jak to jest z karmieniem piersią?

21.06.05, 12:40
Słyszałam, że zaleca się karmienie conajmniej przez pół roku, bo dziecko wraz z mlekiem matki
otrzymuje przeciwciała, a poza tym zbliża się emocjonalnie do matki.
A ze mna podczas ciąży dzieje się coś dziwnego... bardzo się cieszę na przyjście malucha, ale jak
pomyślę, że będzie ssało moją pierś, to robi mi się tak dziwnie.. po prostu moje piersi do tej pory
były przeznaczone dla mojego męża i kojarzą mi się tylko i wyłącznie erotycznie. I jest to dla mnie
taka dziwna myśl, że będę jak taka krówka sad To zapewne tylko chwilowe zburzenia psychiczne
związane z hormonami i zapewne mi to przejdzie i będę chciała karmić dzidziusia piersią, ale nie
wiem czy długo. Kilka miesięcy napewno, ale później chcialabym wrócić do rzeczywistości i przejść
na mieszanki.
Dlatego pytam, czy to prawda z tym mlekiem? Mój mąż NIGDY nie była karmiony piersią, ponieważ
moja teściowa musiała zaraz po porodzie przyjmować antybiotyk. Więc była karmiony jakimiś
milupami czy innymi wynalazkami sprzed 30 lat. I jest z niego całkiem zdrowy chłopina. Ja natomiast
byłam karmiona przez moją maę ponad rok i od dziecka jestem ciągle na coś chora. Zupełnie nie
mam odporności. Stąd moje podejżenie, że to jakiś mit....
    • bazylea1 Re: jak to jest z karmieniem piersią? 21.06.05, 13:07

      myślę ze co do tej odporności to nie da się dokładnie sprawdzić bo trzeba by
      zbadać to samo dziecko w wtych samych warunkach karmione i niekarmione piersią
      a to niemożliwe. statystyki mówią ponoc że dzieci karmione piersią mniej
      chorują, ale jak wiadomo statystycznie człowiek i pies mają po 3 nogi. jedno
      dziecko będzie chorowac mimo karmienia piersią, inne karmione butelką będzie
      zdrowe jak dąb. to nie zależy tylko od sposobu karmienia. badania porównawcze
      są od początku obarczone błędem bo w krajach rozwiniętych karmią piersią
      głównie kobiety lepiej wykształcone i sytuowane więc takie dziecko ma lepiej na
      starcie niezależnie od sposobu karmienia. tak samo badania dotyczące rzekomo
      wyższej inteligencji. ja byłam karmiona piersią zaledwie kilka tygodni i należę
      do Mensy wink

      jeśli chodzi o odczucia psychiczne to niektóre kobiety odczuwają więź z
      dzieckiem karmiąc ale są i czarne owce które ją nawiązują dopiero po skończeniu
      karmienia z ulgą. myślę że nie należy ulegać laktacyjnej propagandzie i
      wsłuchać się w swoje odczucia, jeśli Ci to bardzo nie będzie odpowiadało to nie
      ma sensu się zmuszać. zresztą daj sobie jeszcze czas, zawsze możesz po prostu
      spróbowac karmić i potem zdecydować co dalej. co do porównania z krową to tak,
      oczywiście się pojawia (szczególnie jak się człowiek doi laktatorem) ale akurat
      dla mnie nie jest to nic negatywnego, to raczej zabawne, przypomina o tym że
      człowiek tez jest zwierzęciem a nie tylko bytem duchowym wink zresztą zawsze
      można sobie wyobrażać koty, owce czy delfiny zamiast krowy wink
    • pimpek_sadelko Re: jak to jest z karmieniem piersią? 21.06.05, 13:17
      ja tez sobie nie wyobrazam tego, ze jakis maly ludzi bedzie obracal moj cycek w
      ustachsmile
      ale coz.... jak trzeba to trzebasmile
    • r.kruger Re: jak to jest z karmieniem piersią? 21.06.05, 13:26
      Pierwsze-do zdrowia potrzeba więcej niż pokarm mamusi.Po drugie ja też byłam
      karmiona sztucznie ale wtedy nie było skazy białkowej i innych alergii.
      Nastawienie do piersi zmieni się,będziesz nazywała siebie krówką bo będzie to
      śmieszne a nie rzenujące.Szybciej schudniesz a w nocy nie będziesz grzała wody
      i sterylizowała butelek...Ja karmiłam ponad rok,odstawiłam synka bo zaszłam w
      ciąże.taki sposób karmienia uczynił mnie wolną,mogłam jeść duzo i nie
      tyłam.Mogłam jeździć na długie wycieczki czy do znajomych bo świerzy i dobrze
      zapakowany pokarm zawsze miałam ze sobą.Odstawisz dziecko kiedy będziesz
      chciała i nikt nie może ci tego narzucić.Ja polecam,nikt nie zmusza smile
    • tysia77 Re: jak to jest z karmieniem piersią? 21.06.05, 14:20
      Mam takie same odczucia...
    • mglura Re: jak to jest z karmieniem piersią? 21.06.05, 14:26
      poczytaj proszę na forum dla mamdługo karmiących, nie ma tam żadnych
      fanatyczek, a wiele wątpliwości można sobie rozwiać. marta z 15 miesięcznym
      ssakiem.
    • asik_valentini Re: jak to jest z karmieniem piersią? 21.06.05, 14:50
      Polecam książkę "Karmienie piersią". Autorka to Sheila Kitzinger. Właśnie
      zaczęłam tę lekturę. Kobieta jest zwolenniczką naturalnego karmienia, choć nie
      zalicza się do fanatyczek - rozumie argumenty kobiet, które mają wątpliwości.
      Ale zachęca, aby spróbować. Podaje też argumenty za karmieniem związane z
      unikatowym składem mleka mamy. Te przeciwciała to wcale nie mit - potwierdzają
      to liczne badania. W książce tej znajdziesz szczegółowe informacje na temat
      składu mleka mamy i korzyści wynikających dla maluszka z jego picia. No i
      porównanie ze sztucznym mlekiem. Przypuszczam, że teraz mieszanki do karmienia
      sztucznego są bardziej udoskonalone niż za czasów, gdy powstawała ta książka,
      ale myślę jednak, że nic nie zastąpi mleka mamy. Poczytajcie - może dzięki temu
      dowiecie się czegoś nowego. Mi książka pomaga i moim zdaniem warto
      przeczytać. smile
    • cholmin Re: jak to jest z karmieniem piersią? 21.06.05, 15:02
      Hej, przytoczę Ci kilka książkowych faktów:
      Karmienie pirsią:
      -mleko "dopasowuje" się do potrzeb Twojego dziecka(inny jest rano, popołudniu,
      w pierwszym i siódmym m-cu)
      -mleko z piersi jest stworzone,aby zaspokoić wrażliwy i rozwijający się system
      trawienny noworodka
      -delikatne nerki noworodka są mniej obciążone
      -lepsze wchłanianie wapna
      -mniejsze ryzyko alergii
      -mniej zaparć i biegunek
      - mniej kolek
      -mniejsze ryzyko występowania rumienia pieluszkowego
      -spora dawka przeciwciał wzmacniających odporność dziecka
      -dzieci karmione piersią często lepiej uczą się w szkole
      -przekarmienie i otyłość- żadki problem
      -lepsza przemiana choresterolu
      - lepszy rozwój jamy ustnej
      -wygoda (mleko zawsze gotowe, czyste i o idealnej temp)
      -oszczędność
      - szybszy powrót matki do dobrej formy
      -zmniejszone ryzyko zachorowania na raka piersi
      -ułatwione karmienie nocne
      -silne więzi matki z dzieckiem
      A TERAZ ZALETY KARMIENIA BUTELKĄ
      -dłuzej trwajace zaspokojenie niemowlęcia
      -łatwe konrolowanie ilości wypitego mleka
      -więcej swobody dla matki
      -większy udział ojca
      -brak ograniczeń w ubiorze
      -mniej ograniczeń w doborze środków antykoncep.
      -matka może jeść i pić co chce
      -nie zakłócone współżycie seksualne

      Co będzie lepsze - wybierz sama, tylko nie kieruj się tylko i wyłącznie swoimi
      potrzebami, i jeszce b. ważna rola Twojego partnera- jeżeli zdecydujesz się
      nakarmienie piersią to on też musi to w pełni zaakceptować, będzie Ci naprawdę
      dużo łatwiej jeżeli on wesprze Cię w tej decyzji...
      Ja karmię już 4 miesiąc i polecam, a jak chcę mieć więcej swobody to odciągam
      mleko i mąż karmi butelką,
      Powodzenia, pozdrawiam, Iza
      • pimpusia77 Re: jak to jest z karmieniem piersią? 21.06.05, 15:13
        Dziękuję za odpowiedź, ale tak sobie czytam te zalety karmienia piersią i z niektórymi nie dokońca się
        zgadzam. Otórz na przykładzie moich 3 kolerzanek, które mają małe dzieci widzę, że wszystkie miały
        kolki (i to bardzo częste) pomimo karmienia piersią. Być może było to spowodowane niewłaściwą dietą
        matki, ale koleżanki mi się żaliły, że nie mogą bez końca jeść gotowanego kurczaka. Synek mojej
        koleżanki ma alergię chyba na wszystko! Na mleko, wiele owoców i warzyw, na czerwone mięso, pyłki
        itd. Co do powrotu do formy, to wszystkie 3 koleżanki schudły po zaprzestaniu karmienia piersią!
        (Dziwne,a le to prawda). Wszystkie karmiły przez mniej więcej rok i przez rok bardzo ciężko traciły
        kilogramy, które przybyły im w ciąży.
        Co do inteligencji, to akurat te dzieci są jeszcze za małe aby coś na ten temat powiedzieć, ale mój mąż
        który nie był karmiony piersią poszedł o rok wcześniej do szkoły i jest wybitnie utalentowany w 3
        dzidzinach sztuki: fotografia, grafika i muzyka. Więc nie bardzo chce mi się wierzyć, że to ma jakiś
        wpływ na inteligencję. I jest bardzo, bardzo szczupły.
        Natomiast bardzo do mnie przemawiają punkty:wygoda, oszczędność, zmniejszone ryzyko zachorowań
        na raka piersi, ułatwienie karmienie nocne i silne więzi (chyba to najbardziej smile

        Pozdrawiam
        • jakw Re: jak to jest z karmieniem piersią? 21.06.05, 15:34
          Spróbuj. Może się Tobie spodoba. Jak stwierdzisz, ze to nie to - możesz przejść
          na butelkę. Przechodzenie z butelki na pierś jest trudniejsze.
    • wiatr_na_szczycie Re: jak to jest z karmieniem piersią? 21.06.05, 16:03
      > Dlatego pytam, czy to prawda z tym mlekiem? Mój mąż NIGDY nie była karmiony pie
      > rsią, ponieważ
      > moja teściowa musiała zaraz po porodzie przyjmować antybiotyk. Więc była karmio
      > ny jakimiś
      > milupami czy innymi wynalazkami sprzed 30 lat. I jest z niego całkiem zdrowy ch
      > łopina. Ja natomiast
      > byłam karmiona przez moją maę ponad rok i od dziecka jestem ciągle na coś chora
      > . Zupełnie nie
      > mam odporności.

      odpornosc to sprawa indywidualna. Karmienie pirsia nigdy ze slabeusza nie zrobi
      zdrowego konia a brak karmienia adrowego konia nie sprawi ze sie on zamieni w
      slabeusza.
      Kto wie ile czesciej a co wazniejsze ile powazniej bys chorowala gdyby nie
      karmienie.
      • jennie24 Re: jak to jest z karmieniem piersią? 21.06.05, 16:35
        Ja uwazam ze to super uczucie karmic swoje dziecko piersia Taki Malutki ssaczek
        przytulony do mamy na ktorego dobrze dziala bliskosc zapach mamy bicie jej
        serca Ja swoja corke karmilam bardzo dlugo NIe chorowala i dalej ma wysoka
        odpornosc ma juz 6 lat Jadlam praktycznie wszystko co chcialam choc na poczatku
        uwazalam ale po troszku wprowadzalam nowe pokarmy dla siebie i nic sie z
        dzieckiem nie dzialo Wiec wcinalam wszystko na co mialam ochote Ale wiadomo ze
        jesli dziecko jest alergikiem to mama ma trudniej Niestety ciezko o dobrego
        specjaliste alergologa i przewaznie to pediatra decyduje zeby nie jesc tego,
        tamtego i jeszcze nie wiadomo czego. A to dopiero wpedza dziecko w klopoty z
        alergia bo kiedy maluszek spotka sie z jakims nowym produktem a ktory wczesniej
        byl eliminowany ale czesto na wszelki wypadek to jest niedobrze. Jest mnostwo
        pokarmow uczulajacych ale niestety mamy czesto same postawia diagnoze to uczula
        i to odrzucaja. A tak nie powinno byc
        Ja uwazam ze dla samego kontaktu z dzieckiem i wygody mozna sie zdecydowac na
        karmienie. Z przykroscia obserwuje jak znajome karmia na sile bo to dla zdrowia
        a chodza wiecznie sfrustrowane co przeciez negatywnie wplywa na dziecko. My
        pewnie w wiekszosci na butelkach wychowane ale tak kiedys bylo.
        Ja mysle ze karmienie piersia nie wplywa na inteligencje dziecka, to raczej
        kontakt z rodzicami ma najwiekszy wplyw. Przeciez na sukces sklada sie 99%
        pracowitosci, a tylko 1% geniuszu.
        Kolejnego maluszka zamierzam karmic, ale nigdy nie wiadomo co bedzie.

        A mi sie podobalo jak Maz mowil do mnie MILKa.
    • szaramysz2 Re: jak to jest z karmieniem piersią? 21.06.05, 18:37
      Dla mnie to lekko obrzydliwe ale kto wie co powiem za pare tygodni? wink
      W kazdym razie sprobuje - jesli nie zmienie zdania to nie bede sie katowac i
      przejde na butelke.
      • mruwa9 Re: jak to jest z karmieniem piersią? 21.06.05, 19:10
        Jezeli ktos jest bardzo nastawiony na niepowodzenie, to przeciez nie moze sie
        zawiesc...
        • szaramysz2 Re: jak to jest z karmieniem piersią? 21.06.05, 19:52
          no ja akurat mam wielka nadzieje, ze sie tym razem zawiode.
          Stanowczo wolalabym zeby karmienie piersia stalo sie moim ulubionym zajeciem
          Ot chocby z czystej wygody - brak butli, wyparzania itp...
    • aniarad1 Re: jak to jest z karmieniem piersią? 21.06.05, 19:47
      Karmiłam córeczkę piersią ok. 7 miesięcy i mimo, że często byłam wtedy
      przeziębiona, Oliwka nie miała nawet katarku. W ogóle do roku nie chorowała, a
      teraz tez nie jest chorowita. Myślę, że karmienie piersią miało dobry wpływ na
      nasz kontakt i na jej odporność. Nigdy jeszcze nie była leczona antybiotykiem,
      a w lipcu kończy 3 lata.
      Porównując ze mną, nie byłam karmiona piersią i jestem chorowitkiem, dośc mało
      odpornym.

      Ania
      • nupik Re: jak to jest z karmieniem piersią? 21.06.05, 20:11
        ja powiem tak: mialam te same watpliwosci i niestety karmienie bylo dla mnie
        koszmarem, meczylam sie ponad dwa miesiac i dzis tego zaluje, nabawilam sie
        nawrotu dobrze zaleczonej nerwicy, plakalam non stop, to byl horror. Wszytsko
        prezszlo jak przeszlismy na butle. Powiem ci wiec tak: sprobuj bo to oczywiscie
        najlepsze rozwiazanie dla dziecka, ale jak poczujesz ze to nie to, ze sie
        meczysz, ze cie to brzydzi, nie przeciagaj struny bo odbije sie to na kontakcie
        z twoim dzieckiem , ktore bedzie cie po prostu wkurzalo (dziecko karmione
        naturlanie potrafi chciec jesc co godzina i godeine wisiec na cycu). Nie daj
        sie terrorowi laktacyjnemu, ja uleglam i bardzo bardzo tego zaluje, bo zamiast
        wspominac z usmiechem pierwsze miesiace zycia wiktora, ja chce o nich
        zapomniec. Teraz Wik ma 3 miesiace, jest zdrowym, usmiehcnietym spokojnym
        dzieckiem, ma zadowolona, szczesliwa mame, ktora ma tez czas dla siebie, moze
        wyjsc, odetchnac, wrocic , przytulic i cieszyc sie macierzynstwem w pelni.
        Zapraszam na forum karmienie butelka, tam ostatnio jest watek "dlaczego
        butelka" , poznaj powody innych dziewczyn.
        pozdrawiam,
        aga mama wiktora
        ps co do zelazngo zdrowia dzeici na piersi, niestety to mit. Bylam karmiona
        sztucznie, nigdy nie mialam niczego wiecej niz kataru. Dziecko mojej kuzynki,
        rok na piersi, non stop antybiotyki, zapalenia i inne koszmary. Reguly wiec nie
        ma.
Pełna wersja