moj świat rozpadł sie na kawałki

07.06.05, 14:59
piszę ten post bo lubie to forum,lubię tu zaglądać i myśle sobie ze byc moze
od Was dziewczyny otrzymam jakieś wsparcie...otóż jestem w siódmym miesiącu
ciąży a mój świat chyba runął...
ja bardzo pragnęłam dziecka,ucieszyłam sie na wieść o tym ze zostane
mama,jednak radości mojej nie podzielał już wtedy mój chłopak.pomyślałam
sobie ok jest w szoku,faceci tak mają,pewnie mu przejdzie i bedziemy mogli
razem cieszyć sie i oczekiwać malenstwa.łudziłam sie tak przez parę
miesięcy,raz było lepiej raz gorzej,czekałam...między nami nie układało sie
najlepiej,ale myśłałam ze to przetrwamy i damy rade.parę dni temu doszło
miedzy nami do powaznej rozmowy z której dowiedziałam sie ze mój chłopak nie
jest pewny swoich uczuć do mnie ,ze nie wie czy chce byc ze mna i chyba nie ma
juz nad czym pracowac zeby związek ten naprawiac.ja bardzo go prosiłam,zeby
mimo wszystko próbować,ja wiem ze go bardzo kocham i chcę z nim byc,jednak on
nie wie czy kocha mnie a to jest chyba fundamentem wszystkiego prawda?w
pierwszej chwili zwaliło mnie to z nóg,bo przeciez w kazdym związku są kłotnie
i burze,ale w gruncie rzeczy ludzie sie kochaja i sa razem...nie wiedzialam co
robic zostać,odejsc?pokój dla dziecka jest w zasadzie gostowy...nie wiem czy
mozna to ratowac jesli ktos mówi ze nie wie sam czy chce?na razie jestem z
nim(to jego dom)ale w domu panuje lodowata atmosfera,pomijam fakt ze nie moge
liczyc na zaden ciepły gest jak chociażby przytulenie,całus czy miłe
słowo.bardzo mi tego brakuje,szczegolnie teraz w ciązy...zyjemy obok,a ja
patrząc na niego mam łzy w oczach bo wiem ze go kocham ale nic nie moge
zrobic,nie zmusze go do miłosci prawda?nie moge sobie znalezc miejsca.ciesze
sie jedynie z tego ze bede miała synka,ktorego na pewno bardzo pokocham...nie
wiem moze to jest jakis kryzys ktory minie?dziewczyny co byście zrobiły na
moim miejscu?odeszly czy próbowały?liczyc na to ze gdy sie urodzi dziecko cos
sie zmieni czy sie nie łudzic i nie robic sobie niepotrzebnych nadzieji?on
mowi ze to dziecko pokocha i chce go ale nie wie czy chce mnie...ze mam zostac
bo on rowniez chce uczestniczyc w wychowaniu dziecka ale ja chyba nie
potrafie byc z nim tylko dla dziecka,tym barzdiej ze go kocham i zadreczam sie
takim zimnym traktowaniem mnie z jego strony.wiem ze miałoby to sens,gdyby on
dał mi choc cien szansy na to ze chce byc ze mna dla mnie przede wszystkim,ale
on mowi tylko "nie wiem czy chce"cholernie zle sie czuje i przestaje sobie z
tym radzic.chyba wyjade do mamy chociaz na jakis czas...nie potrafie zyc obok
osoby ktora kocham i z ktora wiazałam wszystkie swoje plany kiedy nie mam w
niej zadnego wsparcia psychicznego.nie jestem chyba na tyle twarda psychicznie
zeby przejsc nad tym wszystkim do porzadku dziennego mam dopiero 22 lata a moj
chłopak 31,nie radze sobie czuje sie srtasznie samotna.uciesze sie z kazdego
listu od przyjaznaj duszy...
    • denay Re: moj świat rozpadł sie na kawałki 07.06.05, 15:06
      ups... az nie wiem co powiedziec... Strasznie mi przykro, ze tak Ci sie
      poukladalo. Nie dam Ci zlotej recepty, ale z jednym sie zgadzam - pojedz do
      swojej Mamy. Odpoczniesz troche, rozlaka dobrze wam zrobi i moze cos ciekawego
      do glowy przyjdzie??
      • gabi67 Re: moj świat rozpadł sie na kawałki 07.06.05, 15:08
        Tak samo myśle a jka dzidzia się urodzi mam nadzieje że wasze uczucia sie
        zmocniąsmile
        Pozdrawim Cię bardzo serdecznie i nie martw się ściskam Cie mocno napewno
        bedzie dobrzesmile
        Pozdrawiam Gabismile
      • xagatka Re: moj świat rozpadł sie na kawałki 07.06.05, 15:12
        ...bardzo mi przykro z powodu tego co Cie spotkalo. Mysle ze najlepiej dla
        Ciebie i Twojego synka bedzie jak pojedziesz do Mamy (mam nadzieje ze masz z nia
        dobry kontakt). Siedzenie tam i zadreczanie sie nie jest teraz dobre dla Ciebie.
        A tak poza tym to mysle ze calkowicie bezsensu jest mieszkac z kims tylko dla
        dziecka. Przeciez Ty tez masz swoje uczucia. Musisz tez myslec o sobie. Nic na
        sile. Jak nie chce z Toba byc niestety musisz to uszanowac z tego co piszesz
        zrobilas juz bardzo duzo dla ratowania waszego zwiazku. Trzymama za Ciebie kciuku.
    • majka.majka Re: moj świat rozpadł sie na kawałki 07.06.05, 15:10
      Nie wiem co ci napisać. Ja mam szczęliwy dom i chciałabym aby wszyscy tak mieli.
      Masz rację do miłości nie można zmusić. Zastanów się czy masz rodzinę i
      przyjaciół, którzy chcą i mogą ci pomóc. Jeśli tak to się nie zastanawiaj, ułóż
      sobie życie na nowo. Dziecko na pewno będzie czuło złą atmosferę w domu, a ty
      czy chcesz spędzić życie przy człowieku, który cię nie kocha. Jesteś tak młoda,
      że za kilka lat, kiedy już będziesz miała poukładane życie przyjdzie czas na
      miłość, tę prawdziwą.
      Ale w zaciszu własnego domu łatwo jest radzić, to jest twoje życie i twoje wybory.
      Będę myślami z tobą i mam nadzieję, że życie ci się spokojnie ułoży samo.
      Pozdrawiam Cię sersecznie.
    • elmika Re: moj świat rozpadł sie na kawałki 07.06.05, 15:17
      Droga Jagienko,
      Bardzo Ci współczuję, musi być Ci naprawdę ciężko. Myślę, że pewnym
      pocieszeniem może być to, że dużo facetów ma wątpliwości przed narodzeniem sie
      ich pierwszego dziecka. Podobna sytuacja była u nas w rodzinie - brat mojego
      męża jak sie dowiedział, że zostanie ojcem, to zaczął częściej wychodzić z
      domu, gdzieś wyjeżdżał, były kłótnie z dziewczyną (wzięli ślub gdy była w
      ciąży), a jak córka sie urodziła, to przez parę dni nie miał czasu pojechać do
      szpitala. To było 12 lat temu. Teraz mają jeszcze jedną, 6- letnią córkę, mieli
      poród rodzinny, facet zajmuje sie dziewczynkami i są bardzo, bardzo szczęśliwi.
      Poczekaj cierpliwie, wierzę, że to przejściowy kryzys. Trzymam za Was kciuki,
      Elmika
      • denay Re: moj świat rozpadł sie na kawałki 07.06.05, 15:21
        jesli moge cos podpowiedziec jeszcze... Nie ciagnij go na sile za jezyk i nie
        zmuszaj do dlugich powaznych rozmow. Niech sobie pouklada niektore rzeczy. A
        takie "gadanie po proznicy" wiecej szkody teraz moze przyniesc niz pozytku.
        Zreszta dlugie milczenie jest jedna z niewielu rzeczy, ktore potrafia pomoc i
        to bardzo smile)) Przynjamniej u mnie smile
        Buziaki
        Denay
    • suzzzi Chciał dziecka a teraz się rozmyślił? 07.06.05, 15:32
      Planowaliście dziecko, a kiedy okazało się, że jest juz w drodze, to facet się
      rozmyślił - co do dziecka, i co do Ciebie samej też? Tak było? To pewnie stres
      związany z nową sytuacją. Przejdzie mu, jak piszą tu z resztą inne dziewczyny.
      Jedź do mamy, odpoczniesz, będziesz mogła liczyć na więcej serdeczności niż w
      domu swojego chłopaka. A on będzie miała czas, by sobie wszystko przemyśleć.

      Jeśli jednak to TYLKO Ty planowałaś to dziecko, to cóż, trzeba było się
      zastanowić, czy fact będzie Ci wdzięczny, że go próbujesz złapać na dziecko.
      Facet też człowiek i nie lubi być tak "wrobiony". W takiej sytuacji też jedź do
      mamy. Facetowi może przejdzie, a może nie. Dobrze żeby się przynajmniej poczuł w
      obowiązku do finansowej pomocy w wychowaniu.

      Tak czy siak powodzenia.
    • martusia251 Re: moj świat rozpadł sie na kawałki 07.06.05, 15:35
      Witaj, ja mam problemy takie same jak ty z mężem. Wzielismy ślub w 4 miesiącu
      ale wczesniej żyliśmy ze sobą 3 lata pod jednym dachem. Tylko że mój zrobiił się
      poprostu okropny, miałam ostanio urodziny, nawet kwiatka mi nie dał (cóż nigdy
      nie był zbyt wylewny ale to już przesada), najlepiej jak pojedziesz do mamy,
      oczywiście jeżeli masz z nią dobre kontakty. Poczekaj i zobacz, napewno nie
      ładuj się w małżeństwo.
      • maciopek1 Re: moj świat rozpadł sie na kawałki 10.06.05, 12:37
        Cięzko cos radzic w takiej sytuacji- można tylko starac się pobyć z tobą i
        zmniejszyć samotnośc. Ja też miewałąm w związku lepsze i gorsze chwile i wiem
        jak to strasnzie cięzko kiedy czujesz , ze nie ma nikogo na swiecie kto mógłby
        zrozumiec... Mam nadzieję, ze kiedy maluszek się urodzi wszystko się wam
        poukłąda- życzę ci tego z całego serca. Gdybyś chciała pogadać możesz pisać na
        maciopek1@gazeta.pl Tule cię mocno i trzymam kciuki Alicja i maciopek ( 30 tc)
    • saaba83 Re: moj świat rozpadł sie na kawałki 07.06.05, 15:40
      Jedz do mamy - to dla mnie najlepsze rozwiazanie narazie.. Ale nie potrafie
      poradzic co dalej. Moge Ci jedynie powiedziec, ze tez mam 22 lata, jestem w
      12tym tc i jestem SAMA. Nie powiem,ze jest mi najlepiej na swiecie,bo fajnie
      byloby sie do kogos przytulic,kto by mnie kochal i ze mna czekal na to dziecko,
      ale ja je kocham najbardziej na swiecie i zaden facet tego nie zmieni - czy
      bedzie czy nie.. Jednak moge liczyc na pomoc taty dziecka i bardzo mnie
      wspiera, ale wiem,ze razem nie bedziemy i tak tez sie da.. Glowa do gory!! Nic
      na sile!! POZDRAWIAMY NAJMOCNIEJ!!
      • jagienka233 Re: moj świat rozpadł sie na kawałki 07.06.05, 16:06
        z mamą mam dobry kontakt to ona jest teraz osoba na ktorej wsparcie moge liczyc
        najbardziej.pociesza mnie to ze sa pary ktore mialy podobne problemy i z tego
        wyszly,ale bardzo trudno jest budowac zwiazek na nowo bo ta zadra zawsze
        zostanie...moze to racja ze nie powinnam go ciągnac i namawiac na długie
        rozmowy,bo to fakt ze ja je zawsze inicjuje.chyba zle zrobilam ze wczoraj znowu
        zaczełam taką własnie rozmowe.nic to nie dało a ja poczułam sie jeszcze
        gorzej.oczywiście ciąza nie byla zaplanowana i zastanawiam sie czy moze on sie
        tak panicznie tego boi?to zreszta nie jest problem dziecka (jak sam powtarza)bo
        on chce je wychowywac,ale nas.on mowi ze czul ze juz od dawna sie miedzy nami
        nie ukladało a ja miałam zamknieta oczy...szkoda ze nie potrafił mówić mi o tym
        na bierząco,tylko z "pełnej rury" powiedzał to wszystko teraz.chyba czas moze
        jedynie zadziałac tu na nasza korzysc i pewnie robie bład ze próbuje ciągle z
        nim o tym gadac...dzieki za rady są mi bardzo pomocne.jeszcze jedno czy sądzicie
        ze dziecko umacnia z wiązek czy moze ludzi oddalac od siebie?pewnie zalezy to od
        nas samych prawda?
    • czarnodziej_ka Re: moj świat rozpadł sie na kawałki 07.06.05, 16:02
      Najbardziej optymistyczne w tym jest to, ze bedziesz miala synka, kogos, kto
      pokocha Cie bezgranicznie i bezwarunkowo. Wszystko inne zawsze mozna jakos
      przezyc. Nie warto wiazac sie z kims dla dziecka i liczyc, ze ono rozwiaze tego
      typu problemy. Chyba, ze sama czujesz, ze Twoj partner z tego "wyrosnie", ze to
      chwilowe zalamanie i pewnie tez strach. Powodzeniasmile
      • ania19821 Re: moj świat rozpadł sie na kawałki 07.06.05, 16:14
        Witaj! Sytuacja nie jest ciekawa, ale nie rób nic na siłę. Ja na Twoim miejscu
        wyjechałabym do mamy i tyle. Niech twój facet przemyśli sobie wszystko. Nie
        dzwoń do niego. Może nawet ja starałabym się udawać że mi nie zależy. Wiem, że
        to trudne, ale może w ten sposób on zobaczy co może stracić i będzie chciał
        wszystko naprawić?Okazał się nieodpowiedzialnym człowiekiem mimo
        tak "poważnego" wieku.
        Teraz powiem coś z innej beczki, a może on sobie kogoś znalazł?? Moja znajoma
        co prawda nie jest w ciąży, ale przeżywa taką samą tragedię. Byli ze sobą 4
        lata, zaręczyny itp. Nagle on zaczął mówić, że nie wie czy chce z nią jeszcze
        być, że nie wie czy ją kocha, że na pewno to nie to samo co na początku.
        Ostatnio z nią rozmawiałam i się okazało że jest z inną, na dodatek ich wspólną
        znajomą. Dziewczyna jest wrakiem człowieka, nie wie co ma ze sobą zrobić, bo
        bardzo go kocha. (ona ma 24 lata a on 29)
        Moja druga znajoma, w piątek urodziła córeczkę. Też nie jest z ojcem dziecka, a
        wszystko miało być takie poukładane. Rozstali się w miesiąc po tym jak ona
        dowiedziała się że jest w ciąży. Nie ukrywa, że jest jej trudno, ale im bliżej
        porodu, tym bardziej skupiła się na nowym życiu które nosi w sobie, jej
        córeczka to cały jej świat i nawet facet jej nie potrzebny, choć tęskni za nim
        i wiem że nadal go kocha.
        Trzymaj się i pamiętaj, że teraz najważniejszy jest Twój synek.
        Ja pomimo tego że jestem z ojcem dziecka (w kwietniu się pobraliśmy) to mam
        cholerne wyrzuty sumienia względem synka, którego urodze. Otóż jestem strasznie
        wybuchowa i kłótliwa, co na pewno źle wpływa na dziecko. Ciąża jeszcze to
        pogłębia. Dlatego Cię podziwiam, bo ja na Twoim miejscu nie wiem co bym
        zrobiła, wpadła w szał, szantażowała że nie pozwolę mu sie kontaktować z
        synkiem?? Sama nie wiem, zawsze najpierw coś zrobię, a potem pomyślę. Dlatego
        staraj sie nie denerwować dla synka. Niech on nie odczuwa, że jesteś smutna czy
        roztrzęsiona. Ja jestem w 33 tygodniu i wiem że dziecko wszystko czuje to co
        mama. Trzymaj się.
    • sani14 Re: moj świat rozpadł sie na kawałki 07.06.05, 16:16
      bądź dzielna a życie samo pokaże najlepsze rozwiązania... nie rób nic na siłę i
      pochopnie a wszystko się ułoży...
      gdy dowiedziałam się że jestem w ciąży zakładałam możliwość że mój facet powie
      że dziecko ok ale "my" nie, na szczęście jesteśmy razem i jest coraz lepiej ale
      na początku nie było dla mnie ważne czy będziemy razem... pewnie dlatego że
      jestem 10 lat starsza od Ciebie i wśród moich znajomych są wszystkie możliwe
      przypadki kombinacji bycia we dwoje/troje... moja przyjaciółka jest samotną
      matką bez pracy, mieszka u rodziców, jedno co ma to alimenty i synka którego
      miała nie mieć bo lekarze powiedzieli jej że nigdy nie będzie miała dzieci...
      ona i jej dziecko są szczęśliwsi niż kilka innych "rodzin" które są nimi tylko
      z nazwy... a ja gdy tylko miałam wątpliwości czy wszystko będzie ok myślałam o
      tym że ja będę miała dziecko a znam takie pary które mogą tego nie doczekać...
      dostałyśmy dar w postaci dziecka, będziemy mamami i nikt tego nie zmieni a
      faceci dzisiaj są a jutro mogą odejść...
      ja zakochałam się po 30smile jak widać nigdy na nic nie jest za późnosmile trzymam
      kciuki za Ciebie i dzidzię
    • jolanta8 Re: moj świat rozpadł sie na kawałki 07.06.05, 16:27
      są jeszcze poradnie rodzinne więc i tam możecie uzyskać pomoc mimo,że nie
      jestescie małżeństwem

      pozdr
    • mruwa9 Re: moj świat rozpadł sie na kawałki 07.06.05, 16:27
      Slaba ze mnie dyplomatka, a i na pocieszycielke sie nie nadaje, wiec przykra
      prawde wale prosto z mostu:wiekszosc nawet bardzo udanych par wie, ze okres po
      urodzeniu dziecka, zwlaszcza pierwszego, jest zwykle powodem chocby
      przejsciowego, ale jednak, kryzysu w rodzinie.W kobiecie buzuja hormony plus
      zmeczenie plus roznego rodzaju pologowe i laktacyjne dolegliwosci fizyczne,
      facet tego zwykle nie rozumie, chce z kolegami na piwko jak wczesniej, chce
      seksu, a tu sorry! szlaban! Nie jestes w stanie zmusic faceta do uczuc,
      ktorych sam nie jest pewien, a zebrzac o uwage i milosc stracisz godnosc i
      szacunek do siebie ... Nie wiem, co warto zrobic- czy z facetem mieszkac dalej,
      czy lepiej moze sprobowac powalczyc na wlasny rachunek, liczac tylko na siebie,
      ale chyba nie warto ludzic sie nadzieja, ze po porodzie cos sie nagle cudownie
      odmieni na plus sad
    • agusiakrz Re: moj świat rozpadł sie na kawałki 07.06.05, 16:30
      Bardzo mi przykro, ja jestem w podobnej sytruacji tylko ze to ja czsasem
      zastanawiam sie nad sensem zwiazku, mimo ze bardzo kocham mojego chlopaka ale
      czasem przeszkadza mi czasem to ze jestem wciaz krytykowana przez rodzine
      mojego chlopaka. A co do Ciebie to nie wiem czy jest sens meczyc sie z osoba
      ktora kochasz a ktorej nie mozesz miec. Ja nie wiem co bym zrobila, ale
      zastanow sioe co bedzie jak kiedys Twoj przyjdzie z jakas "laska" a Ty
      musialabys bna to patrzec. Pamietaj: NIC NA SIŁĘ... Trzymkaj sie, jak chcesz
      pogadac przyslij mi maila agusiakrz@wp.pl ja rowniez jesatem w siodmym m-cu i
      też mam 22 lata, aha a moj chlopak w tym roku konczy 30 lat wink chyba troche
      nas laczy smile
      • denay Umacnia czy nie?? 07.06.05, 20:57
        Masz racje Jagienko - zalezy tylko od ludzi. Wg mnie nie ma sensu pchac sie w
        dziecko, ktore ma byc panaceum na problemy w zwiazku. Najpierw my musimy byc w
        porzadku wobec siebie. Przypuszczam, ze sa pary, w ktorych narodziny dziecka
        skleily zwiazek. Mam prawo przypuszczac, ze takie pary sa niestety w
        mniejszosci.
        Trzymaj sie cieplo i jak kazda z nas mowie Ci: jedz do swojej Mamy, mysl o
        sobie i o dziecku, a o facecie wcale. I nie rozmawiaj z nim na powazne tematy.
        teraz juz nie Ty powinnas zaczynac pierwsza.
        Denay
        • mala242 Re: uszy do gory!!!! 07.06.05, 21:21
          Witam Cie serdscznie.Nie martw sie i co wazne,nie licz na to,ze on sie zmieni.
          Tak napewno nie bedzie,nie tkwij w takim zwiazku bez sensu.
          Ja mam 35 lat i jestem w 8 miesiacu,moj świetny,jak sie wydawalo zwiazek
          rozpadl sie gdy bylam w 3 miesiacu ciazy,choc on zapewnial,zew kocha ,ze czeka
          na dziecko.Ale wiedac o tym jakie mam problemy z rodzina,ktora nie akceptowala
          zwiazku dal mi tak popalic w czasie swiat,ze powiedzalam basta.
          Teraz czekam na moja coreczke,bo ona jest najwazniejsza.
          Jedz do mamy,ciesz sie swoim maluszkiem,niedlugo beeziecie juz po tej samej
          stronie.Usmiechnij sie.
          Jak masz ochote napisz mala24@gazeta.pl.
          Ewa















          wiedzial,ze mam p
          • mala021 Re: uszy do gory!!!! 08.06.05, 12:52
            Ja tez mam podobny problem tyle ze moj facet jest w moim wieku i sie jeszcze
            nie wyszalal a ja dopiero jestem w drugim miesiacu ciazy. moja kolezanka
            powiedziala mi tak: "olej go mimo ze go kochasz zrob to a odejda twoje
            problemy, jezeli nie bedziesz dawala znaku zycia, spotykala sie z nim itp to on
            wroci, zobaczysz!!!" wiec moze jedz do mamy nie odzywaj sie do niego a moze
            wszystko sie zmieni.

            serdecznie pozdrawiam i sciskam
          • babsee Re: uszy do gory!!!! 09.06.05, 09:02
            Z mojego doświadczenia wynika,ze dziecko raczej dzieli( na początku oczywiście)
            szczególnie gdy po raz pierwszy zostajesz Matką.My-raczej udany związek,
            klocilismy sie dzien w dzien.Nie sposob pogodzic: hormonów, strachu zwiazanego
            z odpowwiedzialnoscia, malego czlowieka, dawnych potrzeb i noywch wyzwan.Po
            prostu trzeba czasu by nauczyc sie byc ze soba na nowo.A Tobie powtorze to co
            napisalam juz jedna Mama- Dzieciątko jest Twoje-na zawsze,Mężczyźni dziś są a
            jutro mogą odejsc.Fajnie jest dzielic sie z kims radoscia ale uwierz mi ( moja
            Malutka wlasnia skonczyla Roczek), ja czuje tak niewiarygodna, ponadludzka,
            łączność z Małą, że nic sie bardziej nie liczy.I uwierz w to.Dostaniesz
            napiekniejszy Dar.Pozdrawiam serdecznie.
            ps.Wiem jak boli gdy facet mowi,ze nie wie czy jeszce kocha.Moj ex narzeczony
            powiedzial mi to na dwa tygodnie przed slubem.Okazalo sie ze ma jakąś zdzire.
          • zlotowka26 Re: uszy do gory!!!! 09.06.05, 09:19
            Dzisiaj rano sobie pomyślała, że jak dzidzia sie urodzi to tak naprawdę, choćby
            nie wiem, co się działo naokoło, już nigdy nie będe sama. I tak będzie
            naprawdę. Pamiętaj o tymsmile)
    • danuta35 Re: moj świat rozpadł sie na kawałki 08.06.05, 15:47
      Proszę napisz do mnie koniecznie. Mam 36 lat 9 lat temu spotkało mnie to samo,
      wszyscy mi wtedy zazdrościli ja tego nie rozumiałam.....dzisiaj mam 3 dzieci
      spodziewam się czwartego...tamten człowiek jest cieniem z alei, która nigdy
      nie poszłam i na niego nie czekałam. Wiem co czułam i co czuć mozesz Ty.
      Zostałam sama, wcale tego nie chcąc. Dzisiaj cieszę, sie, że wtedy miał odwage
      mnie zostawić w 21 tygodniu ciąży. Pozdrawiam Cię.
      danuta35@gazeta.pl
    • marcia81 Re: moj świat rozpadł sie na kawałki 08.06.05, 15:53
      Powiem krotko. Tak niestety czesto bywa jak dziecko jest nie planowane..... i
      powiem ci tylko ze dobrze ze chociaz jest z toba szczery i gra w otwarte karty.
      Takie malzenstwa na przymus czesto (oczywiscie nie zawsze) koncza sie klapa,
      niestety........
    • agawa22 Re: moj świat rozpadł sie na kawałki 08.06.05, 16:19
      Napiszę Ci o mnie. Poznałam faceta , po 9 miesiącach okazało sie, że jestem w
      ciązy. Oczywiście nie była ona planowana. Facet był zły, oskarżał mnie że
      wpadłam specjalnie. Nawet raz wspomniał coś o aborcji. Ale jak zrobiłam mu
      karczemną awanturę, że nigdy nie pójde na zabieg i wywaliłam go prawie z domu
      (a mieszkamy w moim mieszkaniu) to przestał głupio gadać. Efekt: całą ciązę
      troszczył się o mnie a jak urodził sie synek to oszalał na jego punkcie. Teraz
      to jest "jego drobinka". Faceci sie boją odpowiedzialności, myśle że Twojemu
      też przejdzie i zakocha sie w synku. Nie martw sie
    • olinka.6 Re: moj świat rozpadł sie na kawałki 08.06.05, 19:01
      Ja również myślę, żebyś pojechała do mamy, tym bardziej, że masz w niej
      wsparcie. Jesteś już w 7 miesiącu, ale przed tobą jeszcze dużo dni do
      rozwiązania, a poco przez stres masz urodzić za wcześniej, to nie wskazane. Z
      mamą będziecie oboje bezpieczni. Odpoczniecie z chłopakiem od siebie. Tylko nie
      wydzwaniaj do niego, bo to bez sensu. Powinien sam zainteresować się co z wami.
      Po co masz u niego mieszkać skoro on cię nie chce, będziesz tylko cierpiała
      patrząc na niego. Jest w takim wieku, że są szanse, że przemyśli sytuację i się
      zmieni. Czyż nie ma kolegów-rówieśników, którzy już mają rodziny? Może oni
      przemówią mu do rozsądku. Bądź co bądź dbaj o siebie i kruszynę.
      Pozrawiam i życzę wszystkiego najlepszego.
      • kamila_11 Re: moj świat rozpadł sie na kawałki 08.06.05, 19:07
        Zgadzam się z powyższą opinią.
        Jedno chcę dodać - mężczyźni późno dojrzewają szczególnie jeśli chodzi o
        posiadanie potomstwa. Być może dojrzeje i zrozumie co się dla niego naprawdę
        liczy w życiu.
        • jagienka233 Re: moj świat rozpadł sie na kawałki 08.06.05, 21:21
          dziewczyny serdeczne dzieki za wszystkiemile słowa!!naprawde duzo mi to daje
          czasem lepsze wsparcie ma sie w osobach ktorych sie wcale nie zna!własnie
          wrocilam od lekarza,moja dzidzia wazy juz kilogram!zdecydowałam ze jutro jede do
          mamy chociaz boje sie troche ze tam bede miala duuuuzo czasu i znowu zaczne
          rozmyślac.ale to i tak najlepsze wyjscie z calej tej sytuacji.Wy równiez
          pozwoliłyscie mi do tego dojsc za co jestem niezmiernie wdzieczna.jak czytam te
          wszystkie listy to wiem ze nie jestem sama!
          • elza78 Re: moj świat rozpadł sie na kawałki 08.06.05, 22:14
            jagienko zastanow sie czy ty chcesz byc z tak nieodpowiedzialnym gosciem i czy
            twoje dziecko zasluguje na to aby sie tatus zastanawial czy go chce czy nie??
            a jak szedl z toba do lozka to sie wtedy nie zastanawial czy cie chce??
            kurde zostawilabym gnoja i tyle...
            mloda jestes jeszcze sobie wszystko ulozysz nie warto pakowac sie w cos co nie
            ma szans od samego poczatku
            powodzenia bedzie dobrze zobaczysz...
    • ca_lineczka Re: moj świat rozpadł sie na kawałki 09.06.05, 01:11
      ja na twoim miejscu pojechała bym do mamy jesli masz z nią dobry kontakt to
      napewno ci pomoze ja nie miałam idealnych kontaktów z mamą ale w ostatnich mc
      bardzo sie do siebie zblizyłysmy i po raz pierwszy czułam ze moge z nią
      porozmawiać dosłownie o wszyctkim twoja mama tez napewno ci pomoze, wesprze,
      przytuli, zrozumie a twój chłopak będzie miał troche czasu żeby zobaczyć jak
      puste będzie życie bez ciebie i ile może stracić pamiętaj choć wiem ze ci teraz
      ciężko niewolno ci się teraz denerwować musisz być silna dla swojego małeństwa
      staraj sie jak najmniej czasu przebywać w domu w którym jest tak chłodno
      spotykaj sie z przyjaciółmi a wieczorami zamiast płakać do poduszki myśląc o
      swoim chłopaku myśl o tym jaka będziesz szczęśliwa gdy twój synek powie
      pierwszy raz mamo!!!
    • madziaost Re: moj świat rozpadł sie na kawałki 09.06.05, 07:52
      pamiętaj, że czasami, nic nie jest takie, na jakie wygląda. szczególnie gdy
      jestes w ciąży. może się mylę, może w twoim przypadku jest inaczej ale ja
      miałam podobnie: mieszkałam u niego 500 km od rodzinnego domu, bez slubu,
      wydawało mi się, że jest żimny i nie ma dla mnie czasu. a przyczyna okazała sie
      prozaiczna - rzeczywiscie miał duzo pracy, stresów, no i jak kazdy facet nie
      potrzebuje ( lub nie potrafi) gadać godzinami o uczuciach, jak mi raz
      powiedział, to wg. niego wystarczy. musiałam się poprostu do tego przyzwyczaic.
      teraz mamy 10-miesięcznego synka i spodziewam sie córeczki. jest nam ze soba
      dobrze, choć moje hormony znów podpowiadaja mi przeróżne niestworzone rzeczy (
      spiskowa teoria świata wg. ciężarnych ). nie martw się na zapas. może to nic
      takiego. a jesli jednak, to tak jak juz dziewczyny pisały, czasem duzo lepiej
      odwrócić się na pięcie i pójść swoją drogą, niż męczyć się całe życie w związku
      na siłę. a ty zawsze będziesz miała synka, którego możesz kochać bezgranicznie
      i z wzajemnością. wiem, co piszę, jestem mężatką po raz drugi.
      pozdrawiam. magda.
    • werrap Re: moj świat rozpadł sie na kawałki 09.06.05, 12:15
      witaj
      z moją piewszą ciążą też było sporo przejść...
      musieliśmy walczyć głównie z rodziną z (wtedy jeszcze) chłopakiem o to żeby być
      razem ale rodzinka o maly włos zniszczyła to co było między nami mój facet się
      wycofał był oschły "nie wiedział" co chce czy chce i też miałam wrażenie że w
      8miesiącu zostałam sama nie kochana itd
      i postawiłam sprawę na ostrzu noża też nie mogłam żyć obok kogoś w jakiejś
      takiej próżni
      co się okazało mój mąż miał zasiane przez rodzinkę wątpliwości bał się ale nie
      potrafił tego określić więc uciakał... i sami ustaliliśmy że własnie lepiej
      będzie jak go trochę "zmuszę"
      nie uważałam tego też za dobrą metodę ale akurat tu poskutkowała
      jedna sprawa nie mówię że tak mósi być u ciebie ale zawsze warto rozgryść bardzo
      dokładnie przyczyny dlaczego tak się dzieje i czy jest sens jakoś na to coś
      radzić czy lepiej dla obojga będzie zacząć od nowa
      3mam kciuki
      wera
Pełna wersja