annia4
05.06.05, 17:49
Mialam wczoraj ogromna klotnie z narzeczonym, ciagnie sie do dzisiaj.
Przeplakalam wczoraj caly dzien, caly czas myslac o maluszku ktory jest u
mnie w brzuszku (6tc + 1 dzien). Nie sadzilam, ze moj przyszly maz jest takim
czlowiekiem, ze bez serca pastwil sie nade mna. A wiecie co, ja nic nie
zrobilam! I to jest najgorsze, bo gdyby jeszcze mial powod, to co innego.
Zaczal bardzo bolec mnie brzusio, dzis tez boli. Tak bardzo sie boje, nie
potrafie sie uspokoic. Ja tak bardzo pragne tego maluszka, czy myslicie, ze
tak wielki stres mogl wplynac na mojego dzidziusia? Jacy sa wasi mezowie i
nie-mezowie, jak oni was traktuja wiedzac, ze nosicie pod serduszkiem
dzieciatko? Napiszcie, prosze, bo mam jeszcze troszke czasu do slubu.