Dodaj do ulubionych

męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :((((

06.07.05, 08:08
dziewczyny, mam wielkiego doła sad((

mój mąż zachowuje się tak, jakby go nasze dziecko w ogóle nie obchodziło...
Jest to juz 6 miesiąc, owszem - lubi się chwalić, jak poproszę o pomoc -
nigdy nie odmawia (chociaż ZAWSZE marudzi że on właśnie np. ogląda
interesujący program), opiekuje się mną, chodzi na każda wizytę do lekarza...
Ale nie ma czegoś takiego ze zapyta jak sie czuję, do tej pory ze 4 razy
chyba sam zapytał czy mała kopie, zawsze to ja się go pytam czy chce poczuć,
wtedy położy rękę na 30 sekund, mowi że fajnie i zaraz wraca do swoich zajęć.
Cały czas ma pretensje że się rzadko kochamy - a ja nie potrafię tak bez
czułości na codzień. Nie pamiętam kiedy mnie ostatnio przytulił, codziennie
ma o coś pretensje, zawsze narzeka ze naczynia nie pozmywane, że bałagan w
pokoju, że szafki nie umyte - ale sam z siebie za nic się nie weźmie - nie
wiem czy uważa że to moje zadanie? Przed ciażą nie było takich problemów.
Jest mi strasznie przykro że mnie tak traktuje. Wczoraj próbowałam z nim
porozmawiać - to się obraził i powiedział że nie musi wszystkiego odczuwac
tak jak ja bym chciała.
A ja bym tylko chciała czuć że kocha mnie, naszą córeczkę którą noszę pod
sercem i że nie jst mu obojętna (bo tak to teraz wygląda).
Nie pojedzie ze mna oglądać wyprawki - bo go to nie interesuje. Pojadę z mamą.

Jest mi strasznie strasznie przykro, sama przeżywam tą ciążę i ostatnio cały
czas płaczę. A jego nawet nie interesuje dlaczego.
Obserwuj wątek
    • gosia673 Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 08:19
      nic się nie martw.odczówasz wszystko za bardzo bo masz burzę hormonalną.a tak
      na prawde to facet dopóki nie zajdzie w ciążę to nas nie zrozumie.u mnie przy
      pierwszej ciąży też tak było,cały czas się czepialam ,a on nie reagował i mnie
      olewał...nie interesował się niczym tylko sobą.a teraz przy drugiej ciąży jest
      o niebo lepij .zawsze pomocny i przytulić potrafi i zapyta jak się czuję!!!!!!
      może to kwestia dojrzałości,albo twój m. nie potrafi się jeszcze w tym
      wszystkim odnALęść??na pewno się tak nie przejmuj.pogadaj spokojnie,może przy
      romantycznej kolacji?zawsze to inaczej!!no i się nie denerwuj się bo to nie
      dobrze dla dzidz!!
      pozdrawiam
      -małgorzatka-
    • myszka2205 Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 08:22
      Przykro mi z tego poodu.Mój mąż owszem zajmuję się mną,dba o mnie,pyta się
      codziennie jak sie czuje,chodzi ze mną na każdą wizytę a na dodaek spadły na
      niego obowiązki w domu bo mi nie wolno dużo chodzić.Mimo tego miałam do niego
      żal że np. nie popłakał się na usg ze szczęścia a ja płakałam!Powiedział mi
      tylko tyle że jest bardzo szczęśliwy tylko że nie wylewny i nie pokazuje tego
      wszystkiego po sobie TAKA NATURA FACETA,myślę że twój mąż na swój sposób też
      jest szczęsliwy i interesuje sie waszym przyszłym maleństwem tylko że stara sie
      być twardym,spróbuj porozmawiać z nim o jego odczuciach a nie odrazu mówić
      czego nie robi tak lub inaczej.POZDRAWIAM
      • mala.ela Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 08:29
        wiesz, potrafię zrozumieć, że nie okazuje tak szczęścia (bo nigdy niebył
        wylewny), i nie o to mi chodzi.
        Chodzi mi o to ze czuję się zaniedbana - jego interesują tylko moje piersi - do
        nich chce się dobierać często, ale brzuszka już nie dotknie, potrafi tylko
        stwierdzić: Ale wieeeelki... Nie przytuli, nie zapyta czy czegoś mi potrzeba
        jak moje samopoczucie...
        No i oczywiscie nie daje mi zapomnieć o tym że grubnę sad((
        • tynia3 Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 08:46
          Mąż mojej koleżanki był OKROPNY! Całą ciążę się z nim męczyła. Po porodzie jak
          w niego coś strzeliło, to ojciec i mąż wzorowy. To bardzo częste. Jak nie
          zobaczą, to nie uwierza wink.. faceci wink.

          pzdr
          • mala.ela Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 08:56
            ok, ale mi jest teraz przykro!!!
            mój też mi powiedział kiedys dokładnie to samo: jak będzie miał na rękach to
            bedzie miał dziecko -teraz to dla niego tylko płód sad((
            śmiał sie ze mnie że nalegałam na wybór imienia już, bo gadam z brzuszkiem...
        • an_ni Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 09:19
          a co - nie grubniesz ???

          oglaszam cie za zwyciezczynie w sztuce ortografii na tym forum!
          • mala.ela Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 09:29
            teochę nie rozumiem o co chodzi z ta ortografią - jesli zrobiłam jakis błąd to
            całkiem przypadkowo...

            a i owszem grubnę - ale nie musi mi tego cały czas wypominać! przeciez akurat w
            ciąży nic z tym nie zrobię!!!
            • an_ni Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 09:42
              ooo kurde !!!
              jestes the best!
              • mala.ela Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 09:44
                chyba lubisz się czepiać i nie pisac dlaczego, więc bardzo proszę - zniknij
                stad i nie pisz tu juz więcej. Nie potrzeba mi twoich głupawych odzywek
                • an_ni Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 09:56
                  inteligencja tez gorujesz
                  • goshas3 Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 07.07.05, 19:14
                    an_ni chyba chodziło o o słowo "grubne", żartobliwie utworzone od przymiotnika
                    gruby(zabarwienie pejoratywne),na zasadzie analogii, jak w przypadku chudy-
                    chudne. W słowniku figuruje czasownik tyć na określenie fenomenu przybierania
                    na wadze.Grubnąć nie ma. Ale o to właśnie chodzi,że mając odpowiedni poziom
                    języka można sie nim świadomie bawić. W tym przypadku było to słowotwórstwo,
                    które an_ni pomyliła z ortografią. A co tam. Powstrzymam sie od dalszych
                    komentarzy, ponieważ chcę być kobietą z klasą.
                    Wracając do ortografii... Pomijanie polskich znaków nie ułatwia odczytywania
                    Twoich postów an_ni.



                  • aners Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 07.07.05, 20:51
                    odczep się od dziewczyny!!! grubnę jest o wiele ładniejsze i bardziej uroczę od
                    tyję
                • mala.ela Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 10:00
                  "koleżankę" an_ni dodałam do swoich nieprzyjaciół więc jej posty już się tu nie
                  ukażą... i dlatego tak głupio wyglądają te moje posty wink
                  • an_ni Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 10:06
                    ojej jaka spryciula !
                    • tynia3 ??? 06.07.05, 10:35
                      An_ni a Tobie co? Też hormony? Bo jakoś tak niegrzecznie i nie w temacie.
                    • pimpusia77 Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 10:39
                      an_ni idź się napij hebatki z melisą. Może Ci przejdzie Twoja frustracja.
                      Przypominam, że nie jesteśmy w szkole a Ty nie jesteś naszą nauczycielką, więc swoje "inteligentne"
                      zaczepki na temat ortografii zachowaj dla siebie, bo nikogo nie interesuje co masz do powiedzenia na
                      temat pisowni.
                      Moja sygnaturka jest przeznaczona właśnie dla takich "inteligentnych i bystrych" osób jak Ty.
                      • mala.ela Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 10:42
                        a mam pytanie: czy naprawdę porobiłam tyle błędów ort? czytam czytam i jedyne
                        co widze w moich postach to to że robię literówki albo brakuje czasem znaków
                        polskich. To takie przestępstwo? Albo już mi sie tak rzuciło na oczy ze nie
                        widze oczywistych błędów...
                        • tynia3 Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 10:45
                          Właśnie nie mogę się doszukać wink, ale pewnie ze mną też coś nie halo, podobnie
                          jak z resztą. Szczęście, że jedna się wzorowa trafiła.
                          • an_ni Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 10:48
                            szukaj dalej wink
                            • tynia3 Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 10:56
                              an_ni napisała:

                              > szukaj dalej wink


                              Chyba żartujesz. Nie mam takich zajawek.
                        • amwaw Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 10:46
                          Nie narobiłaś. Ja czasem nie używam polskiej pisowni, bo mi się po prostu
                          najnormalniej w świecie NIE CHCE, poprawieć błędów też nie poprawiam bo mi się
                          NIE CHCE. Piszemy nie po to, żeby ktoś to później w gazecie opublikował i za
                          czystość formy nam nie płacą.
                          Olej i się nie denerwuj. Niektórzy muszą dociąć i już.
                          Pozdrawiam
                        • pimpusia77 Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 10:53
                          mala.ela. Z całą pewnością TO JA JESTEM MISTRZEM BŁĘDÓW ORTOGRAFICZNYCH NA TYM FORUM!!! i nikt
                          mi tego tytułu nie odbierze! wink
                          Nie przejmuj się. Panna nie ma widocznie nic ciekawego do powiedzenia, a bardzo by chciała wziąść
                          udział w dyskusji i zwrócić na siebie uwagę.
                          • mala.ela Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 10:57
                            dzięki dziewczyny smile bo mi się trochę adrenalina podniosła wink

                            ale an_ni doprowadziła do jednego: przestałam myslec o tym jak to mi źle bo
                            zaczęłam sie wkurzac na nią i odwróciła moje myśli od męża wink
                            czyli jednak mi pomogła smile (a na to chyba nie liczyła)
                          • an_ni Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 10:59
                            ok, to mala.ela zostaje mistrzem w poprawnosci jezykowej - jesli wiecie co to
                            jest i dlaczego
                            wink
                            • tynia3 Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 11:03
                              an_ni napisała:

                              > ok, to mala.ela zostaje mistrzem w poprawnosci jezykowej - jesli wiecie co to
                              > jest i dlaczego
                              > wink
                              A Ty wiesz co to jest forum i prawo do wypowiedzi?
                              A ten czarny klawisz w Twoim kompie, wiesz do czego służy? Może naciśnij (żeby
                              już nie komplikowac z wylogowywaniem). Będzie milej.
                              • an_ni Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 11:06
                                mistrzyni w logice wink i jeszcze w informatyce
                                sama sobie podpowiada rozwiazania!
                                • tynia3 Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 11:12
                                  an_ni napisała:

                                  > mistrzyni w logice wink i jeszcze w informatyce
                                  > sama sobie podpowiada rozwiazania!
                                  >

                                  A Ty widzę tylko ortografię ćwiczyłaś. Niedokładnie zresztą, bo o dużuch
                                  literach nie doczytałaś wink.
                                  A o myśleniu, czytaniu ze zrozumieniem, empatii jeszcze nie było na lekcjach,
                                  czy nie ma czym?
                                  Ze mna wszystko ok, dlatego kończę już dyskusję z Tobą.
                                  Oczywiście zripostuj koniecznie. Tylko postaraj się złośliwie. Czekamy wink.
                                  Będzie Twoje na wierzchu. No! Nooo!
                                  • denay Pax pax... 06.07.05, 23:54
                                    An_ni wiem o co Ci chodzi ;DD, wiec juz niech bedzie na mnie dalej...

                                    Chodzi o to moje drogie panie, ze nie ma w polskim jezyku czasownika "grubnac".
                                    Jest "przytyc", zwrot "byc grubszym", ale nie "grubnac"...;DDDD
                                    • an_ni Re: Pax pax... 07.07.05, 08:58
                                      wiedzialam ze ty bedziesz wiedziala ... big_grinDD
                                      ale one przeciez sa bystrzaki ...
                                      • mala.ela Re: Pax pax... 07.07.05, 14:46
                                        wiesz, ok, zgadzam sie, walnęłam błąd ale bynajmniej nie ortograficzny,
                                        kochana smile)) więc na nastepny raz wymądrzaj się, ale z sensem...
                                    • so7b Re: Pax pax... 07.07.05, 09:06
                                      Ja proponuję olać panią wielce inteligentną An, która nie słyszała nic o
                                      neologizmach i z tej zapewne racji się czepia smile Lema pewnie nie czytała.

                                      Brzuszkouśmiechnięcio zgrubnięciała so7b smile
    • mariszka.mariszka Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 09:20
      Nie martw się. Bardzo często to faceci po prostu potrzebują dużo czasu i
      dopiero po porodzie dociera do nich obecność maleńkiej istotki. Niektórzy
      faceci są tak targani różnymi sprzecznymi emocjami, że nie radzą sobie z tym
      zachowują się tak jakby to im dokuczały burze hormonalne a nie nam! Bardzo
      często targa nimi zazdrość o tę małą istotkę, która teraz zajmie spory kawałek
      mamowego serca oraz obawy czy podołają nowej roli, czy nie przestaniemy ich
      kochać itd., itp. Grunt to nie dać się zwariować i nie przejmować.
      Nie wiem czy to Cię jakkolwiek pocieszy, ale mój mąż w czasie mojej pierwszej
      ciąży był koszmarem – zachowywał się zupełnie tak jakby to on cierpiał na
      humory ciążowe – nie interesował się mną ani dzieckiem, nie był na żadnym
      badaniu, wymagał ciągłej obsługi zamiast pomagać i w dodatku był bardzo
      nieprzyjemny i arogancki – byłam przekonana, że to jakaś totalna pomyłka, a
      jednak po urodzeniu się naszej córeczki oszalał na jej punkcie, zmienił się też
      ogromnie w stosunku do mnie – jakby dwie różne osoby…
      Uznałam, że te jego ciążowe humory to niedojrzałość, – ale to nieprawda –
      niektórzy tak mają - teraz jestem w 40 tygodniu drugiej ciąży, – a historia się
      powtarza - znowu dokuczają mu humory ciążowe - tyle, że teraz się nim
      kompletnie nie przejmuję i śmiać mi się chce z jego zachowań - jestem pewna, że
      to kłębek ukrytych obaw. Pamiętaj – dziecko jest Wasze, ale to od Ciebie zależy
      na ile się będziesz przejmować cudzymi odjazdami. Jestem przekonana, że
      wszystko będzie OK.
      Pozdrawiam Cię serdecznie i trzymam kciuki!
    • topka1 Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 09:36
      tez uwazam ze w czasie ciazy intensywniej wszystko odczuwasz, moze widzisz
      problemy gdzie ich nie ma... Faceci sa prosci, bardzo prosci, moj maz np.
      ktorego kocham okrotnie caly czas mi udowadnia ze nie nadaje sie do gierek
      typu "powinienes sie domyslic", "gdybys ... byloby mi milo" albo " jakbys ...
      zrobilbys mi niespodzianke". To sa proste istoty i trzeba z nimi prosto. Moj
      maz nienawidzi chodzenia po sklepach i mysle ze nawet kwestia zakupu wyprawki
      tego nie zmieni - przeciez po nia tez trzeba jechac do sklepu, wiec tez nie
      bedzie sie do tego rwal. Ale nie znaczy to ze nie czeka na dziecko rownie mocno
      jak ja, ze go mniej pragnie. Czasami jest mi szkoda facetow, ze nie moga byc w
      ciazy, ze sa odsunieci przez ten okres w pewnym sensie, bo przeciez wszystko
      sie dzieje w nas, a na nich to moze sie jedynie odbijac wink Generalnie dzidzia
      rosnie w nas, nas kopie, my ja odczuwamy a oni... moga byc tylko z boku i
      czekac na final. Dlatego bardzo sie ciesze ze w naszym przypadku
      (prawdopodobnie bedzie cc) to on pierwszy bedzie zajmowal sie dzidzia, ja nie
      bede mogla tak od razu, mam nadzieje ze zrekompensuje mu to troszke ten czas
      kiedy byl z boku smile nie moze sie juz doczekac wink
      • mala.ela Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 09:39
        no włąśnie cały czas dążę do tego żeby nie czuł się odsuniety, chcę żeby
        uczestniczył też w tej ciąży, tylko ze problem polega na tym, że on tego chyba
        wcale nie chce...
        • topka1 Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 10:42
          ale to przyjdzie do niego dopiero jak urodzisz, tak mi sie wydaje, oni na tym
          etapie tego nie czuja, bo niby co maja czuc, widza nas coraz grubsze, chodza do
          lekarza i tyle. To dla nich totalna abstrakcja. Dla mnie z reszta tez jest to
          abstrakcja, bo jestem dopiero w 14 tygodniu i nic po mnie nie widac, wiec
          trudno zeby on czul wiecej niz ja. Mysle ze jak urodzisz wszystko sie zmieni i
          poprawi smile Wtedy do niego dotrze ten cud smile A na razie to nie jego wina ze tak
          to odbiera a nie inaczej. Na prawde smile
    • budzik11 Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 10:05
      Ja mam jeszcze "gorzej", bo mój mąż w ogóle ani razu nie spytał mnie, jak się
      czuję, ani czy dziecko się rusza, a jak chciałam, żeby położył mi rękę na
      brzuchu i poczuł, jak się rusza, to powiedział, że się brzydzi, że to jest
      takie "Bllleeee". Wcale się mną nie opiekuje, nie mam żadnej taryfy ulgowej,
      razem ciężko pracujemy np. w ogrodzie. O pomocy w domu - sprzątanie, zmywanie
      itp. nie mam co marzyć, ostatnio prasowałam do 23 a on sobie spał. Jak
      zapytałam, czy pójdzie ze mną na USG, to powiedział, że jak chcę, to pójdzie
      (mnie to rybka, ale miłoby, gdyby ON chciał). Ale nie przjmuję się tym
      wszystkim. To jest facet. Każdy reaguje inaczej on w ogóle nie lubi dzieci (ja
      zresztą tez nie), więc wcale mu się nie dziwię, że nie płacze ze szczęścia.
      Skąd poza tym ma być ten entuzjazm, skoro dla niego ciąża i dziecko to jeszcze
      tak naprawdę abstrakcja, coś co dzieje się w moim brzuchu, jak trawienie... Ja
      jestem wyrozumiała, nie oczekuję od niego żadnych czułości ani specjalnych
      względów. Zobaczymy, jak to będzie po urodzeniu dziecka.
    • tynia3 Nie obraź się ;)... 06.07.05, 10:33
      ... bo to nie twoja wina, ale hormonów. Moje zdanie jest takie: CIEŻKO JEST BYĆ
      MĘŻEM CIĘŻARNEJ wink)). Ja też tak mam czasami, że po fakcie dopiero widzę, jak
      tragizowałam wink. Cóż - nasze prawo wink.

      pzdr
    • kmalina Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 10:36
      przestań, nie przyjmuj sie. Faceci tacy są. Oni muszą zobaczyć czarno na
      białym, żeby się przekonać. Mój mąż dopiero po USG połówkowym zmienił się i dba
      o mnie. A wcześniej jak chciałam się do niego przytulić to mówił że ja mu
      przeszkadzam oglądać ciekawy program, a ja mu powiedziała wprost że musi mnie
      teraz przytulać bo ja tego potrzebuje. No i on rad nie rad przytula mnie i nie
      narzeka że mu niewygodnie i że przeszkadzam. ja tam się tym nie przejmuję bo
      szkoda zdrowia. Ale myślę że oni się zmienią jak już się urodzi ich córeczka
      albo synek.
      • r.kruger Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 10:55
        Witaj,
        Przy pierwszej ciazy zloscilam sie ze maz inaczej przezywa ciaze i ze traktuje
        mnie jak inkubator-dbaj osiebie,nie jedz tego...zjedz tamto..
        na usg byl jednym tylko dlatego ze plakalam,po wyprawke poszedl ze mna bo
        wystraszyl sie ze bedzie musial isc sam
        Potem zrozumialam ze dla niego oczekiwany dzidzius byl fantastyka-on nie mial
        go w brzuszku i ze tez sie bal(ciaza byla zagrozona)i czul sie zagubiony ale
        chcial byc meskim wsparciem smile
        Teraz jakby troche mnie ignoruje,ostatnio spadla na mnie tona krytyki az cala
        niedziele przeplakalam...a jego pomoc ogranicza sie do kapania i noszenia synka-
        bo ja nie moge...caly dzien i wieczór Go nie ma.Ale na usg tym razem sam chcial
        pójsc
        ps:moze robie bledy orto ale w przeciwienstwie do jednej takiej moja wypowiedz
        posiada tresc smile
        Wiem ze kocha nasze dzieci ale inna meska miloscia
        • lolita27 Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 11:18
          Oj bardzo mi przykro, ale moj chyba na poczatku ciazy tez sie tak zachowywal...
          Zmienilo sie to w momencie kiedy zobaczyl dzidzie na usg, wiesz facet nie czuje
          dziecka , nie nosi w sobie i to go rozni od nas, u niego musi dzialc troszke
          wyobraznia, a Twojego meza nawala... Moj tez mowil ze przeciez nic nie robie...
          A ja dopiero od wczoraj jestem na zwolnieniu - 30tc, do tej pory trzy etaty:
          praca, dom i wiadomo jak nasz organizm pracuje w ciazy - powdojnie smile)
          Teraz czas na odpoczynek. Ja tez przez pewnein czas chodzilam i plakalam ale
          mysle ze to wyniklo tez z psychiki ciezarnej. Jednak ja juz dluzszy czas moj
          maz zachowuje sie tak jak powinien, wiesz ma w pracy dwoch kolegow - jeden juz
          po porodzie 3 tyg, drugi ma 3 tyg po nas termin. zatem rozmawiaja o tym, i ja
          to widze bo on przychodzi i mi wiesz troszke mowi... ale tak wiesz troszke
          zebym nie myslal ze on tylko tym zyje, a wiem ze teraz tak jest..
          Chodzi ze mna oglada wozki, wie ze ja sie lepiej orientuje i wiem co chce.
          Moze Twoj maz tez powinnin pogadac z jakims madrym Tatusiem, zaangazuj takie
          spotkanko... Bo to przeciez mozna z takim lodem w domku zbzikowac...
          A jezeli to soie nie zmieni do konca ciazy to jak zobaczy mala to wtedy nie da
          rady zbzikuje na pewno.
          Pozdrawiam
          • mala.ela Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 06.07.05, 11:20
            mój chodzi ze mną na wszystkie wizyty i po raz pierwszy zobaczył pęcherzyk
            razem ze mna - w 5tc. Na połówkowym tez był oczywiście, zreszta w zeszłym
            tygodniu, i jakoś tak go to nie rusza...
            Aha, no i chyba jest zawiedziony że to najprawdopodobniej nie chłopak sad
            • kanga_roo Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 07.07.05, 08:46
              ja się staram mojemu mężowi nie narzucać z tym całym bagażem, wiem, ze gdybym
              zaczęła, mogłabym mówic o ciąży bez przerwy i w kółko to samo. Nie robię mu
              wyrzutów, że się mało interesuje, wogóle się interesuje, sam z siebie, i to mi
              póki co wystarcza. Też zauważa, że grubnę (śliczny wyraz, i bardzo adekwatny,
              co z tego, że niepoprawny), czasem spyta, jak się czuję, ale ja to odbieram
              jako pytanie obowiązkowe nr 1 i odpowiadam mu takim samym pytaniem (też może
              się różnie czuć, prawda?). Pieklę się trochę, że w domu nie pomaga, ale z
              drugiej strony ja mam masę energii, a on nie, więc co tam, mogę już umyć te
              okna, czy gary. Dajmy im żyć, dziewczyny, nigdy nie będą tak wszystkiego
              przeżywać, jak my....ale i tak ich kochamy, prawda?
            • lolita27 Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 07.07.05, 20:42
              No to widzisz dziwne sie dla nie to robi... ciezki z niego typ...
              Moj maz tez chcial chlopca, jak lekarz powiedzial dziewczynka - powiedzial -
              wiedzialem i zaczal sie smiac.. wieczorem wrocil pozniej z pracy (ale
              powiedzial ze tak bedzie ze ida na piwko) powiedzial ze bylby zawiedziony gdyby
              to nie byl adziewczynka, i ze on mowil ze chce chlopca bo wszyscy w rodzinie
              tak chcieli, jeszcze czasami mowi ze moze malutkiej cos urosnie z nadziejasmile))
              Maze Twoj maz dopiero jak zobaczy to pokocha... miejmy taka nadziej ..
              A naprawde nie masz zadnego mlodego Tatusia ze znajomych zeby z nim pogadal???
    • magdalenax Re: męża nie obchodzi ciąża i moje uczucia :(((( 07.07.05, 20:43
      Moj maz dopiero ostatnio mi powiedzial ze dopoki nie zobaczyl Ani to nie czul
      wcale ze zostanie ojcem. Teraz jest zupelnie inaczej smile Nie przejmuj sie faceci
      tak maja smile

      Magda
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka