestem taki swietny. tongue_out

          > A nie słyszałeś, że oprócz Ciebie są inni lekarze, wyobraź sobie,
          > lepsi nawet i można skonfrontować Twoje idiotyczne zapatrywania?

          Sa. Konfrontuj sobie.

          > Z zakresu
          > stomatologii też się wypowiadasz, Skarbnico Wiedzy?

          Nie, bo sie na tym nie znam. Wypowiadam sie tylko wtedy, jak zasiegne opinii
          kogos kompetentniejszego od siebie. Tak sie bowiem sklada, ze nie zawsze biore
          swoje zdanie z sufitu. Mam kolegow, czasem dyskutujemy na rozne tematy. Kazdy
          jest specjalista w swojej branzy, ale wolno nam sie wymieniac informacja. A ja
          ciekawski jestem.

          > To kto Ci dał dyplom. I po co zaczynasz dyskusję, jak masz problemy z
          > werbalizowaniem myśli.

          Bo bez nieustannych cwiczen nie przezwycieze kalectwa.
          • art_of_classics Re: Nie schlebiaj sobie, nie namieszałeś. 27.05.05, 22:52
            do.ki napisał:

            >
            > Bo bez nieustannych cwiczen nie przezwycieze kalectwa.
            >
            >


            To ćwicz tam, gdzie nie szkodzisz. Na studiach nie uczyli, ze między ludzi
            można dopiero po opanowaniu sztuki?
            • do.ki Re: Nie schlebiaj sobie, nie namieszałeś. 27.05.05, 22:59
              art_of_classics napisała:


              > To ćwicz tam, gdzie nie szkodzisz. Na studiach nie uczyli, ze między ludzi
              > można dopiero po opanowaniu sztuki?

              Jakos nie. Ale to byly z pewnoscia inne studia niz te, ktore ucza zwracac sie do
              adwersarza w dyskusji "zamknij sie".

              To pocieszajace, ze nie tylko ja mam klopoty z forma.

              Przy okazji: czyzbysmy razem studiowali, ze tak "dokladnie" znasz przebieg moich
              studiow i relacje z innymi studentami?
              • art_of_classics Re: Nie schlebiaj sobie, nie namieszałeś. 27.05.05, 23:12
                Nie pocieszaj się zbytnio.
                Twoja kreacja tu mówi sama za siebie.
        • zzz12 Re: Nie schlebiaj sobie, nie namieszałeś. 27.05.05, 22:54
          art_of_classics napisała:
          A nie słyszałeś, że oprócz Ciebie są inni lekarze, wyobraź sobie,
          > > lepsi nawet i można skonfrontować Twoje idiotyczne zapatrywania? >

          Dobry lekarz to ten, ktory mowi i potwierdza tylko to, co pacjent chce
          uslyszec..
          BTW w Polsce zbyt wielu lekarzy nie ma pojecia (w praktyce) , co to jest EBM
          (medycyna oparta na faktach), zbyt czesto posilkujac sie argumentami z cyklu "a
          Gozdzikowej pomoglo..". Tylko ze w rzeczowej dyskusji takie argumenty nie
          przystoja...Warto zwrocic uwage, jak popularna jest w Polsce homeopatia. W
          krajach, w ktorych medycyna bazuje na EBM homeopatia jest praktycznie
          nieobecna, a przynajmniej nie wychodzi poza sklepy ze zdrowa zywnoscia.


          > To kto Ci dał dyplom. I po co zaczynasz dyskusję, jak masz problemy z
          > werbalizowaniem myśli.
          >
          >
          Czepiasz sie formy a nie tresci. nota bene jedno i drugie jest bez zarzutu,
          wystarczy czytac ze zrozumieniem, a nie z gory upatrzona teza.
          • art_of_classics Re: Nie schlebiaj sobie, nie namieszałeś. 27.05.05, 23:00
            zzz12 napisała:
            > wystarczy czytac ze zrozumieniem, a nie z gory upatrzona teza.

            No czytaj, czytaj.

            Do swojej tezy mam prawo i - proszę - nie mieszaj przykładu słuszności robienia
            badań usg i obecości homeopatii w życiu Goździkowej, bo zbaczasz z tematu,
            rozumiem, specjalnie?
    • vovve Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 27.05.05, 22:40
      Czy wiecie, ze w Szwecji np wykonuje sie tylko jedno USG w 16-18 tc i uwaza sie
      to jedno USG za zupelnie wystarczajace? A kraj jest to jakby nie bylo o wysokim
      poziomie wiedzy medycznej.
      • zzz12 zgadza sie! 27.05.05, 22:45
        dla tych, co nie rozumieja- wlasnie w tym czasie- ok. 18 tyg. ciazy ocenia sie
        na usg prawidlowosci lub ewentualne patologie plodu (wady wrodzone),
        lokalizacje lozyska, itp. Do dalszej kontroli prawidlowego przebiegu ciazy
        fizjologicznej wystarczaja rece poloznej (ocena polozenia plodu- przez powloki!
        bez badania ginekologicznego), detektor tetna plodu i miara krawiecka (pomiar
        wysokosci dna macicy). A Szwecja szczyci sie bodajze najnizszymi w Europie
        wskaznikami smiertelnosci okoloporodowej noworodkow i najlepsza przezywalnoscia
        wczesniakow.
        • art_of_classics Re: zgadza sie! 27.05.05, 22:48
          A o usg w okolicach 12 tyg. juz ne słyszeliscie. Szkoda.
          • zzz12 Re: zgadza sie! 27.05.05, 23:00
            > A o usg w okolicach 12 tyg. juz ne słyszeliscie. Szkoda.

            a po co?
            w Szwecji na pierwszej wizycie polozna pyta (w przypadku ciazy nieplanowanej),
            czy kobieta chce ciaze donosic, czy bierze pod uwage aborcje (mozliwa na
            zyczenie). Jesli kobieta ma zamiar urodzic dziecko, to jaka- wedlug ciebie-
            przewage ma usg w 12 tc nad usg w 18tc?




            --------------------------------------------------------------------------------
            • art_of_classics Re: zgadza sie! 27.05.05, 23:07
              Bawisz mnie normalnie. A ktos mówi, ze ma nie urodzić. W 12 tyg, jak wiadomo,
              bada się przezornośc karku i długość kości nosowej. W 18 tyg. na to badanie
              jest już za późno. Nikt nie mówi, ze kobieta nie ma zamiaru urodzić, nie
              histeryzuj. I skończ juz z tą Szwecją, bo to śmieszne. We Francji jest akurat
              odwrotnie. A żyjemy w Polsce i specjalistów od badań usg (z wyjątkiem tego
              pseudo, tutaj) tez mamy niezłych.
              • yalu Re: zgadza sie! 27.05.05, 23:18
                Art szkoda dyskutować ... bo jeszcze sobie "macice" przegrzejemy wink a swoją drogą
                zzz12 to sobie chyba swoją dała w tej Szwecji na życzenie wyciąć i już nie ma
                "czym myśleć" wink



                • art_of_classics Re: zgadza sie! 27.05.05, 23:22
                  yalu napisała:

                  > Art szkoda dyskutować ... bo jeszcze sobie "macice" przegrzejemy wink a swoją
                  dro
                  > gą
                  > zzz12 to sobie chyba swoją dała w tej Szwecji na życzenie wyciąć i już nie ma
                  > "czym myśleć" wink

                  wink))
                  pzdr
                  • bergo1 Troche przesazacie 29.05.05, 10:02

                    Wydaje mi sie ze troche przesadziliscie z tym wycieciem macicy i tymi uwagami wykierowanymi w zzz12.
            • bergo1 Re: zgadza sie! 29.05.05, 09:56

              JAk wspomnialam podobnie jak w Szwecji jest w Norwegii i nikt tutaj protestow nie wznosi ani placzu. Kobiety cierpliwie czekaja i ufaja poloznym.
    • gabi67 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 28.05.05, 08:38
      Poczytaj co to jest ULTRASONOGRAFIA a potem dyskutuj!!!!!
      • gabi67 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 28.05.05, 08:45
        Bo doprowadza minie ta rozmowa do szału gadnie o niczym,jedna osoba jak kołek i
        zuporem maniaka strasz ludzi że UsG jest szkodliwe w takim razie nie słuchaj
        radia bo Ci zaszkodzi!!!!A na tej samej zasadzie działa co USG .
        • fiona_sz Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 28.05.05, 09:37
          Masz rację gabi, uważam, że należy wykasować ten wątek - jest beznadziejny i
          niczego nie wnosi,proponuję, aby go USUNĄĆ.
          • gabi67 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 28.05.05, 10:06
            Jestem jak najbardziej za bo zaczyna się siać panika.
    • bergo1 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 28.05.05, 12:11

      W NOrwegii zdaje sie wychodza z podobnego przekonania. Tutaj robi sie z reguly JEDNO usg miedzy 17-19 tygodniem ciazy !!! Wszystkie inne to w prywatnych gabinetach ginekologicznych na zyczenie pacjentki ( tutaj WIEKSZOSC kobiet chodzi do kontroli do poloznych, ktore usg u siebie nie maja) no i oczywiscie jak sie cos niedobrego dzieje (krwawienia, ciezkie bole czy ciaza mnoga ktora wymaga wiekszej kontroli) - bylam w szoku jak sie dowiedzialam, ze na tutejszym "pogotowiu" nie posiadaja aparatury do usg!!! - w razie jakis nieprawidlowosci kobiety odsylane sa do kliniki polozniczej lezacej niedaleko.

      Widze ze pare dziewczyn tutaj pisze, ze przy prawidlowym przebiegu ciazy mialy robione po 4-5 usg. Czemu az tyle skoro wszystko bylo ok? Wydaje mi sie, ze jak kobieta nie ma krwawien i boli, ze jak jest slyszalne jest bicie serca dziecka, ze jak brzuch rosnie jak powinien to usg jest zbyteczne smile

      NO ale nie chce tutaj nikogo potepiec smile Sama nalegalam na usg w 12 tc dla potwierdzenia ze tam jest zycie!!! Do momentu tego usg nie wierzylam, ze wszystko jest ok (sasiadka pare razy poronila i na mnie przerzucila swoje obawy). Ostatnio napalilam sie na usg 3d i rozmawialam wczoraj o tym z mezem. Powiedzial, ze jak chce to chetnie ze mna pojdzie, ale ze wtedy nie bedziemy mieli zadnej niespodzianki w dniu rozwiazania smilesmile Wiec nie ide. Ale rozumiem, te niecierpliowsc

      sciskam i pozdrawiam
      • gabi67 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 28.05.05, 12:26
        Ja byłam na pierwszym USG 12 tc na drugim 20 poniważ nasze pierwsze dziecko
        miało wade serca i zmarło więc dmuchm teraz na zimne .Następne USG miała
        robione w 28 tc ze względu na to że wylądwałam w szpitalu bo mam niewielki
        rozwarciesadNie chodze na USG bo mam takie widzimisiesmileW każdym bądz razie moja
        dzidzia jest 100% zdrowa i lekarze zalecją mi ostatnią wizyte w 36 tc.Pozdrawim
        serdecznie Gabismile
        • bergo1 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 28.05.05, 12:40

          Trzymam kciuki za Ciebie i dzidzie.

          pozdrawiam
    • gabi67 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 28.05.05, 12:48
      W badaniu tym wykorzystuje się fale dźwiękowe niesłyszalne dla ucha człowieka
      tzw. ultradźwięki o częstotliwości od 2,5 – 20 MHz. Wysyłane są one poprzez
      głowicę aparatu do badanych narządów. Fale zostają różnie pochłaniane lub
      odbijane od tkanek. Głowica odbiera odbite fale, które po analizie komputerowej
      przetwarzane są w obraz pojawiający się na monitorze aparatu. Ukazuje on
      kształt i wielkość narządów oraz umożliwia wykrycie obszarów wypełnionych
      płynem. Pozwala na odróżnienie struktur litych od płynnych. Na głowicę aparatu
      nakładany jest specjalny żel, który zapobiega rozproszeniu fal oraz ma na celu
      uzyskanie lepszego kontaktu głowicy z powierzchnią, przez którą wykonuje się
      badanie. Dzięki niemu ultradźwięki łatwiej przenikają do wnętrza brzucha.
      Ultradźwięki nie przechodzą przez środowisko wypełnione gazami. Zbyt wzdęte
      jelita podczas badania mogą uniemożliwiać dotarcie fal do badanego narządu.

      • gabi67 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 28.05.05, 12:53
        1. Badanie USG jest badaniem niebolesnym, szybkim, relatywnie tanim i
        bezpiecznym dla pacjenta.
        2. Pacjent powinien domagać się od lekarza wykonującego USG, zwłaszcza w
        gabinetach prywatnych, w praktykach lekarzy rodzinnych czy w spółdzielniach lub
        spółkach lekarskich, okazania odpowiednich kwalifikacji do badań w postaci
        certyfikatu dopuszczającego lekarza do samodzielnej pracy.
        3. Badanie USG wymaga odpowiedniego przygotowania pacjenta. Wykonując je z
        pominięciem pewnych zasad lekarz naraża się na popełnienie błędu
        diagnostycznego w postaci rozpoznania fałszywie pozytywnego lub fałszywie
        negatywnego.
        4. Wynik powinien być wydany pacjentowi niezwłocznie po zakończeniu badania USG.

        dr n. med. Leszek Włodarczyk
        specjalista położnictwa i chorób kobiecych
        z uprawnieniami do badań USG wydanymi przez
        Polskie Towarzystwo Ultrasonograficzne
        To napsał specjalista !!!
    • kingaolsz Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 28.05.05, 12:49
      Niestety nie podam linku, bo znalezc nie moge, ale pamietam jakies 4 miesiace
      temu w UK podano do wiadomosci informacje, ze po 10-letnich badaniach nad
      wplywem usg na ciaze, ktore przeprowadzano w Australii, ogloszono, iz jest to
      calkowicie bezpieczne badanie.

      A co do aspektu czestotliwosci i ilosci tych badan w ciazy, to wg. mnie jak
      dlugo pomaga ono kobiecie w ciazy spokojnie spac i cieszyc sie tym stanem, bo
      wie, ze jest regularnie sprawdzana, to tym lepiej. Ja mialam w calej ciazy usg
      wykonywane 8 razy ( w UK na "NFZ") i kazde jedno badanie bylo dla mnie
      przepieknym, magicznym wydarzeniem i cieszylam sie na kazde kolejne. Dziecku
      nie zaszkodzily.

      Podsumowujac, znajac wyniki badan o nieszkodliwosci usg, jak i biorac pod uwage
      ile dobrego moze dac spodziewajacej sie kobiecie ( chodzi mi o radosc) to
      jestem na TAK. A takich straszacych niepotrzebnie lubiacych sensacje z za
      oceanu "lekarzy" to mam gleboko w powarzaniu.

      Pozdr
      Kinga
      • yola13 do do.ki 28.05.05, 14:14
        W jakim szpitalu pracujesz, chciałabym wiedzieć żeby móc go unikać szerokim
        łukiem, bo jak narazie to widze że jestes dosłownie przeciwnikiem wszystkiego,
        przeciwnikiem ZZO, przeciwnikiem USG, szczerze to nie rozumiem zupełnie, we
        wszystkim widzisz samo zło, a tak apropo rzeczy szkodliwych, to dla mnie jak
        narazie najbardziej szkodliwa rzeczą jest czytanie tego forum, robi tylko
        ludziom wode z mózgu.
        • art_of_classics Re: do do.ki 28.05.05, 18:23
          yola13 napisała:

          > W jakim szpitalu pracujesz, chciałabym wiedzieć żeby móc go unikać szerokim
          > łukiem,

          O to, to wink. Ja też poproszę, odradzę znajomym.

          bo jak narazie to widze że jestes dosłownie przeciwnikiem wszystkiego,
          > przeciwnikiem ZZO, przeciwnikiem USG, szczerze to nie rozumiem zupełnie, we
          > wszystkim widzisz samo zło,

          Pewnie jest pod wielkim wrazeniem o.Rydzyka wink))

          a tak apropo rzeczy szkodliwych, to dla mnie jak
          > narazie najbardziej szkodliwa rzeczą jest czytanie tego forum, robi tylko
          > ludziom wode z mózgu.

          A już czytanie wypocin do.kiego to koszmar.
          Jestem za banem dla tego konowała.
          • do.ki Re: do do.ki 29.05.05, 09:40
            art_of_classics napisała:

            > yola13 napisała:
            >
            > > W jakim szpitalu pracujesz, chciałabym wiedzieć żeby móc go unikać szerok
            > im
            > > łukiem,
            >
            > O to, to wink. Ja też poproszę, odradzę znajomym.

            Nie masz znajomych w mojej okolicy, w kazdym razie niewielu.


            > bo jak narazie to widze że jestes dosłownie przeciwnikiem wszystkiego,
            > > przeciwnikiem ZZO,

            JA jestem przeciwnikiem zzo? Ja z zzo zyje. Co nie znaczy, ze jestem bezkrytyczny.

            > przeciwnikiem USG, szczerze to nie rozumiem zupełnie,
            > we
            > > wszystkim widzisz samo zło,

            He, he, jak dobrze popatrzec, to istotnie, nic nie jest tak bezwzglednie dobre,
            wszystko ma swoje wady i zalety. Tak to juz jest w medycynie.

            > a tak apropo rzeczy szkodliwych, to dla mnie jak
            > > narazie najbardziej szkodliwa rzeczą jest czytanie tego forum, robi tylko
            > > ludziom wode z mózgu.

            Tu sie zgodze w zupelnosci.

            > A już czytanie wypocin do.kiego to koszmar.

            Bo zmusza do myslenia.

            > Jestem za banem dla tego konowała.

            Nie fatyguj sie. Mam dosc. Spadam.
            • art_of_classics Re: do do.ki 29.05.05, 17:50
              do.ki napisał:
              > A już czytanie wypocin do.kiego to koszmar.
              > Bo zmusza do myslenia.

              Oj, przeciwnie akurat.


              Mam dosc. Spadam.
              >
              Wreszcie coś mądrego napisałeś, tylko nie zmieniaj zdania, proszę.

          • zzz12 Re: do do.ki 29.05.05, 09:46
            Szanse na spotkanie z Dokim w szpitalu masz minimalne, bo pracuje w Belgii, o
            ile sie nie myle. To przykre, ze facet proponuje rzeczowa dyskusje, ktora
            zmienia sie w jazgot bab na targu, a zamiast argumentow posilkujecie sie
            obelgami. Trudno kontunuowac udzial w takiej "dyskusji", Doki juz sie
            wycofal,zeby nie znizac sie do waszego poziomu, a ja tez juz sie wiecej
            sprowokowac nie dam. Zegnam. uff!
            P.S. Znacie powiedzenie o zabijaniu poslanca, ktory przynosi zle wiadomosci?
            • gabi67 Re: do do.ki 29.05.05, 09:50
              Ja tak samo odpuszczam mam juz dość tej prowokacji ,wydaje mi sie jednak że
              taki z niego lekarz jak ze mnie ginekolog smile))))))))))
            • bergo1 Szkoda , do.ki, zzz12 29.05.05, 10:07
              Szkoda ze spadacie, ale rozumiem doskonale , ze po tylu obelgach na Was rzuconych to nie ma sie wiecej ochoty na rzeczowe dyskusje. Podzielam Wasze zdanie i zgadzam sie , ze co za duzo to nie zdrowo.(mimo, ze sama robilam na zyczenie usg w 12 t.c. - pomimo, ze tutaj robi sie tylko raz miedzy 17-19 t.c.).

              A argumenty niektorych pan typu "nie jest szkodliwe bo nie udowodniono szkodliwosci" uwazam za zarazem smieszne i glupie.

              POzdrawiam

              p
            • yola13 Re: do do.ki 29.05.05, 12:43
              Jeżeli chodzi o mnie to w mojej wypowiedzi nie było obelg, no chyba że chodzi
              ci o wypowiedź kogoś innego, a swoją drogą to jeżeli chodzi o Do.ki, to musiał
              sie liczyć z tym że jak ma takie kontrowersyjne wypowiedzi to że nie każdemu
              sie to podoba, ja np. w związku z tym nie chciałabym byc skazana na takiego
              właśnie anestezjologa, który z wielką łaską zrobi bądź nie zrobi ZZO, tylko
              dlatego że jemu sie wydaje to niepotrzebne, ale to rodząca powinna decydować o
              tym czy chce być znieczulona, a nie że lekarz będzie za nia decydować czy ona
              wytrzyma ten ból czy nie, szczerze to troche to mi horror jakis przypomina, ale
              jak sie okazuje Do.ki jest z Belgii, a tego akurat nie wiedziałam, a tam są
              inne wytyczne niż u nas, co wcale nie znaczy że to co jest u nich standardem, u
              nas jest. I nie znaczy to również że te belgijskie standardy traktowania kobiet
              w ciąży maja być wzorem do naśladowania. Natomiast jeżeli chodzi o rzeczy
              szkodliwe w ciąży, to w ciąży wszystko jest szkodliwe, oczywiście wszystkiego
              dowiedziałam się na tym "CUDOWNYM FORUM", opalanie się, wszelkie kosmetyki,
              herbata, kawa, cukier, mąka, psy, koty, komputery, telewizor, radio, samochód,
              oczywiście USG(ha ha ha), przy porodzie szkodliwe jest oczywiscie ZZO....itp,
              szczerze to rzygać się juz chce, CIĄŻA to nie choroba, jest to faktycznie
              odmienny stan w którym trzeba dbać o siebie, ale niektórzy z was na tym forum
              to po prostu przesadzają i tyle. Aż sie odechciewa byc w ciąży czytając te
              wszystkie pierdoły.
            • art_of_classics Re: do do.ki 29.05.05, 18:04
              zzz12 napisała:


              > P.S. Znacie powiedzenie o zabijaniu poslanca, ktory przynosi zle wiadomosci?

              Ha haaaaaaa, aleś sobie przyslodziła.
              No pa, pa wink.

    • imbirka zalecenia polskiego towarzystwa ginekologicznego 28.05.05, 22:13
      W Polsce nie ma w zasadzie określonych standardów w opiece okołoporodowej, z
      jednym (znanym mi) wyjątkiem - właśnie dotyczącym usg. Zalecenia mozna znaleźć
      tutaj:
      www.gpsk.am.poznan.pl/ptg/rekomendacjausg.htm
      W prawidłowo przebiegajacej ciąży zalecanie sa 3 badania USG - w 11 – 14,
      20 ( +/- 2 hbd ) i 30 ( +/- 2 hbd ) tygodniu ciaży.

      Z tego co wiem, żadne z prowadzonych na świecie badań nie dowiodło z całą
      pewnością braku szkodliwego wpływu USG na dziecko w łonie matki, chociażby z
      tego powodu, że powszechnie uzywa sie USG w prowadzeniu ciąży od stosunkowo
      niedługiego czasu. Wystarczy pomyśleć o tym jak niezwykle delikatne procesy
      dokonują się podczas organogenezy i rozwoju układu nerwowego u dziecka, aby
      unikać wszystkich czynników, które mogłyby zakłócić ich praqwdołowy przebieg. W
      dyskusji nad USG nikt nie neguje tego, iz jest to niezwykle ważne i potrzebne
      badanie diagniostyczne, ale jak kazda rzecz w medycynie, nie powinno być
      nadużywane i stosowane bez wyrażnych wskazań medycznych. Chęć obejerzenia
      dziecka w USG 3 D, po to zeby zobaczyć do kogo jest podobne - a i o takich
      przypadkach na tym forum mozna przeczytać, nie jest z pewnością przykładem na
      rozsądne używanie technologii medycznej.
      • connie1 Re: zalecenia polskiego towarzystwa ginekologiczn 29.05.05, 11:21
        Podpisuje się pod ta wypowiedzia jako osoba wykonujaca usg ( choc w innym
        zakresie niz poloznicze), bo zawsze nalezy szukac przeciwagi ewentualnych
        korzysci nad skutkami (jak zresztą w kazdym innym badaniu diagnostycznym) i w
        wykonywaniu nalezy kierowac się zdrowym rozsądkiem
        Pozdrawiam wszystkie mamy
        Conka
    • gabi67 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 29.05.05, 12:55
      Nikt Tego Pana nie orażał ale stwierdzone zostały tylko fakty.A jeśli był by
      specjalista naprawde to był by podświetlony na granatowo a tak to ja moge
      powiedziec ze jestm ginekologiem specjalistąsmile)))))))))))))))))))))))))))))Nie
      wieże takim ludzią i myśle ze to jakiś przyszły tato który sie naczytał i teraz
      tu swoje teorje uskutecznia.A swoja droga prawie wszystko w dzisiejszych
      czasach jest szkodliwe więc po co głosic takie teoriesmileI robic zamet i mętlik w
      głowach kobiet które są w ciąży z pierwszym dzieckiemsadA juz nie dopuszczalne
      jest to ze on się zzo utrzymuje a tu głosi takie fanaberie .
      Pozdrawiam .
      Ps.Mieszkamy w Polsce a nie w innym krajusmileWięc poco poruwnywać na nie ma po
      cosmile
      • reszka2 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 29.05.05, 21:39
        Było oczywiste że z powodu ograniczeń wiedzy i możliwości intelektualnych
        wiekszości dyskutantek ten watek zakończy się tak jak się zakończył. Ogólne
        gdakanie stada kur.
        Nie wiem jak wielimi literami doki miałby napisac - nie chodzi o usg uznawane
        za rutynowe w ciąży, ani tym bardziej w ciąży nieprawidłowo przebiegajacej.
        Chodzi o badania usg li tylko dla własnej ciekawości - które często sa
        długotrwałe - np. ktos pisał o blisko 30-minutowym usg 3D! i zupełnie
        niepotrzebne.
        • gabi67 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 30.05.05, 07:07
          Ten artkuł jednie dowodzi że wiele jest lekarzy konwałów,i ze świetnie potrafia
          wyciągać kase od ludzi.A co do kur droga koleżanko to się nie zgodze każdy ma
          prawo wyrazic swoja opinie na dany temat ,czy Ci sie to podoba czy nie.
          Pozdrawiam Gabi
        • connie1 Re: uwaga, mieszam: nie przesadzajcie z usg 30.05.05, 20:56
          Reszka!
          Medycyna oparta na EBM niestety nie uwzględnia poboznych zyczen i Gożdzikowa
          powiedziala...
          PS. gdzis czytalam ciekawe opracowanko jak usg 9 a raczej jego wycinek )
          wplywa na badającego ...i jednak daje do myslenia
          Pozdrawiam i życzę zdrowego rozsądku nam wszystkim
          Conka
    • art_of_classics Żeby bylo jasne. 29.05.05, 18:01
      Śiadomie atakowałam pseudo znawcę, co się specjalizował z anastezjologii, a z
      zakresu ginekologii się wypowiada. Moim zdaniem na najwyższe potępienie
      zasługuje wypowiadanie steku bzdur, które wprowadzaja w przerażenie przyszłe
      mamy lub przynajmniej je dezorientuję. Słyszałam już teorie tego typu, głoszone
      przez podstarzałe stare panny i im podobne, wyczytane w jakichś pismidłach.

      USG nie szkodziło i nie szkodzi, natomiast pozwala ratowac zdrowie Malenstwa,
      już w łonie matki, gdy zachodzi taka konieczność.

      Jestem w stanie wymienić kilku specjalistów (nie robię tego tylko, by nie
      mówiono o jakiejś reklamie, ale moge na priv, nie ma sprawy), współpracujacych
      z Instytutami we Francji, majacymi stopnie naukowe uzyskane na podstawie badań
      nad korzyscią i znaczeniem usg. Swoje tezy opieram m.in. na ich opinii i
      doświadczeniu i nie dam się zbajerowac jakiemuś domorosłemu mądrali i szlag
      mnie trafia, jak czytam, z jakim tupetem się tu wypowiada i jakie uznanie ma
      dla swej lichej wiedzy.

      I będę takich do.kich i jemu wtórujących tępić, choćby się miały gromy sypać.

      pzdr art
      • connie1 Re: Żeby bylo jasne. 29.05.05, 18:06
        Do.ki jest anestezjologiem...
        Taka mala poprawka...
        Pozdrawiam i życze wszystkim mamom tylko szczęśliwych wiesci z usg i nie tylko
        • art_of_classics Re: Żeby bylo jasne. 29.05.05, 18:15
          connie1 napisała:

          > Do.ki jest anestezjologiem...

          Oczywiście, przepraszam, to literówka.

          > Pozdrawiam i życze wszystkim mamom tylko szczęśliwych wiesci z usg i nie tylko

          Mamom miło by było zobaczyć przez duże "M" i popracuj nad stylem, skoro się
          już czapiamy nie w temacie.
          • connie1 Re: Żeby bylo jasne. 29.05.05, 18:20
            Czepianie jak najbardziej w temacie w koncu anestezjolog to wazna część
            porodowej układanki.
        • gabi67 Re: Żeby bylo jasne. 29.05.05, 18:20
          Ja znam Polskich specjalistów z którymi miałam styczność i dzieki nim jestem
          szczęśliwasmile.Jetm jak najbardziej za aby kobiety w ciąży chodziły na badania
          USG bo czasem takie właśnie badanie ratuje dziecku życie ,a juz napewno nie
          szkodzi dziecku ani mamiesmilePozdrawim wszystkie mamy bardzo serdeczniesmile
        • biedronka11 Re: Żeby bylo jasne. 29.05.05, 18:31
          oooo.....widzę, że do.ki udziela się nie tylko na wątku "Jak lekarz powinien
          mnie potraktować?"...i to w dodatku w takim samym stylu!
          Gratulacje Panie doktorze....czyżby pan już stchórzył?!
          Przez pewien czas pomieszkiwałam w Belgii i chodziłam do lekarza...ale gdybym u
          Pana była to pewnie bym tą wizytę zapamiętała.....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja