witamina A

14.06.05, 15:55
Może (a raczej na pewno) juz mnie psychoza ciążowa dopadła, ze zwiększoną
czujnością-

w Ziajce jest Wit. A. Słyszałam, ze przecież wtej witaminy trzeba się
wystrzegać. Niech mnie ktoś kopnie i powie, że przeginam. W końcu mazidło to
ma atest jakiegoś tam centrum matki i dziecka , a polecane jest od 4-go miesiąca.

Pozdrawiam.
    • jakw Re: witamina A 15.06.05, 09:18
      Może i Cię dopadała psychoza...
      jak wiadomo, wszelkie składniki z mazidła od razu przedostają się do dziecka w
      brzuszku...
    • budzik11 Re: witamina A 15.06.05, 09:44
      Chyba nie jesz tego kremu?????????????
    • amwaw Re: witamina A 15.06.05, 09:58
      Spokojnie.
      Po pierwsze- witamina A nie jest teratogenna-potrzebna jest do prawidlowego
      rozwoju skory, wzroku dziecka-a tylko przyjmowana w zwiekszonych iloscich(
      kiedys, kiedy nie bylo wiadomo, ze zbyt duze jej ilosci sa dla dziecka
      szkodliwe przyszle mamusie ladowaly ja w siebie tonami).
      Po drugie- w masci sa niewielkie ilosci witA- takie, aby dzialaly na poziomie
      skory wlasciwej, a nie przechodzily do krwi.
      Po trzecie- producent ma obowiazek oznaczyc jaka ilosc substancji ew szkodliwej
      dla plodu przenika do krwi(jezeli kremik zaleca dla kobiet w ciazy), a nie jest
      do tego rzecza latwa uzyskac certyfikat instytutu matki i dziecka( spr czy
      rzeczywiscie deklarowana przez producenta ilosc jest ta ktora przenika i czy w
      takiej il nie jest szkodliwa).

      Czyli- akurat ten krem rzeczywiscie musialabys jesc, zeby byl szkodliwysmile
      Nie przejmuj sie-to tylko jak najlepiej o Tobie swiadczy, ze sie martwisz.

      Ad przenikania substancji z masci do dziecka- zalezy to od:
      -lipofilnosci substancji( czyli powinowactwa do tluszczu- bardzo malo substanji
      przenika do krwi przez bariere jaka jest nasza skora sa to min hormony, jod,
      pochodne kwasu salicylowego)
      -podloza masciowego
      -przenikania substancji przez lozysko( wielkosci czasteczek-duze raczej nie
      przenikaja)
      Czyli naprawde niewiele substancji jest w stanie zaszkodzic dziecku
      Pozdrawiam
      • k1w0 Re: witamina A 15.06.05, 10:28
        No cóż .... nie zgadzam się ze stwierdzeniem "nie jest
        rzeczą latwą uzyskać certyfikat instytutu matki i dziecka.." ponieważ niestety
        jest to łatwe, jest jedynie drogie.
        Oczywiście niewielkie ilości witaminy A nie są szkodliwe, natomiast trzeba się
        wystrzegać aktywnej witaminy A czyli retinolu.

        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja