dlaczego jestem przez to dyskryminowana?

08.07.05, 02:13
witam mam pytanie do Was chodzi mi mianowicie o to ze nie chce miec dzieci
(mam prawie 27 lat jestem mloda mezatka) i moje nastawienie raczej sie nie
zmieni (nie sadze zreszta aby sie kiedykolwiek zmienilo)mowie o tym otwarcie
i szczerze,ale dziwi mnie reakcja ludzi:dlaczego?co sie stalo?czesto tez
nieukrywane obrzydzenie(???)tak jakby to mial byc jakis wyznacznik jestes
mezatka to musisz miec DZIECI ale czy napewno musimy?ja swiadomie nie
chce.kolezanki sie odsuwaja bo o czym ze mna moga dyskutowac o rozbitym
kolanie/przeciez nie bo ja sie i tak nie znam bo...."dziecka nie mam"czy
nasze spoleczenstweo musi byc takie okrutne?nie czuje sie przez to gorsza ani
lepsza po prostu nie wszyscy musza miec dzieci tylko po co ta wrogosc kiedy
sie do tego przyznam?i prosze nie pisac jakie to wielkie szczescie mnie omija
bo dla mnie to nie jest...szczescie...
    • malgosiek2 Re: dlaczego jestem przez to dyskryminowana? 08.07.05, 05:37
      Nie wszystkie kobiety są stworzone,by mieć dzieci.
      Nie chcesz ich mieć to nie i basta.
      Nic nie powinno to obchodzić drugiego człowieka.
      Wiem,że nie jest to łatwe,ale po prostu ignoruj takie pytania i zaczepki.
      Albo odpowiedź wymijająca"jak przyjdzie czas to pomyślimy".
      Tak nasze społeczeństwo jest okrutne,bo też się z tym okrucieństwem spotkałam
      (nawet tu na forum)i chyba za wiele nie można zdziałać.
      Nie poddawaj się i trzymaj głowę do góry.
      Pozdrawiam Gosia
    • shamsa Re: dlaczego jestem przez to dyskryminowana? 08.07.05, 06:27
      ludzie juz tacy sa, zawsze znajda cos zeby sie czepic:
      jestes w ciazy? - za stara, za mloda, wpadlas, przytylas, zbrzydlas, po co ci
      tyle dzieci,
      nie jestes? - nie mozesz, egoistka, nieprawdziwa kobieta, chciwy babsztyl, nie
      udalas sie rodzicom, "karierowiczka",

      nie przejmuj sie, wszystkim nigdy nie dogodzisz, a wazne zebys żyła w zgodzie z
      soba a nie z wiecznymi malkontentami
    • malgosia_30 Re: dlaczego jestem przez to dyskryminowana? 08.07.05, 07:34
      Czesc po prostu trafiasz na beznadziejnych ludzi crying
      u mnie w firmie tj. w jednymz biur firmy pracuje kilkanascie dziewczyn / a
      raczej kobiet sa w wieku od 24-31 lat i szczerze mowiac to tylko 3 mamy dzieci
      (ja niedlugo drugiesmile JUZ ZA 3 TYG.wink i z tego duzego grona kobiet planuje
      tylko jedna zajsc w ciaze - wiec twoj przypadek jest chyba ok. I nikt nikogo
      nie naciska po prostu jedna ma druga nie i juz.Mysle ze masz na wszystko
      jeszcze czas. Nie martw sie i zyj tak abys byla szczesliwa bardzo sie ciesze ze
      mowisz o tym glosno a nie dla zasady rodzisz dziecko bo tak robia wszystkie
      kobiety.Jak nie to nie - zycze duzo szczescia Tobie i Twojemu mezowi wink)
    • amwaw Re: dlaczego jestem przez to dyskryminowana? 08.07.05, 07:51
      Może to nie to, że ludzie negatywnie oceniaja Cię przez to, że nie chcesz mieć
      dzieci. Przyjęło się, że m/w w tym wieku( hehehe m/w to odcinek dł ok 15 lat z
      tego co zauważyłam) zaczyna się myśleć o dzieciach i czasem ludzie, których
      zupełnie ta kwestia nie interesuje pytają z "uprzejmości".Jeżeli mówisz, że nie
      chcesz mieć nigdy dzieci- no cóż- poniewasz większość ludzi na jakimś etapie
      swojego życia dopuszcza taką możliwość to pewnie budzi to zdziwienie( tak samo
      jak czyjeś stwierdzenie, że np nie wyjdzie nigdy za mąż), ale żeby od razu
      obrzydzenie? Pewnie- zawsze znajdą się jakieś osoby krytykujące(ale to nie
      dotyczy tylko tej kwestii tylko w zasadzie wszystkich) niestety z obecnością
      takich ludzi trzeba się pogodzić, mieć nadzieję, że zbyt dużo nie stanie ich na
      Twojej drodze i zasadniczo- puszczać mimo uszu to co takie jednostki mówią.
      Jeżeli chodzi o to, że koleżanki
      "sie odsuwaja bo o czym ze mna moga dyskutowac o rozbitym
      kolanie/przeciez nie bo ja sie i tak nie znam bo...."dziecka nie mam"
      to muszę Cię zawieść- ja również wolę rozmawiać na temet dzieci i ciąży z
      koleżankami, które to przechodziły. Po usłyszeniu kilku "rad" od koleżanek
      niedoświadczonych w tej kwestii zrezygnowałam z rozmów z nimi na ten temat.
      Naprawde-skoro Twoje dane w temacie "dzieci" opierają się na "zasłyszeniu"- są
      mało wiarygodne i mało pomocne- to tak jakby ktoś nie znający się na tym co
      robisz w pracy chciał Ci doradzać, albo dyskutować na ten temat "jak on to
      widzi". Są za to inne tematy.
      Pozdrawiam
    • anulka59 Re: dlaczego jestem przez to dyskryminowana? 08.07.05, 07:57
      Zgadzam sie z SHALSA to ludzie sa wstretni i akceptuja tylko SWOJE ZDANIE.Jesli
      twoje zdanie na jakis temat jest inne niz ich uwazaja ze jestes zla.Nie
      przejmuj sie bo ludzie juz tacy niestety sa.Zycze powodzenia i trzymaj sie
      glowa do gory.
    • true_blue Re: dlaczego jestem przez to dyskryminowana? 08.07.05, 08:15
      A po co chcesz rozmawiac o "zbitych kolanach"? Masz prawo do swojego zdania, nie
      musisz miec dzieci (ja sama bardzo dlugo nie chcialam miec dzieci w ogole),
      trzymaj sie tego co sobie postanowilas, ale nie wymagaj od innych, zeby mowily
      do Ciebie o problemach z dziecmi. To nawet nie jest kwestia tolerancji, ale po
      prostu rady od osob niedoswiadczonych potrafia byc dosc... naiwne. Chyba, ze
      wychowalas piatke rodzenstwa, wtedy jak najbardziej jestes osoba wiarygodna smile
      NIe zwracaj uwagi na takie sytuacje, w koncu naprawde mozna pogadac tez o innych
      sprawach. Mnie na przyklad irytuje, ze skoro jestem w ciazy to nieznajome osoby
      mysla, ze to jednyny temat, na ktory potrafie rozmawiac... Jeszcze mozg mi sie
      nie skurczyl...
      POzdr.
    • mynia_pynia Re: dlaczego jestem przez to dyskryminowana? 08.07.05, 08:38
      A mnie dla przykładu nie interesuje wogóle kiedy i czy ktoś chce mieć dzieci.
      Chociaż teraz jest to temat na topie u mnie w pracy.
      Ja się nie chwalę że już bym chciała czy też nie chcę ich wogóle mieć.
      Nikt z mojego grona nie pyta się kiedy dziecko (no może czasem w żartach jak
      komuś jest niedobrze pada stwierdzenie ...może ciąża?...)
      Czasami jak ktoś ma fobie na dany temat, to odbiera pewnie sytuacje inaczej niż
      są w rzeczywistości. Radzę trochę wyluzować.
    • so7b Re: dlaczego jestem przez to dyskryminowana? 08.07.05, 08:39
      być może problem tkwi nie w tym CO mówisz, ale JAK to mówisz. Jeżeli "szczerze
      i otwarcie" wypowiadasz się - być może w trakcie rozmów o tych rozbitych
      kolanach? że w życiu nie chcesz dzieci - w domyśle kłopotu - to nic dziwnego że
      ludzie odbierają to, jakbyś się wywyższała z powodu swojej decyzji.

      Nie twierdzę że tak właśnie jest, ale podsuwam ci myśl, że możesz być odbierana
      zupełnie niezależnie od swoich intencji. W takiej sytuacji proponuję ci
      stonować nieco swoje "otwarte i szczere" wypowiedzi. Przecież zamiast
      kategorycznego "nigdy nie chce mieć dzieci" wystarczyłoby "nie mam dzieci"?

      Szczerość nie zawsze jest zaletą... jakbyś zareagowała gdyby kolega w autobusie
      szczerze i otwarcie, oczywiście tak zeby wszyscy słyszeli powiedział że masz
      ohydnego pryszcza na nosie na którego widok chce mu się wymiotować?
    • wieczna-gosia Re: dlaczego jestem przez to dyskryminowana? 08.07.05, 08:58
      > witam mam pytanie do Was chodzi mi mianowicie o to ze nie chce miec dzieci
      > (mam prawie 27 lat jestem mloda mezatka) i moje nastawienie raczej sie nie
      > zmieni (nie sadze zreszta aby sie kiedykolwiek zmienilo

      mnie na przyklad zastanawia dlaczego piszesz o tym na ciazy i porodzie wink

      Dzieci oczywiscie miec nie musimy.

      Natomiast mysle ze chodzi o cos innego i przyznam ze szlag mnie trafia czasem.
      Ty o zbitym kolanie a kolezanki ci mowia ze sie nie znasz bo nie masz dzieci. NO
      A ZNASZ SIE? jak mi ktos mowi ze nie znam sie na budownictwie, albo zapobieganiu
      uzaleznienim, to nie traktuje tego jako dyskryminacji9, bo sie nie znam.

      Sek w tym, ze WSZYSCY sie znaja na wychowaniu dzieci. To przeciez takie
      naturalne. Najwiecej rad na temat wychowania nie dostalam nawet od tesciowej
      tylko od bezdzietnych kolezanek. Kolezanki dzieciate juz rad nie udzielaja.
      Zazwyczaj co prawda nie mowie "nie znasz sie bo dzieci nie masz" tylko rade olewam.
      Sama nie daje rad moim kolezankom profesjonalistkom "zle planujesz swoja sciezke
      zawodowa" albo "za malo zarabiasz, powinnas sie zwolnic". Nie mam pojecia czy
      jestes faktycznie dyskryminowana, ja raczej mam wrazenie ze niechec do
      posiadania dzieci w wieku lat 27 jest dosyc powszechna. Natomiast mysle ze pomoc
      moze nieangazowania sie w temat, na ktorym byc moze faktycznie sie nie znasz.
      • gabi67 Re: dlaczego jestem przez to dyskryminowana? 08.07.05, 09:00
        I ja sie zastanawiam dla czego piszesz to na tym forum?
    • kamea78 Re: dlaczego jestem przez to dyskryminowana? 08.07.05, 09:18
      Zachowanie ludzkie często graniczy z beznadziejnością, zazdrością i chęcia
      dokopania komuś, aby polepszyć sobie humor plus brak tolerancji (trudne słowo,
      wyświechtane maksymalnie) na odmiennosć. Przodujemy w tym, niestety. W takiej
      samej sytuacji jest moja koleżanka. Ostatnio teściowa poniżyła ją maksymalnie
      na imprezie rodzinnej i jeszcze bezczelnie twierdzi, ze nic się nie stało, a
      egoizm należy zwalczać. Moze po prostu ozięb kontakty z tymi ludźmi. Ja, gdy
      się okazało, ze jestem w ciąży odseparowałam kilka osób, a konkretnie moje
      koleżanki, które nie ukrywały, ze zazdroszczą mi ślubu i planów co do dziecka.
      Nie usłyszałam od nich NIC miłego, a wręcz przeciwnie. Do dzis się do nich nie
      odezwałam i nie mam już zamiaru.
    • saskiaplus1 Re: dlaczego jestem przez to dyskryminowana? 08.07.05, 10:34
      Mnie się zdaje, że sama sobie stwarzasz problem - najwyraźniej nie czujesz się
      komfortowo ze swoją decyzją i zachowania ludzi odbierasz przez ten pryzmat.
      Jesteś dorosłą osobą, podejmujesz decyzje na swój rachunek i powinnaś się
      liczyć z ich konsekwencjami. To, że jesteś wyłączana z rozmów o wychowaniu,
      albo że wzbudzasz zdziwienie mówiąc "nie chcę mieć dzieci" jest po prostu
      konsekwencją Twojego wyboru.
      Ja wybrałam małżeństwo i dziecko (potem dziecismile i gdybym miała wątpliwości co
      do słuszności tego wyboru, też mogłabym się poczuć prześladowana. Miałam
      przecież możliwość zrobić olśniewającą karierę w dyplomacji - ważne
      międzynarodowe negocjacje, bankiety w ambasadach, odpowiedzialność za losy
      świata itp.smile Serio! Wiele razy pytano mnie (rodzina, znajomi,
      współpracownicy): "Jak to? za mąż? przecież wtedy nie wyjedziesz na zagraniczną
      placówkę?" a potem: "Jesteś w ciąży??? a co ze stażem w Nowym Jorku?" itp.itd.
      I skończyły się niektóre tematy rozmów, bo już nie byłam "w branży", wyleciałam
      z obiegu, nie liczyłam się. Mnóstwo kobiet to przeżywa - jeśli nie
      wiedziałabym, dla jakich innych wartości z tego zrezygnowałam, też pewnie
      czułabym się jak Ty.
      Dlatego poszukaj przyczyny raczej w sobie. Ludzie wcale nie są wstrętni (no,
      zdarzają się niemiłe jednostki, ale nie jest ich tak dużo i unikać można bez
      trudu) i nie prześladują Cię. To Ty masz problem, bo nie jesteś pewna swego.
      Nad tym się zastanów - zawsze w życiu jest coś za coś. I zawsze będziesz
      ponosić takie albo inne konsekwencje swoich wyborów. Na tym polega dorosłość,
      niestety.
Pełna wersja