jedrus58
14.06.05, 00:48
Czy moze mnie ktos wyjasnic, dlaczego w Polsce tak jest, ze w panstwowym
szpitalu, na urzadzeniach zakupionych z srodkow NFZ lub dawnych kas chorych,
polozne, lekarze wykonuja prace, przeprowadzaja zabiegi i operacje na swoj
wlasny rachunek. To bylo by tak jak gdyby w rafinerii Orlenu ktos produkowalby
paliwo na sprzecie koncernu i je sprzedawal, pozostawiajac calkowite zyski we
wlasnej kieszeni. Wszyscy pytaja sie ile kosztuja ta czy owa polozna, taki a
nie inny lekarz, pracujacy w placowce sluzby zdrowia X w miescie XYZ. Dlaczego
pacjent(ka) XXY, wkladajac do kieszeni pelnoetatowo zatrudnionego tam
pracownika w kopercie pewna, wymierna sume pieniedzy stawia sie ponad innymi,
ktorzy uczciwie, albo nie maja tychze srodkow do uiszczenia za prywatna prace
na czas okreslony w godzinach urzedowania. Moze ktos niewiedzacemu ten
proceder wyjasni, skoro w wiekszosci krajow europejskich czyn taki bylby
scigany przez dyrekcje, albo jako wykroczenie nawet przez policje. Dla mnie
jest to poprostu nieuczciwe to, ze jeden bierze, a moze jeszcze bardziej ze
inny daje i sankcjonuje to, sprawiajac ze uwaza sie taka rzecz za normalna pod
sloncem. DLACZEGO? A moze jestesmy narodem cwaniakow i kretaczy, tylko ze
boimy sie do tego przyznac uczciwie, bo pojecie to jest nam nie znane.