Jak tu nie podnieść...

04.06.05, 18:52
...16miesięczniaka, będąc w 12 tyg. wink))? Macie pomysły? Bo ja nie. Nie
mówię, że dźwigam i noszę, ale czasem muszę go wziąć na ręce. Mam nadzieję,
że to nie szkodzi.
Wiecza-gosiu ;ppp zdradź tajemnicę jako mama gromadki wink)). I w ogóle, Mamy,
poradźcie. A! Tata zatrudniony, ale że pracującywink, to mam 8h/dobę sam na sam
z moim Łobuzem.

pzdr serdecznie
    • malgosia_30 Re: Jak tu nie podnieść... 04.06.05, 19:05
      Mam kolezanke ktora rodzila niedawno córcie po córci tez byla sama w domu noi
      ta pierwsza byla jej oczkiem w glowie nosila pozwalala siadac na brzuch a mala
      jak to mala delikatan nie byla 1 i 5 mies. coz zrozumie. Druga urodzila sie o
      czasie zdrowa i dopiero teraz jest ukrywana przed starsza -2 l. siostra. Bo ta
      traktuje ja jak laleczke.Badz ostrozna ale delikatnie podnosic mmmozesz nie rob
      tego energicznie jak mozesz uniknac zupelnie tym lepiej - ja osobiscie wole
      dmuchac na zimne.
      • nela12 Re: Jak tu nie podnieść... 04.06.05, 20:10
        hejsmileja czasem nosze mojego juz 3-latkasmileczasem poprostu trzeba-zwlaszcza takie
        male dziecko 1-2 latka,trzeba tylko sie wsluchiwac w swoje cialo czy nic sie
        nie dzieje,ale organizm jest do tego poprostu przyzwyczajony,bo robilysmy to na
        codziensmile-pozdrawiam
    • wieczna-gosia Re: Jak tu nie podnieść... 04.06.05, 20:00
      tyniu wink)

      ja nosilam po prostu nawet trzylatka. Dopoki cialo mi sie nie buntuje to robie
      wszystko co dotychczas robilam wink
      • gosia262 Re: Jak tu nie podnieść... 04.06.05, 21:33
        nie ma niestety na to rady, czasem trzeba dziecko wxiąśc na ręce i koniec.
        niestety, mlę, że ważne jest, żeby nie robic tego gwałtownie, tylko powoli.
        hej, dziewczyny, pamiętacie, jak to było w pierwszej ciąży??? wszyscy biegali
        wokoł, żebysmy sie tylko nie przemęczały!! mój mąż sie denerwował o dwa kilo
        ziemniaków kupionych po drodze do domu. a teraz łapie 15 kilo mojego synka i
        lecę!! ech, gdzie tamte czasy..........
    • agawa79 Re: Jak tu nie podnieść... 04.06.05, 22:08
      Ja mojego dwulatka podnoszę tylko na przewijak, bardzo ostrożnie - na szczęście
      nie muszę go wnosić po schodach ani znosić, bo sam woli schodzić z i wspinać
      się na drugie piętro.
      Z tym że ja wg mojej lekarki nie powinnam podnosić 12-kilowego klocka w ogóle,
      bo 4 miesiące temu poroniłam i trochę za szybko zaszłam w obecną ciążę, więc
      powinnam bardziej na siebie uważać niż w "normalnej" ciąży. No ale przecież nie
      może dziecko przez pół dnia chodzić w jednej pieluszce, prawda? smile
      Na razie kończę 12 tydzień i wszystko jest ok, nadmierny wysiłek mi nie
      zaszkodził. wink
      • andaba Re: Jak tu nie podnieść... 04.06.05, 22:31
        Nie da się nie odnieść i o ile wzystko jest w porządku to nie trzeba się tym
        martwić. Za to potem się lekko rodzi smile)
    • gemmavera Re: Jak tu nie podnieść... 04.06.05, 22:43
      Zgadzam się z przedmówczyniami - jeśli jest wszystko ok, można starszaka nosić.
      W ciąży nosiłam Zuzkę, kiedy miała ponad dwa lata. I powiem szczerze, że nigdy
      mi jej się tak wygodnie nie nosiło - na wielkim brzuchu dziecko fajnie siedzi,
      a matce nie mdleją ręce. wink
      gemma
    • bazylea1 Re: Jak tu nie podnieść... 05.06.05, 09:53
      ja ma ponad dwuletniego synka. czasem go podnoszę, nie ma wyjścia, ale noszenie
      dla samego noszenia zostało już dawno odstawione. pocieszanie, przytulanie - na
      siedząco lub kucam. trochę przeorganizowaliśmy domowe życie żeby podnoszenie
      też jak najbardziej ograniczyć. np do umywalki ma podstawkę - nie muszę go
      podnosić do mycia rąk. zrezygnowaliśmy z klasycznego krzesełka do karmienia, ma
      taką podstawkę zamontowaną na zwykłym krześle, na które wchodzi sam. do wózka
      wchodzi sam od dawna (wymontowaliśmy pałąk). na spacery zawsze bierzemy wózek,
      mały niechętnie chodzi, jak się zmęczy to siedzi w wózku, nie ma mowy o
      noszeniu przeze mnie - po prostu mówię że nie mam siły. wkładam go za to do
      wanny (to często robi tatuś) i do fotelika samochodowego jak jadę z nim sama.
      najgorzej jest z rozwiązaniami siłowymi, przy małym łobuziaku niestety trzeba
      je czasem stosować, wtedy się trochę namęczę i nieraz zarobię kopa sad odpukać z
      ciążą jest wszystko ok.
    • aniarad1 Re: Jak tu nie podnieść... 05.06.05, 15:02
      ja mam 3 latkę, lekką wprawdzie, ale zawsze ponad 10 kilo jest. Nosze ją tylko
      troszkę, kiedy muszę, albo kiedy Oliwka już nie może wytrzymać bez znalezienia
      się na chwilkę na moich rączkach smile
      Nic mi nie jest więc od czasu do czasu pozwalamy sobie obie na taki luksus.
      Faktem jest, że teraz krócej mogę ją utzrymać, bo czuję, że mi ciężko.
      Ania
    • kafreen Re: Jak tu nie podnieść... 05.06.05, 15:26
      Ja mam 13-miesięczniaka i zagrożoną ciążę. Nosić nie mogłam absolutnie od
      samego początku, ale... nosiłam, bo czasem nie było wyboru. Dzięki Bogu już 36
      tc i niebawem będę mogła znów nosić synka, kiedy i jak długo zechcę smile
      Zdrówka dla Was
      Kasia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja