lussia23
18.06.05, 13:23
Za 2 miesiace mam date slubu. Jestem w 8 tc (z czego baaardzo sie ciesze) i
jednoczesnie jestem zalamana. Moj jeszcze nie-maz okazal sie okropnym
czlowiekiem. Od dnia gdy dowiedzial sie o ciazy znika z domu na cale dnie,
kompletnie w niczym mi nie pomaga. Ale to nie jest moj najwiekszy bol glowy.
Dokladnie co tydzien w piatek wieczorem zaczyna robic mi awantury ktore
ciagna sie do niedzieli. Nie reaguje na moje prosby, zeby przestal, ze nie
powinnam sie denerwowac. Wierzcie mi, nie radze sobie, placze caly czas, a
jakby tego bylo malo to dzis mnie uderzyl. Mam cala sina noge. Najgorsze jest
to, ze mieszkamy za granica i wszyscy nasi znajomi to jego rodzina. Nie mam
nikogo, nie mam dokad pojsc. Wiem jeszcze, ze caly slub juz jest gotowy
rodzina sie cieszy... bo wszystkim sie wydaje jakim on jest wspanialym
czlowiekiem - wyksztalcony, dobrze wychowany.
Czuje sie jak w pulapce. On poniza mnie tylko mnie, ale jeszcze cala moja
rodzine (ma zdanie na temat kazdego) i mowi, ze powinnam mu dziekowac, ze
jestem w ciazy.
Co ja mam robic?