problemy z psychiką

22.06.05, 10:25
piszę w imieniu męzow kobiet ciężarnych. Moja żona po zajściu w ciążę stała
się bardzo agresywna. Obwinia o wszystko wszystkich. Jest wulgarna i
nieczuła. Agresia w stosunku do mnie jest nie do zniesienia a problemy i
pretensje urojone. Proszę o kontakt mężczyzn w podobnej sytuacji. Brak
akceptacji i wieczne pretensje wpływają na zwiazek. Czy to już tak zostanie
czy po porodzie wroci do normalności?
    • pimpusia77 Re: problemy z psychiką 22.06.05, 10:37
      Co prawda jestem kobietą, a nie mężczyzną, ale chciałabym odpowiedzieć. To minie. Moja przyjaciółka
      również miała takie problemy z psychiką podczas ciąży. Jej mąż dzielnie to znosił (na prawdę
      podziwiam go, bo była dla niego okropna!) i po porodzie wszystko wrócilo do normy. Jednak nic nie
      usprawiedliwia zachowania Twojej żony. Myślę, że każda z nas ma lepsze i gorsze dni. Są takie chwile,
      kiedy nienawidzi się całego świata i trudno powiedzieć dlaczego. Chce się płakać i śmiać na przemian.
      Ale nie można traktować drugiej osoby w taki sposób, żeby czuła się pokrzywdzona i odżucona i
      zaniedbana. Porozmawiaj o tym ze swoją żoną i powiedz jej, że dłużej tego nie zniesiesz. Nie wiem
      jakie argumenty na nią zadziałają, bo każda z nas jest inna, ale rozumiem, że Twoja cierpliwość ma
      swoje granice. Może pokaż jej mój post. Pokaż jej, że jest Ci tak ciężko, że aż tutaj, na tym forum
      szukasz pomocy. A moje słowa do Twojej żony są takie:
      Kachanie, weź się w garść i postaw się na miejscu swojego męża. Co byś czuła, gdyby on był wobec
      Ciebie taki, jaka Ty jesteś wobec niego?
      Być może nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, że sprawiasz mu przykrość, bo trudno jest się
      zdystansować do swojego zachowania i wydaje Ci się, że on przesadza. Ale skoro szuka pomocy u
      obcych osób, to znaczy, że NIE PRZESADZA! Mąż jest Ci najbliższą osobą. Jego część nosisz w sobie! To
      owoc Waszej miłości i nie psuj mu radości oczekiwania na dziecko. Wiem, że może być trudno. Sama
      miewam bardzo złe humorki. ale ugryź się w język zanim powiesz mu coś przykrego. A najlepiej
      zamiast mówić cokolwiek, przytul się do niego mocno!

      Życzę Wam powodzenia!
    • pimpek_sadelko Re: problemy z psychiką 22.06.05, 10:37
      jestem kobieta i to w ciazy!smile
      nie wiem co doradzic.... ale moze ziolka na uspokojenie ( melisa), domyslam
      sie, ze rozmawiac juz probowales.... to moze zostal jeszcze psycholog?
    • amwaw Re: problemy z psychiką 22.06.05, 10:39
      Mężczyzną nie jestem ale:
      - ona jest w ciąży- poczytaj jakąś mądrą książkę, a zrozumiesz, że nie jest to
      jej wina tylko hormonów, które szaleją w jej organiźmie, stresu( w końcu to ona
      nosi Wasze dziecko,a nie Ty), zapewniam Cię, że jej jest z tym znacznie ciężej
      niż Tobie, szczególnie, że nie znajduje w Tobie jak widać zrozumienia. Cudownie
      by było gdyby na dziecko składało sie zamówienie i odsyłano Ci je w paczce, ale
      tak nie jest. Decyzja była wspólna, a cały wysiłek ponosi Ona- kobieta to nie
      inkubator. Naprawde wykazanie się większą cierpliwościa i samozaparciem z
      Twojej strony jest małym poświęceniem w porównaniu do tego co Ona poświęca i co
      będzie musiała poświęcić. Uszanuj to, a nie marudzisz jak dzieciak- "bo Ona
      jest nieczuła"- to Ty powinieneś teraz być czuły. Jej jest po prostu ciężko.
      Niedługo się to uspokoi. Polecam raczej forum "etata"
      Aż smutno czytać takie posty, naprawde, szczególnie tak zatytułwane, smutno...
      Pozdr
      • pimpusia77 Re: problemy z psychiką 22.06.05, 10:45
        Muszę stanąć w obronie tego faceta! Sama jestem w ciąży i miewam złe humorki. Ale z drugiej strony
        mężczyzna nie nie byk do reprodukcji- zrobił dziecko i niech spada! To jest nasz partner i należy mu
        się szacunek i czułość i miłość!
        Rozumiem, że ciężko mu może być okazywać uczucia swojej żonie, kiedy ona jest dla niego niemiła,
        nieprzyjemna, nieczuła i agresywna.
        Mnie jest smutno, że kobiety tak lekko i łatwo tłumaczą się ze swojego zachowania: bo ja jestem w
        ciąży i mam burzę hormonów.
        Obserwowałam związek moich znajomych, kiedy moja przyjaciólka była w ciąży. I na prawdę
        podziwiam jej męża, że z nią wytrzymał.
        A ten facet tutaj, widać, że bardzo się przejmuje tą sytuacją, skoro szuka jakiejś pociechy i wsparcia. I
        nie należy na niego od razu "wsiadać", że marudzi jak dzieciak. On również ma prawo się załamać i
        potrzebować wsparcia i pomocy!
        • pimpek_sadelko Re: problemy z psychiką 22.06.05, 10:48
          ja tez tego faceta bede bronic. nie jestem dla meza zbyt czsto uciazliwa....
          ale zdarza mi sie. zawsze po takich wyskokach pamietam, zeby go przeprosic( to
          co, ze on wie, ze to moje hormony szaleja), przytulic, wyjasnic, ze nie zawsze
          nad soba panuje, ale bardzo go kocham. to jest do zrobienia.
        • amwaw Re: problemy z psychiką 22.06.05, 10:53
          Każda z nas przechodzi ciąże inaczej, tak zamo jak napięie przedmiesiączkowe-
          jedni maja bardzo małe objawy, a inne przechodzą naprawde ciężko. I ja to
          rozumiem. Ale, żeby pisać o żonie, która jest w ciąży "problemy z psychiką"- no
          nie, tego nie rozumiem. Nie wyobrażam sobie, żeby mój mąż powiedział o mnie
          komukolwiek coś takiego...Dla mnie to bardzo bardzo bardzo smutne i przykresad
          • pimpek_sadelko Re: problemy z psychiką 22.06.05, 10:56
            amwaw napisała:

            > Każda z nas przechodzi ciąże inaczej, tak zamo jak napięie przedmiesiączkowe-
            > jedni maja bardzo małe objawy, a inne przechodzą naprawde ciężko. I ja to
            > rozumiem. Ale, żeby pisać o żonie, która jest w ciąży "problemy z psychiką"-
            no
            >
            > nie, tego nie rozumiem. Nie wyobrażam sobie, żeby mój mąż powiedział o mnie
            > komukolwiek coś takiego...Dla mnie to bardzo bardzo bardzo smutne i przykresad
            moze to i przykre, ale nie ma co ukrywac.... w ciazy gloa nawala czasami! to
            dosc typowe dla ciazy, zatem nie trzeba tego sie wstydzic, obrazac, tylko
            zaakceptowac i sprobowac byc taka, zeby otoczenie z nami wytrzymalo. przeciez
            nie jestesmy swietymi krowami, ktorym wolno wchodzic wszystkim na glowe,
            wrzeszczec bezkarnie i ustawiac wszystkich po katach.
            ja przyznaje sie bez bicia: ciaza zmienia moja glowe. co jakis czas inaczej:
            raz euforia, raz dolek, a raz... tak jak dzis.... totalna olewka.
            • amwaw Re: problemy z psychiką 22.06.05, 11:09
              Ja nie mialam żadnych zmian nastrojów, ale wiem, że inne dziewczyny przechodzą
              to czasem ciężko, choć o tym, żeby ktoś wariował w czasie ciąży to naprawde nie
              słyszałamsmileA Wy naprawde o czymś takim słyszałyście?
              > nie jestesmy swietymi krowami, ktorym wolno wchodzic wszystkim na glowe,
              > wrzeszczec bezkarnie i ustawiac wszystkich po katach.
              To, że tak facet pisze- no cóż, po tytule można wnioskować, że troszeczke
              hmmm..przesadza.Oczywiście, że powinnyśmy starać się być jak najmniej nieznośne
              dla otoczenia, że jak czasem zaszalejemy z humorkami, to potem wypada( no, ale
              tu ciąża nie jest wyjątkiem) przeprosić, wytłumaczyć. I przecież to, że
              niektóre dziewczyny znoszą to ciężej nie znaczy, że mężów/ partnerów nie
              kochają ...i to bardzo-jak TysmileNiektóre po prostu znoszą ciąże inaczej,
              niektóre mają depresje..prawda jest taka, że decydując sie na ciąże nie wiemy
              jak ona naprawde będzie przebiegać.
              Ale pimpek- powiedzmy- masz gorszy dzień, jesteś nieznośna, niezdążysz
              przeprosić- a mąż opowiada innym, że masz "problemy z psychiką"...:-o
              Eee- sorry-kwestia szacunku-nie rozumiem takich zachowań...
              Pozdrawiam
              • pimpusia77 Re: problemy z psychiką 22.06.05, 11:15
                Ale dlaczego od razu zakładasz, że to on przesadza? Uwierz mi. Przysięgam- jak patrzyłam na moją
                koleżankę, to myślałam sobie, że jest nienormalna! Wiesz o co ona miała pretensję do swojego męża?
                O to, że jest dla niej zabyt miły i tym samym jej się za bardzo narzuca! Że za bardzo jej nadskakuje!
                Wiem, że to nie była jej wina, bo ona biedulka w tedy nie była zupełnie sobą. I nie wiedziałam sama
                kogo mi bardziej żal- jej, czy jej męża. Ale jej mąż jest po prostu z natury czuły i opiekuńczy a ona
                miała o to pretensję!
                Dlatego jestem w stanie uwierzyć, że facet nie przesadza.
                • iwonasz73 do pimpusia-przesadzasz to ty moja droga 27.06.05, 11:53
                  a potrafisz zrozumieć ze właśnie takie zachowanie w danym momencie ją wkurzyło.
                  zobaczymy jak ty to zniesiesz??mondralo!!!
                  • pimpusia77 Re: do pimpusia-przesadzasz to ty moja droga 28.06.05, 18:11
                    No za miła to nie jesteś... czy swoje dzieci również będziesz uczyła takiego życzliwego i
                    sympatycznego podejścia do ludzi?
                    Współczuję Ci tej agresji która jest w Tobie. Mam nadzieję, że Ci przejdzie, bo to tylko burza
                    hormonów. A ja znoszę ciążę świetnie i staram się nie wyładowywać na bliskich ani na obcych ludziach,
                    ponieważ jest we mnie dużo empatii i szacunku do innych- w przeciwieństwie do Ciebie.

                    Pozdrawiam i życzę szczęści, uśmiechu i mniej agresjii
              • dorka26 Re: problemy z psychiką 22.06.05, 11:43
                > Ale pimpek- powiedzmy- masz gorszy dzień, jesteś nieznośna, niezdążysz
                > przeprosić- a mąż opowiada innym, że masz "problemy z psychiką"...:-

                Nie sądzę żeby po jednym wybuchu żony odrazu to napisał. Może ona ma taki głupi
                (przepraszam) charakter a teraz się to nasiliło i sama sobie z tym nie radzi. A
                facet niestety jest troche słabszy psychicznie niż kobieta. No i są pewne,
                bardzo różne, granice wytrzymałości.
              • govanka Re: problemy z psychiką 27.06.05, 14:01
                Droga amwaw,

                mam nieodparte wrażenie, że albo piszesz do nas z przeszłości (jakaś pierwsza
                połowa poprzedniego stulecia), albo z jakiegoś głebokiego zaścianka (co
                właściwie na jedno wychodzi, bo są takie miejsca w Polsce, gdzie XXI, a nawet
                XX wiek jeszcze nie dotarł). Uprzedzając twoje zaprzeczenia (bo po twoim nicku
                wnioskuję, że piszesz ze stolicy) zaznaczam, że pojęcie zaścianka nie
                koniecznie musi być pojęciem geograficznym...
                Skąd moje wrażenie? Jak widać, twoje ogromne oburzenie budzi to, iż mąż
                powidział o swojej żonie, że ma ona problemy z psychiką... trochę to śmieszne,
                a trochę smutne, że wciąż są ludzie, którzy uważają problemy psychiczne za coś
                wstydliwego!... Czy tak samo oburzyłoby Cię, gdyby owy mąż prosił o poradę, jak
                sobie radzić z problemami z krążeniem, oddychaniem, czy chociażby trądzikowymi
                wypryskami na twarzy swojej żony, które są następstwem ciąży? Spodziewam się,
                że nie sad. Dobrze by było gdybyś Ty i ludzie tobie podobni przyjęli w końcu do
                wiadomości, że mózg jest takim samym organem, jak serce, wątroba, żołądek,
                jelita itd. (jedyna różnica to skomplikowana budowa i nie do końca jeszcze
                poznane funkcje poszczególnych jego obszarów), a jedyne przypadłości, jakie
                można traktowac jako nieco wstydliwe, to kiła, syfilis i inne wenery, o które
                trudno, prowadzac normaly tryb życia.
                I jeszcze jedno... problemy z psychiką nie oznaczają od razu, że ktoś staje się
                wariatem - tak jak określenie "mam problemy z sercem", nie oznacza, że
                przeszłam zawał, czy "mam problemy z odpornością" nie oznacza, że mam
                AIDS, "mam problemy z oddychaniem" nie oznacza, że mam astmę itp, itd. a jeżeli
                już problemy z psychiką osiągają stadium choroby, przez którą chorego możnaby
                nazwać "wariatem" to nadal nie jest to nic wstydliwego, tak jak wstydliym nie
                jest fakt, iż ktoś jest "sercowcem", ma raka, czy cukrzycę.
                Jeszcze jedna uwaga... piszesz:
                >to, że
                > niektóre dziewczyny znoszą to ciężej nie znaczy, że mężów/ partnerów nie
                > kochają ...[...] Niektóre po prostu znoszą ciąże inaczej,
                > niektóre mają depresje..prawda jest taka, że decydując sie na ciąże nie wiemy
                > jak ona naprawde będzie przebiegać.
                określenie, że ktoś ma depresję, oznacza właśnie, że ma problemy z psychiką i
                to już dośc poważne (depresja jest poważną chorobą!). Jak widac mylisz trochę
                pojęcia (mniej więcej tak, jakbyś uważała, że katar jest groźniejszym
                schorzeniem dróg oddechowych, niż astma).
                Warto może też dodać, że problemy z psychika to bardzo częsta przypadłość
                kobiet w ciąży i należy o tym rozmawiac otwarcie, bo nie ma się czego wstydzić.
                Nie są one jednak usprawiedliwieniem każdego zachowania i tak, jak należy w
                ciązy walczyc z niskią zawartościa hemoglobiny we krwi, dobrze jest znaleźć
                radę na opuchnięte nogi i zmniejszać do minimum wszelkie inne dolegliwości, tak
                i dolegliwości natury psychicznej dobrze jest jakoś minimalizować, a nie
                przyjmowac postawę - jestem w ciąży, więc mam prawo być obrzydliwa i wstrętna,
                a wy chodźcie dookoła mnie jak koło udzielnej księżnej.

                Pozdrawiam
                K. i Ktoś
                • amwaw Re: problemy z psychiką 27.06.05, 23:22
                  Droga govanko !

                  Ja natomiast odnoszę nieodparte wrażenie, że własne słowa tak Cię zachwycają,
                  że gdybyś mogła, skupiłabyś się na tym aby płynęły, płynęły, płynęły...a
                  adwersarz do dyskusji jak najwyraźniej nie jest Ci potrzebny. Powalona ogromem
                  Twej hmm...niezaściankowej wypowiedzi pozwolę sobie na kilka tylko uwag:

                  > Skąd moje wrażenie? Jak widać, twoje ogromne oburzenie budzi to, iż mąż
                  > powidział o swojej żonie, że ma ona problemy z psychiką... trochę to
                  śmieszne,
                  > a trochę smutne, że wciąż są ludzie, którzy uważają problemy psychiczne za
                  coś
                  > wstydliwego!...
                  Do postawienia diagnozy potrzebuję lekarza( także tej w kwestii astmy), a nie
                  domorosłych pseudopsychologów- szczególnie jak jest nim wzburzony mąż
                  i...govanka. Jeżeli więc nie rozpatrujemy tego w kategoriach diagnozy, a
                  jedynie stwierdzeń, to takie sformuowanie odebrałabym jako obraźliwe, ja
                  osobiście oczywiście- do Ciebie jak tylko chcesz wszyscy w domu mogą wypowiadać
                  tego typu sugestie- proszę bardzo-ja się moge nawet z nimi dołączyć.
                  > Czy tak samo oburzyłoby Cię, gdyby owy mąż prosił o poradę, jak
                  >
                  > sobie radzić z problemami z krążeniem, oddychaniem, czy chociażby
                  trądzikowymi
                  > wypryskami na twarzy swojej żony, które są następstwem ciąży?
                  Tak-gdyby ktoś mnie prosił o radę związaną z krążeniem czy oddychaniem tym
                  bardziej bym się oburzyła,dodatkowo bym stwierdziła, że głupi i zaściankowy(
                  używając ulubionego słowa)-co ja -lekarz,hę???!!!Głupie pytanie. Z krążeniem i
                  oddychaniem to do niego, nie na forum- z psychiką też -bo rzutujące tym
                  bardziej na otoczenie, nie tylko na delikwenta/tki( w wielu płaszczyznach,
                  choćby komfortu).

                  Dobrze by było gdybyś Ty i ludzie tobie podobni przyjęli w końcu do
                  >
                  > wiadomości, że mózg jest takim samym organem, jak serce, wątroba, żołądek,
                  > jelita itd. > I jeszcze jedno... problemy z psychiką nie oznaczają od razu,
                  że ktoś staje się
                  >
                  > wariatem - tak jak określenie "mam problemy z sercem",
                  Kto tu mówi o wariactwie etc.?Mózg jak by na to nie patrzeć zdecydowanie jest
                  różnym organem od jelit- choćby ze względu na funkcje, a także-jak uprzejma
                  sama byłaś zauważyć- ze względu na niedokońca poznaną budowę, wykorzystanie,
                  zakres możliwości.
                  > Jeszcze jedna uwaga... piszesz:
                  > >to, że
                  > > niektóre dziewczyny znoszą to ciężej nie znaczy, że mężów/ partnerów nie
                  > > kochają ...[...] Niektóre po prostu znoszą ciąże inaczej,
                  > > niektóre mają depresje..prawda jest taka, że decydując sie na ciąże nie w
                  > iemy
                  > > jak ona naprawde będzie przebiegać.
                  > określenie, że ktoś ma depresję, oznacza właśnie, że ma problemy z psychiką i
                  > to już dośc poważne (depresja jest poważną chorobą!). Jak widac mylisz trochę
                  > pojęcia (mniej więcej tak, jakbyś uważała, że katar jest groźniejszym
                  > schorzeniem dróg oddechowych, niż astma).
                  Oj, govanko! Zanim zaczniesz wpadać w samozachwyt, słowolejstwo i się spocisz
                  przeczytaj uważnie ad czego wogóle pijesz- depresja podawana była jako przykład
                  na różne przeżywanie ciąży, a nie jako diagnoza stanu żony forumowicza- więc co
                  ma przykładowa depresja do całej reszty???
                  > Warto może też dodać, że problemy z psychika to bardzo częsta przypadłość
                  > kobiet w ciąży i należy o tym rozmawiac otwarcie, bo nie ma się czego
                  wstydzić.
                  >
                  Ja myślałam, że problemy z hormonami, ale z psychiką...hmmm- do częstych bym
                  nie zaliczyła- ja ich nie mam- a Ty?Nie przejmuj się- wal śmiało- przecież się
                  nie wstydzisz- po to Tu jesteśmy, żeby pomóc. Dodam, że ja z wieloma osobami
                  mającymi w ciąży "problemy z psychiką" się nie spotkałam( nie zaliczam
                  poddenerwowania, nadwrażliwości do "problemów z psychiką"- bo jako dobrze
                  zorientowana w tym temacie z pewnością wiesz, że naturalnych fizjologicznych
                  reakcji za "problemy" nie można uznać- w razie wątpliwości- radze wziąźć
                  książeczkę i przeczytać zbliżając się tym samym bliżej 21 wiekusmile ),
                  zdecydowanie częściej będące blisko rozwiążania czy tuż po porodzie.Ale w
                  trakcie- zdecydowanie rzadko, choć zdarzają się.
                  Przykro mi govanko-ja i mojego pokroju ludzie nie szukamy
                  pseudopsychologicznych podtektów sugerujących zmiany poddające się leczeniu(
                  podobnie jak astma) w każdym, naturalnym zachowaniu ludzkim-np zakładamy, że
                  każdy może byc poddenerwowany( co jest naturalne)- i kobieta w ciąży( a nie od
                  razu zastanawiamy się nad zasugerowaniem psychotropów, bo wtedy będzie
                  siedziała cichutko w kącie i dziergała śpioszki, a nie przejawiała
                  niezadowolenie wobec innych) i jej mąż ( który może w przypływie złości żalić
                  się na forum) i kobiety, które piszą wątki...i nawet te, które na 2 linijki
                  wypowiedzi spłodzą 2 stronnicowe wypracowanie nt" po co człowiekowi mózg" przy
                  okazji obrażając innych. Inaczej z wszystkimi trzebaby pójść do lekarza w
                  pokorze przyznając się, że zachowują się niestandardowo i-
                  zdiadnozowaliśmy "choroby z psychiką"-trzeba koniecznie ich leczyć( bo przecież
                  mózg choruje).

                  Pozdrawiam
                  Życze spokoju i mniej wyszukiwania "problemów"
                  ________
                  Nasz mały Mieszkaniec
                  Czyżby Dziewczynka?
                  • govanka Re: problemy z psychiką 28.06.05, 17:34
                    Droga amwaw,

                    prawdę mówiąc nie chce mi sie komentować wszystkiego, co spłodziłaś w
                    odpowiedzi na to, co ja napisałam, nie chce mi sie prostowac również tego,
                    czego nie zrozumiałaś lub udajesz, że nie zrozumiałaś... powiem tylko jedno -
                    do książek na temat psychologii, budowy mózgu, fizjologii itp. nie masz mnie co
                    odsyłac, bo sporą ich ilośc przeczytałam w czasie studiów i nadal je czytam...
                    widzisz, tak sie składa, że z wykształcenia jestem psychologiem.

                    Pozdrawiam
                    K. i Ktoś.
                    • amwaw Re: problemy z psychiką 28.06.05, 17:43
                      A widzisz- może zboczenie zawodowe pt "wszyscy dookoła mają problemy z
                      psychiką"?To by wiele tlumaczyło...
          • pimpusia77 Re: problemy z psychiką 22.06.05, 10:59
            No ale jak byś to nazwała? "problem z hormonami"? Jeśli jego żona była zupełnie inna przed ciążą, a teraz
            jest taka okropna, to znaczy że zmieniła się jej psychika. I to niestety nie na dobre. A to oznacza problem.
            Ja uważam, że nie ma się za co obrażać i czego czepiać.
      • iwonasz73 Re: problemy z psychiką 27.06.05, 11:43
        Zgadzam się z Tobą.Ja też przez to przechodziłam i nie było to świadome
        zachowanie.Mój mąż to zniósł bez większych problemów i uskarżania sie.
        Bardzo ładnie mu to wszystko wygarnęłaś.Niech nie czuje sie pępkiem swiata.

        Pozdrawiam
        iwona
    • nikko100 Re: problemy z psychiką 22.06.05, 11:06
      Hej, mezczyzn tu za wielu nie znajdziesz, jesli zaplacze sie jakis to przez
      przypadek smile. Ja jesli pozwolisz sprobuje od innej strony. Sprobuj sie przez
      moment znalezc na miejscu swojej zony. Ciaza to wielka radosc ale rowniez cala
      masa kwestii na ktore kompletnie sie nie ma wplywu. Twoja kobieta jest teraz
      klebkiem emocji, lekow, oczekiwan, ktore sa jeszcze potegowane przez szalejace
      hormony. Byc moze dodatkowo odczuwa jakies dolegliwosci fizyczne, ktore uwierz
      ze potrafia najcierpliwsza osobe wyprowadzic z rownowagi. To powoduje, ze jest
      bardziej wrazliwa na bodzce plynace z otoczenia, a ty kochany jestes tego
      otoczenia elementem i to bardzo waznym jesli nie najwazniejszym. Sprobuj zadac
      sobie kilka pytan i szczerze na nie odpowiedz, a byc moze pozwoli Ci to ja
      lepiej zrozumiec.
      Co robisz jak wracasz z pracy - zasiadasz przed TV i oczekujesz kolacji? Ile
      czasu dziennie jej/im (mysle o potomku) poswiecasz? Czy wyszedles choc raz z
      inicjatywa zeby cos fajnego zrobic w weekend? Wycieczka do lasu /
      resturacji /czy chocby spacer. Robisz zakupy, czy ona sie szarpie z siatami?
      Nie wiem na jakim etapie ciazy jestescie, rozmawialiscie juz o tym jaki
      wozeczek, lozeczko kupicie. Interesowales sie tym? Wybraliscie juz imie? Ile
      razy glaskales zone po brzuchu i rozmawiales z jego lokatorem? Moze wcale.
      Interesowales sie kwestia szpitala, w ktorym bedzie rodzic Twoja zona?, Czy
      zostawiles jej to na glowie? W ogole wiesz cokolwiek o ciazy, porodzie, miales
      w reku jakas ksiazke na ten temat?
      No i takich pytan proponuje sobie co jakis czas zadac kilka. W ogole uwazam, ze
      facet w czasie ciazy powinien sie cofnac kilka lat wstecz i sie zastanowic jak
      sie zachowywal jak swoja zone czy kobiete probowal poderwac i pare elementow z
      tamtego czasu mozna by do codziennego zycia wprowadzic z duzym pozytkiem dla
      obojga. Nawet najbardziej dzielna i samodzielna kobieta w ciazy staje sie mala
      nieporadna kobitka, ktora potrzebuje wsparcia (glownie psychicznego wlasnie i
      zainteresowania). Pamietaj, ze ona teraz widzi w tobie juz nie tylko partnera
      ale rowniez ojca dziecka. Moze sie jej ten obraz nie podoba?

      Aha jeszcze cos waznego - pamietaj, ze jej kazdy stres odbija sie na dziecku,
      wiec moze naprawde warto cos zrobic z tym jej samopoczuciem, nie tylko dla
      wlasnego swietego spokoju, ale przede wszystkim dla dobra dziecka.

      Pozdrawiam serdecznie i zycze zeby sie wszystko poukladalo

      • pimpusia77 Re: problemy z psychiką 22.06.05, 11:08
        Może sprbuj poprawić swojej żonce humor. Mój mąż przyniósł mi wczoraj bukiet 30 róż- na poprawę
        nastroju, a ja głupia się poryczałam smile Ale ze wzruszenia i radości naszczęście wink
        • dorka26 Re: problemy z psychiką 22.06.05, 11:47
          To gratuluję męża. Mój mi nie kupuje kwiatów, częściej teść (hihi), a ja je tak
          bardzo lubie...
    • franek333 Re: problemy z psychiką 27.06.05, 11:11
      Ja tez jestem mezczyzna, ktory razem z partnerka oczekuje na dziecko. Moge
      stwierdzic jedno: pierwszy trymestr, w ktorym aktualnie znajduje sie moja
      partnerka to jest wyjatko ciezki okres dla mezczyzny. Zmiany w jej nastawieniu
      do mnie sa calkowicie radykalne. Przed ciaza i w pierwszym miesiacu wszystko
      bylo OK, a nawet lepiej. Nowina o ciazy dala nam wiele szczescia (i naszym
      rodzinom i znajomym) i pozwolila poczynic powazne plany (slub, wspolne
      zamieszkanie). Niestety nastapily pewne zagrozenia i ginekolog przepisal
      duphaston. Moze to i przypadek, ale na zmiane zachowania nie trzeba bylo dlugo
      czekac. Teraz pojawily sie watpliowsci o ciaze, wspolne zycie. Widze, ze ona
      sie boi. Ona bardzo dobrze wie, jakie sa moje uczucia co do niej, do dziecka,
      do naszych planow - to jest dla mnie priorytet w zyciu. Staram sie tlumaczyc
      sobie jej zachowanie burza hormonalna, ale mimo wszystko sluchanie tego
      wszystkiego jest trudne i przykre. Mam nadzieje, ze wszystko sie wyjasni i ze
      jest to tylko czasowe zwatpienie... W zwiazku z tym dobrze rozumiem autora tego
      watku.
      • franek333 Re: problemy z psychiką 29.06.05, 12:45
        Oczywiście, żeby było jasne, dla kobiety cały okres ciąży jest o wiele cieższy
        niż dla mężczyzny, bo jak ktoś tu słusznie napisał, że to właśnie ona nosi w
        sobie dziecko i to właśnie ona ponosi największe koszty. Nam mężczyznom nie
        pozostaje nic innego jak tylko pomagać im w tym trudnym okresie, co właśnie
        robię.
        Pozdrowienia dla zmęczonego autora i życzę cierpliwości, a gwarantuję, że
        zostanie ona nagrodzona smile
        • xxara instrukcja obsługi żony w ciąży 29.06.05, 14:36
          Jestem jedną z byłych ciążowych wariatek, o których mówi się że im hormony mózg
          wyżarły. jako że kobieta nie działa tylko i wyłącznie pod wpływem hormonów (tak
          jak facet nie jest tylko i wyłącznie sterowanym testosteronem samcem)proponuję:
          - ugotować coś dla żony albo razem z żoną co będzie zdrowe dla niej, bajbuska i
          przede wszystkim dietetyczne (jej samej może się nie chcieć gotować a taki
          wysiłek ze strony faceta to apogeum troski)
          - kupić jej fajny ciążowy ciuszek może być T-shirt, a jeszcze lepiej zamówić
          specjalny napis na T-shircie, ale nie "ciężarówka" bo to mało zabawne, tylko
          np. 2 serduszka bo ona teraz ma 2 serduszka, nie ma być śmieszne (bo ją to
          wkurzy) tylko czułe
          - kupić jej bieliznę (biedna pewnie nosi te ciążowe barchany) a można kupić
          figi wykończone bawełnianą koronką bez gumek, takie, które kończą się pod
          brzuszkiem, rozmiar trzeba zmierzyć na oko, zapamiętując w tajemnicy pojemność
          rzuconych w kącie spodni.
          - powiedzieć że wygląda seksownie
          - kupić bransoletkę pierścionek cokolwiek na pamiątkę tych podniosłych chwil w
          ciąży
          - wyciągnąć ją do ulubionej knajpki - nawet jeśli mówi że nie chce albo ma to w
          d..., może z przyjaciółką albo znajomymi
          - zapisac się razem na zajęcia do szkoły rodzenia, bo jeśli facet wie, co
          trzeba będzie zrobić z niemowlakiem, to kobieta czuje się bezpieczniej
          - nie pić przy niej piwa
          - rzucić palenie (ona musiała, mój facet to dla mnie zrobił)
          - używać życia (głównie jedzenia, iść na koncert)
          - pomóc jej polepszyć samopoczucie fizyczne poprzez krem na opuchnięte nogi,
          masażystę albo transportować ją na zajęcia, gdzie się ćwiczy np. na piłkach
          supersprawa dla kondycji ogólnej, pod warunkiem że ktoś może zawieźć i przywieźć

          pozdrawiam i licze na Twoją inwencję
Pełna wersja