planowanie dzidziusia a praca...:(

09.06.05, 12:36
bardzo prosze o Wasze opinie na ten temat, tzn planuję maluszka, i chciałabym
móc próbowac już teraz, ale w co roku w naszej firmie jest tzw. sezon
(czerwiec-wrzesień) czy mam na to patrzec czy nie? czy brac to pod uwagę
planując maluszka? sama nie wiem boje się że jak odejdę przed sezonem to nie
wróce, bo ktoś da rrades sie za mnie wciągnąc tak dobrze ze nie bedzie
potrzebny mój powrót. Niestety tu jest tak że nei wmusze wrócić jak ktoś
okaże ise lepszy ode mnie... sama nie wiem co robić i myśleć... dzięki za
odp smile


    • anikraw Re: planowanie dzidziusia a praca...:( 09.06.05, 12:47
      Ja też mam ten problem,planować czy nie planować? Tyle,że ja nie pracuję a
      bardzo chcę znaleźć prace aby maluszkowi było jeszcze lepiej i nie oszczędzać
      na dzieciątku bo przecież każda matka chce jak najlepiej dla swojego
      maleństwa.Mąż pracuje i mamy tylko jedną niedużą wypłatę,czy damy sobie radę??
    • budzik11 Re: planowanie dzidziusia a praca...:( 09.06.05, 12:55
      Nie wiem, co Ci doradzić, powiem tylko, że natura wybiła mi z głowy wszelkie
      planowanie. Też miałam precyzyjne plany co do czasu ciąży, porodu i
      macierzyńskiego, ale plany wzięły w łeb, bo w ciążę udało mi sie zajść dopiero
      w 7 cyklu starań. Tak więc plany planami a natura i tak swoje. Na Twoim miejscu
      jednak, jeśli wierzysz, że się uda, to zaplanowałabym poród i urlop
      macierzyński po sezonie. Chociać z ciążą też może być róznie, może się okazać,
      że nie będziesz mogła pracować w ciąży (czego oczywiście Ci nie życzę). Tak jak
      mówię - ciąża to nie wyjazd w delegację, kiedy da się wszystko zaplanować co do
      minuty.
    • tusia115 Re: planowanie dzidziusia a praca...:( 09.06.05, 12:56
      Praca dziś jest, a jutro możesz dostać wypowiedzenie. Tak to już jest. A do
      tego, nie ma pewności,że zajdziesz w ciążę akurat wtedy kiedy zechcesz. Znam
      niewiele osób, którym udało sie w pierwszym czy drugim cyklu. Ja się starałam
      prawie trzy lata. Przez pierwszy rok myślałam "jak będzie to będzie", w drugim
      leczył sie mąż, później była przerwa, leczyłam się ja... A w tym czasie 2 razy
      zmieniałam pracę. I gdybym czekała, aż moja sytuacja zawodowa się poprawi
      to /bo zawsze może być lepiej/ to nie wiem kiedy zdecydowałabym się na ciążę.
      A zresztą dziecku potrzebna jest miłość, a nie super drogi wózek, czy ciuszek
      za nie wiadomo ile, z którego wyrośnie w parę tygodni.
      • anikraw Re: planowanie dzidziusia a praca...:( 09.06.05, 13:03
        Wcale nie zależy mi na drogich ubrankach,drogim wózku,luksusowym łóżeczku...nie
        stać mnie nato.Martwimy się z mężem czy damy rade utrzymać się za niecałe 600
        zł.
        • tusia115 Re: planowanie dzidziusia a praca...:( 09.06.05, 13:17
          ale jeśli jest taka trudna sytuacja to chyba należy się jakiś zasiłek
          wychowawczy? Ja tez nie mam kolorowo. Właśnie "zamówiłam" sobie ciuszki ob
          bratowej, i wiem, że do mojej obecnej pracy nie mam po co wracać /szef jest na
          mnie obrażony, zabrał mi pracę, którą wykonywałam wcześniej, a teraz siedzę
          przed komputerem, i bez sensu klikam...serio/, i już wiem że od marca
          2006 /dzidzia w listopadzie/ będziemy na jednej pensji męża, trochę mnie to
          przeraża, ale myślę, że może uda mi się rozkręcić własną firmę???? Piekę
          świetne ciasta, może ktoś je ode mnie kupi? A jak nie to nie wiem. Mam dobrze,
          bo wiem, że moge liczyć na mamę, pomoże mi.
          • anikraw Re: planowanie dzidziusia a praca...:( 09.06.05, 13:21
            Gratuluję DZIDZI i życze powodzenia!
            Mysle ,że w przyszłym miesiącu zacznę staraniasmile
            • tusia115 Re: planowanie dzidziusia a praca...:( 09.06.05, 13:32
              Gratuluję decyzji!!!!!!
              odwagi!!!!!!

              dzidzia powoduję, że człowiek ma więcej pomysłów, chęci, siły i wiary we własne
              możliwości.
Pełna wersja