A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie?

04.07.05, 23:14
Dziewczyny po raz pierwszy bede rodzic, zatem nie wiem jak bedzie wygladała
kwiestia obchodu...na co lekarze zwracaja uwage,czy cos badaja, matke,
dziecko, krocze...no wlasnie jesli sprawdzaja krocze to tak jak to wyglada?
Przeciez po porodzie krew sie leje...to chyba strasznie krepujace...a dotego
czlowiek jest taki niezdarny pod wplywem bolu ... No i jak jest z ta bielizna,
w szpitalu nosi sie bawelniana czy takie jednorazowki....?
Prosze dajcie znac...
I ja juz niedlugo bede miec swoja kruszyne u boku...jeszcze tylko 3 dni...
    • mynia0 Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 04.07.05, 23:23
      to zależy od szpitala. u mnie nie można było nosić bielizny - na wypadek, jakby
      któremu chciało sie TAM zaglądać - ale - na szczęście - żadnemu sie nie
      chciało smile. nie myśl o tym - kobieta robi dziwne rzeczy w trakcie porodu i po
      nim, ale to zarówno dla lekarzy jak i połoznych jest absolutnie normalne - ot,
      zwykła codzienność. życze szybkiego porodu!
    • gagunia Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 04.07.05, 23:26
      Po porodzie mozesz zalozyc jednorazowe majtki. Poza tym duzy wklad- ja moglam do
      woli korzystac ze szpitalnych.
      Na obchodzie przychodza lekarze, polozne - kilka osob. Na wieczornym zwykle sam
      lekarz i polozna. Musisz miec zdjete majtki, podpaska miedzy nogami. Lekarz
      oglada krocze, zwykle naciska delikatnie na brzuch zeby sprawdzic jak sie
      obkurcza macica i czy krew dobrze wyplywa (przy nacisneciu brzucha powinna
      wyplywac). Kobietom po cesarce sprawdza jak sie goi rana, krocza nie pokazuja smile
      Dla mnie nie bylo to krepujace. Poza tym zawsze staja tak, zeby zaslonic cie od
      innych pacjentek. Nie masz sie czym przejowac, to nic strasznego.
    • mika_p Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 05.07.05, 00:01
      Obchody są dwa - położniczy i noworodkowy.

      Obchód położniczy - na leżąco, bez majtek, reszta tak jak dziewczyny wcześniej
      napisały.
      Obchód noworodkowy - mama przy dziecku, rozbiera je, a potem ubiera - ważenie,
      zbadanie, kilka pytań.
    • joanekjoanek Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 05.07.05, 00:13
      Mnie tam nikt nawet nie dotknął (Warszawa, Żelazna). Z czego byłam niezmiernie zadowolona. Po okolicy nie bardzo się rozglądałam, ale chyba nie ingerowano też w krocza pozostałych kobietek w sali. Mogłam sobie nosić, co mi się podobało, choćby i kalesony. A nosiłam jednorazowe majtki siateczkowe, bo były najwygodniejsze.
    • cookee2 Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 05.07.05, 00:23
      U mnie ogladano krocze tak bez dotykania. A dodam jeszcze że po porodzie jak
      ktoś ci powie żebyś pokazała to zero krempacji.Przez czas porodu wyzbędziesz
      sie wszystkich oporów .Pokazujesz jak gardło smile Ja teraz karmie piersią i pierś
      to dla mnie butelka a nie element do doznań zmysłowych.Głowa do góry dziecko
      jest najważniejsze i niech sobie tam patrza do woli!!! Pozdrawiam
      lilypie.com/baby1/060517/2/16/1/+10
      Nowa córeczka Kinga
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20426800&a=24343056
      • kontoani Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 06.07.05, 17:09
        moze to malo delikatne, ale zgadzam sie w zupelnosci.
    • gabi67 Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 05.07.05, 05:59
      Po porodzie lekarz lub lekarze na rannej wizyce bedą Ci klzali odsłonic kołdre
      i pokazac krocze.Zawwze tak to wygląda i moga jeszcze naciskac brzuszeksmile
      Pozdrawiam Gabi
    • mamand Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 05.07.05, 08:01
      ja miałam cesarke
      lekarz ogląda brzuch, dotyka, czy w ranie nie ma zgrubień i czy brzych nie robi
      się twardy, czasem ogląda piersi
      na obchodzie noworodkowym chodzi neonatolog i pielęgniarki, pielęgniarki
      rozbierają dzieci, lekarz bada
      • r.kruger Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 05.07.05, 09:06
        W czestochowie ginekologiczny z ordynatorem,bez bielizny bo wietrzona rana
        lepiej sie goi,zaglada pod kolderke ale raczej nie dotyka,bada piersi
        noworodkowy polozna od dzieci rozbiera,lekarz bada,polozna ubiera a lekarz mówi
        mamusi co i jak u dzidziusia,najczesciej bada piersi
        • wieczna-gosia Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 05.07.05, 09:35
          ja nie bylam cieta, wiec lekarz mi krocza nie ogladal tylko przez brzuch
          sprawdzal obkurczanie sie macicy. majtki polecam jednorazowe ze wzgledu na
          odchody poporodowe- czlowiek wywala wraz z podkladem i sie nie babrze we krwi.
          Na solcu mozna bylo chodzic w bieliznie, na czas obchodu mozna bylo zdjac majtki
          juz jak lekarz poprosil, ewentualnie pierwsza szla polozna i prosila zeby zdjac,
          ale glownie kobiety, ktore urodzily dzien wczesniej.
    • agata.s1 Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 05.07.05, 09:41
      Jak czytam Wasze wspomnienia to jestem przerażona. Po pierwsze jedyny raz jaki
      byłam w szpitału na pewnej operacji pielęgniarka kazała mi do obchodu zdjąć
      gacie to jej odmówiłam i beszczelnie powiedziałam, że będzie musiała to zrobić
      siłą - lekarzowi powiedziałam, że jak chce mnie zbadać ginekologicznie to mogę
      się przejść do jego gabinetu ale bez śwaidków - powiedział ok. Nie wyobrażam
      sobie badania ginekologicznego przy trzech lub więcej obserwatorach (tak jest z
      reguły na obchodach) i do tego jeszcze na sali z innymi kobietami. Przepraszam
      bardzo ale szpital to nie chlew a my kobiety nie świnie. Jeśli się na to
      zgodziłyście Wasza sprawa ja nie zamierzam i ma już w tym praktykę. Na
      szczęście mogę sobie pozolić na rodzenie prywatnie w osobnym pokoju i
      późniejsze przebywanie rónież w jednoosobowym pokoju, więc mam większe szanse
      na wyegzekwowanie swojego prawa do intymności. Ale nawet jeśli nie możecie
      sobie na to pozwolić to pamiętajcie, że w szpitalu panuje rutyna i tylko
      wyłącznie od Was zależy jak będziecie traktowane. Jeśli coś Wam nie odpowiada
      głośno o tym mówcie lekarzowi (nie pielęgniarce - one was oleją) i stawiajcie
      swoje warunki. Prawdą jest, że muszą na nie przystać bo są zobowiązani do tego
      przysięgą (w razie czego możecie im o tym przypomnieć). Mnie pielęgniarki w
      szpitalu nazywały hrabianką ale miałam to w nosie ważne, że obchodziły się ze
      mną po ludzku.
      Pozdrawiam i życzę dużo odporności psychicznej.
      agata
      • mamand Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 05.07.05, 09:48
        ale tu nikt nie pisał o badaniu ginekologicznym, ale o dotykaniu brzucha i
        oglądaniu wkładki
        • anulka59 Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 05.07.05, 16:40
          Przeczytalam posty i dziwie sie ze kobiety sa zaskoczone reakcja agaty ktora
          napisala ze nie wyobraza sobie pokazywania krocza przed kilkoma
          osobami.Dziewczyny lekarza krocze nie jest dziwne to fakt ale my mimo to mamy
          prawo do intymnosci.Zdanie Agaty nie jest dla mnie fanaberia i rozumie ze nie
          chce pokazywac krocza(bo przeciez pokazanie wkladki laczy sie z pokazaniem
          krocza kilkunastu osobom.Ja tez nie pokaze krocza ordynatorowi na obchodzie w
          obecnosci innych lekarzy i pielegniarek(jestem w 20tyg ciazy)Nie zrobie tego
          dlatego ze przekonalam sie ze personel medyczny wcale nie potrafi zachowac sie
          tak jak mowi o tym etyka.Uslyszalam kiedys w szpitalu od pielegniarki
          asystujacej ginowi ktory mnie badal zdanie"masz ochydnie owlosione krocze" .Od
          tamtej pory nie zgadzam sie na obecnosc kogokolwiek przy badaniu.Kto chce niech
          sie zgadza ale ja nie jestem wstanie zniesc takich komentarzy.
          • yola13 Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 06.07.05, 10:16
            Po prostu trzeba miec świadomośc, że można walczyc o prawo do intymności, ale
            dla niektórych kobiet normalnością jest niestety ta wredna szpitalna rutyna,
            smutne ale prawdziwe. Przez taka postawę co niektórych, to w naszych szpitalach
            nigdy sie nic nie zmieni.
      • budzik11 Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 05.07.05, 09:57
        Z całym szacunkiem, ale to chyba dobrze, że miałaś odosobnioną salę. Nie
        chciałabym z kimś takim być w jednej sali. C co Ci w ogóle chodzi? Przeciez to
        jest oczywiste, jakie świnie? Jak będę miała obolałe, zszyte krocze, będzie się
        ze mnie lała krew, to napewno nie będę mieć ochoty na spacery po szpitalu do
        gabinetu lekarza. Bardzo się cieszę, że jedyne, co trzeba zrobić, to odsłonić
        kołdrę. No i nie rozumiem tego egocentryzmu - co przeszkadzają inne kobiety?
        Wydaje ci się, że byłyby zainteresowane tym, co dzieje się między Twoimi
        nogami? Raczej nie zaglądałyby lekarzowi przez ramię, każdy ma własne ciało,
        własny ból z którym musi się uporać. Inna rzecz szacunek dla sieie a inna
        strojenie fochów i pokazywanie "na co mnie stać".
        • yola13 Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 05.07.05, 11:48
          budzik11 napisała:
          "Jak będę miała obolałe, zszyte krocze, będzie się
          ze mnie lała krew, to napewno nie będę mieć ochoty na spacery po szpitalu do
          gabinetu lekarza."
          Kolejny dowód na to, że kobiety po porodzie siłami natury wcale nie śmigają po
          korytarzach.
          • wieczna-gosia Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 05.07.05, 11:57
            ja smigalam. Ale nie mialam cietego krocza. Kiedy sie nie ma cietego krocza to
            sie raczej smiga, oczywiscie cialo jest tkliwe, krew sie leje i czlowiek chetnie
            sobie poleguje, ale chodzi sie raczej normalnie wink
            • yola13 Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 06.07.05, 10:21
              Ty po prostu miałaś szczęście, niestety w większości państwowych szpitali w
              Polsce nacięcie krocza wykonuje sie rutynowo, nawet wtedy gdy dziecko jest
              bardzo małe(np. moja kuzynka urodziła córke która ważyła 2500g i tez była
              nacinana i nikt nawet nie starał sie chronic krocza)
              • gonia28b Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 13.10.05, 14:36
                Na temat samego nacinania krocza już sporo na tym forum się pisało.
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=30089741&a=30093050
      • vanilla.2 Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 06.07.05, 17:52
        Ale nikt Cię nie bada ginekologicznie! To nawet niewskazane po porodzie.
        Poprostu ściągasz majtochy i pokazujesz wkładzik ( bo na podstawie koloru krwi
        określa się czy wszystko oki) do tego lekarz naciska na brzuch, to wszystko.
        Badanie odbywa się w Twoim łóżku, zresztą na sali są same kobiety, które mają
        to samo co Ty i przez to samo niedawno przeszły.
        Jakby każda tak chciała chodzić do gabinetu lekarza, to obchód ranny kończyłby
        się w nocysmile
      • yasminne Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 13.10.05, 23:26
        brawo! zgadzam się absolutnie..pozdrawiam bardzo ciepłosmile))))
      • eleonorak Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 20.10.05, 15:05
        najlepiej podpisałabym się pod Twoim postem 4 rękami,ale mam tylko dwie.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=30556079&v=2&s=0
    • nanarella1 ciag dalszy ... 05.07.05, 11:05
      dziekuje dziewczyny za cenne uwagi, jestescie kochane...
      ale nasuwa mi sie kolejne pytanie...to skoro sa dwa ochody ginekologiczny i
      noworodkowy to jak wstac do dziecka kiedy nie mozna nosic bielizny i lezy sie z
      podpaska pomiedzy nogami?
      Nie wiem dlaczego ale boje sie porodu ale i sie krepuje...jakos nie umiem
      przezwyciezyc obu tych odczuc. DO ginekologa chodze od ponad 10 lat ale nigdy mi
      te wizyty nie spowszechnialy. Dobrym rozwiazaniem bylo to ze znalazlam
      fantastycznego lekarza, ktory jest bardzo delikatny i mowi np. kiedy bedzie
      bolalo badanie ...a poza tym szanuje bardzo swoje pacjentki... no ale w szpitalu
      bywa on bardzo rzadko i wiem ze bede miec doczynienia z roznymi lekarzami-
      gagatkami...( a juz spotkalam sie w szpitali z takimi antalkami ze az mie
      wykreca na mysl, ze moga byc przy moim porodzie)
      Co do pacjentek to jestem w stanie zrozumiec dziewczyny, ktore pisaly ze
      krepowaly sie innych kobitek... Niestety ale juz wiele razy spotkalam sie, ze
      ludzie sie nie myja nawet kiedy ida na wizyte do lekarza...po wyjsciu tych pan z
      gabinetu smierdzialo okropnie ...a do tego slyszalam ze w odwiedziny przychodza
      tabuny osob i siedza i gapia sie...- ja swojemu mezowi zapowiedziaalm, ze nie
      zycze sobie zadnych odwiedzin po zanim...mysle ze porodowka i sala poporodowa to
      nienajlepsze miesce na odwiedziny...
      • wieczna-gosia Re: ciag dalszy ... 05.07.05, 11:24
        Odwiedziny nie sa w porze gdy sa obchody. jesli nawet ktos jest, to jest
        wypraszany z sali.

        o skoro sa dwa ochody ginekologiczny i
        > noworodkowy to jak wstac do dziecka kiedy nie mozna nosic bielizny i lezy sie z
        > podpaska pomiedzy nogami?

        tez mnie to zastanawia. Ja jak juz napisalam nosilam majtki jednorazowe i juz.
        Sa przewiewne, a element ekwilibrystyki odpada wink

        Ja tez osobiscie jestem w stanie zrozumiec dziewczyny ktore sie krepuja,
        szczegolnie na 4-5 osobowych salach. Optymalne bylyby parawany czy zaslony-
        pomysl prosty, a zapewniajacy minimum intymnosci. No ale jeszcze pare lat
        przyjdzie nam na to poczekac.
        • iwona-mama-majki Re: ciag dalszy ... 05.07.05, 13:00
          Ja rodziłam na Inflanckiej i nielizny nosić zabraniali - ale i tak wszystkie
          nosiły. BYłam nacinana i niestety bardzo długo dochodziłam do siebie jeszcze w
          domu, więc musiałam przezwyciężyć swoje skrępowanie bo nie wyobrażam sobie np
          przejścia do "dyżurki" na czas pierwszego obchodu - urodziłam o drugiej nad
          ranem a obchód był koło 8. na dodatek na obchodzie były jakieś tłumy , co
          najmniej z 10 osó , ja patrzyłam tylko na lekarkę , która mnie oglądała i
          starałam się nie mysleć o pozostałych. dało się wytzrymać, zreszta kobietki są
          tak otumanione szczęściem , że nie jest to takie trudne do przejścia.
          • kontoani Re: ciag dalszy ... 06.07.05, 17:16
            tez rodzilam na Inflanckiej (3 miesiace temu) i nikt mi nie zabranial nosic
            bielizny. Przed obchodem przychodzila polozna i mowila zeby zdjac bielizne i
            polozyc sie na lozku z wkladka miedzy nogami. No, ale ja mialam jednoosobowa,
            platną sale.
            Ania
            • falka32 Re: ciag dalszy ... 14.10.05, 13:34
              ja rodziłam też na Inflanckiej, 2 tygodnie temu i co do bielizny, to niby
              zabraniali, ale nie egzekwowali tego w żaden sposób, tzn mówili na obchodzie,
              zeby nie nosić, ale i tak wszyscy nosili.

              Najbardziej rozwalił mnie tekst przed obchodem: młoda piguła wsadziła głowę do
              pokoju i zawołała "dziewczyny, ściągać majtki, obchód idzie!". Lekarze nie
              wiedzieli, czemu się turlam ze śmiechu po łóżku smile)))
    • agata.s1 Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 05.07.05, 15:37
      prawo do intymności mamy wszyscy już od narodzin (czego matki też nie szanują-
      niestety) ale nie wszyscy mamy siłę i potrafimy o nie walczyć - takie jest moje
      zdanie.
      Pozdrawiam.
      agata
      • budzik11 Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 05.07.05, 16:47
        Zgoda, ale też nie można przesadzać, nie rozumiem wstydu przed pielęgniarkami,
        lekarzami, czy nawet innymi pacjentkami (które jadą na tym samym wózku, i
        raczej są zajęte sobą niż podglądaniem innych pacjentek). Przecież mówimy o
        SZPITALU. Ludzie na bardziej licznych salach korzystają z basenów, kaczek itp.
        i nikt sie nie bulwersuje ani nie reaguje nerwowo. To nie jest galeria
        handlowa, ulica czy sklep. To jest szpital. Personel medyczny jest
        przyzwyczajony do oglądania ludzkiej nagości, wydzielin, krwi, odchodów itp. I
        tak myslę, że należy to po rostu przyjąć do wiadomości a nie krzyczeć na
        pielęgniarke, kiedy prosi o zdjęcie bielizny do badania. To jest jej praca. Ona
        zapewne tez nie marzy o tym, aby oglądać blizny i rany.
        • yola13 Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 06.07.05, 10:29
          Ale prawda jest taka moja droga, że każdy , zaznaczam KAŻDY ma prawo w tym
          cholernym kraju prawo do intymności, i ten który chce zrobic kupe do basenu i
          ta która pare godzin temu urodziła, i nie masz co tutaj zwalac winy na niczemu
          niewinnych pacjentów. Parawany na sali to zdaje się chyba powinny byc w
          przypadku badań normą, ale tym którzy respektuja ta szpitalna rutynę nie
          przeszkadza fakt że sa czasem traktowani jak przedmiot, jak tak lubisz to
          prosze bardzo, ja w kazdym razie nie, dziękuję!
        • nanarella1 Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 06.07.05, 10:33
          A ja niedawno spotkalam sie z taka postawa lekarzy...
          -moj lekarz prowadzacy powiedzial, ze na izbie przyjec nie ma warunkow by
          zepewnic mi intymnosc (ja o nia nie zabiegalam wtedy) tym bardziej ze badal mnie
          kilka dni wczesniej, opieral sie na USG i KTG ...
          -z kolei inny lekarz na izbie przyjec po KTG kazal mi sie rozebrac i rzucil pod
          nosem...pewnie zaraz ktos tu wejdzie i pania nakryje...

          wiec zobacz ...mozna jesli sie tylko chce zapewnic intymnosc....
        • yasminne Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 13.10.05, 23:39
          budzik11, to ONI są przyzwyczajeni a nie MY. Nie wiem dlaczego sugerujesz ocene sytacji z punktu widzenia personelu medycznego..dla NAS to przezycie intymne, bardzo odzierające NAS z naszych naturalnych osłon przed wzrokiem niepożądanych osób (w tym również tych "koniecznych" jak lekarze). To nie my mamy byc "grzeczne" i nie pyskować jak kazą nam pokazać nasze intymne miejsca, to oni muszą się dostosować bo to ich praca i POSŁANNICTWO..zadna kobieta "dla zasady" nie bedzie sie sprzeciwiać zadnym badaniom..szczególnie kobieta w ciąży i po porodzie..
    • mamusia-kubusia1 Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 06.07.05, 08:27
      Rodziłam 3 mies. temu w Praskim w Wawie. Było można po porodzie nosić co ci się
      podoba (była nawet taka jedna, co na drugi dzień chodziła w lużnych spodniach
      dresowych). Oczywiście ze względów praktycznych owe majtki jednorazowe. Pokłady
      Belli używałam jakieś dwa - trzy dni potem moglam używać podpaski. Majtki
      ściągałam tylko do obchodu (miałam szyte krocze).
      A te lanie krwi... Przecież nie sika z Ciebie jak z sikawki wink To tak jak
      miesiączka tylko trochę wiecęj.
      Krępujące... Po porodzie całkowicie przestaniesz się wstydzić. Poza tym to
      normalna rzecz i każda która tam leży tak ma, a lekarzy i położne to nie rusza,
      bo dla nich to chleb powszedni.
      Jeśli będziesz miała szyte krocze... Chodzić się da, tak trochę jak Japoneczka,
      do przodu małymi kroczkami noga za nogą. Boli jakieś dwa pierwsze dni, urodziłam
      w piątek, a w niedzielę chodziłam normalnie. Jak zdejmą szwy piątego dnia, to
      już jest spoko, tylko nie można być za bardzo aktywnym, bo jak się za dużo
      chodzi, to miałam wrażenie jakby mi pośladki drętwiały.

      Pozdrawiam i życzę lekkiego porodu,
      I.
      • dulce3 Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 13.10.05, 14:20
        sorki ale jestem jeszcze zielona, stad moje pytanie. To te szwy zdejmuja
        Myslalam ze to sa takie ktore same sie rozpuszczaja... I jeszcze jedno czy to
        boli?
        • mika_p Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 14.10.05, 01:07
          dulce3 napisała:
          > To te szwy zdejmuja Myslalam ze to sa takie ktore same sie rozpuszczaja... I
          > jeszcze jedno czy to boli?

          Zalezy od szpitala, w niektórych są rozpuszczalne, w innych zwykłe. O
          zdejmowaniu nic nie wiem, ja dwa razy miałam rozpuszczalne.
    • agata.s1 Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 06.07.05, 13:05
      nie rozumiem oburzenia niektórych kobiet na próby podjęcia walki o szanowanie
      mojej intymności. To, że nie chciałam zdjąć majtek do obchodu przy kilku
      osobach nie zostało brutalnie oświadczone pielęgniarce i dopiero jej agresja
      zmusiła mnie do bezczelności. Szanuje każdą osobę bez względu czy jest kobietą
      czy mężczyzną czy śmierdzi czy pachnie, ale nie ma to nic wspólnego z
      pokazywaniem krocza na sali 7 osobowej przy asyście 4 lekarzy i 2 pielęgniarek.
      Miesiączka i związane z tym nieczystości nie wydają mi się estetycznym widokiem
      przede wszystkim dla mnie a sprawa, co myśli lekarz czy pielęgniarka jest
      wtórna. Choć prawdą jest, że zarówno lekarz jak i pielęgniarka to też ludzie i
      zdarzają się wśród nich kanalie. Zresztą od momentu, kiedy poznałam mojego
      męża, którego kolegą – sąsiadem był syn ginekologa-położnika i posłuchałam
      niewybrednych opowieści nie poszłam już nigdy więcej do faceta ginekologa. Tym
      bardziej (o zgrozo!) że działo się to w małym miasteczku.
      I na koniec opowieść o mojej mamie i mentalności cór komunizmu. Po operacji
      wycięcia macicy leżała na intensywne terapii i czuła ból, więc wołała
      pielęgniarkę, bo przycisk wzywający nie działał. Kiedy wreszcie udało się już
      ją wezwać doznała szoku bólowego, którego skutki psychiczne odczuwa do dziś
      (minęło od operacji ponad 1,5 roku). Później, kiedy napisałam skargę na
      ordynatora oddziału, że pielęgniarka, która na intensywnej ma obowiązek cały
      czas obserwować pacjentów szlajała się niewiadomo gdzie (powinny być dwie a
      była jedna jak się później dowiedziałam) to mama miała do mnie pretensje, że to
      przecież lekarze i w ogóle jakieś bzdury. Dlatego zawsze będę reagować na
      chamstwo i niekompetencje pismami do odpowiednich władz a jak trzeba to pójdę
      do sądu. Tamta sprawa zakończyła się powodzeniem – pielęgniarka otrzymała
      naganę, widziałam ją na własne oczy. Dziewczyny! BRAK REAKCJI NA ZŁE
      TRAKTOWANIE TO PRZYZWOLENIE NA NIE. Ja wiem, że często nie chce się napisać
      skargi czy choćby na forum wymienić nazwisko lekarzy czy nazwę szpitala, ale
      tylko dzięki odwadze i zaangażowaniu niestety nielicznych kobiet mamy choćby
      taką fundację jak „Rodzić po ludzku” za co wszystkim zaangażowanym w jej
      działanie ludziom serdecznie dziękuje.
      Pozdrawiam.
      agata
      • nanarella1 Zgadzam sie z Toba w zupelnosci 06.07.05, 13:09
        • cota Re: Zgadzam sie z Toba w zupelnosci 06.07.05, 13:32
          ja tez się zgadzam!! i jeśli komuś to nie przeszkadza to ok! ale ja nie
          wyobrazam sobie obnażania się przed kilkunastoma osobami! Mamy XXI wiek, gdzie
          podstawowe, elemantarne zasady intymności?? jest jak za króla Ćwieczka. Nie
          wiem, gdzie pisać, aby się na to nie zgadzać. Niech zakupią parawany, czy
          firanki, aby zachowac minimu intymności. To jeśli komuś to nie przeszkadza to
          ok, ale mi bardzo i krytyka jest nie na miejscu. I mam w nosie, czy są to
          lekarze/ pielęgniarki/ czy ktokolwiek inny
          Nota bene moja koleżanka tez zaprostestowała na ściąganie majtek przy
          wszystkich na obcchodzie - oczywiście wielkie zdziwienie, więc zapytała się
          lekarza - i tu nie pamietam - czy chciałby on się teraz rozebrać przed
          wszystkim, czy żeby jego żona/córka była na jej miejscu. I nic nie powiedział,
          tylk zabrał ją do gabinetu. Ciekawe dlaczego tongue_out
          • annam21 Re: Zgadzam sie z Toba w zupelnosci 06.07.05, 17:32
            ja sie wstydzilam,i pewnie bede sie wstydic i wczesnie porozmawiam ze w´swoim
            lekarzen´m jak to bedzie wszystko wygladalo. przy niepowodzenich tez ktos co
            chwiole kazal mi pokazywac wkladke,a ja lezalam na srodkowym luzku, zreszta
            bylam swiadkiem jak przywiezli nie przytomna dziewczyne-pielegniarka dokladnie,
            po jakims zabiegu bez gaci i kladla ja do luzka,przy mnie siedzial moj maz, a
            dziewczynie bylo widac caly pupe, jasne nic jej nie powiedzialam moj maz
            naturalnie nie zareagowal,ale czy ta pielegniarka nie mogla wejsc i poprosic
            mojego meza zeby wyszedl na pare minut. Tutaj akurat nikt nic nie wie,ale ja
            mialam 2 zabiegi i po kazdym prosilam meza zeby mojej pupy nie ogldalo pol
            pokoju, trzeba walczyc o jakies prawa. Ja rozumiem kazdy wstyd, czlowiek sie
            wstydzi i juz, i ma prawo.
    • budzik11 Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 07.07.05, 11:01
      Dla mnie nadal jest to źle pojęte poczucie intymności czy wstydu. Przeciez nie
      rozkładamy nóg przed panem Tadkiem w warzywniaku, tylko przed
      lekarzem/pielęgniarką/położną w szpitalu. Wstydzicie się personelu medycznego?
      To jak mają badać? Czy wstydzicie się innych pacjentek? Czy one się przyglądają
      waszemu badaniu i waszemu - przepraszam - kroczu? W to tym bardziej nie
      uwierzę. To o co chodzi? Że tyle osób bada lub obserwuje to badanie? Widocznie
      muszą, bo nie sądzę, żeby robiły to dla własnej przyjemności, napewno każda z
      tych osób wolałaby posiedzieć w swoim pokoiku i popijać kawę a nie patrzeć na
      zakrwawione krocza po porodach. Nie rozumiem naprawdę, o co chodzi. Ja też
      odczuwam wstyd ale wtedy, kiedy okoliczności są takie, które go wywołują. Nie
      wyobrażam sobie wstydzić się lekarza. A innych kobiet w ogól enie biore pod
      uwagę, bo przecież one nie widzą badania. Wracamy chyba do średniowiecza, kiedy
      kąpano się w koszulach, a akuszerki manipulowały po omacku, bo nie można było
      odsłonić części intymnych rodzącej.
      • karolinazajac Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 07.07.05, 11:21
        Kobiety leżące na sali to jedno - trzeba zrozumieć. Ale tłumy na obchodzie albo
        goście śąsiadek to co innego. Tak mi się wydaje.
      • yasmeen Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 13.10.05, 14:12
        Nie ma czegos takiego jak zle pojete poczucie wstydu. Kazdy ma prawo do swoich uczuc i jego odczucia powinny byc uszanowane. To nie jest problem pacjentki, ze sie nie czuje komfortowo, tylko problem personelu i szpitala, zeby zapewnic ten komfort. Ja wiem, ze mnostwo szpitali jest niedofinansowanych, ale naprawde zainstalowani chociazby przenosnych parawanow byloby prostym wyjsciem.
        Ja po prostu w takiej sytuacji czulabym sie cholernie ponizona. Tym bardziej, ze zadne wzgledy medyczne nie wymagaja, aby mnie podczas obchodu ogladalo stado ludzi...
        Powiem tak, jest w nas Polakach dziwna zakorzeniona mentalnosc nakazujaca nam sie umartwianie. Tak bylo od wiekow smile
        Ale wracajac do tematu - nasze matki rodzily na korytarzach, w wielosobowych salach, wszystkiego brakowalo. Wpojono nam, ze dla
        dobra dziecka mamy siedziec cicho, a personel medyczny to sa"pany". ktorym wszystko wolno. Gotowe jestesmy zniesc wszelkie
        upokorzenia, wszelkie niedogodnosci czy to sanitarne, czy to psychiczne.
        Jesli szpital jest czysty, zadbany, pacjentki traktowane intymnie, to juz cos nie tak. To albo kosztuje kupe kasy, albo po prostu szpital tym chce przyciagnac
        klientow, bo ma braki w sprzecie i personelu. Wytlumaczcie mi jedna rzecz... Dlaczego nie moze byc czysto, milo i intymnie... Dlaczego personel nie moze isc z duchem czasu i lepiej traktowac jakby nie bylo ich klientow? Dlaczego podkreslamy, ze luksusy niepotzrebne, wazne jest bezpieczenstwo. A
        nie moze byc bezpieczenstwo z chociaz odrobina luksusu?
        Moze dlatego, ze idac tam zakladamy cierpienie i wyrzeczenia w imie dobra dziecka...
    • agata.s1 Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 07.07.05, 17:19
      Bardzo się cieszę, że zaczęłyśmy rozmawiać o odwadze do bronienia swojej
      intymności i wstydzie. Mam nadzieję, że wielu kobietom nasze wątpliwości
      uświadomią, że nie muszą na wszystko się godzić i jak potulne owieczki spełniać
      każdy rozkaz lekarza czy pielęgniarki (często są one podyktowane rutyną nie
      koniecznością!). Namawiam wszystkie kobiety by jak najwięcej rozmawaiały z
      innymi kobietami, lekarzami, przyjaciółmi i rodziną na temat nurtujących je
      pytań. Namawiam do czytania fachowej literatury - nawet medycznej. Jeśli lekarz
      będzie miał do czynienia z osobą oczytaną będzie ją traktował inaczej w końcu
      badania psychologii społecznej nad komunikacją to potwierdzają.
      Pozdrawiam.
      agata
    • eva-a Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 07.07.05, 17:33
      > Przez czas porodu wyzbędziesz
      > sie wszystkich oporów .Pokazujesz jak gardło smile

      Jak ja widze takie argumenty to zbiera mnie na... Może po porodzie mam chodzić
      nago po ulicy bo sę wyzbyłam wszelkiego wstydu?
      • joanah2o Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 09.07.05, 14:31
        Mi tez mama zawsze powtarzała, że nie powinnam się tak bać, bo będzie mi
        wszystko obojętne. Ale nie było, po poronieniu poleżałam trochę w szpitalu i
        jak przyszło do porodu (2 lata póżniej), to juz wiedziałam, że nie będzie mi
        obejętne jak mnie traktują. W trakcie leżenia w szpitalu i poronienia zbadało
        mnie w sumie z 10 lekarzy, pamiętam ordynatora dającego prztyczka w ucho
        praktykantowi, który robił mi USG przezpochwowe i wyzywającego go od nieuków.
        Nie wiedziałam, że mogę się nie zgodzić.
        Zakłądam, ze nauce sie już dosć zasłużyłam, moga mnie nazywac hrabianką, jesli
        chcą. Po dwóch ciążach nie jestem mniej wstydliwa, za to wiem, czego nie chcę.
        J.
        • dorothyw1 Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 13.10.05, 12:50
          i rzeczywiście, niby człowiek sobie tłumaczy ze to naturalne dla lekarzy i
          całego personelu...ale po co sobie to tłumaczyć w ten sposob.....prawo do
          intymności powinna miec zapewniona każda osoba. Jasne- szpitala nie stać na
          sale jednosobowe czy chocby nawet na parawny ale jakos nikt nie zauważa, ze
          jakbysmy nie byli zmuszeni do płacenia cholernego ZUSu, to samemu płacą sobie
          na ubezpieczenie zdrowotne (i instytucje by nas nie okradały) stać by nas bylo
          i na lepszy szpital i na więcej intymności i na bardziej ludzkie traktowanie....

          a tak to mamy sciaganie majciochów przed szwdronem obcych osób a jak wiadomo
          etyczne do tego podejscie ma z nich jedna osoba na tysiąc.......
          Ja po porodzie czuąlm sie koszmarnie pokazując krocze na obchodzi... a ze
          musiałam być z dzieckeim tam tydzien to już pod koniec pobytu...miałam odruch
          wymiotny na myśl o obchodzie.
          Jestem indywidualistką i pobyt wszpitalu był dal mnie dość
          poniżający...najlepiej rodzilbym w domu
          ja myśle ze obnazanie się nawet w szpitalu, przychodzi z łatwością tylko osobom
          z goła gruboskórnym
          • visenna2 Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 13.10.05, 13:47
            "ja myśle ze obnazanie się nawet w szpitalu, przychodzi z łatwością tylko osobom
            >
            > z goła gruboskórnym"

            Wiesz, chyba nie jestem gruboskórna, też jestem raczej indywidualistką; kiedy
            coś mnie boli to prędzej schowam się w kącie niż będę o tym wszystkim obrazowo
            opowiadać, ubieram się skromnie i nie zachowuję sie wyzywająco, raczej
            wstydliwa jestem.
            Tym niemniej nie mam problemu z rozebraniem się przy obchodzie. Jeszcze nie
            rodziłam, ale leżałam 2 razy w szpitalu po wypadkach. Za każdym razem przez
            pierwsze dni nie mogłam wstawać, więc korzystałam z basenu (na sali 8
            osobowejsmile (żaden wstyd, każda chora tak robiła i nikt z tym nie miał problemu,
            jedna drugiej czasem np. pomagała) a podczas obchodu lekarze i pielęgniarki
            oglądali mnie całą i musiałam się cała do naga rozbierać przy 8-10 osobach
            (plus koleżanki z sali). Nikt nie robił żadnych komentarzy, oglądali mnie,
            pomagali się z powrotem ubrać i już. Nikt na sali na to nie patrzył, wszyscy
            mieli dość swojego bólu. A odwiedzających na czas obchodu proszono o
            opuszczenie sali, a drzwi były zamknięte.
            Z tą gruboskórnością to trochę niesprawiedliwy osąd.
    • sunflower Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 13.10.05, 14:34
      Poniewaz mam za soba 2 poronienia i 2 porody silami natury, wiem juz, ze na
      pewno - i ma to miejsce w kazdym szpitalu - bo lezalam w trzech:

      1. Podczas obchodu goscie czy tez personel pomocniczy ZAWSZE sa wypraszani z
      sal.

      2. Pacjentki lezace z wami na sali nie zagladaja Wam miedzy nogi, bo guzik je
      to interesuje.

      3. Osoby optujace w tym watku, aby badanie po porodzie odbywalo sie w
      gabinecie, a nie na sali zdaje sie albo nie rodzily - albo mialy nader latwe
      porody. W kazdym razie ja, po porodach sn , ze swiezo szytym kroczem nie
      mialabym sily dyrdac do gabinetu lekarza tylko po to, aby odchylic podklad
      poporodowy.
      Ale pewnie to dlatego, ze jestem "gruboskorna". Taaa......

      4. Wszystko mozna zalatwic z personelem bedac asertywnym.

      5. A bielizne mozna nosic - jedynie przed obchoden trzeba ja sciagnac, i tak
      sie lezy na lozku na specjalnym podkladzie na przescieradlo. Ja raz nie
      sciagnelam i tylko czulam sie skrepowana, jak wszyscy czekali az majty zzuje.

      I tyle, i po co sie tak nakrecacie.....
    • gonia28b Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 13.10.05, 14:47
      Rzeczywiście temat bardzo interesujący. Sama jestem pierwszy raz w ciąży, więc
      poród i to co się będzie działo po nim to dla mnie nowość.
      Po przestudiowaniu wszystkich wypowiedzi powiem tylko, że jestem w stanie
      zrozumieć wszelkie opory przed obchodami lekarzy i położnych. Jak czytałam
      wypowiedzi o tym jak to dokładnie wygląda, to że naciska się na brzuch i
      powinna wtedy wypływać krew, wydzieliny, aż mnie otrzepywało. Ale padło tutaj
      gdzieś zdanie, że po samym porodzie to już jest wszystko jedno, ponieważ poród
      sam w sobie jest takim przeżyciem, że można się pozbyć wszelkich oporów przed
      obchodem i oglądaniem krocza przez lekarza. Owszem, każdy ma prawo do
      intymności, ale lekarz - jest lekarzem. Tak samo każda z nas nawet jek nie jest
      w ciąży chodzi do lekarza na badania ginekologiczne.
      Pozdrawiam serdecznie.
    • bonkreta Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 13.10.05, 17:24
      W "moim" szpitalu (Świętochłowice) obchód ginekologiczny ograniczał się do
      pytania o samopoczucie, nie było żadnego pokazywania krocza (być może dlatego,
      że rzadko która była nacinana), nie było też dyrektyw w sprawie noszenia takiej
      a nie innej bielizny bądź jej braku, rodzaju podkładów itp. (ja i tak używałam
      jednorazowych majtasów, bo na co jak na co, ale na pranie nie miałam absolutnie
      siły).
      Obchód noworodkowy był 2 razy dziennie, przy porannym pielęgniarka rozbierała
      dziecko i potem ubierała, lekarz dokładnie badał i w razie czego wydawał jakieś
      polecenia (specjalne kąpiele, fototerapia, leki itp.)
      • mama_kotula A u nas wręcz przeciwnie... 13.10.05, 23:47
        U nas obchód wyglądał tak:
        - Czuje się pani dobrze?
        - Tak, ale...
        - To świetnie, miłego dnia życzę.
        I tak 3x, bo trzy nas leżało na sali, w tym 2 po cesarkach...
    • gonia28b Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 13.10.05, 23:53
      Bardzo dobrze też, że pojawiły się wypowiedzi już doświadczonych mam, dotyczące
      bielizny i podkładów jakie nosić tuż po porodzie. Przynajmniej wiadomo jak się
      przygotować, żeby potem nie kombinować i nie robić "cyrku".
    • ani-ta Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 14.10.05, 00:38
      dorzuce jeszcze:
      w moim szpitalu byly praktyki - studenckie, poloznych i pielegniarskiesmile
      obchod wygladal jak pochodsmile
      przez moment zastanawialam sie, czy wsrod tlumu nie ma portiera i pana
      szlabanowego?smile))
      ale tak na serio, to nic mnie to nie obchodzilo... liczyla sie corka i nasze
      szczesciesmile
    • syla026 Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 14.10.05, 10:21
      Kochane...
      Trochę mnie ta dyskusja śmieszy. Szcerze to niby mamy prawo "rodzić po ludzku"
      i tak samo tyczy się to czasu po porodzie a w rzeczywistości to... tak jak
      poprzedniczka napisała wchodzi banda ludzi, nikt się nie przedstawia, każą
      pokazać to i owo i nikt się nami nie przejmuje!! Do nich to niby chleb
      powszedni ale nie dla mnie! Niby każda z nas musi się zgodzić na to by banda
      studentów była przy porodzie lub obchodzie ale jakoś nikt nigdy i nikogo się
      nie pyta!!! Ja przy porodzie otwarłam oczy na dosłownie sekundę i zobaczyłam 2
      lekarki (na 100 % stażystki), 2 jakichś facetów ( nawet nie wiem kto) i 2
      salowe!! a lekarza ginekologa ani widu ani słychu. Tak więc odbierały mój poród
      2 położne i 6 gapiów!! Miło mi nie było ale dopiero następnego dnia bo jakoś w
      chwili porodu mnie to nie ruszało no ale zawsze. Pozdrawiam.
      Zniecierpliwiona (37 tc.)
    • pimpek_sadelko Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 14.10.05, 10:33
      mialam cc. obchod wygladal tak:
      dzien dobry pani!-dzien dobrysmile
      -jak sie pani czuje? wszystko w porzadku?
      -tak, dziekuje, jestem obolala, ale mam srodki przeciwbolowesmile
      potem lekko reka lekarz dotykal brzucha,sprawdzal macice i czesc. 30 sekund
      roboty.
    • gonia28b Re: A jak wyglada obchód w szpitalu po porodzie? 14.10.05, 12:51
      Jak widać, co kraj to obyczaj smile
Pełna wersja