kamea78
02.06.05, 16:16
Jestem w 32 tc, moja koleżanka zaczęła 14 tc. Mamy znajomą jeszcze z czasów
studiów. Dziewczynie nie układa się w pracy i z mężczyznami. Jest męcząca i
zachowuje się, jakby tylko ona miała problemy. "Ja", "mnie", "mi" to
najczęstsze słowa, jakie z jej ust padają. Ograniczyłam z nia kontakty, bo
dziewczyna żyje moim życiem - wszystko musi wiedzieć, jest wścibska, i te jej
rady nie od parady (specjalistka od związków i wychowania). Po prostu nie
odpowiadam na SMS, maile itd. Ostatnio napatoczyła się na koleżankę i głośno
nadaje "Ale gruba jesteś, ale dziobata itd". Wtedy Olka powiedziała, ze jest
w ciąży. A ta kretynka (bo inaczej jej nie nazwę) po wstrętnym monologu
dotyczącym nieodpowiedzialnosci i pochwaleniu się (jak to ona jest rozrywana
towarzysko i jakich to zna ludzi) wysyczała na odchodne MAM NADZIEJĘ, ZE COŚ
Z TWOIM DZIECKIEM BĘDZIE NIE TAK...
Ola jest osobą bardzo wrażliwą i nerwową, po przyjsciu do domu cały czas
płakała, wkrótce zaczeły sie bóle podbrzusza (relacja Sławka, jej męza).
Właśnie dowiedziałam sie, ze jest w szpitalu, bo w nocy miała krwotok.
Pocieszcie mnie, bo zwariuję...