"Inni mają jeszcze gorzej"?

12.06.05, 00:55
Hej,

Znacie ten utwór Kazika - "Nie mam nogi", gdzie on radośnie podśpiewuje "Hej, hej, hej, hej, hej, hej, inni mają jeszcze gorzej!"?...

Jak ja bym chciała móc sobie tak zaśpiewać... Wiecie co, test ciążowy leży na półce, a ja go nawet nie muszę robić. Jestem, cholera jasna, w trzecim miesiącu. I wszystko pięknie, tylko mój Glut nie skończył jeszcze pół roczku...

Jak przeżyć ciążę opiekując się przy tym zwariowanym niemowlakiem??? do tego pracując zawodowo po nocach (bo ktoś musi na to wszystko zarobić)???

Prooooszę, niech ktoś mi opowie coś pocieszającego... Jak to komuś było jeszcze gorzej, a przetrwał... Poprzednią ciążę znosiłam fatalnie, do szóstego miesiąca wymioty, potem wiadomo, człowiek jak ten wieloryb ledwo dyszy, nie mówiąc o poruszaniu... a tu teraz jeszcze niemowlę... nie mam pojęcia, jak sobie z tym poradzę... pomóżcie... pocieszcie...

Pozdrawiam,
Joanna z Glutusiem i Przybyszem z Zaświatów w macicy
    • mika_p Re: "Inni mają jeszcze gorzej"? 12.06.05, 01:09
      Własnymi doswiadczeniami cie nie powspieram, ale pomysl - mogłabys byc matka
      blizniat i zajsc w ciaze. Byłoby gorzej.
      Trzymaj się, bedzie dobrze.
      • joanekjoanek Re: "Inni mają jeszcze gorzej"? 12.06.05, 02:30
        Nie, nie, nie. Ja się po drugim dziecku wybieram do Niemiec na podwiązanie jajowodów smile Więc tej opcji nie bierze moja wyobraźnia pod uwagę smile
        • feema-to-ja Re: "Inni mają jeszcze gorzej"? 12.06.05, 08:35
          teraz jesz Ci ciezko, bedzie jescze ciezej jak urodzisz drugiego maluszka. ale
          po jakims czasie stwierdzisz ,ze dajesz rade. Dzieci beda mialy ze soba dobry
          kontakat ,bo taka mala roznica wieku temu sprzyja.Pota tym za jedym prawie
          zamachem masz dwojke dzieci. Potem masz spokojsmile trzymam kciuki, powodzenia smile
    • weronikaglow Joanek głowa do góry!!!! 12.06.05, 10:08
      Hej Joanek! Głowa do góry i uśmiech na buzię!

      Ja z doświadczenia (kilkuletniego) leczenia niepłodności powiem Ci, że setki
      kobiet marzy po nocach o Twoim szczęściu.
      Mi się szczęsliwie udało urodzić córkę w marcu i właśnie zamierzam zajść w
      kolejną ciążę, bo chcę wykorzystać "odzyskaną" płodność i mam nadzieję, ze mi
      się uda.
      Na pociechę:
      Moze będzie ciężko ale za to później będzie łatwiej, bo dzieci będą praktycznie
      jak bliźniaki a więc razem do szkoły, razem na basen no i razem będą się bawiły
      a Ty będziesz miała wtedy dużo czasu dla siebie!
      pozdrawiam!
    • pasmois Re: "Inni mają jeszcze gorzej"? 12.06.05, 11:48
      Joanek, no nie jest wesolo wink ale jak sama napisalas " inni maja gorzej". Ja
      swojego pierwszego syna urodzilam majac 16 lat. Wszyscy wrozyli mi dom samotnej
      matki i zejscie na zla droge.Przezylam przemoc w domu i bycie sama. Dzis czekam
      na drugiego syna, za chwile bronie pracy dyplomowej na psychologii, mam super
      meza, wlasny kat, dobra prace na kierowniczym stanowisku. Ci co 15 lat temu
      mowili ze wyladuje na ulicy jak dziwka teraz mowia " jak Ty to zrobilas?". No
      daje sie jak widac. Nie jest lekko, czasem trzeba zagryzc zeby, czasem walnac
      piescia w stol albo glowa w mur. Sie daje wink
      Mysle ze dasz rade, choc sama wiem jak wkurzajaca jest wiara calego swiata w
      Ciebie, kiedy Ty nie chcesz sobie przez chwile dawac rady i chcesz zeby ktos
      zrobil to za ciebie. Mam nadzieje ze jest obok Ciebie ktos, kto moze Ci pomoc,
      kto Cie wspiera i w koncu ten kto "wspolzawinil" obojgu Maluchom.
      Jesli moge Ci jakos pomoc - mieszkam w Wawie - fizycznie czy dobrym slowem -
      pisz na priva.

      Pozdrawiam
    • dudlina Re: "Inni mają jeszcze gorzej"? 12.06.05, 12:04
      joanekjoanek faktycznie, "inni maja jeszcze gorzej".
      1. Moja siostra w 14tc stracila dziecko i macice (nie bede pisala czyja
      wina...) Teraz z mezem szykuja sie do adopcji. Nie poczuje nigdy dzidzi w
      sobie, nie bedzie karmic piersia, i takie tam wiesz blahostki...
      2. Wczoraj widzialam malzenstwo: On pcha wozek z ok. 6-miesiecznym bobaskiem,
      Ona za reke prowadzi tak ok 3 latka i przed soba taszczy ogromny (pewnie 9
      miesieczny) brzuch. Wygladali moze nie na szczesliwe malzenstwo, ale na pewno
      pogodzone z rzeczywistoscia. I wiesz bardzo mnie zauroczyli smile
      3. Ostatnio sluchalam audycji na 3 (PR). Wypowiadal sie p. Pospieszalski i
      opowiadal o swoim rodzenstwie, matce; ktora na pytanie: "Jak pani sobie radzi?"
      Odpowiadala po prostu: " Nie radze sobie".
      Tak wiec spokojnie - urodzisz; Gluty i inni Przybysze beda Ci Kloda,
      Sloneczkiem, Promyczkiem, Ciezarem, ale beda zawsze Twoimi Dziecmi. Nos do
      gory. "Twardym cza byc, nie mietkim" wink
      Mocno pozdrawiam. Czym sie!!
      Dudlina
      • falka32 Re: "Inni mają jeszcze gorzej"? 13.06.05, 12:39
        Przepraszam, że się czepiam, ale aż mnie korci : jak sobie wyobrażasz
        technicznie spowodowanie sytuacji takiej: 6 miesięcznie dziecko w wózku i 9-
        miesięczny płód w macicy? smile))))))))))))))))))
    • ruda773 Re: "Inni mają jeszcze gorzej"? 12.06.05, 12:52
      Nie napisze Ci że ja miałąm gorzej. Mam jednak koleżankę, która drugie dziecko
      urodziła w sierpniu a trzecie w czerwcu nastepnego roku. Chyba nie było u niej
      aż tak źle skoro w listopadzie zapisała sie na kurs jezykowy. Nie chodziła do
      pracy, ale opieka nad trójka małych dzieci i tak pewnie zajmowała jeje cały
      czas. Czasem pomagał jej teśc, no i mąż. Przeżyła. Wyglada kwitnąco i jets
      bardzo szcesliwa. Dasz rade. POzdrawiam
    • lusia79 Re: "Inni mają jeszcze gorzej"? 12.06.05, 17:21
      Na pocieszenie powiem Ci, że w szpitalu poznałam dziewczynę, która miała 14-
      miesięczną córeczkę i powiła syna. Nigdy później (minęło 7 m-cy) nie mówiła, że
      jest zmęczona dziećmi - zawsze je chwaliła. Po nocach też nie spała i nadal nie
      sypia szczególnie długo, bo podnosi kwalifikacje zawodowe (jest po germanistyce
      i chce uczyć w szkole). Nie ma nikogo kto zamiast niej zająłby się dziećmi -
      męża całymi dniami nie ma w domu, bo goni za pieniędzmi - wraca późnym
      wieczorem.
      Poza tym - z innej strony patrząc - nie jesteś dzieckiem - i wiedziałaś, że
      podczas huśtawki hormonalnej jaka następuje w organizmie kobiety po porodzie
      wpadka może zaistnieć (zakładam, że dziecko zostało poczęte, bo oboje z
      partnerem chcieliście zbliżenia, a nie z gwałtu). Nie ma co płakać nad rozlanym
      mlekiem - tylko zaakceptować to co jest - dziewczyny mają rację - może na
      początku będzie Ci trochę trudno, ale potem to zaprocentuje - dzieci będą się
      sobą zajmować, a Ty będziesz miała więcej czasu dla siebie.
      Powodzenia - głowa do góry - będzie dobrze.
      • ruda773 Re: "Inni mają jeszcze gorzej"? 12.06.05, 21:33
        POdziwiam. JA tearz jestem tak niezorganizowana, że
        sie zastanawiam jak z tym jednym dam sobie rade, a tu trójka...To nie lada
        wyczyn.
    • janowa Ja mam "gorzej" :-) 12.06.05, 17:48
      Oczywiscie w cudzyslowie "gorzej" smile Bo po pierwszym szoku jestem od dawna
      bardzo happy smile

      Gdy moj syn mial 13 miesiecy urodzilam blizniaki. Zanim przyszly na swiat
      musialam 4 miesiace lezec plackiem i nie moglam synka nawet przewinac, nie
      mowiac o zabawie czy noszeniu. Ale przetrwalismy. Teraz mam 3 cudownych synkow.
      Najwazniejsze, ze zdrowych i szczesliwych smile Jest ciezko czasami, szczegolnie,
      ze moj maz w kazdym tygodniu gdzies musi jechac na pare dni. Ale mysle o tym, ze
      za 2 lata wszystkie beda juz w przedszkolu i odzyskam czesc swojego zycia jako
      kobieta smile
      Tak czy siak, jak dalas rade z jednym to z dwoma tez sobie poradzisz. Bedziesz
      tylko lepiej zorganizowana, bo nie bedziesz miala wyboru. Ja sie teraz czasem
      zastanawiam, jak ja moglam twierdzic, ze przy jednym dziecku mam tyle roboty i
      na nic czasu! smile Teraz mam trojke dzieci i czas - bo go sobie dobrze
      organizuje. I milosci i czasu starcza mi dla wszystkich trzech i meza smile)
      Trzymam kciuki za Wasze zdrowko i glowa do gory!

      Pozdrawiam,
      Janowa

      ---
      "Tylko niewielu ludzi, którzy cierpią na kaszel, idzie do lekarza. Większość
      idzie do teatru."
      Alec Guiness
      • jennie24 Re: Ja mam "gorzej" :-) 12.06.05, 19:08
        Ciesz sie nie kazdy ma takie szczescie jak Ty
        • duramgama Re: Ja mam "gorzej" :-) 12.06.05, 21:49
          Oj Joanek, taka złota kobieta jesteś i taki pech...
          Ale - i takie szczęście!
          Sama mam 7 miesięczną córę i nie wyobrażam sobie,że właśnie kolejne pcha się do
          moego domku z radosnym okrzykiem:"ja tu teraz będę mieszkać" (..do pełnoletnoścismile
          Ale uszy do góry! To jedyne co mogę Ci powiedzieć, bo doświadczeń, jako matka
          gromadki, jeszcze nie mam.
          Zatem nic konstruktywnego - tylko energii duuuuużo Ci wysyłam.
          • justin301 Re: Ja mam "gorzej" :-) 12.06.05, 21:53
            Mojej koleżance przydarzyło sie to samo, była taka załamana, że miała straszny
            plan. Ale jej mama powiedziala, że ona weźmie dziecko i wychowa - rzeczywiscie
            by to zrobiła. A tu się taki Aniołek urodził - śliczny, mądry, dobry i kochany.
            Był bardzo i nadal jest bardzo dobrym i grzecznym dzieckiem w przeciwieństwie
            do swojego starszego brata. I nikt już sobie nie wyobraża, że mogłoby go nie
            być. ty też będziesz miała takiego Aniołka.
          • duramgama Re: Ja mam "gorzej" :-) 12.06.05, 21:53
            Hm...wysłałam posta i właśnie naszła mnie refleksja...jak kubeł zimnej wody na łeb!
            Bo my się właściwie nie zabezpieczamy więc...cholera Joanek, ja chyba muszę być
            bardziej ostrożna...
    • aga.79 Re: "Inni mają jeszcze gorzej"? 12.06.05, 22:52
      Ja osobiście jestem w ciąży z pierwszym dzieckiem,ale moja mama przeżyła podobną
      historię.Kiedy urodził się mój brat ja miałam rok i dwa miesiące. Ona też na
      początku załamała się drugą ciążą,ale dała radę, a patrząc z perspektywy czasu
      bardzo sobie chwali - okres kupek, pieluszek i mleczka trwał dłużej, ale tylko
      raz. W sumie wyprawkę masz, ciuszki dzieci po sobie mogą nosić. Nie będzie
      łatwo, ale musisz dać radę. Może rodzina Was wesprze. Zobaczysz,będzie ok,uwierz
      w to.
      Aga 34tc
    • sonnja1 joanek, napisalam do Ciebie na priv 12.06.05, 23:07
      zajrzyj smile
    • marlena15 Re: "Inni mają jeszcze gorzej"? 12.06.05, 23:13
      Mogę Cię troche pocieszyć. Moja siostra była w takiej samej sytuacji jak ty. No
      może z jednym wyjątkiem, że nie pracowała. Swoje drugie dziecko (córkę)
      urodziła mając już chłopca, który skończył rok i dwa miesiące. Teraz Krystian
      ma 5 lat a Patrycja 4 są cudownymi dziećmi. Pamiętam, że na początku było
      trochę trudno ale dała sobie świtnie radę.
      Najgorsze jest to że to ty musisz pracować. Mogę jedynie życzyć ci aby wszystko
      było dobrze a twój drugi dzidziuś urodził się silny i zdrowy.
      Trzymaj się !!!!!!!!

      Pozdrawiam
      Marlena 34 tc
    • joanekjoanek Re: "Inni mają jeszcze gorzej"? 13.06.05, 23:55
      Hej,

      Dziękuję wszystkim za słowa otuchy.

      Trochę chciałabym ofuknąć osoby, które mnie "pocieszają", że inni to nie mogą mieć dzieci... Kurczę, to jest niesmaczne i nie na miejscu! Postawcie się w odwrotnej sytuacji - ktoś się skarży, że ma problem, bo nie może mieć dzieci i cierpi z tego powodu, a Wy mu odpiszecie "nie przejmuj się, ja mam już dwoje i sobie nie radzę, ja to dopiero mam problem!" Brzmi okrutnie, prawda? No właśnie. W tą stronę też brzmi okrutnie. Ja rozumiem, że niemanie dzieci to dla kogoś olbrzymia tragedia - ale my tu o czymś zupełnie innym rozmawiamy, tekst o bezpłodności jest takim trochę "a u was Murzynów biją".

      To miło, że nie jestem jedyna, której ciężko jak cholera. Nadal jednak nie mam pojęcia, jak sobie poradzić z takimi "namacalnymi" trudnościami. Naprawdę, no naprawdę jest bardzo ciężko wychowywać dziecko żyjąc bez snu. Od pół roku sypiam po 3-4 godziny na dobę, czasem wcale, a jak się uda wyszarpnąć 5 (na raty), to jest wielkie szczęście. A w ciąży wiadomo, pada człowiek na mordę... Pracuję jak potłuczona, bo bardzo nie chcę wychowywać dwójki dzieci w małym mieszkanku w burackim blokowisku... nie powiem, żebym źle zarabiała, ale odkładam każdy grosz i buduję w myślach jakiś mały domek dla mojego cudownego Synka i dla niespodzianki... nie bardzo wierzę, że się uda, ale robię wszystko, co w mojej mocy... a jednocześnie to towarzystwo oporządzać, rozmawiać do niego, bawić się z nim, nosić na rękach, czytać mu bajki i pokazywać świat - to straszny wysiłek jest. Ja choruję, im mi trudniej, tym się gorzej czuję, mąż mi nie pomaga - często wręcz przeciwnie, często jest jak kolejne, niesforne i zbuntowane dziecko w domu... Oj, mówię Wam, żal dupę ściska.

      No dobra, wyżaliłam się też. Wcale mi to nie pomogło, ale skoro już napisałam, to już wyślę, niech tam...

      Dziękuję Wam za ciepłe słowa. Jesteście kochane. Wysyłam Wam dużo energii - sama mam mało, ale wiadomo, wszystko do człowieka kiedyś wróci smile

      Pozdrawiam serdecznie,
      Joanna Zarobiona Po Pachy i Glutuś Śpiący Anielsko
      • duramgama Jak się czujesz? 16.06.05, 10:57
        Hej, Joanek
        jak się miewasz? Myślę sobie o Tobie często nosząc swoje 8-kiloramowe dziecię na
        rękach. Oj ciężko, ciężko...napradę serdecznie Ci współczuję. Żeby chociaż
        mdłości Cię ominęły i inne ciążowe przypadłości z przyległościami.
        Jeśli mogłabym jakoś pomóc - wal jak w dym. Mieszkam w Warszawie.
        Pozdrawiam i biegnę do małej, bo ostatnio ruchliwe się to to zrobiło ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja