kto mnie pocieszy?(trochę długie i zasmucajace)

28.05.05, 21:36
Mam dzisiaj doła. Czuję sie fatalnie. Psychicznie. Mam tyle obaw zwiazanych z ta ciaza. To była wpadaka, teraz 7 tydzień. Miałam inne plany, miałam iść na wymarzone studia, teraz, kiedy naprawde wiem co chciałabym robić. I drugie dziecko. Starsze ma dopiero 14 miesięcy. Plany ze szkoła pewnie pójda w zapomnienie. W pszyszłym roku nie dam rady, bo dzieciatko bedzie za małe, a zreszta kto mi sie zajmie dwójka maluchów...
Jeszcze do tego nie wiem jak sobie poradzę z dwójka. Wiktor bedzie jeszcze mały i bedzie wymagał uwagi, nie wiem, poprostu nie wiem. Ugrzęznę z dziecmi w domu na dobre, bo przecież nie wyjdę z dwoma wózkami. Maz ciagle zajety i praktycznie wszystko na mojej głowie.
Jeszcze do tego ciasne mieszkanie, jeden pokój. Nawet nie wiem gdzie wstawimy drugie łóżeczko.. jestem załamana.
I do tego tak strasznie się boję o zdrowie maluszka, bo mój starszy syn urodził się z wada serca. Był operowany w 4 tygoniu życia i pierwsze miesiace spędziliśmy w szpitalu. Ryczeć mi się chce, chyba nie przeżyłabym tego drugi raz, patrzeć jak cierpi taka mała istotka...
Wiem, narzekam i przysmucam, ale tak mi dzisiaj źle...i chciałam się wypisać, wyrzucić to z siebie. Może mi się zrobi lepiej..
Jutro pewnie inaczej na to spojrzę.
    • martusia251 Re: kto mnie pocieszy?(trochę długie i zasmucajac 28.05.05, 21:45
      Witaj, ważne jest abys była spokojna , dla dzieciątka. Niekoniecznie musisz
      rezygnować z planów, zawsze jest jakieś wyjście, jeżeli studia to zaoczne, na
      sobotę i niedziele może uda Ci się zorganizować opiekę. Pomyśl może jest to
      wykonalne.
      • diara Re: kto mnie pocieszy?(trochę długie i zasmucajac 28.05.05, 21:53
        Te studia sa własnie zaoczne. Zjazdy sa raz w miesiacu ale przez 5 dni. Miałam iść teraz od wrzesnia. Moja mama miała mi się zajac przez ten czas synkiem. Teraz nic z tego. W przyszłym roku dzidzia chyba bedzie zbyt mała. ale kto wie? Może akurat? Dostrzegłam jakaś iskierkę nadzieismile
        Tylko raczej nie sadze, zeby moja mama zajęła się dwójka brzdaców. Ale może za dwa lata? Jak Wikto pójdzie do przedszkola?
        Wiem, zawsze się znajdzie jakieś rozwiazanie. Czaem tylko jest tak źle człowiekowi i ciężko myśleć pozytywnie.
      • adka3 Re: kto mnie pocieszy?(trochę długie i zasmucajac 28.05.05, 23:04
        Dbaj o siebie, nie martw sie wszystko się jakoś ułozy. Nie załamuj się, tak
        samo podeszłam do tego, płakałam, wkurzałam się zyc mi sie nie chciało i
        niestety trgicznie sie to skończyło. Będzie wszysko ok tylko proszę zacznij sie
        cieszyć bo dzidzia to prawdziwe szczęście, zobaczysz sama ile sprawi Ci jeszcze
        radości. trzymaj się!!! smile
    • asia06 Re: kto mnie pocieszy?(trochę długie i zasmucajac 28.05.05, 21:51
      A może jednak nie będzie tak źle. Moja koleżanka zaszła w ciążę na studiach,
      skończyła studia bez problemu. Potem, kiedy zaszłą w ciążę z drugim, zaczynała
      właśnie studia doktoranckie. Teraz kończy doktorat. Wszystko pogodziła. Warunki
      mieszkaniowe miała tylko lepsze.
    • martusia251 Re: kto mnie pocieszy?(trochę długie i zasmucajac 28.05.05, 21:56
      Widzisz zawsze jest jakieś wyjście, tym bardziej że to tylko raz w miesiącu
      tylko 5 dni. Więc napewno da sie to zorganizować.
    • patrycja_a Re: kto mnie pocieszy?(trochę długie i zasmucajac 28.05.05, 22:10
      Witaj diaro.po pierwsze dobrze,ze wyrzucilas to z siebie,a zwłaszcza, że tutaj
      ktoś na pewno Ciebie wysłucha i spróbuje choć przez chwilke pocieszyć.Otóż-
      uważam, że dziecko to cudowny dar,którego niestety nie kazdy może
      otrzymać,także nawet "wpadka"(całkowicie nieplanowane)maleństwo jest czymś
      wspaniałym i nie można myśleć inaczej.nie wiem ile masz lat,ale wnioskuje,że
      nie jesteś 70-letnią staruszką,która może myśleć o tym,że niedługo może zejść z
      tego świata(oczywiście nie mówię tu o wszystkich).ja myślę...-skoro tak się
      stało weź głęboki oddech i poświęć się temu co Cię czeka,a czeka Ciebie okres
      ciąży i wychowywanie Wiktorka,a później dwóch brzdąców.jak już wspomniałam nie
      jesteś staruszką,więc na studia masz jeszcze czas-to Tobie nie ucieknie-
      przykładem są moje siostry które mając około 10-letnich synków kontynuowały
      naukę.życie nie jest takie krótkie jakby się zdawało.teraz weź się w garść i
      zbierz siły na to co najważniejsze.tak się stało,że będziesz miałą w domku
      dwoje dzieci i tego nie odwrócisz.i to jest to z czego powinnaś się
      cieszyć.jeśli chodzi o usytuowanie łóżeczka to Tobie nie pomogę,ale wierzę, że
      wraz z mężem(bądź sama jak mąż nie będzie miał czasu) coś wymyślicie.czas
      pokaże,a Ty zobaczysz, że ta Twoja czarna przyszłość,(którą tak właśnie
      widzisz) będzie nabierała jaskrawych kolorów.Gorące Całusy
      • mamaanieli Re: kto mnie pocieszy?(trochę długie i zasmucajac 28.05.05, 22:18
        Masz prawo i do smutku, i do obaw, i do złego nastroju. Daj sobie czas na
        zaakceptowanie sytuacji. Wiesz, znam mnóstwo dziewczyn, które były w sytuacji
        podobnej do Twojej i nawet dużo gorszej. I uwierz, prędzej czy później wszystko
        się układało - oczywiście przy ogromnym wysiłku własnym i swoich najbliższych.
        Głowa do góry smile Trzymaj się smile AGATA
        PS. Jeśli przyjślesz mi wyrysowany plan Twojego mieszkania (dokładnie - metr po
        metrze i umieścisz na nim wszystkie stojące sprzęty) to mój mąż (architekt -
        świetny jest w "ustawianiu" na małych powierzchniach - sam z wielodzietnej
        rodziny wychowany w maleńkim mieszkanku) "poustawia" Ci na kartce meble tak, że
        drugie łóżeczko się zmieści z powodzeniem smile
        • diara Re: kto mnie pocieszy?(trochę długie i zasmucajac 28.05.05, 22:26

          > PS. Jeśli przyjślesz mi wyrysowany plan Twojego mieszkania (dokładnie - metr po
          >
          > metrze i umieścisz na nim wszystkie stojące sprzęty) to mój mąż (architekt -
          > świetny jest w "ustawianiu" na małych powierzchniach - sam z wielodzietnej
          > rodziny wychowany w maleńkim mieszkanku) "poustawia" Ci na kartce meble tak, że
          >
          > drugie łóżeczko się zmieści z powodzeniem smile


          Dziękuję Ci strasznie! Kochana jesteśsmile Będę pamiętać i jak nic nie wymyślimy, to naprawdę przyślę Ci plan mojego mieszkaniasmile

          W ogóle dziękuję wam dziewczyny za słowa pocieszenia. Już mi nawet lepiej. Położe się spać w trochę lepszym chumorzesmile
    • esterka8 Re: kto mnie pocieszy?(trochę długie i zasmucajac 28.05.05, 22:29
      diara, na pewno wszystko się ułożywink) studia możesz przelożyc w czasie- jestes
      młoda- dasz radę, nawet jeśli nie w tym roku, to może za rok, a co do zostania
      z dziećmi w domu- nie myśl w takich czarnych kolorach. zobaczysz będzie dobrze!
      trzymaj się ciepło pozdrawiam!
      • ninyanna Re: kto mnie pocieszy?(trochę długie i zasmucajac 28.05.05, 22:52
        Witaj.
        Coz, dzieci nie przynosi bocian, tongue_out Fajnie by bylo,. bo moznaby sobie uzywac
        swawoli na calego tongue_outsmile) Ale niestety, a czasem stety konczy sie to ciazaczesto
        wlasnie niechciana. Dziecko jednak wcale nie musi byc przeszkoda w rozwijaniu
        sie kulturalnie i w samorealizacji smileWrecz przeciwnie! Wystarczy tylko dobrze
        sie zorganizowac i nic nie stoi na przeszkodzie w dazeniu to wyznaczonych sobie
        celow !smile))

        Pozdrawiam!

        Glowa do gory! Wszystko bedzie okidokismile))
Pełna wersja